poniedziałek, 19 lutego 2018

Smierdzaca sensacja.

Nigdy jeszcze nie bylam o tej porze roku w ogrodzie botanicznym, bo i co tu ogladac. Tym razem jednak poszlam, zwabiona sensacyjnymi doniesieniami o wytworzeniu sie paka (ponka) kwiatowego pewnej rzadkiej rosliny, rosnacej w naturze na Sumatrze. Po polsku nazywa sie ona dziwidlo olbrzymie, w tutejszym narzeczu Titanwurz, a po lacinie Amorphophallus titanum. Kwitnie bardzo rzadko, bo co 3-6 lat, a w Getyndze ma zakwitnac po raz pierwszy w ogole. A jak juz kwitnie, to ponoc cuchnie jak padlina, bo te rosline zapylac maja owady padlinozerne, wiec jakos je zwabic musi, a ze kwitnie tez bardzo krotko, to tym intensywniej smierdzi, zeby zdazyc. Wybralam sie wiec w piatek po pracy, zeby moc na wlasne oczy obejrzec te unikatowa sensacje.
Najpierw jednak musialam dojsc do szklarni, a po drodze... takie widoki:
Mozecie sobie kliknac w zdjecia, a beda jeszcze wieksze.










Cus wylazi spod ziemi, ale nie wiem co.

A tu wylaza irysy! Tak, tak!



Najprawdziwsze listki.



Nie bardzo wiedzialam, w ktorej szklarni znajduje sie to dziwadlo, wiec wedrowalam od jednej do drugiej i po drodze focilam ladne egzotyczne roslinki, kfiatuszki i cytrusy.

















Pot lal mi sie nie tylko po plecach, ale i po twarzy, wilgotnosc powietrza tam w srodku tak z 1500%. Obiektyw zachodzil mgla i przecieranie niewiele dawalo, zwariowac szlo. Wreszcie pacze ja, a to on, ON, ON we wlasnej swej fallicznej postaci.








Juz w tej chwili liczy sobie tak okolo metra wysokosci, ten paczek kwiatowy i na razie nie wydaje zadnego zapachu. Opiekunowie nie wiedza dokladnie, kiedy kwiat sie otworzy, wszyscy czekaja w podnieceniu i z ciekawoscia.
Pozniej poszlam jeszcze do szklarni kaktusowej, bo bardzo lubie kaktusy.



Ten byl wyzszy ode mnie, mial ponad dwa metry

Te "bomby" maja ponad metr srednicy

Na czubku jednej z nich wyrastalo takie cos, nie wiem, czy to kwiat, czy odrost


Po prawej potezna palma madagaskarska, po lewej kaktus, ktorego lodyga...

... porosnieta byla cala takimi "listkami"

Te rosly na zewnatrz. Pochodza z Ameryki Polnocnej i niestraszne im mrozy.
Pospacerowalam jeszcze troche po terenie, pofocilam zamarzniete stawy, w ktorych latem pelno jest zielonych zab i przepieknych wazek. Przekwitle trawy i badylki sa rownie wdziecznym obiektem, jak zywe rosliny.












Pogoda byla przepiekna, slonce nawet dosc przygrzewalo, a temperatura wzrosla do +8°. Jednak o tej porze roku ogrod botaniczny nie zachwyca. Troche slychac bylo ptaszkowe trele, ale malo bylo widac, nie to co latem, kiedy trzeba uwazac, zeby cos z gory na leb nie spadlo. Nie ma jeszcze tez zadnych bzykadel, zaby spia pewnie pod lodem. Tak jakos smetnie i cicho.

Na stronie ogrodu botanicznego mozna codziennie ogladac aktualny stan tego dziwidla, jak rowniez jego codzienne przyrosty. Obiecuja nam, ze kiedy ten Titanwurz zakwitnie, umozliwi sie zwiedzajacym ogladanie go poza godzinami otwarcia, nawet w nocy. No zobaczymy, obym tylko nie przegapila, bo druga okazja moze mi sie nie trafic.








66 komentarzy:

  1. Ale farciara :). Tez bym sobie takie obejrzala, buuuuu :(
    Dawniej czesto po ogrodach botanicznych sie wlóczylam, a ze szklarni trzeba mnie wolami wyciagac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze szklarni-paprociarni, a potem tej, w ktorej roslo dziwidlo, wylecialam jak z procy, bo te tropiki nie na moje nerwy. W kaktusiarni bylo i sucho, i w miare chlodno, moglam zostac dluzej.

      Usuń
  2. Na widok kwiatów serce się raduje, bo tęskni do wiosny. Pączuś rzadkiej rosliny wygląda okazale. Może i kwiat będzie wyjatkowy... Albo wyjatkowo śmierdzący:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaq mam dosc wrazliwe powonienie i czesto targaja mna odruchy wymiotne. Sama jestem ciekawa, jak bym na rozkwitle dziwidlo zareagowala. Moze wezme jakas maske?

      Usuń
  3. No i wyszlo ze odwiedzanie ogrodu botanicznego o tej porze roku ma swoj sens, te pierwsze zdjecia to przeciez wiosna, krokusy to pierwsze kwiatki wiosenne.
    Pieknie spedzilas dzien a kwiat indonezyjski ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki kwiat jednej nocy i tym wieksza sensacja.
      Nigdy bym nie przypuszczala, ze w OB wiosna sie juz tak bardzo zaawansowala. Gdzie indziej nie jest jeszcze tak daleko. Moze to jego specyficzne polozenie? Nie wiem, w kazdym razie bardzo mnie ta wiosna zaskoczyla.

      Usuń
  4. Cudności, nie wiem, gdzie oczy najpierw podziać. Wzruszyła mnie strelicja - odkąd oglądałam je rosnące w naturze, tęsknię za tym i innymi widokami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musialam te strelicje wyszukac u wujka gugla, bo ja po nazwach to nie bardzo, jak zreszta wiesz. U mnie kazda to leluja i tyle.

      Usuń
    2. Tez nie wiedzialam co to ta strelicja, my tutaj nazywamy ten kwiat 'Bird of Paradise' piekne kwiaty, tutaj jest ich duzo w ogrodkach.

      Usuń
    3. Po niemiecku nazywa sie tak samo, paradiesvogel. Szczesciarze z Was, Mari, ze mozecie hodowac takie cudenka w ogrodkach.

      Usuń
  5. To cuda Pani kochana,niczym w raju!!!O tym śmierdziuchu słyszalam,ponoć uroda po rozkwitnięciu niezwykła i zapaszek padliny nie do wytrzymania😎

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podanej przeze mnie stronie ogrodu bot. jest zdjecie kwitnacego kwiatu, jego rozmiary sa imponujace. Sama jestem ciekawa, czy wytrzymam zapach.

      Usuń
  6. Cuchnące kloacznie rzeczy/stworzenia to dla mnie prawdziwa gratka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojesu! Ja bardzo boje sie wlasnej reakcji na ten zapach.

      Usuń
    2. Kciuki czymię za wytrzymanie!

      Usuń
    3. Najwyzej zawiaze sobie na nosie perfumowana chusteczke. :)

      Usuń
  7. Taka niecodzienna ciekawostka faktycznie jest godna obejrzenia, liczę na relację z kwitnienia, bo na pewno jej nie przegapisz.
    Natura zawsze zadziwia mnie bogactwem form, kolorów i zapachów. Nic tego nie przebije :)
    A u Ciebie już regularna wiosna spod tego śniegu. W Warszawie, gdzie jestem do końca tygodnia jeszcze zimno i lód na stawach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzialas, na stawach w OB tez lod i to gruby, bo widzialam ryzykantow, ktorzy sprawdzali go nogami. :)

      Usuń
  8. Dzięki za wiosenną wycieczkę po ogrodzie. U nas niestety botanik zamknięty chyba do kwietnia. Takie dziwadło o paskudnym zapachu chętnie bym obejrzała, czytałam o tym "kwiatku" w jakimś czasopiśmie. Kaktusy też lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kaktusy wrecz uwielbiam, nawet zastanawialam sie, czy sobie jakiegos odrostu nie dziabnac. Powstrzymalam sie jednak sama, bo co by to bylo, gdyby tak kazdy sobie dziabal. :)

      Usuń
  9. Piękne, wiosenne zdjęcia - fajnie sie to ogląda teraz, gdyśmy kompletnie zasypani i tylko biel i biel dookoła.
    U nas w lesie rośnie pod koniec lata grzyb falliczny śmierdzący chyba tak jak ów pąk ze szklarni w Getyndzie (nie pamiętam w tej chwili jak sie nazywa ów grzybek0. Ohyda, ale oczywiscie much tam zawsze pełno. Dla nich to gratka!
    Swietny miałaś spacer, tylko żebyś sie nie zaziebiła od tego, to w szklarniach gorąc a na zewnatrz zimnowato!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani chybi chodzi o sromotnika smrodliwego:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Sromotnik_smrodliwy
      Mam nadzieje, ze sie nie przeziebilam, bo chyba od piatku do dzisiaj juz bym miala jakies pierwsze symptomy. :)

      Usuń
  10. Łał, ale gratka! Też bym poleciała! Dziwię, że to dziwadło w zwykłej donicy rośnie. Bardzo lubię ogrody botaniczne. Widać, że mimo chłodu u Ciebie wiosna już się skrada, tu się nie skrada, nie widziałam. Kiedyś też miałam sporo kaktusów, a jednego to pozyskałam w bardzo spry tny sposób. Pracowałam kiedyś obok kwiaciarni, a tam na wystawie stał ogromny kaktus, taka wielka bryła złozona z rysięcy, jaby małych podługowatych kaktusików. Okrutnie mi się podobał, więc poprosiłam właściicelką o szczepkę, ale odmówiła twierdząc, że nikomu nie daje bo wszyscy chcą. No to naszykowałam się i myślę sobie utrące kiedyś taki malutki koniuszek przypadkiem, ale głupio mi było, to przeciez kradzież. Po jakims czasie opowiadałam o tym kaktusie siostrze a przysłuchiwał się temu jej syn i nagle mówi, ale córka właścicielki kwiaciarni chodzi ze mną do klasy...Już po kilku dniach miałam kaktusika! Ukorzenionego, całkiem sporego. Był ze mna wiele lat, przezył przeprowadzkę, urósł bardzo. I nie wiadomo dlaczego po kilku latach wykitował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie wiecej nie widzialam tylu zwiastunow wiosny, co tam. Jakies pojedyncze przebisniegi i ranniki to tak, ale krokusow jeszcze w ogrodkach przydomowych nie uswiadczysz.
      Ja tez mialam zakusy na botaniczne kaktusy i tez sama sie powstrzymalam przed ulamaniem sobie odrostu. W koncu moge kupic w kwiaciarni.

      Usuń
  11. Niezwykle udana wizyta w ogrodzie botanicznym! :)
    Ja tam lubię ogród botaniczny w każdym okresie, w tym cichym też, nawet większa satysfakcja jak się coś ciekawego wypatrzy :)
    No i wiosna już ino ino :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w getynskim OB wcale nie jest cicho ani sennie. Ze wzgledu na dziwidlo przychodzi tam sporo ludzi. To jest jednak sensacja. :)

      Usuń
  12. " Kiedy w ogrodzie zwiędły już najpiękniejsze kwiaty i chwasty wydają się być urocze" - Sokrates
    pozdrawia, ściskam i niezmiennie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najbardziej uroczy bedzie Titanwurz, kiedy zakwitnie. ;)

      Usuń
  13. Te żółte małe kwiatuszki rosnące tak gęsto to ranniki, one zakwitają u nas nawet w styczniu i nie straszny im śnieg ani mrozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale prymulki tez maja sie nienajgorzej, u mnie pod balkonem widac juz spore liscie tulipanow. Mam nadzieje, ze nie przymrozi.

      Usuń
  14. No,no,no, w Kiel też ten kwiat jest, o ile pamiętam kwitł w czerwcu, więc nie miałam okazji go zobaczyć.

    Aż zachciało mi się do ogrodu botanicznego,źle znoszę te tropiki,wilgotnosci i duchotę, szczególnie w jednym takim,to przemykam szybko,byleby tylko juz zaczerpnąc powietrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W paprociarni jest nie do wytrzymania, tam kapie ze scian i z roslin na glowe. Wysoka temperatura i straszliwa wilgotnosc, no i ogromne trudnosci z fotografowaniem "zadymionym" obiektywem.

      Usuń
  15. To Ci się gratka trafiła i trafi za chwilę ;)
    Reszta kwiatków i lelui robi wrażenie, że to już kwitnie :) U nas widzieliśmy przebiśniegi, póki co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie i ranniki tez juz w Polsce kwitna, to takie zimowe kwiatuszki. Trzeba miec nadzieje, ze lada dzien nadejdzie ta wyteskniona wiosna.

      Usuń
  16. kolorowa wspaniałość . Raduje oczyska i serducho
    z bieli pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zebym ja jeszcze Wam mogla przeslac choc troche tego smrodu, jak przesylam zdjecia... :)))

      Usuń
  17. WOW. Takie rośliny to dopiero coś. A ten ,,śmierdzący kwiatuszek" to dopiero musi być hardcore.

    Kaktusy też lubię. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uda mi sie tam byc w porze kwitnienia tego cudaka, to postaram sie Wam opisac moje wrazenia zapachowe. :)

      Usuń
  18. Widzialam takiego u nas, zawsze sie w radiu podniecaja jak ma kwitnac, ale nigdy nie udalo mi sie wstrzelic w termin. Podobno wali nieziemsko :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sie podniecam, a co! W koncu nie codzien ma sie taka okazje, co nie?

      Usuń
  19. Śmierdzi toto porażająco. Moja holenderska sąsiadka miała tę roślinę na tarasie, i raz kwitła. Regionalna gazeta też to kwitnięcie zwietrzyła i doniosła dla ogółu parafian 😉 niestety Sophia po śmierci męża wróciła do Holandii, i teraz toto pośmierduje pod Rotterdammen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na tarasie? Ja toto przetrwalo zime? Przeciez to roslina tropikalna.

      Usuń
    2. Latem trzymał na tarasie, zimą w domu. Roślina była mała, ale smierdzial ten kwiat jak Tytus plamisty bądź Paulina. Nie moja bajka 😰 ona to skądś przywiozła, w swoim czasie dużo egzotycznie podróżowali.

      Usuń
    3. https://www.fotosik.pl/zdjecie/6d66afb25f36452a

      To samo pierunstwo o_O

      Usuń
    4. He? Paulina? No dobra, wiem, ze chodzilo o padline. :))) Moja corka ma tak na imie. :)))

      Usuń
    5. :D padlina, ale sprzet wolal lepiej wiedziec, co napisac ;)
      Fotosik zadzialal? Wkleilam linka do naszego prowincjonalnego smierdziucha, to juz 4 lata bedzie. Krótko po tym artykule Rudi odszedl... :(

      Usuń
    6. Mieszkasz w Eschershausen? Moj chlop ma tam rodzine. Tyle tylko, ze jest kilka miejscowosci o tej nazwie. Jej miejscowosc jest kolo Holzminden.

      Usuń
    7. To bedzie to, inne jest kolo Uslar. I patrz, na najciezszej prowincji trafiaja sie atrakcje, choc ciezko smierdzace ;D

      Usuń
    8. To nie tak daleko od nas. :)

      Usuń
  20. W sumie ostatni raz byłam w OB rok temu w ramach warsztatów z uczelni. Akurat była końcówka marca, świat budził się do życia. Coś pięknego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bywalabym na pewno czesciej, ale nasz tzw. stary OB (bo jest tez nowy, ale malo interesujacy) lezy w srodku miasta i zawsze sa jaja z parkowaniem.

      Usuń
  21. Ciekawe jak ci beda ciuchy smierdziec, hi, hi :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wez, Basia! Przeciez nie bede sie w tym tarzac. :)))

      Usuń
  22. świetne zdjęcia, prawdziwie wiosenne:) ciekawi mnie ten śmierdziel, zaraz zobaczę w necie, jak wygląda zakwitnięty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W podanym przeze mnie linku do wiki masz zdjecia. W linku do naszego OB tez.

      Usuń
  23. Mam nadzieje, ze Ci sie uda zobaczyc to smierdzace cudo:)) i zdasz relacje.
    Ogrody botaniczne sa warte odwiedzin o kazdej porze roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam taka nadzieje, ale w tygodniu to roznie bywa. Cos przebakuja, ze prawdopodobny czas zakwitu to sroda, a ja w srode mam wiecej roboty i dodatkowo sport rehabilitacyjny. A tam, najwyzej oleje sport, nie ucieknie, a roslina wazniejsza.

      Usuń
  24. To był ogród botaniczny ze szklarniami. Właśnie w takie miejsca uwielbiam chodzić zimą, bo jest tam lato. Było co podziwiać i nacieszyć oczy. Dziwadło pięknie kwitnie ( oglądałam link ), warto je zobaczyć i lepiej nie wąchać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Getynga jest bogata w ogrody botaniczne, ma dwa. Ten to tzw. stary, w srodku miasta, przez co teren jest nieco ograniczony. Ten nowy jest na obrzezach i jest znacznie wiekszy.
      Ciekawe, czy wytrzymam ten odorek przy fotografowaniu. :)

      Usuń
  25. No cudna wycieczka.Kwiat dziwadło mnie zadziwił.Powiekszyłam zdjęcia i jest się czym zachwycać.Panterko pilnuj pąka abyś nam go mogła pokazać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilnuje, jak nie wiem co. Nie powinnam przeoczyc, bo wszystkie media lokalne o tym pisza, mowia, pokazuja.

      Usuń
  26. Cudowna wiosnę nam pokazałaś, Aniu. Czekam na informacje zapachowe dotyczące smierducha :D Mam nadzieję że uda Ci się zobaczyć (i powąchać :p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uda mi sie sfocic, to z pewnoscia i powacham. I tego wlasnie boje sie najbardziej, bom mocno wrazliwa na zapachy i mogie rzygnac. :)))

      Usuń
  27. bardzo mnie zaintrygowałaś tą śmierdzącom historią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem straszliwie zaintrygowana, a pol miasta razem ze mna. :)

      Usuń
    2. szkoda, że to tak daleko

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.