poniedziałek, 2 lutego 2015

Panaceum.

W zamierzchlych czasach slowa drukowanego na papierze, nielatwo bylo dostac jakikolwiek przydatny poradnik. Dobrze miala sie miedzyludzka propaganda, spisywana skrupulatnie w brulionach. Wywabianie plam, przepisy na ciasta, ziololecznictwo, domowe sposoby przeciw chorobom, wzory robotek recznych i takie tam dyrdymalki.
Az nastal internet i teraz ma sie problem z tym, ktory z miliona przepisow na szarlotke sobie wybrac. Po co chodzic do lekarza, skoro mozna samemu postawic sobie diagnoze na podstawie objawow chorobowych. Cos jak ja, kiedy kolke nerkowa zdiagnozowalam przy pomocy wujka gugla jako ostre zapalenie trzustki. ;)
Masz problemy wychowawcze z bachorami? Chlop Cie zdradza? Masz do dyspozycji pierdylion stron, gdzie tegie umysly znajda rozwiazanie kazdego Twojego problemu.
Masz tradzik albo inne wagry na nosie? Celulit? Proszszsz... Czytania na co najmniej tydzien.
Zeby tylko tyle. Jest jeszcze blogowisko, gdzie co drugi blog ma ambicje byc blogiem edukacyjnym, recenzenckim, poradniczym, gdzie nierzadko metoda kopiuj-wklej udziela swiatlych porad, jak zyc, co jesc, jak gotowac i co brac na przeczyszczenie i jak zapobiec zmarszczkom, by byc szczesliwym i beztroskim do konca zycia.
Wszedzie pelno komunalow o optymizmie, samodyscyplinie, autosugestii, keep smiling i wmawianiu sobie, ze jest cudnie, nawet kiedy jest zle, bo poumierala Ci cala rodzina, a u Ciebie zostal zdiagnozowany nieuleczalny rodzaj raka, do kompletu ze stwardnieniem rozsianym i luszczyca.
No, smiej sie czlowieku! Przeciez moze byc gorzej, co nie? Mysl pozytywnie, wiara czyni... czuba.
Sa jeszcze ziola, one sa dobre na wszystko, od hemoroidow przez impotencje po raka trzustki, z ktora jak dotad nawet medycyna sobie nie radzi. Jebole tez wylecza te uniwersalne ziolka plus oczywiscie pozytywne myslenie.
Gdyby czlowiek chcial sie zastosowac chocby do ulamka tych swiatlych porad, nie znalazlby czasu, zeby zajac sie wlasnymi sprawami. Od samego rana bowiem trzeba zastosowac kilka odmladzajacych zabiegow, ktore w kupie zajma tak z poltorej godziny. Pozniej gimnastyka, prysznic, nawilzanie skory, ubieranie sie, makijaz wedlug instrukcji - najmniej godzina. Do sniadania, skladajacego sie z bardzo zdrowych artykulow spozywczych, bierzemy garsc witamin i mikroelementow. Acha, nie zapominamy przezuwac kazdego kesa jedzenia po sto razy, to podobno znakomicie wplywa na trawienie.
Zujemy tak do samego obiadu, na ktory pozeramy jakies wymyslne warzywa i te z kolei przezuwamy do samej kolacji, ktorej nie jemy, bo niezdrowo. Wzamian cwiczymy przed telewizorem z Chodakowska albo pokonujemy maratony, pieszo czy rowerem. Na prace nie wystarcza juz czasu, bo w przerwach poddajemy sie jeszcze kilku maseczkom, na pysk i wlosy. Aaaa, jesli wystarczy nam czasu, parzymy i pijemy ziolka, najlepiej 4 litry dziennie, bo to tez wygladza zmarszczki. I przez caly czas suszymy zeby, powtarzajac jak mantre, ze jest git.
No i wszechobecne "zlote mysli", ktore jesli sie zgadzasz, udostepnij. Bardzo jestem ciekawa, czy ci, ktorzy je tak zawziecie wklejaja, sami sie do nich stosuja.

Te swiatle przepisy na zycie wybralam calkiem przypadkowo ze strony fej-zbuka.




112 komentarzy:

  1. Zapomniałaś o ziółkach na wzdęcia i nietrzymanie moczu.
    Piersza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, Hanus, to juz domena reklam telewizyjnych. Na blogach jakos nie zauwazylam. :)))

      Usuń
  2. Ależ tych porad jest, w głowie się nie mieści, a co dopiero w czasie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wez i zastosuj chocby ulamek, zycia nie starczy... :)))

      Usuń
  3. Mocno powątpiewam, czy ktokolwiek chciałby "być mną". Miałby przerąbane:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos nie zauwazylam u Ciebie trendow poradniczych. :)))

      Usuń
  4. Ja tam zamierzam być szczęśliwa do końca życia. Z internetem czy bez. Nawet jak będę miała to szczęście sobie narysować :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co najmniej nie narzucasz innym recept na to szczescie. :)))

      Usuń
    2. Ale mi się to spodobało:))

      Usuń
    3. Moja koleżanka nieustannie zarzuca ludzi na Fejsbuczku natłokiem "złotych myśli" wszelakich.

      Usuń
    4. Te "myśli" fajnie się czyta :)
      No, może z wykluczeniem tych od Coelho - naprawdę się kiedyś starałam, ale nie rozumiem, o co temu chłopinie chodzi.

      Usuń
    5. Mam wrazenie, ze to nie on je wymysla, a tylko jakies goopki podpisuja za niego. :)

      Usuń
    6. E, nie, to on podpisuje za głupków:)

      Usuń
    7. Rozo, najlepsze to te zlote mysli o ludziach toksycznych. :DDDDD

      Usuń
  5. :D :D :D... Masz rację :). Można zupełnie zwariować od natłoku złotych myśli itd... Nie czytam już takich mniej więcej tak samo, jak nie czytam wiadomości...;/...
    Całusy poniedziałkowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko od zlotych mysli, ale i zlotych porad, przepisow i recept. Predzej juz wiadomosci przeczytam, znacznie ciekawsze.
      Dobrego tygodnia, Abi. :*

      Usuń
  6. CIekawostki z internetu traktuje z przymrozeniem oka. Uwielbiam papier - czytanie ksiazek - tylko papier inne mnie nie interesuje. Przepisy zawsze wrzucam do skrzyneczki - jak jest jakis fajny w necie to przepisuje na kartke. Zdjecia uwielbiam ogladac w albumie - w necie to juz nie to samo . Takie ze mnie Retro he he .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawostki to co innego, "zlote mysli", ktore powinno sie udostepniac dalej to juz katastrofa. :)))

      Usuń
  7. Moje ostatnie ciasto z przepisów internetowych to,, zakalec na palec,, miała być WZ. Z przepisu sprzed wieku udawała się zawsze! No ale człowiek cikawski postanowił spiep....yć to co jest sprawdzone.Nauczka bezcenna !! Barbara. Batkiewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ale dobry zakalec nie jest zly! :))))))))

      Usuń
  8. Dobre pytanie Panterko zadalas :) Wklejanie jest latwiejsze niz zastosowanie ;)
    Czasami to zglupiec idzie od tych internetowych zlotych mysli, objawow chorob, wszelkich porad.
    Ile z tego nieszczesc powstalo na wlasne zyczenie...
    Buziak :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z drugiej strony, gdyby nie internet, to gdzie by sie te rzesze biednych dzieci uswiadamialy? Bo przeciez nie w szkole. :)))
      Caluski :***

      Usuń
  9. Wirtualne dorady są o tyle dobre że możesz łatwo zamknąć na nie oczy
    zdecydowanie jest gorzej jak próbują co mówić jak żyć matka teściowa i sąsiadka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komu to mowisz? Mialam taka tesciowa i jeszcze musialam mieszkac pod jej dachem. Najgorsze lata mojego malzenstwa. ;)

      Usuń
    2. oj wierzę!
      mnie na szczęście to nieszczęście ominęło, bo chyba bym nie miałą juz dawno męża
      ba! myslę, że wyjazd z Polski ocalił nasz związek !

      Usuń
    3. Moja tesciowa byla na tyle taktowna, ze szybko przeniosla sie za Teczowy Most.

      Usuń
    4. Padłam, Pantero :)))
      Ja swojej na szczęście nie poznalam ;)

      Usuń
    5. :)) Chyba tak, albowiem była to kobieta władcza i lubiąca rządzić ,więc mogłoby to różnie wyglądać.

      Usuń
    6. Moja tez taka byla, ale mna nie porzadzila, nie dalam sie. :)

      Usuń
  10. A do tego jeszcze roznej masci lancuszki szczescia ktorych jak nie przeslesz kilku osobom to ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co? Przesylasz czy ryzykujesz 7 lat nieszczescia? :)))

      Usuń
  11. Raz tylko skorzystałam z diagnozy internetowej i doszłam do wniosku że ja chyba juz nie żyję.Unikam wszelkich porad.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, to prawie jak ja! Malo na zapalenie trzustki nie umarlam, a to byl kamien nerkowy. :)))
      Milego, Halinko :***

      Usuń
  12. To się u mnie nazywa "informaatioähky" (engl. information overload). Zjawisko znane i jedynie krytyczne podejście do źródła jak i treści jest tu ważną umiejętnością choć nadmiar informacji nas zalewa z każdej strony i tak. Nie dać się zwariować. Wyłączyć się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wylogowac, a lapka przez okno wyrzucic. U mnie niewykonalne, uzaleznilam sie od Was, a to moj jedyny z Wami kontakt, to lapek. :)))

      Usuń
    2. Ty to mozesz wyrzucac nawet przez okno, nie rozpije sie bo nisko mieszkasz. :))) Najlepiej go zalac jakims trunkiem. :DDDDD zajzajerowatym. Sam padnie.

      Usuń
    3. No kiedy ja tylko przy herbatce surfuje, ale tez mokra, wiec sie nada...

      Usuń
    4. Moze sie nada, moze byc z lekka ostygla. A najlepiej to herbata z Bulka. Murowany efekt.

      Usuń
    5. Kiedy odchodze od lapka choc na chwile, przestawiam herbatke.
      Tak na wszelki wypadek.

      Usuń
    6. Wysylam Ci zorze, zielona. Moze jak sie zapatrzysz to zapomnisz o herbatce i jej odstawieniu. Co ja bredze, czego ja Ci zycze? Daj łapke lapkowi i zyjcie dlugo i szczesliwie. Niech tak sie stanie.

      Usuń
    7. Nawet przez okno wyjrzalam w nadziei, ze cos dojrze, ale widze tylko padajacy snieg. Chyba zaloze jutro rakiety sniezne.

      Usuń
  13. Bardzo nie lubię złotych myśli. A fe! ;)
    Jednak sama po sobie wiem, że nastawienie to bardzo ważna rzecz. Złe nastawienie - kiepsko się dzieje. Nie lubię określenia pozytywne myślenie, jakoś źle dla mnie brzmi. Wolę dobre myśli, dobre nastawienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewne zwroty wszyscy powtarzaja jak echo (nie jak Echo z komenta powyzej ;))
      Pozytywne myslenie, magoiczne swieta i chwila zadumy na cmentarzu 1 listopada i podobne banaly, jakby nie bylo innych sformulowan. :)))

      Usuń
  14. Dooobre :-)))
    Chociaz każdy z nas pewnie stosuje swój system,
    by żyć jako tako i nie dać sie zwariować :-)
    Niektóre złote myśli stosuję u siebie,
    ale to chya wpis by musiał być a nie jedno zdanie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam mam jedna zlota mysl umieszczona pod tytulem bloga. ;)

      Usuń
  15. No to po prostu-Olej to:)
    Trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby nie dać się Internetowi. Jak Kira?

    PS. Ja jednak dużo dobrych informacji znalazłam i stwierdzam, że jest to wygodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mozna internetu w czambul potepiac, mnie tez udalo sie znalezc rozne przydatne porady, ale nie tylko. Do pewnych papierowych publikacji czlowiek sila rzeczy nie ma dostepu, wiec mozna wygodnie wszystko znalezc w sieci. Jednakowoz recepty na szczescie jeszcze nikt nie wynalazl, bo co u jednego funkcjonuje, drugiemu moze zaszkodzic, co nie? :)))

      Usuń
    2. Aaa, Kirze zrobil sie babel i albo jest to nagromadzenie plynu pooperacyjnego, albo przepuklina. Poczekamy jednak do srody, kiedy mamy termin na szwy.

      Usuń
    3. No to czekamy do środy. Oby nic paskudnego.

      Usuń
    4. Mam nadzieje. Dopiero wczoraj to zauwazylam.

      Usuń
  16. Ogladalas ten film dokumentalny wiara czyni czuba? :)
    Najlepsze są porady jak radzić sobie w związku... Żałosne... I te hasła że wszystko się uda wystarczy tylko chcieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, filmu nie widzialam, ale gdzies slyszalam takie sformulowanie i bardzo mi sie spodobalo.
      No wlasnie, ja bardzo chce, a nie wszystko wychodzi. Bzdura z tym chceniem! :)))

      Usuń
  17. Nie czytam takich złotych myśli, jedynie te, które sama sobie znajdę ;) Przesadny optymizm i suszenie ząbków to nie dla mnie. Trąci fałszem niczym tombak.
    Ja to tylko kijki polecam hrehre ..... ale sama chodzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidko a ja pamietam jak radzilas, zeby sobie 'konski ogon' upiac do biegow, zeby nim mozna bylo rzucac w te i 'wefte' i wtedy wyglada sie mlodzienczo. Co ja sie 'bidna' naupinalam tego kucyka na glowie przy wlosach krotkich na zapalke. :DDDD

      Usuń
    2. Jakie to szczescie, ze ja mam co upinac i czym rzucac! Ide se na silownie i... klekajta narody jak rzucam podczas cwiczen z hantlami. Na kijki tez chadzam, rzucajac. :))))

      Usuń
    3. Echo - o tak, ta porada była na wagę złota :)) Zwłaszcza dla tych, co mają króciutkie włosy :)))
      Też mam czym rzucać, ale na razie czapkę noszę, więc nie widać efektu ;))
      Panterko - wprawiasz zapewne w pomieszanie zmysłów wszystkich facetów tam ćwiczących ;))

      Usuń
    4. No prawie ze o malo co. Zeby te facety byly jeszcze w wieku zblizonym, to kto wie, ale to szczawiki mlodsze od moich dzieci, na nich nie dziala. :))))

      Usuń
    5. Urosnom, pocwiczom i sie poznajom, ale ja juz nie dozyje. :)))

      Usuń
  18. Na szczęście większość jest zdroworozsądkowa,z dystansem i przymrużeniem oka przyjmuje wszelkie rewelacje, nawet te "udokumentowane" zdjęciami.
    pozdrawiam,ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze ta moja myszka sprawnie scroluje. Myk! i juz madrosc przewinieta. :)))

      Usuń
    2. Pantero, Tyś się powinna przechrzcić (w niemalowane 'drefno' puk-puk) z pantery na PUMĘ.

      Lidko, już mi odrosły i coś zepnę ale wyglądam jak z przedszkola a nie młodzieńczo. Buuuu!

      Usuń
    3. Echo - zawszeć to młodziej wyglądasz ;) Niech jeszcze więcej podrosną, to będzie super :)

      Usuń
    4. Nie wiesz? To po amerykansku kobieta letnia, dobrze 50 plus ale odstrojona, mlodo i zdrowo zyje i szaleje za mlodszymi .. (pewnie) panami jak hetero. :)))

      Usuń
    5. Ja tam mlodszych nie lubie. ma byc dojrzaly.

      Usuń
    6. Widzisz, to wszystko jest wzgledne. Jak sie ma lat 90 to osiemdziesieciolatek jest mlody a szesdziesieciolatek to szczaw.

      Usuń
    7. Mam jeszcze czas do 90-tki. :)))

      Usuń
  19. A tam olać to. To pozytywne myślenie, to zdrowe jedzenie to szukanie informacji jak żyć lepiej zdrowiej i mądrzej.
    Gdy bardzo źle się poczujemy, medycy nas wyleczą, powiedzą skąd się wzięło, postawią właściwą diagnozę, dadzą torbę leków: te czerwone rano, te niebieskie w południe a te duże białe na noc. I już jest wesoło, nie trzeba myśleć za dużo, broń boże pozytywnie, nie śmiać się, bo można uszkodzić przeponę, zioła są niezdrowe i niszczą zdrowie i zabijają, każdy mądry lekarz to powie. Jedzmy co chcemy a że nas to niszczy? Oj, tam olać to. :)) I tak trzeba na coś umrzeć.:))
    Internet to mnóstwo ludzi i często dobrej woli, bywa ze nawet serdecznych i ciepłych, ba empatycznych nawet, W tej masie połączeń znaleźć właściwe połączenie z potrzebną informacją i zastosować ją, wcale nie jest niemożliwe. Najważniejsze jest jednak umieć utrzymać nić połączenia z odnalezionymi nitkami w internecie, po nich płyną ciepłe uczucia i nie ma to być linia jednokierunkowa. To jest najtrudniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mialam to szczescie, ze znalazlam Was i zadne inne nie jest mi potrzebne. A do lekarzy tez nie biegam, bo oni, podobnie jak inni doradcy, tez maja wlasne recepty. A ja i tak robie, co mi intuicja podpowiada.
      A do smiechu potrzebuje przeczytac kilka dobrych porad i juz rechoce jak nawiedzona. :)))

      Usuń
  20. ja tam mam swój własny sposób na życie, z dystansem do zalecanych złotych myśli. do wielu nowych dla mnie rzeczy musiałam się przyzwyczaić, a net był na tyle grzeczny, że pozwolił mi co nieco więcej zrozumieć.
    może mi sie to nie podobać, może wolałabym inaczej, ale nic nie zmieni faktów.
    cudowne diety, napary z ziólek, gimnastyka do utraty sił, może botoks albo liposukcja - to takie modne.....

    a w życiu, na szczęście mam dystans do tego zalewu dobrych rad. tak jak do leczenia telewizyjnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies i spacery z nim - juz mamy ruch. Uslyszec dobry kawal - juz pekamy ze smiechu.
      A z kawy i papierochow nie zrezygnuje, bo je lubie, a co wiecej, zdaje sobie sprawe z zagrozen i jestem juz duza dziewczynka. Moze nie za madra, ale pelnoletnia. :)))

      Usuń
  21. Dobre rady i złote myśli sobie,a życie sobie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Poza tym niespecjalnie lubie, kiedy mi ktos narzuca wlasny sposob na zycie i zdrowie. :)))

      Usuń
  22. Trzeba miec swój rozum, oczywiscie, ale dobrze jest też poczytać, co tam ludzie wymyślają. W końcu nie pozjadaliśmy wszystkich rozumów i są chwile, gdy człowiekowi potrzeba rady, wiedzy, pomocy...Tyle że w necie jest mieszanina dobrych i złych rad. Trudno oddzielic ziarno od plew. Do lakarzy trudno sie dostać, a dostawszy sie byc zadowolonym z ich usług. Podobnie jest z prawnikami i innymi osobami niby to wysokiego zaufania, które tez potrafia owe zaufanie zaprzepaścić. Trza rozum mieć i serce oraz intuicję. A moze się jakos człowiek wykaraska i nie wpadnie w ślepy zaułek.
    Pozdrowienia serdeczne Anusiu!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz wlasnie! Gdyby tak sluchac zielarzy, trzeba byloby zmienic sie w koze, zrec zielsko i popijac naparami i ekstraktami. Rano ziolka na urode, pozniej zaraz na watrobe, niedlugo potem na stawy. Przegryzc pokrzywa, zakasic mleczem i popic nastepnymi na dobry humor. Zaszkodzic nie zaszkodzi, ale i pomoze jak umarlemu kadzidlo.
      Buziaczki, Olenko :***

      Usuń
  23. Chwalić Boga, zawsze byłam odmieńcem, to i w tej kwestii jestem betonowo odporna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cos Ty sie nagle taka pobozna zrobila, Frau Be? :)))

      Usuń
    2. Frau Be pewnie jest z tych co "jeżeli Bóg jest, to chwała Bogu, a jeżeli go nie ma, to miej nas Boże w swojej opiece" ;))

      Usuń
    3. Dałby Bóg, żeby buk przepłynął przez Bug!

      Usuń
    4. Tyż!
      Aczkolwiek bobra to ja mam w Wisłoku i to niejednego :)

      Usuń
    5. Nie powiem, gdzie ja mam swojego bobra. ;)

      Usuń
    6. Nie mów!!!
      A tak w ogóle to ja w Boga wierzę. Tylko niekoniecznie w katolicyzm i w ksiundza.

      Usuń
  24. Dobrze pisze Ewa z Mazur; dystans i rozsądek. Mnie też informacje z netu pozwoliły się paru rzeczy nauczyć. I dobrych przepisów kulinarnych trochę znalazłam, i innych ciekawych rzeczy :) Ale do tego, żeby wyłuskać ziarno spomiędzy plew trzeba jeszcze trochę doświadczenia życiowego - my to mamy, a taka, powiedzmy siedemnastolatka? A poradniki na papierze wcale nie są bezpieczniejsze. Ja sama, jako osoba młoda, posługując się encyklopedią medyczną, która już wtedy była stara, bo jest z lat 50-ych, wynalazłam sobie mnóstwo ciekawych chorób! I choć akurat zapalenie miedniczek nerkowych zdiagnozowałam prawidłowo, to cała reszta omal nie wpędziła mnie do grobu - ze strachu :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mialam kuzyna, ktory nie rozstawal sie z encyklopedia zdrowia, az w koncu jego zona uzyla jej na podpalke, a nowej nie mozna bylo na szczescie kupic. :)))

      Usuń
  25. Oj tam, oj tam.... niektóre "złote myśli są poiękne i mądre" Warto je nawet kilka razy przeczytać i chwilę pomyśleć. Może coś w naszym życiu zmienimy. A co do pozastałej części postu, zgadzam się w 100%. Wszak radzić każdy może. Zaistnieć też może, jeśli chce! Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech te zlote mysli stosuja sobie ci, ktorzy je wymyslaja i puszczaja w swiat. Latwo jest pouczac, trudniej samemu w zyciu zastosowac.
      Buziaczki :***

      Usuń
  26. A ja sama sobie doradzam :-). Dzięki temu udało mi się przeżyć kopę (sic!) lat i nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa :-))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sama sobie, ale nie odwazylabym sie narzucac innym swojej recepty na zycie. :)))
      (niedlugo Cie dogonie!) :))))))

      Usuń
  27. W czasach mojej babci nie bylo internetu, a ona dowiadywała sie o różnych chorobach od sąsiadek - kumoszek. Po paru dniach sama "chorowala" na usłyszana chorobę i wiedziala jak ja leczyć też od sąsiadek. Zastanawiam sie co by bylo gdyby moja babcia żyła w dobie internetu ?. Boje sie o tym myśleć. Wydaje mi się, że to zależy od człowieka i jego charakteru.Jeden stosuje wszystko co usłyszy, inny pomyśli i skorzysta ze swojego rozumu. Ja na szczęscie nie jestem podobna do swojej babci z charakteru :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wystarczy nauczka z disgnozowaniem sie w internecie. W szpitalu malo mnie smiechem nie zabili. Jaki wstyd! :)))

      Usuń
    2. No przeciez z diAgnozowaniem! :)))

      Usuń
  28. To ja powiem jeszcze tak, zamieniłam się w kozę żrę zielsko i popijam naparami:)) Dzięki papierowym Marii Treben znanej zielarki z Austrii a potem internetowym informacjom, znalazłam zioła które do tej pory wyprowadziły mnie z ... jakby tu powiedzieć od pól roku trwającej ciężkiej przypadłości. Nie wdając się w szczegóły powiem ze krwawienia z nerek nie są problemem łatwym. Spytaj się mojej córki ile się naprosiła bym poszła do lekarza. Aż się wreszcie wzięłam i ... dzięki tym głupim ziołom, wyszłam na prostą. Jeszcze mam problem z candidą ale znajdę na tę cholerę sposób. Ale to już wymaga samozaparcia dieta i to bez moich ukochanych słodyczy uf. Piję ziółka na nerki super działają jestem wprost zachwycona jak szybko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy mialam kamienie jeszcze w Polsce, tez pilam ziolka na nerki. Nie powiem, byly paskudnie ohydne w smaku, ale skuteczne. Brak mi potrzebnej do ziolek samodyscypliny i regularnosci, to nie dla mnie.

      Usuń
  29. Im jestem starsza tym częściej mówię sobie "a olał to" i chyba mi jest z tym dobrze. Po kilku dekadach dyscypliny i bycia grzeczną dziewczyną dla wszystkich w końcu zmądrzałam i potrafię już zadbać o swoją wygodę. A czasy własnego diagnozowania też pamiętam, diagnozowałam się na podstawie Małej Encyklopedii Zdrowia i praktycznie miałam każdą wyczytaną tam chorobą. Okazało się, że prawdziwą to miałam tylko nerwicę. W końcu mi zabrali tą encyklopedię:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, ja Cie ajlawju! Tesz tak mom. Olewam i nie stosuje sie do niczego. :)))

      Usuń
  30. Moją dewizą jest " nie jestem dolarem, żeby się każdemu podobać", bardzo mi to ułatwia funkcjonowanie. Mam też dużo dystansu do siebie, lubię się z siebie samej śmiać. Ach czemu ja nie byłam taka mundra te 20 lat temu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dolarem to moze i nie, ale wygladasz jak milion dolarow. ;)
      Kazdy by kcial...

      Usuń
  31. Oj tam Ania parzę w czajniczku, wsypuje po dwie łyżki zalewam wrzątkiem i już. Mam na dwa dni na oku stoją to je widzę i dwa razy dziennie zamiast herbaty piję wszystko nie ma tu żadnej samodyscypliny. Zioła też stoją na wierzchu jakoś trudno mi o nich zapomnieć. Się robi samo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale gdybys tak miala pic wszystkie ziolka swiata, rano na cos, w poludnie przeciwko czemus, a na kolacje dla urody, a w miedzyczasie na drugie sniadanie i podwieczorek jeszcze cos innego... A na nastepny dzien jeszcze inny zestaw, zeby nie zaniedbac watroby i stawow, nie zapomniec o oczach i trawieniu. Eeee ta, to nie dla mnie! :)))

      Usuń
  32. A strony o tym jak dbać o to co by do samej trumny młodo wyglądać? Jeżu kolczasty- kiedyś trafiłam na taką, a na niej linki do kolejnych. Poprzeglądałam. No to najpierw masaż pyska- około 15 minut, potem smarowanie, ale nie tak normalnie- krem należy wciskać w skórę. Oczywiście inny pod oczy, inny na szyję i dekolt, inny na resztę gęby. Krem do stóp, do rąk, przeciw cellulitowi, na resztę ciała też inny, a jeszcze na biust inny i na jędrne pośladki kolejny. I jeszcze takie urządzenie co się zaczepia o kąciki ust i ściska je 150 razy- wygładza zmarchy wokół ust i bruzdy nosowo- wargowe. No i obowiązkowo ćwiczenia na podniesienie policzków, brwi i na młodą szyję. Nie zapominamy oczywiście o ćwiczeniach na podniesienie piersi i pośladków. Do tego na piękne włosy smarowanie ich różnymi olejami i latanie tak z godzinę, dwie przed każdym myciem włosów. A, znalazłam też w necie urządzonko, którym można sobie wyszczuplić nos. :)
    JoannaKatowice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to jeszcze dodatkowo ze 4-5 godzin na dobe smarowania tylka i wlosow. A gdzie czas na zycie? :))))

      Usuń
  33. Ja rad czasem szukam w necie, bo lubię:) Jak idę do lekarza, to jestem przygotowana, ale się z tym za bardzo nie zdradzam, bo lekarze zazwyczaj nie lubią przygotowanych (świadomych?) pacjentów. Złotych myśli, szczególnie tych na fejsbuku, nie dam rady czytać. Nie wiem, kto je wymysla, ale ludzie, szczególnie młodzież, namiętnie je sobie wklejają i lajkuja. Ważne, żeby być sobą i mieć dystans do wszystkiego - złota myśl:)))

    OdpowiedzUsuń
  34. Na zakończenie piosenka:
    https://www.youtube.com/watch?v=V9BWA7t81oo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesie jakies przeslanie? Bo strasznie niewyraznie spiewaja...

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.