wtorek, 12 sierpnia 2014

Komplikacji ciag dalszy...

Drugie powazne zmartwienie mam z kotami. Pamietacie koszyczek, ktory przygotowalam dla Buleczki (klik) i w ktorym po pobieleniu go tak smacznie sypiala? (klik). W ostatnim czasie zupelnie przestala do niego wchodzic, a dokladniej mowiac, przestala w nim spac. Ale w koncu takie jej prawo, moze sypiac gdzie jej sie podoba. Na szafce nad koszyczkiem stoi sobie skrzydlokwiat, ktory kiedys dostalam od corek na urodziny i ktory bardzo Bulke fascynuje. Niejednokrotnie zwalila go z szafki i tylko dzieki koszyczkowi jakos przetrwal, bo spadal na miekkie futro. Maz podczas sprzatania zauwazyl, ze pod koszykiem jest mokro, ale kladl to na karb wody z kwiatka. Dopiero po dluzszym czasie spostrzeglam, ze to wcale nie woda, a Bula zrobila sobie w koszyczku pisuar. Bo kupki robi grzecznie do hazielka. Zaczelam pilniej obserwowac i zauwazylam, ze zwirek w Bulkowej toalecie jest zawsze suchy, w przeciwienstwie do toalety Mieckowej. Koszyczek razem z przesikanym futerkiem wyrzucilam, bo i tak wysuszenie i wyczyszczenie go nie przyniosloby zadnego pozytku, zapach by zostal, a Bulka sikalaby do niego nadal. Po wyrzuceniu koszyczka jednak zwirek byl dalej suchy, a ze nie znalazlam zadnych innych sladow moczu w domu, wyszlam z zalozenia, ze Bula sika do Mieckowej kuwety, oszczedzajac swoja tylko dla kupek.
Kilka dni temu zmienilam posciel i kiedy chcialam sie polozyc spac, moja poduszka byla mokra, bardzo mokra. To nie bylo posikniecie, a pelnowartosciowe oddanie moczu chyba z calego dnia. Rece mi opadly! Od tego czasu sypialnia stoi zamknieta na klucz, co bardzo wkurza Miecke, ktora stale wisi na klamce. To bylo jej sanktuarium, jej azyl, tam sypiala w czasie dnia i mogla schowac sie pod lozko, kiedy ktos do nas przychodzil.
Tknieta zlym przeczuciem, posprawdzalam jeszcze koszyki Kiry i Miecki (klik). Oba futra nadaja sie do wyrzucenia, reszte wrzucilam do prania, ale nie jestem pewna, czy straca zapach kociego moczu.  Ze tez mi wczesniej do glowy nie wpadlo, ze obie nagle nabraly obrzydzenia do swoich poslan. Zlala tez moje ubranie lezace w lazience na pojemniku na pranie. Co dziwne, nie znaczy rzeczy mojego meza, a wylacznie moje. Bardzo jestem ciekawa, gdzie jeszcze Bulka zrobila sobie szczalnie.
Kolejny problem to balkon. Niby jest zabezpieczony siatka, ale jest jedno male okienko bez siatki, ktorego nie moge zabezpieczyc bez wiercenia dziur w elewacji, a tego z kolei zrobic mi nie wolno.



Dlugi czas Bula ograniczala sie do balansowania na poreczy balkonu lub siedzenia na stoliku albo krzeselkach. Bez specjalnego strachu zostawialam ja sama na balkonie, do czasu, kiedy zobaczylam ja na bocznej oslonce, zmierzajaca do dziury w siatce. Odtad wolno jej wychodzic na balkon jedynie pod kontrola, a my kisimy sie w domu przy zamknietych drzwiach balkonowych w salonie, bo strach o nia jest wiekszy od niewygod spowodowanych duchota.
Swiadomosc, ze moje koty nie sa szczesliwe, ze czegos im brakuje, mimo moich wielkich staran i poswiecen, bardzo mnie doluje. Maz sarka i jest czasem naprawde wsciekly, ja bronie winowajczynie, jak moge, ale nie mam juz pomyslu, dlaczego tak sie z Bulkowym sikaniem dzieje. Jak nie do torby, to we wlasny koszyczek albo na moje lozko.
Ona chce mi przez to cos powiedziec, a ja nie potrafie jej zrozumiec ani pomoc. Dlaczego jest jej u mnie zle? Przeciw czemu manifestuje? Moze przyczyna lezy w tym, ze wczesniej zyla na wolnosci i teraz protestuje na swoj sposob przeciwko zamknieciu w domu?
Kocham to stworzenie ponad wszystko, chcialabym jej nieba przychylic, ale wolnosci dac jej nie moge, to w miescie zbyt niebezpieczne.
Moze brak akceptacji przez Miecke wpedza Bulke w stres? Zyja obok siebie juz tak dlugo, ale kazda proba kontaktu, kazde zaproszenie do zabawy konczy sie fuknieciem lub nawet lapoczynami.
Naprawde nie wiem juz, jakie znalezc rozwiazanie. Wszystko mnie powoli przerasta i przeraza.
Jakbym za malo miala zmartwien z Kira i z wlasnym zyciem.

Zmienilam kuwete w lazience, z takiej z drzwiczkami na normalna plaska. Bula zaczela do niej sikac. Moze wiec problem lezal w nietypowej kuwecie? Od tamtego czasu niczego nie zaznaczyla, ale to nic nie znaczy, bo po sikaniu do torby tez zrobila sobie dluzsza przerwe i dopiero zabrala sie do znaczenia koszyczkow, poscieli i moich ubran. Zobaczymy, jak sie to dalej rozwinie.

Rozwinelo sie, kiedy lezalam w szpitalu, Bula nasikala na blat kuchenny. Chce miec nadzieje, ze byl to wylacznie objaw tesknoty za mna...

Kolejny dopisek: Bulka leje regularnie na poslanie Kiry, obsikuje tez inne miejsca w domu. Zaczyna nieladnie pachniec...




108 komentarzy:

  1. wprawdzie mam pudla, ale w kontekście tego co napisałaś nie ma się z czego cieszyć. coś jest nie tak z bulczykiem, ale co? może wśród blogerek jest koci behawiorysta i doradzi ci co robi?. mam na myśli abi, może ona coś ci podpowie? ściskam cztery dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, po przekopaniu internetu, wydaje mi sie, ze sama wiem, co Bulce dolega. Nie moge tylko spelnic jej oczekiwan i to jest najgorsze. Poziom stresu rosnie, a poczucie pelnej porazki mnie nie opuszcza...

      Usuń
  2. No to macie spory problem.Mój Bazyli lał kilkanaście lat gdzie popadło,stąd ksywa Uryniarz ;) wtedy nie wiedziałam co może być przyczyną.Były 3 kocury (kastraty) ale jedna kuweta a to był błąd o którym nikt nie wiedział.ale to nie takie proste.ważny jest rodzaj kuwet,żwirku oraz miejsca gdzie one stoją.Są koty które uwielbiają lać na szmaty i poduszki,trzeba to usuwać z ich zasięgu.Posłania tylko z łatwych do prania ręczników.Myślę że Buła czuje się nieakceptowana przez Kirę a zwłaszcza Miećkę i dobitnie zaznacza swą obecność. Łatwo nie będzie.Bazyli przestał około 15go roku życia teraz ma 17,5 i jak przybyły Maluchy dla pewności oznaczył znowu kilka miejsc żeby było wiadomo kto tu rządzi ;) A dziurę na balkonie trzeba jakoś chałupniczo załatać bo pryśnie wcześniej niż później a wolność na pewno jej nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. warto też mieć wzgląd na problemy zdrowotne Kiry i Twoje wszelkie napięcia i stresy co wrażliwsze zwierzaki "biorą" na siebie i może to nasilać problem lania. jakiś preparat uspokajający byłby pomocny dla Bułki np CalmAid oraz sporo rozmów i zabawy z łobuzicą.

      Usuń
    2. Kuwety sa dwie, moge dokupic kolejne i chyba tak zrobie. Stoja w miejscach odludnych, sa czyszczone za kazdym uzyciem, wiec problem chyba nie na tym polega.
      Niestety, poziom napiecia i stresu calej rodziny jest spory, z przyczyn wiadomych i byc moze ma to wplyw na Bulke, to wrazliwa koteczka. Poswiecam jej naprawde duzo czasu.
      Najgorsze jest to, ze nie od razu zauwazam, gdzie sika i nie moge natychmiast reagowac. Wczoraj znalazlam nowe miejsce za kanapa w pokoju goscinnym.

      Usuń
  3. Wiem, pewnie już przeryłaś internet na temat sikania poza kuwetą, ale może jeszcze te porady coś dadzą.
    http://www.rossnet.pl/Artykul/Kiedy-kot-zalatwia-sie-poza-kuweta,190533#
    Jeden z moich kotów co jakiś czas sikał do butów męża. To akurat mi nie przeszkadza. Nie potrafiłam ja nauczyć sprzątania buciorów do szafki, nauczył kot.:) Może faktycznie problem Bułki to brak akceptacji przez Miećkę? Najpierw pomyślałam, że skoro sika na Twoje rzeczy i pościel, to może jakieś perfumy, których używasz jej przeszkadzają. Jednak skoro sika też na posłania Kiry i Miećki, a nawet na swoje posłanie, to pomysł upadł. Szkoda mi obu kotów, a teraz jeszcze Miećka ma stres bo nie ma swojego azylu. Co do balkonu- nie dałoby się wcisnąć między sufit, a obramowanie osłonki ramki z siatką?. Coś takiego, mniej więcej, jak narysowałaś na pierwszym zdjęciu. Można jeszcze tą ramkę z jednej strony przywiązać do słupka /pod sufitem i nad ramą osłonki/, tam gdzie masz przywiązany sznurek mocujący siatkę. Z drugiej strony jest jakieś wystające "coś", co pewnie jest zamocowaniem osłonki, jakaś śruba. Do niej też by można przydrutować ramkę. Czyli miałaby zamocowanie w trzech miejscach. Mam nadzieję, że te Twoje problemy, jak przylazły stadem, tak stadem szybko odejdą. A tak na koniec- ujawniła się kolejna cicha czytelniczka :).
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balkon jest z tego wszystkiego najmniejszym problemem, pilnuje sie, kiedy koty na nim przebywaja i tyle, a zawsze mozna cos pokombinowac z zamocowaniem. Najwiekszym problemem jest sikanie, wciaz znajduje nowe miejsca. Ma to tez niemaly wplyw na pozostale zwierzaki, ktore potracily swoje poslania, azyle i tez w jakis sposob czuja sie zdominowane i wypierane przez Bulke. Poziom stresu wszystkich domownikow osiaga przez to wyzyny, co przeklada sie na stan zdrowia. Bledne kolo!

      Usuń
  4. Oj nie zazdroszczę, szczególnie że kocie siuski fakt nieprzyjemnie pachną. Dziwne, że Bula jest u Ciebie tak długo, a wiecznie ma problemy z załatwianiem się. Nie powinna się czuć samotna, wiec skąd to? Nie znam się ni w ząb na kotach, wiem za to że nauczenie psa czystości zajęło mi 2 tygodnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psy sa calkiem inne, inna osobowosc, inny charakter i inne relacje z czlowiekiem. Tyle juz przeczytalam na temat kotow, bo to nie one maja byc dla mnie, ale ja dla nich. Zwierzeta maja sie czuc u mnie w domu komfortowo, a tak nie jest. Co gorsze, wszystkie trzy na tym cierpia, ze Bulczyk sika, a moj poziom bezradnosci rosnie z kazdym dniem.

      Usuń
    2. i to jest najgorsze, jak chcesz pomóc a nie wiesz jak :(

      Oj Anki na prawdę współczuję Ci takiej patowej sytuacji...

      Usuń
  5. O matko - bardzo Ci współczuje. Nie wiem co doradzić. A może z kuwety usunąć żwirek. Jeśli ona sika na szmaty to spróbuj położyć do kuwety recznik papierowy. Ja nie używam żwirku - kładę papier a zamiast kuwety kupiłam taką kuwetę malarską - ona nie stoi prosto tylko ma taki przechył i kuweta musi stać zawsze w tym samym miejscu. A może te wszystkie doniczki z kwiatami wynieś na balkon . Jak wziełam Rudzika z ulicy to parę razy nasikał do legowiska i stał taki kosz wiklinowy i do niego też - wszystko usunęłam i przestał. A może wychodzić z nim na smyczy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej, ze one obie korzystaja z obu kuwet i jesli zmienie cos w kuwecie, moze sie zdarzyc, ze Miecka sie zbiesi na znak protestu i zacznie teren znaczyc. Doniczki oblozylam palisada z patyczkow do szaszlykow, wiec tam juz nie sika.
      Moze znow ponowie proby przyzwyczajania Bulki do szelek i wychodzenia z nia przed dom...

      Usuń
  6. Przykro mi,że masz taki problem i mogę tylko trzymać kciuki za pomyślne rozwiązanie.Na kocich zachowaniach to ja się nie znam.Trzymajcie się i pomyślnego rozwiązania problemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze, ze te zle zachowania przybieraja na sile. Bulka na poczatku zalatwiala sie grzecznie do kuwety i dopiero z czasem zaczela obszczywac cale mieszkanie.

      Usuń
  7. Strasznie Ci Aniu współczuję! Wiem, co to za gehenna z praniem zasikanych rzeczy i z życiem potem w tym smrodzie, bo mocz koci jest ponad wszelkie proszki. Latem nie mam tych problemów, bo koty praktycznie cały czas są poza domem. Schodza sie tylko dwa razy na posiłki. Kuwety je wcale nie obchodza, bo mają pole do sikania na dworze. Natomiast zimą (przed czym już teraz drżę) zdarza im się nasikać to tu, to tam a nawet zrobić kupkę w jakims ciemnym kącie. Mają pięc kuwet a mimo to...Odkąd pewnej nocy przyłapałam swojego czarnego kota na sikaniu na blat kuchenny oraz na pojemnik z chlebem musiałam zastosować środki zapobiegawcze i odtąd koty zimą są wynoszone na noc do kotłowni na dole, gdzie maja ciepło i nawet jak gdzie naleja, to nie ma z tym wielkiego problemu . A teraz drżę jeszcze bardziej z lęku o dziwaczne zachowania kocie, bo za dwa tygodnie będę miała na stanie całe mrowie kotów. Siostra męza wyjeżdża na kilka miesiecy i nam przywiezie tu na przechowanie swoje kocie pociechy. Juz widze, co sie będzie wyprawiało!Walka o dominacje itp.!
    P.S. Zauważyłam, ze koty nie cierpia zapachu chloru i octu a więc posikane miejsca warto tym przemywać.
    Trzymaj sie kochana! Moze ktoś mądry tu natchnie Cię jakims zbawiennym pomysłem, bo przecież tak nie da sie normalnie zyc.
    Całuję mocno!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, czyli nie tylko niewola sklania koty do zlych zachowan. Twoje maja wybieg, wolnosc i 5 kuwet, a jednak zdarza im sie siusiac gdzie nie trzeba. Co za skomplikowane osobowosci.
      Nie do pozazdroszczenia jest to, co Was czeka, bo to i stres dla rezydentow, dla gosci i jeszcze Wasza odpowiedzialnosc za powierzone pod opieke "mienie". Bedzie sie dzialo!
      Parkiet przemywam octem, ale chloru sie boje, bo moze mi poniszczyc podloge. Najgorsze jest to, ze wszystkie srodki odstraszajace moga tez zle dzialac na psa, a Kira i tak ma dosc stresu i chorob.
      Buziaczki :***

      Usuń
  8. Nie mam pojęcia, co doradzić, może próba spaceru będzie jakimś rozwiązaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie zarzucilam proby szelkowe, ale chyba do tego wroce. :)

      Usuń
  9. Aniu usunęłaś ( wyrzuciłaś) kosz do którego Bułczyk sikała wiec ona może zgłupiała, gdzie ma to robić i próbuje sikać gdzie jej się w różne miejsca bo nie lubi pewnie do piachu . Może kuweta z kocykiem czy ręczniczkiem ( jak napisała Retro Koty i Pies. Ale nie wiem czy papierowy będzie jej pasował? A na trawkę może faktycznie na smyczy od czasu do czasu by nie czuły się takie zamknięte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz wspomnialam, z kuwet korzystaja obie kotki, wiec jesli zmienie zwirek na papier, moze sie zdarzyc, ze Miecka zastrajkuje i zacznie znaczyc mieszkanie. Troche strach.
      Miecka nie ma checi na wychodzenie, nawet balkon nie byl wczesniej zabezpieczony siatka, ale z Bulczykiem bede probowac.

      Usuń
    2. te z piaskiem zostawić a dodatkowa zrobić z ręczniczkiem:)

      Usuń
    3. Myślę , że Bułeczka woli z z materiału . Papierowe może strzępić:)))

      Usuń
    4. I co potem? Prac? Przeciez nie wypierze sie kociego smrodu.

      Usuń
  10. To macie się z tym kotem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Weszłam na Vetopedie

    Praprzyczyna opisanego zachowania może być dwojaka:

    - choroba somatyczna (zwłaszcza zaburzenia związane z ukł. moczowo-płciowym);

    - sfera psychiczno-socjalna, że tak pozwolę sobie określić (tutaj będzie to min. przewlekły stres, nagły czynnik stresogenny, czynniki środowiskowe, wpływ innych kocich osobników);

    Co radziałbym zrobić: wyeliminować ewentualną zdrowotną przyczynę i w przypadku, gdy kot okaże się "zdrów jak ryba" zająć się sferą psychiczną - tutaj doradzam pomoc ze strony specjalisty, co ważne bezpośrednią połączoną z obserwacją delikwenta oraz zebraniem szczegółowego i pełnego wywiadu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobić badanie moczu bo może ma coś z pęcherzem

      Usuń
    2. Dobrym sposobem jest zlapanie kotki w momencie kiedy chce nabrudzic poza kuwetą, zaniesienie jej do kuwety i nagrodzenie kiedy tam się załatwi.

      Usuń
    3. Już z drugim kotem mamy wypróbowane skórki od cytrusów. W miejscach, gdzie koty sikały lub gdzie wchodziły, a nie chcieliśmy, rozkładaliśmy świeże skórki. Najlepiej sprawdzały się od grejpfruta i cytryny. Możesz wypróbować, to szybka i tania metoda. I ekologiczna ;) Najpierw spróbuj, czy te zapachy rzeczywiście kota odstraszają. Zbliż do nosa, jeśli się będzie krzywił, to może zadziała. Ważne jest, aby skórki były świeże. Wyschnięte nie pachną już tak intensywnie i kot zaczyna się nimi bawić.

      Usuń
    4. Rewelacją okazał się zwykły olejek świerkowy!Można kupić go w większości sklepów,taki do podgrzewaczy,kąpieli itp. wystarczyło posmarować listwy w ulubionych miejscach kici i JUż!!
      Nie śmierdzi,właściwie go nie czuć,a kotkowi nie szkodzi napewno jak inne chemikalia..

      Wklejam z różnych stron

      Może zmienić żwirek

      Usuń
    5. Jeszcze o kastracji

      Powinno się kastrować zanim kot zacznie znaczyć teren lub od razu, kiedy zacznie. Czasem to jest roczny kot, czasem nawet 5-miesięczny. Po sterylizacji do miesiąca hormony jeszcze w kocie buzują. Są koty, które przestają znaczyć z dnia na dzień, są takie którym mija po tym miesiącu, ale są i takie którym mija jeszcze później. Fakt, są koty znaczące nawykowo, którym zostaje,ale nigdy aż tak intensywnie jak przed kastracją. No i mniej śmierdzi. Nie panikuj, poczekaj, a co najważniejsze nie wprowadzaj nerwowej atmosfery - kot w stresie znaczy tym bardziej - własny smrodek z każdego kąta działa na niego kojąco.

      Usuń
    6. Stres
      Nie da się wymienić wszystkich przyczyn stresu powodujących załatwianie potrzeb kota poza kuwetą, ponieważ każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Warto jednak spojrzeć na świat oczami kota, bo każda poważna zmiana w jego życiu może wywołać stres. Najczęstsze powody to:
      § Przeprowadzka – nie da się jej uniknąć. Kot czuje wielkie napięcie unoszące się w powietrzu, wszyscy są przemęczeni, nikt nie poświęca mu wystarczającej ilości czasu. Zastanówmy się wcześniej, jak zapewnić kotu najbardziej bezpieczne nowe miejsce. Zabierzmy ze starego domu ulubione kocie rzeczy, dywanik, stary fotel lub koc.
      § Ktoś w domu przybył albo odszedł – mogą to być narodziny dziecka, zakup kolejnego kota, ale też rozstanie z ulubionym domownikiem lub też innym kotem, który był „najbliższą rodziną”. To są sytuacje niezwykle stresogenne. Należy wówczas poświęcić kotu dużo czułości i uwagi.
      § Przemeblowanie lub przeniesienie kuwety w inne miejsce – jeśli jest to możliwe, wszystkie tego typu zmiany wprowadzajmy stopniowo, np. przesuwajmy kuwetę o parę centymetrów dziennie i uważnie obserwując reakcję kota.
      § Próby bicia lub karania kota – gazetą, krzykiem, gwałtownymi nerwowymi ruchami. Pod żadnym pozorem nie wolno tego robić!
      § Nagłe zaniedbanie kota – niepoświęcanie kotu należytej uwagi i czasu może być spowodowane nadmiarem pracy, częstymi dłuższymi wyjazdami i późnymi powrotami do domu. Kot czuje się zagubiony i opuszczony. Załatwia się wtedy najczęściej do łóżka, aby zwrócić na siebie uwagę właściciela.
      § Gwałtowna zmiana diety – może spowodować silny stres, dlatego wszelkie zmiany żywieniowe dobrze jest wprowadzać stopniowo.
      § Zapach innego kota przyniesiony na butach i ubraniu – po przyjściu do domu buty chowajmy zawsze w niedostępne dla kota miejsce.
      § Nieporozumienia między kotami – przy większej liczbie kotów należy bacznie obserwować ich zachowania i wzajemne relacje. Interweniujmy jednak tylko w ekstremalnych sytuacjach.

      Usuń
    7. Stawiam raczej na stres, ale wybiore sie do ludozercy, zeby uspokoic sumienie.
      W zyciu nie skarcilabym zwierzecia. Miecka czasem dostawala prysznic ze spryskiwacza, kiedy wlazila gdzie nie trzeba.
      Nie zaniedbuje Bulczyka, ani Miecki tez.
      Natomiast nieporozumienia miedzy kotami to sprawa permanentna.

      Usuń
    8. Nabede olejek swierkowy i cytrynowy. Mam taki uwalniacz zapachu, ktory psika na ruch. Postawie go w ulubionym Bulki kacie i kiedy przyjdzie szczac, to jej psiknie perfuma w nos.

      Usuń
    9. Zlapac Bulke in flagranti jest prawie niemozliwe, za cwana i najczesciej psoci w nocy.

      Usuń
    10. A w ogole to dziekuje za tak duzo typow. :)))

      Usuń
    11. Trochę poszukałam bo to kurcze śmierdząca sprawa :)

      Usuń
    12. Zebys wiedziala! W pelnym znaczeniu tego slowa.

      Usuń
  12. Pierwszą rzeczą , którą bym zrobiła, to badanie moczu.
    U nas pobieram do strzykawki mocz nawet z tego kuchennego blatu.
    Kosztuje niewiele takie badanie 6 zł chyba.
    Niosę do ludzkiego normalnego laboratorium.
    Mogą to być jakieś choroby powiązane z układem moczowo-płciowym.
    Jest to najtańszy sposób.
    Przenosiny z jednego miejsca na drugie,
    czyli z Polski do Ciebie mogły wywołać stres.
    Koty wtedy po kilku dniach chorują i wyłażą z nich różne dziwne choroby.
    Ponieważ Bulka jest młodym kotem, to nie podejrzewam chorób.

    Drugim czynnikiem stresującym jest zmiana miejsca zamieszkania
    i ograniczenie przestrzeni.
    Bulka jako kot z wolności potrzebuje ruchu.
    Warto jej tak umożliwić komunikację, by mogła przemieszczać się po meblach pod sufitem.
    Zrobić taką promenadę, tu skoczę tam skoczę i jestem na górze.
    Tak spały na górze moje koty w B.
    Amyszki koty też widzę biegają na wysokości.
    Koty czują się wtedy bezpieczne.
    Tak radzą behawioryści.
    Mój Oskar dostawał przez miesiąc czasu leki uspakajające.
    Takie ludzkie, tabletka dzielona na ileś części...
    Bulka sprawia wrazenie pobudzonje a to się będzie nasilać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybiore sie do ludozercy, ale dopiero, kiedy bede sama na chodzie, bo na razie nie dam rady z wiadomych wzgledow. Bulka ma kocie drzewo, takie do sufitu, czesto tez wlazi na szafki i parapety, wiec tutaj raczej nie doszukiwalabym sie przyczyny.
      A jak kotu zapodac tabletke? :)))

      Usuń
    2. W pasztecie, zje na 100 %, tylko najpierw ją pokrusz i zmieszaj z pasztetem. Daj przed posiłkiem, bo jak się już zje swoje to nie wiem, czy zechce pasztet.....

      Usuń
    3. Gdzies w necie czytalam zabawna notke, jak kotu dawac tabletki. Jakis horror! :)))

      Usuń
    4. No właśnie...
      Ja to bez problemu każdemu kotu podam...
      Robię to tak szybko i bezwględnie ,że zanim kot się obejrzy to już ma w brzuchu :-)))
      Otwieram pyszczek lewą ręką a prawą wkładam tabletkę na tył języka.
      Ale nie każdy to potrafi...szkoda...
      To się rad nasłuchasz , może jakaś Ci się przyda i pomoże Wam...

      Usuń
    5. Dokladnie w ten sposob faszeruje Kire tabletkami, tyle ze ona nie broni sie przed tym pazurami. :)))

      Usuń
    6. 1. Weź kota na ręce, otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyszczka i naciśnij, lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk, wpuść tabletkę, pozwól mu zamknąć pysk i przełknąć.

      2. Podnieś tabletki z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

      3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmemłaną tabletkę.

      4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania. Otocz kota lewym ramieniem, jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne łapy. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.

      5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj do pomocy żonę.

      6. Przyduś kota do podłogi, klinując go kolanami, a jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy, wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma jego głowę, jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę między rozwarte żeby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.

      7. Rozpakuj następną tabletkę. Ściągnij kota z karniszy. Zanotuj sobie, żeby kupić nowe firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je sobie posklejać później.

      8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, aby spod jej pachy wystawała tylko jego głowa. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby, mocno wydmuchnij tabletkę do środka.

      9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi. Wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie ramię, a następnie przy pomocy wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.

      10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała mu tylko głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i za pomocą gumki recepturki strzel tabletką między rozwarte zęby.

      11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek. Wypij piwo. Wydobądź butelkę wódki. Nalej do kieliszka, wypij. Przyłóż zimny kompres policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.

      12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pieprzonego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot, usiłując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij z opakowania kolejną tabletkę.

      13. Skrępuj drania za pomocą sznurka od bielizny, związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij kotu tabletkę, popychając dużym kawałkiem polędwicy. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.

      14. Wypij pozostałą wódkę - możesz wprost z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.

      Usuń
    7. O to to! Z psami nie ma takich cudow przy podawaniu lekarstw. :)))

      Usuń
  13. nie mam na ten temat zielonego pojęcia więc wysyłam tylko buziaki i mam naprawdę wielką nadzieję, że ktoś mądry się tu znajdzie i pomoże, bo skala problemu nie jest mała :/
    Buziaki wielkie :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie jest mala ta skala i powiedzialabym, ze przybiera na sile.
      Cmok! :***

      Usuń
  14. Oj! Siła złego na jednego! Niestety, nic więcej ponad to, co już na ten temat napisano, nie przychodzi mi do głowy; i nie mam takich doświadczeń. Podkreśliłabym tylko fakt, że z różnych przyczyn jesteś wciąż podenerwowana, co może wpływać na zwierzęta. Oby się ten problem rozwiązał jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze faktycznie cos na uspokojenie pozwoliloby sie jej rozluznic.

      Usuń
  15. Ja pamiętam z domu. Jak pies,czy kot napaskudził,to ktoś dorosły brał "deliktwenta za mordę" (ale trzeba było go złapać na gorącym uczynku,czyli,że akurat sika,czy robi kupę)i wtedy trzeba go złapać ,wziąć go za pysk,umaczać w tych sikach tym pyskiem,żeby poczuł na własnej mordce te siki,potem trzepnąć go w tyłek (czyli dać mu klapsa,lub dwa klapsy) i mówić,że" nie wolno tu sikać i jak jeszcze raz tu nasikasz,to jeszcze bardziej dostaniesz w skórę",żeby mi to było ostatni raz" itp.zwroty ale nie za długa ta mowa ma być,raczej groźna i stanowcza.I od razu zanieść kota tam gdzie ma kuwetę i pokazać gdzie ma się załatwiać.tzn w drodze niesienia go na dwór,lub do kuwety mówić do niego te wyżej wymienione zdania,a potem mu powiedzieć,że " tutaj się masz załatwiać" krótko i zwiężle.
    Tylko nie stawiać go delikatnie,tylko raczej zrzucić go,pokazując mu swoje niezadowolenie.
    Pamiętam to z dziecinnych lat i koty lub piesek były posłuszne i więcej nie paskudziły.
    Pozdrawiam Marynia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są przestarzałe barbarzyńskie metody i żaden miłośnik zwierząt przy zdrowych zmysłach nie zrobi czegoś tak drastycznego i bezsensownego.Odradzam takie postępowanie każdemu.

      Usuń
    2. Maryniu, Anais ma racje, tak sie nie robi, ani psu, ani kotu, ani dziecku. Takie metody moglyby bardziej zaszkodzic niz pomoc. Nigdy jeszcze nie dalam klapsa zadnemu z moich zwierzakow, nie podnioslam na nie glosu. Zwierzaki "rozumieja" mowe ciala lepiej od slow i kar cielesnych.

      Usuń
  16. Ciekawe co jest tego przyczyną..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sie powaznie nad tym zastanawiam, przeciez inwentarzowi brak chyba tylko ptasiego mleka.

      Usuń
  17. Właśnie miałam opisać u siebie podobny przypadek.
    Parę razy znalazłam zasikane kocie posłania,więc zaczaiłam się na dwa podejrzane koty,jeden to stary kocur,który przywędrował do nas jako ostatni,prawdopodobnie wykastrowany jako już dojrzały kocur i nawyk znaczenia mu pozostał.Tu zminimalizowaliśmy to jego znaczenie,poprzez wypuszczanie do ogródka.
    Jednak przyłapałam na gorącym uczynku Frankę, która z namaszczeniem lała na posłania innych kotów,kiedy ją dorwałam kot się obraził i nasikał mi na kołdrę w podziękowaniu za wrzaski jakie otrzymał za numer z sikaniem.
    Podejrzewałam że ma kłopoty z nerkami i zrobiliśmy badania,wszystko jest O.K
    Okazało się że Franka tak zazdrościła wybranym kotom wychodzącym na ogródek,że w podziękowaniu sikała na posłania właśnie tych kotów.
    Upał sprawił, że nie chcąc udusić się w domu,pootwierałam drzwi i okna,dając tym samym możliwość wychodzenia na podwórko pozostałym kociakom,poskutkowało,na obecną chwilę nie sika na posłania innych kotów,wydaje się być bardzo zadowolonym kotem.
    Aniu do posłań kotów dodaję suszoną walerianę,zapach okropny,ale szybko wietrzeje dla nosa człowieka,a dla kota nie,może i ta waleriana pomaga ograniczać sikanie moich kotów na posłania innych,mam taką nadzieję ,bo na razie działa.
    Rozumiem, że nie masz takiej możliwości,by Bułeczka mogła wychodzić do ogródka,życzę tylko żeby przestała sikać gdzie jej się podoba,bo to jest problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ta waleriana to moze niezly pomysl, musze popytac w aptece. Ciekawe tylko, jak Kirze bedzie ten zapach odpowiadal...

      Usuń
    2. Waleriana stosowana przez dłuższy czas uzależnia kota tak jak ludzi np. od narkotyków. Jeśli mu ją kiedyś odstawisz, może dostać jeszcze gorszej "szajby".
      Znalazłam w książce Jacksona Galaxy poradę, żeby ustawiać kuwety w miejsca, które kot obsikuje najczęściej i powoli, kilkanaście centymetrów dziennie, przesuwać je tam, gdzie Ty chcesz żeby stały. Potem możesz już zostawić jedną, docelową. No, ale u Ciebie tych kuwet musiałoby być trochę sporo. Nie będę się upierać, ale z tego co piszesz nie wynika żeby to był problem ze zdrowiem fizycznym. Wtedy kot próbuje sikać do kuwety, a ponieważ kojarzy ją z bólem, to sika gdzie indziej. No, ale warto to sprawdzić. Według mnie to raczej związane ze stresem. Może faktycznie zapytaj weta o jakieś środki uspokajające, albo wypróbuj Feliway
      Tu wątek z forum Miau http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=59630
      A może spróbuj na tym forum założyć wątek. Wyczytałam, że są jeszcze dla kotów jakieś krople Bacha i inne pomocne leki.
      Joanna

      Usuń
    3. Kropelki Bacha to i u nas sa w aptece. Uzywalam drazetek Bacha, specjalnych dla psow, kiedy nasz Fuselek przygotowywal sie na najgorsza noc w roku, czyli sylwestra. Troche go to uspokajalo.
      Ale, jak wspomnialam weta musze przelozyc na wrzesien, kiedy bede juz mogla opuszczac dom.

      Usuń
  18. Ta kocia toaleta teraz mnie mocno emocjonuje: mama ma kota nie kastrowanego....
    pewnego dnia wychodzę na spacer z Maxiem a mama przy sąsiadce: czy on może na moje kwiaty nie sikać, a ja ze jak kot sika na meble to Ci to nie przeszkadza?
    Ochyda!!!! Było tyle rozmów.... kot miał być lata temu kastrowany już nawet był w izolacji, ale ktoś go wypuścił, i został nieodjajczony....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje obie sa wysterylizowane, wiec to nie kwestia hormonow. Kocury sa znacznie gorsze, zwlaszcza jajeczne.

      Usuń
    2. wiem.... zastanawiam się co jest przyczyną tego stanu rzeczy...

      Usuń
    3. Bez watpienia jakis stres, ale o co chodzi, tego nie wie nikt.

      Usuń
  19. Z tego co opisujesz wydaje się być przejawem stresu. Koty to bardzo wrażliwe istoty, każda zmiana otoczenia czy sytuacji w domu nie pozostaje dla nich obojętna. Przeprowadzki, remonty, nowy domownik, choroba, nasze emocje, czynników jest wiele. Poprze obserwację można wyeliminować źródło stresu ale mimo tego i tak zalecałbym wizytę u weterynarza aby zrobić podstawowe badania krwi i moczu by upewnić się czy nie jest to wynik choroby np. nerek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobie te badania, ale nie wczesniej niz sama stane na nogi. Ze Bula jest zestresowana, to ja wiem, ale nie chce mi powiedziec, co ja tak denerwuje. Ja stawiam na chec wydostania sie na wolnosc.

      Usuń
  20. Masz Aniu wielki problem.Sądzę że nie jest to kwestia wychodzenia bo moje kocurki moga wychodzić kiedy tylko mają ochotę i wracać też kiedy chcą.Zdarza się że też nasika krórys na pościel lub załatwe się poza kuwetą lub na posłaniu psa.Odnosze wrażenie że jest to sprawa dominacji i zaznaczenie swojego terenu.Mruczek za każdym razem jak wychodzi przez okno to obsikuje szyby a jak przchodzi to sika na fotel.Kajtek jest wykastrowany ale potrafi załatwić się obok kuwety lub na poslaniu psa.Czasami ręce opadają bo trudno zrozumiec takie zachowanie.Sama sobie powtarzam tylko spokój może mnie uratować.Powodzenia życzę i dużo cierpliwości , może wyrośnie Bułeczka z tego wszystkiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwosci to mi nie brakuje, ale mam wrazenie, ze im ja bardziej cierpliwa, tym Bulka szczy wiecej. I tak kocham tego szczyla ponad wszystko.

      Usuń
  21. No cóż zgodzę się z anonimową Marynią. Za duże pobłażanie też na zdrowie nie wychodzi, ktoś tu jest górą na pewno nie Ty.
    Wystarczyło raz groźniej mruknąć na Pazurę naszą pierwszą kotkę i mały klaps w puchaty tyłek przyłapany na gorącym uczynku, zaniesienie na miejsce do tego sikania przygotowane, dość gwałtowne dodam, by skończyło się sikanie po kątach. Czasem tak trzeba. Spróbuj czymś zastawić miejsce z dziurą w siatce na pewno coś wymyślisz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jeszcze zgodzę się z Krysią Jasną koty uwielbiają patrzeć z wysoka. Na allegro jest firma robią drapaki takie przykręcane do sufitu i wysyłają za granicę. Zamówiłam taki. Na działce kotek włazi na jabłonie i tam napada na liście :) a w domu ma drapak ale on ma tylko 160cm drapak nie kotek :)
      Aniu nie wiem czy Bułeczka się może jeszcze nauczyć chodzić na smyczy, spróbuj szelki w Polsce kupić można, patrzeć tylko by nie chińskie to ważne!! bo jeden taki mieliśmy, my naszego tak prowadzimy w lesie jesienią czy zimą też i nie interesuje mnie co ludzie powiedzą mam to gdzieś. Nauczyć też można jazdy w samochodzie spokojnie.

      Usuń
    2. Ela, ja ledwie ciagne finansowo, wiec o nowych drapakach moge na razie zapomniec, ale koty maja wysoki drapak do sufitu i szafki, po ktorych laza. Moga nas ogladac z wysokosci. Moze kiedys sie dorobie kocich polek pod sufitem.
      A co do karcenia, jestem przeciwnikiem drastycznych metod, bede z Miecka probowac po dobroci.
      Szelki mam, wiec bede ja przyzwyczajac na razie w domu, a pozniej wyjdziemy.

      Usuń
  22. Moja kicia tak robiła, nie była sterylizowana, okazało się, że rozwijała się u nie choroba, potrzebna była operacja. Nie koniecznie to musi być powodem, ale warto sprawdzić. W przypadku mojej kici, wyszło na usg. Po operacji, połączonej od razu ze sterylizacją problem minął.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie nasze kotki sa wysterylizowane, wiec nie w tym lezy przyczyna, ale mocz kaze jej sprawdzic.

      Usuń
  23. Rzeczywiście warto zrobić badania moczu i ogólne a po wykluczeniu chorób somatycznych działać od strony behawioralnej. można by postawić dodatkową kuwetę z papierowymi ręcznikami jak ktoś tu już wspomniał. Chemikaliów do czyszczenia posikanych miejsc absolutnie nie używaj ewentualnie ocet lub olejki eteryczne w małych ilościach.są też specjalne płyny np w zooplus do usuwania smrodu kocich sików.zwykłe pranie usuwa zapaszek całkowicie.życzę wytrwałości i spokojnego opanowania sytuacj,pozdarwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostalam dzisiaj duzo typow do wyprobowania, jednak wszystko przedluzy sie w czasie, poki sama nie zaczne wychodzic z domu. Na razie jestem totalnie uziemniona. :(

      Usuń
  24. Och Aniu, moje co prawda nie leją ale też problemy z Tigusiowym stresem to ja mam! Próbuję dawać krople Bacha (Bach Rescue Remedy), wiem że Feliway czasami pomaga. Jutro idę do weta i będę się pytać o leczenie stresu, to może napiszę coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz wyzej napisalam, musze z wetem poczekac, az najpierw mnie zoperuja. Na razie dodam trzecia kuwetke z recznikami papierowymi, pomyje obsikane miejsca octem. Badanie musi zaczekac.

      Usuń
  25. Współczuję problemu :( Już tyle dziewczyny i chłopak (!) napisali że ja już nie mam co . Mam nadzieję że znajdziesz sposób na Bułeczkę ;)
    Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  26. Może to przez papierosy? Koty tego nie cierpia.
    Maria K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu wlasnie nic sie nie da zrobic, musza sie przyzwyczaic. :)))

      Usuń
    2. :-)))
      No ustąp chociaż trochę :-)))

      Usuń
    3. Krycha, Ty mnie nie nerwuj! ;)

      Usuń
  27. Nie umiem pomóc, kiedy mieszkałam na wsi i miałam kota (wychodzącego), to problem się zaczynał jak padało. Kot zwyczajnie nie chciał się zmoczyć i lał w kątach.
    Mój Mop robi tak samo, są okresy, że szczy codziennie, są tygodnie, że nie zleje się wcale. Nie wiem o co mu chodzi. Przyzwyczaiłam się, nie mam żadnych dywanów, bo w te lał najchętniej. Najczęściej podczas naszej nieobecności, z tęsknoty??? Jakiś czas temu przeszedł samego siebie, robiłam coś w kuchni on przyszedł jeść do miski, zjadł potem odwrócił się, podniósł nogę i nalał na szafkę od zlewozmywaka. Na moich oczach!! Oczywiście, że wrzasnęłam na niego i przyłożyłam mu ścierą..od tej pory jakoś nie widziałam nigdzie kałuży. Pasnele też mi zniszczył.....co zrobić z takim dziadem???? A wychodzi 3 razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie Bulka za bardzo rozpedzi, przyjdzie mi zrywac podloge, a na razie nie dysponuje nadmiarem gotowki, zeby klasc nowa, wiec trzeba dzialac. Dobrze, ze chociaz Kira z Miecka zachowuja sie bez zarzutu.

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. Z Miecka nie bylo takich cyrkow, ale koty jak dzieci, kazde inne.

      Usuń
  29. Mala zlosliwa bestia,ktora terroryzuje wszystkich domownikow, ot co! Nie mam pojecia jak Ci pomoc, tyle cennych rad dostalas od kolezanek, moze cos zadziala na Bulczyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby jeszcze nie bylo moich zdrowotnych przeszkod, moglabym predzej sie za to zabracv, a tak musze poprzestac na tym, co mam pod reka.

      Usuń
  30. jak to mówią? kłopoty nie parami na nas spadają, a stadami!! a Bułka jest wysterylizowana? bo nie pamiętam? może to jest przyczyna? ciężko wyczuć co jej w tej pięknej łepetynie siedzi :( mojemu też zdarza się takie komunikaty przekazywać, ale to najczęściej u niego sygnał, że coś się ze zdrowiem dzieje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko musi poczekac do wrzesnia, kiedy bede mogla juz z domu wychodzic.

      Usuń
  31. Pamiętam jak w pracy koleżanka opowiadała,że kuzynostwo tej koleżanki miało kota,którego uwielbiała "Pani"a "Pan" wręcz odwrotnie.Nie pamiętam tych szczegółów,ale pamiętam,że któregoś razu nasikał do butów "Pana",mimo,że tyle innych butów stało na przedpokoju.Normalnie "zemścił"się w ten sposób na "Panu" .
    Nie wiem jak skończyła się historia z kotem,ale wszyscy wiedzieli,że kot jest mądry i dobry obserwator.
    Panterko,nie wiem czy z powodu jednego klapsa jak byś dała Bułce w to futerko,wielka krzywda by się nie stała,a z pewnością wyleczyłabyś ją od szczania.
    Marynia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No gdzie w ten chudy zadek klapsa dawac? A jak sie bedzie mscic? :)))

      Usuń
    2. Może maupę więcej pieścić? Tylko, żeby wtedy Miecka z zazdrości nie zaczęła lać.....tak to jest, nie miała baba kłopotu kupiła sobie gęś.
      Mimo, że ta moja poczwara zalała mi już każdy mebel to kocham go jak gupia jakaś. Trza Bułę złapać na gorącym uczynku.

      Usuń
    3. Bula to stary cwaniak i nie daje sie odgladac, kiedy psoci albo sika. ;)

      Usuń
  32. Panterko, bardzo mi przykro.
    Na kotach wogole sie nie znam. Zawsze mielismy psy.
    Wiem, ze koty sa bardziej skomplikowane i trzymam kciuki aby udalo wam rozwiazac ten problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty to zaiste nieodgadnione stworzenia, szczom sobie w spokoju, a ty czlowieku zgaduj, dlaczego. ;)

      Usuń
  33. Czy w Niemczech są behawioryści koci? Jeśli tak nie wahaj się, tylko poproś o pomoc! Oni naprawdę pomagają. Znam w Bielsku, ale nie pojedzie tak daleko.

    Nie doczytałam, czy kuwety masz w różnych miejscach domu? Jedną z kuwet wynieś do innego pomieszczenia. Czasem kot sika poza, gdy drugi kot broni dostępu do kuwety. Taka obrona może być zupełnie niezauważalna przez ludzi... (wzrok Miećki, położenie się w jakimś konkretnym miejscu itd.). To najczęstszy przypadek..., gdy toczy się cicha wojna...

    Takie sikanie przypomina też znaczenie terenu i rzeczywiście może mieć wiele wspólnego z obecnością Miećki... Jeśli nie jest to problem z dostępem do kuwety, może to być chęć zajęcia przez Bułkę całego terenu, ale to wydaje mi się najmniej prawdopodobne...

    Trzeba też wykluczyć chorobę pęcherza, czy robiłaś Bułce badania moczu? Koty czasem sikają poza kuwetą, gdy to kojarzy im się z bólem - można podejrzewać takie przyczyny zwłaszcza wtedy, gdy kupy są oddawane do kuwety, a tylko sikanie występuje poza...

    Jeśli wykluczysz/wykluczyłaś chorobę pęcherza (trzeba też sprawdzić moczowód), to mogę Ci poradzić rozdzielenie obszarów obu kotek, poprzez ustawienie kuwety i misek jednej z nich do innego pomieszczenia niż drugiej (przy czym kuweta nie może stać w pobliżu misek), a jeśli to nie pomoże rozdzielenie obu kocurek.

    No i może być jeszcze przyczyna, o której piszesz, a związana z dążeniem Bułeczki do wyjścia na zewnątrz, jednak nawet wtedy kot nie powinien znaczyć w domu... Zamknięcie może nasilać problem Bułki związany z Miećką (o ile taki istnieje), ale nie generować sikania.

    Tyle moja wiedza i nauka ;)... Jednak profesjonalny behawiorysta bardzo! wskazany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuwety sa porozstawiane po domu, mam zamiar dolozyc trzecia. Behawiorysci sa, ale ich uslugi nie sa tanie, a ja na razie nie smierdze groszem, bo operacja Kiry ma priorytet.
      Kiedy wreszcie bede wychodzaca, zrobie Bulce badania u ludozercy. Jesli chodzi o rozdzielenie, to troche niewykonalne w tak malym mieszkaniu.

      Usuń
  34. Moze Jackson Galaxy w jakis sposob Ci pmoze, nie wiem czy zanasz, jak nie to proponuje obejrzec
    https://www.youtube.com/watch?v=3uNitD4dIcs
    To jest odcinek po polsku i tam sa jeszcze dwa, ale wiecej jest po angielsku
    https://www.youtube.com/watch?v=LOnEDK_0wS4
    Pamietam ze jeden z odcinkow jest o kocie sikajacym wszedzie, ale niestety nie pamietam ktory.
    Moj Minio sikal mi jak byl chory na pecherz i potem przez prawie przez pol roku uczylam go z powrotem sikac do kuwety, ostatecznie musialam zmienic zwirek. Poza tym on jak kots sie ze mna kluci to obsikuje tej osobie ciuchy na suszarce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Galaxy`ego ogladalam w miare regularnie, wiele sie z tych filmikow o kotach dowiedzialam. Miedzy innymi tego, ze kazdy reaguje na swoj wlasny sposob i kazdy to niepowtarzalna indywidualnosc.
      I BADZ TU CZLOWIEKU MADRY !

      Usuń
    2. No wlasnie kazdy to niepowtarzalna indywidualnosc, a do tego nagle moga stwierdzic ze od dzisiaj maja ochote robic cos zupelnie inaczej niz dotychczas, jak np moj Rufus ktory od roku chodzi sobie z wizytancjami do sasiada i jego kotki. Koty to ogromne wyzwanie i chyba za to miedzy innymi tak bardzo lubie. Rufusowy szczajacy problem rozwiazalam wywalajac go na noc do salonu, a bylo to dawa w jednym bo budzil mnie dran namietnie, a teraz mam spokoj i sucho. Z Minkiem jest gorzej jak tylko cos mu jest nie tak to od razu gdzies naleje, w niedziele osikal naszemu wspolokatorowi gatki, a to za to ze chlopak ma co do mnie jakies waty, na szczescie sie wyprowadza. Szczajacy problem to trudny orzech do zgryzienia i cholernie smierdzacy. Moja sw pamieci kotka Dina obsikiwala dzieciakom wszystkike szmaty rzucone na podloge, a Rufus oduczyl slubnego rzucania na podloge brudnych skarpet i innych czesci garderoby. Czytam tutaj wszystkie komentarze, bo jak czlowiek ma koty to nigdy nie jest pewny co jeszcze moze mu jutro przyniesc, ale na pewno nie bedzie sie nudzil ... Trzymam kciuki za szybkie rozwiazanie Twojego szczajacego problemu.

      Usuń
  35. Dziś chodzę od Ciebie do Gosianki, tam martwię się Księciem, tu mnie gryzie Bula i jej sikanie. Żadnej z Was nie umiem pomóc i ta bezradność .......:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Kayronem sprawa jest znacznie gorsza, bulkowe sikanie przy tym to pikus. Mam nadzieje, ze Ksiaze sie odnajdzie, jest pewnie w duzym szoku, skoro pierwszy raz oddalil sie od domu.

      Usuń
  36. a jak jak ewa, od jednej do drugiej chodzę. i choć siedzę w warszawie a od rana czeka mnie mnóstwo za dużo jak na moje zdrowie, to usnąć nie mogę. martwię się o bułkę i kayraona. bardzo się martwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli sie Kayron odnajdzie, gotowa jestem tolerowac szczanie Bulki, bo to pikus w obliczu znikniecia Ksiecia.

      Usuń
  37. Musiało między zwierzętami (prawdopodobnie tylko kotkami) dojść do czegoś, po czym Bułeczka czuje się zgrożona, boi się stracić "miejscówkę" i dlatego znaczy teren. To silniejsze od niej i nie wiem czy zdołasz temu zapobiec. Być może jest ona koteczką, która najlepiej czułby się będąc jedynaczką. Jako pierwsze "dziecko" byłaby, być może, łaskawsza dla kolejnych "dzieci", ale to nic pewnego. Współczuję, bo znam problem. Może Twoim kobietom z wąsami się ułoży, oby!
    Hersylia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miedzy nimi bez przerwy iskrzy, bo Miecka nie chce malej zaakceptowac. I choc z dnia na dzien jest lepiej, bo mloda walczy o swoje, ale ta walka to znaczenie terenu, rzadkie lapoczyny i fochy.
      Nie trace jednak nadziei, ze sie polepszy, poswiecam obu duzo czasu i uwagi, zeby zadna nie czula sie zaniedbana. Ale to bardzo dlugotrwaly proces, trzeba uzbroic sie w cierpliwosc.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.