niedziela, 14 kwietnia 2013

Starzy ludzie...

Chodzą wolno                                                               
Nie patrząc na siebie,
Jakby jeden drugiego się wstydził.
Starzy ludzie ze starymi psami
Idą, ledwo powłócząc nogami,
Coraz mniej ze sobą szczęśliwi.

Jakby mieli
Do siebie pretensje,
Kto z nich bardziej ostatnio się garbi.
Starzy ludzie ze starymi psami,
Co zostali już tylko sami,
Dwa ostatnie na ziemi skarby.

Kiedyś piesek
Biegł przodem przed Panią
Albo Panem. Niepotrzebne skreślić,
/po co skreślać, czas to za nas skreśli/,
Dzisiaj piesek wlecze się z tyłu,
Ale idzie, bo wie, że to miłość,
Chociaż słyszy : -No, chodźże wreszcie !


Znają dobrze
Wzajemne choroby,
Bóle w stawach i ... starość, ogólnie.
Z przyzwyczajeń układa się droga
Wyboista i trochę krzyżowa,
Lecz na razie idą nią wspólnie.

Człowiek myśli
- A jeśli mi umrze,
Ten złośliwiec, kochany morderca ?
Wtedy skończę ze spacerami,
Niech się lekarz wypcha z radami.
Jak tu chodzić bez kawałka serca ?

A pies myśli:
- A jeśli mi umrze,
Komu ja przypomnę o spacerze?
Już wybaczam mu, że na mnie krzyczy                     

O ten głupi kawał polędwicy,
Przecież mógł go schować jak nalezy.                        
 

I śpią razem 
Czując swoje ciepło,
Czasem walczą na łóżku o miejsce.
Starzy ludzie ze starymi psami,
Słysząc nocą leciutkie chrapanie,
Myślą sobie:- Może to jest szczęście...?

/Jacek Cygan - Starzy ludzie ze starymi psami/

58 komentarzy:

  1. Smutne...ale prawdziwe
    Nie takiej starości pragniemy,ale często taką mamy.
    Zawsze powtarzam,może to okrutne ,ale mam nadzieję, że moje zwierzaki odejdą pierwsze,żeby nie były skazane na schronisko i zapomnienie.
    Uff....godnej starości dla wszystkich życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy dzieci, ktore (mam nadzieje) w razie nieszczescia, zajma sie osieroconymi zwierzetami. Moze nawet zajma sie nami samymi w razie potrzeby...

      Usuń
  2. Starosc jest przykra, czesto okrutna... a jednak nieunikniona... jesli sie smierc spoznila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego zycie jest takie niesprawiedliwe, ze kiedy czlowiek nie moze juz sam o sobie stanowic i cofa sie w rozwoju do swoich korzeni, kiedy umysl przestal nadazac za cialem, ta smierc nie przychodzi, zeby go wybawic, a jego dzieciom oszczedzic zmartwien i pracy?

      Usuń
  3. Starość jest nieunikniona. Jaka będzie nasza? Bodźmy wyrozumiali dla starych ludzi i psów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcialabym moc zachowac do konca swoja godnosc, tylko tyle.
      Mlodzi nie zdaja sobie sprawy, ze ich tez to czeka, bo teraz starosc jest dla nich taka odlegla... taka abstrakcyjna... taka niemozliwa. Mlodych starzy denerwuja i smiesza, ale czas nie stoi w miejscu, oni sami starzeja sie z kazda chwila.

      Usuń
  4. Dzień dobry Panterko! To włąśnie tak jest - zrośnięci ze sobą, nieodzowni sobie, wiedzący o sobie wszystko i za to wszystko się kochający - stary człowiek i stary pies...Najlepiej byłoby odejsc razem, by nikt nie cierpiał, ale pragnieniai rzeczywistosć to dwie różne rzeczy.
    Jacek Cygan ma ogromną wrażliwosć i umie w prostych słowach przytrzymać ulotną, lecz najbardziej wzruszajacą prawdę.Kocham piosenki z jego tekstami. Lubię patrzeć, gdy o czymś opowiada albo śpiewa. Bije z niego prawdziwosć i prostota.
    Dziękuję za ten wiersz i pozdrawiam Cię Panterko o poranku!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam piekne wiersze, niektore z nich wwiercaja sie w samo dno duszy. Napisane prostymi slowami, a tak bardzo trafiaja w samo sedno. Jak ten.
      Chcialabym tak umiec pisac.
      Ten post to przypadek, odruch chwili, kiedy ten wiersz przeczytalam. Uznalam go za tak pelen emocji, ze w jednym odruchu, musialam go wkleic.
      Dla nas, dla psiarzy i kociarzy, czesto niemlodych juz i byc moze zmagajacych sie z podobnymi rozterkami...
      Sciskam

      Usuń
  5. Piękny wiersz.
    Też tak myślę Jak AGRI1.
    Koty i psy muszą odejść pierwsze przede mną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz: musza. Nie zawsze sie udaje. I nie wiem, kto bardziej cierpi, czy czlowiek po stracie psa, czy tez pies po odejsciu czlowieka, ktory jest jego calym swiatem.

      Usuń
  6. Oberwałam tym wierszem.
    Mojej mamie umarła suka, to było straszne.
    Dzięki za ten wpis.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez ten wiersz mocno poruszyl, dlatego go umiescilam.
      Pomyslalam sobie, ze nasza grupa najlepiej go odbierze, on jest do nas skierowany.
      Serdecznosci, M.

      Usuń
  7. Starzy ludzie i zwierzęta to moim zdaniem dyskusyjny temat. Z jednej strony wiem, że zwierzęta sprawiaja, że ludzie są mniej samotni, mają pretekst do spacerów i cel w życiu. Jest to dla nich jedyna radość życia. Jednak, przy nagłej śmierci właściciela, co nie jest rzadkie w tym wieku, pies zostaje często bezdomny i trafia do schroniska. Mam cudowną sąsiadkę w podeszłym wieku, która właśnie z odpowiedzialności nie ma już psa. Bo wie, że prawdopodobnie nie dożyje do jego starości. Podziwiam ją za to.

    Starość jest okrutna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starosc jest przede wszystkim nieunikniona, okrutna tylko bywa.
      Dobrze, jesli wlasciciel psa ma rodzine i przekonanie, ze w razie nieszczescia, jego przyjaciel nie trafi do schroniska.
      A zwierze jest bardzo wazne w zyciu starszej osoby, czesto owdowialej i samotnej. Bywa, ze jest jej jedynym towarzyszem. A pies i czlowiek to zwierzeta stadne, ktore gina w samotnosci.

      Usuń
  8. Cygan jest niedoceniany, bo zajął się głównie piosenkami dla dzieci, Fasolkami, Smerfami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mowiac ten wiersz jego autorstwa troche mnie zaskoczyl. Znam go wlasnie z tej lzejszej tworczosci.

      Usuń
  9. Starość nie radość młodość nie wieczność....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze w Twoim wieku starosc wydaje sie czyms tak odleglym, ze nie warto sobie zaprzatac tym mysli, to ani sie obejrzysz, kiedy sama bedziesz stara. Czas tak bezlitosnie gna do przodu...

      Usuń
    2. Nie zapominaj, że ja mam oczy i wizę obserwuję co się dzieje...

      Usuń
    3. Obserwacja to cos zupelnie innego od wlasnej starosci :)))

      Usuń
  10. Ja też taka będę tylko, że z kotami. Umrę, a one mnie zjedzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym poprzednim domu mielismy sasiada, nie byl wcale stary, ale samotny i troche uposledzony, bardzo niewyraznie belkotal. Za jedynego towarzysza mial kota. Ten kot czekal na niego na balkonie i kiedy ten mezczyzna wysiadal z autobusu, kot wydzieral sie na poreczy, a on belkotal do kota z dolu. Swietnie sie rozumieli.
      Kiedy facet nagle umarl w swoim mieszkaniu, dlugo nikt nie wiedzial o jego smierci, az zaczal wydzielac sie nieprzyjemny zapach. Po otwarciu drzwi, oczom policji ukazal sie makabryczny widok jego zwlok i kota, ktory sie nimi pozywial.
      Kot trafil do schroniska.
      To nie bylo wcale zabawne, choc w pewnym stopniu facet pozwolil po swojej smierci, przezyc kotu.

      Usuń
    2. I całe szczęście. Poradził sobie jak umiał. Dobranoc:)

      Usuń
    3. Ach, Ty Makabresko! :)))

      Usuń
  11. O nie, nie. Nie podoba mi się. Za bardzo się utożsamiam. Szczególnie dziś , ale to inna sprawa;)
    Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mloda, Lesio mlody. Z czym Ty sie, Kaprysiu, utozsamiasz?
      Tobie rowniez przyjemnej niedzieli.

      Usuń
    2. Młoda to ja już byłam:) Dobrze ponad dycha nas dzieli na moją niekorzyść jak sądzę:)A dziś mam, tfu, cholera, urodziny:( Ale o tym to cicho sza..

      Usuń
    3. Ach, no to:
      http://www.youtube.com/watch?v=qG76k4vClXI&feature=share&list=RD02FZP3xRm5vMo
      Ciiii...

      Usuń
  12. Wzruszający wiersz... i tyle wywołuje przemyśleń... o starości, o naszych zwierzętach, o poezji...
    Niedawno trochę pomagałam sąsiadce opiekować się jej stu dwu letnią matką. Sąsiadka opiekowała się nią bardzo dobrze, ale... nie jestem do końca pewna, czy należało ją traktować jak osobę nieświadomą tego, co się wokół niej dzieje i rozmawiać tak, jakby nic nie rozumiała. Nawet jeśli tak rzeczywiście było.
    Ja też chciałabym zachować godność.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednym z pierwszych postow pisalam o Gunterze Sachs, ktory zachorowawszy na Alzheimera, odebral sobie zycie, poki jeszcze byl czlowiekiem. Sam zadecydowal o swojej godnej smierci, by i zycie godnie sie zakonczylo.
      Zaimponowal mi ten czlowiek, taki krok wymaga wielkiej odwagi. Ja tez chcialabym odejsc, nawet odbierajac sobie zycie, gdyby grozila mi utrata czlowieczenstwa. Nie wiem tylko, czy wystarczyloby mi odwagi.

      Usuń
  13. ...liczyłem na długie czytanie, a tu zaskoczenie - miłe zaskoczenie...

    ...wiersz piękny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze zdazysz mnie przeklnac za zbyt rozwlekle posty ;)

      Usuń
  14. przykre to. starość, nawet jeśli nie samotna, to na ogół paskudna. i dlatego nie mam psa. bo nie chcę, żeby mnie przeżył. bo co z nim będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybys tak oscylowala w granicach 70-tki, moglabym jeszcze Twoje strachy i skrupuly zrozumiec, ale teraz??? Boj sie buka, Kobieto!

      Usuń
    2. jeszcze półtora roku temu nie miałabym skrupułów. ale skoro żyję na kredyt to muszę.

      Usuń
    3. Rozumiem.
      Pisalas o starosci, wiec zdziwilam sie nieco.
      Trzymaj sie!

      Usuń
  15. rok temu zaprzestałam kolekcjonować filiżanki .Prałam je i prałam i prałam i jak sobie pomyślałam co z nimi będzie jak oczyska zamknę to aż się wzdrygnęłam .Ale nic to , wychodzę z założenia że bez względu na wiek ważne jest ,,dziecko" które we mnie mieszka i niepokorne podejście do życia .Obecne futrzaki są z nami 10 lat , kochane i niesamowite , życie bez nich byłoby pustką .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantero nakazuję klaszczeć RUBIKA !!!!!! mam papugę kole Gryzmolindy , ale jak to zrobiłam to ja nie wiem

      Usuń
    2. Klask! Klask! Klask!
      Niech zyje naaaam! Oraz szacun.

      A zwierze w domu to korzysc obopolna.

      Usuń
  16. Starzy ludzie i stare psy,
    gdy przyszło im się razem starzeć
    i razem umierać,
    jest ok,
    gorzej, gdy psi starzec pozostanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... bez szansy na adopcje. Jesli rodzina sie nie zlituje...

      Usuń
    2. ja mimo wszystko nieustannie wierzę w człowieka i w to, że nie tylko na zdjęciu rodzina dobrze wygląda:)

      Usuń
    3. Ja na swoja tez moge liczyc, tak jak oni na mnie.

      Usuń
  17. smutny ten tekst, ale jakże piękny i prawdziwy

    OdpowiedzUsuń
  18. No i wzięłam i się poryczałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak masz? Mnie wystarczy cos przeczytac, uslyszec jakas dawna znajoma melodie w radiu, zobaczyc smutna scene na filmie, a juz oczy robia sie mokre i serce skowyczy z bolu.

      Usuń
    2. Z upływem lat jestem coraz bardziej podatna na wzruszenia :)

      Usuń
    3. Myslisz, ze mazgajstwo to objaw zblizajacej sie starosci? :)))

      Usuń
  19. Wzruszjący post!Uwielbiam teksty Jacka Cygana.Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie doskonale pisze.
      Pozdrowka

      Usuń
  20. O, tak; ileż to razy się wzruszałam, widując takich starych przyjaciół. Jedno od drugiego w radości zależne...
    W pierwszej chwili nie zauważyłam, że to archiwalny post. Nie było mnie jeszcze w tamtym czasie w blogosferze. Dużo ostatnio przemyśliwam na temat starości - w kontekście choroby mojej mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, z jak podobnymi problemami ja sie zmagam, a rodzicow mam tak daleko.
      Sama tez czuje sie stara, trace sily.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.