środa, 16 grudnia 2015

Ma sie to szczescie!

To sie nazywa szczesliwy zbieg okolicznosci! Nie tylko pogoda raczyla byc nienajgorsza, choc troche przenikliwie wialo, to jeszcze ptactwo nad Kiessee pozowalo mi cierpliwie nad wyraz, jak malo kiedy. Szczegolnie czaple wdzieczyly sie do obiektywu, pokazywaly naprzemian oba profile, chowaly swe piekne dlugie szyje w kolnierz z pior lub przeciwnie, wyciagaly je z labedzia gracja.
























Kormorany opanowaly cala wyspe i swoimi odchodami udekorowaly rosnace tam drzewa. Ma sie wrazenie szronu na galeziach. Kiedy zglodnieja, wyruszaja na rybo-polowanie na jeziorko. Wtedy cala ich plywajaca gromada karnie zwrocona jest w jednym kierunku, ciekawe dlaczego.



Obok leniwie plywaja prawie dorosle i zmieniajace upierzenie z szarego na biale, tegoroczne labedzie. Kiedy jednak cos sploszy plywajace ptaszory, wszystkie zgodnie podrywaja sie do lotu. Kormorany leca obok labedzi, ale w koncu sie obcinaja, ze byl to falszywy alarm i wracaja do polowow, a labedzie trenuja konsekwentnie sztuke latania i laduja dopiero po drugiej stronie jeziora. Ile wysilku kosztuje te ciezkie ptaki poderwanie sie z wody w powietrze. A jaki przy tam robia halas! Nie, nie krzycza, bo to, co najmniej z nazwy, labedzie nieme, ale ich skrzydla musza pokonac tak duzy opor, ze samo latanie powoduje glosny szum.








O ile matka jeszcze dobrze czuje sie wsrod prawie doroslych pisklat, o tyle ojciec w pelni oddal sie zyciu pustelniczemu. Do przyszlej wiosny, kiedy znow bedzie ofiarnie pilnowal swojej rodziny.
Na zime wpadly na Kiessee nurogesi.




Tegoroczne piskle kurki wodnej osiagnelo wprawdzie wielkosc rodzicow i stalo sie samodzielne, ale podobnie jak u labedzi, jego upierzenie jeszcze sie nie ustabilizowalo, a dziobek nie poczerwienial.



Za to gesi calkiem zniknely, nie spotkalam ani jednej. Moze jednak nadchodzi zima i zdecydowaly sie odleciec na poludnie?

Mamy nowe zdjecia w galerii: TUTAJ. Czekamy jeszcze na kolejne odwazne do ujawnienia. :)





44 komentarze:

  1. Kobieto !! Piękne zdjęcia robisz
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam nie robic, skoro modele az nogami przebierajo, zeby pozowac? Grzechem byloby nie skorzystac. :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Wygralas piorko z kaczej d***y! :)))))))))))

      Usuń
  3. Druga!!!!!(jest jakas nagroda?)Chcem foty Bułeczki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za drugie miejsce nie ma nagrody. Z torbami bym poszla... :)))
      Musze sie spiac i porobic te zdjecia. :)))

      Usuń
  4. Obserwowac ptaki w naturalnym srodowisku to wielka frajda. Jezioro wyglada na calkiem duze, wokol dobrze zadrzewione jednym slowem raj dla ptakow no i dla Ciebie, wymarzone miejsce na spacery, domyslam sie ze Kira uwielbia to miejsce tez. Zdjecia piekne dla nas do poogladania i pamiatka dla Ciebie. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeziorko jest male, wbrew pozorom. Cos ze trzy kilometry w obwodzie, wiec do przejscia w pol godziny, choc mnie zajmuje godzine z przystankami na focenie. :)))

      Usuń
  5. Czaple-dla mnie to czysta egzotyka,piękne ujęcia...
    Nurogęsi-nawet nie wiedzialam,ze istnieją,ślyczne:-)
    Ten samotny tato-łabędż kojarzy mi sie z elegancikiem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy czytalas wiosenne relacje z Kiessee, kiedy tata-abondz byl taki grozny, pilnujac pisklat i matki. Atakowal przechodzacych ludzi i psy, byl naprawde grozny. A teraz taki flegmatyczny... :))

      Usuń
    2. Popatrz,jak pozory mylą:-))

      Usuń
    3. Nooo... labedzie moga byc niebezpieczne, nawet dla ludzi. To bardzo silne ptaki.

      Usuń
  6. Tez sądziłam,że te drzewa są ozdobione szronem,a to g......jest:-)Widocznie natura tak chciala:-)
    To czekam na foty mojej śliczności.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze sie spiac i czekac na dobra okazje, kiedy Bulczyk ciekawie zapozuje. :)

      Usuń
    2. :-) wyslalam Ci @,liczę na piękne ujecia Bułczyka:-)

      Usuń
    3. Bede sie postarala - jak dawno mawiala jedna z moich corek. :)))

      Usuń
    4. Ja też chcę Bułeczkę :)) Ona ma taki słodki pyszczek .... chociaż Miećka zołza też może być - Bonus ma bardzo podobny do niej wyraz buźki, ale jest bardziej miziasty ;) Też ją lubię. Cały Twój zwierzyniec lubię :)
      Ale Bułeczkę najbardziej - z wiadomych względów :))

      Usuń
    5. No dooobraaa... Ale pod warunkiem, ze w komentarzach bedziecie piac peany na czesc tego urwipolcia, Matko Kszesna i caly pozostaly fan klubie. :)))

      Usuń
    6. Będę sie zachwycać(mnogo:-)2w 1),nieustannie:-))))
      Lidzia,tez fanka pieknej Buleczki,jest nas dwie a nawet trzy:pppp

      Usuń
    7. Lidzia jest autorka imienia, czyli kszesnom. :)))

      Usuń
    8. Ja zawsze pean napiszę :) bo Bułeczka ma tak słodką minkę i przy tym zbójowatą, że mnie rozbraja :))

      Usuń
    9. To moze zamiast Bulczyk bedziemy ja nazywac Zbójczyk? :)))))

      Usuń
  7. Prześliczne zdjęcia.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba Cię polubiły i zaakceptowały :)) bo tak ładnie Tobie pozują.
    A gęsi imigrantów się pewnie wystraszyły i poleciały w spokojniejsze miejsca ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One wiedzialy, co robio znikajac, bo juz szykowalam sie na pieczen swiateczna. :)))

      Usuń
    2. No tak, z Kirunią to Wy na polowania chodzicie, a nie na spacery ;)

      Usuń
  9. czy mi się zdaje, czy niektóre z tych ptakó powinny były odlecieć do lepszych krajów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No gesi pewnie odlecialy, reszta zostala, ale nie wiem, czy zawsze zostaje, czy tylko teraz, bo jest tak cieplo. Kaczki i abondzie na pewno zimuja. :)

      Usuń
  10. Niesamowite zdjęcia!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Magdaleno, dziekuje za dobre slowo. :)

      Usuń
  11. No, poszczęściło Ci się, fakt. Kormorany to u nas rzadkość (w przeciwieństwie do żurawi), czapli też mało, chociaż czasem je widuję.
    Na gęsi nie licz, one mają pieprz w tyłkach i nic, tylko się przestwierajo w tę i nazad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie liczylam na te gesi, juz sobie nawet proce zrobilam i na swieta planowalam pieczen z gesi. A tu zonk! Wyczuly, psie juchy! :)))
      Kormoranow kiedys u nas w ogole nie bylo, pojawily sie jakies 2 lata temu, spodobalo im sie i bardzo sie rozmnozyly. To szkodniki, nic wiecej. Wyzro wszystkie ryby z Kiessee.

      Usuń
  12. No piękne te zdjęcia :)
    A tekst... jakbym Czubównę czytała (słyszała)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wez, Alucha! Czubowna u mnie lekcje pobierala, stad masz te skojarzenia. :)))

      Usuń
  13. Peliczaple stały smutcholijne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było smaszno, a jaszmije smukwijne
      Świdrokrętnie na zegwniku wężały...

      Usuń
  14. Ania zabieram jezioro do Łodzi wraz z wszystkimi ptakami :)) albo zwalam się Tobie na głowę, wielkim nie byłabym problemem bo większość czasu nad jeziorem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zanim przyjedziesz, skontaktuj sie z moimi rodzicami, na pewno beda mieli cos do podania. Oprowadzilabym Cie po wszystkich jeziorkach, ktore znasz z bloga, a co jedno to fajniejsze. :)

      Usuń
  15. O żesz kurka wodna :-)! Ale masz bogactwo do podglądania i pstrykania; i nie trzeba jechać gdzieś daleko. Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczy samej zyje w przecudnym miejscu, laczacym w sobie miasto i wies. :)))

      Usuń
  16. Lubię te ,,Twoje" ptaszyska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam moge latac co tydzien, zawsze cos sie dzieje ciekawego. :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.