czwartek, 23 kwietnia 2015

Typy i typki na silowni.

Zrodlo
Chodze na te swoja silownie cos z osiem lat, mniej lub bardziej regularnie, ale chodze. Wole chodzic sama niz w towarzystwie, bo towarzystwo znaczy gadanie w trakcie, a ja podczas cwiczen lubie calkiem odlaczyc mozg i skupic sie na wysilku. Czesto  towarzyszy mi corka, a wtedy... no coz... gadamy, a nawet obgadujemy.
Kiedy jednak jestem w trakcie treningu silowego, z koniecznosci miewam przerwy miedzy jedna a druga seria powtorzen. Stoje wiec sobie przy przyrzadzie, slucham audiobooka i gapie sie na innych. Mozna sporo zaobserwowac, wyciagnac rozne wnioski.
Towarzystwo na silowni mozna podzielic na kilka grup. Wiekszosc to stali pacjenci przychodzacy po to, by sie rozruszac i nie rdzewiec, bez specjalnych ambicji na rzezbienie miesni. Ja zaliczam sie wlasnie do tej grupy. Chodzac przez tyle lat w jedno miejsce, najczesciej o tej samej porze dnia, spotyka sie w przewadze te same osoby, a po jakims czasie zaczyna sie wzajemne pozdrawianie, a nawet krotkie pogawedki.
Kilka postaci Wam opisze. Jeden taki, nazwany przeze mnie i corke Zbok, a to z racji dziwnego wygladu i zachowania, nie, wcale nie zboczonego. Zbok chodzi w okularach slonecznych przez caly rok, nawet wieczorem i zdejmuje je tylko w silowni. To facet na oko miedzy 40-tka a 50-tka, trudno okreslic blizej jego wiek. Jest dobrze umiesniony, ale cialo ma oesu, blade i "nieczyste", nie w sensie ze brudne, ale takie bleee. Chodzi wyprostowany jak struna, ale czlowiek ma wrazenie,  jakby trzymal miedzy posladkami jakis przedmiot i dokladal staran, zeby mu nie wypadl. Taki "scisniety". Ubrany jest zawsze w bardzo dopasowane stroje, opieta koszulke bez rekawow i cus jak ciasne kapielowki, czym znacznie sie wyroznia wsrod innych cwiczacych, a szczegolnie tych pci brzydkiej, poubieranych wygodnie i luzno.
Cwiczy tak pilnie, jakby od tego zalezaly losy swiata.
Kazdy z nas za pierwszym razem cwiczyl pod okiem trenera, pozniej dostal od niego "rozpiske" jako pomoc na poczatek, zeby wiadomo bylo co i jak po kolei. Po kilku dniach rozpiska nie jest potrzebna, bo czlowiek juz zna wszystko na pamiec i wie, co po czym. Zbok natomiast nie wypuszcza kartki z rak i to po tylu latach. Nie dowierza wlasnej pamieci, czy co?
Na przyrzadach silowych cwiczenia polegaja na trzykrotnym przerobieniu 20 powtorzen, a pomiedzy trzeba zrobic krotka przerwe, tak na oko ok. minutowa. Zbok targa ze soba minutnik! Tak, dobrze Wasze oczy widza - minutnik, ktory nastawia za kazdym razem i ktory po minucie mu dzwoni, zeby mogl zaczac kolejne powtorzenia. Ten minutnik ma z tylu magnes i Zbok go przykleja do kazdego kolejnego przyrzadu, na ktorym trenuje.
Zbok z nikim sie nie zadaje, z nikim nie zamieni ani slowa, nie pozdrawia znajomych i zdaje sie zyc w jakims wlasnym swiecie, w ktorym rzadzi jego minutnik. Jeszcze nie widzialam, zeby sie choc raz usmiechnal ani spojrzal w czyjakolwiek strone. Jakby nikogo wokol nie bylo.
Wedlug niego mozna bez mala regulowac zegarki, bo jego pobyt w silowni trwa zawsze tak samo dlugo. Potem znika w szatni i oddala sie w swoja strone ze scisnietym tylkiem...

Cykl bede kontynuowala...





52 komentarze:

  1. Zaintrygowalo mnie to "nieczyste" cialo..:))))
    Moze fote cyknij, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba zartujesz! Zeby mnie zamkneli do kozy za lamanie praw czlowieka? :))))

      Usuń
  2. od kilku dni mnie nie było więc uzupelnilam zaległości wstecz i patrzę tak sobie na te rowerki i zdecydowanie bardziej podoba mi się Twój rower z kołami, na którym i piekne widoki można sfocić i ciało zmęczyć w przyjemniejszy sposób... i przede wszystkim można zostawić za sobą wszelkie ściśnięte tyłki :) Życzę więc pięknych wycieczek rowerowych :)
    Całuję :**********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiadomo, czy ja nie bede chodzic scisnieta, kiedy dluzej pojezdze na rowerze. ;)
      A to, na co patrzysz, to akurat nie rowerki, ino crosstrainer, na tym sie stoi i przebiera na przemian recyma i nogoma. Widoczny na zdjeciu gosc chodzi po biezni, a rowerki sa calkiem z przodu, prawie niewidoczne.
      Jak sie czujesz, Emus, wszystko dobrze? :***********

      Usuń
    2. maila Ci krotkiego skrobnęłam :)
      ujmę to dyplomatycznie kochana .... byle do przodu! Czego sobie i Tobie życzę ;) :***********

      Usuń
    3. No wiesz co! Nic do mnie nie doszlo, moze pozniej, a na razie musze do fabryki. :)***

      Usuń
    4. to jak wrócisz i nadal nic nie będzie daj cynk... prześlę jeszcze raz...
      miłego dnia w tej fabryce :***********

      Usuń
    5. Dostalam i odpowiedzialam. :*

      Usuń
  3. Ossz nie byłam nigdy w życiu na siłowni, jakoś tak nie było potrzeby...
    Zawsze mi życiowo przytrafiała się siłownia sama,
    w domu przez trzy poziomy mam stepper no i rower oczywiście.
    Zawsze wagę miałam normalną , nawet nie wiem ile,
    raczej martwię się czy jem w ogóle niż jem za dużo...
    Może Zbok ma problemy psychiczne ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby tez duzo chodze, a teraz tez zaczelam jezdzis na rowerze, ale...
      Bieganiem po schodach nie trenujesz np. miesni plecow czy rak. Ja mam od czasu do czasu bole plecow, wiec musze dbac o ich miesnie, a to jest mozliwe wlasnie na silowni.
      Jakie Zbok ma problemy, trudno wyczuc, bo nie dopuszcza w poblize ciekawskich. :)))

      Usuń
  4. Z tym Zbokiem skojarzył mi się mój matematyk z podstawówki - typ psychopaty. Nie da sie gada zapomnieć!
    Też nigdy nie byłam na siłowni (na samą mysl o sali pełnej szumu urządzeń i dyszenia spoconych ciał dostaję czegoś w rodzaju klaustrofobii) . I pewnie już nie będę, bo prawdę mówiąc siłowania codziennego mam pod dostatkiem. Za to za zwykłym rowerem, jak już Ci parę dni temu pisałam, tęsknię. Za tą swoboda, bezkresem, wiatrem we włosach. I mam nadzieję, że uda mi sie w koncu wygospodarować jakąs godzinkę żeby nareszcie pomknąć, zostawiwszy za sobą wszystkie obowiązki i szum stroskanych mysli.
    Serdeczne uściski zasyłam!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze i psychopata z niego, naprawde trudno wyczuc. Jest w kazdym razie osobliwym facetem.
      Ja mialam wielkie opory przed pojsciem na silownie, myslalam, ze beda tam tylko bezmozgie osilki rzezbiace swoje miesnie, ale nie. Nawet nie jestem tam najstarsza, ani najgrubsza. Hala jest ogromna, wiec nie ma mowy o klaustrofobii, a wszyscy sa przyjaznie do innych nastawieni. Jest naprawde fajnie.
      Buziaczki, Olenko :*****

      Usuń
  5. Bardzo tajemnicza postać. Kurna ja bym go pośledziła - zaintrygował mnie no i to nie czyste ciało he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bede go sledzic, bojam sie zbokow. :)))
      Oraz brzydze cial nieczystych.

      Usuń
  6. Hrehrehre! Czekam na pozostałe "typy"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, nazbieralo sie tego przez lata. :)))

      Usuń
  7. Z twojego opisu wygląda że Zbok (nie przypadło mi to określenie do gustu) to człowiek z zaburzeniami obsesyjno kompulsywnymi. Tacy ludzie są bardzo trudni do polubienia. Nie chodzę na siłownie, mam ją w pracy ale czeka mnie chyba rehabilitacja i sama popatrzę na rodzaje pacjentów. W każdej grupie robią się podgatunkowe podgrupy. To ciekawe zagadnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyglada mi to na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, ale moze ja sie nie znam.
      Ja tez niby duzo chodze i zaczelam sie bawic w kolarstwo rekreacyjne, ale silownia to jednak cos innego. Nawet jesli w pracy masz sporo ruchu i dzwigania, to sa to zawsze te same grupy miesni i cos takiego na ogol konczy sie bolami plecow albo czyms podobnym. Trzeba przeciwwagi.

      Usuń
  8. Zazdraszczam Ci Twojego zamiłowania do ćwiczeń, ja jestem fotelowiec pospolity i wszczelkie ćwiczenia są mi obce, choć dojrzewam do roweru, ale bardzo wolno. Też jestem ciekawa innych "typów", sądząc po pierwszym, pozostale będą jeszcze ciekawsze :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, ja tez naleze do leniwcow, wbrew szelkim pozorom. Jednak po spacerze, rowerze albo silowni czuje sie jak nowa, mimo smiertelnego zmeczenia. Wiesz, te endorfiny i takie tam. Myslalam, ze to sciema, ale naprawde tak jest. :)

      Usuń
  9. ja na siłowni byłam chyba z 10 lat temu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo to pora najwyzsza wybrac sie ponownie. :)))

      Usuń
  10. Nigdy nie byłam na siłowni, ale kto wie, kto wie .... ;)
    Samo noszenie okularów przeciwsłonecznych daje do myślenia. Zbok odfajkowany, dawaj następnych :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zara, przecie musze najsampierw zredagowac, a czasu nie mam, bo sie sportuje. :))))

      Usuń
  11. zaczęłam chodzić na siłownię z powodu choroby a potem ciężkiej kontuzji
    chyba wolę inne formy ruchu, ale doceniam siłkę
    I chyba jestem pzreciwieństwem Zboka pod wieloma względami :ppp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez, u mnie wszystko "na oko", a przyrzady sobie wybieram, jak mam ochote, nie chodze utartymi szlakami. Jak mi sie malo chce, robie 15 powtorzen zamiast 20 i tez zyje. :)))

      Usuń
  12. Pewnie ma jakiś rodzaj nerwicy natręctw, tak bywa :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Cykl pt. plotki ploteczki ;)

    Zbok to idealne określenie tego typa. Ciekawe co mu w duszy gra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to z mloda jestesmy czasem podle w tej silowni. Plotkary do potegi entej. :)))

      Usuń
  14. Biedny facet. Wygląda mi na nerwicę, być może fobię lub jedno i drugie. Ludzie mają różne sposoby na opanowanie stresu. Czasem zamaskowanie problemów udaje się mniej, a czasem bardziej.

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, czy biedny? Dziwolag i tyle.
      Buziak :*

      Usuń
  15. Ty, a moze to mój Stefan??? A nie, Stefan okularow slonecznych nie nosi, i gatki ma troche mniej obcisle. Ale tak z zachowania to Stefan. Jak nie pamietasz to idz do mnie i wpisz w wyszukiwarce "Stefan" :-)
    CZekam na ciag dalszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, za wysoki na Stefana. Zbok ma powyzej 180, moze nawet blizej do 190. Trudno mi z daleka oszacowac, a blizej podejsc sie bojam. :)))

      Usuń
  16. A może to nie zbok tylko tajniak hehe, szpion:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak zakamuflowany a wszystko widzi i słyszy....

      Usuń
    2. Jak na tajniaka to za bardzo podpadajacy i rzucajacy sie w oczy. A poza tym gadamy po polsku, choc to tez zadna gwarancja, bo wszedzie nas pelno. :)))

      Usuń
  17. Chodziłam kiedy jeszcze nie mieszkałam na wsi. Teraz mam siłkę w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, w domu to co innego, na silowni mozna sie lansowac. :))))))))

      Usuń
    2. Żeby być obśmianym przez Spółkę ZOO Panterka & Młoda? Nie ma głupich:)).

      Usuń
    3. To dziala w dwie strony, z Pantery tez mozna sie ponabijac :ppp

      Usuń
  18. Uśmiałam się z opisu tego pana, na siłownie nie chodzę jestem po złamaniu. Teraz się wyprowadzam i mam z domu dwieście metrów na kryty basen i już kupiłam karnet. Gosia jeszcze z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to mozemy sie spodziewac relacji plotkarskich z basenu, co? :))))))))))
      "Jeszcze", czyli co... skad bedzie Gosia?

      Usuń
  19. Gosia będzie od środy z Jelcza Laskowic, właśnie jestem w trakcie pakowania,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az poszlam zobaczyc, gdzie to jest. Widze jeziora i to jest bardzo ciekawy widok.
      Bedziesz mieszkac nad woda?

      Usuń
  20. No patrz, a ja właśnie od niedawna też się szykowałam do napisania o typach, które obserwuję na siłowni :)))
    Może za jakiś czas, bo jeszcze się zastanawiam, o których napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozna rzeczywiscie ksiazki pisac, bo tam jest doskonaly teren do obserwacji. :))

      Usuń
  21. "Najlepsi" są ci co stękają jakoby rodzili czworaczki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi jakos nie stekajo. I dobrze, bo chyba bym nie strzymala. :)))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.