sobota, 10 sierpnia 2013

Klify i ich mieszkancy.

Wyspa zaczela powstawac ok. 260 000 000 lat temu, w permie. Piasek morski nanoszony przez tysiaclecia krystalizowal sie i wznoszac, budowal kolejne warstwy piaskowca, wyraznie widoczne na urwiskach. W oderwanych fragmentach znalezc mozna prawdziwe skarby geologiczne, skamieniale muszle i kosci zwierzat.
Przez swoja niedostepnosc klify stanowia optymalne miejsce dla ptakow morskich do zakladania gniazd i wysiadywania mlodych. Kiedy piskleta sa na tyle dojrzale, zeby latac, rzucaja sie w przepasc i unosza na skrzydlach wlasnych i wiatru. Dla mnie byl to prawdziwy raj na ziemi, jesli chodzi o obiekty fotograficzne. Ptaki sa przyzwyczajone do obecnosci ludzi, nie sa ani troche plochliwe, a i tak nikt nie moze podejsc blizej, bo dostepu do brzegu urwiska broni ogrodzenie.
Popatrzcie zreszta sami:































Te duze z zoltymi zakrzywionymi dziobami to mewy bialoglowe, te z dziobami bialymi to gluptaki, na ostatnim zdjeciu zwykla wrona, ktora przysiadla przypadkiem na trawie. Nie wiem natomiast, co to jest ten szary ptak z blonami plawnymi na lapkach.
Warstwy piaskowca nie sa az tak wyrazne, jak by sie moglo wydawac. Te biale paski to ptasie odchody, bo ptaki najczesciej wlasnie na pograniczu warstw, tworzacych naturalna polke, zakladaja gniazda. Na zdjeciach mozna wyraznie dostrzec piskleta gluptakow odziane w bialy puch. Na jednym ze zdjec gluptak cholubi wlasne jajo (a swoja droga, jak im te jaja nie pospadaja z waskich polek skalnych?). Zapach w tym miejscu jest ciezko odurzajacy, jakas mieszanina amoniaku i guana.
Teraz juz tylko czeka nas rejs z powrotem, bedzie mozna powyrzucac karteczki, kiedy znow dotkniemy ziemi w Büsum. Jezeli dotkniemy... A moze przyjdzie nam na dnie z honorem lec? Slona woda bardzo by nas zakonserwowala, pewnie nawet bysmy nie zgnili, tylko tam sobie lezeli tacy nienaruszeni na wieki wiekow?

Zdjecia mozna powiekszyc kliknieciem.

30 komentarzy:

  1. Głuptaki mają piękne, niebieskie oczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Abi, to bylo dla mnie nie lada przezycie moc stanac tak blisko ptakow, ktore przez cale swoje dlugie zycie ogladalam jedynie na zdjeciach i w telewizji, widziec ich male i podgladac "domowe" zycie.

      Usuń
    2. Wcale Ci się nie dziwię... :). To takie "dotknięcie" dzikiego piękna... Dla mnie najcudowniejsze są takie chwile...

      Usuń
    3. Z calej wycieczki to wlasnie wywarlo na mnie najwieksze wrazenie.

      Usuń
  2. Ale piękne miejsce , jakie widoki !! tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba lapac chwile, piaskowce dosc szybko eroduja, wyspa sie zmienia.

      Usuń
  3. Panterko , miejsce piękne , tylko jak tam się dostałaś ? bo chyba nie helikopterem ?
    Oj , też bym chciała takie coś zobaczyć , choć marzy mi się Wielki Kanion , to te miejsce też jest wspaniałe , kurczę blade zapomniałam o moim autentycznym lęku wysokości , kiedyś go nie miałam , najwyższe drzewo , karuzela , chodzenie po dachach , a po trzydziestce jakaś blokada się zrobiła i wstąpił we mnie cykor wysokościowy.

    Buziaki zasyłam ze swojej pogrążonej w deszczu zagrody :))
    Ilonus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciez pisalam, ze wdrapalam sie tam po schodach z zadyszka. Te klify sa tylko od strony zachodniej, strony otwartego morza. Byly tez od poludnia, ale Anglicy zrobili dla turystow zejscie do morza tym wielkim wybuchem.
      Te klify sa malenka namiastka wielkiego kanionu, tyle ze nie wyzlobionym przez rzeke, a przez morze. Do krawedzi nie da sie podejsc, zagrodzone.
      U nas pododa mozliwa, lekkie zachmurzenie i 21°, idzie wytrzymac.
      Buziaczki

      Usuń
    2. No czytam i nie widzę tego fragmentu o zadyszce ....coś dziś jestem do bani ....

      Usuń
    3. A bo to nie jest dzisiaj, tylko we wczesniejszych postach z wyspy.

      Usuń
    4. A to co innego , to w takim razie mam sklerozę :))

      Usuń
  4. wow! super wycieczki, tylko pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, a to jeszcze nie koniec, dokonczenie nastapi jutro.

      Usuń
  5. Klify robią wrażenie :) Nawet na zdjęciach. A mewy dość łatwo się chyba oswajają z ludźmi, widać to na plażach, gdzie są dokarmiane. Te codziennie widzą tabuny zwiedzających, więc też może dlatego się nie boją. Poza tym, zawsze mogą odlecieć tam, gdzie mało który ludź by się zapuścił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mewy to spryciary jakich malo. Jutro taka jedna pojawi sie w moim poscie.
      Jednak okres legowy czyni ptaki ostrozniejszymi z uwagi na mlode, to czysty instynkt. A mimo to pozwalaly sie relatywnie blisko fotografowac.

      Usuń
  6. Oko w oko z głuptakiem, to musi być przeżycie :P :)))

    Takie obrazki znam tylko z atlasów i TV, świetne bliskie ujęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet z poczatku nie wiedzialam, ze to sa gluptaki, dopiero w domu rozszyfrowalam ich niemiecka nazwe. To bylo dla mnie wyjatkowe przyzycie.

      Usuń
  7. Kolory tych klifow sa takie same jak Wielkiego Kanionu. Gdyby nie ptaki i kilka innych drobiazgow w tle to pomyslalabym, ze wedrujesz po Arizonie. Fajne zdjecia, dzieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, podobienstwo jest uderzajace, brakuje tylko drugiej strony kanionu, bo zamiast tego jest otwarte morze. Nawet kolor skal jakby sie zgadza.

      Usuń
  8. Fantastyczny reportaż! To musiało być świetne przeżycie, mimo zadyszki i gorąca patrzeć na te ptaki z tak bliska, mnie by się zakręciło w głowie od tych wysokości!
    Jakoś mnie to pociesza, że są na świecie jeszcze takie miejsca gdzie się tak szanuje przyrodę. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko, nie bylo wlasciwie mozliwosci podejscia na krawedz klifu, wszedzie sa ogrodzenia, wiec nawet ja ze swoim lekiem wysokosci czulam sie bezpiecznie.
      Na dbanie o srodowisko i ochrone przyrody Niemcy wydaja ogromne sumy, ale to w efekcie procentuje.
      Wrocilas juz z wojazy?
      Sciski

      Usuń
    2. To już wiesz, że wróciłam, ale mam utrudnione blogowanie, bo na sam koniec mój laptop zginął śmiercią tragiczną przez... rozjechanie! :)

      Usuń
    3. Ze cooo??? Kto smial go tak bestialsko zamordowac?

      Usuń
  9. I znowu przyjrzałam sie z prawdziwą przyjemnością Twoim zdjęciom Panterko! Klify prezentuja sie imponująco. kto ma lęk wysokości, ten niech lepiej nie patrzy. Podobaja mi sie zdjęcia ptactwa, obsiadającego gołe ściany klifów w tak wielkiej obfitości i zagęszczeniu. To ich raj i ucieczka przed wszędobylską, nachalną obecnością obecnością. To ich świat. Fajnie, że wiedziałaś które to głuptaki a które mewy białogłowe. Dzięki temu i ja sie troszke dokształciłam! Dzięki za tę wyprawę w ich surową, lecz niezwykłą krainę!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz, Olenko, wcale nie wiedzialam! Mewy jeszcze da sie rozpoznac, ale jest ich tez cala masa gatunkow, Na gluptaki wpadlam po powrocie. Sfotografowalam tablice informacyjna na Helgolandzie z niemieckimi i lacinskimi nazwami i pobawilam sie w detektywa z wujkiem guglem. Podobnie rzecz sie miala z ptakami z posta o nieudanym zachodzie slonca. Najdluzej szukalam ostrygojada, wlasciwie wpadlam na niego przypadkiem, kiedy juz w poscie napisalam, ze go nie znam. Szybko wiec poprawilam.

      Usuń
  10. ...Panterko piękne zdjęcia, aż Ci zazdrostkę (troszeczkę) możliwości pstrykania zdjęć tak blisko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie spodziewalam sie takiej okazji, tym wieksza byla moja radosc.
      A najwiecej frajdy mialam z karmieniem mewy z reki.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ja tez, Dorotko, to niezwykle widzec to wszystko live.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.