piątek, 3 sierpnia 2018

Znak wodny na zdjeciach i lightbox.

Chcac chronic swoja wlasnosc, wielu z nas "podpisuje" zamieszczane w internecie zdjecia tzw. znakiem wodnym. Jesli jest to jedno zdjecie, zaden problem, ale jesli jest ich kilkanascie czy kilkadziesiat, podpisywanie ich pojedynczo zabieraloby za duzo czasu.
Kiedy ja zaczynalam podpisywac zdjecia, korzystalam z Picasy:


To byl najprostszy sposob przesylania od jednego zdjecia do calych ich plikow. Dlugo uzywalam, choc denerwowalo mnie, ze nie mam wyboru czcionki, a jest ona taka zwykla i nieciekawa.
Poszukalam wiec i pierwsze, co mi wpadlo w rece, to byly znaki wodne programu PhotoScape. Jednak wybor takich programow jest znacznie wiekszy, praktycznie kazdy program do obrobki zdjec ma opcje wpisywania znaku wodnego, albo jako wyrazow (imie i nazwisko), albo wlasnego logo, albo  malenkie zdjatko (u mnie np. moglaby to byc glowa pantery). Mozna wybrac sobie miejsce, w ktorym znak wodny ma byc widoczny, u mnie jest w prawym dolnym narozniku. Ja zdecydowalam sie na klasyczny podpis, natomiast wybor czcionek przerosl moje oczekiwania, bylo tego naprawde sporo.
Nie bede zamieszczala instrukcji obslugi (no chyba, ze ktos bardzo chce akurat ten program uzywac), bo w kazdym z programow wyglada to inaczej, a internet pelen jest instrukcji obslugi, jak nie w formie pisemnej, to na filmikach youtube. W kazdym razie trzeba wybrac opcje OBROBKA PLIKU ZDJEC, wybrac i zaladowac te zdjecia i "przepuscic" je przez program.
Wychodzi caly folder pieknie podpisanych zdjec. Ale powtarzam, nie musi to byc PhptoScape, mozna sobie program wybrac, wpisujac do gugla znak wodny na zdjeciach.  Tak wlasnie ja natknelam sie na PhotoScape. Tak to wyglada w praktyce:



Jeszcze slowo na temat LIGHTBOX. Mozecie sprawdzic te definicje, klikajac w powyzsze zdjecie. Nie opuszczajac strony, mamy je automatycznie powiekszone. Jesli na stronie jest wiecej zdjec, ich miniaturki pojawiaja sie na dole, wiec mozemy obejrzec je wszystkie w powiekszeniu.
O ile mnie pamiec nie myli, blogger ma lightbox juz zainstalowany, teraz niedawno dodano funkcje wylaczania go (KLIK), ale ja uwazam, ze jest bardzo przydatny.

Polecam przy okazji blog Ugryzc blog(Spot)a,  uzytkownicy bloggera moga tam znalezc interesujace wskazowki. Ja wielokrotnie korzystalam i ich porad.







14 komentarzy:

  1. Swietna podpowiedz, chyba sobie pokombinuje ze zdjeciami... A swoja droga Anno, u mnie w rodzinie wystepuje Twoje nazwisko... Co prawda to moje dalekie kuzynowstwo, ale od razu mi sie rzucilo na oczy :)
    Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fb odezwala sie do mnie z Ameryki... Anna-Maria Preiss, ale nie podjelam dialogu, bo o czym mialabym z nia gadac? :))

      Usuń
  2. Teraz nawet myśleć nie mam czasu
    Obym nie zapomniała do września
    Bo bardzo mnie się zainteresowało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mozesz sobie w telefonie przepominajke wpisac. :))

      Usuń
  3. Wyjezdzam skoro swit, wiec teraz ide spac, jak wroce to moze to rozgryze. Chociaz blog zamkniety wiec raczej nie musze sie martwic. Jak wiemy wczesniej tez sie nie martwilam i dzieki temu blog zostal zamkniety:)) ludzie czlowieka naucza rozumu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No otoz wlasnie! Chociaz dla zlodzieja podpis to nie przeszkoda, no chyba, ze umieszczony jest na samym srodku zdjecia. Bo tak to mozna skadrowac i wyciac.

      Usuń
    2. Ano właśnie podpis dla złodzieja to żadna przeszkoda.

      Usuń
    3. Ale musi sie wysilic, zeby go obciac. ;)

      Usuń
  4. oj do tego postu to ja jeszcze wrócę bo nie przysw2ajam w taki goronc ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, jak dalam rade to napisac w ten gorac. :))

      Usuń
  5. Nie podpisuje zdjęć, bo zmniejszam każdy plik zdjęciowy w programie graficznym, rozmiar i rozdzielczość, przez co zdjęcia z mojego bloga nadają się tylko do wyświetlenia w necie. Ten kto sobie go przywłaszczy i tak nie będzie miał z niego pożytku. Oryginały mam oczywiście na dyskach. Upierdliwe to bardzo szczególnie przy tej ilości zdjęć które zamieszczam, ale weszło mi to w krew i do głowy mi nie przyjdzie aby umieścić na blogu niezmniejszone zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez wklejam na blog zmjniejszone zdjecia. Teraz ostatnio Kocurowi wyslalam mailem duze, bo chciala sobie ekran wytapetowac. :))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.