czwartek, 19 lipca 2018

Nadal nie ma...

... milosci ani chociaz przyjazni miedzy kotami, ale coraz czesciej dochodzi do bardzo bliskich spotkan, naprawde bliskich. I obywa sie bez fukania, prychania, syczenia i lapoczynow.






Na ostatnim zdjeciu siedza tak blisko siebie jak nigdy dotad. I to jeszcze twarza w twarz, choc oczywiscie udaja, ze tej drugiej tam nie ma. Patrza w roznych kierunkach, byle nie w oczy, ale nie ma awantury. To naprawde ogromny krok naprzod, choc potrzeba bylo do tego czterech lat i nie mam juz nadziei, ze kiedykolwiek przytula sie do siebie.
I jeszcze z ostatniej chwili:



Toyka wyczai nawet tak dobrze schowanego kota.




48 komentarzy:

  1. Uau, wrecz sielanka ;). A Bulczyk przynajmniej przestal obsikiwac?
    Nie na darmo Toyka, na któryms z poprzednich zdjec (z tak ugieta lapa, jak to robia psy wystawiajace), wygladala na prawdziwego psa mysliwskiego :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az sie boje napisac, zeby nie zapeszyc, bo juz wielokrotnie chwalilam dzien przed zachodem slonca, co mi na dobre nie wyszlo, ale Bulka trafia do kuwety.
      Tfu tfu tfu, ja nic nie mowilam.

      Usuń
  2. Bardzo blisko siedza, to sa dwie bardzo rozne koteczki, Maciejka z natury potrzebuje pewnego dystansu, takiej osobistej strefy, chyba tylko z Toba lubi byc blisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, mnie sobie wybrala i nikomu innemu nie pozwoli sie dotknac. A i ze mna miewa fochy, jak jej za duzo miziania, to potrafi groznie syknac i ucieka.

      Usuń
  3. Może wreszcie do kociego łebka dotarło że złość nie pomaga i intruz zostaje. Może się nie przytulą, ale wojny nie będzie.
    Mojemu po tym jak wnuczka zabrała kicię coś odbiło i nie chce jeść mokrego. Dotąd nie mógł się obejść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miecka miewa jeszcze odpaly i zdarza sie, ze syczy groznie na Bulke, ale lapoczynow nie zanotowano. :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tak, psy sa latwiejsze w obsludze. :))

      Usuń
  5. Cztery lata ciągłych zgrzytów między panienkami? To wielce stresujące doświadczenie dla właściciela!Nie muszą się przytulać do siebie, grunt, że sobie wzajemnie krzywdy nie robią. I oby tak zostało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgrzyty mnie nie ruszaja, choc oczywiscie wolalabym, zeby sie przyjaznily. Najgorsze bylo to osikiwanie przez Bulke calego mieszkania. Ale na razie sie uspokoilo.

      Usuń
  6. Przynajmniej juz (chyba) nie musisz sie o nie martwic :) Troche spokoju ci sie przyda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wybuchy zlosci staly sie duzo rzadsze, choc nie ustaly. Miecka po prostu musi, bo sie udusi. :)))

      Usuń
  7. Oooo, pewnie z chęcią zaprzyjaźniłyby się, ale honor nie pozwala ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mloda na pewno by sie zaprzyjaznila, bo to mala przylepka i pieszczoch, ale Miecka nie dopusci do takiego mezaliansu. :))

      Usuń
  8. Masz niesłychanie optymistyczny balkon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mialam jeszcze fajniejszy, ale przez te siatke musialam zrezygnowac ze skrzynek.

      Usuń
    2. Ja też chcę... :(
      Buu... :((
      Chlip! :(((

      Usuń
    3. Ale to dziwne, mieszkasz w bloku bez balkonow? Z ktorego jest roku?

      Usuń
    4. Z 1956. Oczywiście, że nie mam balkonu.

      Usuń
    5. Ooo, to w moim wieku! Nasz jest z lat 40-tych i tez oczywiscie nie mial balkonu, bo wtedy byly inne priorytety i wielki glod mieszkan. Balkony zostaly dobudowane duzo pozniej, ale nie wiem dokladnie kiedy.

      Usuń
  9. Pewnie milosci to juz nigdy nie bedzie, jak u mnie. Ale wystarczy przyjazn zwykla i juz jest dobrze. Gdybym nie widziala, jak Miguska Tigusia zaczepia to pomyslalabym ze sie nienawidza, bo jak jest zwarcie to klaki tylko lataja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak mi sie marzyly dwa przytulone do siebie spiace koty... Nie bedzie mi dane.

      Usuń
    2. Z tego co widze po ludziach to jednak rzadkosc, chyba ze sa ze soba od malego. Cieszmy sie tym co mamy :-)

      Usuń
    3. Nie mam innego wyjscia. I tak dobrze, ze sie nie tluka po pyskach.

      Usuń
  10. Ba, jak chcesz zobaczyc dwa przytulone do siebie koty, to mge Ci podeslac zdjecie Rufusa i Minka, bo one tak czesto, ale one mozna powiedziec znaja sie od zawsze, chociaz Rufus jest starszy o 2 lata.
    A jezeli twoje panienki siedza tak blisko kolo siebie, to juz jest duzy sukces, oby tak dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na nie to rzeczywiscie niebywaly sukces. Przytulania chyba sie w zyciu nie doczekam.

      Usuń
  11. Sie nie znam, na zdjeciach wygladaja przyzwoicie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygladaja, ale tak calkiem przyzwoite nie sa. :)))

      Usuń
  12. Zblizaja sie do siebie. Ot po prostu- tausend mal berührt, tausend mal ist nichts passiert, tausend und eine Nacht, und es hat zoom gemacht ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mi przypomnialas ten staroc i mam robaka w uchu. :)))

      Usuń
  13. Najważniejsze, że Bułka przestała sikać! Ileż miałaś z tym roboty, prania, wietrzenia itp. Oby tak już zostało!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz wielokrotnie przestawala, a potem wracala do tego zbojeckiego procederu, wiec jestem teraz ostrozna z przedwczesna radoscia. Ale nie trace nadziei. :))

      Usuń
  14. Po czterech latach się zbliżyły, ja nie tracę nadziei. Coś mi się zdaje, że Miećka odpuści. Może w jednym koszyczku nie będą leżały, ale na jednym parapecie i nie będziesz musiała doniczkami ich oddzielać. Jestem dobrej myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze Miecka wreszcie zrozumiala, ze zlosc szkodzi jej urodzie, a natreta i tak sie nie pozbedzie? :)))

      Usuń
  15. Życzę żeby Bulka z Miecką się zaprzyjaźniły, a Ty była szczęśliwa z tego powodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej niemozliwe, ta przyjazn miedzy kotami, ale jest lepiej niz bylo. :)

      Usuń
  16. taaaa.... moje już pponad 10 lat a kot kotowi wilkiem :) warczą i charczą do siebie w takiej odległości :) więc nie dziwi nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyslec, ze sa koty, ktore od razu sie kumpluja, tula i oblizuja... :(

      Usuń
    2. Np u mnie tak jest... Poza Amberem w sensie ze 1.5 roku temu cos sie stało i potem zaczęli się chorowanie jego więc moze cos wyczuly a moze tak miało być...

      Usuń
    3. Zdrowe koty tez sie zaprzyjazniaja, to chyba zalezy od kociego charakteru. A Miecka ma wyjatkowo zolzowaty.

      Usuń
  17. Pamiętam jak przyszła Toya i musiały siedzieć w jednym pokoju.Dały radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to wlasnie je chyba najbardziej zblizylo.

      Usuń
    2. To moze im tak taka terapie co jakiś czas? :)

      Usuń
    3. No przeciez nie moge meczyc kotow bez powodu i jeszcze bardziej zamykac w malym juz mieszkaniu.

      Usuń
  18. Ważne ze zdrowe :)
    (Tak. Wiem, z tym sikaniem to.głową.choruje ale.cóż... Mi Aimèe leje na ręcznik jak.spadnie, ma radar i juz leci. Normalnie utluklabym te babę jakbym spotkała co.im maluszków w garażu zrobiła ze szmat kuwete! )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektore ludzie to som takie goopie, ze strach!

      Usuń
  19. Głaski dla kociaków. I dla Toyi oczywiście :P

    OdpowiedzUsuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.