piątek, 29 marca 2013

Tupperparty.

Niedawno jedna z moich corek organizowala tupperparty, wczoraj impreza odbyla sie u drugiej. Dla nieznajacych zagadnienia i calej filozofii  sprzedazy bezposredniej wyrobow tej firmy, TU wiecej informacji, a TU katalog produktow.
Nie o to chodzi, zeby koniecznie kupowac te niespecjalnie tanie, ale doskonale wyroby. Bardziej o to, zeby sie spotkac, cos przegryzc, poplotkowac, zobaczyc dawno niewidzianych znajomych, poznac nowych ludzi. Slowem, spedzic milo i niezobowiazujaco wolny czas.


Konsultantka przynosi na spotkanie produkty, na ktore w danym okresie sa znizki, ale zamowic mozna rowniez inne z katalogu.


Kazdy z obecnych gosci dostaje niewielki upominek, bez wzgledu na to, czy w ogole cos zamowi, gospodyni spotkania dodatkowo wiekszy prezent oraz, w zaleznosci od calkowitego utargu cos jeszcze, wedlug "zaslug". Na zdjeciu powyzej nasza konsultantka, Doris.


Na wczorajszym spotkaniu publicznosc stanowily glownie kolezanki mojej najstarszej corki, ktorej blond-kucyk widoczny jest na pierwszym planie.
Jej koty zamkniete byly na czas pokazu w sypialni, jako ze dwie z uczestniczek byly uczulone na kocia siersc. Juz sobie wyobrazam Miecke w tej sytuacji. Musialabym zamknac drzwi na trzy spusty, bo niezakluczone umialaby sobie sama otworzyc.
Kiedy po wszystkim zeszlam do auta, stwierdzilam z zaskoczeniem, ze zima powrocila na dobre, snieg walil z nieba jakby chcial wygrac jakis zaklad. Kiedy to pisze, sypie nadal, pewnie do jutra rana zasypie nas bez reszty. Jeszcze przed poludniem ludzilam sie, ze to koncowka zimy, bo choc bylo mrozno, przynajmniej nie bylo bialo.
Zapowiada sie wiec biala wielkanoc. Chyba nie wykaze sie specjalna oryginalnoscia, kiedy powiem, ze mam zimy powyzej uszu. Wedlug bajki, snieg powoduje niejaka Frau Holle, ktora trzepie w oknie poduszki. Cos trzeba z ta baba zrobic!

***********************************************************************************

Nie pomoglo! Frau Holle jest nie do zdarcia! Chyba jeszcze po smierci, w ostatnich paroksyzmach, zrobila swoja robote. Oto efekty:







 A nie mowilam, ze nas zasypie?




48 komentarzy:

  1. Ojjj Panterko tak drastycznie....?? U mnie też śnieg:) i pada dalej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie dzisiaj czuje jak na boze narodzenie :(((

      Usuń
    2. Nie dziwię się ja podobnie brrrr...

      Usuń
    3. Dlatego nie bede obchodzic. I juz.

      Usuń
  2. Z tej firny...Tuper"cośtam"..mam nożyk do warzyw...rewelacja...zdobyłam go uczestnicząc w takim spotkaniu jak opisujesz :)Mam go już dobre 3 lata...i nadal działa jak należy ;)
    Śnieg pięknie sypie..a mnie szlag trafia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz majatek wydalam na ich wyroby i nie zaluje ani centa, sa rewelacyjne (czy to nie jest juz kryptoreklama?)

      Usuń
    2. Jak coś jest dobre, to należy chwalić :))))

      Usuń
    3. Wyroby sa znakomite, ceny mniej zachwycajace :)))

      Usuń
  3. U nas trochę topnieje owo śnieżysko. Ale zapowiadają,że jeszcze w kwietniu sypnie....
    Oj z tą Frau Holle coś trzeba zrobić, bo zamęczy wszystkich na śmierć!
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktos zatroszczyl sie o to, zeby przestala trzepac te swoje poduchy. I co? I nic!
      Nawet posmiertnie nie przestaje. Nadal sypie.

      Usuń
  4. O rany ale sypie...
    U nas mini mini naprószyło.
    W pogodzie mówią ,że wiosny nie widać i tak szybko nie będzie...
    Omatkotyjedyna...
    Fajne takie spotkanie towarzysko - biznesowe...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tupper wszedl tez juz na polski rynek, czego dowodem sa zalaczone przeze mnie linki. Jesli wiec kiedykolwiek dostaniesz od kogos zaproszenie na party, to szczerze polecam.
      Sypie bez przerwy.

      Usuń
  5. ... stara plyta... nie do zdarcia, winylowa, mocna i praktyczna jak wyroby 'Tupperware'y, - bialo i bialo. U nas wiosna :D, nie zielona co prawda ale i nie biala (brunatna jak Slask za Gierka, taka swojska) ale wiosna sie nazywa, bo kalendarz tak chce :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zeby nasz kalendarz jakos felernie chodzil, co to, to nie! Tez niby jest. Ta wiosna.
      Ale jak widzisz, u nas zima w pelni. Dobrze, ze mam cztery dni wolnego, moze stopnieje do czasu, kiedy znow bede musiala jezdzic do pracy.

      Usuń
  6. Osobiście jestem niechętna tzw. "niezobowiązującym" spotkaniom przedstawicieli/pośredników/konsultantów/agentów etc. firm promujących, sprzedających, zachwalających produkty. Mam złe wspomnienia z pewnego spotkania konsultanta Zeptera.
    Śnieg cudny. Zapowiadali i u nas, ale jak na razie nic z tego;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu rzeczywiscie nie ma przymusu, "niezobowiazujace" traktuje sie doslownie. Ja lubie bywac na takich spotkaniach, zawsze to jakas mila odskocznia od codziennosci, jest wesolo i na luzie, naprawde!
      Jak Ty sie jeszcze mozesz sniegiem zachwycac, Iva?

      Usuń
    2. Pada u mnie nareszcie, zamieć prawdziwa, naprawdę jest przepięknie:))) A jak tu się nie zachwycać?:)

      Usuń
    3. Ratunkuuu!!! Chyba Ci ta zima zaszkodzila, Iva.

      Usuń
    4. Tu nie ma nic do smiania, to bardzo niepokojace zjawisko ;)

      Usuń
  7. Powiem szczerze, że nie moge już patrzeć nawet na zdjęcia śniegu.
    Mam dość, wciąz mi zimno, mam ochotę zaszyć się pod kołdrą do wiosny. Jeszcze trochę a zacznę łykac prochy :( Pociesza mnie myśl, że na święta wyżyję się w pieczeniu, co lubię :) Resztę mogłabym pominąć.
    Brrrrrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pelna zalamka! Postanowilam nie wychodzic z domu, zaraz ide do piwnicy malowac szafke sosnowa na bialo, przynajmniej nie bede musiala wygladac przez okno.

      Usuń
  8. Może i fajne są te spotkania, ale ja odmawiam, bo nie chcę wpuszczać obcego do domu.Wasza konsultantka jest znajoma. U nas łażą po domach przeróżni i raczej takie grupy tworzone wokół jednej firmy nie mają szans. Poza tym nie bardzo mam kasę na dodatkową miskę czy kubek w cenie trzech zwykłych. Wierzę, że są dobre, ale moje też spełniają swoją funkcję:)Ale przyznaję, że powód do fajnego spotkania jest dobry:) U nas pada deszcz i jest 5+ :)Rano było biało, teraz szaro i ponuro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, trzeba byc ostroznym. Kiedy i mnie brak kasy na te ich wyroby, nic nie zamawiam, a i tak dostaje nalezny mi prezent dla goscia, kolejne male i niepotrzebne pudeleczko lub pojemniczek, ktore przy najblizszej okazji komus podarowuje, z czyms w srodku i ladnie zapakowane. Okazja do spotkania dawno nie widzianych znajomych - bezcenna.
      U nas tez plus i snieg powolutku znika.

      Usuń
  9. oj nie strasz...u mnie nie pada na razie. pioruńsko wieje, ale to dobrze, bo osusza. a ta frau jakaś tam, to chyba poduszek ma ilość nieograniczoną....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, zamordowalismy wczoraj Frau Holle i nic nie pomoglo!
      Zalatwila sobie malpa w testamencie jakies zastepstwo.

      Usuń
  10. Oj, mnie by nikt na tuperparty nie namówił ;)... Zima i u nas nie odpuszcza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wiele lat temu chciano mnie zaprosic na pierwsze tupperparty, wzbranialam sie wszystkimi konczynami, nie chcialam isc. Pozniej chodzilam z prawdziwa przyjemnoscia i wcale nie zamawialam za kazdym razem. Ja to traktuje jak spotkanie towarzyskie, a nie przymus kupowania. Czasem konsultantka cos ugotuje, zeby zaprezentowac jakis garnek do mikrofali, zrobi omlet albo cos innego. Jest duzo smiechu i wyglupow, a czasem mozna dosc tanio kupic rzecz, ktora akurat jest w obnizce. I tyle!

      Usuń
    2. Rozumiem :), nie mówię, że to nie jest fajne, tylko, że ja bym nie poszła :)... :D.

      Usuń
    3. A gdybym Cie pieknie poprosila? :)))

      Usuń
  11. Tupperware oraz Tupperparty byly u nas bardzo popularne wiele lat temu. Bylam tu nawet wczoraj, ale nie chcialam strzelac w ciemno i czekalam na Wspanialego, zeby sie upewnic a on wrocil pozno. Pisze wiec dzis, Wspanialy pamieta Tupperparty jeszcze z czasow kiedy mnie w Ameryce nie bylo, czyli jakies 30 lat temu.
    W dalszym ciagu sa kobiety, ktore wiernie kupuja produkty Tupperware, bo to ponoc bardzo dobre produkty. Nie wiem, bo sama kupuje niby to samo, ale innych firm:)) Kocham wrecz wszelkie pojemniki z Lock&Lock, oraz mam kupe podobnych, a nawet powiedzialabym takich samych ustrojstw z firmy Kuhn Rikon, ktora naprawde uwielbiam. Produkuja wszystko od minirobotow do nozy porcelanowych, poprzez niezawodne mlynki do soli, pieprzu itp.
    Ale wiem, ze takie party moga byc fajnym spotkaniem, bo dawno temu bylam i naprawde bylo fantastycznie, z tym, ze to nie byly Tupperparty, ale jakiejs innej firmy sprzedajacej garnki do pietrowego gotowania.
    Ten snieg w Europie zwariowal!!!!!!!!!!!!!!!
    U mnie tez jest zimniej niz zwykle o tej porze roku, ale dzis mamy miec +13C i juz jest piekne slonce, a wczoraj w drodze do banku widzialam pierwsze rozwijajace sie paki lisci na jakims drzewie, ale ja sie na drzewach nie znam, wiec nie napisze na jakim. Magnolia u sasiada wyglada na 9-ty miesiac ciazy, lada moment zakwitnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojessssuuu, jak ja bym chciala, zeby u nas bylo 13 stopni! I slonce!
      U nas paczki na drzewach sie wstapily z powrotem i ani mysla wypuszczac listki.
      Tupperware pochodza z Ameryki, w samych Niemczech sprzedaz trwa od ponad 50 lat. Dziewczyny mowia, ze ich matki nadal korzystaja z rzeczy, ktore odziedziczyly po babkach, nie sa to pojemniki tak piekne, jak te dzisiejsze, ale nadal spelniaja swoja role, sa szczelne jak pierwszego dnia. Ja osobiscie jestem nimi zachwycona. Przeszedl mi juz szal kupowania, mam w domu naprawde duzo ich wyrobow. Teraz czasem zdarzy mi sie kupic jakis drobiazg.
      Na party chadzam raczej towarzysko.

      Usuń
    2. Lock&Lock sie latwiej zamykaja i sa tak samo szczelne, niektore mam juz dosc dlugo (5-6 lat) i ciagle nic im nie dolega:)))
      Nie wiem jak teraz Tupperware, ale te starsze potrafily sie zafarbowac np. od zupy pomidorowej i to mi sie nie podobalo.
      A Tatek, ktory akutalnie wisi nade mna jak pisze, mowi, ze moja tesciowa dorabiala sobie sprzedaza Tupperware jak Wspanialy byl malym chlopcem:)))
      Hahahaha Wspanialy jest ciagle malym chlopcem, tylko Tatek o tym nie wie:P

      Usuń
    3. Usciskaj Tatka ode mnie najserdeczniej jak umiesz. :)))

      Usuń
  12. Chyba ktoś źle wykonał zadanie na tej frau,u mnie od rana pada równo...
    Mam kilka większych i mniejszych pudełek tej firmy,kiedyś koleżanka w pracy zajmowała się ich rozprowadzaniem-zdają egzamin:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na razie przestalo sypac, wiec moze jednak Frau Holle zostala zabita na smierc. Jest jednak pochmurno i buro, a do tego pi***dzi jak w kieleckiem.

      Usuń
  13. dzisiaj od rana sypie u nas śnieg .. to nie te święta .. jak zajączek wielkanocny przekopie się przez zmarzniętą ziemię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikolaja z reniferem wysle w zastepstwie :)))

      Usuń
  14. ...mamy kilka pudełek tej firmy i są świetne chociaż dogie...

    ...u mnie tez sypało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanie nie sa, ale kupujesz praktycznie na cale zycie.
      Tupper wsrod pojemnikow jest jak oryginalny klocek Lego wsrod innych klockow. Niby sa tansze rzeczy, ale psuja sie, wiec kupujesz wielokrotnie.

      Usuń
  15. U nas też znowu nasypało. Dramat jakiś! Nie pamiętam kiedy ostatnio tak długo było zimno i śnieżnie!
    Brr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mozesz pamietac, nawet ja nie moge, bo to podobno najzimniejsza wielkanoc od stu lat. ;)

      Usuń
  16. AniuManiu - zima niestraszna, kiedy w duszy wiosennie!
    Życzę Ci zdrowych, pogodnych i dobrych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez te przedluzajaca sie zime, cala wiosna mi z duszy ulata i nie wiadomo, czy zechce powrocic. Nawet ptaki zawracaja w drodze do Europy i byc moze w tym roku zaloza gniazda bardziej na poludniu.
      Damo, Tobie i calej rodzinie, tej dwu i czworonoznej ZDROWYCH I POGODNYCH SWIAT !

      Usuń
  17. Frau Holle nie wygląda najlepiej, ale działa dalej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frau Holle zaczyna juz pewnie wydawac z siebie lekki odorek, ale jej poduchy pierza chyba z rozpedu i przyzwyczajenia :)))

      Usuń
  18. co do zimy,koszmar!
    ALE choć to nie te świeta-u nas bielusieńko-życzę zielnych,ciepłych i smacznych świąt dla Twojej rodzinki i Ciebie oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieknie dziekuje, Renatko. Wzajemnosci.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.