czwartek, 21 listopada 2013

Bob budowniczy.

Kilka dni temu swiat przywital mnie rozowa jutrzenka i tak nakrecil tym do dzialania...




... ze jak za dotknieciem czaroddziejskiej rozdzki, zmienilam sie w Boba budowniczego. Postac to podobno kultowa, o czym wie kazde dziecko, ale nie ja. W koncu dzieli mnie juz kilka dziesiecioleci od wlasnego dziecinstwa i nieco mniej od dziecinstwa moich corek (czy dziewczynki w ogole ogladaja ten serial?), a wnukow jeszcze sie nie dorobilam, wiec nie jestem biegla w temacie wzietych filmow rysunkowych. Jednak Bob gdzies tam obil mi sie o oczy i w tym dniu zostal moim guru.
A wszystko to dlatego, ze metoda zdobyczna weszlam w posiadanie bardzo mocnego i stabilnego kartonu do przesylania win i zaraz sobie pomyslalam, ze wzorem Maskotki i Przemka od Baldricka, zbuduje Miecce palac. Niech ma! Zabralam sie do roboty, stepilam przy tym noz kuchenny, ale udalo mi sie wyciac w jednej sciance otwor drzwiowy ze sklepieniem lukowym, a w innej okno.
Gotowy twor postawilam w pokoju i czekalam na efekty oraz oklaski.



Miecka podeszla do sprawy, czyli kartonu, bardzo nieufnie. Obchodzila go dokola, obwachiwala, gapila sie, ale wejsc do srodka nie miala zamiaru.


Zainteresowalo ja na chwile zadaszenie, jednak ani myslala przekonac sie naocznie i namacalnie, jak sprawa, czyli wspomniany karton, wyglada od srodka. Wzielam ja podstepem i nasypalam jej do srodka ulubionych kocich chrupek.




Chrupkom nie mogla sie oprzec, wiec jak jaki wlamywacz, wtargnela do domku oknem. Udalo mi sie ja podejrzec przez drzwi. Jak juz byla w srodku, postanowila jednak porozgladac sie po wnetrzu.



Raz wygladala na swiat oknem, to znow drzwiami, wchodzila i wychodzila. Zaczelo sie jej chyba podobac.



Postanowilam jej dom nieco umeblowac i wsadzilam do niego poduszke owinieta w gustowny koci kocyk ze wzorkiem w slady lapek.
Zobaczymy, czy bedzie sie w tym domku chetnie chowac i bawic, a jesli tak, otynkuje go ladnie na zewnatrz jakas folia samoprzylepna, zeby pasowal nam do salonu, bo w takim stanie karton jest troche niewyjsciowy.

Po kilku dniach. Chyba moge sobie darowac ten karton w pokoju, zero zainteresowania ze strony kociolki, a ja nie mam zamiaru stale przakupywac ja chrupkami, bo jej tylek urosnie. Przeloze chwilowo do goscinnego, moze sie przekona, a jesli nie, to karton wyladuje w smieciach, bo zajmuje mi za duzo miejsca w moim niewielkim mieszkanku. Nie, to nie! Bez laski!

************************************************************************************

Wczoraj dostalam piekny swiateczny prezent od Joasi z Terenu prywatnego, ktora rozpisala szybki konkursik, w ktorym wzielam udzial. Zupelnie nie znalam odpowiedzi, wymyslilam wiec cos strasznie niedorzecznego, a jednak zostalam nagrodzona. A bo tak! Bo zglosilo sie tak  niewielu uczestnikow, ze wszystkim sie dostalo. Mozecie zalowac, Joasia wytwarza przepiekne rzeczy, raz juz dostalam od Niej prezent wlasnorecznie wykonany, wisi oprawiony na scianie, a zwierzaczki mam w ramce stojacej.
Tym razem znow zostalam obdarowana kolejna filigranowa robotka, a ze swieta za pasem, jest ona oczywiscie w temacie. Pozwolcie, ze sie pochwale.




Joasia w zalaczonej karcie sugerowala, ze pewnie to cudenko spodoba sie Miecce, bo kiedy wisi, to sie rusza (gwiazdki polaczone sa lancuszkami), ale kocica wykazala zainteresowanie juz, kiedy gwiazdki lezaly na stole i byly przeze mnie fotografowane. Joasia jest wiec nie tylko zdolna, ale wykazuje umiejetnosci jasnowidzenia.

Joanno, bardzo serdecznie Ci dziekuje, jestem prezentem szczerze zachwycona!

26 komentarzy:

  1. ciężko kota zachęcić czy zniechęcić do jakiegoś miejsca...wiem coś o tym.
    Gratuluję wgranej!

    OdpowiedzUsuń
  2. W śmieciach? Hola, hola, na makulaturze raczej:-)).
    Lecz gwiazdki przed Miećką broń, a przynajmniej umieść na bezpiecznej wysokości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, poszlam sobie na skroty. Myslowe.Za karton w smieciach oblozyliby mnie karami administracyjnymi, z nieodebraniem smieci wlacznie ;)
      W moim mieszkaniu NIE MA bezpiecznych wysokosci, jak pokazal przyklad pawich pior, ale bede probowala ze wszystkich sil :)))

      Usuń
  3. Jak dostałam domek od Felixa ( całkiem ładny) na początku było wielkie zainteresowanie nawet długo bo jakiś tydzień może dłużej , ale teraz zero. Nie wyrzuciłam tylko dlatego że jest niezły - cały biały z napisami Felix i pasuje w pokoju. Może za jakiś czas znowu ich zainteresuje.

    Pozdrowienia dla Miećki i Kiruni :).............. i Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miecka to w ogole malo zabawowy kot, pelno ma zabawek, a nie chce korzystac. Swiruska jedna!
      Buziole ;)))

      Usuń
  4. Ja się nie dziwię, że Miećka obchodzi z daleka ten "dom"....no bo gdzie złocenia?..jakieś freski?....a firanki w oknie?????? Moje koty też nie lubią takich pudełek, nie korzystają z pięknego, wiklinowego kosza, który miał służyć im do spania...najlepiej im się śpi na mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zlocenia, freski i stiuki by doszly, gdyby zechciala wykazac zainteresowanie domem, a tak... nie ma!
      Miecka podobnie jak Twoje koty, sypia tam, gdzie jej sie podoba, a nie w przeznaczonych dla niej miejscach. Tez spi NA mnie. :)))

      Usuń
  5. A to niewdzięcznica! ;))
    Ale takie są koty, nigdy nie wiadomo co im przypadnie do gustu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej damie malo co przypada do gustu. Wyjatkiem chyba byly tylko pawie piora, ale wiadomo, ze zakazany owoc smakuje najlepiej :)))

      Usuń
  6. Znam Boba Budowniczego, bo oglądałam tę bajkę z moim bratankiem, lat 16 obecnie. W Polsce pojawiła się chyba w latach 90., nie wiem kiedy, dokładnie :) Nie wiem, również, czy dziewczynki ją oglądają, myślę, że tak. Bob ma bowiem koleżankę Martę - musiałam zajrzeć do netu, żeby sobie przypomnieć i całą masę sprzętu budowlanego - mówiącego :)
    Dobrze, że Bob był Twoim natchnieniem, a nie, dajmy na to, Sąsiedzi ;) bo byłaby w domu demolka :))
    Kociambry, to kociambry - jedne uwielbiają domki, a inne olewają, co zrobić.
    Gratuluję prezentu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, to jestes bardziej w temacie ode mnie. W latach 90-tych bylam juz tutaj, a potomstwo zainteresowane bylo bardziej krolewnami Barbie niz budowlanka. :)))

      Usuń
    2. Tak, pamiętam bajki, które młody oglądał :) Kiedy to było ..... nie jestem za to w temacie księżniczek, Barbie itp. czy innych kucyków ;)

      Usuń
    3. Nas jakos kucyki i trolle szczesliwie ominely :)))

      Usuń
  7. Ja zawsze wycinała otwory w pudłach, okienka, drzwi, a kiedyś po prostu położyłam karton jak leci i to był strzał w dziesiątkę! Zabawa na 102! Wskakiwanie znienacka, wyskakiwanie na drugiego kota, a Kajtek wręcz śpi w tym kartonie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu jestes w mylnym bledzie! Karton najpierw stal tak sobie, bez dziur, na dnie, na boku se stal i czekal na Miecke. NIC! No to dopiero wtedy wycielam otwory, bo pomyslalam sobie, ze moze jej za wysoko.
      Nie wspominalam, ze to swiruska? Niczym jej nie dogodzisz.
      Moze rzeczywiscie potrzebuje towarzystwa? (az boje sie o tym myslec)

      Usuń
  8. Pantery są nie do zdarcia! Myślałam, że chorujesz w najlepsze, a tu widzę, że już wczoraj był nowy post! Super!
    Gwiazdeczki prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem jeszcze dobrym rocznikiem produkcji, a poza tym zlego diabli nie biora :)))

      Usuń
  9. Nagroda, cudo!!!
    Oraz ja wiem, że to żadna pociecha, ale taki pałac spodobałby się bankowo mojemu tchórzowi.
    Zrazu myślałam, że Miećce nie spodobał się pałac, bo w stanie surowym domagałaś się zachwytów, oraz zainteresowania. Ale później umeblowałaś go, może trochę ubogo, ale jednak....hmmmm....więc może to sprawa "wykończeniówki" albo, cóś. I co by nie mówić, koty to indywidualiści wielcy i za ich gustem trudno trafić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze mam jej tam jeszcze kominek zainstalowac i biezaca wode, a zwienczyc wiezyczka? U mnie rozmowa jest krotka, nie chce takiego, nie bedzie miala zadnego! Inne koty zycie by oddaly za taki piekny palac, a tej sie w doopie przewrocilo z nadmiaru szczescia chyba. NO!
      :)))

      Usuń
  10. Pomalować jeszcze trzeba, wzorki dodać, może jaki ganek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze jeszcze fontanne z wodotryskiem i melodyjka? I zadek miodem wysmarowac?
      Po moim trupie!!! :)))

      Usuń
  11. Śliczny prezent :), a z kotami to nigdy nic nie wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
  12. ...normalnie jak Bob: budujemy, remontujemy, przetwarzamy i niczego nie wyrzucamy. Prezent fajny już czuć święta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrzucic jednak trzeba, Miecka olala moje starania :(((

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.