Panterowe limeryki


Nie u wszystkich jest mi znane miejsce ich zamieszkania, a jesli je znam, nie jestem upowazniona do ujawniania. Tak wiec nie we wszystkich limerykach bedzie klasycznie, z nazwa miasta, za co z gory przepraszam. I bardzo prosze o kazdorazowe przymruzenie oka. Kolejnosc przypadkowa.

Jesli ktos ma ochote skopiowac limeryk o sobie, wkleic na wlasny blog, prosze bardzo, sie panstfo czestuje. Potraktujcie to jako niewielkie upominki, ktore podobno wzmacniaja przyjazn.

                                                              
 

Filizanka, w dodatku Czerwona
to kobieta nad wyraz szalona:
amstafy miluje,
meza poszukuje
oraz pracy w zagranicznych stronach.






Nowa-Iwa z miasta stolecznego
jest tlumaczka jezyka obcego.
Kotke Mozart nazwala,
psu Piesio na chrzcie dala,
a partnera ma tez... niemieckiego!






Niejaka Stardust z Jorku Nowego
meza znalazla se zydowskiego.
Wysilek jej byl niemaly,
a chlop byl tak Wspanialy, 
ze dopieszczala tez Tatka jego.






Wroclawianka z samego Wroclawia
do adopcji swych kociat namawia.
Stalym gosciem jest w schronisku
i na celu nie ma zysku,
tylko koty ich traumy pozbawia.




 


Duzy koles z miasta malego
tak sie kiedys skarzyl kolegom:
W pracy zabieganie,
a w domu sprzatanie.
(Bo tam rzadzi Polowka jego.)



 

Ilona, z Gor Tarnowskich niewiasta,
talentami swymi wokol szasta.
Bolek, pawie, dekupaze,
wszyscy robia, co rozkaze.
A na bale przebierze pol miasta.




Tupaja to mama, co mieszka w Ostoi, 
robactwa i ropuch sie wcale nie boi.
Nigdy nie strzela focha,
Absorbery tak kocha,
ze nawet w mysli im tylkow nie zloi.





Akular z Polwyspu to juz inna bajka,
bez kija nie podchodz, w ruch pojdzie nahajka!
Wielki Czlowiek ja wspiera,
bo ja bierze cholera.
Z zemsty gotowa serwowac jajka.




Jaskolka to ptak zgryzliwy wielce, 
nie da sie poniesc byle bumelce.
Uczelnia ja zniechecila, 
wiec sie przebranzowila,
teraz dobrze jej, jak modelce.




To dama, ktora robi krotochwil remanent, 
jej opinie w mej glowie wywoluja zamet.
Pisze posty tak smieszne.
ze czytac chce sie jeszcze,
a ona bezlitosnie mowi do nas: AMENT!



Z antypodow do nas przyhopsaly
dwa Kangurki, duzy oraz maly.
W gorskiej chacie osiadli,
w chlopskie zycie popadli.
Ale barwne wspomnienia zostaly.






Pani Krysia z ulicy Jasnej
wdraza w zycie pomysly wlasne.
Konkursowa robota 
w jej wlasnym klubie kota
zadowoli nawet typy grymasne.









Matka Beata z Galerii Aniolow
do malowania uzywa stolow.
Gdy rodzina jesc chce,
robi to na desce,
by nie zachlapac jej bazgrolow.







Niejaki Vermis spod znaku teczy
jeszcze niedawno bardzo sie meczyl,
az poznal Pablita.
Juz milosc rozkwita.
Teraz rzadziej nad blogiem sleczy.







Mama Wronki to Dama Kierowa, 
sama Wrona to postac wzorowa.
Koty kocha
ta pieszczocha
i do figli jest zawsze gotowa.








Kotki-maskotki psa irytuja, 
nieraz Samowi humor popsuja.
Sam sie wscieknie,
a kot beknie
za kare, ze byl szczezuja!




Panna Joanna z Terenu Prywatnego
szpital zrobila z mieszkania swojego.
Tesciowa kurowala,
bo tesciowa Wspaniala
zdrowia byla niezwykle slabego.



Tymek z Rzeka, z Tymkiem Rzeka,
ich przyjazn wszystkich urzeka.
Pisza o kotach,
o kocich cnotach.
Pokazna to KOTOteka.






 
Raz Ataner, kobieta wspaniala,
wielkim truckiem Stany zwiedzac chciala.
Jest wsciekla wielce,
bo sie w kolejce
na zwiedzanie nie zapisala.








M&M`sy z Przemkowej Tawerki     (to jest licencja poetica!)
to dwa koty, nie zadne cukierki.
Czarny kot jest i szary,
poluja na komary, 
a gdy zlapia, robia fajerwerki!





Pewien Przemek z Tawerny Kociej
na graficznej zna sie robocie.
Banery projektuje
i kaktusy hoduje.
Wart jest tyle, ile wazy... w zlocie!




Pedagozka Goha znad granicy
dnia pewnego dostala ku***cy.
Teraz bawi Antosia,
bo znalazla sie Gosia
na dalekiej przedszkolnej bocznicy...




Baba Daga z Marszewskiej Kolonii
wdychac lubi aromat piwonii.
Dach jej mchem zarasta,
lecz dzielna niewiasta
nie poddaje sie tej monotonii.




Rudowlosa Ewe z mazurskiej krainy
do obledu prawie przywiodly spaliny
i odtad sie Ewce
w miescie mieszkac nie chce.
Zyje teraz w chacie, z dala od rodziny.






Z menazerii dwa zostaly:
jeden Urwis, drugi Maly.
Abi pyta meza:
"Czy kot polknal weza?
Taki jakis jest osowialy..."



 


Abigail ze Slow rozsypanych
wierzy w mantry, sny i czakramy.
Gdy poczuje sie gorzy,
w Gimpie jantre utworzy
a na codzien studiuje biogramy.





Z menazerii zostaly
Urwis, waz oraz Maly.
Dodatkowa robota,
gdy waz pochlonie kota:
pilnowanie, czy wyjdzie zen caly.





DD - prawie jak Bardot albo Cardinale,
lecz do branzy filmowej nie nalezy wcale.
Dzieci nam wychowuje,
corke za maz szykuje,
ostatnio tkwi po uszy w przedweselnym szale.



 
Kaprysna Kaprysia z Kaprysnika
przygarnela Lesia-psotnika.
Kapcie stracila,
lecz wybaczyla.
Nie czeka go ekskomunika.





A Pantera? Rany boskie!
Sklada rymy czestochowskie!
Tak jej do poety,
jak stad do Ornety,
ale rymy sa fajowskie!                           Nieprawdaz?




Ta Beata to kobieta z zasadami,
dom swoj dzieli z dwunoznymi i z kotami.
Torby szyje tak pieknie, 
ze serce w piersi mieknie,
ona cuda wyczynia ze skorami.



 


Niejaka Jaska, ze wsi dziewczyna,
dzien od muzyki glosnej zaczyna.
Na regulator slucha caly,
ze ptaki z drzew pouciekaly,
lecz nie przejmuje sie tym Kruszyna.



Pod jednym dachem starej stodoly
wraz z ludzmi zyja dwa archanioly.
Gabi historia nas pasie, 
jej wpisy sa na czasie.
Nie trzeba potem chodzic do szkoly. 



Obiektywna zdjecia pstryka artystyczne.
Bez pospiechu madre daje nam wytyczne,
jak blogi prowadzic
i jak sobie radzic
na blogerze. Rady bardzo sa praktyczne.






Rozowa Goya tworzy zawziecie,
latwo sie poznac na jej talencie.
Ptaszki i naszyjniki,
kociaki i kolczyki.
Co duzo mowic - sami ocencie!




Grazyna o swych kotach w stylu retro pisze,
a w czytaniu dla duszy poszuka wyciszen.
Czasem robi dekupaze,
innym razem wyprzedaze,
z ktorych do kasy wpadna potrzebne zlocisze.



O Gryzmolindzie pisac cos - trudno,
na pewno nie jest kobieta nudna.
Pali pod pitraszelem
i pisze duperele.
Docenta zas wabi podroza poslubna. 




Z dalekiej Szkocji Iwona
namietnie gra w badmintona,
chodzi po plazy
i skrycie marzy,
ze Szkot wezmie ja w ramiona...

Mnemosyne, wlascicielka Kaczorowki
nawbijala sobie glupot do swej glowki,
ze nie chce juz pracowac w hucie,
ze hute ma gleboko w... bucie
i odtad chce tylko swietowac majowki. 

Frau Be, kobieta gdzies z rubiezy,
do malkontentek sie nalezy.
W szczelnej zamknela sie skorupie,
udaje, ze ma wszystko w d***e.
Nikt jakos w bajki te nie wierzy. 

Agata-Agatuszka, 
panna cala w serduszkach
daleko nie miala,
wyemigrowala
i smiga po niemieckich drozkach.





Z Kur najdziksza Prezeska z Kurnika
pastelami zapelnia kartki w notatnikach.
Sokawke pije na gumnie
i skarzy sie: "Bo u mnie
Walka gonic musze na chybcika..."

Przez milion nocy letnich skrzydlom rosnac kazala,
w ich cieniu o Malinie wiersze biale pisala,
z Paddym whisky doila,
nosorozce lubila
oraz irlandzkie klify dzielnie przemierzala.




Link do sciagniecia limerykow ze zdjeciami: TUTAJ