środa, 4 czerwca 2014

Las margerytek.

Co rusz gdzies sie czlowiek natknie na gesty las (w skali krasnoludkowej, rzecz jasna) margerytek. I juz lapy swedza, zeby je obfocic! Przeciez focilam w ubieglym roku, dwa i trzy lata temu... Co z tego? Teraz wyrosly nowe i one tez chcialyby zaistniec. Nie moglam im sie oprzec.












I jeszcze to, zeby nudno nie bylo.








74 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. ...tak sobie myślę czy to margaretki, rumianek czy stokrotka. Dla mnie wszystko takie samo. Szukałem i odpowiedzi nie mogę znaleźć. Ja to mam problemy, nie ma co, he he he...

      Usuń
    2. Margerytka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jastrun_w%C5%82a%C5%9Bciwy
      Rumianek: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rumianek_pospolity
      Stokrotka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stokrotka_pospolita

      Oraz masz racje, ze sa nieco do siebie podobne. :)))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak, to dziko rosnace iryski, i ten zolty, i ten niebieski.

      Usuń
    2. niebieski taki niesamowity jest...

      Usuń
    3. W ogole irysy sa takie orchideowate, nie sadzisz? :)

      Usuń
  3. Piękne te Twoje kwiaty i zdjęcia. Oglądam, wracam i oglądam. wkołomacieju:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez ujmuje ich prostota, wdziek i mnogosc. :))

      Usuń
  4. piekne. Od dziecka sie upieralam, ze powinny sie nazywac margaretki, od Margaret. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez wczesniej tak je nazywalam i bylam bardzo zawiedziona, kiedy poznalam ich prawdziwe imie ;))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zwyczajne rzeczy i zjawiska bywaja najbardziej urokliwe :)))

      Usuń
  6. pomieszanie z poplątaniem4 czerwca 2014 05:49

    Ładne te jastruny właściwe/złocienie właściwe :). Dla mnie to też margaretki a nie margarytki albo kokochy, kokoszki :) i wszystkie Margarety, Małgorzaty, Małgośki, Gośki, Gochy... Gosie to już chyba stokrotki ... a Gosieńki to pachnące rumianki ... (takie małe pomieszanie z poplątaniem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze nie znalam ich oficjalnej nazwy? Teraz znam, a wszystko dzieki Tobie. ;))
      Nie wiedzialam, ze z Ciebie taki botanik-fachowiec :)))

      Usuń
    2. pomieszanie z poplątaniem4 czerwca 2014 09:16

      Kiedyś musiałam obowiązkowo zbierać zielska do zielnika, opisywać, podawać nazwy łacińskie. Do dzisiaj zostało mi w pamięci kilka ciekawszych nazw bo one takie słodkie, obrazowe, kolorowe, zapachowe muzyczne...(chyba sie zagalopowałam z tą nową kwiatów bo i tak najczęściej mówię te niebieskie, te czerwone :), mąż dodaje -badziewie za 3 lub 5 euro :)). Przy nauce języków też musiałam trochę odświeżyć nazwy kwiatków w rozmowie z teściową, babcią i innych ogródkowych sąsiadek :)
      Margarytki są prawie tak ładne jak maki, irysy, bzy i kaczeńce, lipy, kasztany i kurdybanki. Lubię też arboretum bo tam są tabliczki z nazwami... :)

      Usuń
    3. A jak sie nazywaja po finsku i czy w ogole u Ciebie wystepuja?

      Usuń
    4. pomieszanie z poplątaniem4 czerwca 2014 09:47

      Ładnie się nazywa - "päivänkakkara" (päivä=dzień, kakkara=(za Kalevalą to placek, krążek żytniego chleba z dziurką w środku, bo przechowywano chleby pod sufitem nadziane na drążek). Rosną, rosną, może nie jest to las ale w rowach i na łączkach czy bardziej na ugorach. Dzisiaj robiąc codzienną rundkę rowerem zauważyłam jakieś 15-20 centymetrowe ale jeszcze o bardzo małych łepkach, za tydzień pewnie się rozwiną. Jest ich też pełno w ogrodach, tam dorodniejsze bo lepsza gleba.

      Usuń
    5. Trudne do wymowienia, po polsku ladniej. Zreszta po niemiecku podobnie Margeritten. :)))

      Usuń
    6. pomieszanie z poplątaniem4 czerwca 2014 13:03

      :))) Znam tę nazwę po niemiecku tak jak i wszystkie odmiany Grety :)))
      My tylko z różą się nie lubimy, mamy na siebie alergię: ja obrywam jej kolce a ona więdnie przy mnie ;].
      A wymowa łatwa, wymawia się tak jak pisze (ä w wymowie ustawiasz panterowską paszczę jak do a, a wymawiasz głęboko jak o, a te dwa kk to jak jedno dlugie k i już). Spróbuj tylko nie mów ze się splułaś ale zaśliniłaś do tej słodyczy słowa :)

      Usuń
    7. Ja sie tak nie bawie! Jezor zawiazal mi sie na kokardkie przy wymawianiu :(((

      Usuń
    8. pomieszanie z poplątaniem4 czerwca 2014 13:15

      No :)))). Nabierz jeszcze wody w usta to... będzie bukiet w flakkonie paszczy (nie z lwiej paszczki) :).

      Usuń
    9. Qrna, kto ten jezyk wymyslil? Na pohybel jemu! :(

      Usuń
    10. pomieszanie z poplątniem4 czerwca 2014 14:28

      Ojcem języka jest/był Agrykola :). [o zmarłym się źle nie mówi].
      :D widzę, że ci już z paszczy jedzie wodą kwiatową 'szanel 5 w takcie trzy czwarte :D
      Masz jeszcze jakieś pytania. Dawaj :) 'Qurna'!

      Usuń
    11. Nie mam wiecej pytan. Qrna!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. W ogole natura jest tak cudna, ze nie sposob napatrzec sie do syta :)))

      Usuń
  8. bo margerytki mają w sobie coś takiego wobec czego nie można przejść obojętnie ;) :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne te białe kwiaty...
    Gdzie Ty je masz ?
    Takie całe pole ??
    Mnie Niemcy kojarzą się tylko wyłączenie z autostradami,
    a kwiaty?
    Nigdy w życiu :-)))
    Przez lato będę pisać o Elblągu i okolicach.
    Zwiedzanie na rowerze.
    Może napisz, co można zwiedzać w Twoich okolicach.
    Bardzo mnie to ciekawi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisalam juz wiele o miejscach do zwiedzania, np. Burg Plesse, wieza Bismarcka, am Kehr z danielami i dzikami, samo miasto ma rowniez wiele ciekawych miejsc. Pisalam tez o pobliskich miastach, gdzie bylismy zwiedzac, o Duderstadt i HannMünden. Nie czytalas?
      Z autostrad faktycznie niewiele widac, ale wystarczy zjechac w boczne drogi, zeby ujrzec cale piekno tego kraju. Jest bardzo zielono i kwieciscie, zreszta wiesz to z moich raportow spacerowych z Kira. :))

      Usuń
  10. Ależ cudnie :) u nas niedaleko jest pole maków, ale zbieram się tam powoli ;) pola/polany kwiatów to coś pięknego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnas, Aniu, duzo spacerowac, to nieocenione zrodlo nie tylko czerpania energii, ale i doznan estetycznych, zwlaszcza o tej porze roku. :)))

      Usuń
    2. Niech tylko przestanie padać ;)

      Usuń
    3. U nas od tygodnia przecudna pogoda, wiec nic, tylko chodzic i zwiedzac i pstrykac :)))

      Usuń
  11. Dla mnie to też zawsze margaretki były :)
    Są tak piękne, że chce się je milion razy fotografować i tak co roku. A jeszcze jakaś muszka, czy inny robaczek się załapie .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokladnie tak samo, z muszkami tez jak widac :)))

      Usuń
  12. Znam nazwę złocień i jastrun, i margerytka, ale u nas w domu na wszystko, co ma taki żółty środek i białe płatki mówiło się "rumianki". Chociaż dobrze wiem, co to jest rumianek i jak go rozpoznać, to tak mi zostało. Rumianki i cześć!
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj ojciec poszedl o krok dalej, wszystkie kwiatki to dla niego leluje, pewnie wiec te rumianki tez :)))

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Az by sie chcialo byc krasnoludkiem i zyc w takim margerytkowym lesie, prawda? :)))

      Usuń
  14. Zachwycające widoki Aniu! Niezwykłe jest to, ze margarytki rosną w Twoich okolicach tak bujnie i dziko. Od razu przypomina mi sie, że w Au rosły tak frezje...U mnie na łące pojawiły się chabry i maki oraz mnóstwo innego, nieznanego mi z nazwy kwiecia.Też piknie!
    Pozdrawiam Cie serdecznie i dobrego dzionka życzę!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te margerytki sa jak chwasty, co roku w tych samych miejscach wyrastaja kolejne polacie. Cudnie to wyglada, ale trwa niestety za krotko, jak na moje potrzeby. Moglyby te margerytki kwitnac tak przez cale lato...
      Buziaczki dla Was :***

      Usuń
    2. Też akurat mam apogeum kwitnienia "rumianków".
      A ile roboty z usuwaniem tych złachmaniałych - po przekwitnięciu... Ale i tak pozwalam im szaleć w ogrodzie. :)

      Usuń
    3. Pozwalaj, pozwalaj, Jolu, bo to takie przyjemne kwiatuszki. :)))

      Usuń
  15. Aniu, kwiaty co rok, nawet jeśli takie same, zachwycają stale i wciaż. Ogladam te Twoje spacerowanie po okolicy i zawsze nachodzi mnie nostalgia, za czym ja tak gnam, że ostatnio nie mam czasu nad zachwytem nad kwiatami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo to tak jest, Graszka, albo ma sie ogrodek swoj wlasny, albo sie lazi po okolicach i zazdrosnie zaglada do cudzych. Wszystkiego raczej miec nie mozna, za dobrze by bylo. :)))

      Usuń
    2. Swięta prawda- albo albo. Stałe wybory

      Usuń
    3. To Ty mi zazdrosc wedrowek, a ja Tobie bede zazdroscic ogrodka, co? :)))

      Usuń
    4. Żółwik :-)

      Aniu dzieje się u mnie dzieje. Mam taki paskudny charakter, wszystko chcę szybko. Nie wiem dlaczego ale wydaje mi się , że jak coś szybko zrobię to już będę miała to za sobą. Po śmierci mamy, w pośpiechu zdałam jej mieszkanie. Wydawało mi się, że jak zdam klucze to ból minie. Teraz działka. I znowu mi się wydaje, że jak wyremontuję, to w końcu zacznę odpoczywać. Zła to cecha. Wiem a jednak nic z tym, nie robię

      Usuń
    5. Eee tam, wcale nie taka zla. Ja mam podobnie, pracuje szybko, zeby miec obowiazek jak najszybciej za soba. ;)

      Usuń
  16. Doskonale Cię rozumiem Aniu. Też bym klęczała i tarzała się w tych margarytkach dla takich zdjęć! :)
    Piękne są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj bylam z Kirunia na spacerze, chcialam nawet zalec w trawie i posluchac, co w niej piszczy oraz podgladac owady, ale byla mokra, wiec zrezygnowalam. Moge sie poswiecac, ale nie az tak :)))

      Usuń
  17. Piękne :)! A u nas ciągle deszcz i ziąb... Miało się zmienić dzisiaj... Zobaczymy... Na razie tak sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas natomiast niezmiennie piekna pogoda, choc meteorolodzy cos przebakiwali o deszczu. Moze po poludniu, a teraz wykorzystalam wolny dzien i oblazlysmy z Kira strasznie wielki kawal okolicy. Beda zdjecia oczywista :)))

      Usuń
  18. Uwielbiam margerytki :-)) Cudne foty :-D
    Iryski też !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej porywaja te proste kwiatki, takie rumiankopodobne. Sa takie swojskie, znane od zawsze. ;)))

      Usuń
    2. Oj ja też mam straszny sentyment do tzw.wszelkiej maści polnych kwiatków - stokrotki , chabry , maki , niezapominajki, margerytki... :-D
      Jeszcze jak żyła babcia to jeździłam z córcią na niemal całe wakacje na wieś i co wieczór przynosiłyśmy bukiety z traw i polnych kwiatów z pobliskich pól. Szkoda tylko że na drugi dzień to wszystko było do wyrzucenia. Bardzo nietrwałe niestety. Lepiej im w polu ! :-)))

      Usuń
    3. To prawda! Tak pieknie prezentowalby sie w wazonie gesty bukiet polnych kwiatow. Ale to przyjemnosc jednodniowa. Lepiej lapac je w obiektyw, sa trwalsze :)))

      Usuń
  19. Nie będę oryginalna, ale muszę napisać, że fantastycznie wyglądają te margaretki. I w ogóle widać niesamowitą wrażliwość na piękno przyrody po tych Twoich blogowych zdjęciach. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matka, jestes nareszcie! Juz sie za Toba na tym blogu stesknilam.
      Na starosc ogarnia mnie jakis sentymentalizm i ciuckam z zachwytu nad kazda roslinka. :)))

      Usuń
  20. śliczne margaretki a i irysy piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Margaretki, moje ukochane kwiaty, ukochane smierdziuszki. Pamietam jak jednego razu, mieszkajac juz w Przeworsku wybralam sie na spacer miedzy pola i przynioslam sobie do domu spory bukiet. Wieczorem do mojej corki przyszla kolezanka i ciagle nosem krecila, az w koncu nie wytrzymala i zapytala: "co tu tak capi?". A ze mi tez zalatywalo wiec razem zaczelysmy szukac zrodla smrodku. Myslalam ze sie oleje ze smiechu jak po zapachu dotarlysmy do mojego slicznego bukietu. Pomimo wszystko kocham te kwiaty miloscia bezwarunkowa. Mam takie marzenie, ze jak bede miala swoj wlasny domek, to w moim ogrodzie bedzie taki dziki zakatek, wlasnie z margaretkami, takimi dzikimi z laki przyniesionymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym okresie czesto przynosze do domu swieze bukiety margerytek, ale jakos nie zauwazylam, zeby szczegolnie nieprzyjemnie pachnialy, ze nie wspomne o capieniu :)))

      Usuń
  22. Margaretki nie maja jakiegos spacjalnie ladnego zapachu, tak jak wiekszosc innych kwiatow, ale tamten bukiet capil okrutnie, dlaczego, nie mam pojecia, jeden taki mi sie w zyciu trafil. A bukietow onych nazbieralam troche, dawalam je babci i tacie, mamie i sasiadce ktora tez je kochala. Ta sasiadka szczegolnie sie nimi zawsze cieszyla, bo sama miala problemy z chodzeniem, taka pamiatka po obozowa i ja zawsze zbieralam wiecej z mysla o niej. Teraz nie mam ich gdzie sobie nazbierac, w moim parku nie widzialam ini jednej, jana z wielu niedogodnosci mieszkania w jednym z najwiekszych miast Europy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mi mieszkac w moim niewielkim miescie i to na jego obrzezach, wystarczy pare krokow i juz jestem w polu albo parku. Jeszcze dalej mam rzeke albo jeziorko. Kocham to miasto jak nie wiem co, jest piekne :)))
      I, jak widac, oferuje tez sporo dziko rosnacych kwiatow.

      Usuń
  23. Piękne są miałam je kiedyś w ogrodzie.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam te polne zwykłe kwiatki. To taki przywilej móc się nimi nasycić na żywo. Cudowne masz tam u siebie tereny. Ja też się nie mogę doczekać wyjazdu na wieś. czy zdążę zobaczyć maki? Chyba już nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze zdazysz. Dopiero zaczynaja kwitnac, wiec ich czas jeszcze potrwa.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.