wtorek, 8 lipca 2014

Cwaniara.

Nawet nie przypuszczalam, ze mam tak sprytnego piesa!
Jak wiadomo, Kira jest na odwyku, bo ma schusc cale cztery kilo. Skonczyly sie codzienne puszki z mokra karma, skonczyly sie smaczki i przekaski i (mam taka nadzieje) skonczylo sie dokarmianie psa przy jedzeniu. Po nieskonczonych awanturach, tlumaczeniu, szantazach i w poblizu rekoczynow, moj maz obiecal, ze nie bedzie sie litowal nad glodnym psem i nie ulegnie jego blagalnym spojrzeniom. Jakos nadal mu nie dowierzam, bo znam tego oprycha jak swoje wlasne piec palcow, ale pewna jestem, ze co najmniej zredukowal swoje grzeszne dzialania, bo w koncu widzi, ze z psina jest nietego, a jedna z przyczyn, jesli nie glowna, jej utykania jest/moze byc nadwaga.
Dziwna sprawa jednak. Kira od dwoch tygodni jest na diecie, a ja przez ten czas tylko jeden raz dopelnialam miske. No przeciez niemozliwe, zeby tak sie uparla na niejedzenie suchej karmy. Co wiecej, wyproznia sie regularnie. Zaczela zyc powietrzem?
Tymczasem koty dostaly nagle zdwojonego apetytu, a ich miski byly juz nie tylko puste, ale wylizane do konca na blysk. Chyba sie juz domyslacie, jaki byl przebieg?
Nigdy nie udalo mi sie zlapac Kiry in flagranti, za przebiegla jest na to i dokladnie wie, ze jej nie wolno wyzerac kotom. Robila to wiec albo kiedy nas nie bylo w domu, albo w nocy. Teraz wiec kocie jedzenie stoi na noc wysoko, a w Kiry miseczce zaczelo nareszcie ubywac.
Jednak na kociej karmie nie da rady za bardzo sie najesc, bo to w koncu trzy pyski do podzialu, wiec mamy juz pierwsze sukcesy diety odchudzajacej, 700 gramow mniej. Czyli tak mniej wiecej 1/6 docelowego zrzucenia wagi. Zawsze cos.



UWAGA
U Krysi trwa zabawa Kolorowe lato. O szczegolach dowiecie sie TUTAJ lub klikajac w banerek po prawej stronie.




58 komentarzy:

  1. cwana bestyja :) kiedyś miałam teściów, a oni mieli psa, który był niejadkiem, ale kocie miski nam czyścił na błysk ;) mało się o futryny nie zabijał jak przychodzili do nas, tak leciał do kociego żarełka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz koty beda jadly na kuchennym blacie, fuj! ;)

      Usuń
  2. ale faktycznie cwaniara, nawet nie złapałaś momentu podjadania kotom i nie sfociłaś, szkoda. A może nie szkoda bo Kirze by było wstyd na cały blogowy świat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona dobrze wie, ze jej nie wolno, raz zlapalam ja in flagranti, zakazalam i odtad wie. :)))
      Koty, a wlasciwie tylko Bulka nie miala takich skrupulow, kiedy wyzerala Kirze, ale wtedy Kira sama ja przepedzala od miski. Pies ogrodnika! :)))

      Usuń
  3. Spryciara ;) oby schudla zdrowo i jak najszybciej i zobaczymy co z noga. A swoja droga to kochane kicie, ze sie z nia dziela swoja strawa ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzis znow mamy termin, tym razem do naszej doktorki w klinice, bedzie analizowala rentgena. :(

      Usuń
  4. Biedna kochana Kirunia. Zagłodzić ją te paskudy chcą:))). Cwana bestyjka, nie da się wziąć żywcem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da sie! Ale ja jestem sprytniejsza! :)))

      Usuń
  5. Spryciula ha ha . Mój Maciek zawsze wyżera kotom mokre , ale nie kryje się z tym :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kira dobrze wie, ze jej nie wolno, wiec nie zrobi tego oficjalnie. To dama he he he! :)))

      Usuń
  6. :-))))
    Allle się uśmiałam :-)))
    Co za zdolna bestyjka :-)))
    Przechytrzyła Was...
    1 : 0 dla Kiry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec swiata! Teraz koty beda zarly po ludzku na stole, bo Kira okazala sie byc spryciara. :)))

      Usuń
    2. :-)))
      U mnie tak jedzą, bo psy też by się poczęstowały :-)

      Usuń
    3. Ale Ty masz dom, wiec i wiecej miejsca, a u mnie musi sie jedzenie odbywac w kuchni na blacie. ;)

      Usuń
  7. I niech ktoś powie ze zwierzaki są głupie. Sądzę że wielu ludzikó mogło by się uczyć od nich inteligencji ! Powodzenia u wetki ,ucałuj Kirunie . Barbara Batkiewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam zawsze twierdzilam, ze zwierzaki maja swoj rozum, a niektore to w ogole sa madrzejsze od ludzi :)))

      Usuń
  8. Kira znalazła sposób.....a tu znów musi kombinować ....sprytny pies znów znajdzie sposób zobaczysz Panti, mój Boguś zaś kocią karmę przekłada nad psią ....a jak jak pies jada nieraz w ogrodzie to jeszcze musi mieć oko na kurę ...która uwielbia psi przysmak ....i wtedy Sanszi jest jak pies ogrodnika ....sama nie zje, ale drugiemu nie da, a jeśli jej w pobliżu nie ma ...kot i kura między sobą bez zwady podzielają się zawartością psiej miski :)
    Dobrego dzionka życzę ...buziak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobrze! Ty masz dodatkowo drob jako kandydata do miski, wiec jeszcze wiekszy cyrk niz u mnie.
      Buziaki, Ilonus :***

      Usuń
  9. ...a to bestyja cwana. Jak nie z własnej to z kociej miski. Ciekawe kto ją tego nauczył. Koty??? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies ogrodnika, mowie Ci! Z kociej miski sie obsluguje, ale do wlasnej nie pozwala podejsc. :)))

      Usuń
  10. Moja pupilka - wiadomo, że jest mądra! Jestem z niej dumna! Tak trzymaj kochana, sunio, nie daj sie Łysym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciotka, nie buntuj mi grubej Kiry, ona ma schusc. :)))

      Usuń
  11. Jaka ładna Kirunia! Życzę powodzenia mądrej psince :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prosze, nastepna buntowniczka Kiry! :)))

      Usuń
  12. Tak mi kiedyś przemknęło przez myśl, że ona może skorzystać z kocich misek. Suczka koleżanki,ta, o której pisałam, wyżerała kotce z miski, dopóki nie poradziłam jej (koleżance!), Żeby właśnie postawia miskę kotki na blacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podejrzewalabym Kiruni o takie cwaniactwo. Ale teraz jej sie ukroci. :)))

      Usuń
  13. no i mi się łezki zakręciły
    Lulka nigdy nie wyjadała karmy z miski Szerci
    nawet po jej śmierci gdy miska stała 2 tygodnie, a my jakoś w tym amoku nie pomyśleliśmy by ją opróżnić
    ale gdy pokarm znalazł się w innej dodatkowej misce, talerzyku, jakieś żarełko dodatkowe, to Lulka wisiała nad głową Szeri i się śliniła, a gdy ta odeszła, to migiem jej wyżerała:)
    Kirci mi żal, a męża rozumiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ci nie pozwalam rozumiec mojego meza! ;) Ty masz zrozumiec chore stawy grubej Kiry. :)))

      Usuń
  14. hahaha! No i dlatego moje koty jedzą na wyspie kuchennej :DD Jak miestemkałam w domu rodzicow mialam tylko Tosie. I mieszkal z nami Lord, pies wilczur. On wprawdzie nie musiał się odchudzać, ale wkurzało mnie ze wyjadał karmę Tośce. Więc przestawiłam miskę na kredens w kuchni. Tośka wskakiwała, a Lordzik nie:)
    Potem Toska nauczyła Alberta, Albert Zuzię, i tak poszło. Tylko Rudzik je z miski na podłodze. Ale Rudzio był adoptowany jako dorosły kot, wiec ma swoje nawyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczesliwa z tego powodu nie jestem, ze koty prosto z kibla wskakuja na blat kuchenny, ale co mam zrobic? Trzeba ratowac figure i zdrowie Kiruni. :)))

      Usuń
  15. oj, kirunia...
    kiedyś weterynarz powiedział mi, żeby broń boże pies nie jadł kociej karmy, bo jest bardzo niezdrowa dla psa.
    zawiera chyba zbyt dużo białka. od tej pory, kiedy tylko jest u mnie pies, a nie zdąży pochłonąć kociego jedzenia, kocie miseczki lądują na parapecie. i jest płacz. mój domowy kot nie wejdzie na parapet, więc strzela focha! a pies...no cóż, próbuje. psy są sprytne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez gdzies czytalam, ze kocie zarcie bardziej moze zaszkodzic psu niz odwrotnie.
      Do tej pory Kira nie ruszala kociego, bo miala swoje, a teraz glod ja zmusil. :)))

      Usuń
  16. 3mam kciuki za postępy! Powodzenia w konkursie Jasnej!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wałek też wyżera, o ile coś zostanie, co jest rzadkością, ale się z tym nie kryje!
    Potwierdzam, że kocie jedzenie dla psa jest niedobre ze względu na dużą zawartość białka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz Kirunia nie bedzie miala wiecej okazji do podzerania kotom. :)))
      Walek to Walek, a Kira to dama, dlatego sie kryje, bo wie, ze jej nie wolno. Cwaniara i tyle! :)))

      Usuń
  18. Wiesz, ja sie tez zawsze zastanawialm czym Migusia zyje bo przeciez mokrego prawie nie rusza. No ale zawsze rano obie miski z suchym zarciem wylizane do czysta... A niech je, moja kruszynka malenka... najwyzej potem poodchudzam oba kociska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miecka tez nie rusza mokrego. Czego ja nie probowalam! Nie je i koniec, zyje wylacznie na suchym. Bulka wsuwa wszystko i pieknie przy tym cwierka. :)))

      Usuń
  19. Pięknie wygląda Kirunia na zielonej trawce (w końcu to moja tapeta !), a i sprytu jej nie brakuje. Musisz być czujna, bo ino patrzec jak Cie przechytrzy i znajdzie sposob na dokarmianie się. Trzymam kciuki za pomyślne odchudzanie i za dobre wieści u wetki :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba powinnam Cie najpierw spytac, czy moge uzyc w poscie Twojej tapety. :))) Ale pewnie bys mi pozwolila, co nie? :)))

      Usuń
    2. Myślę, że chetnie bym sie zgodziła, zwłaszcza, że Kira tak pięknie wygląda na tym zdjęciu. Niech ma szeroka widownie i niech wszystkich cieszy, nie tylko mnie. :)))

      Usuń
    3. Co za ulga! :)))
      Dziekujemy, Kira i ja.

      Usuń
  20. A to łobuziara. A kocie jedzenie jest bardzo niezdrowe dla psów... (zawiera za dużo białka), dobrze, że w końcu prawda wyszła na jaw, jeszcze by sobie zaszkodziła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze jestem taka domyslna, bo za reke (lapke) nie zlapalam winowajczyni. :)))

      Usuń
  21. Ty tu męża ustawiasz, a Kirunia sobie poradziła sama. Cwaniurka jedna :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechby juz oboje zechcieli sie zastosowac do tej diety odchudzajacej. :)))

      Usuń
  22. A malucha jedna spryciula kochana. :) U nas Lora i kituś wzajemnie swoimi karmami się częstują. :)
    Ale że jedzenie nie za bardzo kaloryczne, to Lora chuda a kotuś mimo że jedzenie ciągle dostępne nie tyje.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, Elu, poprzednie komentarze. Pies nie powinien jesc kociego, bo moze mu to zaszkodzic. :)

      Usuń
  23. Pewnie myśli że w końcu dostanie coś pysznego :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego nadmiernego myslenia moze zostac mysliwym najwyzej, bo do jedzenia nic sobie juz nie wymysli :)))

      Usuń
  24. Jak ja lubie takie Cwaniary :)
    Panterko, ciasteczka zostaw na lawie gdy bedziesz wychodzila do pracy ;)
    Usciski :) ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz lece! :)))
      Wy chyba nie chcecie, zeby Kira schudla i wyzdrowiala... ;)

      Usuń
    2. Chcemy zeby byla najzdrowszym pieskiem :) Takie light ciasteczka dla Kiruni :)

      Usuń
    3. Ani nawet super-hiper light. Zreszta ja jej towarzysze i obie sie odchudzamy. :)))

      Usuń
  25. Kira gupia nie jest , no ! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mowilam, ze jest bardzo madra, ale tym razem nawet mnie zaskoczyla. :)))

      Usuń
  26. Mądry piesek ... jakos trzeba sobie radzić :-)
    Sukcesów w odchudzaniu gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze malenkie sukcesy juz mamy i na pewno beda nastepne :))
      Dziekujemy pieknie :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.