czwartek, 3 grudnia 2015

Wyrok smierci?

W Polsce podobno nie wykonuje sie wyrokow smierci. Podobno, bo zaniechano wprawdzie zabijania ludzi na podstawie wyroku sadowego, ku wielkiemu zalowi poboznych katolikow, ktorzy, gdyby nie unijny zakaz, nadal chetnie okazywaliby swoje chrzescijanskie milosierdzie wobec zbrodniarzy, dekorujac nimi przydrozne drzewa. Ku przestrodze! Na razie zadowalaja sie pozywaniem do sadow za to, ze ktos ma odwage wyrazac publicznie swoje zdanie, niezgodne z ich zdaniem, a nazywa sie to obraza uczuc. Albo wiec szczekasz, jak ci pozwalamy, albo bedziesz ukarany. Taka polsko-zasciankowa poprawnosc... nie, nie polityczna... raczej religijno-fanatyczna. Na jedno wychodzi, kaganiec musi byc nalozony, zeby tak naprawde dac poczuc, kto tu rzadzi.
Ale ja nie o tym chcialam...
Przeczytalam niedawno o drastycznym wzroscie samobojstw z biedy w Polsce. No bo wzrost o 40% jest alarmujacy. Powodami sa utrata pracy, spirala zadluzenia, eksmisje z mieszkan na bruk i praktycznie zerowa opieka socjalna. Glownym jednak powodem jest brak dalszych perspektyw, brak przyszlosci i nadziei na poprawe. W normalnych warunkach (czyt.: w normalnym panstwie) z kryzysu da sie wyjsc, pomalu i z wysilkiem, ale sa takie mozliwosci. W Polsce najubozszym odbiera sie nie tylko dach nad glowa i srodki na przezycie, ale przede wszystkim pozbawia nadziei na lepsze jutro. Jest i bedzie juz tylko gorzej, odsetki urosna do sum, ktorych kolejne pokolenia nie beda w stanie ogarnac. Na razie jest to wzrost bez mala o polowe, ale jesli cos sie w tej kwestii nie zmieni, bedzie wiecej samobojstw, glownie z powodu biedy i braku mozliwosci wyjscia z niej.
Mlodzi maja jeszcze niewielkie szanse urzadzic sie poza Polska, starszym te szanse maleja. Brak im sily przebicia, znajomosci jezykow i obslugi programow komputerowych. Najwiecej wiec samobojstw notuje sie wsrod ludzi po 50-tce, a przed wiekiem emerytalnym, co jest logiczne, bo nie maja jeszcze swiadczen emerytalnych ani szans na ich wypracowanie, sa w wieku, w ktorym nikt ich nie potrzebuje do pracy, a na przyuczanie do zawodu jest juz za pozno, nie oplaca sie.
Zadna z dotychczas rzadzacych ekip nie martwila sie specjalnie losem tych wlasnie potencjalnych samobojcow, nie wzmacnia sie systemu placowek interwencji kryzysowych, jakby problem w ogole nie istnial. Sam Ikonowicz swiata nie naprawi, a jego interwencje nie zawsze sa skuteczne.
Czlowiek jest w stanie przelknac utrate pracy i jakos utrzymuje sie na powierzchni, zyjac z oszczednosci lub pracy dorywczych na czarno. Kiedy jednak zabiera mu sie jego ostatni bastion, jakim sa wlasne cztery sciany, traci w jednej chwili motywacje do dalszego zycia.

Z gory aj em sory, ze nie bede mogla odpowiadac na komentarze, ale dzisiaj czeka mnie tak napiety dzien, tyle terminow i spraw do zalatwienia, ze musicie mi wybaczyc. To tak, zebyscie znow nie pomysleli, ze ze mna gorzej. :) Moze poznym wieczorem uda mi sie zajrzec, o ile wczesniej nie padne z przemeczenia.





70 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jupi! Co wygrałam? :D
      A tak nawiązując do postu to w tym kraju to już nawet młodzi nie mają szans na normalne życie...

      Usuń
    2. To co, zlikwidiiwać kraj? Czy może do Niemiec przyłaczyć? A może próbowac coś zrobić?

      Usuń
    3. Zlikwidowac samozwanczy system rzadow, wymowic konkordat, przestac dofinansowywac kosciol, a nie skreslac in vitro. Kilka rzeczy mozna by przedsiewziac, by uzdrowic gospodarke, tylko nie ma z kim, skoro durny narod... stop!... durne 30% narodu wybiera takich idiotow i przestepcow do rzadzenia.

      Usuń
    4. Justyna, wygralas prawo do normalnego zycia. ;) (smiech przez lzy)

      Usuń
  2. Masz Aniu rację. Ludziom po 50-ce, którzy np. stracili pracę - świat się zawala, zwłaszcza kobietom. Trochę uśmiałam się, że można chwilowo żyć z oszczędności. W moim regionie oszczędności mają ci, co mają swoje firmy, a przeciętny zjadacz chleba to zarabia na opłaty rachunków. Prywaciarze potrzebują pracowników na czarno, a płacą im na raty, ciągle mówiąc, że kontrahenci nie przelali gotówki - znam to z autopsji, chociaż mnie to nie dotyczy. Miałam to szczęście, że od 37 lat pracuję w tej samej firmie państwowej, która w każdym mieście istnieje, bo istnieć musi. Do emerytury już mi niewiele zostało - puki co ustawa mnie już chroni - może doczekam.
    Bardzo się cieszę, że trochę Ci lepiej.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pracujesz w budżetówce. Serdeczności Anno!

      Usuń
    2. A co z innymi, ktorzy w budzetowce nie pracuja?

      Usuń
  3. a podobno w Polsce nie ma eksmisji na bruk... podobno...opieka socjalna....urzad pracy wiezienie to instytucje w których człowiek nei powinien sie nigdy znaleźć bo jeśli jednak niestety bolesne to doświadczenia. To taka prowizorka...
    Placówka interwencji Kryzysowej - kolejna fasada można by dołączyć do grona.... prowizorek tworzonych na potrzeby zagospodarowania znajomych na koszt podatnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ponoc jest tak dobrze,że nie wiadomo dlaczego Polacy chcieli zmiany!

      Usuń
    2. Teraz bedzie jeszcze lepiej.
      Kosciolowi i ulaskawionym przestepcom.

      Usuń
  4. Nie mialam pojęcia,że w Polsce jest taki odsetek samobójstw...Natomiast prawdą jest fakt,ze nawet po dobrych studiach,ciężko znaleźć pracę zgodną ze swoim wykształceniem.Polowa moich znajomych,wyjechala pod koniec l.90 za granicę,reszta jakoś ciągnie..ale nie ma kolorowo..Moj mąż tez nie odprowadza podatków w Polsce..
    Panterko,wystarczy obejrzeć program Jaworowicz,aby przekonac się ze to wszystko prawda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, tam, przecież media mówią,że Polacy są szczęśliwi i POlska kwitnie bogactwem, zupełnie nie mogą pojąc ,że ludzie postawili na zmianę.

      Usuń
    2. Na TAKA zmiane postawili? Twoim zdaniem bedzie lepiej podczas rzadow zamordystow?

      Usuń
    3. Widoku na inną zmianę niestety (póki co) nie było. Może i każda zmiana dobra wobec tego, co działo się ostatnio. Myślę ponadto, że aż takiego "zamordyzmu" nie uświadczymy. Coś za coś. zobaczymy. Tak, jak ostatnio było, dalej być już nie mogło. Kolesiostwa za PO nie było? Ależ zapewniam Cię (a wiem to z pierwszej ręki), że było. Każdy, kto jest osobiście zainteresowany tym, by jemu było dobrze, przymyka oczy na kolesiostwo. Często ma to i drugą stronę medalu. Nepotyzm nie zawsze wychodzi na niekorzyść:). Zawsze był, jest - i będzie, niezależnie, czy rządził będzie przysłowiowy Janek czy Franek.

      Usuń
    4. Bylo kolesiostwo, a jakze, ale co najmniej nie ulaskawiano nieskazanych prawomocnym wyrokiem przestepcow, tylko dlatego, ze to kolesie. Poza tym sa naprawde wazniejsze problemy w kraju od katastrofy smolenskiej, ktora juz zostala wyjasniona. Nie bylo tez samowoli jak w przypadku TK. PiS poszedl po calosci i po bandzie, teraz kurwa MY.

      Usuń
  5. jeszcze inniejszy3 grudnia 2015 07:59

    Tylko w Polsce? To problem globalny. 'Inni' zabieraja ze soba 'innych' ... dla towarzystwa. :((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza sie, to problem globalny, wszystkie depresje i choroby duszy. Jednak to w Polsce przyczyna jest bieda i niemoznosc wydobycia sie z niej.

      Usuń
  6. też mam dziś koszmarnie napięty dzień...
    byle do wieczora :)
    :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zaraz sie zacznie, mykam zaraz do fabryki.
      :*****

      Usuń
  7. Wpływ na taki stan rzeczy mają nie tylko socjale ale "pomoc" służby zdrowia, urzędasów i średniowiecznych przepisów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nadmiaru biurokracji, złego prawa, niekopetencji urzędasów wciśniętych na stołki przez znajomych króliczka i ogólnej bezmyślności!

      Usuń
    2. Czego najlepszym przykladem poczatek rzadow obecnej kadencji. Takiego kolesiostwa za PO nie bylo.

      Usuń
  8. Co do samobójstw - Polska jest daleko za Niemcami ,Francją,Belgią,Szwajcarią,jeśli chodzi o ilość samobójstw na 100 000 mieszkańców.
    W Niemczech też z tą pomocą,opieką tak.. różnie :
    "15.11.2015.Kobieta z Wallenfels w Północnej Bawarii w Niemczech przyznała się w sobotę do zabicia kilku noworodków, które urodziły się żywe. Na terenie jej posiadłości policja znalazła zwłoki co najmniej ośmiorga niemowląt. Zatrzymana dzień wcześniej 45-letnia kobieta zeznała podczas przesłuchania, że urodziła kilkoro dzieci, które następnie zabiła - podała agencja dpa. Ciała siedmiorga niemowląt znalezione w bawarskim miasteczku Ciała siedmiorga... czytaj dalej »Ciała znalezione przypadkiemPodejrzana przebywała ostatnio w pensjonacie oddalonym o 15 km od jej domu.Dom w Wallenfels opuściła kilka tygodni temu po tm, jak rozeszła się ze swoim partnerem. Nie wiadomo, kiedy dzieci zostały zabite. Wynik sekcji zwłok ma być znany dopiero na początku przyszłego tygodnia.Policja odnalazła zwłoki w nocy z czwartku na piątek. Ciała były zawinięte w ręczniki i plastikowe torby".
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam - podpisuj się może inaczej, bo już od dawna jest jedna "anonimowa" Ania - to ja, a Ty wpadasz tu od czasu do czasu.
      Pantera nie będzie wiedziała, kto jest kto.
      Ania

      Usuń
    2. Oj, faktycznie, myslalam, ze to Ty, Aniu Druga. :)
      Aniu Pierwsza, a co ma wspolnego liczba samobojstw z dzieciobojstwem? Bo jakos nie chwytam. Byc moze Niemcy maja wieksza liczbe samobojcow, byc moze tez zabijaja sie oni z biedy. Ale co najmniej maja mozliwosc wyjscia z tej biedy, a takiej mozliwosci w Polsce nie widze. Poza tym bezdomni w Niemczech zyja na ulicy z wyboru, a nie z koniecznosci, tu nikt nikogo nie ma prawa wyrzucic z domu na ulice, zawsze dostaje sie jakis lokal zastepczy.

      Usuń
    3. A może to polska katoliczka była, ucieknięta z Polski po benefity?

      Usuń
    4. Niemra, bo i tu nie brak patologii, ale z duza doza prawdopodobienstwa katoliczka, bo Bawaria to land w przewadze katolicki.

      Usuń
  9. Kolega mojego brata powiesił się w pracy na wózku widłowym. Trzydzieści kilka lat. Powód? Kredyt na mieszkanie i żona z kolejnym dzieckiem w ciąży. Chcieli tylko normalnie żyć, ale w tym skurwysyńskim kraju tylko kurwa, złodziej i bandyta mają ten przywilej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tym się zgodzę. :( Szary obywatel nie ma co szukać w Polszy. Gdzie ta Polska? pytam. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Frau Be, o klechach zapomnialas? Czy tez ujeci juz sa pod ktoras z wymienionych przez Ciebie grup spolecznych?
      Cathy, tam skonczyla sie TA Polska wraz z upadkiem tzw. komuny.

      Usuń
    3. Myślę, że łapią się do wszystkich trzech kategorii ;)
      I najświętszą ze świętych racji posiadasz w ostatnim zdaniu swego komentarza.

      Usuń
    4. Pozwolisz Frau Be,że nie zgodzę się z końcówką Twojego trafnego komentarza?Mój Tata mawiali:kurwa,złodziej i pan dobrodziej:)

      Usuń
    5. A ja mysle, ze nawet qrwy i zlodzieje maja jakis tam swoj honor. Plebany nie majo.

      Usuń
    6. Taaaaa,plebany nie majo.

      Usuń
    7. Jak majo miec? Niemozliwe przeciez.

      Usuń
    8. Istnieje coś takiego jak etyka zawodowa, patologia też ją ma :)

      Usuń
    9. Nawe qrew ma etyke, klecha nie.

      Usuń
    10. Po co katabasowi etyka i tym podobne bzdety kiedy on i tak ma wszystko!:)

      Usuń
  10. Troszkę się nie zgodzę z Tobą Aniu. "Badałam" sprawę samobójstw i doszłam do wniosku że przyczyną bywa powtarzalność w rodzinach oraz toksyczne miejsce zamieszkania w wielu, powtarzam wielu przypadkach.
    Nie wiem na czym rzecz polega, ale ta powtarzalność jest niepokojąca. Z moich "badań" obserwacji i poszukiwań związków rodzinnych podam tylko!!! dwa przykłady: koleżanki dalszej i jednej bliższej z młodości. Dalszej mąż samobójstwo - powieszenie, duży dom z teściową dobrą dodam, piękny ogród zona dwoje dzieci samobójstwo. Koleżanki A. bliskiej bo z pierwszego piętra, której córeczkę jako osiemnastoletnia dziewczyna pomagałam kąpać, mąż też samobójstwo. Czemu Józek samobójstwo popełnił po latach na swoim, uwolnieni od psychicznej teściowej, udane drugie dziecię syn i nagle powiesił się. Za komuny, czyli praca mieszkanie, bez przesady z kościołem a jednak. Czy mam dodać że córka A. ta którą zapamiętałam jako niemowlę, przeżyła podobną tragedię co matka? Jej mąż nie chciał popełnić samobójstwa, był bardzo kochającym ojcem a jednak, wracając do domu w naszej toksycznej dzielnicy, gdzie taksówki nie jechały nocą, został brutalnie zamordowany. Pisała o tym prasa w swoim czasie. To tylko dwa przypadki a jest ich dużo więcej.
    Wydaje mi się że nie tylko bieda, ale także historia rodu. No i także są mieszkania i dzielnice bardzo sprzyjające wręcz wpływające na sposób myślenia, wtedy odrobina alkoholu i dzieje się. Dodam że wszyscy mieszkaliśmy w tej samej dzielnicy Radogoszcz a w rodzinach powtarzały się samobójstwa a panowie nie byli alkoholikami, żaden.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, ja nie twierdze, ze wszystkie te samobojstwa popelnione zostaly z biedy, bo przyczyn jest zapewne tyle, co przypadkow smierci z wlasnej reki. Niepokojacy jest tak ogromny wzrost liczby ofiar, tego przedtem nie bylo.

      Usuń
    2. Aniu. Wzrost o 40% świadczy o dzidziusiowatości naszego społeczeństwa. Nie zdałem egzaminów to łubudu do liny i się powieszę. Zrobiło się drugie dziecko samo się, to wezmę się i powieszę niech se kobita sama walczy. Mam kredyt, mam tamto i owo i trzeba płacić a praca w korporacji niszcząca, to się powieszę i też będzie fajnie. Silni i mocni odpowiedzialni? nie ma takich, są słabi bierni i szybko sie poddają, byleby było lekko łatwo i przyjemnie. To my, nasze dzieci tworzyliśmy słabymi. Pamiętam pokolenie moich rodziców, bardzo się szarpali, ale żyli i przeżyli.

      Usuń
    3. Nie powiedzialabym, ze odebranie sobie zycia to dzidziusiowatosc, taki krok wymaga naprawde wielkiej odwagi. Nasi rodzice i dziadkowie mieli co najmniej perspektywe poprawy, wiec znosili przeciwnosci losu z nadzieja. Kiedy czlowiekowi odbierze sie te nadzieje, czasem nie zna innego wyjscia.

      Usuń
  11. Bezbłędnie to ujęłaś. Niby nie ma wyroków śmierci, lecz system działa w ten sposób, że niektórzy ludzie sami na siebie muszą je wydawać. Ci, którzy żadną miarą na to nie zasłużyli. Że niby są "słabi", albo "bezradni"? Że ponoć wolno kopać lezącego? I kto to mówi, jeśli nie ci, którzy na ich grzbietach windują się na "swoją" wysoką pozycję. To nie jest bowiem ich pełnoprawna pozycja, tylko taka, na którą pozwolili im ci, kosztem których została zdobyta. Lecz "wszystko płynie". Ten system nie będzie trwał w nieskończoność. Ament.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wyrokow smierci mozna by jeszcze dodac te spowodowane przez system lecznictwa, odmowe finansowania leczenia, odlegle terminy przekreslajace szanse na wyleczenie, indolencje lekarzy, generalny tumiwisizm personelu.

      Usuń
  12. A ja się kuźwa,grzecznie pytam;a cooo z moimi uczuciami?!?!
    Dobra,nie komentuję ino trzymając Cię za otrzymaną onegdaj zgodę na moją emigracyjną propozycją,proszę uprzejmiście cobyś zaczęła robić porządek i miejsce dla mnie i mojej Owczarki w swojej piwnicy.Ja chyba nie zdzierżę całej kadencji tegoż bezprawia i niesprawiedliwości!!!
    Co prawda trochę się ucieszyłam kiedy to posłanka/z jajami/od Petru powiedziała iż nawet Jaruzelski lepiej przestrzegał Konstytucję niż A.Duda.buuuuuuuaaaaaa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz powoli odgracam piwnice dla Pandy, bo Ciebie przenocuje w goscinnym. Owczarka niestety nie nadaje sie do wspolzycia z inna sucza i kotami, wiec bedzie nocowac w piwnicy. :)

      Usuń
    2. No wiesz:(((Może się okazać,że i ja siem nie nadajem do współżycia międzyludzkiego to pozwolisz,że jednak lokum będem dzieliła z Pandą bo już mi ktoś kiedyś powiedział,że ona ma charakter po mnie:)))
      Będziemy się spotykały na....papierosie:)))

      Usuń
    3. I tak na papierosa bedziesz musiala przechodzic przez mieszkanie, bo palim na balkonie. Nie filozofuj zatem, jeno pocztyliona wygladaj, bo tego... no wiesz...

      Usuń
    4. No przeca wyglądam...

      Usuń
    5. Nnno, nigdzie nie laz, bo przegapisz. :)

      Usuń
  13. smutna i bardzo trudna ta nasza rzeczywistość. nic dziwnego, że często ludzie po prostu uciekają w nicość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesto sie zdarza, ze trudnosci dnia codziennego prowadza do depresji, a ta nieleczona - prosto do smierci. Nie wiem, jak to jest w Polsce, czy mozna szybko dostac termin na psychoterapie i odpowiednio wczesnie zaczac brac leki.

      Usuń
    2. Niestety w Polsce kolejka do psychologa to średnio 5 miesiecy, do psychiatry około 3 przy "dobrych wiatrach" bo bywa i dłużej. W tym czasie wszystko może sie zdarzyć. Jednocześnie niby Polacy wiedzą, że depresja to choroba i trzeba ą leczyć, ale jakos przyzwolenia społecznego na nią nie dają - a osoba chora nader często słyszy, że trzeba wziąc się w garść. Ewelina

      Usuń
    3. Nie tylko w Polsce kolejki do psychologow i psychiatrow sa tak paskudnie dlugie. Choroby duszy bardzo przybraly na sile w dzisiejszej rzeczywistosci, a i stosunek spoleczenstwa do nich tez sie zmienil. Ludzie szukaja fachowej pomocy, stad te niecywilizowane kolejki do specjalistow.
      Znam te wszystkie swiatle porady az za dobrze, ale to tylko swiadczy o ignorancji radzacego. Nie mozna wziac sie w garsc, trzeba specjalisty i lekow.

      Usuń
  14. Zgadzam się z Tobą w 100%. Chcę tylko uzupełnić, z doświadczenia.
    Przyuczenie do zawodu, jeśli to nie są wąskie umiejętności, konkretne czynności typu obsługa wózka widłowego albo spawanie, to przyuczenie jest fikcją. Urzędy pracy organizują szkolenia (albo płacą za szkolenia w zewnętrznych firmach), by w ich ramach zmienić zawód (np. zarządca nieruchomości, pośrednik nieruchomości, ubezpieczyciel itp). Nauczający/wykładowcy udają, że nauczają, a bezrobotni udają, że wchłonęli wiedzę. A po tych nowych, świeżo nabytych uprawnieniach i tak w życiu pracy nie dostaną, bo kto chce człowieka w wieku 50+, po kursach, bez doświadczenia i praktyki w nowym zawodzie? Nikt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kursy 50+ sa organizowane na wyrazne zyczenie unii, a nie z przekonania, ze moga przyniesc jakis pozytek. Wazne, zeby dotacje wydac prawidlowo, nie ma wiec motywacji do rzetelnego ich prowadzenia.
      I tak, dopoki nie zacznie w Polsce funkcjonowac porzadne prawo pracy, a na to sie nie zanosi - tak naprawde nic nie ma sensu.

      Usuń
    2. Aniu, w tej kwestii prawo pracy, choćby najlepsze, nic tu nie da, bo szkolenia nie dają żadnej wiedzy praktycznej i doświadczenia. Po prostu bezrobotny posiada kolejny papier/certyfikat, który sobie może powiesić na ścianie. Jeśli pracodawca chce przyjąć kogoś bez doświadczenia i samodzielnie go czegoś nauczyć to przecież wybierze kogoś 20-25-cio letniego, a nie ponad 50-latka. Urząd pracy jest zadowolony, bo wydał poprawnie kasę, panienki w urzędzie dostały swoją pensję, a reszta nikogo nie interesuje. A już najmniej bezrobotny.

      Usuń
    3. O tym prawie pracy to ja tak ogolnie, nie w zwiazku z 50-latkami. To wszystko jest chore, pelna wolnoamerykanka, upadlanie pracownikow, zwalnianie wedlug widzimisie, pampersy w kasach itp.

      Usuń
    4. A to pełna zgoda.
      Może to zabrzmi nadmiernie pompatycznie, ale u nas problemem jest brak szacunku do drugiego człowieka. Podwładny to u nas ktoś gorszy. Nie ktoś, bez kogo nie moglibyśmy zarobić / wykonać planu, ale ktoś kim można pomiatać albo, w najlepszym razie, lekceważyć go, nie liczyć się z nim. Jest coś takiego w nas, że myślimy o swojej rodzinie, swojej wygodzie, o sprawianiu przyjemności sobie i najbliższym (np na Święta), ale podwładny nie ma rodziny, nie będzie miał wakacji czy świąt.

      Usuń
    5. Taka mentalnosc i w takim duchu wychowanie. Tak ksieza odnosza sie do wiernych, rodzice do dzieci, dorosle dzieci do starych rodzicow, pracodawcy do pracownikow. Wszyscy do wszystkich.
      A kiedy taki czlowiek dostanie choc troche wladzy w rece, musi gdzies upuscic swoje zbierane przez cale zycie frustracje.

      Usuń
    6. Absolutnie i dokładnie tak!

      Usuń
    7. Polacy, na szczescie nie wszyscy, nie dojrzeli do demokracji i niezaleznosci. Bismarck mial racje mowiac: Dac im wolnosc, a sami sie wykoncza.

      Usuń
  15. Całkowicie się zgadzam. Nie tylko brak perspektyw powoduje u mnie odruch wymiotny na myśl o Polsce, ale też jedno wielkie zacofanie i uciecha z tego gdy komuś coś się nie uda. Wcale nie chcę nikogo przekonywać że w innych krajach jest oświecenie, sielanka i miłość, ale to co w moim kochanym kraju się wyrabia to... szkoda słów.
    Najlepiej tylko oceniać, kłapać jęzorami i krytykować każdy postęp.
    Pierwszy lepszy przykład: dołączyłam do akcji pomagającej psom "projekt prezent" zbieram paczkę dla suni, szukam chętnych osób, nakłaniam do działania. Wśród psiarzy fajnie się przyjęło, ludzie chcą pomagać, super!
    Tymczasem typowe zgredy, z zawodu chyba krytycy ludzkiej pomocy, szeroko komentują moje działanie: "Oho, pani to lepiej biednym dzieciom by pomogła, a nie psom jakieś paczki robiła" Ja z anielską cierpliwością, grzecznie się pytam: "a pani kiedy wpłaciła ostatnio jakieś pieniądze na pomoc dzieciom?"
    Kobieta chyba nabrała wody w usta bo wydała z siebie tylko akhm hmm och ekhm...
    Najprościej kochany Rodaku oceniać i krytykować innych, kiedy siedzi się tyłkiem na stołku i patrzy w sufit...
    http://psiolubni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zycie na obczyznie jest okupione wyrzeczeniami, tesknota i wlasciwie czlowiek nigdy nie bedzie sie czul, jak wsrod swoich. Pieniadze tez nie leza na ulicy, trzeba ciezko na nie tyrac. Jednak poczucie bezpieczenstwa, dobra opieka medyczna i pewna normalnosc - sa nie do przecenienia.
      A marudami sie nie przejmuj, rob swoje, bo robisz to z sercem i przekonaniem. Ja tez chetniej pomagam zwierzetom niz ludziom, bo zwierzeta... bo tak i juz.

      Usuń
    2. Tęsknota... to chyba tylko za rodziną, bo za tym krajem nie ma co tęsknić.
      Robię to co uważam za dobre i tego nie zmienię, tylko myślę że takie gadanie "mądrych pomocnych ludzi" jest bezcelowe i niepotrzebne...

      Usuń
    3. Dlatego nie zwracaj na nich uwagi, nie ma sensu sie denerwowac glupimi ludzmi.
      Ta dzisiejsza Polska, niby wolna (choc ja uwazam, ze spod okupacji radzieckiej wpadla pod watykansko-waszyngtonska) i piekniejsza, to nie jest juz ta moja ukochana, ktora pozostawilam ponad cwierc wieku temu. Zle sie tam czuje, przeszkadza mi wszechobecna nieuprzejmosc, chamstwo kierowcow i nadmiar kosciolow.

      Usuń
  16. Oczywiście najlepszy byłby taki system socjalny, który gwarantuje każdej rodzinie cztery ściany i pieniądze pozwalające na przeżycie na minimalnym poziomie. Ten system nieźle się udał w krajach zachodniej Europy, chociaż jeśli dalej będzie taki napływ uchodźców, mogą oni rozwalić system od środka, bo to nieprzewidziane załamanie tego systemu, czyli eksplodujące zwiększenie ilości ludzi do opieki w tak krótkim czasie, że nikt się do tego nie miał szans przygotować.
    A co teraz będzie w Polsce to już w ogóle nie wiadomo...
    Jak na razie obserwuję z rosnącym przerażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopoki w Polsce dalej miliardy beda szly na kosciol zamiast na cele socjalne, nic sie nie zmieni. Kosciol rozwalil cale panstwo od srodka i nadal doi. Przy obecnej ekipie nie zanosi sie na wieksze zmiany, chyba na gorsze. Ludzie wiec beda sie zabijac nadal w poczuciu beznadziei.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.