sobota, 11 sierpnia 2018

Tajemnice alkowy.

Dobry tytul wymyslilam, co nie? Ale nie ludzcie sie, nie bede zdradzala Wam TYCH tajemnic, za to opisze problem, jaki mam ze slubnym. Slubny jest ode mnie sporo starszy i choc zupelnie nie wyglada na swoj wiek, to jednak metryka jest bezlitosna. Co z tego, ze ma figure 16-latka i wprawdzie siwe, ale pelne geste uwlosienie na glowie, a wynikow badan na corocznej kontroli lekarskiej moglby mu pozazdroscic ktos o polowe mlodszy. Jednak chlop mi sie starzeje, a pierwszymi objawami jest niedosluch. I nie to jest najgorsze, bo w koncu kazdy czlowiek z wiekiem sie zuzywa i z czasem zaczynaja szwankowac jakies organy. A to reki nie wystarcza na dlugosc, zeby gazete przeczytac, a to w kolanach lupie na zmiane pogody, a to nie idzie bezkarnie pojesc sobie smazonej cebulki, bo watroba wola o pomoc - no zawsze cos tam ulega powolnej degradacji. I juz nie wiem, co lepsze, czy drobne awarie somy, czy demencja, przy ktorej cierpi tylko otoczenie, bo doswiadczony nia pacjent malo zdaje sobie sprawe, ze jest chory. Ale jesli wystapi ktorys z objawow starzenia sie, wiekszosc z nas leci do jakiegos dyzurnego znachora i dostaje pomoc w postaci okularow, pigulek czy masci. Gorzej, jesli pacjent w ogole nie przyjmuje do wiadomosci, ze czegos mu brakuje, nie zwraca sie o pomoc, przez co dolegliwosc ma niepowtarzalna okazje dalej sie rozwijac.
Niedosluch u mojego slubnego trwa juz czas jakis, zaczelo sie od niewielkiego podwyzszania dzwieku w telewizorze, ktory teraz puszczany jest tak glosno, ze ja w kuchni slysze prawie kazde slowo, pozniej byly coraz czestsze prosze?, kiedy cos do niego mowilam albo zarzucanie mi, ze w ogole nie mowilam tego, co mowilam. Probowalam dawac delikatnie do zrozumienia, ze chyba mu sie sluch pogorszyl, na co zareagowal swietym oburzeniem i odpowiedzia chyba tobie!  Ale te symptomy wystepuja u niego coraz czesciej, wiec i ja coraz czesciej namawiam go na wizyte u laryngologa i zbadanie sluchu. Kategorycznie zawsze odmawia. No ja rozumiem, ze kazdy facet jest troche prózny i nie chce przyjac do wiadomosci, ze i jego starosc dopadla.
Macie moze jakis pomysl, jak go sklonic, zeby jednak polazl do znachora specjalisty, pozwolil sobie ten sluch zbadac i ewentualnie dal sie wyposazyc w aparacik?






96 komentarzy:

  1. Niestety mam wrazenie, ze dopoki sam do tego nie dojrzeje to nic nie zrobisz. Ja np. zdaje sobie sprawe z faktu, ze moj sluch jest slabszy niz byl kilka lat temu. Nie ma tragedii, bo w sumie slysze dobrze wszystkich oprocz Wspanialego:))
    A to moze byc calkiem wygodne;) tym bardziej, ze Wspanialy bardzo cicho mowi, wiec to nie tylko ja mam problem ze slyszeniem ale i jego wlasne dzieci dopytuja co poeta mial na mysli bo widac, ze rusza ustami ale glosu ni ma:))
    Z tym, ze ja sama wiem, ze juz podkrecilam glosnosc tv o jedna poprzeczke wyzej, wiec jak tak bedzie dalej szlo to zdaje sobie sprawe z tego, ze trzeba to bedzie przebadac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkrecilas tv o jedna poprzeczke, za to Wspanialemu przykrecilas fonie o dwie w dol? :))))) "Rusza ustami, ale glosu ni ma."
      Z fonia u nas jest dziwnie, mianowicie rozne programy maja rozny poziom glosnosci, nie rozumiem dlaczego. Przelaczasz na jeden kanal i jak nie ryknie, trzeba szybciunio skrecac, zeby nie ogluchnac. Wlaczasz inny i nic nie slyszasz, trzeba poglasniac. Wkurza to strasznie, ale slubnemu pomaga w wymowkach, no bo te glosnosci sa takie rozne. :))

      Usuń
    2. U nas jest to samo i tez wkurza, HBO jest strasznie ciche wiec czlowiek podkreca w gore, potem przelaczysz i doznajesz szoku:)))
      Wspanialy zawsze cicho mowil, on taki juz jest, ja sie smieje, ze gada jak by go ktos za gardlo trzymal. I do tego jeszcze mial zwyczaj odwracania glowy w rozne inne strony jak cos opowiadal. Tego juz odzwyczailam przez te lata ale ciagle mowie, ze on nie mowi tylko brzeczy pod nosem:)))

      Usuń
    3. O to to! Moj tez gada do mnie w przeciwnym kierunku, a potem zarzuca, ze to ja glucha jestem. :)))

      Usuń
    4. O, a ja myslalam, ze to tylko moj chlop tak robi z tym gadaniem do tylu ... Gada cos leb wykreca do tyly, jakby kogoz tam szukal i na dodatek zamias mowic wyraznie to mtuczy pod nsem i wscieka sie, ze po co mi ten aparat jak i tak nie slysze ...

      Usuń
    5. No wypisz-wymaluj jak z moim! Ale ja jeszcze aparatu nie nosze, choc chlop sugeruje, ze powinnam, skoro go nie slysze. :)))

      Usuń
    6. To jakas choroba jest:))) Moj przestal sie odwracac (jeszcze mu sie czasem zdarza) jak zaczelam odchodzic. Czyli w momencie kiedy on gada i sie odwraca w druga strone to ja albo odchodze lub wychodze z pomieszczenia w zaleznosci od tego gdzie sie znajdujemy.
      On wtedy wola "gdzie idziesz? przeciez mowie do ciebie" ja na to, ze jakby mowil do mnie to by chociaz leb trzymal w moim kierunku a nie wykrecony gdzies tam. Dziala, jeszcze nie w 100% ale juz jest bardzo duza poprawa.

      Usuń
    7. Tresujesz tego Wspanialego jak jaka pogromczyni. Pejcza tez uzywasz i zelaznego szpikulca, czy tylko slownie? :)))))

      Usuń
  2. Mojemu, po wielu latach pracy w bardzo halasliwym biznesie, tez by sie badanko przydalo, ale opór materii jest nie do pokonania :(((.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj nigdy nie pracowal w glosnym biznesie, na dyskotekach tez sporadycznie bywal, sluchawek od walkmanow czy smartfonow nigdy nie nosil, wiec winic mozna tylko starosc. :)))

      Usuń
  3. Hm, nie słysząc, tak wiele sie traci... Powiedz mu ode mnie, ze moje pierwsze aparaty słuchowe dostałam w wieku 33 lat, i niedosluch nie jest wyłącznie piwiazanyze starością jak taką, znaczy liczbą.
    Powodzenia! I niech nie bierze "dyskretnych, niewidocznych" aparatów, bo to mist 😏

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz sie w koncu zdecyduje zbadac sluch, to bedziem debatowac o aparacikach. Problem jest wyslac go do lekarza, bo "przeciez on dobrze slyszy". I gadaj z nim.

      Usuń
  4. Niestety musi sam dojrzeć i zaakceptować, jakie to trudne wiem po sobie. Od 3 miesięcy noszę skierowanie do laryngologa, dzieci mi zwróciły uwagę, no i sama słyszę, że słyszę gorzej.
    U mnie to chyba dziedziczne, mama też miała kłopot ze słuchem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja badalam sluch, kiedys przy okazji innego badania (mialam zawroty glowy, wiec blednik) i mam bardzo lekki niedosluch zwiazany z wiekiem wlasnie. To raczej kazdy ma, ale nie kazdy chce sie do tego przyznac albo jeszcze nie zostal zdiagnozowany.

      Usuń
  5. Jestem pewna ze wyczerpalas wszystkie mozliwe pomysly czyli sam musi dojrzec,
    chyba nie jest to jeszcze dla niego duzy problem, moze mysli tez tak ze jak pojdzie z tym do lekarza to problem zrobi sie duzy, jak to lekarz zawsze cos znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla niego to ZADEN problem, bardziej dla mnie, bo mnie wkurza. Faceci rzadko kiedy sluchaja uwaznie, a co wiecej, pamietaja co sie do nich mowi. Moj ma niedosluch, bedzie mial wymowke. :)))

      Usuń
    2. Chyba mam pomysl:)
      Dlaczego to on ma miec wymowke?
      Ja bym z tego zrobila wymowke dla siebie "przeciez ci mowilam, nie slyszales? twierdzisz ze nie masz problemu ze sluchem"
      Moj slyszy dobrze, ale nie SLUCHA to jest tez upierdliwe, bo ci kuzwa zadaje to samo pytanie 30 razy i jak myslisz kto tu ma wymowke:)) oczywiscie ja zawsze mowie "mowilam ale ty nie sluchasz wiec nie bede powtarzac bo ja nie papuga". Troche to dziala jak bede bardziej konsekwentna to moze bedzie lepiej dzialac.
      I w Twoim przypadku zrobilabym to samo.
      Oczywiscie mozesz jeszcze cos mowic i prosic zeby powtorzyl co powiedzialas ale to juz mozna uznac za zlosliwe i moze sie obrazic.
      Namow corki zeby tez zwracaly mu uwage, ze nie slyszy co mowia, moze to pomoze.

      Usuń
    3. Moj tez nie slucha, bo chyba ten meski gatunek tak ma. A do tego jeszcze nie doslyszy, wiec efekt jest taki, jakbym gadala do sciany. Malo tego, kiedy mowie, ze cos mowilam, ten walczy jak o niepodleglosc, wmawiajac mi, ze nigdy nic takiego nie mowilam. A potem szczela focha na dwa dni. :)))

      Usuń
    4. Moj nie strzela fochow, wiec jak mowie, ze cos mowilam ale on jak zwykle nie sluchal to robi potulna mine i musi sie pogodzic z faktem, ze teraz to juz bedzie po mojemu:)))
      Jak go to nie nauczy sluchac to mnie tam wsio rybka, bo zawsze wyjde na swoje:))

      Usuń
    5. Bos go calkiem zastraszyla! :))) Moj jeszcze walczy o wlasna niepodleglosc. :)))

      Usuń
    6. Haha niech bedzie ze zastraszylam:)) ja uwazam, ze to tylko konsekwencja, zupelnie jak z malym dzieckiem:))) bo przeciez oni nie dojrzewaja tylko wyrastaja z dziecinnych ubranek:)

      Usuń
    7. Dokladnie. Moj idzie zawsze w zaparte, nawet kiedy przedstawiam mu dowod czarno na bialym, zawsze gada, ze to nie on. Jak trzylatek.

      Usuń
  6. Z moim chłopem jest tak samo.Jest ode mnie też starszy 10 lat.I też ma problem ze słuchem.Telewizor wyje na cały regulator.Jak ciut ściszę to sie złości i szuka okazji ,zeby znów zrobić głośniej.Jak przestaną słyszeć telewizor to pewnie pójdą.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez bez przerwy chylkiem sciszam mu ten telewizor, kiedy nie widzi, ale na dlugo nie wystarcza. Nasz sasiad przez sciane tez musi miec niedosluch, bo jego telewizor slychac jeszcze lepiej, wspolczuje zonie. :)))

      Usuń
  7. Ja mam aparaty co prawda od dzieciństwa i uszkodzenie na poziomie jakiś 80 odetchnęli, wiec powiem tylko, ze bez aparatów sie zyc nie da. Jak nie założę to jestem głucha tez psychicznie i ruchowo , coś w tym jest, jakoś się człowiek mniej potyka nie tylko o koty, ale ogólnie nastrój lepszy itd. Kiedyś nie wiedziałam co ja taka zła jestem a ja z rozpędu wstałam i bez aparatów latalam po domu. Ma to na pewno wpływ na nastrój bo słyszysz wszystko i masz wrażenie że panujesz nad otaczjacym światem. Poza tym to wygodne, bo jak oni grają albo oglądają cos co mi przeszkadza dzwiekowo to zdejmuje i co szuflady i sobie czytam.
    Słyszy się na pewno inaczej niż z, ale da się do tego przyzwyczaic. Ja w nowych uczyłam się głosy każdego, bo.co aparat to.wszyscy maja inny glos nagle. :) nie wiem.co jeszcze mogę powiedzieć.
    Mój dziadek nie chce aparatów i cały blok cierpi jego tv. Aż się dziwię ich cierpliwości, bo jak pod blokiem idę to słyszę jaki kanał leci a mieszkają na 3 piętrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odetchnęli tylko decybeli kurna no :D

      Usuń
    2. Jesu, z takim sasiadem mozna zwariowac, a jeszcze gdyby sluchal radia rydzyka, to chyba okolicznosc lagodzaca, gdyby go zamordowac. Nie wytrzymalabym!!! Nasz sasiad, jak pisalam wyzej, tez slucha bardzo glosno, ale ja slysze tylko na balkonie, kiedy i jego balkon jest otwarty. W domu nie slychac, bo mamy porzadne grube sciany z cegly.

      Usuń
    3. Mnie za to pytają czy nie za cicho mam :D a mi jest ok :D

      Usuń
    4. Chlopy to najbardziej prózne stworzenia na swiecie.

      Usuń
    5. Niestety dziadkowie mieszkanie w bloku z płyty wielkiej maja bo to byla kiedys nowosc i oni mysleli ze to tak nowoczesnie i dobrze bedzie. Ale chyba tam poki co sami starsi ludzie, a jak sa mlodzi z dziecmi to pewnie jest jazgot bajek wiec im nie szkodzi. a tak slychac na ulicy bo balkon otwarty poza zimą zawsze

      Usuń
    6. Ja jestem wyjatkowo przewrazliwiona jesli chodzi o halasy i nieraz juz wzywalam policje, kiedy sasiedzi nie zachowywali sie cicho po 22.00. W dzien niestety musze znosic halasy.

      Usuń
  8. Pantero, a może razem do laryngologa, niby że Ty się chcesz zbadać, a on tak do towarzystwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, gdybym bez jego wiedzy i zgody zrobila mu termin do lekarza, to... no oglednie mowiac, wqrwilby sie. Zreszta on nigdy mi nie towarzyszyl w wizytach lekarskich. Nawet kiedy odwiozl mnie ostatnio na ten sor, to odeslalam go do domu. :)

      Usuń
  9. U mojego męża też zauważyłam objawy opisane przez Ciebie. Dał się namówić na badanie słuchu... i okazało się, że wszystko w porządku. Może mężczyźni tak mają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mojego zaczelo sie jakies dwa lata temu, ale bylo tak sporadyczne, ze nie zwrocilam wiekszej uwagi. Ale ostatnie kilka miesiecy bardzo sie nasililo, coraz czesciej slysze to "prosze?", wiec powtarzam i powtarzam, choc latwiej byloby od razu dobic, zeby nie cierpial. :)))

      Usuń
  10. patrz mu w twarz i poruszaj bezgłośnie ustami ...się przestraszy chyba.to pobiegnie. tyle żartów. a teraz śmiertelnie poważnie, jeśli pracuje nadal, to z pewnością wpływa na otoczenie i może medycyna pracy w roli straszaka?
    zażądaj kategorycznie a nawet zaprowadź do lekarza to nie są żarty bo ty się będziesz męczyła najbardziej. Powiem ci, że mnie te testosterony wkurwiają jak cholera z oporem w kwestii badań, lekarzy...nawet poważnych objawów. Naczelnik potwornie kaszle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pracuje, od 10 lat jest juz na emeryturze, wiec tylko ja sie z nim mecze. Masz racje w kwestii strachu czy tez odrazy do lekarzy. Kiedy nasz sasiad umieral, a wszystko zaczelo sie u niego od raka prostaty, moj sie wystraszyl i polecial do urologa. Na szczescie bylo wszystko w porzadku. Tutaj ciezko go czymkolwiek wystraszyc, bo jemu sie wydaje, ze dobrze slyszy i juz.
      Moj ojciec tez omijal konowalow szerokim lukiem az sie dorobil takiego stopnia raka, ze juz nie mozna go bylo leczyc.

      Usuń
    2. Ten pomysł z ruszaniem ustami nie jest zły, psze Pań.

      Usuń
    3. Ale on rzadko na mnie patrzy... :)))))

      Usuń
  11. No jagoda musisz sprawić żeby pomyślał że to jego ajdija;)

    No i może w międzyczasie słuchawki do tiwi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skad ta jagoda? ;)))
      Moze kiedy przestanie w ogole slyszec, to pojdzie sie zbadac, ale na razie uwaza, a nawet jest pewien, ze slysza znakomicie. :(

      Usuń
    2. Mój trzy lata dojrzewał do kolono. Męczyłam go długo. A jak zrobił badanie to się okazało że prawie w ostatniej chwili. Gdyby poszedł wtedy kiedy ja zaczęłam naciskać problem byłby mniejszy

      Ech ci faceci

      Usuń
    3. Do tego to ja juz dojrzewam z 10 lat, ale jeszcze nie dojrzalam.

      Usuń
    4. No co? Mam wyjatkowo nadwrazliwa doopke.

      Usuń
    5. A tam, co ma byc, to i tak bedzie.

      Usuń
    6. To samo niech Ci ślubny powie!!

      Usuń
    7. On jest taki sam jak ja. ;)

      Usuń
    8. To co się czepiasz??:))

      Usuń
  12. Mój ślubny też głuchy choć nie starszy, tylko bardziej zużyty. Lata słuchania głośnej muzy przez słuchawki robi swoje. O wielu latach pracy w hałasie nie wspomnę...
    Na razie się z tego śmieje, robi wygłupy jak nie dosłyszy co do niego mówię.
    Że to niby ja niewyraźnie mówię i powtarza co usłyszał : u chy na by ma na co ?
    ja powtarzam swoje , a on swoje i tak mnie rozbraja że ryczymy ze śmiechu ;-)))
    Mowi że będzie wesoło na stare lata ;-P
    Z drugiej strony mjej mamy koleżanka jest przygłucha i jak jest bez słuchawek to trzeba do niej krzyczeć. Mama się denerwuje , bo co się nakrzyczy a ta i tak nie słyszy. I nie chce nosić aparatu bo nie lubi :/ I co jej zrobisz , nie zmusisz starego człowieka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mojego to wylacznie starcze gluchniecie, bo ani muzyki przez sluchawki nie sluchal, ani nie pracowal nigdy w halasie.
      Patrz, jak to jest. O ile okulary kazdy zaklada bez mrugniecia okiem, o tyle kazdy wzbrania sie przed aparatem sluchowym, jakby on wlasnie mial swiadczyc o starzeniu sie.

      Usuń
    2. O przepraszam o okulary to ja z Młodym walczę. JA mowie noś mi ru cały czas, a on ale mamo ja tylko do bajek musze, no i walka z wiatrakami, ale szkola sie zacznie od wrzesnia i nie bedzie ze zostawi w ostatniej chwili mi na przedpokoju na polce.

      Usuń
    3. U dzieci jest inaczej, okularnicy maja w szkole przechlapane, wiec dlatego nie chce nosic, bo boi sie wysmiewania.

      Usuń
    4. Eh, ale w przedszkolu polowa chlopakow miala. No nic bede walczyc nie chce zeby mial denka jak jego babcia, co tez ma mocny astygmatyzm

      Usuń
    5. Trzymam kciuki! Powiedz mu, ze intelektualisci nosza okulary, a goopki nie. :)))

      Usuń
    6. Jak ma okulary mowie na niego Profesorek :D

      Usuń
    7. Powiedz, ze ci bez okularow malo czytaja i dlatego maja mniejsza wiedze od niego.

      Usuń
    8. Oj tak tak"za szybko mówisz"...To slysze b.często jako wytłumaczenia dlaczego mnie nie słuchał jak powiedzialam to czy tamto...
      Panterko,moj ślubny w sile wieku a tez dostrzegam ze sluch już nie ten....

      Moj Tato od lat mial problem ze slyszeniem i nikt nigdy go nie przekonał,zeby coś z tym zrobić
      ..Tv był tez na full...

      Usuń
    9. Owoc, mlodsze pokolenie duzo szybciej ogluchnie niz my, bo stale nosi te sluchawki, jak nie do muzyki, to do telefonowania i slucha bardzo glosno. To wyjatkowo szybko rujnuje sluch.
      Ja mojemu sukcesywnie sciszam telewizor, a jak nie slyszy, to powinien pojsc do lekarza od uszu, co nie? :)))

      Usuń
  13. Ja mojemu zamowilam termin do ortopedy, ale za dwa miesiace, i co pare dni mu przypominam :) Jest zly, ale przyzwyczai sie i w terminie pojdzie, za raczke go zaprowadze :)
    Gorzej z dermatologiem, bo tam sie pare godzin siedzi…. sama musze sie przekonywac dlugo i wytrwale… ale silna jestem, dam rade!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wbrew woli mojego zamowila mu wizyte do lekarza, to by nie poszedl. Sam musi dojrzec i chciec.

      Usuń
  14. Namów córki by One zwróciły mu uwagę na niedosłuch. Oni prędzej posłuchają dzieci niż żony. Możesz jeszcze spróbować(nieco złośliwie) mówić bardzo cicho i na owo "proszę?" nie powtarzać głośniej tego co powiedziałaś, może wtedy się przekona, że naprawdę nie za fajnie jest z jego słuchem.
    Ja mam od jakiegoś czasu "nieczynne" jedno ucho. Zaczęłam wpierw mieć wrażenie jakiegoś "przytkania", więc poszłam do laryngologa a ten mi dał kierowanie do Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.
    Badałam się tam dość długo i diagnoza niepomyślna, żaden aparat nie pomoże, bo to pamiątka po przebytej w dzieciństwie szkarlatynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twoim miejscu wybralabym sie tutaj do laryngologa, bo w koncu co Ci szkodzi. Jesli potwierdzi diagnoze, to ok, ale moze oni tu maja jakies lepsze mozliwosci.
      Z tym, zeby dzieci mu zasugerowaly, to chyba jeszcze gorzej. One przez caly czas gadaja w obcym jezyku i zauwazylam, ze slubny po prostu sie odlacza od sluchania, bo najczesciej nie nadaza za tym terkotkami, wiec w ogole ich nie slucha. :)))

      Usuń
  15. Anusia, u mnie też tak jest, chociaż Bezowy młodszy od Twojego o 15 lat. Od czasu do czasu, podrzucają nam ulotki o bezpłatnym badaniu słuchu, ale kpi z tego, bo "on dobrze słyszy". Słucha głośnej muzyki w słuchawkach, w pracy też cicho nie ma, ale nie dociera do niego to, co mówię. Moja Mama straciła słuch w lewym uchu przez wysokie ciśnienie, miała aparat i czuła się komfortowo, natomiast teściowa miała aparat, ale nigdy go nie nosiła i strasznie źle było z nią rozmawiać. Ja póki co, źle chodzę, źle widzę, ale słuch mam prima sort.
    PS. Z TV nie mam problemu, bo ogląda na słuchawkach, a ja w drugim oglądam zupełnie inne kanały, to sobie nie przeszkadzamy, bo słychać tylko mój telewizor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz co? U nas tez co i rusz wrzucaja takie ulotki do skrzynek, moze przy nastepnej okazji udaloby sie go namowic, zeby poddal sie temu bezplatnemu badaniu? Wprawdzie u laryngologa mialby tez bezplatnie, ale wyciagnac go do lekarza, graniczy z niewykonalnoscia.

      Usuń
  16. Chlopy to bardzo niezrozumiale stworzenia - moj bez problemu lata do niektorych specjalistow a o innych nie chce ani slyszec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj omija lekarzy szerokim lukiem, zupelnie jak moj ojciec.

      Usuń
  17. Jesli moge cos zasugerowac to w pierwszej kolejnosci trzeba sorawdzic czy nie ma w uszach korka z woslowiny! To bardzo czesta i blaha przyczyna ktora mozna bez problemu usunac - jak sie wie jak to samemu a jak nie to usunie ja lekarz ( dobry lekarz , ktory chce wyleczyc a nie leczyc ) . Moze sie okazac ze lata to zalegalo az sie zatkalo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie ma, bo w takim przypadku wyraznie gluchnie sie na jedno ucho, dosc gwaltownie. Kiedys ja sobie tak ucho zatkalam, bo wiercilam w nim takim kosmetycznym patyczkiem. To zupelnie inne uczucie. A on twierdzi, ze wszystko dobrze slyszy, bez tego odczucia ciala obcego w uchu.

      Usuń
  18. Bron boze zadne patyczki- sa doskonale do ubijania i wciskania woskowiny jeszcze glebiej do srodka ! Najlepsza jest agrafka - oczywiscie ten koniec zawiniety w oczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz juz wiem, ale kiedys mylam uszy tylko patyczkami.

      Usuń
    2. Najlepsza jest wsuwka do włosów od zakręconej strony. Jest długa i gładziutka.

      Usuń
    3. Blone bebenkowa sobie kiedys przebijesz.

      Usuń
    4. Kiedys tez uzywalam wsowki ale po wyprobowaniu agrafki - wygrywa agrafka. Nie sposob sie nia uszkodzic:) i sa oczywiscie rozne rozmiary...

      Usuń
    5. No jak można przebić? przecie to nie tą stroną, co wpychasz we włosy.

      Usuń
    6. Bezowa, no wiem, ale mimo wszystko to cialo obce.
      Kitty, agrafka tez bym sie nie odwazyla

      Usuń
  19. Musi się Chłopina wstydu najeść w jakimś publicznym i ważnym miejscu. Może wstyd będzie silniejszy niż niechęć do aparatu? A są teraz aparaty takie wypasione, co to ich prawie nie widać, bo w uchu siedzo i żadne kabelki nie wystajo. Swego czasu miałam jazdę z Mamą, dopóki się nie przekonała, jak to (aparat) wszystkim ułatwia życie. Jej przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli sugerujesz, ze jeszcze przez kilka lat bede musiala wysluchiwac tego "prosze" i zarzutow, ze nie powiedzialam, co powiedzialam? :)))

      Usuń
  20. Hrehre, może się tak zdarzyć. Chyba że sprowokujesz jakiś fstyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cwaniak jeden i tak zwali wine na kogos innego, bo przeciez on bardzo dobrze slyszy.

      Usuń
    2. Ale moze upartym sciszaniem tv uda mi sie i sam w koncu pojdzie do laryngologa.

      Usuń
  21. Miałem taki sam pomysł jak Hana. Wyślij męża do jakiegoś miejsca, gdzie załatwia się ważne sprawy, jeśli dajmy na to spędzi tam więcej czasu niż przed laty, bo będzie musiał się dopytywać, może wtedy coś się w sprawie ruszy. A jak nie to już nie wiem.

    Kwiatkowski spisał się znakomicie, a jeszcze lepsi są nasi lekkoatleci. A dziś zdziwiłem się nieco jak zobaczyłem polskie nazwisko pod niemiecką flagą. Z drugiej strony był jakiś czas temu Lukas Podolski w kadrze Niemiec w piłce nożnej i też miał korzenie w Polsce. Ale widać jak różni się trening między państwami, Polak odpadł w skoku wzwyż i zajął 7. miejsce, a ten Polak startujący w barwach Niemiec skakał dalej i to w pięknym stylu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys kluby sportowe byly finansowane przez panstwo, sportowcy moze nie zarabiali tyle co dzisiaj, ale talenty mialy szanse sie przebic. Teraz kazdy musi szukac sponsora, a z tym jest roznie. Moze by tak mniej na kosciol, a wiecej na ogolnodostepne obiekty sportowe?

      Usuń
    2. Moim zdaniem powinno się mniej dawać w Polsce na piłkę nożną czy jakieś dyscypliny, gdzie sukcesy są rzadkością, a więcej na lekką atletykę chociażby. Rząd PO-PSL zamiast ,,Orlików" dla piłkarzy powinien zbudować rzutnie dla dyskoboli/młociarzy/kulomiotów, a tam gdzie się da również bieżnie.

      Jau. @_@ 11 kilometrów na nogach szokująco brzmi.

      Usuń
    3. Wlasnie, sportowcy powinni byc premiowani przede wszystkim za wyniki, a nie za to ze sa. Nasi nie wyszli z grupy, a pieniadze i tak dostali. Za co? Powinni sami zaplacic kare za brak checi do gry.
      Serce rosnie, jak pieknie spisuja sie lekkoatleci z Polski, jak bardzo im zalezy na wynikach, ile w nich woli walki i entuzjazmu, w przeciwienstwie do zblazowanych pilkarzy.

      Usuń
  22. Ja nie pomogę,bo sama stosuje wyparcie, gdy chodzi o niedomogi związane ze stworzeniem sie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja troche tez, bo do lekarza chodze dopiero, kiedy mi cos dolega, zamiast na profilaktyke. Ale jak dolega, to ide po calosci, do konca.

      Usuń
  23. Przeczytałam ten wpis od razu i nawet myślałam, że już go skomentowałam :).
    Niestety z moich doświadczeń wynika, że zmuszenie partnera do jakiegokolwiek zadbania o siebie, jeśli sam tego nie chce, jest mało prawdopodobne. Dopiero własna motywacja może coś dać. Można czasem nad tą motywacją popracować, ale ja nie z tych dobrych żon, co umieją. Mam nadzieję, że inne koleżanki coś poradziły! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mniej wiecej to samo co z nalogami, taki alkoholik sam musi dojrzec do kuracji odwykowej i zaden przymus odwyku nic nie wniesie. Tak i moj bedzie chyba musial dojrzec, kiedy obcy zaczna mu wytykac, ze nie doslyszy.

      Usuń
  24. A może to jest to coś, co moja mama nazywa słuchem wybiórczym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, na to to on cierpial juz od urodzenia. Teraz doszla do tego starcza gluchota.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.