środa, 9 lipca 2014

Znow Lidia zawinila.

Tak, Lidia, nie ma to-tamto. Zdjelam kijki z wieszaka i powedrowalam!




Znow bez Kiruni... to jest... tak polowicznie, bo mialam ja ze soba na wlasnej piersi. Kiedys wygralam taka koszulke w ktoryms konkursie lub rozdaniu, juz nie pamietam.
Nie mam niestety zadnych mozliwosci mierzenia dystansu, jaki pokonalam, bo ani nie mam na stanie krokomierza, ani nawet smartfona z cudacznymi aplikacjami, ale znow pokaze Wam mapke z moja trasa.


Wystartowalam z D - jak dom. Po drodze pstrykalam kwiatki i motylki. Musze jednak przyznac, ze niezbyt to wygodne pstrykac z kijkami, musialam je zdejmowac, przekladac. Nie wiem, jak Lidia to ogarnia. No i mialam ze soba tylko maly kompakcik w kieszeni, bo duzy bylby za ciezki.





Przemknelam wiaduktem nad autobana i zawedrowalam do T - jak tunel...


... pod ktorym przeszlam i dalej wedrowalam sobie takim K - jak kanionem.


Gdybym tak dalej szla ta droga, ktora jest starym szlakiem kolejowym do Dransfeld, doszlabym do miejsca, ktore opisywalam TUTAJ. Ale ja dostrzeglam w gaszczu schody i wyszlam nimi na P - jak pola...




... pelne dojrzalego zboza, makow i rumiankow. Dr - jak polna drozka doczlapalam wreszcie w bardziej cywilizowane okolice i w koncu do D - jak domu, czyli znalazlam sie w punkcie wyjscia.


Tak wiec Lidia zawinila, ze mnie teraz bola nogi, a pewnie jutro bede miala zakwasy. Nie, Lidia do niczego mnie nie zmuszala, ale tak pieknie pisze o nordic walking, ze postanowilam to sprawdzic naocznie (nanoznie?).

I jeszcze malenka prosba: pomozcie mi wybrac zolte zdjecie do konkursu u Krysi (klik), bo ja nie moge sie zdecydowac.

1

2

3

4

5

6






80 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. no właśnie nie wiem... zapytaj organizatorki czy można dwie prace dodać...

      Usuń
    2. Raczej nie mozna, byloby za latwo. :(

      Usuń
  2. świetny jest ten samotny bratek na asfalcie! zaraz za nim "ziająca" Kirunia wśród mleczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 4 ładne, ale 2 bardziej oryginalne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem ładna trasa. Mnie się 4 podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ladna, czuje ja w nogach, zwlaszcza w lydkach. :))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No to mamy remis Kiry z bratkiem. :)))

      Usuń
  6. 2 mi sie bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bratek wysuwa sie na prowadzenie :)))

      Usuń
  7. Tytuł dałaś naprawdę intrygujący, Panterko :))) Zastanawiałam się, co ja takiego zrobiłam, a tu chodziło o kijki :)) I super :) A, że Cię łydki bolą, to nic dziwnego, bo uruchomiłaś więcej mięśni. Jutro będzie lepiej, a dzisiaj też sobie zrób przebieżkę.
    Do robienia zdjęć też najczęściej kijki zdejmuję, bo mozna się o nie przewrócić i się nadziać, chociaż z kijkami zdarza się robić. I komórką, nie żadnym dużym aparatem. Coś za coś.
    Też nie mam żadnych urządzeń pomiarowych, kiedyś wzięłam telefon Chłopa mego i sobie moją stałą trasę zmierzyłam, więc wiem, ile chodzę. Poza tym moja komórka jest tak nowoczesna ;) , że nie ogarnia tych programów do mierzenia odległości :))
    Mąż używa ostatnio run -log, czy coś w tym rodzaju. I jest bardzo zadowolony.

    Co do zdjęć - najbardziej podoba się mi Kirunia w mleczykach i zdjęcie z bratkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da sie, Lidus, od wczoraj leje, a ja az tak zdesperowana nie jestem :) Poczekam az sie rozjasni.
      Szczerze mowiac te kije mi troche przeszkadzaja w chodzeniu, ale moze sie przyzwyczaje i oswoje. Dzisiaj w planie silownia, przynajmniej na leb nie pada. ;)
      Buziaki :***

      Usuń
    2. O własnie. Oswoisz. Bo one zasadniczo powinny pomagać w chodzeniu, a nie przeszkadzać ;) W necie są pokazowe filmiki, jak chodzić, moze tam sobie znajdziesz korektę? :)
      Jak tak gorąco jest albo leje, to też nie chodzę. Bez przesady.

      Usuń
    3. Od instruktazu na yt zaczelam, bo nie bardzo wiedzialam, jaka dlugosc kijkow nastawic. Najpierw zrobilam za dlugie i w ogole nie moglam z tym chodzic. Po prostu nie jestem do podporek przyzwyczajona. :)

      Usuń
  8. 4, bo jest na nim piękna Kirunia ale chyba jednak do konkursu 2.
    A Lidia niby nie zmusza, nie namawia a widzisz później Cię nogi bolą. Po takim chodzeniu gorąca kapiel i zakwasów nie ma. A ja jak widzę jakiekolwiek pociągi a nawet już tramwaje, których we Wrocławiu dużo pstrykam zdjęcia i uśmiecham się bo mi się Lidzia przypomina z jej lubością...:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo :)) Będąc niedawno we Wrocławiu, z dużą przyjemnością jeździłam tramwajami. Podobały się mi i one, i trasy. W dzień powszedni wygląda to pewnie inaczej, większy tłok, chociaż i w weekend też masa ludzi się nimi przewalała. I te tablice świetlne - rewelacja :) Zadzierasz lekko głowę i juz wszystko wiesz. Magnes, który kupiliśmy z Wrocławia, jest oczywiście z niebieskim tramwajem :) A drugi z krasnalem - Kolejarzem :))

      Usuń
    2. Ja tez mam jeden przygotowany post z wkladka dla Lidii, wszystkich nas zarazila miloscia do pociagow, wiec pstrykamy ku pokrzepieniu serca Liduszki. :)))

      Usuń
    3. O jacie, Panterko ...... :)))

      Usuń
    4. tak , to prawda. Lidzia nas zaraziła, hahahaha. Jak tramwaj przejeżdża a ja pstrykam z uśmiechem, pewnie niektórzy zastanawiają, co się tak cieszę?

      Usuń
    5. Teraz pol blogowiska poluje dla Lidii na pociagi :))))

      Usuń
  9. To daleko wędrujesz wow...
    Ja nie mam zdrowia do spacerów.
    Mój żywioł to jednak rower :-)))

    No nie mogę wybierać, nie mogę :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby mi rumaka nie gwizdneli, tez bym jezdzila, a tak musze lazic. :)
      Szkoda, ze nie mozesz ;)

      Usuń
  10. Zdecydowanie 4.Piękny spacer.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie byl spacer, a szybki marsz, stad zakwasy. :)
      Buziaki, Halinko :***

      Usuń
  11. 2. Ten samotny bratek jest nie tylko ładny, ale wręcz intrygujący :)
    A jak tam po meczu? Ja stawiałam na Niemców, ale nie przypuszczałam, że AŻ TAK Brazylii dołożą :))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego chyba nikt nie przewidzial, takie wyniki nie padaja na mundialach, predzej na orlikach. Szalenstwo, jakby pierwsza liga grala z trampkarzami. :)))
      Przez pol nocy jezdzili mi pod oknami z klaksonami na caly regulator, troche sie nie wyspalam. Ale nie szkodzi. :)))

      Usuń
  12. Mnie najbardziej podoba się 4 zdjęcie. Jednakowoż napisałam to drżącymi "ręcyma" gdyż poczułam brzemię odpowiedzialności. Przemyślałam sprawę więc raz jeszcze, popatrzyłam powtórnie i wyszło mi znowu 4, Mnie się ono najbardziej podoba bo i letni, żółty kolor jest i klimat nad wyraz wakacyjny z niego bije, oraz Kira wygląda na nim nie tylko pięknie ale i nad wyraz urlopowo, a tym samym letnio.
    Oraz wiesz, że na zakwasy najlepszy jest ruch ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totez z bolem serca i lydek udaje sie dzisiaj do silowni. Nie pokonaja mnie byle zakwasy. :)))

      Usuń
  13. ...czekam na to ochłodzenie żeby w końcu wyruszyć z kijkami, aż wstyd się przyznać, ale w tym roku tylko z dwa/trzy razy maszerowałem. Na zakwasy najlepszy ruch więc i dzisiaj wdziej kijki, he he he. Co do zdjęć to cztery i pięć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecie nie bede maszerowala w deszczu, ktory od wczoraj nie przestaje padac. Ide pod dach, na silownie. :)))

      Usuń
    2. oj tam, oj tam. Nie raz się na kijkach zmokło, he he he...

      Usuń
    3. A moknij se! Ja w moim wieku musze juz uwazac :)))

      Usuń
    4. ...no poszedł bym ale słonko praży, za chwilę leje i słonko znowu żarówkuje a posiedzę może mi zamiar przejdzie... :))

      Usuń
  14. Trzeba Lidie nasza wziac na kolano i dac klapsa ;) W nagrode za mobilizacje Twoja :)
    Lidia nie tylko Ciebie mobilizuje Panterko :)
    Przepiekne widoki spacerowe, Twoja koszulka wymiata :)
    Wszystkie zdjecia urocze jednak nr 2 intrygujace :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kijki gnily w piwnicy i nie moglam sie zmobilizowac, az w koncu zrobilam pierwszy krok. I wtedy nastala pora deszczowa. :)))
      Ide na silownie likwidowac zakwasy. :))

      Usuń
    2. A kogo jeszcze, Orszulko? ;)

      Usuń
    3. Pewnie sama Orszulke, kogo by? :)))

      Usuń
  15. Mnie najbardziej podoba sie zdjątko nr 4. I Twoja koszulka Aniu! Piekną trasę zrobiłas. Zjęcie z polami i samotnym drzewem po prawej cudne!
    Ja jestem kaczka dziwaczka, bo cie cierpie chodzic majac czymkolwiek zajete ręce. Mój mąz to zaraz po wejściu do lasu znajduje sobie kosturek i nie rozstaje sie z nim ani na krok. Ja przeciwnie. Wolna i swobodna macham rękami jak chcę, albo trzymam je w kieszeni, no albo na migawca aparatu. Tyle, ze czasem zdarza mi sie poślizgnąc i przewrócic a mojemu zaopatrzonemu w kostruek męzowi prawie nie.
    Pozdrowienia slę i lecę do plewienia, bo po deszczu chwasty sie świetnie z ziemi wyrywa!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mi jakos te kijki przeszkadzaja, pewnie bede chodzic naprzemiennie, raz z kijkami, a raz bez. Kiedy Kira jest ze mna, kijki w ogole odpadaja, bo czasem musze ja zapiac na smycz i tu zaznacza sie brak trzeciej reki. A i czwarta by sie przydala do fotografowania. :)))
      Caly czas leje, nie lubie! ;)
      Buziaki dla Was :***

      Usuń
    2. Sama też nie lubię mieć zajętych rak, ale kijki to inna bajka. Widziałam ludzi z psami, głównie biegających, to mają specjalne pasy, do których przypinają smycz i psinki bardzo ładnie z personelem biegną. Chociaż z kijkami jest to już trudniejsze.

      Usuń
    3. To prawie niewykonalne, jesli chce sie miec jeszcze wszystkie zeby. ,)

      Usuń
    4. Pewnie psa trzeba by od małego przyzwyczajać, żeby nie plątał się ze smyczą między kijami.

      Usuń
  16. ty to masz kondychę, dziewczyno! ja bym padła martwym bykiem!
    aha, numer 4.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W koncu chodze na te silownie, wiec cos tam z tego mam, oprocz bicepsow :)))

      Usuń
  17. Może to gdzieś jest, ale nie wiem ile kilometrów zrobiłaś?
    No i brawo! A Twój nie chodzi z Tobą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bylo, ale Piotrek twierdzi, ze to ok. 8-10 km. Czasem lazimy razem, czasem osobno, razem najczesciej z Kira, a kiedy ona nie moze, to ktos zostaje w domu, zeby nie bylo jej smutno. :))

      Usuń
  18. A ja lubię 6.
    Ja biegam ze smartfonem, mam aplikację endomondo i fajnie mi pokazuje trasę i inne parametry. Kiedyś byłam twardsza, jak biegac to biegać non stop, ale teraz trochę bardziej mi "nie zależy" więc jak cza to sobie stanę, wyciągnę z kabzy komóreczkę i zdjęciątko pstryknę :-)
    P.S. A jednak się nie wyspałaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calkiem sie nie wyspalam, a i pogoda jest do bani. Chyba sie legne i pospie po poludniu.
      Nie mam smartfona ani zadnej rzeczy, ktora sluzy do pomiarow, wiec wszystko licze na oko. :)))

      Usuń
  19. Do konkursu ten malutki żółciutki na betonie.
    Też dojrzewam do zdjęcia kijków z kołka. Tylko niech ten upał zelżeje:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedlugo bedziesz tesknila za upalami, bo idzie na Was front deszczowo-burzowy. :)))

      Usuń
  20. A zdjęcie numer 6 :) Według mnie.
    Wędrówka boska tyle piękna dookoła.
    Też myślę o tym konkursie u Krysi ale żółtego nie mam muszę dopiero zdobyć jakieś :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tyle zoltego wokol, ze nie bedziesz miala najmniejszych problemow ze znalezieniem zoltego obiektu. :)))

      Usuń
  21. 4 i 6. Koniecznie te. Ale miałaś cudowną przechadzkę. Aż Ci pozazdrościłam:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moge wystawic tylko jedno zdjecie.
      Teraz prowadzi czworka, przed dwojka i szostka. :)

      Usuń
  22. 2 zdecydowanie!!!!

    Piękna trasa!!! Aż mnie nogi zabolały!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy znow remis! :)))
      Nogi bola mnie do tej pory :(

      Usuń
  23. Pozwolę sobie przekazać kilka rad ,co do kijków ,równocześnie z aparatem . Już od kilku lat chodzę z kijkami i dosyć dużym aparatem . Zrobiłam sobie dosyć dużą sakwę na biodra ,w której noszę aparat . Jak przykuje moją uwagę coś co chcę sfotografować ,wyjmuję aparat z torby nie zdejmując kijków . Zdjęcia robię przez wizjer optyczny .Podnosząc aparat do oka kijki zwisają mi po bokach . co mi nie przeszkadza ,nie raz robię tak kilka kroków, żeby obejść fotografowany obiekt . Kijki zdejmuje tylko wtedy ,gdy muszę się schylić ,albo przykucnąć ,ale i to nie zawsze . To jest po prostu kwestia wprawy ,a właściwie chęci ,lubię chodzić i fotografować ,musiałam to jakoś połączyć . Życzę ci żebyś szybko opanowała tą umiejętność ,bo warto :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie z bratkiem jest super , ja bym poeksperymentowała trochę z kadrowaniem ,zawęziłabym trochę kadr ,szczególnie u dołu :)))

      Usuń
    2. Mario, ta moja lustrzanka+obiektyw sa tak ciezkie, ze kiedy mam je na szyi, czesto podtrzymuje jeszcze reka od dolu. Z kijkami wiec tylko maly kompakt, ktory moge schowac do kieszeni.
      Do pelni szczescia brakuje dodatkowa para rak. :)))
      Bratek znow wyszedl na prowadzenie! :)

      Usuń
  24. Kirunia jest piękna na tej lące, ale na konkurs to chyba bratek. Jest rewelacyjny :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. ja kocham mlecze i Kirunię, więc serce mówi 4, ale do konkursu to ta sierota na betonie się pięknie nadaje:)) Pamiętasz taką piosenkę "Na betonie kwiaty nie rosną"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietam, oczywiscie. Ten samotny zolty bratek od razu mnie urzekl, musialam go sfocic. :))

      Usuń
  26. Bardzo ładny jest ten kadr z drzewem przy drodze:) Polecam spacery, korzystaj z nich częściej :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz pies mi okulal, wiec jedynie kijki mi towarzysza. :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.