piątek, 7 czerwca 2013

Wilk wilkowi czlowiekiem?

Zwierzeta sa autentyczne i czyste, nie umieja oszukiwac, zyja wedlug jasnych zasad. W kazdym dzialaniu sa szczere, nawet wowczas, kiedy skradaja sie do ofiary. Bo w naturze obowiazuje niepisana regula: drapiezniki atakuja, a zdobycz pilnuje, by nie zostac zjedzonym.
Bledem jest wiec ocenianie zwierzat z naszego punktu widzenia, one nie sa ani okrutne, ani bezwzgledne, nie maja wlasnego dekalogu, ale mimo to idealnie wspolgraja z reszta natury. A co najwazniejsze, w przeciwienstwie do czlowieka, niczego nie niszcza.
Wilki - fascynujace zwierzeta stadne, badane przez czlowieka, obserwowane i podziwiane.
Jason Badridze, gruzinski zoolog pokusil sie o dolaczenie do wilczego stada, zyjacego na wolnosci, by z bliska przyjrzec sie zachowaniom wilczej rodziny w jej naturalnym srodowisku. Wczesniej badal zachowanie wilkow w sztucznych warunkach, ale zeby poznac lepiej ich nature, zdecydowal sie na nielatwa obserwacje w dziczy.
Oswajanie wilkow z obecnoscia czlowieka na ich terytorium trwalo kilka miesiecy. Najpierw Jason zostawial w wilczym rewirze szmatki ze swoim zapachem. Po pewnym czasie u wilkow wyrobilo sie poczucie bezpieczenstwa w skojarzeniu z jego osoba. Po ok. czterech miesiacach czlowiek zdecydowal sie ujawnic, podchodzac blizej do wilczych sciezek.
Jako pierwszy zareagowal samiec alfa, podchodzac do niego na pewna odleglosc. Zajrzal mu gleboko w oczy, pokazal zeby, odwrocil sie i zniknal. Wyraznie dal czlowiekowi do zrozumienia, kto ma w stadzie pozycje wiodaca. Wilki zaakceptowaly stale towarzstwo Jasona, choc zawsze trzymajacego sie od nich na dystans. Wilcza rodzina skladala sie z pary alfa, jednego starego samca i kilku samcow beta, samic i pozniej mlodych. Staruszek juz nie polowal, ale wilczyce znosily mu jedzenie, wymiotowaly przed nim to, co upolowaly.
Wilki maja umiejetnosc wstrzymania dzialania sokow zoladkowych, jesli znajdujace sie w zoladku mieso ma sluzyc do karmienia lub robienia zapasow. Mieso w tym czasie nie jest trawione, a zwymiotowane, pokryte jest bakteriobojczym sluzem. Tak wiec stary i slaby wilk nie byl skazany na smierc glodowa, stado dbalo o to, by byl najedzony.
Jason zajal miejsce obok, a nie w stadzie. Nie bylby w stanie bronic swojego statusu, miejsca, jakie przypadloby mu w wilczej hierarchii. Wilki zdawaly sie nie zwracac na niego uwagi, jednoczesnie akceptujac jego obecnosc i nie widzac w nim zagrozenia.
Nastepnym krokiem Jasona byl "udzial" w polowaniach, ktory polegal na zaganianiu, utrudnianiu ucieczki ofiarom itp. Do jeszcze blizszych relacji doszlo, kiedy pojawily sie szczenieta.
Sztuki polowania wilczeta ucza sie od malego, nie rodza sie z umiejetnoscia zabijania. Gdyby otoczylo je stado owiec, nie wiedzialyby, ze maja do czynienia z pokarmem. Kazda wataha wyksztalca wlasna metode polowania, to skomplikowany proces myslowy, tworzenie strategii, planowanie zasadzek, przyjmowanie rol. Kazdy wedlug umiejetnosci, a nie miejsca w hierarchii. Podczas polowania wilki zdaja sie porozumiewac telepatycznie, nie wydaja zadnych dzwiekow, jedynie spojrzeniami porozumiewaja sie w jakis sposob. Doswiadczyl tego rowniez Jason, wilk patrzyl tylko na niego, a on podswiadomie wiedzial, w ktora strone skrecic i co robic, by polowanie bylo efektywne. Przy tej okazji poczynil ciekawe spostrzezenia, ze wilki nie tylko pojmuja zwiazki przyczynowo-skutkowe, ale odwoluja sie do zgromadzonego doswiadczenia.
Zyjac ponad dwa lata w poblizu wilkow, ten czlowiek zczal rozrozniac dzwieki wydawane przez wilki. One maja swoje "dialekty", rozniace je miedzy soba. Wilk z Gruzji, jego zdaniem, nie zrozumialby wilka kanadyjskiego.
Wilki zyjace w stadzie sa wobec siebie niezwykle czule, dbaja o innych czlonkow, pomagaja sobie wzajemnie, okazuja gwaltowna radosc ze spotkan. Znamy takie zachowanie u psow, ich bezposrednich  udomowionych potomkow. Jason doznal pewnego dnia kontuzji i nie mogl uczestniczyc w marszu i polowaniu. Jeden z wilkow beta przybiegl do niego i zwymiotowal dla niego pokarm. Gdy odszedl stary samiec, reszta stada pozegnala go przeszywajacym skowytem. Zdarzylo sie rowniez, ze uratowaly Jasonowi zycie, kiedy zostal zaatakowany przez niedzwiedzia. W normalnym przypadku wilki schodza niedzwiedziom z drogi, tym razem zaatakowaly go w obronie czlowieka. Wilki, wbrew opinii, nie poswiecaja zycia w obronie szczeniat. Kiedy wiedza, ze sprawa jest przegrana, wazne jest, by z zyciem uszedl osobnik zdolny do reprodukcji. Tym dziwniejsze bylo, ze rzucily sie na niedzwiedzia i przegnaly go, kiedy zagrozil czlowiekowi.
Relacje wilkow z ludzmi zepsuly sie, kiedy czlowiek zaczal hodowac bydlo, bo wilk, ktory raz zasmakowal miesa owcy, nie bedzie sie wysilal polowaniem na sprytne i szybkie jelenie. Takie osobniki musza byc niestety odstrzeliwane. Jason oduczyl swoje stado zblizania sie do siedlisk czlowieka, za pomoca elektrycznych obrozy.
Jason spotkal po wielu latach dwa ze "swoich" wilkow. Najpierw zauwazyl ich charakterystyczne slady lap. Krecil sie po okolicy, az ktoregos dnia wyszly z lasu dwa stare i siwe juz wilki. Wpatrywaly sie w niego uwaznie, a kiedy go poznaly, rzucily sie z czulosciami, jak dawno nie widziane psy na wlasciciela.



Zdjecia z netu.

34 komentarze:

  1. Świetny artykuł! Popłakałam się na końcu. Kilka ciekawostek wyczytałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielu ludzi prowadzilo badania nad wilkami, ale byly to raczej obserwacje w niewoli, gdzie pokarm dostarczany byl przez czlowieka. Chyba Jason, jako pierwszy zyl z wilkami w dziczy. Tam dopiero mogl w pelni obserwowac naturalne zachowania tych madrych zwierzakow.

      Usuń
  2. Znam to od jakiegoś czasu, ale dobrze było sobie przypomnieć. Fajna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze mu mozliwosci zycia obok wilkow, choc sama, jako wielce cywilizowane zwierze, pewnie nie wytrzymalabym niewygod.

      Usuń
  3. Piękna opowieść... Gdyby byłam dzieckiem uwielbiałam książki Londona i Curwooda, przy których zawsze płakałam i dzięki którym na długo znielubiłam ludzi niestety... Ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez bylam na tych ksiazkach wychowana, dlatego w dalszym zyciu darze zwierzeta naleznym im szacunkiem.

      Usuń
  4. ...Pantero, aż mi się łezka na koniec zakręciła w oku. Miałaś rację poprawiając mój tekst , że to bardzo porządne zwierzęta. Masz rację wilk wilkowi człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znow zmuszona jestem Cie poprawic. Lepiej chyba byloby wilk wilkowi wilkiem, bo ludzkie przywary nie znajduja u nich miejsca.

      Usuń
  5. Och, Panterko! Bardzo wzruszająca opowieść!Az cięzko mi pisac, bo mam łzy w oczach...
    Jak mało wiemy o mądrości i wrazliwosci zwierząt. A moze nie chcemy wiedzieć, by w ten sposób usprawiedliwić własne okrucieństwo i przedmiotowe traktowanie naszych braci mniejszych.
    Tak, nawet kury i kogury mają między sobą ciekawe relacje. I na codzień obserwuję miedzy nimi współpracę, przyjaźnie, animozje, troske, gdy są chore...
    Podporządkowujemy sobie świat natury, jakbyśmy byli od niego lepsi i mądrzejści. Liczą się tylko nasze interesy. Ach!Szkoda gadać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie, podporzadkowujemy! A moglibysmy poprzestac na obserwacjach i czerpaniu nauki z zachowan zwierzat.
      Cywilizacja, zle przebiegajacy rozwoj, uczynily z czlowieka najgorsza bestie na ziemi.

      Usuń
  6. Kiedy czytam takie historie, gdy oglądam filmy przyrodnicze, to się zastanawiam na jakiej podstawie człowiek uznał siebie za lepszego od reszty świata?
    Ewolucja spowodowała, że zupełnie straciliśmy kontakt z naturą, niby jesteśmy świadomi, niby mamy wiedzę...a zachowujemy się despotycznie wobec natury. Najpierw ją zniszczyliśmy...teraz krzyczymy, że trzeba ratować. Oby to nie było za późno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czlowiek uznal, ze jego czlowieczy rozum stoi ponad zwierzecym instynktem. Czy slusznie?
      Chyba jednak byl to blad ewolucyjny.

      Usuń
    2. A na dodatek pisane kanony wiary dały mu moralne prawo podporzadkowywania sobie natury i uczynienia jej sobie posłuszną. Zawsze interes człowieka najwazniejszy - aby jemu było lepiej mozna w ten interes zaprząc Boga, lub tez stworzyc Go sobie na swóje własne podobieństwo i w ten sposób usprawiedliwic każdą podłosć!

      Usuń
    3. Sluszne spostrzezenie! To wlasnie najbardziej religijni ludzie najmocniej dyskredytuja zwierzeta, przypisujac im brak duszy. A one dusze maja, wieksza i lepsza od naszej.

      Usuń
    4. No własnie! Ujmujemy zwierzętom głębi i uczuć, byleby nie poczuc wyrzutów sumienia, gdy robimy im krzywdę.
      Przypomina mi sie sprawa uboju rytualnego bydła. Na pewno czytałaś o tym, w jaki sposób robią to Arabowie i Żydzi. Nie chcę tu pisac o drastycznych szczegółach tego rodzaju uboju. W każdym razie w Polsce ten interes kwitnie, bo sie to nam Polakom opłaca, chociaz w wielu krajach Unii już dawno tego zakazano!

      Usuń
    5. W Niemczech jest uboj rytualny w zasadzie zabroniony, ale... sa wyjatki. Glownie Zydom udziela sie pozwolenia, muzulmanom juz nie. Mozna wprawdzie wystapic o wyjatkowe zezewolenie, ale rzadko jest udzielane. Jedynym kompromisem rzadu niemieckiego jest zgoda na krotkotrwale 25-sekundowe znieczulenie zwierzecia. Natomiast import miesa halal jest legalny.
      Mogliby sie ci barbarzyncy wreszcie ucywilizowac i zrec mieso z normalnego uboju, skoro juz musza.

      Usuń
    6. Mogliby, gdyby nie ich surowe nakazy religijne. Religia rządzi ludźmi a im wygodnie z tym podporządkowaniem, bo ono daje im wolne ręce w wielu sprawach.
      Zresztą nie czas chyba i nie miejsce by o tym pisać.

      Ludzie, jako ogół sie nie zmienią - wazne jest by zachodziły choć jednostkowe zmiany na lepsze. Byleby choć jedna osoba uwolniła psa z łańcucha przy budzie, to juz jest ogromny sukces!

      A los wilków jest przesądzony. Po moich lasach krążą podobno dwa wilki. Biedne, samotne, pozostałości po przetrzebionym stadzie. Nikt tych wilków nie widział, ale na wszelki wypadek mówi sie o ich odstrzale, bo to przeciez bestie...

      Usuń
    7. Kto tu jest na czyim terytorium?
      W Niemczech powoli odbudowuje sie populacje wilkow, chyba nawet wziely sie one z Polski, bo niemieckie zostaly wyciete w pien. Moze powoli uda sie przywrocic jako-taka rownowage w naturze.

      Usuń
  7. Sporo czytałam o wilkach, zarówno beletrystyki, jak i literatury popularnonaukowej, oglądałam też różne programy i filmy. Lubię i podziwiam wilki - z konieczności z daleka. Uważam, że ludzie narzekający na wilki zabijające ich bydło czy owce powinni raczej pomyśleć o lepszym zabezpieczaniu swoich zwierząt - a często bywa ono wręcz symboliczne. Trudno się dziwić zwierzęciu, że wybiera łatwiejszą zdobycz - przecież człowiek robi to samo! Na dodatek dla własnej wygody gotów się posunąć o wiele dalej, niż czyni to np. wilk. Wilk upoluje tylko tyle ile mu potrzeba, by przeżyć, a człowiek, dla zdobycia przysmaku, gotów wybić całe stado, nawet jeśli potem "zużyje" tylko jedną upolowana sztukę, a nawet jej część. Można by na ten temat mówić w nieskończoność, a przykładów znaleźć setki. Powinniśmy (my - czyli w ogóle ludzie) wykazać więcej pokory wobec natury i więcej zrozumienia. Ale duża część naszego gatunku ma przysłowiowe "dorożkarskie klapki" na oczach.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna jestem zdania, ze czlowiek powinien uczyc sie od zwierzat i bardziej polegac na zanikajacym na skutek cywilizacji instynkcie, niz na cywilizacyjnym rozumie, ktory nieodwracalnie degraduje srodowisko i samego czlowieka.

      Usuń
    2. Jest takie krótkie opowiadanie Grabowskiego pt. Ouu, o wilku, który od szczeniaka wychowywany był przez ludzi. Prawie spsiał, ale jak nadarzyła się okazja zagryzł wszystkie kury i kaczki z kurnika. Dla zabawy, a nie z głodu. Instynkty także bywają krwiożercze;) Tyle tylko,że gatunek - człowiek wypracował sobie znacznie większe i praktycznie nieograniczone pole rażenia. Jest takie zdanie w Matrixie,że człowiek jest wirusem tej planety. Żyje, póki nie zniszczy jej do końca. Coś w tym jest:)

      Usuń
    3. Zapanowala moda na posiadanie hybryd wikow jako psow domowych. Nierzadko przykro konczy sie ta przygoda dla wlasciciela lub kogos z rodziny. Lew tez nie bedzie domowym kotkiem, chocby wychowywany od urodzenia.

      Usuń
    4. Wiesz, ta historia Grabowskiego jest z roku 1920 i nie miała nic wspólnego z nowobogackimi modami. Tamten wilczek został zabrany przez leśników. Znaleźli go przy padłej we wnykach wilczycy. Opowiadania o zwierzętach Grabowskiego, to bardzo stara lektura, ale urokliwa. Polecam, jak znajdziesz:)

      Usuń
    5. jakże często nie cierpię ludzi!

      Usuń
  8. Oglądałam kilka filmów, głównie na Discovery o naukowcach mieszkających w pobliżu, lub razem z wilkami, badających ich zachowania i sposoby komunikacji. Zawsze to są ciekawe i fascynujące historie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wilki sa fascynujacymi zwierzetami, ja rowniez czesto ogladam te programy dokumentalne.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Czasem zaluje, ze nie jestem wilkiem. ;)

      Usuń
  10. Zawsze podziwiałam ludzi, którzy umieją poświęcić swoje życie badaniu dzikich zwierząt.
    Czytałam już w dzieciństwie fascynujące książki na ten temat.
    Teraz nie żyję blisko natury, chociaż do lasu chodzę lub jeżdżę często.
    Najlepiej jednak czuję się właśnie u mnie na wsi, gdzie o ile wiem po lasach chodzą wilki i inne dzikie zwierzęta.
    Piękna historia, wzruszająca i prawdziwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzetom nalezy oddac sie w pelni lub wcale, nie mozna miec rodziny, ani cywilizacyjnych obowiazkow. Dopiero wowczas mozna je poznac w ich naturalnym srodowisku, a nie w niewoli. Czasu jest coraz mniej, bo kurcza sie tereny, na ktorych zwierzeta moglyby polowac. Chwala wiec takim ludziom jak Jason i jemu podobni.

      Usuń
  11. Napisałaś bardzo ciekawy i wciągający post. Wilki są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jeszcze o komentarzu Kaprysi o opowiadaniu Grabowskiego; znam jego książki i bardzo je lubię. Ale przykład tego wilka mówi w zasadzie tylko o tym, że wychowanie przez człowieka "skrzywia" psychikę dzikiego zwierzęcia; wilczek nie był socjalizowany w stadzie, nie został nauczony jego praw i kiedy instynkt wziął górę, zareagował niewłaściwie. Nie bez powodu przecież profesjonaliści, którzy pomagają dzikim zwierzętom starają się ich nie oswajać, nie robić z nich zwierzątek domowych.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U zwierzat stadnych, podobnie jak u ludzi, brak wychowania w stadzie skutkuje zaburzeniami. Predzej wilki wychowaja ludzkie dziecko niz czlowiek malego wilczka.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.