niedziela, 2 czerwca 2013

Wyprawa Jarka w szuwary cz,4

Dni 6 do 8 czyli powrót w skrócie.
Po niesamowitych wręcz upałach jakimi przywitał nas Malbork powrót urozmaiciła nam nagła zmiana pogody...


Po przepłynięciu Nogatu i kawałka Szkarpawy zatrzymaliśmy się w naszej ulubionej stanicy w Oslonce. I poszliśmy na spacer walami. Paradoksalnie zaczęło się rozpogadzać, chociaz nadal wisiały groźne chmury
Na drugi dzień pogoda się nieco poprawiła i ruszyliśmy w górę rzeki. Tym razem postanowiliśmy zatrzymać się przy pomoście obok mostu w Drewnicy i tam poczekać na uspokojenie się fali na Zatoce.
A poniżej widoki z tej drogi.



Dla miłośników przyrody ptactwo...

... i inne zwierzęta wodne ;p
I tak dotarliśmy do Drewicy cumując opodal zwodzonego mostu. Majc trochę czasu przeszliśmy się po tej malej miejscowości. niewątpliwą atrakcją był obiad w gospodzie jakby żywcem zachowanej z lat 70. ubiegłego wieku. Klasyczny późny GS. Ciotki Zenobii nie było więc łańcuchami nikt nas nie pogonił. Schabowy był też jak z PRL. Z kością, z kapustką... Mniam...
Wieczorem czekała nas niespodzianka. Na przeciwnym brzegu zacumowała barka.

Z samego rana barka ruszyła przez most, a ny za nią.

Już na Przekopie Wisły przed samym ujściem przy starej stacji ratownictwa spotkaliśmy zacumowane rybackie kutry...
Po chwili pożegnaliśmy śródlądzie udając się na Zatokę. Ostatnie spojrzenie za rufę na Wisłę...
I to w sumie KONIEC.

Chcialabym Ci, Jarku, podziekowac za zajmujaca wycieczke i za mozliwosc obejrzenia pewnych miejsc z niedostepnego na codzien punktu widzenia.

14 komentarzy:

  1. Cudne zdjęcia nieba!Uwielbiam ten ciemny koloryt granatu i indygo z dziwnie intensywnym światłem i wyrazistością oswietlonych nim kształtów.I fajna ta krowa pasąca się nad wodą, jak samotny, znużony życiem filozof.
    Dziekuję za podzielenie sie ze mną wrażeniami z niezwykłej żeglugi.
    Serdecznie pozdrawiam Panterkę i Jarka oraz dobrego dnia zyczę!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZiękuję serdecznie. A światło bylo wyraziste bo w sumie zdjęcia robione prawie w samo południe ŁD

      Usuń
  2. Tak sobie czytałam Twoją "Wyprawę w szuwary" w odcinkach i zamiast napisać jakiś komentarz - wzdychałam. Znam te śródlądowe klimaty, bo mieszkam na Warmii i miałam okazje pływać po wodach słodkich różnymi środkami lokomocji (a było to jeszcze w czasach, kiedy jeziora i rzeki nie były takie zatłoczone). Nostalgia mi się odezwała, kiedy oglądałam te wszystkie piękne zdjęcia. Mam nadzieję, że w czasie tego lata uda mi się popływać pod jakimś żagielkiem albo chociaż na kajaku:)
    Po morzu pływałam tylko blisko brzegu statkiem wycieczkowym. Jednak chciałabym spróbować pod żaglami. Może kiedyś mi się uda...
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko. teraz to praktycznie wystarczy tylko chcieć, i mieć kasę niestety... :(
      Wyczarterować jacht żaden problem. Ale nie ma jak kiedyś możliwości załapania się z klubu, organizacji, harcerstwa. Nawet jachtkluby stały się strasznie komercyjne... Takie czasy. Niby niczego nie brakuje, ogłoszeń, ofert w bród ale...

      Usuń
    2. Otóż to:ale...
      Ninka.

      Usuń
  3. Inne zwierzęta wodne ? to zdjęcie i komentarz do niego rozbrajający:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież wodne, jak widać...:p

      Usuń
  4. Też z przyjemnością pooglądałam i pozwiedzałam znajome mi tereny i blisko :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Panterko, dziękuje za gościnę a pozstałym Twoim gościom za nieziemską wprost cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziekuje Tobie za wpisy, ktore wprowadzily na moj blog swiezy powiew wiatru znad morza i Zulaw. Bez Ciebie byloby nudno.
      Licze na wiecej :)))

      Usuń
  6. Bardzo fajna wyprawa :)...! Podobają mi się zwłaszcza te zdjęcia pierwsze 11 :) :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. No, malowniczo wyszły. Sam się zdziwiłem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jarku, ja rowniez chcialam podziekowac za ta niezwykla podroz, wspaniale widoki.
    Do zobaczenia kiedys na szlakach wodnych, ahoj!

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.