piątek, 21 września 2018

Dzien pelen wyzwan.

Najwiekszym dzisiaj dla mnie wyzwaniem bedzie ten rezonans, czyli wjazd do rury glowa do przodu. Pamietam, jak trzy lata temu poddano mnie na tej samej strasznej maszynie badaniu kolana. Do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego musialam wjechac w czelusc tego potwora prawie cala, przeciez to bylo tylko kolano. Pamietam tez coraz wieksza swoja panike, kiedy w rurze znikaly po kolei moje biodra, talia, ramiona... Zaczelam glosno protestowac, ze wystarczy i ani centymetra wiecej! Serce walilo mi jak oszalale, balam sie strasznie. Na szczescie katafalk wsuwajacy mnie do tego pieca krematoryjnego zatrzymal sie w pore, kiedy moja glowa byla jeszcze calkiem na zewnatrz. Teraz bedzie odwrotnie, bede musiala wjechac tam glowa do przodu. Z gory wiedzialam, ze nie ma szans, zeby mnie przytomna zmusili do pobytu w tak ciasnym urzadzeniu, wiec juz lekarzowi wypisujacemu skierowanie opowiedzialam o swojej klaustrofobii, a on zaznaczyl, ze maja mnie uspic. Nie zmniejsza to ani troche mojego strachu, bo co bedzie, kiedy tam w srodku sie obudze? Moze dadza mi za mala dawke narkozy i nie wystarczy na cale badanie? Przeciez ja tam umre ze strachu. Nikt nawet mnie nie uslyszy i nie bede miala mozliwosci sama stamtad wypelznac. Bardzo sie boje i denerwuje. Albo jak mi dadza za duzo tej narkozy i bede miala problemy z wybudzeniem?
A przeciez wieczorem czeka mnie calonocna podroz do Polski, wszystko mi sie zbieglo na ten jeden dzien. Pragne wlasnie zakomunikowac, ze udaje sie... i tu chcialam napisac "na zasluzony odpoczynek", ale to akurat mijaloby sie z prawda. Moze tylko tyle, ze zaden budzik nie bedzie mi zaklocal snu, a o odpoczynku raczej nie bedzie mowy. Nie po to tam jade, zeby odpoczywac, ani cielesnie, ani tym bardziej psychicznie. Bo mama jest jaka jest, ale to mama.
Wracam gdzies za tydzien, a wiec bywajcie!





czwartek, 20 września 2018

Dla zilustrowania...

... wczorajszego wierszydla, wybralysmy sie z Toyka i aparatem w plener. Pogode mamy iscie letnia, temperatury w okolicach 30°, ale przyjemny wiaterek czynil dzien znosnym, a nawet przyjemnym. Niestety nie moglam w pelni zilustrowac moich rymowanek, bo zeglujacych pajaczkow nie spotkalam na swojej drodze.  Mimo to zapraszam.

Dzionek jak marzenie

One trzy pozostaly samotne na kukurydzianym rzysku

Gdzie jeszcze niedawno wystawaly z ziemi slupy, juz stoi budynek

Dwie Toyki

Na dnie wyschlego zbiornika powyrastaly rozne roslinki, im susza nie przeszkadza

Robota wre. Ciekawe, czy beda stawiac nowe zabudowania

Toyka oddaje sie polowaniu na myszy


Pracuja az sie kurzy

- Idziesz wreszcie?


Coraz mniej kolorowo na polach, krajobraz staje sie buro-zoltawy, a kwiatkow trzeba ze swieca szukac, ale udalo mi sie znalezc dla Was kilka barwnych akcentow odchodzacego lata.

Sloneczniki jeszcze sie preza ku sloncu

Leluja 1

Leluja 2

Kalina? Cus rachityczna

Dzika roza

Nie wiem

Koniczynka

Leluja 3

Podobno nimi jesien miala sie zaczynac, ale to nie mimozy, ino nawloc

Powoj

Stokrotki?

Czort wie

Chaber lakowy

Lisci pod nogami coraz wiecej

Zajrzalam przez plot na dzialki, a tam... feeria barw i bogactwo kwiatow
Jednak i przekwitle badylki, tego- i ubiegloroczne, maja swoj nieodparty urok.

Trawy

Palki

Osty

Bukwico

No coz, kiedy one sie pojawiaja, to tak jakby jesien juz przyszla





środa, 19 września 2018

Babie lato.

Czemu to lato zowie sie babie? Czyzby lezaly baby na trawie?
A moze babka lancetowata zmyslila imie babiego lata?
Czy Alibabe nalezy winic, ze babim lato zdolal uczynic?
Zas babki piecze sie na wielkanoc, skad zatem baba we wrzesniu rano?
Moze wiec kafar, co baba zwano, odpowiedzialny jest za to miano?
Sa pasma gorskie i rzeki Baby, szczyty, przelecze, wsie i osady,
jest Baba Jaga, Baba-bogini, istnieje rowniez babski feminizm,
jest baba-ryba, sa babochlopy, wszedzie tych babek mamy na kopy,
lecz zadna z latem mi nie pasuje. Skad wiec ta nazwa sie definiuje?
Niemcy sa jeszcze dla lata gorsi, Altweibersommer nazwac go skorsi,
gdzie ALT to  stare, WEIBER to baby, a SOMMER lato - przeklad to slaby,
uwlaczajacy wszystkim kobietom. Ja skladam pod tym liberum veto!
Lecz po namysle doszlam do wniosku, ze wyjasnienie wisi na wlosku,
na wlosie siwym jak pajeczyna, jakiego nie ma mloda dziewczyna.
Bo gdy pajeczych dzieci gromadki w podroz szykuja sie bez przesiadki,
nic cienka przeda, potem czekaja i z wiatrem w dalsza podroz ruszaja.
Plyna pod niebem zeglarze mali i wciaz dochodza nowi z oddali,
by zawojowac obce tereny. Takie natury sa fenomeny.
Kiedy ich duzo, ma sie wrazenie, ze siwej glowy jest to lysienie,
stad pewnie nazwa "babie" sie wziela i dosyc dawno w mowie przyjela.






wtorek, 18 września 2018

Szczery dzieciecy usmiech.

Zrodlo
Od kilku dni nie moze mi wyjsc z glowy prawdopodobne spektakularne samobojstwo (ciala nie odnaleziono) Daniela.
Telewizje w calej Europie pelne sa programow polujacych na talenty, czy to IDOL, czy Must be the Music, Talent Show i wiele, wiele innych podobnych. Co najmniej od 20 lat, a moze i dluzej dziala w Niemczech program Deutschland sucht den Superstar (Niemcy szukaja supergwiazdy). I zeby nie bylo niedomowien, ja takich programow nie ogladam, ale wtedy zwrocilam uwage na Daniela, ktorego pokazywano czesto i wszedzie, bo byl inny. Mam przed oczyma 18-letnie duze dziecko w rogowych okularach, ze szczerym szerokim usmiechem na twarzy. Nie, nie wygral wtedy, zajal trzecie miejsce, ale w mediach bylo go pelno, u jednych budzil sympatie, innych denerwowal swoja nachalna checia zaistnienia. Jako ze nie interesuje sie specjalnie nowonarodzonymi gwiazdkami, nie sledzilam rowniez i jego kariery, gdzies tam czasem przypadkiem wpadl mi w oko i tyle. Ale zapamietalam go chyba jako jedynego, bo jak wyzej wspomnialam, roznil sie od innych. Kiedys tam obilo mi sie o uszy, ze publicznie przyznal sie do swojej biseksualnosci, cos mignelo mi, ze bral udzial w jakims dziwnym programie o tytul krola dzungli, pozniej na wiele lat zupelnie stracilam go z oczu, bo nie ogladam niemieckiej telewizji, a polska w bardzo ograniczonym wymiarze, nie bywam tez na stronach internetowych dotyczacych wszelkiej masci celebrytow, wiec nie bylam na biezaco. Szczerze mowiac nie wiem, czy Daniel w ogole zrobil jakas kariere. Az do tego dnia, kiedy media pelne sie staly newsow na jego temat. Bo
Zrodlo
otoz Daniel, bedac na rejsie wycieczkowym ogromnym transatlantykiem Aida, gdzies na Morzu Labradora, wyskoczyl sobie ze statku i zniknal. Poszukiwania nie przyniosly zadnych rezultatow i po jednym dniu je zakonczono, wychodzac ze slusznego zalozenia, ze w takiej temperaturze wody i tak by dlugo nie przezyl. Wtedy zainteresowalam sie nim od nowa, chcialam dowiedziec sie wiecej, bo jakos nie pasowal mi ten optymistycznie nastawiony dzieciak do obrazu samobojcy. Wyczytalam, ze jego matka mogla przyczynic sie w duzym stopniu do dalszych jego losow, nie tylko zmieniala facetow jak rekawiczki, ale wciaz wmawiala Danielowi, ze jest nic nie wart i nic z niego nie bedzie. Pozniej ten konflikt tozsamosci, przebieranie sie w damskie laszki, chec na poddanie sie operacji zmiany plci, domniemywany mobbing w szkole aktorskiej w Berlinie, do ktorej uczeszczal. Kiedy zobaczylam jego aktualne zdjecia, stwierdzilam, ze z tamtego dzieciaka nie pozostalo nic, za to w oczach smutek i desperacja byly az nadto widoczne. Jakos szkoda mi tego fajnego chlopczyka, ale jego przyklad potwierdza tylko, ze w zyciu maja przechlapane ci, ktorzy nie daja poniesc sie pradowi, sa inni, inaczej sie zachowuja i nie wstydza tej innosci.



poniedziałek, 17 września 2018

Great Barrier Run.

Tam zaraz wielki, bylo tylko 5 km do przebiegniecia, ale za to z roznymi bardzo brudzacymi przeszkodami. Biegaly osoby indywidualne, pary, male grupki znajomych i przedstawiciele roznych firm. Moje dziecko bieglo z kolegami z pracy i bylo jedyna przedstawicielka plci pieknej w tej grupie. Ledwiesmy znalazly miejsce do zaparkowania, bo biegi odbywaly sie od samego rana i jedna grupa biegla za druga jak na tasmie produkcyjnej. Impreza odbywala sie na terenie osrodka sportowego getynskiego uniwersytetu, gdzie dawno temu corka trenowala plywanie. Znalam wiec tylko basen, a tego dnia poznalam obiekty zewnetrzne.
Najpierw byla zbiorka, obgadanie spraw organizacyjnych i czekanie na wlasna godzine startu. Ja przez ten czas przygladalam sie innym startujacym.

SiWaWi, cokolwiek to znaczy

ALDI team

Supermeny i Spajdermeny

Inni wyrozniali sie kolorem koszulek

Tu kolor niemeski

Druzyna DEKRA

Ci byli bezposrednio przed naszymi i wiaze sie z nimi piekne przezycie, ale o tym pozniej.


Ostatnie przygotowania

Wszyscy tacy czysci, zmotywowani i pelni sil. Jedyny zenski rodzyneczek to moja corcia

Ustalenia z organizatorka z ich firmy

Gotowa do wyzwan

Plan biegu i nazwy przeszkod
Wreszcie nasz team ustawil sie w kolejce do rozgrzewki. Podziwialam tych dwoch facetow, ktorzy na zmiane prowadzili rozgrzewke z kazda kolejna druzyna, tak od samego rana bez przerwy.

My czekamy...

... a ci juz sie rozgrzewaja



Podczas rozgrzewki czerwonych jeden z uczestnikow poprosil o reke kolezanke. Bylo bardzo wzruszajaco, dziewczyna poplakala sie i pozniej spytala: to jak ja mam teraz biegac? Aplauz byl na caly stadion, a trawe zasypaly male papierowe motylki.


No i wreszcie przyszla kolej na nasza rozgrzewke. Pisze "nasza", bo to w koncu druzyna, ktorej kibicowalam.







Na ostatnim zdjeciu rozgrzewajace sie druzyny wykonuja bojowy okrzyk, po czym udaja sie w kierunku "wedzarni". Tak to nazwalam, bo za kazdym razem sportowcy wylatywali stamtad w klebach dymu. Zapomnialam spytac corke, co to wlasciwie bylo.





Musialam sie szybko przemieszczac, zeby zdazyc z aparatem do pierwszej przeszkody.





Zeby sfocic wszystkie przeszkody, musialabym biec rowno razem z nimi, wiec sila rzeczy dalam rade sfocic jedynie te, ktore byly na obydwu boiskach. Kiedy towarzystwo pobieglo poza teren osrodka, do lasu, mialam chwile dla siebie, czekajac na ich powrot. Na razie jednak pobieglam na drugie boisko, ale corka byla szybsza, wiec kolejna przeszkode sfocilam bez niej.


Dzieciaki mialy zajecie

Widok hali sportowej i trzech "zjezdzalni", kolejnej przeszkody

Ktos krecil filmy dronem

Tu nie zdazylam dogonic corki
Juz w tym miejscu nie pozostal nawet slad po czystych ubraniach, bo gdzies po drodze musieli tarzac sie w blocie i czolgac pod jakims mostkiem. A potem juz wszystko poszlo na zywiol, trzy razy musieli zjezdzac i wspinac sie po blotnistej skarpie.




Dziecko moje utytlane blotem po wlosy.



Tu zatrzymala sie, bo koledze z teamu cos puklo w nodze, ale pozbieral sie, wiec hurra!

Widac zmeczenie

Potrzebne silne rece

Nie ma to-tamto, trza sie wciagac

Szczyt osiagniety

Zniknela z reszta biegaczy w okolicznym lesie
Mialam zatem czas ewakuowac sie z powrotem na pierwsze boisko, gdzie niedaleko miejsca startu byla meta. Tymczasem skonczyla sie piekna pogoda, a nad stadion nadciagnely nieladne chmury. Przed sama meta byla do zaliczenia jeszcze jedna przeszkoda. Nielatwo bylo, ale wszyscy sobie wzajemnie pomagali.

A w tyle nadal trwaja rozgrzewki kolejnych druzyn



Wreszcie sa! Wylonili sie gdzies z czelusci, jeszcze bardziej wymeczeni i brudni.






A potem juz tylko czekali az reszta ich zespolu pokona przeszkode, zeby razem przekroczyc linie mety.



Kazdy uczestnik dostal po medalu

I musial zdac licznik czasu

Kolejne pamiatkowe zdjecie

Uczestnicy dostali picie i po bananie
Sponsorow tej imprezy byla cala masa, wiec oprocz wiszacych wszedzie banerow i proporcow, kazdy chcial miec zdjecia uczestnikow, stad to czeste grupowe pozowanie.

Zeby nie bylo, piwo jest bezalkoholowe




Brudniejszym chyba juz byc nie mozna, ale i szczesliwszym tez nie
Mokrzy i ubloceni sportowcy musieli sie jakos doprowadzic do porzadku, wiec organizatorzy, zeby uniknac niechybnego zapchania kanalizacji piachem, zorganizowali na dworze szlauchy, ktorymi brudasy wstepnie sie plukaly z blota, przed wlasciwym prysznicem. Wszyscy plukali tez buty, zeby nie pozapychac sobie w domach pralek.



Taki to medal dostali uczestnicy

Jesli dobrneliscie jakos do konca, przeklinajac mnie po drodze za ilosc zamieszczonych zdjec, to tyle Wam powiem, ze w sumie zrobilam ich ponad 150, wiec dziekujecie opatrznosci, ze nie wstawilam wszystkich. Buhahaha!