czwartek, 26 marca 2015

Dwa naraz.

Jako wstep przytocze Wam starenki dowcip, ktory swego czasu silnie mnie rozsmieszyl.
W czasach glebokiej komuny do patrolu milicji w skladzie sztuk dwie plus pies, podszedl zawiany gosc, polozyl sie na chodniku i zaczal uwaznie ogladac psa od dolu. Milicjanci mocno zdziwieni jego niezwyklym zachowaniem, zapytali, o co mu chodzi.
- A nic, panie wladzo, tylko znajomy, ktorego wlasnie spotkalem powiedzial mi, ze na rogu stoi pies z dwoma ch***mi...

Rodzina Lentini z Wloch oczekiwala w 1889 roku przyjscia na swiat swojego kolejnego dziecka. Nikt nie przypuszczal, co za przykra niespodzianka ich spotka. Dziecko, ktore sie urodzilo, bylo dziwadlem i obydwoje rodzice zgodnie je odrzucili, nie chcieli miec w rodzinie czegos takiego. Bo tez maly Francisco byl w gruncie rzeczy syjamskim blizniakiem, ktory pochlonal w zyciu plodowym wlasnego brata, choc nie w calosci. Wtedy jednak nie wiedziano o podobnych zjawiskach i noworodka potraktowano jak potworka. Frank mial mianowicie trzy konczyny dolne roznej dlugosci, cztery stopy (jedna w zgieciu kolana) i... dwa niezalezne i w pelni funkcjonujace penisy.
Z poczatku zajela sie nim ciotka, ktora pozniej oddala go do domu opieki dla dzieci uposledzonych.
Tam dziecko nauczylo sie nie tylko sprawnie chodzic na swoich trzech nogach, ale swietnie radzilo sobie w lyzwiarstwie, pilce noznej czy jezdzie na rowerze. Od pewnego wieku trzecia konczyna przestala rosnac, stala sie krotsza i bezuzyteczna.
Frank wyrosl na madrego i dowcipnego mlodzienca i w wieku 10 lat zostal wyslany do USA, gdzie skrocono mu imie i zatrudniono jako atrakcje w cyrkowym gabinecie osobliwosci. Zdobyl slawe jako jedyny na swiecie trojnozny pilkarz. O ile bowiem na swojej trzeciej krotszej nodze nie mogl biegac, o tyle swietnie sobie radzi z kopaniem nia pilki.
Z czasem zaczal wykorzystywac swoje intelektualne zdolnosci i wrodzone poczucie humoru i awansowal w cyrku na pozadanego przez publicznosc komika. Ludzi zawsze interesowalo zagadnienie zaopatrywania sie w obuwie. Na to mial jedna odpowiedz, ze kupuje dwie pary, a niepotrzebny but oddaje swojemu jednonogiemu przyjacielowi.
Podchodzil z dystansem i humorem do swojego kalectwa, podczas pracy w cyrku na dobre sie z nim pogodzil i zaprzyjaznil. W wieku 30 lat otrzymal wymarzone amerykanskie obywatelstwo. Rowniez w zyciu osobistym odnalazl szczescie, ozenil sie i splodzil czworo dzieci.
Nie bylabym soba, gdybym w tym miejscu nie postawila sobie pytania, ktorym z dwoch penisow poslugiwal sie przy akcie prokreacji. A moze obydwoma na przemian?
Zmarl w 1966 roku na Florydzie, gdzie sie osiedlil.

Jako ciekawostke podam jeszcze, ze Frank nie byl jedynym takim czlowiekiem w tamtych czasach. Powiem wiecej, bylo ich dwoje, kobieta i mezczyzna, ktorzy zostali nawet kochankami: Blanche Dumas i Juan Baptista dos Santos. Obydwoje mieli podwojne narzady plciowe i podobno rowniez podwojne potrzeby seksualne. Coz, dobrali sie w korcu maku!




Wiedze na temat oraz wszystkie zdjecia czerpalam STAD.




26 komentarzy:

  1. Kolejna, niezwykła historia! To dobrze, ze mimo swego kalectwa, czy też dziwacznego nadmiari konczyn Frank miał szczęsliwe zycie a nawet potrafił ten swój defekt wykorzystać w celach zarobkowych. I jeszcze dopisywało mu poczucie humoru i sporą inteligencję na dodatek! Frank potrafił przekuć na sukces zyciowy swoje uposledzenie. Zazwyczaj takie dzieci jako potworki były zabijane, maltretowane, w komórkach zamykane czy tak, jak Frank robiły w cyrku wystepy dla gawiedzi, będąc traktowane bardziej jak zwierzęta niż ludzie. Jemu sie udało i to w tamtych czasach. Czyli była jednak wtedy jakaś tolerancja dla inności i dla każdego miejsce na świecie. Dzisiaj pewnie by mu trzecią nóżkę oraz penisa amputowano wkrótce po porodzie i szlus.I wyrósłby kolejny, normalny, zupełnie zwyczajny osobnik.Czy szczęsliwy?
    Dobrego dnia Anusiu!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie bylby szczesliwy jednakowo z dwiema jak i z czterema nogami, po prostu taki charakter. Szczerze mowiac godzien pozazdroszczenia, bo umiejacy znalezc dobre strony nieprzyjemnych okolicznosci.
      Buziaczki :***

      Usuń
  2. Fajna historia - taka seksowna - dwupenisowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe tylko, czy wzwody miewal synchroniczne, czy tez niezalezne. :)))

      Usuń
    2. Ciekawe zagadnienie :)))

      Usuń
    3. Liduszka!!!
      Buhahaha.....

      Usuń
  3. ludzi łączy podobieństwo, szczęście mieli że sie dobrali... aż tak... to prawdziwy fenomen że z tak rzadkim kalectwem dobiera sie dwoje i podpasowuje sobie wzajemnie. A może nie mieli wyboru zbyt wielkiego.... bo przecież dziwadło to oglądać....a nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skonczylo sie na przelotnym romansie, chyba wiec jednak nie byli sobie przeznaczeni. :)))

      Usuń
    2. Pewnie ilosc nie przechodzila w jakosc :)))))))))))

      Usuń
  4. A mnie strasznie wzruszyła historia kociaka z łapkami brata na brzuszku. Kociak nie dożył do jednego roku nawet a był śliczny i chciał się bawić a te łapki mu dyndały i jakieś infekcje w końcu go pokonały. Do tej pory ryczę na sama myśl. Oj chyba mam pms bo coś za często ostatnio ryczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesto rodza sie takie zwierzeta, ciele o szesciu nogach, czy owca. O kocie jeszcze nie slyszalam.
      Ale miec faceta z dwupakiem... no no... :))))

      Usuń
  5. Niesamowita historia :)) Te dwa penisy rozpalają wyobraźnię he,he ;)) Na brak powodzenia u kobiet na pewno chłopak nie narzekał. Dobrze, że udało się mu ułożyć życie, mimo kiepskiego startu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki kiepski start? Taki potencjal to potega!
      Dzisiaj zrobilby zawrotna kariere w branzy porno. :)))

      Usuń
  6. Ciekawa historia. Bogowie hinduscy mieli po wiele rąk nóg chyba nie ale rąk mieli wiele. :)) Charakter pogodny dzięki któremu całkiem nieźle mu się życie ułożyło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak tam z innymi wielokrotnosciami u tych bogow? :)))

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa ta historia.Pozdrawiam milutko.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaiste ciekawa, nawet nie wiedzialam, ze takie przypadlosci sie zdarzaja. :)))

      Usuń
  8. mnie to jednak ciężko się czyta
    ale weszłam na stronę źródłową i tam jest inna cudna historia, w sam raz na bloga :)
    http://www.heftig.co/tierische-patchwork-familie/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle jest kocich blogow, to akurat temat dla nich. :)

      Usuń
  9. niesamowite jest to, jak bardzo radośc zycia, dowcip, dystans do siebie mamy wrodzone, niezależne od tego jacy jesteśmy na zewnątrz
    przypomina mi to tego chłopaka bez rak I nóg, tryskajacego energia I humorem, jeździ po świecie I zaraza innych radością życia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I odwrotnie, z powodu pryszcza na nosie robia niektorzy taka rewolucje, jakby swiat mial sie skonczyc. :(

      Usuń
    2. tego juzmentalnie nie umiem objąć

      Usuń
    3. Tego nikt normalny nie ogarnie. Ludzie zachowuja sie, jakby mieli zyc wiecznie, traca czas i energie na rzeczy niewazne, na spory, bezinteresowna nienawisc i egoizm. A tu nagle pilot fiksuje, samolot spada i koniec. Niczego juz nie mozna naprawic, nikomu powiedziec, ze sie go jednak kochalo - game over!

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.