czwartek, 15 sierpnia 2013

No i mam go!

Ostatnia szansa na morski zachod slonca byla w sobote wieczorem. I tak mielismy ochote wyjsc z domu, wiec czy na spacer w pole, czy nad morze, nie odgrywalo wiekszej roli. Tym razem pojechalismy odpowiednio wczesniej, zeby miec czas na znalezienie wlasciwej drogi, bo nie chcielismy znow wyladowac na tamie. Slonce stalo jeszcze relatywnie wysoko, ale bylo widac, ze zachod bedzie naprawde piekny.



Znow byl odplyw i wielu turystow maszerowalo wglab morza w tej przedwieczornej godzinie, wypatrujac w szlamie muszli.



W lewo od kapieliska wchodzil w morze na kilkaset metrow ulozony z kamieni pomost (falochron?), ktorego  z pewnoscia nie widac podczas przyplywu, bo zakrywa go woda. Postanowilismy przejsc sie na jego kraniec. Po drodze fotografowalam tereny wattowe, widoczne wylacznie podczas odplywu.



Pomost porastaja rosliny, ktorym nie straszna zalewajaca je dwa razy dziennie slona woda.



Straszny kawal drogi zawedrowalismy od brzegu, a konca pomostu nie bylo widac, za to zmienila sie jego struktura i Ela z Kira wrocily na brzeg. Ela miala nieodpowiednie buty, a w przypadku Kiry zachodzilo niebezpieczenstwo, ze lapka zeslizgnie jej sie miedzy kamienie i zrobi sobie sunia krzywde. Oprocz roslin przypominajacych zwykle trawy, wokol pomostu sporo bylo wodorostow, czekajacych na kolejny przyplyw.



Wreszcie dobrnelismy, nie bez strachu o nasze konczyny, na sam skraj falochronu, dalej bylo juz tylko otwarte morze. Na brzegu widac las elektrowni wiatrowych, ktorych tam, na polnocy jest zatrzesienie. Nic dziwnego, skoro wciaz tam wieje.



W oddali widac bylo masywna budowle Eidersperrwerk, a ludziska nadal snuli sie po blocie w nadziei na wyrzucone przez wode muszle. Podobno nawet samo chodzenie po tym szlamie jest bardzo zdrowe.



Powoli kolory dnia zaczynaly blaknac, mglic sie i zmieniac odcien.



Stadko dzikich gesi udawalo sie zapewne z powrotem do miejsca gniazdowania.



Wial nieludzki wiatr, zaczynalo robic sie chlodno, choc w dzien bylo goraco. Siedzielismy na lawce i w milczeniu przygladalismy sie przedstawieniu, jakie wystawiala dla nas natura.



















Ojcowie z dziecmi wykorzystywali porywy wiatru, by puszczac latawce, a kolejne gesi spieszyly do gniazd.



Kolory otoczenia zmienialy sie z minuty na minute, czlowiek nie mogl sie dosyc napatrzec na to piekno. Nawet uderzenia wiatru chlaszczace w twarz, nie byly w stanie przeszkodzic i zaklocic uwagi skoncentrowanej na tym nieziemskim spektaklu.




A slonce chylilo sie coraz nizej i nizej, jakby szukalo ochlody w zimnych wodach morza.



Jeszcze tylko malenka iskierka na horyzoncie i... koniec. Czlowiek bez mala instynktownie oczekiwal syku wody, ktora pochlonela te goraca kule, ale slyszalny byl tylko gwizd wiatru. Niebo pozostalo nadal rozpalone blaskiem, rozowo-zolte. Choc ze zdjec zdaje sie przemawiac spokoj i cisza, to jednak jest to wrazenie mylace. Silny wiatr bylo slychac i czuc jego uderzenia, wdzieral sie wszedzie.



Postanowilismy wracac. Na walach sztormowych pracowaly flegmatycznie czworonozne kosiarki do trawy. Jeszcze ostatni rzut oka ze szczytu walu, ale nie... juz wszystko sie skonczylo, jakby jeszcze przed chwila nie plonelo cale niebo. Szybko zaczela zapadac ciemnosc...
A jutro rano czeka nas przeciez wyjazd, czas wracac.

36 komentarzy:

  1. Już sam spacer po tym zalewanym przez morze falochronie był niesamowity ze względu na ciągłe ryzyko oraz na widmowośc tej ściezki. Natomiast oglądany przez Ciebie cudowny zachód słońca był wspaniała nagrodą na ten trud. Warto było odbyć tę daleką przechadzkę! Zresztą zawsze warto, bo im dalej sie idzie, tym ciekawiej a choć nogi bolą, to dusza sie raduje!
    Malownicze i niezapomniane było Twoje zakończenie tych krótkich wczasów Panterko.Przypuszczam, iż zdjęcia nie oddają nawet połowy z tego, co dane było podziwiać Twoim oczom.
    Oby dużo było jeszcze przed Tobą i nami wszystkimi tak magicznych chwil!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, Olenko, ze lepiej mi sie oglada ten zachod teraz, na zdjeciach, niz wtedy, na tym szarpiacym i wdzierajacym sie w uszy i rekawy, wietrze. Kiedys na wsiach nazywano taki gwizdzacy wiatr nastepstwem czyjegos powieszenia sie. To niezwykle uciazliwe zjawisko, denerwujace, wprowadzajace niepotrzebny niepokoj do duszy.
      Jednak widowisko rekompensuje niewygody, bo moze ten poprzedni, balkonowy zachod byl znacznie ladniejszy, bardziej kolorowy i spektakularny, ale nic nie zastapi zachodzacego nad morzem slonca, zwielokrotnionego odbicia jego luny w wodzie i tego jedynego w swoim rodzaju nastroju.
      Przyjemnosci, Kangurki.

      Usuń
  2. Zdjęcia są niezwykle magiczne! Ja nie lubię wiatru. Chyba, że w upały. Tylko wtedy przynosi jakąś ulgę. Ale na co dzień: podwiewa spódnicę, niszczy fryzurę i utrudnia jazdę na rowerze, a w czasie deszczu wywraca parasole na lewą stronę ;)
    Zastanawiam się zawsze jak wytrzymują to mieszkańcy miejscowości nadmorskich bo dla mnie to prawie zawsze tam wieje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem to jeszcze nic, ale kiedy zaczyna sie pora sztormowa, to wieje z ogromna sila bez przerwy. Pewnie mozna sie przyzwyczaic, ale mnie to wyprowadza z rownowagi.

      Usuń
    2. Maskotko - wieje, ale czuje się świeżość w powietrzu. Duszę się w takich miejscach, gdzie nie wieje.

      Usuń
    3. To nie tak. Lekka, orzezwiajaca bryza to cos fajnego, ale kiedy tak pizdzi jak na Morzem Polnocnym, staje sie to meczace.

      Usuń
  3. Gratulacje!
    Zachody słońca nad morzem mają swój niesamowity urok. Uwielbiam oglądać zachody słońca. Fotki bardzo udane! Jeszcze raz gratuluję. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie woda czyni zachody tak magicznymi, bo wszystkie efekty specjalne sa poprzez odbicie bardzo zwielokrotnione.
      Serdecznosci, Dorotko.

      Usuń
  4. To było coś - takie przeżycie! Nie dziwię się, że oniemiałaś z zachwytu! :)
    Przez ten odpływ krajobraz zrobił się jakiś nieziemski, niezwykle oryginalny.Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie dzieki odplywowi byl ten zachod taki inny, taki rozniacy sie od tego znanego znad Baltyku. Ksiezycowy krajobraz i kolory tez inne.

      Usuń
  5. Niesamowite , mogę obie wyobrazić patrząc na Twe zdjęcia , jakoś zwykle codziennie mało zwracamy uwagę na zachody słońca , nie wspomnę już o wschodach , a na wyjeździe zawsze wszystko ma inny smak , widok , zapach , doznania ...
    Panterko czeka na Twój adres , chciałabym Cię obdarować Twoją wygraną a nie wiem gdzie ją wysłać , nie znam Twego adresu w dżungli :)))
    Buziaki ślę :)))
    Ilonus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz wyslalam, Ilonus.
      Te zachody sa wszedzie inne, nie wiem, czy ma na to wplyw sklad powietrza czy wplyw morza, ale tu, u siebie nie widzialam tak ladnych.

      Usuń
  6. Piękne fotki, romantyczne bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie moja to zasluga, Basiu, to natura jest taka piekna.

      Usuń
  7. To się Wam w końcu udało obejrzeć piękny zachód nad morzem :) Jest w tym faktycznie coś magicznego i przy okazji można zrobić piękne fotki.
    Samo wędrowanie falochronem w głąb morza jest niesamowite, nad Bałtykiem tego nie ma.
    Niby też morze, a już inne widoki i zachowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko "niby tez morze", ale niedalekie, tuz za rogiem ;), a tak bardzo rozniace sie od Polnocnego, wlasciwie we wszystkim. Baltyk jest przyjazniejszy dla turystow, mozna sie stale kapac i nikt nie kradnie wody co 6 godzin. :(

      Usuń
  8. No brawo!!! Cudo!!! :), bardzo podoba mi się brzeg podczas odpływu (drugi i trzeci szereg zdjeć).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekalam, marudzilam, ale wreszcie sie spelnilo moje marzenie sfotografowania zachodu nad morzem.

      Usuń
  9. Szczerze? Zaczynam mieć dość lizania cukierka przez papierek(szybkę)!
    Ja chcę tam być!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz, zaraz i już!

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dawaj! Az tak daleko nie masz. :)))
      To juz koniec, wiecej nie bede Was denerwowac. :(

      Usuń
  10. fantastycznie na zdjęciach, zresztą bardzo udanych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uslyszec pochwale z Twoich ust - bezcenne! :)

      Usuń
  11. Nie przepadam, za wyjazdami nad morze. Nie lubię leżeć na plaży, a ile można patrzeć w to samo, i chodzić w te i we wte...ALE! Zachody słońca widziane nad morzem, zawsze mnie wzruszają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie cierpie lezec, ale spacerowac po plazy i nie tylko to cos fantastycznego.

      Usuń
  12. Panterko, cudnnie, cudnie, cudnnnnnnie uchwycilas zachod slonca! To najpiekniejszy spektakl ktory kazdy z nas odbiera inaczej - ja zawsze jestem zachwycona.
    Przyplywy i odplywy to kolejne doznanie ktore warto przezyc, a mul to same witaminy prawie jak algi:)))

    P.S. Teraz przeprosiny, sorry nie zagladalam codziennie ale niestety brak czasu. Jednak nadrobie zaleglosci, bo pieknie opisalas i "zezdjeciowalas" swoja wakacyjna przygode.
    I Jesli wywalisz mnie z listy obserewatorow, to tez sie nie obraze - buziaki:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczadzialas? Nie bede Cie wywalac, bo mi sie statystyki popsuja ;)
      I cesze sie niezmiernie, ze podobaja Ci sie zdjecia.
      Zawsze jestem rada, kiedy do mnie wpadasz, ale czasu nie da sie rozciagnac, czasem doba nie wystarcza na wszystkie zaplanowane czynnosci. Mam wyrozumienie :)))
      Caluski

      Usuń
    2. Syszalas ten huk, to kamien ktory spadl z mojego serca:)))) Panterko, bardzo lubie do Ciebie zagladac ale niestety czasami padam na pysk - samo zycie.

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. A ja juz myslalam, ze to trzesienie ziemi w Peru, tak zakolysal ten kamien w posadach ziemi :)))

      Usuń
  13. ...piękny zachód, myślałem nawet że w sepii zdjęcia robiłaś ale myślę że to barwy zachodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obrabialam tych zdjec, wszystko jest naturalne. Tyle, ze kazdy aparat nieco przeklamuje kolory.

      Usuń
    2. ja jako że komórką robię pogłębiam kolory i wyostrzam... muszę zainwestować w normalny aparat...

      Usuń
    3. Niektore z aparatu tez przyciemniam albo obrabiam w inny sposob.

      Usuń
  14. przepiękne! kolorystyka tych zachodów zawsze mnie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla samych zachodow moglabym juz mieszkac nad morzem. :))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.