czwartek, 3 listopada 2016

Za to w niedziele...

... ruszylismy na podboj lasu, ale nie bralam juz porzadnego aparatu, tylko maly kompakcik, bo nie chcialo mi sie dzwigac.
Po drodze mojemu slubnemu znow udalo sie wpasc w pulapke fotograficzna, no ale jesli ktos chce swiatu udowodnic, ze jeszcze zdazy przejechac na zoltym, to udowadnia i juz. Beda koszty.
Starym zwyczajem slubny marudzil, ze na pewno zadnych grzybow nie bedzie, ale dla mnie sam spacer po lesie jest tak przyjemna czynnoscia, ze grzyby staja sie sprawa drugorzedna. Beda, to tym lepiej, a jesli wrocimy z niczym, tez nic sie nie stanie. Ale byly! I to w tak duzych ilosciach, ze zbieralismy same kapelusze. A znakomita wiekszosc  zdrowiutka, bez robaczkow i slimaczkow.


 Gdzies w polowie drogi zrobilam to zdjecie, pozniej zaczelo nam brakowac miejsca w koszach. Same podgrzybki i zajaczki, niestety prawdziwkow nie bylo. Las roil sie od wszelkiego grzybowego dobra, choc nie cale to dobro nadawalo sie do spozywania.





W dwie godziny zebralismy tyle grzybow, ze w domu wystarczylo na trzy blachy do suszenia, dwa sznury i pol garnka grzybowej drobnicy, ktora postanowilam zamarynowac.




Dobrze, ze juz w lesie oprawialismy je i czyscilismy, bylo mniej roboty w domu. Ale trza bylo zanabyc ocet i gorczyce, bo nie mialam pod reka, wiec wydalam slubnemu dyspozycje, zeby wszystko stalo gotowe, kiedy wroce z fabryki. Jesuuu... wyslac chlopa po cokolwiek! Dobrze, ze chociaz byl na tyle rzutki, ze zapytal o te ziarna gorczycy, skoro sam nie mogl znalezc, a nie mogl, bo szukal na stoisku z musztardami *). No i teraz grzybki sie domykaja.




*) Po niemiecku Senf to musztarda, a gorczyca to Senfkörner (Körner - ziarna). Mnie nawet do glowy nie wpadlo udzielac instrukcji, ze toto lezy posrod przypraw. No ale to, co dla mnie  zrozumiale jest samo przez sie, dla mezczyzny moze stanowic wyzwanie nie do ogarniecia.





84 komentarze:

  1. Wysłałam Onio po gałkę muszkatołową. Pani w sklepie mu powiedziała, że bywa tylko w promocji i na święta:)))) Nie dam głowy, czy Ognio spamiętał tę skomplikowaną nazwę, mógł zapytać o coś całkiem innego, on tak ma.
    Nie pasteryzujesz grzybków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tylko stawiam na glowie. Zalalam goracym , wiec wystarczy. Zamklo sie. :))
      Widze, ze nie tylko moj jest miszczem swiata w kupowaniu przypraw. Hana, na przyszlosc zaopatrz go w karteczkie. Chociaz... moj mial karteczkie i tez niewiele pomoglo. :)))

      Usuń
    2. Matuluż a myślisz, że ja go na pamięć puszczam??? Karteczki albo gubi, albo zjada, albo nie wiem co z nimi robi. Nigdy nie kupuje tego, co miał kupić.

      Usuń
    3. A w Waszych "srajfonach" nie ma programiku "Lista zakupow"? lub niech zrobi zdjecie komorka i sobie patrzy co ma przyniesc ze sklepu? Moj tak robi. Czasem sa gotowe obrazki (jak to sie nazywa? sklerotyczka ze mnie!) i po tym obrazku mozna na polce znalezc. No i polke przy okazji a nawet sklep. :DDD

      Usuń
    4. Hanka, gdyby moj pozarl karteczke, to bylby w jego zyciu ostatni posilek. :))
      Echo, moze i mam taka appke w srajfonie, ale nie dam srajfona mezu mojemu, bo i tak nie umie obslugiwac. ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Taaa, w moim wieku to nic dziwnego.

      Usuń
    2. E tam. Wiek to miała moja babcia.

      Usuń
    3. Owszem, latała po lasach, tylko furczało.

      Usuń
    4. No ja az tak to nie, rzadko jezdzimy i nie furczymy. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam!
    Zbierać i obdarowywać jakby co ;)).
    A jeść to zielonki marynowane i grzyby jako dania obiadowo-główne.
    Aż mi się do lasu zachciało!

    Ja chcę na grzyby! Buuuuu...
    http://takietampstrykanie.blogspot.com/2012/09/chce-na-grzyby.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widac z Twojego posta, lasy macie grzybne, wiec nie pojmuje Twojego jojczenia. Wez i idz na te grzyby, jaki masz problem? :)))
      Ja zbieram tylko grzyby "gabkowe" (gombkowe), na tych "ksiazeczkowych" w ogole sie nie znam, wiec nie ryzykuje.

      Usuń
    2. Zaznaczam, że zdjęcia z linku są z 2010 roku. W tym roku niby padało, a grzybów nie było i wcale nie przesadzam. Teraz jesienią jest więcej niż w lecie, gdy powinno ich być do oporu. Może zeszłoroczna susza wysuszyła grzybnię i rosną tylko te co z zarodników?
      Za mało grzybnięta jestem by to rozpracować;D

      Usuń
    3. Jaska, ja widzialam rok produkcji tego posta i nie jest to rok 2010 tylko 2012, jesli chodzi o scislosc. Cus krecisz. :)))

      Usuń
    4. Kto kręci ten ma ;D
      A przyjrzyj się dokładnie datom na zdjęciach, bo jak mniem na same grzyby paczasz ;))

      Usuń
    5. To cos Ty przez dwa lata robila? Ja tam od razu publikuje. ;)

      Usuń
    6. U mnie pojęcie "od razu" jest bardziej rozciągłe w czasie ;D
      Choćbym nie wiem jak się starała i chciała to nie mam sił by tak na bieżąco. A tyle mam zaczętych i nieskończonych postów, że aż mi i wstyd i złość i nie wiem co jeszcze!!!
      Chciałoby się duszy do raju,ale grzechy nie puszczają ;))

      Usuń
    7. Jestes troche usprawiedliwiona, bo to robota, gospodarstwo i dzieci przy piersi, no ale zeby DWA LATA??? :))

      Usuń
    8. Przy piersi to raczej Chłop ;P
      I!
      Lepiej późno niż wcale ;P

      Usuń
    9. Wszystko jedno, wazne, ze przy piersi. :))

      Usuń
  4. Zazdraszczam tych zbiorow! Lubie jesc, ale jeszcze bardziej zbierac, szukac i kiedy wychyla sie taki kapelusik spod spod mchu, jestem cala w skowronkach:)
    U nas nie ma grzybow, niestety:( - Iza I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie ma, skoro Lidia chwalila sie, ze tyle nazbierala? A moze nie ma, bo wlasnie wszystkie ona juz wyzbierala? :)))

      Usuń
    2. Ha,ha, dobre. Wyzbierała. Moje skromne zbiory na pewno nikomu nie podebrały grzybków, a poza tym nie wiem, gdzie Iza mieszka, może gdzie indziej, niż ja byłam? ;))
      Ale tu, gdzie mieszkam, też ich nie ma ...
      Borne nas uratowało ;)

      Usuń
    3. Lidka, Tys wyzbierala w calej Polsce, a tylko do Bornego sie przyznalas. :)

      Usuń
    4. Oj tam, zaraz w całej Polsce ;)

      Usuń
  5. Ale Wam się fartło z tymi grzybkami! Też chcę do lasu,ale nie mam jak,niestety,bo kierowcy i autka brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak autka brak, to klops, bo kierowce to albo by sie znalazlo, albo trzeba by bylo samemu robic prawko. ;)

      Usuń
  6. Kosze pelne grzybow, cudne. Suszylas, marynowalas, a zadnej grzybiej potrawy nie ugotowalas? Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakos tym razem nie mielismy ochoty na grzybowa kolacje, ale od dluzszego czasu chodzi za mna zupa grzybowa, ale to juz z suszonych. :))

      Usuń
  7. Zazdroszczę Ci tego grzybobrania, choć zazdrość szlachetnym uczuciem nie jest.
    Uwielbiam wycieczki do lasu, a najbardziej wtedy, gdy jest pełno grzybów. U nas z grzybami kiepściunio,-gdy było ciepło to było za sucho, a teraz to już za zimno. Zresztą okolice W-wy są już schodzone na amen. Piękny ten Wasz zbiór.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakie "za zimno", Anabell? Pogode macie podobna jak u nas, tyle ze u nas wtedy przestalo padac (dzisiaj za to mzy od samego rana), wiec moze jednak jest cos w lesie i trzeba tylko pojechac.

      Usuń
  8. Piękne grzyby! Też bym pozbierała... U nas ciągle leje, a dziś tak jak mówiłaś, że wczoraj u Ciebie - zmiana co kwadrans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj z kolei siapi od rana i taki dzien, ze sie nie chcialo z lozka wstawac. Dobrze, ze jutro mam wolne.

      Usuń
    2. ooo to fajnie się złożyło, że masz wolne jutro :)

      Usuń
    3. No tak, przedłużony weekend będziesz miała, Aniu, nieprawdaż?? ;)

      Usuń
    4. Dupa. Ja też chcę mieć jutro wolne :(

      Usuń
    5. To se wez, jako i ja se wzielam. :)

      Usuń
  9. mąż się wykazał, niejeden by wrócił i powiedział, ze nie było:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz racje, patrzac z tego aspektu... :)))

      Usuń
  10. Grrrrr, wrrrrr i jeszcze pare innych zlowieszczych pomruków... Jak zyc, jesli lasów niet??? (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co? Ukradli Wam lasy czy ich tam w ogole nigdy nie bylo? :))

      Usuń
    2. Na poludniu moze i cos bylo zanim rzymianie tu dotarli, ale podejrzewam, ze nie. Ekosystem taki bardziej sródziemnomorski, przeksztalcony w "montado" (po angielsku dehesa). (Leciwa)

      Usuń
    3. No to kicha! Nie wiem, czy wytrzymalabym bez okresowych wypadow do lasu. Te nasze w Niemczech to tez nie jest do konca to, co lubie, bardzo brakuje mi sosen, tu prawie nie rosna. Ale tak w ogole bez lasu? Nie!

      Usuń
    4. Jak jeszcze mieszkalam w okolicach stolicy, to mialam blisko do przepieknego i ogromnego parku wokól pewnego królewskiego zamku, który za las mógl uchodzic i gdzie np zbieralam kanie, a teraz to szkoda mówic. Suszone prawdziwki ostatni raz upolowalam dwa lata temu w Lidlu po cenie przebijajacej szmaragdy. Eh, kicha do kwadratu... (Leciwa)

      Usuń
    5. Tu w sklepach suszone grzyby tez kosztuja krocie. Moje kosztuja mnie tylko tyle, ile benzyny wypale jadac te 20 kilometrow. A ile sie swiezego powietrza nawdycham, ile nagimnastykuje! :)

      Usuń
    6. Wlasnie tego zazdraszczam, bo z grzybami, jak mnie chcica przydusi, to dziecku tak dlugo bede dupe truc, az ruszy odwlok, poturla sie do jakiegos polskiego sklepu i cos starej podesle :))). (Leciwa)

      Usuń
    7. Emalie Ci napisalam, Leciwo. ;)

      Usuń
    8. Odpisalam ;)

      Usuń
  11. Ja chyba sie tez wybiore do lasu w sobote. Moze co bedzie roslo, a jak nie bedzie to tyz dobze. Zdjecia jakies moze porobie.
    Takie piekne czerwone grzybki z kropeczkami to rzadkosc w tych czasach. Przynajmniej u mnie. Fajnie ze udalo Ci sie tyle posuszyc, na wigilie beda jak znalazl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadmiar w ogole, wiec podziele sie z kims, kto nie ma wcale. :)

      Usuń
  12. A kanie zbierasz? Bo widzę, że się Wam trafiła - na zdjęcie przynajmniej :)
    Z chłopami to czasem, jak z dziećmi, ale Twój się wykazał jednakowoż. Chyba bał się wracać bez gorczycy do domu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kania? Lubie kanie, ale nie zbieram, bo az tak bardzo sie nie znam i boje sie pomylic z czyms trujacym. Podobna jest do muchomora jakiegostam.

      Usuń
    2. Kanie rozróznisz po ruchomym pierscieniu i glównie po bardzo charakterystycznym zapachu :). (Leciwa)

      Usuń
    3. Jednak wole nie ryzykowac. :))

      Usuń
    4. Z muchomorem sromotnikowym ;)
      I Leciwa dobrze prawi z tym ruchomym pierścieniem ;)

      Usuń
    5. Ja tam sie w ogole nie dotykam do tych, co majo blaszki pod spodem.

      Usuń
    6. Jest ryzyko, jest zabawa ;))
      A tak naprawdę, to ja też nie, kurki jedynie i kanie też. Sprawdzam ruchomy pierścień zawsze.
      A Ty, Pantero nie spisz jeszcze?
      A co tak porabiasz sobie? ;)

      Usuń
    7. Zaraz ide spac. Jutro mam roboty po warkoczyki, torta i ciasto musze skomponowac. Potem goscie, a na sobote zostawiam sobie caly dzien na paczki. ;)

      Usuń
    8. :) Ja też zaraz pójdę, bo kot na mnie czeka ;)
      Tort musi być :)) Imponujący :)

      Usuń
  13. Wywolalam grzyby z lasu:))) W poprzedniem poscie pytalam sie o grzyby.
    Bardzo zazdraszczam, bardzo, i czuje zapach suszonych, mniam.

    Natomiat jesli mowa o gorczycy, to uwazam, ze maz Twoj Anno, bardzo dobrze skojarzyl. Przeciez gorczyca, to inaczej ziarna musztardowca wiec idac za logika meska szukal na stoisku z musztardami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zgadza sie, gorczyca ma wiele wspolnego z musztarda, ale jak napisano ziarna, to sa ziarna, a nie musztarda. :)))
      A Wy tam w tej Ameryce macie grzybole?

      Usuń
    2. Mialam na mysli w lasach, do zbierania.

      Usuń
  14. Jejku, mazurskie lasy też pewno pełne. Zjadłabym sosiku ze świeżych podgrzybków i duszone ziemniaczki, mniammmmm. A Niemcy zbierają grzyby?

    Ja ostatnio wysłałam WU po chleb, alzacki, tak się nazywa i bardzo go lubimy, Wu przyniósł inny, twierdząc, że alpejskiego nie mieli. Nie dziwota, choć ten i tamten na "a" to jednak jest róznica. Panti- byłam. Zaraz skrobnę maila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesu! Tak szybko? I w taka haniebna pogode chcialo Ci sie po cmentarzach latac?
      Niemcy kupuja grzyby w sklepie, glownie pieczarki, ale tez suszone prawdziwki albo mieszane za bandycka cene. W lesie spotkasz takich Niemcow jak my. :))

      Usuń
    2. To nie ma konkurencji.

      Napisałam na blondpantera.

      Usuń
    3. Juz odpowiedzialam. Dziekuje raz jeszcze ♥

      Usuń
  15. Piękne zbiory. A za kierownicą to jakbym Wędkarza widział. 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten moj bez przerwy chce udowadniac kwadrature kola. Troche kosztowne hobby.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Znacznie piekniejsze od borowikow, co nie? :)

      Usuń
  17. No to witaj w mojej ...siątce.Wszystkiego dobrego Ci życzę**********************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj organizm zareagowal alergicznie na wiek i zachorowal. :(

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.