niedziela, 6 listopada 2016

Przezylam zmasowany atak.

Od piatku o polnocy zaczelo sie! Najpierw ZNAKI zaczely spadac mi na glowe, jako te bumby podczas nalotu dywanowego: BUMBUM, BUM, BUM, BUM, BUM oraz z szybkoscia serii z karabinu maszynowego pojawialy sie ZNAKI w wiadomosciach na fej-zbuku. Juz w niektorych postach pojawily sie pierwsze prezenty dla mnie, Lidia obdarowala mnie sosnami z Bornego, a tyle ich bylo, ze mi z lapka zywica zapachnialo. Marija natomiast zrobila specjalna letnia sesje z
Czardyniem (dobrze wiedziala, jaki kolor Dyniaka wybrac wlasnie dla mnie!) oraz stworzyla bardzo letnia grafike urodzinowa.  No nie wiedzialam, w co najpierw patrzec, smarkfon dzwonil sygnalami nadejszlych maili na oba moje adresy, wiadomosci na fb i innych alarmow. Zeza rozbieznego dostalam od tego szczelania oczami tuitam. A tu trza bylo posta upublicznic, przeczytac zyczenia naplywajace lawinowo, w tym od samego fej-zbuka. Czulam sie jak na karuzeli. Jednoczesnie Lidia przeslala mi linke do super tajnego bloga spiskowego, gdzie wprawdzie wpisow za duzo nie bylo, za to pod kazdym pierdylion komentarzy, spowodowanych burza mozgow. Daruje Wam te komentarze, poczytajcie same posty, bo warto dowiedziec sie, jak spisek powstal.
A tu jeszcze wszyscy ci, u ktorych cus zamawiam, tez nie pozostali dluzni, a wiec IKEA, Vistaprint, ZOOplus, Bonprix, OTTO, Takko, a nawet Payback rzucil we mnie dodatkowymi punktami.
Wymieklam... Postanowilam zostawic wszystko na  zas (czytaj sobota i niedziela), bo tymczasem zrobila sie godzina 1 w nocy, a w piatek czekaly mnie nie lada wyzwania od samego rana.
Iwonka tez wykazala sie niezwykla kreatywnoscia w tworzeniu kartki urodzinowej dla mnie.
W piatek zwloklam sie z wyrka z zatkanym nosem, drapaniem w gardle i glowa pekajaca z bolu. No pieknie! Chyba mnie maz poczestowal tym nosowo-gardlowym syfilisem. Byla aspiryna, miod z cytryna i mnostwo roboty. Tak wiec na lapka spogladalam z doskoku, nie majac czasu na odpowiadanie, a podczas wychodzenia na papieroska wyczytywalam wszystkie wiadomosci ze smarkfona i tez nie mialam czasu na wystukiwanie odpowiedzi. Mimo nawalu roboty bylam wiec mniej wiecej  na biezaco. Litosciwie pomine juz fakt, ze zwarzyl mi sie krem do tortu, bo z takim zapalem bilam smietane, ze zrobilam z niej maslo w grudkach. Poszlo do kibla, a slubny musial galopowac do sklepu po nastepna. W koncu jednak dalam rade zrobic ten tort, a nawet upiec ciasto.






Na pewno nie mozecie sie doczekac relacji z rozpakowywania prezentow od Was, ale chyba bede zmuszona odlozyc to na jutro, bo cus mi ten post dlugawy wyszedl. He he he! Teraz ja wystawie Wasza cierpliwosc na probe. Ale spoko, bedzie relacja bogato okraszona zdjeciami.
Chcialabym jeszcze napisac o prezencie, jaki dostalam od Maszy, a ktory wlasciwie nie byl pomyslany jako prezent urodzinowy, a stal sie nim w moim odczuciu i niezwykle mnie wzruszyl. Pisalam w ktoryms z komentarzy, ze w tym roku po raz pierwszy grob dziadkow (rodzicow mojego taty) na Powazkach nie bedzie odwiedzony, bo mama nie da rady sama pojechac do Warszawy, a mnie tez nie po drodze. Masza zaoferowala, ze wpadnie tam i zapali znicz dla nich w naszym imieniu, ale musi wiedziec, gdzie jest grob. Ja tam zawsze trafialam na azymut i na pamiec, ale na szczescie mama miala namiary, wiec z ich pomoca i przy uzyciu planu cmentarza, wyrysowalam Maszy, jak trafic. (plan mozna powiekszyc kliknieciem)



Nie tylko trafila bez problemu, nie tylko zapalila swieczki, ale UMYLA POMNIK !!! No coz, brudny byl na tyle, ze trudno bylo odczytac napis, a ze nie miala ze soba wiaderka, wode przyniosla w reklamowce. Roznica jest gigantyczna.






















Splakalam sie ja, splakala moja mama, kiedy jej o tym opowiedzialam. Przez lzy powiedziala, ze tato bylby z pewnoscia rownie wdzieczny. Nie mogla uwierzyc, ze ktos, kogo nawet osobiscie nigdy nie poznalam, zrobil dla nas cos tak cennego, bezcennego wrecz.
Nie obrazcie sie, ale to byl dla mnie najpiekniejszy prezent urodzinowy, jaki kiedykolwiek dostalam przez swoje 60-letnie zycie. Dziekujemy Ci, Masza. Nawet pisac nie moge, bo mi slepia zalewa.





176 komentarzy:

  1. urodziny niezapomniane i wyjątkowe, i o to chodziło :) piękny prezent od Mnemo, z dobroci serca i życzliwości :) szkoda, że mąż się choróbskiem podzielił, zdrowiej szybko! oboje zdrowiejcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nigdy przedtem nie mialam tak bogatych w wydarzenia i prezenty urodzin. A moj maz dzieli sie ze mna wszystkim sprawiedliwie, syfilisem nosowym tez. :)))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A bylam pewna, ze ten gatunek ludzi dawno juz wymarl... :)

      Usuń
    2. a co Ty! jest taki gatunek ptastwa domowego, na ktorym m ozna polegac :))
      fajne urodziny, ja na te rocznice mialam zupelnie zwykle i do takich jestem przyzwyczajona :))))

      mam nadzieje, ze od tych wryjactw niespodziankowych smarki Ci odejdo i ciesz sie, ze nie dostalas pieska...znaczy nie wiem, czy na trzeba sie akurat cieszyc, ale mogla byc rowniez w rozwazaniach anakonda badz rzekotka....

      Usuń
    3. Albo inna grzmija jadowita.
      Dzisiaj juz mi przynajmniej leb nie peka, a to pierwszy krok ku wyzdrowieniu, w piatek przeciez jade do mamy, wiec musze byc fit do tego czasu. ;)

      Usuń
    4. mam nadzieje, z ekarmisz sie czosnkiem we wszelakiej postaci, zakladasz welniane skarpety i spisz w szaliku.

      Usuń
    5. A bukbron! Czosnku w mojej kuchni nie ma, nie uzywam, chocbym miala umrzec. Pije miod z cytryna kilka razy dziennie i owszem, ubieram sie cieplo, choc w szaliku nie sypiam.

      Usuń
  3. No ja też się wzruszyłam, Masza ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masza zasluguje na najwyzszy szacunek. :)

      Usuń
    2. A moze to Masza hasa tez po Wrocku?

      Usuń
    3. na mietle lata w te i nazad??? w taka pogode? Nieeeeee

      Usuń
    4. Sprawna czarownica da sobie rade.

      Usuń
  4. Tak niewiele, a tak wiele.
    Jakże świat byłby piękny, gdyby ludzie byli dla siebie życzliwi.
    Moi dziadkowie ze strony mamy leżą gdzieś na cmentarzu we Lwowie, może nawet nie ma ich grobu...W tym roku miałam okazję przekazać znicze na Cmentarz Łyczakowski, niech te światełka zapalone na innym grobie będą dla nich. Tylko tyle mogę zrobić.
    Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to nawet dałoby się zrobić, tylko trzeba chcieć. Na szczęście są jeszcze tacy, którzy chcą.

      Usuń
    2. Wiecie, dziewczyny, dlatego tak waznym jest dla bliskich, ktorzy nie moga odwiedzac grobow swoich bliskich, miec swiadomosc, ze ktos na miejscu zrobi to symbolicznie za nich. A co robi katolicki pis? Niszczy groby i pomniki zolnierzy radzieckich. Bardzo wspolczuje ich bliskim.

      Usuń
    3. ja tak rzadko bywam we Wrcolawiu, ze zwyczajnie nie daje rady na groby Rodzicow ale czasem w okolicach roznych dat jestem i groby sa sprzatane...ani moj brat ani ja nie wiemy KTO tam chodzi i ogarnia.... i to o roznych porach roku, ale tej osobie jestem bardzo wdzieczna...i bede.

      Usuń
    4. Pewnie jakas wroclawska Mnemo grasuje po okolicach. :)

      Usuń
    5. no wlasnie...alr JAK zganac kto to. Moj brat szukal w biurze cmentarnym, znaczy pytal i nikt nic nie wie...

      Usuń
    6. Popytajcie lepiej wsrod znajomych.

      Usuń
    7. malo tam kogokolwiek, naprawde....jedna moja kolezanka dawna, ma grob Rodzicow niedaleko i ja, jak juz jestem we Wr to ide na cmentarz i stawiam u jej Rodzicow swieczke i jak trzeba nieco ogranac, to ogarniam, ale ta kolezanka nie cmentarna ni koscielna. Gosianka wie, gdzie grob Mamy mojej, bo poznalysmy sie m/w na cmentarzu, jak bum cyk cyk. ale przeciez nie moge oczekiwac od Gosianki, zbey incognito po cmentarzach latala!!

      Usuń
    8. A skont wiesz? Moze wlasnie lata inkoguto i dba o groby. A moze to wlasnie ta kolezanka? Niezbadane sa pokretne sciezki grobowych opiekunow.

      Usuń
    9. Opakowana, zostaw karteczkę z wiadomością.

      Usuń
    10. Ale w folie zawin i przymocuj, coby nie zwialo.

      Usuń
    11. dobry pomysl, ino nie wiem kiedy bede znowusz we Wr....

      Usuń
  5. Wspaniale urodzinki, których na pewno nie zapomnisz :). I szacun dla Maszy. Naprawde wiare w ludzi przywraca.
    Wyslij te cholerne wirusy w diably i ciesz sie zyciem. Calusy (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj jest juz ociupinke lepiej, przynajmniej glowa mi nie peka. Mam nadzieje, ze do jutra bede zdolna do pracy.
      Dobrze, ze chodza jeszcze po swiecie tacy ludzie, jak Masza...

      Usuń
    2. wiesz, wezmne Cie przez kolano i lupu-cupu, bo wlasnie do mnie ten katarek idzie...

      Usuń
    3. Myslisz, ze Cie tak online zarazilam? :)))

      Usuń
    4. a JAK inaczej??
      ka do tego szczepiona bylam niedawno przeciw grypie i np w ub. roku mialam sie bardzo dobrze. ale teraz bez szalika chadzam...

      Usuń
    5. Ja tez sie szczepilam przeciw grypie, ale to, co mam, to nie grypa, tylko nosowo-gardlowy syfilis.

      Usuń
  6. A wcale się nie dziwię, że Ci zalewa ślepia, mnie też by zalewało. Mam swoje groby na miejscu, w kupie, na zaledwie dwóch cmentarzach położonych po sąsiedzku i tylko myśl o dwóch, które pozostały gdzieś daleko, na Ukrainie, powoduje ukłucie w sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze jakies dzieciaki albo kto inny omiataja liscie z tych ukrainskich grobow i zapalaja na nich znicze, a Ty nawet o tym nie wiesz. Czesto tak wlasnie jest, bo tamci ludzie maja jednak inna mentalnosc od zacietych polskich katolikow, ktorzy rownaja radzieckie groby z ziemia.

      Usuń
    2. Powiedz sobe, ze tak jest, bedzie Ci na pewno lzej.

      Usuń
    3. Nie jest mi lżej przez sam fakt, że nie mogę tam być, a bardzo bym chciała.

      Usuń
    4. Wiem, ale mysl, ze ktos sie tym grobem opiekuje. Tam czesto tak jest, ze dzieci ze szkoly maja lekcje na cmentarzach, ucza sie szacunku do miejsc pochowku i pamieci o zmarlych. Nie tylko na 1 listopada, jak w Polsce, gdzie wszystko jest na pokaz, a nic z serca.

      Usuń
    5. Muszę zaprotestować. Jeżdżę na cmentarze bardzo często i z potrzeby serca! Równie często jeździmy razem z Kulką, bo ona też ma taką potrzebę.
      1 listopada też chodzę i wcale nie jest to dla mnie przymus.
      W tym roku sterczałam dodatkowo przy bramie i kwestowałam na renowację zabytkowego cmentarza. Też z potrzeby serca.

      Usuń
    6. A Tobie sie wydaje, ze ja wrzucam wszystkich do jednego wora? Wiekszosc jednak taka wlasnie jest.

      Usuń
    7. Nie wiem, co mi się wydaje - protestowałam w imieniu własnym i rodziny oraz Kulki :) U nas wszyscy tak mają, może to kwestia silnych więzi rodzinnych? Tęsknimy za tymi, których kochaliśmy i takie odwiedziny to jakaś namiastka...

      Usuń
    8. A większość to ja i tak chromolę, bo od bardzo dawna jestem w mniejszości, a może nawet mniejszością samą w sobie, w każdym aspekcie mojego pierdolonego życia. Cóż, widocznie i tacy muszą żyć na tym świecie.

      Usuń
    9. Ty nawet nie jestes w mniejszosci, Ty jestes JEDYNYM TAKIM EGZEMPLARZEM.

      Usuń
    10. A więc jest jeszcze gorzej, niż myślałam.

      Usuń
    11. Guzik prawda! Jestes po prostu wyjatkowa.

      Usuń
    12. Wyjątkowo upośledzona na życiorysie...

      Usuń
    13. A tam, pisz sobie, co chcesz. Od tego i tak rzeczywistość się nie zmieni...

      Usuń
    14. Z grzybniom.
      Za to pol swiata objechalas, a ja nie.

      Usuń
    15. Kilka dni w roku i tyle. A gdzie reszta życia?

      Usuń
    16. A ja caly rok na d***e siedze.

      Usuń
    17. Tylko że o jakość tego siedzenia się sprawa rozbija. Zresztą, nieważne. Tego nie zrozumie nikt, kto nie jest... No, nieważne. Koniec tematu.

      Usuń
  7. Hej, a Warszawa nie ma Grobonetu? To jest szalenie przydatna rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest internetowa wyszukiwarka grobów. Wpisujesz imię i nazwisko nieboszczyka i pokazuje Ci: zdjęcie grobu, przeważnie w dwóch ujęciach, dane o nieboszczyku, dokładne miejsce pochówku (kwatera, rząd, numer nagrobka), mapę cmentarza, mapkę dojścia do tego grobu. Na największym komunalnym poginęło mi masę nieboszczyków, bo nie umiałam do nich trafić. A teraz tylko sobie wpiszę i już mam wszystkie dane. Potem trafić do grobu, to już dziecinna fraszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz sobie podglądnąć, jak to wygląda. Znajdź w googlach "Grobonet Rzeszów". W wyszukiwanie wpis moje nazwisko, powinna Ci wyskoczyć babcia albo w formie męskoosobowej dziadek.

      Usuń
    2. Pierwsze, co zrobilam, zanim zadzwonilam do mamy, to zajrzalam na strone Powazek wojskowych, wklikalam tam szukanie grobu i wbilam nazwisko dziadka. Otrzymalam odpowiedz, ze takiego nie ma. To tyle, jesli chodzi o warszawskie Powazki i grobonety.

      Usuń
    3. Oż ja pierdzielę.
      Nawet na Monte Cassino znalazłam w ten sposób grób pradziadka!
      Warszawa rulez po prostu.

      Usuń
    4. Poswiecilam sie nawet na tyle (zeby nie bylo pomylek), ze recznie wklejalam te 3 litery ł do imienia, nazwiska i szarzy. Nie ma takiego na Powazkach.

      Usuń
    5. No jak to? Wpisałam i jak byk jest!

      Usuń
    6. http://www.cmentarzekomunalne.com.pl/mapa/wyniki.php?imie=Wac%C5%82aw&nazwisko=P%C5%82oszewski&check_nazwisko=on&rok=1800&miesiac=1&dzien=1&rok2=2016&miesiac2=11&dzien2=6&rok_zg1=1800&miesiac_zg1=1&dzien_zg1=1&rok_zg2=2016&miesiac_zg2=11&dzien_zg2=6&cmentarz=powazkowski&send=Szukaj

      Usuń
    7. Zabrało mi to 3 sekundy.

      Usuń
    8. Nie denerwuj mnie! Szukalam gdzie indziej i NIE BYLO !!!

      Usuń
    9. Trzeba wiedzieć, gdzie szukać :)))

      Usuń
    10. Ja jestem stara wyjadaczka cmentarna :)

      Usuń
    11. http://www.cmentarzekomunalne.com.pl/mapa/wyniki.php?imie=Waclaw&nazwisko=Ploszewski&check_nazwisko=on&rok=1800&miesiac=1&dzien=1&rok2=2016&miesiac2=11&dzien2=6&rok_zg1=1800&miesiac_zg1=1&dzien_zg1=1&rok_zg2=1975&miesiac_zg2=11&dzien_zg2=6&cmentarz=powazkowski&send=Szukaj

      Usuń
    12. Wiesz, na czym może polegać problem? Na tym wklejonym "ł". Z innych perypetii (niecmentarnych) wiem, że polskie litery w niektórych programach muszą być wpisane ręcznie, tj. z klawiatury, bo wklejonych program nie widzi albo widzi ciąg jakichś bezsensownych znaków.

      Usuń
    13. No moze. Ale ani z L, ani z "ł" nie bylo takiego grobu.

      Usuń
    14. Prawdopodobnie jest tak, jak napisałam. Wiem to stąd, że robiłam kilka fotoksiążek w zagranicznej formie i pani z Obsługi Klienta wyraźnie mi przykazywała (w instrukcji obsługi tego programu też tak było napisane), żeby nie wklejać tekstów skopiowanych z Worda czy skądkolwiek, tylko wpisywać ręcznie, bo inaczej nie wydrukują się polskie litery. I najpewniej to o to chodzi.

      Usuń
    15. No wiec niech szlag trafi te goopie programy! Niby te internety takie cwane, a w gruncie rzeczy padaja na jednej literze.

      Usuń
    16. Niezbadane są wyroki Microsoftu...

      Usuń
    17. Niech go szlag! Dziadka mi nie chcial odnalezc.

      Usuń
    18. Właśnie dzięki Grobonetowi odnalazłam część grobów rodziny w Gliwicach. Inni pochowani są na innych cmentarzach, gdzie jeszcze nie ma spisu internetowego. Dzięki temu mogłam zapalić im wirtualny znicz, który płonie przez 7 dni.
      Frau Be, jako, że jesteśmy z jednego terenu, to na pewno i Was były zbierane znicze w akcji "Światełko dla Łyczakowa". W tym roku podpięłam się pod to, ponieważ zbierali w moim K. Moi dziadkowie nie leżą na cmentarzu łyczakowskim, ale to nic, że znicz zapłonie w ich imieniu na innym polskim grobie.
      Bezowa

      Usuń
    19. Moich dziadków "odnalazlam" na Geni, po wbiciu ich imion w gugla. Moze zadziala... (Leciwa)

      Usuń
    20. Dziewczyna, moj dziadek jest w spisie, Frau Be go natychmiast odnalazla. To tylko ja z zagranicy nie moge, bo nie mam polskich liter, a wklejane nie dzialaja.

      Usuń
    21. Bezowo, u nas w pracy była duża akcja "Światełko dla Łyczakowa" :)

      Usuń
    22. Co rok zbierają w Przemyślu i w tamtych okolicach, ale do Przemyśla mam jednak kawałek. W tym roku zbierali w innych miastach i w moim Krośnie też. Mój dziadek zginął w 1918, babcia była w ciąży z moją mamą, a babcia w czasie II wojny. Do dziś śladu po ich grobach nie ma.
      Bezowa

      Usuń
  9. Niezapomniane miałaś urodziny:))) I cudowne, ze są jeszcze tacy bezinteresowni ludzie! To cieszy i wzrusza bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ani nie mialam takich wczesniej, ani pewnie nigdy juz takie sie nie powtorza. :)

      Usuń
  10. ech czasami życie jest piękne i pięknie zwraca ludziom to co dali )))))
    jeszcze raz sto lat w rozsądku i mam nadzieje, żeś już zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, do zdrowotnosci to mi jeszcze troche brakuje, ale od dzisiaj co najmniej leb mi nie peka. :)

      Usuń
  11. A poza wszystkim, jestem zbulwersowana śmietaną przerobioną na masło i utopiona w kiblu. Zużyłabym to masło, a maślankę wypiła! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nadawalo sie to maslo do spozycia, bo bylo juz zakakaowane i zacukrzone, a poza tym w grudkach. No i tak mnie rozzloscilo, ze musialam je ukarac banicja do scieku.

      Usuń
    2. Eeee, szkoda, bo masło też mi do głowy przyszło, ale z kakao i cukrem chyba już niekoniecznie. Bo te grudki to trzeba jeszcze klepać i klepać, aż zrobi się gładkie masełko :)

      Usuń
    3. No dzie ja bym miala czas jeszcze maslo uklepywac? To juz wole gotowe w sklepie kupic. :)))

      Usuń
    4. Sciek sie na pewno bardzo ucieszy i z tej radosci sie zatka, bo grudki sie poprzyklejaja do niego ode sierotka...

      Usuń
    5. E tam, popchnelam przetykaczem do rur. :)

      Usuń
  12. Aniu Ty jesteś wyjątkowa to i urodziny mialaś wyjątkowe, a dobrzy ludzie są na świecie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektorzy po prostu tak maja, ze pomagaja, nie ogladajac sie na korzysci. Pomagaja, bo chca i sprawia im to nieklamana przyjemnosc. Bez takich ludzi pora byloby umierac, bo na swiecie byloby nie do wytrzymania.
      A ja mialam to szczescie poznac i otoczyc sie takimi wlasnie ludzmi, chocby i wirtualnie. :)

      Usuń
  13. No urodziny jak tra la la! :)
    Nie mogę się przyzwyczaić, ze Mnemo to Masza ;) Poznałam ją ona jest dobra do szpiku kości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Ale to gatunek naprawde wymierajacy.

      Usuń
  14. Pantero, no nie mialas innego wyjscia jak przezyc ten zmasowany przyjemny atak ;)
    Wielkie uklony dla Maszy, normalnie chce sie zyc, gdy mamy takie dobre dusze wokol siebie :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo chce sie zyc, kiedy czlowiek ma swiadomosc, ze grob najblizszych jest nie tylko odwiedzony, ale i czysty.

      Usuń
  15. Ludzie zawsze byli są i będą, i mnie wzruszyła Masza to tak mało a tak dużo jednocześnie. Lubię patrzeć Aniu w ludzi, nieludzie mnie nie interesują chociaż wiem że są niestety.
    Serdeczności kochana i ZDROWIA bo Łódź czeka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wsrod ludzi sa ludzie i Ludzie, a Masza zalicza sie do tych ostatnich. :)

      Usuń
  16. Zdrówka Pantero!
    Nie marnuj czasu na choróbska!
    Mnemo (wolę Mnemo niż Masza) jest niezwykła.
    Dobrze, że są jeszcze tacy LUDZIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wirus jakis grasuje po blogowisku, Gosianka podlapala angine, ja na szczescie tylko lekkie zaziebienie. Uwazajcie na siebie, dziewczyny, nie dajcie sie chorobskom. :)

      Usuń
    2. Niestety grasuja, zlazlo mi do oskrzeli i juz 2 tygodnie z tym walcze :(. (Leciwa)

      Usuń
    3. Leciwo, wszystko juz zapakowalam, pojdzie jutro. :)

      Usuń
    4. Mnie się nic nie czepia. Nawet choroby.

      Usuń
    5. eszcze w czwartek to samo mowilam. Lepiej ugryz sie w jezor, zanim wywolasz wilka z lasu.

      Usuń
    6. A pierdzielę. Wszystko mi jedno.

      Usuń
  17. No i super! Tylko tej roboty przy torcie i przeziębienia nie zazdroszczę. ból głowy i mnie moelstuje teraz częściej, chyba skutek uboczny tabletki,a może to ta pogoda. Dzisiaj nie boli,wiec ide na spacer.
    Też odwiedzam grób taty mojej koleżanki,bo ona bardzo daleko. Mi nie ubędzie a ona spokojna,że wszystko ok.Uważam ,że to normalne. Fajnie,że Masza mogła Ci pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masza sama sie zaoferowala, bo ja nie mialabym smialosci kogokolwiek prosic. Ot, taka kolej rzeczy, ze niektore groby pozostaja z czasem bez opieki na skutek przeroznych zawirowan losowych. My juz sie nawet z tym pogodzilismy, bo co nam pozostalo? Tym wieksza wdziecznosc dla dobrej duszy, ktora czasem rzuci okiem i zapali swieczke.

      Usuń
    2. Bo wiesz,są na szczeście jeszcze normalne człowieki na tym świecie:)

      Usuń
    3. Niektorzy maja te bezinteresowna dobroc wpisana w geny.

      Usuń
  18. Piękny prezent od Maszy. W ogóle fajne dziewczyny masz w swoim kręgu:) Jeszcze raz zdrowia, zdrowia, zdrowia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem miewam szczescie, bo cale zycie miec pecha to za duzo byloby, i tym moim szczesciem jest grono blogowych przyjaciol. Dwa lata temu na 60-tke Stardust dziewczyny z innego bloga jakos jej zalatwily dostawe kwiatow w Nowym Jorku, innych takich akcji nie pamietam, a teraz ta moja. Widac czyms sobie na nia zasluzylam. ;)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Na wielkim, ktorego ani bym sie w zyciu nie spodziewala. :)

      Usuń
  20. Wspaniały prezent urodzinowy od Maszy i jednak istnieją jacyś dobrzy ludzie na tym świecie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego sie nie da opowiedziec slowami, ani wagi tego czynu, ani moich uczuc.

      Usuń
  21. Masza mnie też wzruszyła :) Jeszcze ta woda w reklamówce!
    60 jest raz w życiu, więc musiała być na wypasie :)))
    Zdrowiej, Aniu i ogarniaj powoli to wszystko.
    Dzięki Grobonetowi mozesz odnaleźć bliskich na wielu cmentarzach, nasz komunalny też ma, nie mówiąc już o Poznaniu, Szczecinie, bo tam też szukałam krewnych i znajomych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj wyzej, co pisze Frau Be, wlasnie dziadkow znalezc nie moglam, bo pisanego przez l nie pokazalo, a wstawionego ł program prawidlowo nie odczytywal. Okazuje sie, ze ja nie moge korzystac z grabonetu.

      Usuń
    2. Przeczytałam i w głowie się mnie nie mieści ...
      Jedynie w grę wchodzi przestawienie klawiatury na czas wyszukiwania w Grobonecie.

      Usuń
    3. Taaa, juz raz se przestawilam, to mi sie litery miejscami pozamienialy, a co gorsze nie umialam wrocic do niemieckiej. Nie wieder!

      Usuń
  22. A Mnemo się schowała :(
    Mnemo, kochana dziewczyno, masz dobre serducho i Wszechświat Ci to pewnie wkrótce wynagrodzi, chociaż wiem, że nie dlatego to zrobiłaś.
    Panterko, a że Tobie łezki leciały, to się nie dziwię, bo i mi poleciały.
    Oraz cieszę się, że miałaś takie wspaniałe urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze Mnemo w koncu sie pojawi i przeczyta wszystkie te peany na swoj temat :)))
      Zapraszam na jutro, w poscie bedzie to, na co tak czekacie. :ppp

      Usuń
  23. Maszy gest wymiata! To bez wątpienia najwspanialszy gest i prezent dla ciebie na urodzinki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, mnie po prostu brakuje slow, zeby w pelni opisac moja wdziecznosc.

      Usuń
  24. A tu ciagle urodzinowo, i tak hucznie. Dobrze ze sa tacy ludzie jak Masza.
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Terenia, jeszcze jutro bedzie sprawozdanie z otwierania prezentow, a potem wreszcie spoookoj. :))

      Usuń
  25. I jak tu nie wierzyc w przyjazn i dobre serce ludzi ze swiata blogowego.
    Tez mam mokre oczy, gest Mnemo bardzo mnie wzruszyl - wspaniala dziewczyna!

    A Ty sie kuruj Panterko, bo przed Toba nastepna 60~ tka!
    Ciasta paluchy lizac, bo swojskie.
    Usciski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzymy w to, Ataner, czego doświadczamy.

      Usuń
    2. I pomyslec, ze kiedy dostalam w spadku po zieciu pierwszego lapka, wszyscy mnie ostrzegali przed wirtualnymi znajomosciami. Albo ja mam takie szczescie, ze poznaje tylko dobrych i szczerych ludzi (no moze z jednym wyjatkiem), albo te ostrzezenia byly na wyrost. :)))

      Usuń
    3. Można oparzyć się wirtualnie i realnie. Nie ma normy na to.
      Ja mam znajomość netową, której bym nie zamieniła na...Na co właściwie???!!!
      Trwa to już kilka lat i dodam,że jest to osobnik płci przeciwnej;)

      Usuń
    4. Przynajmniej wirtualnie glupstw nie narobicie. :)))

      Usuń
    5. Ale co najmniej kontaktu cielesnego nie bedzie. :p

      Usuń
    6. I Ty tysz tylko o jednym ? ;P

      Usuń
    7. Ja to ja ;)).
      W życiu, że co?
      Nie o jednym tylko o wielu ...?
      ;D

      Usuń
    8. Nie Ty, tylko ja, nie Ja.
      Nie uzurpuj sobie! :)))

      Usuń
  26. Piekne urodziny i piekny gest Maszy :) Wzruszajacy!:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Powiem jedno, w realu mam tylko jedną koleżankę, od której mam Bezę. Wszystkie inne się wykruszyły. Tutaj mam Was i jestem szczęśliwa.
    Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  28. Aż mi głupio. Ja tylko zapaliłam świeczki. Będąc na cmentarzach pale tym, których nikt nie odwiedza. Tak też robię na ewangelickich, tych mazurskich, zarośnietych, opuszczonych. Powaliło mnie, w nocy dostałm chyba jakiejś kolki wątrobowej, ból niesamowity, leżę cały dzień z termoforem na brzuchu, obolała, nic jeść nie idzie, bo od razu brzuch jak balon. Muszę chyba do lekarza, chyba, że znowu zacznie się ten ból to pojadę na SOR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie wyrostek? Masz go jeszcze?
      Nie ma co Ci byc glupio, niech bedzie glupio tym zlym. Ty jestes kochana i badz z tego dumna. :)

      Usuń
    2. wyrostek mam, ale to klasyczny ból wątrobowy, pod prawy żebrem promieniuje do tyłu i rozpiera. Do tego rzygasz jak kot za przeproszeniem. Już od kilku dni mi dokucza, a do tego refluks, co zjem do brzuch jak balon i rzyganie. To też może być powiązane ze stresem, który mnie kiedyś wykończy.Zawsze jak ma nerwy i niepewność zaczynają się te akcje, ból, rzyganie i pęcznienie brzucha.

      Usuń
    3. na moim pierwszym blou zaniedbanym teraz pokazywałam czasem te cmentarzyki: http://mnemosyne-ocalicodzapomnienia.blogspot.com/2012/02/zapomniane-cmentarze.html

      Usuń
    4. To Ty sie lecz, bo sie naprawde wykonczysz. No chyba, ze hute rzucisz w p***u, ale to chyba nie jest wyjscie, zanim nie znajdziesz sobie lepszej huty.

      Usuń
    5. No patrz, nawet nie wiedzialam o tym drugim blogu. :)

      Usuń
    6. Mnemo, SOR, jak SOR, ale do lekarza musowo!!! Sama o tym wiesz, zresztą, nie?

      Usuń
    7. No chyba, ze lubi kiedy boli. :(

      Usuń
    8. :( mnie się skojarzyło z atakami kolki mojego Chłopa. Też za drugim razem na SOR-ze wylądował, zajęli się nim jak trzeba, ale problemu to nie rozwiązało. Dopiero wizyta u specjalisty ...

      Usuń
    9. Wiem, że musze, ale nie trawię do dochtorów chodzić. Wyjątek to dentysta i ginekolog. Na razie zdycham w kocyku zawinięta i na dietce cały dzien.A kawy jak mi się chce:(((

      Usuń
    10. Masza ja tak miałam ból od cycków, po kolana. Poleżałam sobie dwa dni i byłabym się przekręciła - prawie pękł mi wyrostek i zapalenie otrzewnej dawał taki ból. W ostatniej chwili poszłam pod nóż i przez to zaniedbanie długo do siebie dochodziłam.
      Bezowa

      Usuń
    11. Byłam dziś, dostałam skierowanie na USG, he, he termin mam w jednej przychodni 11 styczna a w drugiej na 2 lutego. Ekstra nie?

      Usuń
    12. Przez ten czas zdazysz kilka razy zejsc. Albo idz na SOR, to Ci zrobia usg gratis, albo zaplac prywatnie. Bidulka! Nie czekaj tak dlugo.

      Usuń
  29. No jak mi ktos jeszcze powie kiedyś, że internet zabija relacje międzyludzkie to mu przegryzę aortę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możemy mu oderwac troche skóry i posolić ranę!

      Usuń
    2. To tylko narzędzie, zależy kto i jak go używa. Ja sobie bardzo chwalę.
      Skarbnica wiedzy i wszelakich możliwości.

      Usuń
    3. Dorzucę papryczkę chili. ;)

      Usuń
    4. oczywiście
      jak siekiera
      można ściąć drzewo na opał albo zabić sąsiada:)

      Usuń
    5. Albo ścinając drzewo, zabić sąsiada. Co też jest praktykowane.

      Usuń
    6. wbijanie na pal tez mozna dodac, a przy okazji i patriotycznie bedzie :P (Leciwa)

      Usuń
    7. Ja też, bo dzięki internetowi poznałam Was wszystkich..

      Usuń
    8. Ja nie wiem, jak ja w ogole wczesniej moglam bez Was egzystowac? No nie wiem. A tak sie wzbranialam przed nowoczesnoscia i kiedy mnie dzieci na kompa namawialy, to nie chcialam.

      Usuń
    9. Anusia, ja dopiero dwa lata temu zanabyłam komputer. W tym roku mąż złapał bakcyla i było nam już ciasno przy jednym - kupiłam sobie swojego lapka.
      Bezowa

      Usuń
    10. Ja zaczelam sie w to bawic 5 lat temu, wiec niewiele dluzej. :)

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.