środa, 24 lipca 2013

Madame z samej Francji.

Odwiedzialm niedawno znajomych, by dowiedziec sie najswiezszych plotek urlopowych. Spedzali wakacje na poludniu Francji i kilka dni temu szczesliwie wrocili do domu. Siedzimy sobie i gawedzimy w najlepsze, popijajac kawe, gdy nagle  do pokoju wkracza to:


O kocurze, ktorego maja, pisalam juz wczesniej TUTAJ, wiec predzej bym ducha sie spodziewala, niz jakiegos innego kota, a co dopiero kilkutygodniowego kociatka. To stworzonko jest tak slodkie, ze reszte czasu spedzilam na podlodze, sluzac malenstwu za scianke do wspinaczek, bawiac sie z nim, miziajac i nie mogac przestac sie zachwycac.























Powiekszenie rodziny wcale nie bylo planowane, to zupelny przypadek. W przeddzien wyjazdu rodzina udala sie do niewielkiej wiejskiej restauracji, gdzie rezydowala kotka z mlodymi. Kociatka byly bardzo ciekawskie, rozlazly sie po lokalu, zaczepialy gosci, wlazily na nich, pozwalaly sie miziac i zachecaly do zabawy. Jakze sie w tych slodkosciach od razu nie zakochac?



























Od slowa do slowa, restaurator orzekl, ze kocieta sa juz w wieku do oddania w dobre rece i jesli tylko maja ochote, moga sobie jedno wybrac i zabrac do Niemiec.  Znajoma i jej maz nie za bardzo chcieli, bo sami pracuja caly dzien, syn studiuje, a corka ma wyjechac na rok do Stanow do szkoly, wiec to klopot z takim bejbikiem. Corka jednak dotad jojczyla, az wreszcie sie zgodzili. Z ich kocurem nie ma zadnych problemow, wychodzi sobie przez kocia klape, kiedy mu sie podoba, w domu nie ma nawet kuwety, bo Frieder zalatwia sie na zewnatrz, a z mala Madame trzeba bedzie kilka miesiecy meczyc sie w domu, zanim sama zacznie wychodzic. Przedtem trzeba bedzie ja zaszczepic, przyzwyczajac do wychodzenia pod opieka, nabyc kuwete, a przede wszystkim wysterylizowac.

























Slowo sie jednak rzeklo i mloda wyruszyla z nimi w swoja pierwsza podroz i to od razu zagraniczna. W samochodzie zainstalowali karton ze zwirkiem, wiec kociczka miala gdzie sie zalatwiac, zaopatrzyli sie w jedzenie i picie i ruszyli w wielogodzinna podroz do domu.




















Frieder nie byl oczywiscie wcale zadowolony z obecnosci nowego domownika. To stary kawaler, bez cienia uczuc ojcowsko-macierzynskich, wiec mocno fukal na probujaca sie przytulac mala Madame. Wreszcie, silnie zirytowany i na pewno wsciekly z zazdrosci, zawinal ogonem i przez klape poszedl sobie w swiat. A co on, jakas kocia nianka? Niech sie czlowieki tym czyms zajmuja.


























Kocur, mocno sfochany, spedza wiec cale dnie poza domem, a malenstwo powoli poznaje swoje nowe terytorium. Musi jednak byc zamykana w jednym z pokojow pod nieobecnosc ludzi, zeby nie trafila przypadkiem do wyjscia na swiat, bo moglaby sie zgubic, albo zrobic sobie krzywde.
Podczas mojej u nich wizyty Frieder ani na chwile nie wpadl do domu, przez caly czas daje do zrozumienia, jak bardzo jest obrazony i zraniony zdrada. Nie sni mu sie zawierac przyjazni z Madame. Phi, ani z tym pogadac o kobietach, ani isc na wloczege. Kwiczy toto cienkim glosikiem, zamiast miauczec jak normalny kot. Nie nadaje sie zupelnie do niczego, lepiej wiec isc w swoja strone, zamiast niepotrzebnie sie stresowac. Jak pomyslal, tak zrobil i tyle go widzieli!
Przedstawiam Wam: malenka dame  z Francji o imieniu Madame.

38 komentarzy:

  1. madame z samej francyi! nic dziwnego, że niemiecki kocur nie ma o czym z takim delikatesem gadać!
    to zupełnie jak moje podwórkowe koty - fukaja i prychają na maluchy, choć te niespecjalnie sie przejmują. co innego filip - kot domowy. on patrzy na nie jakby ze szkła były. znaczy - przezroczyste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie sie Frycek w koncu do niej przyzwyczai, choc proces musi potrwac. Do tego, zamiast siedziec w domu i procesowi podlegac, on podaje tyly, bo mu tak wygodniej.
      Ehhh, faceci! :)))

      Usuń
  2. Na pewno się przyzwyczai. A Madame jest piękna - ma fajne umaszczenie. Słodziutka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, ale moglby chociaz czesciej w domu bywac. :)))

      Usuń
  3. A już myślałam , że sprawiłaś Maciejce towarzyszkę zabaw :))
    Fajny taki mały słodziak i to z jakim pochodzeniem aż z Francuskim :))
    Miłego i słonecznego dnia Ci życzę :)))Panterko :)
    Ilonus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tak mialo byc, Ilonus, wzielabym dawno od Anki jakiegos tymczaska.
      I niestety, Twoje zyczenia sie nie spelnia, bo od rana jest ciezkie zachmurzenie i ma sie na burze. Nadal nie przestalo byc duszno, a mnie zaraz glowa eksploduje!
      Tobie rowniez dobrego dnia, Ilonus.

      Usuń
  4. Ależ cudna ta francuzeczka. :)

    A Frieder wróci, może nie dziś, nie jutro, ale wróci. Musi to wszystko na spokojnie przemyśleć, faceci też potrzebują czasu na przemyślenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wroci! Zoladek mu przypomni, gdzie jesc daja. Potem pewnie znow sie sfocha i tak w kolko, dopoki sie nie przyzwyczai.

      Usuń
  5. Piękna historia pięknej koteczki :)
    Oby im się dobrze chowała i aby Pan domu ją zaakceptował mowa oczywiście o Friederze mam nadzieje, że nie przekręciłam imienia ;)

    Sama bym chciała drugiego kotka ale to jeszcze nie ten czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calkiem dobrze spolszczylas Friedera. :)))
      Mnie tez drugi kot chodzi po glowie, ale moj slubny stawia sie okoniem. Juz Miecka jest mu sola w oku, bo nie kocha kotow.

      Usuń
  6. no to rodzinka się powiększyła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwie im sie, przy ich trybie zycia i stalej nieobecnosci w domu. Frycek jest przyzwyczajony i sam decyduje o sobie, a z mala bedzie robota, zanim zacznie wychodzic.

      Usuń
  7. Śliczne kociątko :-)
    Prawdziwa Madame :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imie w rzeczy samej adekwatne, ale na razie to jeszcze enfant, musi podrosnac, zanim zostanie dama. ;)

      Usuń
  8. ...Mała Panna Mi określiło Madame krótko: ale słodziak, czy trzeba coś więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slodziak slodziaka nazwal slodziakiem, he he he!

      Usuń
    2. No co? Tak przeciez jest! :)))

      Usuń
  9. Też w pierwszej chwili myślałam, że Szanownym Małżonek się przełamał i przypałętał Wam się mały kociołek:))
    Madame przybyła długą drogę. A niektórzy się dziwili, że Gacek do mnie jechał z tak daleka ;))) Z tej Madame to niezły słodziak:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawde niesamowita i dziwie sie Fryckowi, ze od razu sie w niej nie zakochal na zaboj. Stary kastrat-maruda! Ja tam od razu sie zakochalam. Jej rodzina zreszta tez, inaczej nie wlekliby jej przez pol Europy. :)))

      Usuń
  10. Słodki maluch :)... Maleńka księżniczka :).
    Oby się dogadali ze Starszym..., bo to różnie bywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, kilkanascie lat jedynactwa i jednowladztwa, a teraz trzeba sie dzielic. :)))

      Usuń
  11. Napiszę tylko - jaka piękna :)) I słodka ta Madame. Mam nadzieję, że zaaklimatyzuje się na nowym miejscu, a z kocurem szybko znajdzie nić porozumienia. Jak ten oczywiście przestanie stroić fochy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chodzaca slodycz. Kiedy tam bylam, wygladala na juz niezle zaaklimatyzowana. Mala zdaje sie zupelnie nie przejmowac fochami Frycka. Typowa Francuzeczka :)))

      Usuń
    2. Ma rację, co tam się będzie przejmować fochami nieokrzesanego Germańca ;)

      Usuń
  12. Sama słodycz z Madame jest ;-) Do schrupania po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garstka najwyzszej klasy urody slodszej od miodu. A ten glosik (z francuskim akcentem rzecz jasna) :)))

      Usuń
  13. W tym kociątku zakochać się można

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje serce skradla od pierwszego spojrzenia w jej cudne slepka.

      Usuń
  14. Jaką ma słodką minkę! Przecudny, śliczny i wzruszający. Wybacz, ale pasują tylko budyniowe komentarze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, bo ta koteczka slodsza jest od wszystkich budyniow na swiecie.

      Usuń
  15. Nie dziwię się że kocur ogon zawinął i obraził się na człowieka,w końcu to kot i musi mieć ostatnie słowo,a raczej miałknięcie:)Może mu przejdzie z czasem,chociaż patrząc po moich kociakach,to kocurki trzymają się razem,a kotki razem.Oby tu było inaczej.Mój Agres gdy przynieśliśmy mu Manię, również się na nas obraził,po tygodniu mu przeszło:)
    Madame jest cudnej urody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frycek jest tez bardzo pieszczotliwym kocurem, przytulasnym i kochanym. Po pierwszym szoku na pewno ja zaakceptuje.

      Usuń
    2. Tak będzie,jak on sam zechce.

      Usuń
    3. No tak. Bo to trafisz za kotem? :)))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.