czwartek, 3 października 2013

Wolnosc?

A co to jest wolnosc? Dla zwierzat w zoo i dla osadzonych w wiezieniach, wolnosc oznacza cos innego niz dla ludzi zyjacych w okupowanym kraju ogarnietym dzialaniami wojennymi. Dla przesladowanych za wiare wolnoscia bedzie mozliwosc nieograniczonego zakazami jej wyznawania. Dla buntownikow politycznych wolnosc wypowiedzi i krytyki rzadu bedzie oznaka prawdziwej wolnosci. Kazdy inaczej postrzega wolnosc, bo wolnosc ma rozne oblicza.
Poprzedni ustroj byl silnie krytykowany, nie kazdemu wolnosc powojenna wystarczala. Nie bylo wolnosci w kwestii nieograniczonych wyjazdow za granice, nie calkiem otwarcie mozna bylo sie wypowiadac krytycznie wobec wladzy, deficyt mieszkaniowy ograniczal wolnosc posiadania wiekszej liczby mieszkan lub dowolnego metrazu wlasnego domu. No i koronny argument o radzieckiej okupacji krajow demokracji ludowej, co w znaczny sposob ograniczalo wolnosc ich obywateli, rozbudowanie policji politycznej, donosy, wiezienia, a nawet zabojstwa przy probach ucieczek z kraju. Porownujac zycie innych obywateli bloku wschodniego do tego, jakie nam bylo dane, musze przyznac, ze Polacy mieli tej wolnosci sporo. Ale, jak wiadomo, czlowiek zawsze chce miec wiecej niz ma, wiec po przeroznych perypetiach i zawirowaniach, doszlo do zmiany ustroju i uroczystego ogloszenia wolnej wreszcie Polski.
Tylko ze tej wolnosci wystarczylo na niezbyt dlugi czas. Przede wszystkim zaczeto zniewalac przestrzen publiczna krzyzami, przez co niewierzacy obywatele lub niechrzescijanie przestali czuc sie wolnymi. Osoby wierzace tez zaczely byc brane pod klerykalny but. Do tej pory wydawalo mi sie, ze wiara jest sprawa absolutnie dobrowolna, tymczasem zaczely sie przymuszania do uczestnictwa, kontrole, sprawdzanie list obecnosci, wpisy do specjalnych dzienniczkow, prowadzenie ewidencji osob przyjmujacych ksiedza po koledzie, uzaleznianie pochowkow/slubow/chrztow od aktywnosci koscielnej lub zadanie niebotycznych oplat za uslugi.
Mnie to akurat nie dotyczy, bo od kosciola trzymam sie z daleka, ale nie moge wyjsc ze zdumienia, jak latwo wierni pozwolili sobie zalozyc to jarzmo i ze nie buntuja sie przeciw tak restrykcyjnym zakazom i nakazom. Ale to juz ich sprawa, jesli lubia.
Mniej natomiast zachwyca mnie coraz bardziej rozbudowany system nakazowo-zakazowy wprowadzany w zycie przez prokoscielnych politykow. Od bzdur po sprawy wazne. Najgorsze jest to, ze te ich wypierdy na ogol niczemu nie sluza, a tylko potwierdzaja coraz wieksza poddanczosc wladzy w stosunku do kosciola. Dlaczego np. nie pozostawia sie decyzji kierowcy wlaczania swiatel mijania? Dlaczego wlasciciel psa nie moze sam decydowac, czy jego podopieczny powinien chodzic na smyczy i w kagancu, w koncu to on jest za niego odpowiedzialny? Dlaczego w miejscach rekreacji jest zakaz picia alkoholu, w tym piwa? Czlowiek chetnie polezalby nad woda w milym towarzystwie, napil sie piwka, zapalil papieroska, a tu nie wolno. Jaka racje bytu maja wiec ogrodki piwne, to tez przestrzen publiczna, czesto znajdujaca sie na srodku chodnika. To idiotyzm jakich malo, ktory i tak nie spowoduje zmniejszenia spozycia napojow wyskokowych.
Dlaczego wiele kapielisk jest zamknietych z absolutnym zakazem kapieli? Wystarczyloby wywiesic szyld, ze kazdy plywa na wlasna odpowiedzialnosc. Ze sie topia? Poprzez zakazy kapieli nie przestana, bo idiota z pelnym zoladkiem i po alkoholu utopi sie nawet pod okiem ratownika.
Dlaczego ja, jako kobieta, nie moge sama zadecydowac o zawartosci mojej wlasnej macicy?
Dlaczego decyduje sie za mnie, zamiast pozostawic sprawe mojemu sumieniu? Dlaczego dopuszcza sie z kolei w aptekach klauzule sumienia? Aptekarze sumienie powinni zostawiac w domu, a w pracy sprzedawac to, co lekarz wypisze na recepcie lub kupujacy zyczy sobie bez niej i ma do tego prawo. W przeciwnym razie nie powinni dostawac pozwolen na prowadzenie aptek.
Rozumiem zakaz palenia w lokalach, niepalacy maja prawo do czystego powietrza. Jednak zakaz palenia na ulicy to juz lekka przesada. Przebakiwano cos o projekcie zakazu palenia we wlasnych samochodach, niedlugo i w domach nie bedzie mozna. Do niedawna mozna bylo pykac e-papierosy, teraz zakazuja i tego.
Buduje sie fontanny i zakazuje wchodzenia do nich, w parkach nie mozna polezec na trawie. I tak dalej, i tak dalej... Z dnia na dzien powstaja nowe idiotyczne przepisy, nakladajace coraz ciasniejsze wiezy na obywateli. Takiego braku wolnosci za komuny nie bylo.
I dziwi mnie tylko jedno, ze tak dlugo ludzie to wytrzymuja.
Wreszcie to, czego brak byl tak bardzo krytykowany w poprzednim systemie: wolnosc wypowiedzi. Ani wtedy, ani tym bardziej teraz tej wolnosci nie ma. Dawniej czuwala nad tym policja polityczna, teraz banda koscielnych fanatykow. Wystarczy, ze kilka osob poczuje sie urazonymi w swoich uczuciach religijnych, zeby osoba krytykujaca kosciol lub sama wiare, musiala stawac przed sadem. Wypowiedz niejakiej Dody o nacpanych zielem i napranych winem zapalencach, czy podarcie biblii przez Nergala poskutkowalo natychmiastowym pozwaniem ich przed oblicze sadu. Z Facebooka zostaly usuniete strony ateistyczne, bo fanatyczni pieniacze, zamiast je omijac, wchodzili tam i sie obrazali, po czym lecieli na skarge do administratora. Czy aby to Wam czegos nie przypomina?
 Niech zyje nam towarzysz Stalin, co usta slodsze ma od malin. Bo za krytyke mozna bylo wyladowac w ubeckich kazamatach. Obywatelom nie wolno bylo myslec inaczej, podobnie zreszta jak dzisiaj, kiedy krytyka religii, kosciola i fanatycznych wyznawcow skutkuje pozwem.
Dziwne tylko, ze wszypolskie moga bezkarnie "zamawiac piwo" i poslugiwac sie "indyjskim symbolem slonca", za to konsekwencje im nie groza. Jaki z tego wniosek? W pozornie wolnym kraju cenzura ma sie coraz lepiej, a jedynie sluszna jest religia katolicka, podobnie jak poprzednio PZPR jedynie sluszna partia.
Niech tylko PiS zwyciezy, a doczekamy sie panstwa wyznaniowego w pelnym znaczeniu tego slowa. Znow zaczna sie wizyty smutnych panow o 6.00 (jak za najlepszych czasow stalinowskich), areszty wydobywcze za pomowienie (dokladnie jak wtedy), a kosciol zawladnie panstwem do reszty.
Tosmy sie doczekali wolnej ojczyzny.
Bo wolnosc w panstwie to nie samowola, ale pozostawienie decyzji obywatelom, zgodnie z ich swiatopogladem, sumieniem, wyznaniem i rozsadkiem. Kazde inne dzialanie jest odbieraniem wolnosci i traktowaniem ludzi jak  bezrozumnych idiotow.

33 komentarze:

  1. ja nawet nie wiem na jaką formację zorientowana jest moja wiocha i moja okolica, bo jak na pis to przyjdzie postronek zawiesić u szyi, znaleźć mocne drzewo i zawisnąć krzyżem może? ale mnie łatwiej będzie zejść na zawał. ja już pisuarów nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewcia, a na jaka formacje moze byc zorientowana jakakolwiek wiocha? Ksiundz kazal glosowac na "Jaroslaw Polske zbaw", bo jedynie ich rzady moga przyniesc korzysci kosciolowi, a starym i biednym niewyksztalconym ludziom ze wsi i miasteczek on jawi sie jako ten, przy ktorym im sie poprawi.
      Oni zapewne wygraja swoja "wolnosc", bo przyzwyczajeni sa do systemu nakazowego.

      Usuń
    2. U mnie jest zorientowana na PiS. Przed wyborami jakieś stare dziadki chodziły i zbierały podpisy , ale nie grzecznie tylko tak po chamsku. Jak powiedziałam że nie podpiszę bo jestem zorientowana na co innego to mnie nawyzywali. A potem idą do kościoła i padają krzyżem .... żenada.

      Usuń
    3. Przeciez jestes z Warszawy, czyli duzego, najwiekszego miasta, ktorego mieszkancy statystycznie sa przeciw pisuarom. Dziwne to.
      Natomiast jesli chodzi o wiare... niewielu jest chyba rzetelnie wierzacych, a nie na pokaz.

      Usuń
  2. Dobry wpis. Dobre słowa. pozdrawiam Mariusz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy w ogóle istnieje jeszcze costakiego jak wolnośc? Czy moze to pojęcia juz czysto abstrakcyjne dzisiaj? No bo jeśli nie zniewoli nas państwo, system, bieda, to zawsze zniewala nas jakieś zmartwienie, smutek, niemoc, bezsilność. Dla mnie ten właśnie rodzaj zniewolenia jest wazniejszy od politycznego. Bo od tamtego moge uciec w niemyslenie o nim. w nie słuchanie radia. w nie patrzenei w telewizor. W nieczytanie gazet. Ale w zyciu osobistym od problemów uciec sie nie da, niestety. Wciaz dźwiga sie je na barkach a nieraz ciazą tak i zaciskają sie wokół serca, jak najgorszy kierat.
    Sorry, Panterko za ten gorzki, moze nie bardzo na temat komentarz, ale nie mam teraz najlepszego czasu. I jakos mi sie niechcący troche z moich mysli u Ciebie wylało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olenko, unikanie problemow to strusia polityka i nie prowadzi do niczego dobrego. Masz najlepszy przyklad, co sie dzieje, jezeli ludzie nie reaguja w pore, nastepuja nowe szykany, zakazy i nakazy. Nie jest to najlepszy sposob, chyba przyznasz. Ludzie, podobnie jak Ty, nie chca wiedziec, a to prowadzi do coraz smielszych ingerencji rzadu w ich zycie. Brak buntu sprawy nie zalatwi, wprost przeciwnie, pogorszy i osmieli wladze. Niestety, takie jest zachowanie wiekszosci spoleczenstwa w Polsce, a skutki sa widoczne golym okiem.
      Trzymajcie sie, Kangurki kochane.

      Usuń
  4. Wolności niestety nie było, nie ma i nie będzie, póki tym światem będą kierować psychopaci. Każda "władzia" z Kościołem się wąchała i wącha. Może jedynie zaraz po wojnie byli odsunięci od koryta. Chociaż ja w tej chwili już niczego nie jestem pewna. Jakby się nie oglądać, d....a zawsze jest z tyłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic, tylko pogratulowac takiej wolnosci. Zaczynam miec wrazenie, ze Polacy nie umieja byc samodzielni, bo ze nie moga byc samowystarczalni, to pewne. Musza sie zawsze komus podporzadkowac, zawsze szukaja sobie "sprzymierzancow", a jak historia pokazuje, kazdy kolejny jest mniej trafny. Jak nie radziecki sojusznik, to znow watykanskie kondominium. A gdzie interes panstwa?

      Usuń
    2. Interes państwa znajduje się w Moskwie i Berlinie. I Watykanie. Niestety.

      Usuń
    3. Teraz juz raczej nie w Moskwie, bardziej za oceanem, w Waszyngtonie, ze nie wspomne o Watykanie.

      Usuń
  5. Święte słowa napisałaś Panterko ;)
    Pisu boję się jak diabeł święconej wody. Wokół mnie są ludzie, którzy mają podobne zdanie, więc jednak liczę, na to, że jak przyjdzie nam decydować o przyszłości naszego pięknego kraju, zwycięży zdrowy rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeby rozsadnie glosowac, trzeba miec na kogo. W Polsce jednak bardziej glosuje sie PRZECIW pisiakom, niz ZA platformersom. Inne partie praktycznie sie nie licza. To wlasnie jest najbardziej przykre.

      Usuń
    2. To prawda... i w tej sytuacji rozsądkiem jest Platforma, choć i ta ma wiele za uszami. Najchętniej odwróciłabym się tyłkiem do tego wszystkiego i pewnie nie ja jedna.....ale wtedy oszołomy dorwą się do władzy i dopiero dadzą popalić.

      Usuń
    3. To wlasnie jest zagrozeniem, bo pisy pojda na pewno do urn, ksiundz kaze. :)))

      Usuń
  6. No, właśnie! Masz Panterko całkowita rację; już we wczesnych, bardzo wczesnych latach naszej wymarzonej "wolności" pewien dziennikarz naszej miejskiej gazety ostrzegał przed państwem klerykalnym, a ja przez kolejne lata z przerażeniem obserwowałam jak się ta wizja urzeczywistnia. Wybory za dwa lata a ja widzę, że faktycznie, nie ma na kogo głosować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wiec chociaz glosowac PRZECIW, aby tylko kraj ochronic przed pisami.

      Usuń
  7. Powiem Ci ,że akurat ja nie odczuwam presji Kościoła,
    bo do niego nie chodzę i jakoś nikt mi się do niczego nie wtrąca.
    Może to kwestia charakteru ??
    A głosować faktycznie nie ma na kogo, ani jedni ani drudzy mi nie odpowiadają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, masz wnuczke, ktora od przedszkola bedzie juz indoktrynowana, a w szkole na calego. Odwazycie sie nie posylac jej na religie. Czy w ogole uwazasz, ze religia powinna byc w swieckich szkolach? I krzyze w urzedach? Czy Polska jest panstwem wyznaniowym, czy neutralnym?

      Usuń
  8. ...Panterko zgadzam się z Tobą i nie. Jeśli chodzi o wolność wiary, sumienia, słowa, wyboru to jestem za i popieram Ciebie, że kościół zaczyna poczynać sobie jak w średniowieczu. Ino inkwizycji wypatrywać. Jednak jeśli chodzi o picie i palenie w miejscach publicznych jestem przeciw. Z własnego doświadczenia wiem, że pijący po sobie nie sprzątają i zostawiają burdel ku potomności (ławka przed blokiem). W sumie to nie mam przeciwko nim nic tylko niech czynią to z kulturą. Napiją się, posiedzą, porozmawiają a nie wyzwiska i krzyki i tona potłuczonych butelek. Co do palących w miejscach publicznych to nie szanują drugiej osoby i ćmuchają najgorsze skręty. Jednak jestem za tym aby powstawały puby dla osób palących. Zatem na zakończenie jestem za wolnością ale niech towarzyszy temu również kultura osobista i szacunek dla drugiego człowieka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba niezbyt dokladnie czytales, bo pisalam, ze niepalacy maja prawo do czystego powietrza i dlatego zakaz palenia uwazam za wlasciwy, mimo ze sama pale. Ale np piknik na zielonej trawce z piwem lacznie to chyba nic zdroznego, prawda? Lub polezec na plazy i uraczyc sie zimnym browarkiem. Co w tym zlego?

      Usuń
    2. ...oj może coś przeoczyłem, ale w momencie gdy czytam o paleniu w miejscu publicznym, to przed oczami ćmuchających na przystankach. Też nie mam nic przeciwko temu żeby palić na pikniku czy strzelić browara na plaży. Wszystko jest dla ludzi, tylko jak pisałem niech odbywa się to kulturalnie i z szacunkiem dla drugiej osoby...

      Usuń
  9. Rano czytałam ale że była to szósta jeszcze kawy nie piłam więc odłożyłam na później zabranie głosu, teraz poczytałam sobie jeszcze raz plus komentarze innych i co nie będę się powtarzać a napiszę tak.
    Mam dość nieraz wszystkiego zakazów , przepisów , polityki, tego aby na każdym kroku każdy kto ma jakąś władzę mówił mi jak żyć, mam dość tego że moje dzieci muszą mieć określone przedmioty na guzik im potrzebne, czytać jakieś durne lektury bo ktoś tak wybrał, mam dość tego że we własnym ogródku nie mogę zrobić ogniska, bo takie prawo i zaraz mi się straż doczepi, mam dość nakazów na płacenie określonych prawem składek, na to na tamto.
    Chciałabym mieszkać w takim kraju gdzie czułabym się wolna, są takie kraje ? wątpię, a palacze też mi na nerw działają choć kiedyś sama kopciłam po dwie paczki dziennie teraz byle dymek mi cuchnie i wkurza mnie to jak idzie taki przede mną i cały ten dym muszę wdychać, no ale oczywiście Twój papieroch bym zniosła a jakże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja, bedac u Ciebie, wychodzilabym kopcic na ulice, zeby choc listka w ogrodku nie zasmrodzic :)))
      Pewne zakazy sa nieuniknione, zeby panstwo moglo bezpiecznie funkcjonowac, ale to, co dzieje sie w Polsce, zakrawa mi na jakas groteske.

      Usuń
    2. Widze sporo chetnych do emigracji.
      Ostatni gasi swiatlo :)))

      Usuń
  10. Anuśka, za Ziobry powróciły areszty wydobywcze! Pisze o tym Anka Skibniewska w NIE!
    Ja chyba skłaniam się do emigracji...na starość, do Anglii.
    Ciekawe, co synek na to ;)

    Anna M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie o tym pisze, ze kiedy pis do wladzy dojdzie, zaczna sie znow areszty wydobywcze, jak za starych, dobrych ziobrowych czasow. Dali przeciez probke swoich metod faszystowsko-stalinowskich.
      Jak Ty sie na starosc nauczysz jezdzic po lewej stronie? Tego balabym sie najbardziej :))) A synus na pewno sie ucieszy, bo miec mame blisko, to skarb.

      Usuń
  11. Melduję, że przeczytałam, ale nie mam już siły na komentarz, więc tylko podpisuję listę obecności i lecę lulu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. PiSu boję się bardziej niż szarańczy, tym bardziej, że szarańcza przechodzi falą i mija, idzie dalej, a oni by tu weszli na co najmniej 4 lata i zniszczyli podstawy wolności w wielu dziedzinach, w których potem latami trudno byłoby to naprawić...

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.