wtorek, 26 czerwca 2012

Domy, domy... (6)

W wakacje po mojej maturze odbyla sie przeprowadzka, jak to nazywalismy "za rog", bo przedtem mieszkalismy na Kilinskiego niedaleko Zarzewskiej, a pozniej na Zarzewskiej niedaleko Kilinskiego. Ta sama dzielnica, ta sama okolica, prawie ci sami sasiedzi, te same sklepy, a wiec znajome, swojskie otoczenie. Tam juz mialam swoj wlasny pokoj.

Jednak ogrom tego bloku i wszechobecny beton (czyli ta wielka plyta) nie pozwalaly mi czuc sie w tym domu przytulnie. Niby wieksze wygody niz w poprzednim, bo nie trzeba bylo palic w piecach i nosic wegla, jednak czlowiek skazany byl na tzw. sezon grzewczy i nie mial wplywu na temperature w mieszkaniu.

Nastepna niedogodnoscia bylo okresowe wylaczanie cieplej wody z powodu konserwacji. Traf chcial, ze mialo to miejsce akurat w okresie, kiedy czlek sie najwiecej pocil, czyli w pelni lata. Zawsze doprowadzalo mnie to do bialej goraczki, kiedy w upaly trzeba bylo grzac wode, by sie choc troche przechlapac.
Wbicie gwozdzia w sciane bylo niemozliwe, zeby zawiesic byle jaki obrazek, trzeba bylo mozolnie wiercic wiertarka, az sie wiertla palily.
Cale siedem lat dziwilam sie ludziom, ktorzy o niczym innym nie marzyli, jak o mieszkaniu w blokach, bo dla mnie byla to mordega. Nigdy tego mieszkania nie polubilam i nie lubie go do dzisiaj, kiedy przychodzi mi tam pomieszkiwac w czasie odwiedzin rodzicow.
Szczerze mowiac, z ulga wyprowadzilam sie stamtad, kiedy przyszla pora zamazpojscia.

2 komentarze:

  1. Ja przeprowadziłam się ze starego na nowe w czasie wakacji między p1 i 2 klasą szkoły średniej. Najpierw euforia, potem tak, jak piszesz. Ot, uroki mieszkania w bloku. Własnego pokoju nie miałam, bo było nas czworo rodzeństwa. Ot, uroki wielodzietnej rodziny:)). Zawsze chciałam być jedynaczką. Nadal chcę:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widze, ze siegasz w czeluscie mojego bloga, ale cos wierzyc mi sie nie chce, ze postanowilas czytac wszystko od poczatku. :)
      Ja bylam/jestem jedynaczka i uwierz mi, to niewesole zycie, ja marzylam bezskutecznie o rodzenstwie.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.