wtorek, 19 grudnia 2017

Skandal nad skandale!

Siedzialam jak zwykle w kuchni przy lapku, kiedy wpadla przejeta Toya:
- Mama, mama! Chodz szybko!!!
- Co sie stalo?
- Jak nie zobaczysz, to nie uwierzysz. Chodz do pokoju.
No to poszlam...

Widzisz? Widzisz?

Phi! Skarzypyta bez kopyta...

Myslisz, ze mama mnie stad przepedzi?

Mama, ja chce do koszyczka!

Ale tu wygooodnieee...

Nie zejde!
- Miecius - zaczelam lagodnie - to koszyczek Toyki, ty masz swoja biala lupinke albo miejsce na parapecie...

Na parapecie to juz dawno zajete.
- Lupinke? Lupinke to ja mialam, dopoki nie wpadlas na pomysl wyprania tego bialego w srodku, teraz lupinka smierdzi chemia i nie bede tam wchodzic - zbuntowala sie Miecka.
- Oj, Miecius, to biale bylo czarne od twoich klakow i innego brudu, musialam wyprac.
- To teraz se sama wchodz do lupinki. No dooobra, zejde juz.

No! Bo juz sie szykowalam ugryzc cie w zadek.

Bys sprobowala! Mam ostre pazury!

Wiem cos o tym, mam slady na nosku.

Ojojoj! Nie chce miec podrapanego noska.

No to schowaj zebiska.

Tak, Toyka, z Miecka zartow nie ma.

Wieeem...

Wlasnie!

Wreszcie moge pospac na swoim.

Ale dasz czasem polezec? Tak tam wygodnie.

A Toyka gdzie? Na kocim drzewie? Ona sie wspinac nie umie.

I cale szczescie! Gdyby umiala, wyzarlaby nam z miski kocie jedzenie.

Oj taaak... takie dobre macie, lepsze od mojego.

- Oj, dziewczyny... nie sprzeczajcie sie! Miejsca starczy dla wszystkich. Moze w koncu Miecka przeprosi sie z lupinka... A jedzenie macie najlepsze, jakie sluzy waszemu zdrowiu.





76 komentarzy:

  1. Jaka piękna historyjka o Twoich dziewczynach :)
    Urocze i świetnie dobrane zdjęcia!
    Moja Kicia też uwielbiała posłanie Schwarza.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba normalne u kotow, internet pelen jest rozwalonych na psich poslaniach kotow i "bezdomnych" przez to psow. :)

      Usuń
  2. Wspaniale :D. Tylko szkoda, ze smiac sie nie moge :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co sie stalo, ze nie mozesz sie smiac?

      Usuń
    2. Zafundowalam sobie zapalenie oskrzeli, coby mi za dobrze nie bylo ;).

      Usuń
    3. Oj, biedna Ty! :( Wracaj szybko do zdrowia.

      Usuń
  3. Sliczna historyjka, dziewczynki sa urocze. Chociaz zal mi Miecki, tak dobrze jej bylo w tym koszyku, chociaz z drugiej strony rozumiem Toyke, ale jaka madra ze wezwala Ciebie na pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic sie Toyce nie stanie, jesli na chwilke uzyczy ktoremus kotu swojego poslania. :))

      Usuń
    2. Mari, jakżeby taka cudna Toyke narażać na rekiny? Teraz chyba wszystko jasne, nie bierzemy w podróż piesa. Szykuj miejsce na nasz namiot w ogrodzie:)

      Usuń
    3. Dobra, Iza, patrzylam na mape, na piechote i wplaw troche daleko. Bierzemy samolota.

      Usuń
    4. No nareszcie dojrzalyscie do samolota.
      Widzialam oczami wyobrazni jak przemierzacie matke Ziemie,
      jak plyniecie, jak walczycie z rekinami do ostatniej kropli krwi,
      teraz wizualizuje jak lecicie poteznym samolocikiem.

      Usuń
    5. Ale Cie wynioslo na druga strone swiata, Mari! I tak tym samolotem bedziem sie tluc dobe albo lepiej, przelatywac nad ogarnietym wojnami bliskim wschodem i daleka Azja, a potem przez cala Australie w dol. Jesusmaria!

      Usuń
    6. Wlasnie dlatego wybralam Australie zeby byc tak daleko,
      kto wie czy nie szurne jeszcze dalej, moze Tasmania,
      wtedy w zapasie bede miala jeszcze Nowa Zelandie.

      Usuń
    7. Masz jeszcze w zapasie biegun poludniowy. :)))
      Spytalam wujka gugla o odleglosc miedzy nami - 16.200 - a na mile 10.000. Pewnie z 10 lat bym wedrowala. :)))

      Usuń
    8. No popatrz zapomnialam o biegunie, ale biegun za zimny.
      Moze i 10 lat, wychdzisz z domu mlodziutka, dochodzisz do celu co nie co starsza a wracasz ...ze maz nie pozna.

      Usuń
    9. Z wielu wzgledów, zdecydowanie Nowa Zelandia :).

      Usuń
    10. Mari, ale zimno podobno doskonale konserwuje, wiec Ty na biegunie tylko bys mlodniala, podczas gdy ja po drodze starzalabym sie w tempie przyspieszonym. :))

      Leciwo, tez slyszalam, ze NZ jest bardzo dobrym miejscem do zycia. I gdyby nie ta lewizna na jezdniach, moze bym sie skusila. :)))

      Usuń
    11. NZ podobno ok. do zycia, tez slyszalam, jak Mari sie przekona, to da znac:)
      Aniu, ale skoro tak daleko, to moze Toyke wezmiemy, zeby w razie braku sil, ciagnela nas (na wozku jakims, saniach itp.), a potem na tego samolota reflektuje, jak juz:) Jestem w gotowosci, do Aystralii zawsze!

      Usuń
    12. Transport Toyi samolotem wyniosl by nas wiecej niz nasze dwa ludzkie bilety, a potem jeszcze pewnie kwarantanna. W ogrodzie u Mari pewnie jakies jadowitosci pajecze i grzmije. Lepiej ja zostawie, szkoda psa. :)

      Usuń
  4. Pieska nie mamy, ale takie samo legowisko tak :) Koty maja oba rozmiaru dla psa :) Ale i tak nic nie jest lepsze od ludzkiego łóżka tak duże legowisko kusi małego kotka ;)
    Fajny fotokomiks wyszedł! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzkie lozko to i owszem, ale tylko z zawartoscia (moja, bo maz kotow nie interesuje). Bez zawartosci jest omijane. A na psie wlazi tylko Miecka, Bulka jakos omija. :)))

      Usuń
  5. Oj te babsztyle jedne 😀 ale historyjka przednia, super od rana sobie poczytać coś fajnego.
    Aniu - dziękuję bardzo za kartkę 💗 wczoraj przeleciała 😀

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakończyłaś tekstem na podobieństwo Stachury...? ;)

    A zwierzaki są takie rozbrajające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, Jaska, jak ja sie rozwijam przy tym blogowaniu, juz Stachura lece, wierszydla kilkunastozgloskowe skladam, a niedlugo Pulitzerem mnie obdaruja.

      Usuń
  7. Ale super,się pośmiałam,że ho ho.I zdjęcia i to komentarze wysmienite.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super historyjka, poprawia humor:D
    Bardzo lubię takie komisy, skomponowane ze zdjęć, zainspirowane tym, co się naprawdę zdarzyło:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze mam aparat pod reka, ale masz racje, codziennie dzieje sie wsrod zwierzakow i mozna z tego ksiazki pisac. :))

      Usuń
  9. Fajny komiks fotograficzny:) Zwierzyniec przecudnej urody-powtarzam sie, ale to najprawdziwsza prawda! No i oczęta Toyki, deser na caly dzien:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toyka boi sie Miecki, z Bulka pozwala sobie na wiecej, nawet ja oblizuje. :))

      Usuń
    2. Ha ha ha, Toyka boi sie Miecki, a miala walczyc z rekinami.

      Usuń
    3. Mari, taka Miecka jest znacznie niebezpieczniejsza od stada rekinow. :))

      Usuń
  10. ale piękna historia obrazkowa )))))
    ale tak to jest jak w domu cztery baby he he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczesniej bylo nas jeszcze wiecej, bo jeszcze trzy corki do kompletu. Odkad odszedl nasz jamnik pci meskiej, moj slubny zostal samiutki wsrod babinca. :))

      Usuń
  11. Piękna, wesoła opowiastka domowa na miły początek dnia!:-))
    Ja również bardzo dziekuję za kartke świąteczną, która dotarłą wczoraj. Dziękuje i pozdrawiam Ciebie i Twą kocio-psią ferajnę bardzo gorąco!:-)))♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, tak pięknie opowiadasz historyjki o swoich dziewczynkach, że aż sie prosi byś zaczęła pisać bajki.Dla wnusi i dla nas, je tak fajnie się czyta. Dzieki Aniu za kartkę wczoraj przyleciała do Warszawy, a już wieczorem synek przyniósł ją na działkę. Pięknie dziękuję :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, to Ty sobie wypoczywasz poza domem? :))

      Usuń
    2. Dom na działce już prawie wykończony, więc wygląda na to, że już się tam wynieśliśmy na dobre :)))

      Usuń
    3. Aaa... to nie wiedzialam, ze sie budowaliscie. Daleko od domu?

      Usuń
    4. Na naszej działce zbudowalismy dom, ok 60 km od poprzedniego. W Warszawie teraz mieszka syn.

      Usuń
    5. Gratuluje! Jestes zatem pania na wlosciach :)
      To cud, ze kartka doszla. ;)

      Usuń
  13. To rzeczywiście skandal co się dzieje pomiędzy tymi Twoimi zwierzęcymi dziewuchami!!! :)))
    Bardzo mi się podoba takie rozżabione psie siedzenie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, adoptowalam psa, ktory w praniu okazal sie zaba. :)))

      Usuń
  14. Normalna rzecz. Frodo na podłodze, Wałek na materacyku Frodo, Czajnik w koszyku Wałka. Tylko Malinka jak trzeba - w łóżeczku z napisem "Princess". Ale to przypadek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinka, jako jedyna kobieta w tym meskim towarzystwie, wie jak sie zachowac i gdzie jej miejsce. :))

      Usuń
  15. Biedny pieseczek :)))) moje futra też wykorzystują psi.ą cierpliwość i nie dość że zalegają na psicy miejscu to jeszcze są zawsze pierwsze przy jej misce i wyżerają jej najlepsze kąski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bylo odwrotnie, to Toya wyzerala kotom, nigdy odwrotnie. Teraz kocie zarcie stoi na drzewie-drapaku, wiec mimo najlepszych checi, Toya nie daje rady sie tam dostac.

      Usuń
    2. Nasza psica swojego nie chce jeść więc i kocie nie jest zagrożone :)

      Usuń
  16. Piękna historia z happy endem. Kartka dotarła - dziękujemy za pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudna historyjka, cudowne zdjęcia. Idę kolejny raz pooglądać i poczytać, bo piękne.
    Też wczoraj doszła kartka - ślicznie dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Znakomita historia. :) A Toya jak zwykle mnie rozbraja.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki wielki pies, a ustepuje malym kotom, zwlaszcza jednemu. :))

      Usuń
    2. No ale koty mają jedną przewagę, jak w nos przyłożą, to klękajcie narody. Widocznie Toya nie chce mieć tak bliskich relacji z kotami.

      Usuń
    3. A Toya ma paszcze jak wilczysko i pazury tez nie od parady. :)

      Usuń
  19. Wpadlam poinformowac ze czytam ale nie komentuje bo zarobiona jestem, dopiero dzisiaj uzyskalam troche czasu to sie przypominam ze jestem :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudna historia i bezblednie dobrane zdjecia, Toyka jest przecudna, ona mowi oczami:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy sie dobrze wsluchac, co tam czworonogi mrucza do siebie, a spisanie historyjki to juz tylko formalnosc. :)

      Usuń
    2. No i trzeba dodatkowo dwa jezyki znac: psi i koci...
      A zwierzaki to po kocio-psio-polsku, czy po kocio-psio-niemiecku rozmawiaja?

      Usuń
    3. Wszystkie nasze dzieci, i te dwu-, i czworonozne, sa dwujezyczne. W szkole gadaja po niemiecku, w domu tylko po polsku. :)))

      Usuń
  21. Świetne!! Przydała mi się historyjka na poprawę humoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki byl zamysl, zeby Wam choc troche dzien uprzyjemnic. :))

      Usuń
  22. te oczy Toyki "wiem"... no cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciotka Miecka rzadzi, po smierci Kiry to ona zostala seniorka.

      Usuń
  23. myślimy nad nowym kotowatym i drugim psiem .Patrzę jak dziadek kotowaty się męczy i smutkiem serducho zaczyna się oblewać.
    spokojnej nocy Anka - Dośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gryzmo, wiesz skad brac kotowate i psowate? Jak nie wiesz, to zajrzyj na strone Za Moimi Drzwiami, na fb.

      Usuń
  24. Toya lepiej, że poszłaś poskarżyć, że Miecka twoje miejsce zajęła, bo jak byś sama próbowała dochodzić swojego, to mogłoby się to dla ciebie smutno i boleśnie skończyć. Pozdrawiam wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie, wystarczy juz, ze koty nadal ze soba walcza. :)

      Usuń
  25. ale masz fajnie z tymi zwierzakami. istny teatr albo nawet cyrk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bez nich zycie byloby o tyle nudniejsze. :))

      Usuń
  26. Super! Uwielbiam takie dialogi! :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czter... nie! na dwanascie nóg. :))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.