sobota, 19 grudnia 2015

To jakis matrix! Szczepienia.

Ja tam nie jestem zwolenniczka teorii spiskowych i z wielka ostroznoscia podchodze do sensacyjnych wiadomosci w mediach, a jeszcze bardziej sceptycznie do tych przekazywanych sobie z ust do ust. Ostatnio jednak za duzo tego szczescia naraz i za sprawnie wszystko uklada sie w logiczna calosc.
Zacznijmy od szczepionek, o ktorych od dluzszego czasu slysze, ze nie pomagaja, a wprost naprzeciwko. Ja naleze do pokolenia, ktore obowiazkowe szczepienia uchronily przed niejedna grozna, a nawet smiertelna choroba. Swoje dzieci tez karnie poddawalam szczepieniom, bo jestem do szczepionek swiecie przekonana. Przymus szczepien w Polsce Ludowej wyeliminowal praktycznie takie choroby jak ospa prawdziwa, polio (czyli Heinego-Medina) i gruzlice. To byl priorytet, pozniej zajeto sie innymi chorobami i szczepiono dzieci przeciw odrze, kokluszowi i czyms tam jeszcze, nie pamietam, bo to dawno bylo. Kiedy przyjechalam do Niemiec, sama pilnowalam kalendarza szczepien, bo tu juz przymusu nie bylo i matki szczepily dzieci dobrowolnie. Kiedy moje dzieci pokonczyly juz szkoly, czy moze lepiej powiedziec, znalazly sie w wieku, ktorego szczepienie HPV nie obejmowalo, bardzo zalowalam, ze sie na to szczepienie nie zalapaly. Teraz juz nie zaluje, choc w Niemczech akurat nic nie slyszalam na temat powiklan po tym szczepieniu. Co nie znaczy, ze ich nie bylo, po prostu nie wiem, choc przypuszczam, ze prasa nie przeszlaby nad tym do porzadku dziennego i cos obiloby mi sie o uszy. Ale glowy nie dam.
Nagle zaczely do mnie dochodzic sygnaly, glownie z Polski, ze powstal jakis ruch antyszczepionkowy, ze w szczepionkach sa trujace skladniki, ze jedni chca szczepic, inni nie chca, ze panstwo ma zmuszac do poddawania dzieci szczepieniom. Pomyslalam najpierw, ze te matki powinny byc pociagane do odpowiedzialnosci za brak zgody na szczepienia. Przeciez w koncu dzieki szczepionkom wyeliminowano pewne choroby, wiec brak zgody to jawne dzialanie na szkode dziecka. Nie miescilo mi sie to w glowie! Ze wstydem przyznam, ze podejrzewalam juz koltunstwo i wiare w teorie spiskowe. No bo jak mozna narazac wlasne dziecko nawet na smierc w imie jakichs nieudowodnionych przesadow? Przeciez szczepionki to jednen z najlepszych wynalazkow, jakie ludzkosc wymyslila. Nie ogarnialam.
Jednak co jakis czas wpadaly mi przed oczy jakies artykuly, dokumenty, filmy, jak ten:


wiec sens szczepien zaczal budzic we mnie coraz wieksze watpliwosci. Choc z drugiej strony wzrosla zachorowalnosc na choroby dotychczas wyeliminowane, a co wiecej, modne sie staly ospa-party, rozyczka-party i inne takie, co juz uwazalam za totalne przegiecie. Co wiecej, od dziesiecioleci nie istniejace choroby uderzyly ze zdwojona sila. Na przyklad gruzlica! Choroba calkowicie opanowana dzieki szczepieniom wlasnie i przymusowym przeswietleniom, na ktore sama bylam swego czasu wzywana. W glowie powstal mi kompletny metlik i sama juz nie wiem, co lepsze: szczepienie z ryzykiem powiklan czy ryzyko zachorowania w przypadku nieszczepienia.
Sama co roku szczepie sie przeciw grypie, w przypadku zranienia poddaje sie szczepieniu przeciw tezcowi, a moja podswiadomosc mi podpowiada, ze szczepienia sa jednak dobre. Nie mam juz dzieci w wieku szczepionkowym i czasem mysle, jak bym sama postepowala dzisiaj, gdyby moje dzieci byly jeszcze male. Naprawde nie wiem. Pewna jestem tylko jednego, ze dawne choroby powroca.
A co ze szczepieniem zwierzat? Czy ich szczepionki sa pewne?
Chetnie zapoznam sie z Waszymi opiniami, zwlaszcza mlodych mam, Tupai, Emki i innych.

Doszly nowe zdjecia do galerii, zapraszam TUTAJ.





107 komentarzy:

  1. sprawa dyskusyjna... zwłaszcza że szczepionka nie jest gwarantem że nie zachorujemy na daną chorobę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie gwarantuje, ale w przypadku zachorowania przebieg niektorych chorob nie skonczy sie smiercia lub trwalym kalectwem.

      Usuń
  2. Ja tam szczepiłam córki.Na grypę nie szczepimy się i nie chorujemy na szczęście,czasem lekkie przeziębienie.
    Myslę,ze nie jest to do konca zdrowe,powikłania zawsze mogą się zdarzyć,no znów całkiem nie szczepić też bym się bała.Nie dać się zwariować,to najważniejsze chyba. Babcia mi opowiadała,że też ledwo uszłąm z życiem,po szczepionce na odrę,ale z tego powodu,ze dali mi za duzą dawkę.
    na tezec sie szczepilismy jak była powódź,później dawke przypominającą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja naleze do grupy ryzyka grypowego, mam kontakty z wieloma ludzmi, wiec sie szczepie. Gdybym pracowala "normalnie" albo siedziala w domu, to bym przemyslala ten krok. Poza tym sama grypa to pikus, ale jej powiklania moga byc smiertelne.

      Usuń
  3. Ja małych dzieci nie mam. Ale mam roczną wnuczkę. Ma komplet szczepień + część tych, za które trzeba płacić i to naprawdę sporo (za serię przeciw pneumokokom ok. 2 tys. złotych). Faktem jest, że w rodzinie zięcia jest lekarz, anestezjolog dziecięcy, pracujący w szpitalu, więc trudno o lepszą rekomendację. Niektóre z dostępnych szczepień ocenił jako zbędne, czasem nie do końca bezpieczne, a inne ocenił jako "wyłudzacze" pieniędzy od rodziców małych dzieci.
    Z drugiej strony moja bliska koleżanka, lekarz rodzinny i pediatra, nie pozwoliła swoje wnuczki (teraz półtorarocznej) na nic zaszczepić i w szpitalu, gdzie Jej wnuczka się rodziła narobiła awantury.
    Widać więc, że nawet lekarze zgodni nie są.
    Dla mnie nie szczepienie dzieci przeciw podstawowym, a bardzo groźnym chorobom jest nie do pojęcia. I nie jest to tylko narażanie własnych dzieci. Przecież te nieszczepione potencjalnie roznosić mogą groźne choroby, zagrażając także tym szczepionym. Bo gdy pojawia się epidemia w przedszkolu czy szkole, to wystarczy, że te szczepione mają obniżoną w danym momencie odporność i także mogą zachorować. Pewnie przejdą łagodniej choroby, ale przeniosą je dalej: na rodzeństwo młodsze w domu i na te, nieszczepione, które do przedszkola nie chodzą. Dla mnie to niepojęta krótkowzroczność i egoizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, to dziwne. Jeden lekarz tak, drugi na odwrot. Komu wierzyc i jak postepowac z wlasnym dzieckiem? Jak ma sie zachowac taka zwykla matka? Jak cos nie tak pojdzie, do konca zycia sobie nie wybaczy...
      Gruzlica wraca, to niezaprzeczalne i polskie dzieci nie moga jej zgonic na uchodzcow. To bieda, zle odzywianie i brak szczepien, jak przed wojna. Pogratulowac! Ale trzeba wydawac miliardy na komisje smolenskie i pomniki, po co chronic dzieci... Qrwa!

      Usuń
    2. Moja pediatra szczepiła wnuki. Szczepiłam więc Danielka tym samym systemem, który zalecała ona. Teraz czekamy na martwą szczepionkę, bo jest dostępna tylko żywa doustna. Czekamy już 1,5 roku, ale mam do niej zaufanie.

      Usuń
    3. Jesu, jak trudno teraz wychowywac dzieci! Przedtem to bylo znacznie prostsze, szczepionki nie truly dzieci, tylko chronily przed chorobami...

      Usuń
  4. Musze sie zgodzic z tym ze ryzyko komplikacji jest wieksze od chorob niz od szczepien, wiec dlatego sa szczepienia. Ale organizm roznie moze zareagowac po szczepieniu, najczesciej nie ma zadnych ubocznych skutkow, czasami zaczerwienienie, lekka goraczka, rzadko kiedy powazne powiklania. Tutaj w Australii rodzice czesto nie szczepia dzieci i niestety pamietam ze byly przypadki umierania dzieci nie zaszczepionych, byl to koklusz. Od nowego roku przy zapisywaniu dzieci do przedszkoli bedzie wymagane przedstawienie dokumentu pelnych dzieciecych szczepien.
    Mnie osobiscie niepokoja takie nowe szczepienia, ze niewystarczajaco czasu uplynelo jak gdyby na sprawdzenie sie szczepionki. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne za tzw. naszych czasow tez zdarzaly sie komplikacje poszczepienne, byc moze tylko nie na tak duza skale albo tez mniej sie o tym mowilo, bo i tak byl przymus nie do przeskoczenia.
      A, koklusz! Dwie starsze byly szczepione jeszcze w Polsce, najmlodsza tutaj nie, bo pediatra orzekl, ze nie potrzeba. No i zachorowala, a ja przez miesiac mialam gehenne w domu, straszna choroba!
      Zastanawia mnie, co za kombinacje z tymi nowymi szczepionkami. Przeciez sa starszej generacji, wyprobowane, mozna je co najwyzej nieco ulepszyc. To nie, koncerny farmaceutyczne musza zarabiac na nowych wynalazkach.

      Usuń
    2. No, ale właśnie koncerny zarabiają - chcą odzyskać nakłady na badania i wynalezienie tych nowych szczepionek. Robią to wszak dla kasy, a nie dla dobra ludzkości.

      Usuń
    3. O koncernach i ich bandyckiej polityce mam przygotowany osobny post.

      Usuń
  5. Gruźlica nie została w Polsce wytepiona, tylko jej problem został zamieciony pod dywan (jak wiele innych). Mniej więcej 20 lat temu lezałam na pulmunologii z cięzkim zapaleniem płuc. Dwie trzecie osób na mojej sali chorowało na gruźlicę. A jak sie mozna zarazic. Ot, np. w autobusie albo w przychodni.
    Zastanawiam się nad problemem szczepionek. Sama szczepiłam moją córke na wszystko ,co w tamtych czasach było obowiązkowe. Czy i dzisiaj bym to zrobiła, gdy wiem sporo na temat szkodliwości szczepionek? Sama nie wiem.Na matkach spoczywa tak wielka odpowiedzialnosc. Jak pomóc, jak nie zaszkodzić? Przerażajace jest to, że efektem ubocznym stosowania szczepionek z rtęcia w składzie jest m.in autyzm. Coraz więcej autystycznych dzieci na świecie. Czy bez powodu? Co to za epidemia? Skąd sie raptem wzięła? Podobnie jest z alergiami, z astmą. Z rakiem. Ech, oto cena za nowoczesnosć i zwiazane z nią substancje, które czy to z pwietrzem ,czy to z jedzeniem, czy też z lekami albo szczepionkami do naszych organizmów trafiają.
    Dobrego weekendu Aniu Ci zyczę! ****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej zas strony, jezeli odkryto rtec w szczepionkach, dlaczego nic do tej pory przeciw temu nie podjeto? Bo rozumiem, ze nadal te szczepionki sa w uzytku, skoro matki podaja rtec jako argument przeciw. Cos mi sie wierzyc w to nie chce.
      A ze srodowisko i zywnosc sa coraz mniej zdrowe, nie ulega kwestii. Wlasnymi rekami sprowadzany ziemie na skraj przepasci...
      Bo ja wiem, Olenko, czy ten weekend bedzie dobry? Dopoki to szalenstwo sie nie skonczy i ostatnie petardy sylwestrowe nie umilkna, moj spokoj jest w znacznym stopniu zaburzony. :((
      Buziaczki :***

      Usuń
    2. Bardziej niz rteci w szczepionkach balabym sie rteci w jedzeniu (ryby), zanieczyszczonego powietrza i wod. No ale ekologia ma tez zle imie i jest wiele filmow w internecie gdzie "udowadniaja" ze zmiany klimatyczne to wymysl lewicy. Widzialam niedawno zdjecia z Krakowa i Kalwari Zebrzydowskiej, myslalam ze to Beijing w Chinach. I to jest chyba bardziej grozne niz rtec w szczepionce, ktora dziecko dostaje jednorazowo. No ale w Polsce broni sie wegla jako zrodla energii, zeby jeszcze ograniczyc sie tylko do spalania wegla to byloby pol biedy. W Polsce pali sie wszystkim co pod reka, oponami stara odzieza, czym sie da, jak tylko nie ucieknie od ognia to sie tym pali.
      Dzieci to wdychaja, wdychaja to kobiety w ciazy, a jak cos to glowna wina na szczepionki.
      Moze warto spojrzec na temat troche szerzej.

      Usuń
    3. Biednemu nie wytlumaczysz, ze ma kupic wegiel czy drewno do palenia w piecu, nie stac go na to, a cieplo chcialby miec. Ja tych ludzi troche rozumiem, ze pala czym sie da - wszystko z biedy, a winowajca i tak nie dozyje czasow, kiedy bardziej dadza znac skutki jego glupoty.

      Usuń
    4. Wiem i tez rozumiem, ze to z biedy. Ale wlasnie dlatego Polacy powinni myslec zanim ida do wyborow a nie po. Czy teraz bedzie lepiej?
      Nie, bedzie jeszcze wieksza bieda i jak Jarkacz wprowadzi wszystko co chce to odwroci sie od Polski cala reszta cywilizowanego swiata.
      Znow cofna ten kraj do epoki PRLu.

      Usuń
    5. O matko,to ileś lat temu przecież wycofali te szczepionki z rtęcią,jak mnie wnerwia,jak ciągle przytacza sie ten argument...
      Moje znajome-mlode mamy,szczepia na wszystko,za wiekszosc placą,niestety...wszedzie jest napisany sklad szczepionki.

      Usuń
    6. Star,dokladnie,ile w rybach jest rtęci...o tym sie nie mówi.Tuńczyk jest zakazany dla kobiet w ciąży,ze względu na zawartość rtęci..A łosoś??Obejrzalam kiedyś dokument o rynkach,to przez dlugi czas zupelnie zrezygnowalam ze spożywania ich...
      Panga jest rakotworcza,zresztą spece zaprzeczają,ze to jest ryba...zrobiono eksperyment,ochotnik spozywal przez parę tygodni pangę i stwierdzono u niego raka wątroby...komentarz zbyteczny

      Usuń
    7. Oesu, a ja tak lubie ryby... :(
      Star, nie do epoki PRLu, ale daleko bardziej w tyl, do analfabetycznego przedwojnia, gdzie najwiekszym autorytetem i jedynym czytatym we wsi byl pleban. Pamietaj, ze nad niedoukami latwiej zapanowac.

      Usuń
    8. Owocku, to zalezy skad sa ryby. Trzeba po prostu sprawdzac pochodzenie w sensie morza i oceany i dodatkowo czy to farma czy ze tak powiem dzika hodowla.
      Tez lubie ryby, ale co raz czesciej jest trudno kupic cos czemu mozna zaufac.
      Losos ostatnio zostal zatwierdzony do hodowli GMO a wiec bedzie na rynku rowniez losos modyfikowany genetycznie. Ja juz nie potrafie zliczyc ile petycji podpisalismy w tej sprawie. Nareszcie ponoc Kongres uchwalil, ze musi byc jasno oznaczone na etykietach sprzedazy czy to naturalny losos czy modyfikowany.
      Od dluzszego juz czasu na wszelki wypadek nie kupujemy lososia.

      Usuń
    9. Chyba pora umierac, nic juz na tym swiecie nie jest pewne, jak nie GMO, to inna rtec albo konserwanty.

      Usuń
    10. Ja to mam taką teorię,że efekt cieplarniany to jakby kolejny etap w historii planety Ziemi.Lodowce się przemieszczały miliony lat temu,a teraz topnieją.Lądy i wody "zabierały się" sobie wzajemnie,a obecnie przybywa wody z powodu topnienia lodowców(a może z innego powodu...? ).

      A jeśli chodzi o szczepionki...
      Niedawno szczepiłam się od tężca.Obecnie doszczepiłam się od WZW.Córka kilka lat temu była szczepiona od HPV. Przez Silgard czyli szczepionkę przeciw rakowi szyjki macicy ( i nie tylko) była w naszym domu wojna domowa.W końcu wyszło jak powyżej...
      Mam koleżankę,która ma autystyczne dziecko.Twierdzi,że autyzm ma"dzięki" szczepionkom.
      Moja córka studiująca 3 rok medycynę nie zgadza się z poglądami mojej koleżanki.Tłumaczyła mi to wszystko,ale ja niestety nie umiem tego powtórzyć ;(

      Co do zarażeń gruźlicą to mój dziadek zmarł z tego właśnie powodu w 1961 roku.Jedna z dwóch jego córek zmarła po 11 miesiącach życia(1955 rok).Przyczyną było zapalenie opon mózgowych,a dziś być może zdiagnozowano by jako gruźlicze zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu.Trudne to wszystko,a ja mam mikrą wiedzę i w dodatku nie jest usystematyzowana ;(





      Usuń
    11. Od wiedzy sa naukowcy, my jestesmy matkami i musimy dzialac intuicyjnie. Kazda z nas robi to, co jej serce podpowiada.
      Ja mimo wszystko jestem za szczepieniem.

      Usuń
    12. Ja w sumie też.Ale za tymi podstawowymi.Niekoniecznie podoba mi się,że niektóre młode matki szczepią swoje dzieci,bo"je stać" i traktują to jako status społeczny.Decyzja o szczepionce spoza listy szczepień obowiązkowych powinna być podjęta po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw.Modny niedawno Silgard też wywołuje burzliwe dyskusje.Wcześniej był zalecany.Obecnie wycofywane są te zalecenia.

      https://pl-pl.facebook.com/notes/og%C3%B3lnopolskie-stowarzyszenie-wiedzy-o-szczepieniach-stop-nop/szczepionka-przeciw-hpv-poznaj-fakty-zanim-rz%C4%85d-zmusi-ci%C4%99-do-szczepienia-dziecka/599682476725851/

      Moja Młoda nie miała żadnych niepożądanych reakcji po szczepieniu i chciałabym by tak zostało.

      Od grypy nie szczepimy się,bo wirusy mutują się.Wolę zapobiegać w inny sposób i z grzeczności nie powiem bo wiem,że czosnku nie lubisz ;P;P;P

      Trzymsię!

      Usuń
    13. Jaska, nie bedziem sie calowac! :)))
      Co do grypy, to owszem, wirusy mutuja z roku na rok. Jednak nie az tak, by w razie zachorowania w nastepnym roku przechodzic grype bardzo ciezko, a przede wszystkim mozna uniknac niebezpiecznych powiklan. Grypa to NIE jest przeziebienie, to czesto smiertelna choroba.

      Usuń
  6. https://sporothrix.wordpress.com/2015/01/07/ooops-you-did-it-again/
    Pantero, dużo czytania ale można się trochę dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko pieknie, artykul ciekawy, ale co TY na ten temat sadzisz?

      Usuń
    2. Patero, ja mam wrażenie, że szczepionki są potrzebne. Naprawdę jestem szczęśliwa, że nie chorujemy na te niezbyt miłe choroby z przeszłości.
      Ostatnio ( trochę z innej beczki ) czytałam artykuł na temat skuteczności współczesnych antybiotyków, że właściwie antybiotyki skuteczne się skończyły - pojawiły się już szczepy bakterii odporne na najsilniejsze istniejące antybiotyki. Strach się bać.

      Usuń
    3. Tak, zakazenia szpitalne sa na porzadku dziennym, nie tylko w Polsce zreszta, tu tez stanowia duzy problem. Bakterie sobie ewoluuja, wirusy mutuja, a antybiotyki od 10 lat co najmniej te same i bakcyle smieja sie z nich w kulak.

      Usuń
  7. Ja też mam mieszane uczucia... Z jednej strony choroby zakaźne są bardzo niebezpieczne, z drugiej szczepienia mogą zaszkodzić... Ale ja sama, kiedy miałam półtora roku zachorowałam na polio. I gdyby nie pewien mądry lekarz - drugi, który mnie badał, bo pierwszy uznał, że to przeziębienie - to mogłybyście "Ninki" nigdy nie poznać... Miałam zajętą prawą połowę twarzy.Prawdopodobnie przez to mam dużą wadę wzroku. I przez to nieznacznie zniekształcone rysy. Pamiętam z dzieciństwa, że rodzice obawiali się, że zostanie mi "krzywa buzia" , bo to się dość długo wyrównywało. Niestety, teraz znów to pewne osłabienie, mniejsza ruchomość mięśni prawej połowy twarzy, zaczyna być widoczne. Ja chorowałam jeszcze przed wprowadzeniem obowiązkowych szczepień, więc...
    Nawiasem mówiąc, ciekawe, czy te osoby, które tak bardzo protestują przeciw szczepieniom, szczepią się na choroby tropikalne, kiedy wyjeżdżają na wakacje do Afryki na przykład.
    A jeśli chodzi o badania naukowe... to jest jakaś masakra. Od osoby, która pracuje w laboratorium badawczym dowiedziałam się, że jeśli prowadzi się np. badania na myszach i 30% myszy wykazuje pożądany wynik, to uwzględnia się w wynikach ogólnych tylko te myszy! Inne się pomija! Żeby nie namieszać za bardzo, powiem, że chodziło tu raczej o kosmetyki, nie o leki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie na polio-szczepionke zalapalam, ale synek sasiadki zdazyl zachorowac. Podobnie jak starsza siostra mojej szkolnej przyjaciolki. Ich nalezaloby spytac, czy szczepienia przymusowe sa takim zlem. U Ciebie zaatakowalo buzie, u nich polowe ciala. Pozostaly im po jednej stronie cieniutkie raczki i nozki z niedowladem. Straszna choroba!

      Usuń
  8. uważam, że trzeba się szczepić przeciw groźnym chorobom
    rak jest groźny
    długo się wahałam, ze trzy recepty podarłam, ale zaszczepiłam córkę
    i bardzo sie cieszę

    ale wiele szczepień uważam za niepotrzebne, można sobie ospę przechorować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka ospe? Wiatrowka ok, tyle ze ja na nia chorowalam w wieku 19 lat i malo nie zeszlam z tego swiata. Natomiast ospa prawdziwa to juz inny kaliber.
      Z ta szczepionka przeciw HPV mam tak mieszane uczucia, ze nie wiem, czy bym sie zdecydowala dzisiaj szczepic wlasne dzieci.

      Usuń
  9. nie no, wiatrówkę naturliś

    rozumiem twoje wahania, sama miałąm, ale wiesz co?
    rok później zachorowałam na tę okropną chorobę
    i od razy podziękowałam Bogu, że się zdecydowałam

    a nie trzeba sypiać z facetami na lewo i prawo, żeby się opryszczką zarazić
    moja przyjaciółka ja ma, miałą w życiu tylko dwóch partneró..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wez, Rybenka! Ja wlasnie mam opryszczke na ustach, na gebie znaczy. I co to ma oznaczac? To qrestwo jest tak zarazliwe, ze nie wiem i mam ja od dziecinstwa, a wtedy przeciez nie tego...

      Usuń
    2. ale nie o tom opryszczkie chodzi :ppp

      Usuń
    3. Pacz, nazwa mie zmylila! ;) Lepiej juz mowic o febrze, choc to cos nijak sie do febry ma. Ale nazwa mniej kojarzaca z rozpusta, co nie? :)))))

      Usuń
    4. można bardzo mondrze mówić "zarażenie wiruem HPV" ;)

      Usuń
    5. No tak, ale ja mialam na mysli to na paszczy. Febra jest gut? :)))

      Usuń
    6. gut
      serrrr gut Frau Anna

      Usuń
  10. Wszystkich synów szczepiłam i szczepię (nie dalej niż przedwczoraj Tybo był szczepiony w szkole przeciw grypie). Czytam doniesienia o powikłaniach poszczepiennych. Do niektórych podchodzę z dużym dystansem, inne wydają mi się całkiem prawdopodobne. Jednakże czytam również o powracających przypadkach chorób, które wydawałoby się, że zostały dawno wyeliminowane. Słucham rodziców pro i antyszczepionkowych, że się tak wyrażę. Mam bardzo mieszane uczucia w temacie. Również nie jestem fanką teorii spiskowych, ale równocześnie wiem, że gdy nie wiadomo o co chodzi- chodzi o pieniądze. A jaką kasę trzepie się na szczepieniach, to chyba nie trzeba nikomu pisać. Ostatecznie dopóki negatywny wpływ szczepionek na rozwój/zdrowie dziecka nie zostanie jednoznacznie udowodniony - będę szczepić. Pojedyncze przypadki mnie nie przekonują - czytałam o babce, której w wyniku reakcji alergicznej zeszła skóra po Apapie. Co w związku z tym? Wycofać Apap? Liczy się skala zjawiska, a ja faktycznych danych dotyczących dzieci, u których wystąpiły ciężkie powikłania poszczepienne nie znam. I nie jestem przekonana czy ktokolwiek zna, bo jeśli wierzyć teoriom spiskowym...lub zdrowej logice- gdzieś, gdzie temat rozbija się o tak ogromną kasę wszelkie negatywne przypadki będzie starało się skutecznie wyciszyć, a z rodziców zrobić wariatów. Jak to ma miejsce teraz.
    Pantero, moim zdaniem tak czy siak rodzic ryzykuje. Jest to wybór mniejszego zła. A że nie jestem lekarzem, mnie jako rodzicowi pozostaje wierzyć tym w fartuchach, że wiedzą, które zło jest mniejsze i działają faktycznie na korzyść mojego dziecka, a nie nabijania kabzy. Choć wątpliwości jakieś tam oczywiście zawsze z tyłu głowy są.
    Z tego co mi się kojarzy Tupaja jest przeciwniczką szczepień. Sama chętnie poznam Jej opinię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Statystyk powiklan nie znamy i zapewne nie poznamy nigdy. To, co stoi na ulotce, czyli mozliwosc wystapienia, jest liczona w tysiecznych ulamkach. Taka asekuracja, gdyby rzeczywiscie cos sie przydarzylo, zeby nie musieli stawac przed sadem, bo przeciez ostrzegli. Ja mysle, ze odsetek (wlasciwiej od-promilek) powiklan jest znikomy, a jedynie mocno naglosniony dzieki wszechobecnemu internetowi. Z pewnoscia wczesniej tez zdarzaly sie powiklania, ale tego tez tak nie upubliczniano.
      Czekamy na Tupaje! :)

      Usuń
  11. Też ma mieszane uczucia , tym bardziej że coraz więcej się słyszy o bardzo poważnych skutkach ubocznych . Oglądałam nie jeden dokument na ten temat i chyba coś w tym jest .
    Ja swoją córkę szczepiłam na wszystkie obowiązkowe szczepienia . Na HPV też , bo taka była możliwość . Szkoła w której była załatwiła rabat dla dziewcząt . Na szczęście obyło się bez skutków ubocznych. Film o powikłaniach po takim szczepieniu oglądałam kilka dni temu . Masakra , dobrze że nie widziałam tego przed szczepieniem .
    Inni udowadniają że te wszystkie autyzmy i ADHD to właśnie po szczepieniach są .
    Myślę że może same szczepionki nie były by tak szkodliwe , gdyby nie ich dodatki - choćby rtęć .
    Dlaczego tego nie zmieniają ? Nie wiem ...
    Jest wiele teorii spiskowych na ten temat. Może koncerny chcą wywoływać choroby ?
    Niektóre teorie spiskowe mówią nawet że szczepienia przeciw grypie mogą zadziałać źle po wielu latach , jak bomba ze spóźnionym zapłonem .
    Jak pracowałam to też się szczepiłam co roku , bo zakład w którym pracowałam o to dbał .
    Teraz się nie szczepię i już nie mam zamiaru ;-)
    Takie szczepienia jednak jak polio, ospa i gruźlica powinny być obowiązkowe .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi sie, ze w ostatnim czasie w ogole zaniechano szczepien p.gruzlicy, wychodzac z zalozenia, ze ta choroba znikla z kraju. Moje dwie starsze mialy w Polsce jeszcze robione proby tuberkulinowe, najmlodsza tutaj juz nie. Niestety choroba wraca, a importuja ja imigranci, nie tylko najnowsi. Przypadkow ospy prawdziwej nie zanotowano od kilkudziesieciu lat, wiec powrot do bardzo bolesnych szczepionek mija sie z celem. Ja do dzisiaj blizny na ramionach nosze.
      Czy w szczepionkach naprawde jest, a jesli tak, to czy nadal znajduje sie rtec? Przeciez to niewatpliwa trucizna, trudno uwierzyc.

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. usunęłam zdublowany komentarz- nie mam pojęcia jak to się stało ;)

      Usuń
  13. Dla wszystkich szczerze przejętych szczepionkami Dr Judy Mikovits wywalona z pracy za ogłoszenie składu szczepionek z dodatkiem retrowirusa.
    Zante ta lekarka ma RACJĘ. Ona dobrze wie dlaczego nie pozwoliła szczepić wnuczki.
    Wiesz co czeka wnuczki i dzieci poddawane dziś szczepieniom? Nie? To posłuchaj co odkryła i ogłosiła mimo konsekwencji dla siebie bolesnych, jak niemożność znalezienia pracy Dr. Judy M
    https://www.youtube.com/watch?v=Nlyv2NIsVL0&feature=youtu.be
    Dr Mikovits ma tytuł doktora z Biochemii i Biologii Molekularnej. W ciągu ostatnich 26 lat, opublikowała 51 prac naukowych w recenzowanych czasopismach i pracowała jako naukowiec rządowy w dziedzinie badań nad rakiem, przez wiele lat. Potem odkryła coś, o czym rząd nie chciał, aby ktokolwiek wiedział...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sie po prostu nie miesci w glowie i mnie to wyglada na naciagane. Po prostu nie wierze, ze mozna az tak.

      Usuń
  14. Dodam jeszcze:
    Kiedy w 2011 roku dokonała tego przerażającego odkrycia o zanieczyszczeniu retrowirusami wszystkich szczepionek i przedstawiła swoje dane urzędnikom państwowym, kazano jej zniszczyć wszystkie materiały. Kiedy odmówiła, została uwięziona oraz miała zakaz rozpowszechniania tych informacji przez kolejne 4 lata (gag order). Jej kariera również została całkowicie zniszczona.

    Czas zakazu swobodnej wypowiedzi właśnie dobiegł końca i ona postanowiła, że nie będzie więcej milczeć! Opowiada o tym, jak ten koktajl wpompowywany niemowlątom w formie szczepień mutuje się i rozwija przez kolejne miesiące i lata, co daje początek nowym wirusom, nowotworom i chorobom, o których nawet jeszcze nie wiemy. Wyjaśnia, w jaki sposób wirusy wstrzykiwane przez szczepionki rozrywają nasze DNA i wstawiają swoje własne DNA, co prowadzi do mutacji genetycznej i jest to przekazywane z pokolenia na pokolenie.
    Otrzymywała już pogróżki od "seryjnego samobójcy", ale nie zamierza się tym przejmować i chce to wszystko ujawnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie moze byc prawda!

      Usuń
    2. A dlaczego nie? Pamiętasz, Aniu przekręt ze świńska grypą? Na początku większość ludzi pukała się w czółka i twierdziła, że to tylko teoria spiskowa.

      Usuń
    3. Moze ja jeszcze nie do konca stracilam wiare w ludzi i cos takiego wydaje mi sie niemozliwe?

      Usuń
    4. Ja też nie straciłam tej wiary, ale tylko w niektórych ludzi .... a światem rządzą psychopaci.

      Usuń
    5. Nie mozna generalizowac, psychopatow jest garstka, reszta to normalos. :))

      Usuń
  15. Czlowiek musi podejmowac swoje wlasne decyzje i decydowac za swoje dzieci.
    Mnie obecnie po przeszczepie czekaja wszystkie szczepienia jakie podaje sie od niemowlectwa az po wiek starczy. Na wiekszosc z nich sie oczywiscie zgodze, bo zdaje sobie sprawe z grozby chorob.
    Inne odpuszcze.
    Nigdy wczesniej nie szczepilismy sie przeciw grypie, tym razem oboje musielismy to zrobic i doktor powiedzial, ze w tym przypadku szczepienie mojego meza jest wazniejsze niz moje, bo ja siedze w domu, a to on jezdzac do pracy (ciagle jeszcze nie jezdzi:)) ma wieksze szanse na zlapanie wirusa.
    No to sie zaszczepilismy z planem, ze po Nowym Roku Wspanialy bedzie jezdzil do pracy moze raz albo i dwa w tygodniu.
    W przyszlym roku w zaleznosci od tego jak sie bede czula i na ile moj system immunologiczny sie odbuduje to sobie prawdopodobnie to szczepienie odpuscimy.
    Wiesz, ze moj maz pracuje w jednej z najwiekszych firm farmaceutycznych, ma dostep do wielu informacji, do ktorych nie ma przecietny smiertelnik.
    Poniewaz teraz od prawie roku pracuje zdalnie (w domu) to ja chcac nie chcac uczestnicze w wielu naradach i konferencjach tak miejscowych jak i globalnych.
    Umowmy sie, ze troche wiem jak to dziala.
    Zawsze mialam i mam wiele do zarzucenia tak firmom farmaceutycznym jak i amerykanskiemu FDA, ale tez jak widze rozne internetowe pierdy, czyste teorie spiskowe to sie po prostu smieje. I nie mam tu na mysli filmu, ktory Ty zamiescilas.
    Moim zdaniem zycie jest jednym wielkim ryzykiem, a jednak sie rodzimy i plodzimy nastepne pokolenia. Kazdy lek, kazdy zabieg jakiemu zostalam poddana przez ostatnie dwa lata byl i ciagle jest ryzykiem, a jednak zyje.
    Nie sadze zebym pisala ten komentarz gdybym dala sie namowic na leczenie cieciorka czy tam jakims cudownym olejem. Olej ponoc mial mi zapewnic bujna czupryne po chemii, tylko ktos kto mi te pierdy obiecywal, nie ma pojecia, ze po kazdej utracie wlosow na skutek chemi, wlosy naturalnie (bez pomocy) rosna bujniejsze i jest ich duzo wiecej.
    Podsumowujac? Rozsadek i swiadome podejmowanie wlasnych decyzji a nie kierowanie sie tym co tam jedna baba drugiej babie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mysle podobnie, dlatego tez nie chce mi sie uwierzyc w to, co napisala Ela, mimo zamieszczonego filmu z wywiadem z dr. Judy Mikovits. Jakas granica chciwosci i bezwzglednosci musi przeciez istniec, nawet u przedstawicieli koncernow farmaceutycznych. A moze jej nie ma? Naprawde trudno mi sie do tego wszystkiego odniesc, sprzeczne opinie tylko mnie oglupiaja.

      Usuń
    2. Mysle, ze komentarz nie pomiescil by tytulow, linkow do wszystkich "prawdziwych" wywiadow i cudow, ktore mialam okazje obejrzec przy roznych okazjach w internecie. Internet przyjmie wszystko, a w dobie techniki kazdy moze stworzyc swoj wlasny wiarygodny film na kazdy temat.
      I zawsze sie znajdzie ktos kto w to uwierzy, bo dlaczego nie.
      Jak pisalam wyzej mam wiele zastrzezen do Big Pharmy i FDA, ale to nie zmienia faktu, ze bez nich nie bylo by lekow, nie bylo by mozliwosci leczenia chocby raka. Dzieki Pharmie mamy dzis wyleczalnosc wielu typow raka na poziomie, o ktorym nikt nie marzyl jeszcze 20-30 lat temu. Owszem zarzucam im chciwosc, ale tez wiem, ze duze firmy przeznaczaja wiele lekow do krajow trzeciego swiata zupelnie za darmo. I to jest fakt.
      Powszechny dostep do informacji i dezinformacji jest oglupiajacy, dlatego bedac w koncowce drugiego roku leczenia jeszcze nic nie szukalam w internecie na temat mojej choroby.
      Rozmawiam na ten temat z lekarzami, na temat lekow mam informacje od meza, akurat tak sie sklada, ze wszystkie komponenty mojej tegorocznej chemii sa wyprodukowane przez firme, w ktorej on pracuje. I nie sa to leki nowe, dwa z nich maja juz prawie 50 lat, ale ciagle ciesza sie wielkim zaufaniem onkologow.
      Ja mysle, ze dopoki czlowiek sam nie stoi przed problemem to moze sobie pozwolic na "pitolenie o szopenie" i rozpowszechnianie roznych dziwnych teorii, ale jak sam stoi oko w oko z choroba i zagrozeniem zycia to wtedy dopiero ma sprawdzian na co go stac.
      Podobnie matki, ktore szczepia lub nie szczepia, to nie ma znaczenia dopoki dziecko nie zachoruje i wtedy zaczyna sie rwanie wlosow z glowy bo albo bylo albo nie bylo zaszczepione.
      Moje bylo szczepione na wszystko co zalecaly w tamtych latach polskie osrodki zdrowia i dodatkowo tutaj. Czy moge powiedziec, ze to byla na 100% wlasciwa decyzja?
      Tak, ale tylko w tym konkretnym przypadku.
      Jakas inna matka moze sie do dzis zmagac ze skutkami ubocznymi bo akurat jej dziecko zareagowalo inaczej.
      To dokladnie tak jak w tym filmie, ktory zamiescilas. Dziesiatki tysiecy mlodych kobiet jest zaszczepione i nie ma problemow a kilka tysiecy ma problem.

      Usuń
    3. Star bardzo serdecznie współczuję Ci z całego serca. Tak wszystko nieprawda dr. Judy Mikovits i jej osiągnięcia nie istnieją, kobietę sobie wymyślono :)). A duże firmy "przeznaczają wiele leków do krajów trzeciego świata zupełnie za darmo" :)) Cudowny altruizm i trzeci świat gorszy od białego amerykańskiego pana, to świetne białe myszki i szczurki do darmowych doświadczeń, oczywiście to nieprawda. Autystyczne dzieci po szczepieniach też nie istnieją, szkoda tylko że firmy amerykańskie już wypłaca odszkodowania: http://www.stopnop.pl/aktualnosci1/163-usa-odszkodowanie-autyzm
      "Rodzice, dziadkowie, przyjaciele i sąsiedzi obojga dzieci zeznali, że rozwijały się one normalnie lub lepiej niż przewidywała to norma wiekowa, do chwili pojawienia się ataków drgawek i wysokiej gorączki oraz innych powikłań poszczepiennych. Według naocznych świadków dzieci nigdy w pełni nie wyzdrowiały, przeciwnie, nastąpił u nich regres mowy, straciły kontakt wzrokowy i zainteresowanie otoczeniem, tj. wykazywały klasyczne objawy autyzmu wstecznego (ang. regressive autism).

      Najważniejsze to dobre samopoczucie. Zapewne wywiadu z dr Judy też nie obejrzałaś, bo to głupia kobieta jest a może wcale nie istnieje?
      Tak wiem emocjonalnie piszę ale emocji nie trzymam pod kontrolą.

      Usuń
    4. Elu, nie sadze zeby dyskusja miedzy nami miala sens. Przekonalam sie o tym juz kilka razy i naprawde doswiadczenie mnie nauczylo, ze nie musze omijac blogow, na ktorych Ty bywasz, natomiast moge omijac Twoje wypowiedzi.
      Szkoda, ze kierujac sie emocjami nie potrafisz wypracowac tej samej postawy wobec mnie. Mamy dosc bogata historie wymiany pogladow i obie powinnysmy wiedziec, ze w naszym wieku nie zmienia sie swiatopogladu tak latwo. Wiec nie bardzo rozumiem Twoje zachowanie i ten bezposredni do mnie komentarz?
      Masz racje, wywiadu z dr. Judy nie obejrzalam, nie jestem zainteresowana. Podobnie jak Ty masz prawo nie wierzyc, ze amerykanskie firmy przeznaczaja darmowe leki do krajow trzeciego swiata ja mam prawo nie wierzyc w Twoja dr. Judy.

      Usuń
    5. Dziewczyny, nie tedy droga. Moim zdaniem szczepienia sa potrzebne i nie wolno sie od nich tak odzegnywac, bo niezaprzeczalnym faktem jest, ze uratowaly wiele istnien. Innym faktem jest, ze CZESC zaszczepionych osob reaguje nietypowo i u nich rozwijaja sie ciezkie powiklania poszczepienne. Tylko czy to jest powod, zeby ze szczepien zupelnie rezygnowac? Z polio na przyklad, choc zapewne i ta szczepionka u niewielkiego promila spowoduje powiklania.

      Usuń
    6. Toz od poczatku pisze, ze miedzy bialym a czarnym jest jeszcze cala masa innych kolorow a przynajmniej odcieni szarosci:))) Niech sobie kazdy wybierze co mu pasuje, mnie to lotto. Ja decyduje za siebie i nikt nie bedzie mi wmawial, ze wie lepiej co dla mnie jest dobre, jak wie to prosze bardzo niech sam stosuje wobec siebie ale ode mnie i moich decyzji prosze sie przesadzic o trzy drzewka dalej:))

      Usuń
    7. Wlasnie ten wybor jest najtrudniejszy, bo komu zaufac? Lekarzom? Czy tym straszacym szczepionkami i ich dzialaniem ubocznym? Samodzielna decyzja jest naprawde bardzo trudna.

      Usuń
    8. A to juz kazdy musi zadecydowac za siebie. Niestety matki musza decydowac za nieletnie dzieci, ale to juz nie moj problem:)

      Usuń
    9. O sobie to mozna, ale jak zrobisz niechcacy krzywde dziecku, to juz masz przewalone do konca zycia.

      Usuń
    10. Ale jak o sobie zle zadecydujesz to tez masz przewalone do konca zycia:) Problem w tym, ze jak sie ktos raz urodzil to musi umrzec, owszem niekoniecznie trzeba sie pchac w tej kolejce, ale zycie zawsze konczy sie smiercia.
      Widzisz w przypadku dzieci to mozna miec przewalone nie tylko przez szczepienia, wystarczy miec dziecko aktywne sportowo, ktore ulegnie wypadkowi i juz moze byc na wozku inwalidzkim do konca zycia. Znam taki przypadek. Zycia nie przeswietlisz, kazda decyzja wiaze sie z jakims ryzykiem, co nie znaczy, ze trzeba tych decyzji unikac lub pozostawic je slepemu losowi.
      Tak ja to widze.

      Usuń
    11. Gdyby czlowiek mial brac pod uwage wszystkie ewentualne zagrozenia, nie powinien sie w ogole rodzic, bo to tez ryzykowne. ;)

      Usuń
  16. Cóż, ja mam poglądy bardzo kołtuńskie i zacofane, bo uważam, że to co się dzieje w temacie szczepień jest kompletnym przegięciem. Owszem, byłam zwolenniczką szczepień, bo jak każdemu z nas wmówiono, że szczepionka to samo dobro, cud, miód i orzeszki.
    Jak się okazuje, to niekoniecznie, a tym, którzy śmią twierdzić inaczej - zamyka się usta lub wyśmiewa.
    Ale ja nikogo nie nawracam na swoją wiarę, wiem tylko, że na świecie dzieją sie rzeczy, o których nie mamy zielonego pojęcia, a kiedy coś do Internetu się prześlizgnie, to większość i tak nie uwierzy. Ot, co. Tak już jesteśmy zaKODowani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka, ale sama przyznaj, gruzlica zostala prawie wytepiona dzieki szczepieniom i przymusowym kontrolom wlasnie. Wscieklizna jest uleczalna, malaria znalazla sie pod kontrola - nie moga byc szczepionki samym zlem. Moze ostatnio przy nich sie manipuluje, tylko po co? Swiatowy spisek firm farmaceutycznych, zeby wyeliminowac nadmiar ludzkosci? No nie wiem.

      Usuń
    2. Może i nie wszystkie szczepionki są złe, jestem daleka od takiego twierdzenia i cieszę się, że nie muszę podejmować decyzji, czy szczepić, czy też nie.
      Czytałam gdzieś, że wygaszanie chorób nastąpiło dzięki poprawie warunków życia, a nie szczepionkom. Ale spierać się z nikim nie będę.
      Na malarię chyba nie ma szczepionki, chyba, że w ostatnich latach coś wynaleziono. Sprawdziłam - coś ostatnio wynaleziono w USA. Więc na razie faza testów.
      Tak więc, jak się nie obrócisz, d...pa zawsze z tyłu.

      Usuń
    3. Bez watpienia wygaszaniu chorob pomogla poprawa stopy zyciowej, wiec teraz powinnismy oczekiwac nawrotow, bo stopa zyciowa Polakow znacznie sie pogorszyla. Zreszta oczekiwac nie trzeba, gruzlica juz w Polsce jest, o wielu przypadkach jeszcze nawet rodzice nie wiedza, bo profilaktyka przeciwgruzlicza legla w gruzach jako wymysl komuny.

      Usuń
    4. Właśnie, prześwietleń już się nie robi praktycznie, u mojego męża jedynie, ma chyba co dwa lata. Społeczeństwo coraz słabsze, więc i choroby mogą wrocić, takie to błędne koło.

      Usuń
    5. I tym sposobem wracamy do punktu wyjscia...

      Usuń
    6. Gruźlica nie została wytępiona dzięki szczepieniom. Takie są fakty http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html

      Usuń
  17. Bezstresowe wychowanie- czyli róbta co chceta- niekoniecznie wychodzi nam na zdrowie. Nie ma człowieka, który zna się na wszystkim, więc jeśli nie możemy zaufać lekarzowi- to komu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej miec wolny wybor, czlowiek glupieje od tej swobody. Za mojego macierzynstwa w Polsce wyboru nie bylo, byl obowiazek i przynajmniej nie musialam sie zastanawiac.

      Usuń
  18. A ja jestem za szczepieniem.Ile groźnych chorób zostało zażegnane,wlasnie dzieki nim.Może jakieś super ekstra dodatkowe,tak jak napisala Zante wg.jednego lekarza są zbędne,ale nie wyobrazam sobie jak mozna zrezygnowac z podstawowych-polio,tężec,krztusiec,odra,różyczka..ja bardzo żaluje,ze nikt mnie nie poinformował,kiedy mój Kogut byl maly,ze jest szczepionka na rota-wirusy...Boże,ile dziecko sie wycierpiało przez to cholerstwo,3 razy w szpitalu,2 tyg.wymioty,biegunki,horror:((( Dopiero za parę lat dowiedzialam sie,ze byla i jest szczepionka na to dziadostwo .
    Szczepieniom,mówię zdecydowanie TAK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze ja o tym wszystkim nie wiedzialam, kiedy byl czas szczepic wlasne dzieci, moglam wiec bez wyrzutow sumienia poddac je szczepieniom, a teraz cieszyc sie, ze wszyscy mielismy szczescie i obylo sie bez komplikacji.

      Usuń
  19. Kiedyś było inaczej, nauka dawała takie dobra, jak np. szczepionki. Byłam szczepiona i dziecko szczepiłam. Do głowy by nie przyszło nie szczepić, ale wtedy ten świat nie był taki, jak dziś. Całkiem możliwe, że dziś specjalnie się "przyprawia" szczepinki, wymyśla wciąż nowe, koncerny z tego żyją, z drugiej strony powikłania, alergiczne reakcje mogą być po wszystkim. Kiedyś zwykła sraczka i wymioty przychodziły i odchodziły, każdy dzieciak to miał, i ja i mój młody, teraz jest na to szczepionka, za kupę kasy. Wiem jedno, że jak suka mojej siostry miała na starość guzy na cycuchach, to wet nie kazał już szczepić. Nie wychodziła z podwórka, a szczepienie mogło przyśpieszyć jej chorobę -tak mówił. Mnie miastowy wet wciska, co roku szczepienia, taki miks, nie pamiętam składu, a jak byłam kiedyś w lato a Mopem u wsiowego to powiedział, że wystraczy, co dwa lata, a co roku tylko wściekliznę, więc tak robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozumiem, ze kazdy chce zarobic, ale sa chyba jakies granice chciwosci i braku moralnych hamulcow.
      Psia szczepionka p.wsciekliznie ma dzialanie na rok, wiec szczepienie co dwa lata jest za rzadkie. Mysle, ze ten wsiowy wet dorobil filozofie do niecheci autochtonow do szczepien.

      Usuń
    2. No i szczepię na sciekliznę co rok, ale ten mix, co dwa lata. Zapytałam nawet inną wetkę miastową i powiedziała, że faktycznie można szczepić, co dwa lata, oprócz wścieklizny. Pantera, chciwość ludzka nie zna granic, Midas taki na przykład, tylko, że jego spotkała kara.

      Usuń
    3. Ich tez spotka, Mnemo, bo karma wraca.
      To pewne.

      Usuń
    4. Co do wscieklizny to teraz szczepionki maja okres dzialania na dwa lub trzy lata. Dowiedzialam sie o tym kilka lat wczesniej i z wrodzonej ciekawosci sprawdzilam te ktorymi byly szczepine moje koty i one mialy okres dzialania na dwa lata. Niestety w Polsce jest obowiazek szczepienia psow co roku, nbez wzgledu na okres dzialania szczepionki. I jak ludzie mieszkajacy w UK jezdza ze swoimi psami do olski to musza szczepis swoje psy co roku. Za kazdym razem, gdy ide na szczepinie ze swoimi kotami wet mi przypomina, ze gdybym cciala z nimi jecac do Polski to musze je zaszczepic na wscieklizne trzy miesace wczesniej. W Polsce je szczepilam, a tutaj tego nie robie, poniewaz w Angli nie ma wscieklizny.

      Usuń
    5. W Niemczech tez nie ma, ale szczepienia sa co roku obowiazkowe.

      Usuń
  20. Napisalam, skasowalam, nie chce sie denerwowac. Jestem za czescia szczepien. Moje dzieco przeszlo przez powklania poszczepienne , mimo to nie naleze do zadnej , jak to ludzie nazywaja -sekty antyszczepinkowej, apeluje tylko do moich znajomych o rozsadek i zadawanie lekarzom pytan. Corki na HPV -nie zaszczepilam, nie szczepie sie na grype.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje tez przeciw HPV nieszczepione, ale na szczescie nie ja musialam o tym decydowac, samo sie dokonalo przypadkiem.

      Usuń
  21. Ja szczepiłam swoje dzieci i uważam, że to było dobre. Teraz matki mają wybór i wile różnej wiedzy na ten temat. Mają więc problem. Ja jedna przeciw groźnym chorobom bym szczepiła.* Nie zamknę bloga oczywiście, emocje już minęły. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze nie musialam dokonywac tych trudnych wyborow. Teraz moje corki beda zmuszone zmagac sie z decyzjami w sprawie wlasnych dzieci. Nie zazdroszcze im.
      Ufff... dobrze, ze zostajesz. ;)))

      Usuń
  22. kiedy dziewczynki przyszły do naszego domu były już po części szczepień... ja kontynuowałam zaczętą drogę więc było mi łatwiej. Nie pamietam nawet z tamtego czasu żadnych wątpliwości. Szczepiłam wszystkie obowiązkowe szczepienia ale jak była możliwość wykupienia szczepionki nowszej generacji - robiłam to... właśnie po to aby zminimalizować ewentualne kłopoty. Przy malutkiej miałam dużo większy problem. Po pierwsze - w społeczeństwie narosły wątpliwości co do szczepień i zaczęło się mówić o ich zgubnym wpływie na rozwój dziecka. Naczytałam się że autyzm i ADHD to właśnie pokłosie szczepień. Po drugie - mam w otoczeniu osoby zdeklarowane antyszczepionkowo i faktycznie ich dzieci nie mają żadnych szczepień oprócz tężca przy czym potrafią to zachowanie poprzeć tyloma historiami że głowa pęka. Ja jednak - po rzetelnym przemyśleniu sprawy - postanowiłam zaszczepić malutką nie tylko na podstawowe choroby, ale równiez na
    - pneumokoki -ponieważ Ala była w szpitalu a i ja w nim bywałam codziennie, więc bałam się że malutkiej coś przyniosę
    - rotawirusy - ponieważ mam traumatyczne wspomnienia związane z pobytem na Oddziale gdzie moją córkę podejrzewano o zakażenie raotawirusem. Okazało się że to były inne bakterie ale jeśli objawy zakażenia rotawirusem są podobne alboi gorsze do tego co przechodziliśmy to ja juz nigy więcejnie chcę tego przechodzić!
    No i oczywiście szczepienia podstawowe realizujemy szczepionką 6 w 1, którą kupuję ponieważ rząd refunduje przestarzałe i bardziej ryzykowne szczepionki a ponadto starymi szczepionkami trzeba dziecko trzykrotnie więcej razy kłuć.
    Za szczepionki płacę co 6 tygodni prawie 700 zl, czyli za cykl zapłacę prawie trzy tysiące złotych.... :)
    Kocham NFZ i ten prorodzinny kraj....
    ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
    całuję kochana i zmykam bo mam dramtycznie mało czasu :*****************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, Emus, ze znalazlas w tym zabieganiu chwile czasu dla mnie i odpowiedzialas na nurtujace mnie pytania. Przy okazji dowiedzialam sie kilku nowych rzeczy, ze kiedy chce sie miec cos lepszego i mniej ryzykownego, trzeba za to slono bulic. Ale czego sie nie robi dla dzieci, ich zdrowia i bezpieczenstwa...
      Badzcie wszyscy zdrowi :*****

      Usuń
    2. dokładnie Aniu... czego się nie robi dla bezpieczeństwa dzieci...
      a sępy, czyt. przemysł farmaceutyczny, na tym jadą! Żrą i żrą i nażreć się nie potrafią...

      Usuń
    3. A maja przeciez tylko jeden zoladek, jak my wszyscy...

      Usuń
  23. Ty Panterko zawsze poruszasz tematy na czasie.Brawo.Ja mojego syna też szczepiłam na wszystko jak leciało[ma teraz prawię 30 lat]Wtedy nawet się nie słyszało że można było nie szczepić.Ale teraz są inne czasy.U mnie w rodzinie jest mała dziewczynka i jej nie szczepią.Mają wybór.też słyszałam i czytałam,że do szczepionek dodaje się rtęć.Powodują również autyzm i wiele chorób poszczepiennych i zgonów.Film który zamieściłaś oglądałam już kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy dzieci w podobnym wieku, wiec postepowalysmy w sprawie szczepien podobnie. Nikt sie wtedy nie zastanawial nad dzialaniami ubocznymi, tylko z wdziecznoscia przyjmowal dobrodziejstwa wynikajace ze szczepien. Ale moze tez tamte szczepionki nie byly niczym zanieczyszczane. Tamten system nie dopuszczal do podobnych naduzyc.

      Usuń
    2. To, że szczepionki powodują autyzm NIE ZOSTAŁO NAUKOWO UDOWODNIONE!!! Czytałam wiele naukowych artykułów i nie ma dowodów na to, że szczepionki powodują autyzm..... Bardziej jestem skłonna wierzyć w teorię, że autyzm powoduje to, że kobieta w pierwszym miesiącu ciąży idzie na L4 i całą ciążę siedzi w domu, ogląda telewizję śniadaniową lub siedzi na Facebooku ;) Jakoś dawniej kobiety pracowały prawie do końca 9 miesiąca i jakoś żyły. A dzisiaj ciąża jest traktowana jak choroba i chociaż nie ma żadnych powodów, kobiety siedzą na zwolnieniach i nie dostarczają dzieciom tak niezbędnych do rozwoju bodźców!

      Usuń
    3. O to to! A ciaza to nie choroba, jeno fizjologia. Inna rzecz, ze przez dzisiajsze zatrucie srodowiska, nielatwo zajsc w ciaze, a pozniej ja donosic. Kiedys kobiety po prostu ronily slabe ciaze, teraz sie je za wszelka cene utrzymuje.

      Usuń
  24. Ja rowniez interesuje sie tematem szczepien, cos tam czytam, cos ogladam ... i mysle tak ze, szczepienia sa dobre i zle ... niestety.
    Dobre, bo np wyeliminowaly ospe czarna, czy polio, w jakims stopniu ograniczyly wscieklizne. Co do gruzlicy to sprawa jest kontrowersyjna, bo teraz pomimo szczepien choroba wraca i to w bardziej zjadliwej formie, z informacji ktore znalazlam na ten temat nie jest to ta sama postac choroby ktora byla w okresie powojennym ... wiec to daje sporo do myslenia.
    Moje dzieci byly jeszcze szczepine na ospe (podobno teraz juz sie na nia nie szczepi), gruzlice, polio i di-per-te (blonica i krztusiec) i to bylo wszystko. Niestety teraz tych szczepionek jest tyle, ze nawet nie wiem ile ... a z tego co wiem wszystkie sa konserwowane rtecia, a wiadomo ze rtec zatruwa nasze organizmy ... Tak sobie mysle ze kiedys rowniez byly przypadki zachorowania dzieci na autyzm po szczepieniach, ale ze tych szczepien bylo raczej niewiele to i tych przypadkow bylo raczej malo i nie wiazalo sie ich z szczepieniami. Teraz kiedy tych szczepien jest tak duzo, to przypadkow autyzmu po szczepieniu jet coraz wiecej i juz nie da sie tego nie zauwazyc. Lekarz ktroy badal zwiazek szczepien z zachorowaniami na autyzm u dzieci w Angli, zostal osmieszony. A niedawno w dziwnych okolicznosciac zginal amerykanski lekaz rownierz badajacy ta sprawe. Te dwa fakty daja do myslenia ... przynajmniej mi, (niestey nie pamietam nazwisk i nie mam czasu szukac, bo mam gosci na siweta).
    To tak po krotce co ja mysle na ten temat. Tylko jeszcze jedno lekarze sa rozni i niestety niewielu jest takich ktorzy moga, czy cha odpowiedziec na wszystkie pytania pacjenta, a sa tez tacy niestey, ktorzy na sile wciskaja nam rozne rzeczy korzystajac z naszej niewiedzy ... Kazdy z nas ma swoj rozum i tylko od niego zalezy jak bedzie go uzywal, ja akurat do tego czy bede sie na cos szczepic czy nie, bede podchodzic z duza ostroznoscia i na ten przyklad na grype nigdy sie nie zaszczepie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4_dina, gruzlicy przed wojna dostawalo sie z biedy i niedozywienia, to mowi samo za siebie. Wraca bieda, wrocila i gruzlica, ktora w poprzednim ustroju zostala praktycznie zwalczona. No, ale jest wolnosc, wiec niech ludzie pratkuja i sie ciesza.

      Usuń
  25. Wszystkie moje koleżanki, które są młodymi mamami szczepią dzieci. I ja sama bym zaszczepiła. Mam to samo zdanie co Ty, szczepionki zapobiegają wielu chorobom, a teraz część chorób powraca... Zbieg okoliczności? Nie sądzę. Póki co, nie rozumiem rodziców, którzy nie szczepią dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest to dzialanie na szkode maloletniego dziecka i jako takie, powinno podlegac karze.

      Usuń
    2. Dlaczego "powraca" krztusiec? http://szczepienie.blogspot.com/p/krztusiec-koklusz-pertussis-bordetella.html

      Usuń
  26. Generalnie bardzo drażliwy temat ;) Ja jestem za szczepieniem dzieci, bo choroby, które udało się wyeliminować powracają!! Na zajęciach na studiach lekarka nam tłumaczyła, że trzeba szczepić dzieci. Przyjmując pewne leki zakupione bez recepty też można mieć powikłania...ale to nie znaczy, że trzeba z tego leku zrezygnować. Wiadomo, że niektóre powikłania są tragiczne w skutkach i jest to dla danej rodziny tragedia. Ale przecież zdarzają się różne powikłania przy porodzie na skutek których dzieci stają się kalekami, a mimo to miliony kobiet jednak decydują się na urodzenie dziecka....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze za bardzo naglasnia sie pojedyncze przypadki powiklan i generalizuje, ze szczepionki szkodza.

      Usuń
  27. Myślę, że szczepionka jak każdy produkt leczniczy może powodować niepożądane skutki uboczne, ale to zależy od cech indywidualnych dziecka. Sama mam mętlik w głowie, bo tyle się o tym mówi, że nie wiadomo już czy robię dobrze czy nie. Na razie moje dziecko ma 4 miesiące, zaszczepione obowiązkowymi i jedną dawką pneumokoków. Co do tych ostatnich, to jest nawet kampania społeczna http://szczepimy.com.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci za wypowiedz, szkoda tylko, ze tak calkiem anonimowo.

      Usuń
  28. Polecam jeszcze inne spojrzenie na problem http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepionka-przeciwko-pneumokokom-jaki.html

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.