sobota, 26 grudnia 2015

Spalac poszlam.

Po wigilijnym obzarstwie, a przed pierwszoswiatecznym obiadem, poszlam pospalac troche kalorii, choc pogoda wcale do tego nie zachecala. To byla pogoda z cyklu ani-ani. Bo ani slonce, ani deszcz, ani zimno, ani cieplo, ani mokro, ani sucho - calkiem nijak.


Do fotografowania mialam badylki, ale nie tylko.








Bo otoz natura zdezorientowala sie calkowicie poprzez te nie calkiem grudniowe temperatury i chyba jej sie wydaje, ze nadchodzi wiosna.






Oczywiscie przoduje chwast i zielsko, normalne rosliny odnosza sie do tych nietypowych temperatur z duza doza nieufnosci i czekaja az nadejdzie prawdziwa wiosna. A moze wlasnie juz nadeszla?
I tylko Kirunia, z wrodzana sobie radoscia, szukala okazji, zeby chociaz pol lapecki zamoczyc.



 Mialysmy sporo szczescia, bo kiedy tylko doszlysmy do domu, zaczelo padac. Ale spacer dobrze zrobil nam obu.





50 komentarzy:

  1. ostatnie foto jest fajne:) dostałam info że w połowie stycznia albo lutego będe mogła na żywo podziwiać biegającego skaczącego ulubionego zwierza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie oboje sie cieszycie na kolejne spotkanie.

      Usuń
    2. ja bardzo:) Rodo pewnie nie wie hehe:)

      Usuń
    3. E tam, Rodo to cwaniak i na pewno podsluchal Wasza rozmowe. On wie i tez sie cieszy. :)))

      Usuń
  2. Spacer po obżarstwie wskazany:): A jakie to górki w tle??
    Wiosna w pełni prawie , biedne roslinki bo zapowiadają mrozy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz mnie! Jakie mrozy? Przeciez juz jest wiosna... :(
      A w tle to zadne gorki, raptem pa-gorki otaczajace miasto dokola. :)))

      Usuń
  3. A ja nic, wiąże sadło w fotelu. A wcześniej drzemka błoga. Ja fotografowałam kilka dni wcześniej kwitnace róże. Dziwwna ta pogoda, choć mi tam pasuje, ż nie ma sniegu i mrozu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo pasuje i chcialabym, zeby juz tak zostalo do samej wiosny, tej prawdziwej. ))

      Usuń
  4. Znowu owocka upatrzyłaś:p
    Ten czarny poskręcany wiecheć na tle blekitu nieba nieźle mnie rozbawił,a dlaczego,to sama nie wiem:p taki śmieszny jest po prostu:)
    Kirunia,zawsze musi łapecke umoczyć?Dobrze,ze Pani nie idzie w jej ślady:p
    My dzisiaj mamy w planie lazenie po cmentarzach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nic nie musze i tak sie ciesze, jak lysy na widok grzebienia. Jak ja to lubie! Chce - gnije w lozku, nie chce - ide sobie w swiat albo ogladam glupie filmy w tv, albo czytam, jem lub nie jem. Pelna wolnosc!

      Kirus uwielbia wode, a plywac lubi bardzo-bardzo. Trzeba pilnowac, kiedy jest zimno.

      Usuń
  5. Super spacerek a Krunia jak zwykle boska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabcia znowu nam sie pochorowala i dzisiaj bedzie musiala posiedziec w domu, bo slabiutka jest. :(

      Usuń
  6. Natura czy w formie badylków, czy w postaci pąków, zawsze jest piękna. Mam nadzieję, że jednak to jeszcze nie wiosna:) Bo jak to tak, na naszych oczach świat wywraca się do góry nogami. Niech juz przyjdzie ta zima i mróz! Chociaż jak myślę o mrozie, to brrrr...:)
    Przydałby mi się taki spacer, oj przydał. Może dzisiaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubie taka wlasnie zime, dla mnie temperatura jest w sam raz, a za sniegiem w ogole nie tesknie. I na spacery chetniej chodze, bo mnie nie trzesie z mrozu. :))

      Usuń
  7. Oj tak trzeba bylo pospalać - ja też spalałam z Weronką, Tomkiem i Mackiem. Spacerowaliśmy po lesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki spacer to czysta radosc i pozytek dla wszystkich. Ja kocham wloczyc sie po wertepach, najchetniej oczywiscie z Kirunia, ale sama tez moge. :))

      Usuń
  8. Jakie śliczne to czerwone wiszące!
    Pozdro z samego epicentrum najgorszych świąt, jakie kiedykolwiek w życiu miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakos rozwinelo sie pozytywnie. Jak bardzo bylam nastawiona anty, to sama wiesz, ale w przebiegu jakos sie naprostowalo i nawet jest do rzeczy.
      Przykro mi wiec czytac, ze u Ciebie jest tak zle :(

      Usuń
    2. Nigdy nie było gorzej.
      Niech już szlag trafi wszystko raz a dobrze.

      Usuń
    3. A moglabym Ci jakos pomoc?

      Usuń
    4. A co ja? Posluchac, przytulic... bo ja wiem...

      Usuń
    5. Obawiam się, że sprawy zaszły zbyt daleko, aby przytulenie i posłuchanie miały coś dać... :(

      Usuń
  9. Aniu, ja też zastanawiałam się nad pogodą. wiosna to czy zima. U mnie pada i pada....deszcz :-)

    ps. swoimi zdjęciami zmobilizowałaś mnie do wzięcia w dłonie aparatu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Padalo wczoraj, dzisiaj jest tylko pochmurno, ale nic straconego, moze zaczac padac, bo sie cos zanosi. Szkoda.
      A taka wiosenna zima moze zostac. Lubie to! :)))

      Usuń
  10. Mi może dziś się uda pospacerować.
    Ale na cmentarz. Aparatu nie wezmę, )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, raczej tego... nie bardzo... ;)

      Usuń
  11. Ja też wczoraj byłam na spacerze, ale kwiatków nic kwitnącego nie znalazłam. Kira to chyba wodnik :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta pogoda, Anne - Marie, na pewno jest dla bogaczy albo pod psem, bo Twoja Kirunia jest zachwycona!
    Sądzę, że ta anomalia przygnana została wiatrem z Polski, mimo tamtejszego dobrego porozumienia Państwa z Kościołem!
    Do siego roku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu kosciol zna swoje miejsce, tam niestety jest rozbestwiony do granic dobrego smaku. Jak to w panstwach wyznaniowych.
      Spelnienia marzen w nowym roku, Klaterku! ♥

      Usuń
  13. I bardzo dobrze,że poszłyście. Biedna ta przyroda,co to nie iwe czy spać czy się budzić.
    Dzisiaj zrobiliśmy sobie porządną wyprawę ,wiało i zimno nawet było,bo wysoko,ale było super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj tez bylam, ale juz bez Kiruni, bo zle sie czula i bez aparatu. Tak tylko polazilam, ale tez wialo.

      Usuń
  14. No i tak trzymaj. Ja dzisiaj leniuchuje, bo leje i leje. A wieczorem otwieram szampana i wypiję go sama. Za Twoje między innymi zdrowie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze nie mozemy razem sie puknac. Kieliszkami oczywiscie, zeby byla jasnosc. :)))

      Usuń
  15. Suche badylki są zazwyczaj bardzo fotogeniczne :)
    Ja też taka zimę lubię i już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az sie boje pomyslec, ze mamy jeszcze przed soba styczen i luty, kiedy wszystko moze sie zdarzyc...

      Usuń
  16. Ładne efekty tego spalania. Chwasty bardzo lubię, są takie naturalne w swej urodzie. nawet wtedy, gdy zwiędną. Zwiędnięta róża ogrodowa jest wręcz brzydka, a polna nie.
    Dzisiaj też spalaliśmy. Pojechaliśmy nad zaporę goczałkowicką, w dzikie lasy i było super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzis poszlam sama spalac, bo Kirus troche chora. Nie wzielam tez aparatu, wiec relacji nie bedzie, zreszta bylo nieciekawie.

      Usuń
  17. Zdjęcia jesienno-wiosenne.Choć trochę można tych kalorii zrzucić.Ja też dziś idę na długi spacer.Mam nadzieję że z Kirą to tylko chwilowe złe samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest z nia za dobrze, jutro napisze wiecej.

      Usuń
  18. Jakie ładne zdjęcia! Pozazdrościłam i dziś aparat wezmę na spacer. Chyba...
    :***

    OdpowiedzUsuń
  19. warto było! widać po zdjęciach :)

    co znów z Kirą???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, Ela. Jutro w poscie wiecej szczegolow.

      Usuń
  20. natura zwariowała... i ja to widzę...
    z przerazeniem na to patrze
    :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodza sluchy, ze jednak zima nadchodzi... :(((
      :*****

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.