poniedziałek, 4 marca 2019

Nie cieszy mnie.

Chyba po raz pierwszy w zyciu nie cieszy mnie wiosna. Wlasciwie to nic mnie nie cieszy, a wszystko mniej lub bardziej irytuje. Nawet zycia nie moge sobie zaplanowac jakbym chciala. Powinnam pojechac do mamy, ale nie wiem kiedy, bo wisi nade mna widmo, ale nie chce (a moze nie moze) skoordynowac sie z cala reszta. W przyszly wtorek mam termin na rezonans magnetyczny, z ktorego wynikiem pognam (na ile mi zepsute kolano pozwoli pognac) do ortopedy i tam zapadnie wyrok w sprawie dalszych krokow (nomen omen przy chorym kolanie). Ja czuje przez skore, ze bez operacji sie nie obejdzie, potem moze jakies zajecia rehabilitacyjne, wiec nie wiem, kiedy bede mogla w ogole pojechac. Matka marudzi, jej otoczenie tez juz dopytuje, kiedy tam zawitam. Bo oczywiscie ja leze, pachne i tylko sobie planuje wycieczki do Polski. Mnie nic zlego nie moze spotkac, to matka ma monopol na chorowanie, wiec trzeba mnie dodatkowo wpedzac w wyrzuty sumienia glupimi pytaniami, by na koniec westchnac, ze przeciez nie musze przyjezdzac.
A z kolanem jest coraz gorzej, zadne zastrzyki nie pomogly, zadne oklady z kapusty, smarowania Voltarenem i konskimi masciami oraz oklady z lodu. Chodzenie po schodach staje sie tortura, kucanie czy klekanie (dobrze ze sporadyczne i ze nie jestem pobozna) skutkuje brakiem mozliwosci powstania z kolan, wiec potrzebuje do tego silnego pomocnika. Tak bylo w parku miejskim w Kassel, kiedy to zachcialo mi sie lapac lepsza perspektywe kucajac, oczywiscie z jedna noga na wpol wyprostowana, bo inaczej by sie nie dalo. Kiedy jednak chcialam powstac, musial mnie chlop ciagnac z tych kucek, bo nie mialam sie czego uchwycic i sama pociagnac. Tak wiec sama widze, ze raczej nie da sie nie operowac.
Sytuacja na swiecie tez nie wpedza w dobry nastroj, kraje cywilizowane debatuja nad przeludnieniem, padaja szokujace projekty ustaw, pozwalajace terminowac ciaze, takze te zdrowe, do samego rozwiazania, na zyczenie i wedle uznania, bo jest nas za duzo. Niech mi ktos powie, dlaczego zatem w panstwach, gdzie nadprodukcja dziatek jest prawdziwym problemem, pozostawia sie sprawy wlasnemu biegowi, co wiecej tam Watykan gardluje najglosniej w protestach przeciwko antykoncepcji. A potem media epatuja zdjeciami chudziutkiej dzieciecej raczki obok tlustego biskupa w dyniowej karocy Kopciuszka i obwieszonego zlotem. Europa zas dochodzi do wniosku, ze skoro w
tej Afryce tak ciasno, to dobre panstfo wezmie ich wszystkich do siebie na socjal. Nie ma apelu, zeby przestali sie parzyc jak karaluchy, nie ma edukacji, jest wylacznie chec przyjecia ich i nakarmienia. A ich liczba przekroczy za chwile poltora miliarda! No i popatrzcie sobie i porownajcie wielkosc Afryki i Europy. A jak cos, to dobre panstfo wsadzi tluste dupy w samoloty i zwieje tam, gdzie bezpiecznie, a reszte obywateli pozostawi na pastwe czarnuchow. Do czego zdolne jest to bydlo, poczytajcie sobie w raportach z RPA. Ja rozumiem lata niewolnictwa i kolonializmu, nie zrozumiem jednak nidy takiego bestialstwa.
Jakas leniwa dziewoja ze Szwecji, Greta jej na imie, postanowila wywolac globalny strajk szczeniaterii w podobnym do jej wieku, celem zmuszenia rzadow w Europie do podjecia natychmiastowych dzialan ratowania klimatu. Na pozor bardzo chwalebna akcja, ale... dlaczego strajki gowniarzy musza odbywac sie w piatki (do skutku), kosztem lekcji? Jestes za ochrona klimatu, strajkuj w soboty i w niedziele. No ale do takich poswiecen gnojki nie sa gotowe, lepiej powagarowac w piatki. No i jakby za malo dzialo sie przy ochronie klimatu. Cala Europa sortuje smieci, bawi sie w recykling, stosuje filtry w samochodach, ale nie zabrania latania, choc to samoloty czynia najwieksze szkody, prowadzi kampanie na rzecz rezygnowania z plastiku, czy to w opakowaniach, czy skladzie roznych kosmetykow. Nie kiwnie jednak palcem na rzecz zaprzestania tej szalenczej nadprodukcji wszystkiego, co skutkuje nadprodukcja odpadow i problemami z ich skladowaniem. A przeciez glownymi zbrodniarzami w zasmiecaniu swiata nie jest mala Europa, to w Azji i Afryce plastik leje sie szerokim strumieniem do oceanow, ale to my mamy ponosic za to kary? Wiadomo, ze trzeba zaczac od siebie, tylko co to da? Absolutnie nic! Bo ja bede chodzila po zakupy z plocienna torba i wlasnymi opakowaniami na wszystkie produkty, a kilka miliardow Azjatow i Afrykanczykow bedzie mialo wszystko w dupie i wpusci do oceanu kilkadziesiat ton plastiku i innych trucizn. Bo oni maja i tak  na wszystko wywalone, na mnie i moja swiadomosc tez.
Bo jak cos, to zawsze znajda azyl w Europie.






74 komentarze:

  1. Duzo tematow poruszylas, ale wszystko zaczelo sie od Twojego zlego samopoczucia i chyba glownie mentalnego, chociaz i masz bol fizyczny - kolano i moze wlasnie zajmij sie tym kolanem, dobrze ze bedziesz widziec specjaliste i on podejmie wlasciwe dzialania.
    Nie jest to przyjemne dla Ciebie, ze w jakims sensie jestes obwiniana przez mame ze nie mozesz przyjechac, no trudno, szkoda ze mama nie widzi ze jak nie naprawisz kolana to tym bardziej nie przyjedziesz a jak przyjedziesz to bedziesz bezuzyteczna.
    No i moze troszke napisze o kolonizacji i niewolnictwie, bo mnie to ostatnio poruszylo, ciagle placzemy nad ciemnoskorymi ze taK ich bialy czlowiek wykorzystywal i poniewieral, sama zreszta tez placze nad tym, tyle ze trzeba na to spojrzec szerzej a nie obwimiac tylko bialego, bo w Afryce sami Murzyni sprzedawali bialym Murzynow, i nie zapominajmy ze byly lata kiedy masowo Muzulmanie z Afryki mieli bialych niewolnikow z Europy.
    A dzisiaj mamy niewolnictwo kobiet i dzieci, wlasnie bialych, moze poplaczmy nad wspolczesnym niewolnictwem, moze pomozmy tym dzieciom, kobietom, bo z przeszloscia to juz nic nie mozemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Handel niewolnikami przez czarnych nie wyniknal z ich upodobania do sprzedawania wlasnych braci, a z popytu na tania czarna sile robocza, glownie na plantacjach bialych posiadaczy. To byl jedynie skutek zapotrzebowania, spowodowany przez bialych i wszystko, co sie teraz dzieje, jest poniekad poznym skutkiem. Nie mozna tez zapominac, ze winni obecnej zawieruchy sa swiatowi zandarmi, ktorym przeszkadzali tyrani z polnocnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Zaraz potem powstal ISIS, do czego jankesi teraz niechetnie sie przyznaja.
      Masz racje z tym wspolczesnym niewolnictwem, gdzie cale narody musza pracowac na te bandy darmozjadow, ktorzy przyjechali do Europy na zasilki.

      Usuń
  2. Ciężka sprawa z Twoim kolanem, ale jedno, co mogę Ci powiedzieć - najpierw obowiązek wobec siebie. Wylecz kolano, bo kuśtykająca i wyjąca z bólu nie przydasz się na nic u Mamy, a tym bardziej, że tu musisz poruszać się kmunikacją miejską. Mama Twoja ma załatwioną pomoc, w takim stopniu, jak potrzebuje na tą chwile. Obowiązek wobec siebie na pierwszym miejscu...😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze najpierw musze zadbac o siebie, ale co mnie wkurza, to wkurza takie dogadywanie. Poza tym osiagnelam juz taki prog bolu, ze jestem zdecydowana cos z tym zrobic, bo dalej sie tak nie da i samo nie przejdzie.

      Usuń
    2. Najbardziej szlag mnie zawsze trafiał na takie dogadywanie. Jak ktoś nie jest w Twoich butach, to niech się odfika od Ciebie. Rób swoje i sie nie przejmuj innymi...😘😘😘

      Usuń
    3. No niby racja, ale wiesz sama, jak jest.

      Usuń
  3. Wcale mnie nie dziwi, że nie Cieszy Cię nadchodząca wiosna. Wbrew obiegowym opiniom, mnie nie zima najbardziej dołuje, a nadejście wiosny i lata. Zmiana dekoracji nie leczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przez cale zycie dolowaly jesien i zima, a na wiosne rozkwitalam. Za latem nie przepadam, bo mi za goraco, a z wiekiem coraz gorzej znosze upaly.

      Usuń
  4. Nie da się ukryć że niestety z wiekiem coraz więcej mamy dolegliwości, gorzej znosimy wysokie temperatury itp. Zadbaj o siebie, dobrze, że masz już jakiś konkretny termin, a jak się kolanko naprawi i przestanie boleć łatwiej będzie ogarnąć inne sprawy.
    Świat powoli zdąża do samozagłady i martwienie się na zapas tego nie zmieni, póki co cieszmy się tym co jeszcze mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze zadbac o siebie, bo i tak za dlugo juz czekalam w nadziei, ze samo przejdzie. A tu nie chce przejsc, przeciwnie, rozwija sie i bardziej boli.
      Ja sie swiatem nie martwie, bo w koncu co ja moge sama. Mnie wkurza tylko , ze od Europy i jej 500 milionow mieszkancow wymaga sie niemozliwego, a reszcie na wszystko pozwala.

      Usuń
  5. Na labidzenie otoczenia trzeba się opancerzyć, niestety to bardzo trudne, ale niezbędne. Cały czas buntuję się, ale i walczę z wyrzutami sumienia, które mnie podgryzają. Jednak wyrzuty, wyrzutami, a staram się znaleźć złoty środek i jak tylko mogę wieję w swój świat i wtedy nie dopuszczam do siebie nic upierdliwego. Zresetuję się i mam więcej siły do zmagań z moją rodzicielką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to wiem, ale sama wiesz, jak bywa, zwlaszcza ze mieszkamy tak daleko od siebie. Moze sie cos wydarzyc, a mnie pozostana wyrzuty sumienia do konca zycia. Gdybym miala mame tak jak Ty, na wyciagniecie reki, tez inaczej bym to odbierala.

      Usuń
  6. Mnie też wiosna nie cieszy, ale mam powody. Moje myśli kierują się teraz ku lawinom błotnym i osuwającym się całym lasom. Na jakiś czas muszę zaprzestać wędrowania po lesistych górach.
    Jest to czas, kiedy ani w dolinie nie jest ładnie (i cuchnie, bo dookoła nawożą pola), ani wyżej nie jest bezpiecznie. A najwyżej, tam gdzie uciekam zawsze latem przed ludźmi i upałem, świat jest nadal niedostępny, a drogi są pozamykane. (Trzeba czekać do lipca.)

    Z tymi przyjazdami do Polski mam podobnie. Przecież ja tu nic nie robię, mogłabym w każdej chwili sama przyjechać. Jasne, mogłabym, czasem mam taką ochotę, faktycznie. Ale jest taki poligon na który sama nie wejdę, bo tylko mój mąż wie, gdzie są zakopane miny. A nie wejść nie wypada. A ja nie lubię tego, co wypada i nie.

    Wycieczki po Polsce są mi dużo bliższe niż te rodzinne. Np. ostatnio moi rodzice przypominają mi dosyć intensywnie, że w maju będzie okoliczność, na której wypadałoby, abym była. Nic nie da, że bezsensem kompletnym jest przyjeżdżanie dwa razy pod rząd, (bo w czerwcu planuje przyjazd). I że kościelna za bardzo nie jestem, tym bardziej nie mam ochoty.

    Moje kolana zachowują się podobnie ale tylko okresowo. Lekarz mi odradził operowania, bo już do żadnego sportu nie wrócę nigdy więcej. Postanowiłam, że je wyeksploatuję, a na emeryturę kupie sobie balkonik.

    Przeludnienie to jest bujda na resorach. Słuchałam kiedyś wykładu jednego profesora na ten temat i wykazał w bardzo prosty, graficzny sposób, że planeta nie jest przeludniona. To miasta są przeludnione i tym łatwiej nam wmówić, że problem jest poważny. Coś w tym jest, ja często nikogo nie spotykam, a właśnie nie mieszkam w mieście. Jest dużo ogromnych, pustych rejonów na świecie. Ludzie po prostu żyją w gęstych skupiskach, bo kto im broni?

    Plastik. Ciężki temat. Dziś już wszystko jest z plastiku. Nawet Twój komputer.
    Jak już ekologia na piedestale, ja bym się jeszcze czepiła tej masowej wycinki drzew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, spojrz w swoja i w moja metryke, ja mam prawo zaczac nawalac zdrowotnie, moje kolana tez. Trzymam sie od lekarzy tak daleko, jak tylko moge i w tym przypadku chyba przesadzilam z tym dystansem, bo czas podzialal zdecydowanie na niekorzysc kolanka. Teraz jestem juz zdecydowana na operacje, nie bede nawet konsultowac z nikim innym, bo tak mam dosyc ograniczen i bolu.
      Z tymi jazdami do Polski to wybitnie mi sie nie chce, ale odkad tato umarl, jezdze dwa razy do roku, za to telefonuje codziennie i jakos to idzie. Nikt by mnie jednak nie zmusil do uroczystosci rodzinnych na miesiac przed planowanym urlopem, wiec sie zastanow, czy naprawde musisz i chcesz. ;)
      Moze na razie nie ma o przeludnieniu mowy, ale jak to dalej pojdzie w takim tempie jak w Indiach i Afryce, to czarno widze, oni nie wyzywia sie u siebie i splyna nam na glowe.

      Usuń
    2. Nie wierzę w metrykę. Od małego latam po lekarzach i nie w tym sęk, że się zbuntowałam. Opowiedziałam Ci o tym żartobliwie, bo nic więcej mi nie pozostaje jak tylko śmiać się z siebie.
      Mam problemy również z kręgosłupem, do tego w kolanach narośle, które wbijają się w tkankę żywą.
      W sprawie kręgosłupa, mówiono mi, że do trzydziestki będzie balkonik, a ja się zawzięłam i rozpoczęłam samodzielną rehabilitację. Dzięki temu nadal chodzę w miarę wyprostowana.
      Co do kolan, gdyby ktoś (kiedy dojrzewałam) prześwietlił mi kolana, to widziałby, że trzeba na stół, póki kości młode. Prześwietlali mnie rok temu. Teraz po prostu dostałam ultimatum, albo idziemy na stół i zero sportów (najwyżej rower), albo nic nie robimy i nadal robię to co robię, ale w miarę swoich możliwości. Czy naprawdę dziwisz się, że wybrałam tą drugą opcję?

      Ja już na początku roku ogłosiłam wszem i wobec, że nie przyjadę wcześniej.

      Usuń
    3. Ja dla odmiany zaczynam sie zuzywac, co jest wlasciwie normalnym procesem, wiec pewnie coraz czesciej cos bedzie nawalalo.

      Usuń
  7. Współczuję Ci z powodu chorego kolana, też mnie pobolewa czasem, ale do tej pory pomagały mi zawsze proste preparaty i witaminy na stawy. Co do reszty - to co się dzieje na świecie dołuje każdego myślącego człowieka. A niektórzy nasi bliscy mają wręcz talent do wpędzania nas w poczucie winy; ja sama (nie dalej niż wczoraj) tego doświadczyłam, zresztą nie po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietasz, jak wywalilam sie jeszcze z Kira na spacerze i w efekcie wyladowalam na sorze z absolutnie nieczynnym kolanem, wtedy prawym? Ortopeda chcial zaraz operowac, bo lakotka byla peknieta czy cos. Do dzisiaj nie poddalam sie zadnemu zabiegowi, bo przestalo bolec, wiec po co. Z obecnym lewym kolanem czekam juz od wrzesnia ub. roku, zeby samo przeszlo. Niestety, jest coraz gorzej, bolesniej i mam coraz wieksze ograniczenia ruchowe. Sama jestem ciekawa, co jest przyczyna, juz za tydzien sie dowiem.

      Usuń
  8. To się Tobie wszystko skumulowalo naraz... Jak człowieka coś boli, to trudno żeby wiosna cieszyła.
    Mam nadzieję, że lekarze coś na Twoje kolano pomogą... A bralas ten preparat, o którym Ci kiedyś pisałam? Chociaż, rzecz jasna nie jest to antidotum na wszelkie kolanowe bolączki.
    Co do środowiska i plastiku - no właśnie, czy każde małe ciasteczko musi być osobno zapakowane? Np.?
    Ehhh....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze jeszcze chodzic moge po plaskim i korzystac z ladnej pogody na spacerach z Toyka. Gdyby to zostalo mi odebrane, to nic, tylko umierac. Nie bralam zadnego preparatu na razie, bo nie wiem, czy to jest artroza, czy kontuzja, czy jeszcze cos innego. Na razie biore tylko przeciwbolowe, bo bez nich nie moglabym w ogole funkcjonowac.
      Rzeczywiscie kazde byleco jest popakowane w osobna folie. Kupujesz pomidorka-pakujesz w folie, ogorek-folia, rzodkiewka-folia, bulka-folia. Przynosisz z zakupow do domu co najmniej 10 tych cienkich foliowek, ktorych potem widzisz miliony fruwajacych po poboczach i w rzekach. To powinno byc natychmiast zabronione.

      Usuń
  9. Czytajac o Twym kolanie i trudnosciach jakie spowodowalo to jakbym czytala o swoich. Tyle ze nie obkladalam kapusta lub lodem. Wiec wiem ze to nie tylko bol ale czesciowa niesprawnosc tez.
    Za pare dni okaze sie co mu dolega i jak pomoc. Oczywiscie ze skup sie na swym zdrowiu i sprawach rodzinnych, a dopiero pozniej calej reszcie.
    Na mnie pogoda nigdy nie miala wplywu wiec nie moge komentowac ale wiesz co? juz dawno wyroslam z przejmowania sie swiatem. Nie jest mi obojetne ale juz wiem ze niczego nie zmienie, chocbym nie wiem ile o tym pisala czy mowila. Problemy ktore poruszylas istnieja od dawna i tylko narastaja a okreslilas je bardzo trafnie. Nieraz sobie mysle ze Afryka nigdy nie byla w lepszej formie niz za czasow kolonialnych, poza faktem utraty wolnosci - teraz tylko bida, nedza, brod, brak edukacji, choroby stare i nowe, a te nowe sa przerazajace i jak moge byc zadowolona ze sa przywlekane do Europy czy USA.
    Ogolnie to przeraza mnie poprawna polityka, pelna absurdow, bledow ktore kiedys zemszcza sie na nas.
    Ciebie nie cieszy wiosna a mnie nie cieszy nic - co prawda i o tym wspomnialas tez.
    Czy nie smutne by po tylu latach zycia stwierdzic ze zawiodlo i rozczarowalo?
    Z niecierpliwoscia czekam na wynik badan kolana zyczac by wiadomosci byly dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja nawet nie przejmuje sie swiatem, jest mi zal, ze moje wnuki i ich dzieci juz nigdy nie zobacza takiego swiata, jaki ja znalam. Ale daleka jestem od ratowania go za wszelka cene. Robie swoje, sortuje smieci, uzywam toreb wielorazowych, staram sie nie smiecic plastikiem.Wkurza mnie, ze Europie narzuca sie wiele ograniczen, a milczy, kiedy reszta swiata niszczy go na gigantyczna skale. Dlaczego to ja mam sie zawsze ograniczac i poswiecac, a reszta ma to w dupie? Niszcza wlasne kraje, potem przyjezdzaja niszczyc nas. Jak tu nie byc rasista?

      Usuń
  10. Współczuję Pnterko :( Świata nie naprawisz , ale o kolanko musisz zadbać. To Twój priorytet ! ;-)
    Mamcia musi poczekać i zrozumieć ...
    Równo rok temu -8 marca miałam naprawiane lewe kolano. Cieszę się bardzo że to zrobiłam, bo już miałam dość tego bólu i ograniczeń.
    Teraz śmigam jak dawniej i Tobie życzę tego samego ! ;-)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcialabym miec chociaz diagnoze, co sie tam popsulo, ale ona bedzie juz za tydzien, potem z gorki, bo przynajmniej bedzie wiadomo, co bedzie reperowane. A co Ty mialas? I jak dlugo po zabiegu moglas od nowa smigac?

      Usuń
    2. Miałał duże rozdarcie łąkątki w poprzek i dużą torbiel. Trzeba było usunąć część łąkotki i tą torbiel. Po miesiącu bez kul ;-)
      Rehabilitacja w domu - z filmików ;-P
      Mam nadzieję że u Ciebie endoskopowo się uda !

      Usuń
    3. Ja miałam endoskopowo robione ;-)

      Usuń
    4. Tu inaczej nie robia, tylko endoskopowo. Martwi mnie ten miesiac rehabilitacji z kulami, to dla mnie stanowczo za dlugo. Dobrze, ze to lewa noga, a my mamy automatik, wiec co najmniej bede mogla jezdzic samochodem.

      Usuń
    5. Mnie po dwóch tygodniach powiedział że mogę odstwić kule , chyba że z domu wychodzę i po schodach i takie tam ... Ale ja wolałam się nie spieszyć , bo czułam że to za wcześnie jak dla mnie ;-)
      Więc jak dasz radę wcześniej to dobrze :-)

      Usuń
    6. Boszszsz... przez miesiac nie chodzic z Toyka na spacery? Ide sie zabic! I wole juz, zeby bolalo, nie robie zadnej operacji!!!

      Usuń
    7. Panterko każdy pacjent przechodzi to inaczej , poczekaj co powie doktor.
      Lepiej założyć że potrwa to miesiąc i rozczarować się na korzyć - że będzie tydzień , czy dwa - niż na odwrót ;-)))

      Usuń
    8. I tak ide sie na smierc zabic :(

      Usuń
  11. To jest szajs, gdy wszystko sie razem nazbiera, tez wiem cos o tym... mi sie zbiera od czerwca, i to nie jest jedynie z mama. Powiem tak: jak od tergo nadchodzacego czwartku okaze sie, ze jest inaczej, bedzie inaczej, bede najszczesliwszym czlowiekiem na tej planecie chyba.
    Bo póki co...
    W srode bede w Getyndze, ale wpadam jedynie jak po ogien, nawet do miasta nie ruszam, najchetniej bym ten termin w klinice odwolala, ale mus sprawdzic moja maszynerie. Kiedys w innych warunkach z pewnoscia sie spotkamy.
    Tak wiec, i szczerze, trzymaj sie, niech i Tobie sie w koncu ulozy.
    A operacja kolana, masz na mysli endoproteze? Na serio easy, w dwa dni jetes znowu na nogach, tylko ze z poczatku o kulach. Nie martw sie na zapas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze nie chodzi o endoproteze i ze skonczy sie na malej reperacji endoskopowej. Ale dopiero 12 marca mam mrt i wtedy bede wiadziala, dlaczego mnie tak boli i co jest do zreperowania.
      No szkoda, ze znow sie nie zobaczymy, ale akurat w te srode u mnie troche kiepsko z czasem. Musimy odlozyc do nastepnego razu. No i czekamy do czwartku, zeby sie dobrze okazalo.

      Usuń
    2. B ja wiem, z ta "mala" operacja? Ja jesem fanka rozwiazan konkretnych, nie jakimis kroczkami obok celu w sumie, bo co trzeba wymienic, czy usunac, w pewnym momencie trzeba. taka jestem radykalna. W swoim czasie mialam ginekologiczne problemy, miesniaki usunac, lyzeczkowanie, mialo byc dobrze, oczywiscie dobrze krótko trwalo, i znowu by trzeba lyzeczkowac- a idzcie wy mi w cholere, jak kolejna narkoza, to na konkretna operacje, czyli macice usuwamy, i oczywiscie nie zostawiamy szyjke "dla statyki podbrzusza", bo chyba walnieta bym musiala byc, zeby zostawic sobie na pamiatke dokladnie ten odcinek, narazony na nowotwór.
      Tak, po raz drugi, w takich sprawach jestem radykalna, bo tez skazona m´niemieckim przyslowiem: lieber ein Ende mit Schrecken, als ein Schrecken ohne Ende ;)
      Bedzie dobrze, zobaczysz, ale nie daj sie rozpaprac raz tu, raz tam, to strata energii.
      Powodzenia!

      Usuń
    3. Ja nawet nie wiem, co tak naprawde mi dolega i czy faktycznie endoproteza jest konieczna. No przeciez nie kaze sobie wstawiac, kiedy np. tylko meniskus bedzie lekko uszkodzony, co nie? Az tak radykalna nie jestem. Wszystko okaze sie po mrt, wtedy bede sie zastanawiac, na co pozwolic konowalom. :)))

      Usuń
    4. Czwartek się kończy, i moja wiosna będzie piękna tego roku 🌺 czego i Tobie życzę! Czasami bieg spraw robi niespodziewany skok w bok... być może, kiedyś o tym napiszę. Póki co, ogarniam myśli i jestem szczęśliwa. I podsyłam trochę tego błogiego stanu Tobie 📫

      Usuń
    5. Ja caly czas mam nadzieje, ze ten bieg spraw zrobi w ostatniej chwili taka wolte, ze w ogole nie beda mnie operowac. Tymczasem bol sie nasila.

      Usuń
  12. Mimo wiosny zbiera mi się na płacz...W pracy ....(pomijam)... W domu będzie szpital, bo teściowa po operacji biodra, mąż po zabiegu na skręconą kostkę, kochany szwagier przyjechał pomóc. Wraz z nim jego żona chora na schizofrenię. Nawet nie mam możliwości, by skorzystać z roweru. Nawet nie staram się być silna... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lomatko, Jaska! Moze nie bedzie tak zle? W koncu po operacji biodra lekarze kaza na drugi dzien po schodach wchodzic, wazne zeby sie ruszac i zeby tesciowa nie zalegla w lozku. No a szwagierka chyba bierze cos na swoja chorobe, wiec tez nie powinno byc zle, moze byc nawet wesolo z rodzinka. Trzymaj sie, kochana!

      Usuń
  13. Najgorsze w zyciu sa te kumulacje:(
    Trzymaj sie I dbaj o siebie!
    Pierwsze 3zdanie to o mnie...
    Toyka wyglada cudnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, teraz to juz konsekwentnie i do samego konca, chocby nie wiem co. Jak juz zaczelam leczyc to koloano, to nie ma przepros. :)
      Tez Cie nie cieszy tegoroczna wiosna? :(

      Usuń
  14. Mój mąż co robi w plastikach mówi- plastiki z Europy nie pływają w oceanach
    ...
    No martwisz mnie Aniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo rzeczywiscie nie plywaja, albo w minimalnym stopniu, ale to my jestesmy zmuszani do jeszcze wiekszych nakladow na ochrone srodowiska, podczas gdy Azja i Afryka rzetelnie rujnuja srodowisko.
      Sama tez sie martwie.

      Usuń
  15. Niestety nadszedl w zyciu czas na czesci zamienne. Ja mam ten problem z biodrami. I tez sie nie moge wybrac do doktora, bo jak nie urok to przemarsz wojsk napoleonskich. Ale juz w tym tygodniu musze zaczac cos z tym robic, zadzwonie do mojego rodzinnego niech mi da skierowanie do specjalisty, bo jak trzeba to trzeba.
    Jestem w tym wypadku podobna do Lucy jak ma byc zrobione to nie po kawalku tylko od razu z korzeniami:))
    Jeszcze mi dodatkowo ta Floryda dala w dupe, bo tam wilgotnosc taka, ze myslalam ze zywcem umre. Malo ze nie ma czym oddychac to jeszcze chodzic ciezko, bo wiadomo wilgotnosc to najgorsza franca dla stawow.
    A Twoja Mama to zupelnie jak moja, tez miala monopol na wszystkie choroby swiata, tylko mnie nigdy nic nie moglo bolec:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo z racji wieku i urzedu tylko nasze matki maja prawo miec powazne choroby, my jestesmy smarkate i mamy byc zdrowe. I niewazne, ze one w naszym wieku juz straszliwie chorowaly i braly tony lekarstw, nam tego prawa odmawiaja. Tak czasem rozmawiam z nia i przypominam, te te czy tamta dolegliwosc miala juz wtedy, kiedy ja jeszcze w domu mieszkalam, to wierzyc jej sie nie chce. :)))

      Usuń
  16. Mój tatuś na szczęście epatuje zdrowiem i co to nie on i niech tak trwa jak najdłużej.
    Ja kompletnie stanowiska kk w kwestii antykoncepcji nie rozumiem, łaskawie zgodzono się na używanie prezerwatyw w Afryce celem zabezpieczenia przed AIDS, bo sama ciąża dziesiąta na przykład z kolei to nie jest wskazanie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciez latwiej panowac nad niewyksztalcona bieda, a im wiecej przychowku, tym biedniej - logiczne, prawda? Nie bez kozery ta mafijna organizacja przetrwala ponad 2000 lat.

      Usuń
  17. Nic dodać nic ująć.
    Tzn. ująć by można, zaczynając od Twojego bólu kolana i mam nadzieję, że specjaliści Ci ujmą i życzę tego z całego serca.
    Reszta opisanych zjawisk nadaje się nie tyle do ujęcia co natychmiastowej amputacji, ale to marzenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam taka nadzieje i powoli nie moge sie doczekac przyszlego wtorku, kiedy to rezonans wykaze, co we mnie siedzi, a wlasciwie w moim kolanie.

      Usuń
  18. Pantero, coz moge dodac, martwi mnie Twoje kolano, a cala reszta wkurwia identycznie.
    Mysle jednak , ze nie mozna rzucac rekawicy zbyt szybko, niby “swiata nie zmienimy” – ale kropla saczy skale, a im wiecej bedzie tych kropel, i im wiecej sie o tym bedzie pisalo, tym wieksze zatoczy to kregi i moze cos w mozgach ludzkich zasieje. Ta poprawnosciowa propaganda wylewa sie ze wszystkich mediow we wszystkich krajach podpietych pod ten sam uklad, czyli cala Europa i USA – a ze media te sa w jednych rekach i tylko nazwy maja inne ( za tym stoi ten sam kapital ), wszystko jest modelowane i ustawiane na jedna modle, niewazne w ktorym kraju. I albo mamy mowe “nienawisci” ( chcialam ci powiedziec, ze Twoj wpis juz calkiem pod nia podlega, co mnie rowniez nie rusza ), albo mowe “milosci” do jedynych wybranych i slusznych opcji lansowanych w internecie. I tak trzeba szczekac , jak w mediach kaza. Jest gorzej niz za Komuny, bo kiedys walczylismy z wiadomym wrogiem, a teraz zjadamy wlasny ogon i siebie samych od srodka. I to nam wtlacza sie te brednie o ratowaniu planety, zamyka fabryki, zakazuje juz nawet jesc mieso, narzuca coraz wyzsze podatki i oplaty klimatyczne, podczas gdy my jako Europa nie zatruwamy badz zatruwamy lokalnie – natomiast swiat zatruwa cala Afryka i Azja, ktorym nie narzuca sie niczego. A tam sie produkuje i spuszcza do oceanu, produkuje, wydala i spuszcza , na mega skale. I nikt nie placi za to ani centa. O co tu chodzi prawda? O to wlasnie , co napisalas – depopulacje jednych terenow i zastapienie ich nowymi przybyszami…
    Nie dajmy sie zwariowac.

    I zycze dobrej diagnozy, pomyslnej operacji i szybkiej rehabilitacji !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czyich mozgach zasieje? Niepismiennych Murzynow czy glodnych Hindusow, ktorzy maja inne zmartwienia od klopotania sie o odpady w oceanach. No i porownaj sobie, Europejczykow jest ca. 500 milionow ich kilka miliardow, przy czym jeszcze rozmnazaja sie z szybkoscia swiatla, parza jak karaluchy i rozmyslaja wylacznie o tym, jak napelnic brzuchy albo przedostac sie do Europy.
      Owszem, jest znacznie gorzej niz za komuny, moze cenzura porownywalna, ale tamci nie kradli na taka skale i tak bardzo nie olewali obywateli.
      A tego, qrna, dobroczynnego zyda niech pieklo pochlonie!

      Usuń
    2. A jakich tam Murzynow czy Hindusow!
      Chodzi o umysly Europejczykow, ktorzy daja sie zjadac i wyrugowywac z wlasnej ziemi - im wiecej osob pisze, tym wieksza swiadomosc. Kazdy z nas czyta , rozmawia, przekazuje dalej - kazdy ma grono znajomych, a tamci znajomi nastepnych i nastepnych - trzeba mowic , trzeba pisac, trzeba sie dzielic.

      Usuń
    3. W Niemczech z nikim nie pogadasz, no chyba, ze z osoba absolutnie zaufana. Bo albo Cie zadenuncjuja jako neonaziste, albo zakrzycza. Zapanowal lewacki terror, dzieciom w przedszkolach nie pozwala sie przebierac za Indianina (niepoprawne politycznie) albo za Murzyna (jeszcze bardziej niepoprawne) albo uczy sie je o masturbacji. Zrzygac sie idzie.

      Usuń
    4. Tu chlopcom daje sie w przedszkolu lalki do zabawy, a dziewczynkom samochody – jak gender to gender.
      Ida dalej – obuwie dla dzieci nie powinno juz byc inne dla dziewczynek , a inne dla chlopcow – bo to dyskryminacja.
      Trzeba robic takie uniwersalne . W szkolach likwiduja drzwi od toalet dla dzieci…
      Ciekawa jestem kiedy zabronia chodzic kobietom w szpilkach, albo botkach damskich i dla wszystkich bedzie jeden
      wzor chlopobuta. I jedna plec .
      Szczerze mowiac malo mnie obchodzi jak daleko Niemcy czy Anglicy dadza sie zniewolic i wyprac mozgi, niech sobie robia z chlopcow dziewczynki ( obecnie promuje sie hormonalna zmiane plci u malych dzieci - tak maci im w glowach, ze same nie wiedza kim sa ), ale Polska jeszcze nie do konca zwariowala , choc podpisuje te same abosolutnie “demokratyczne” umowy i lewackie wytyczne, i tylko o Polske sie martwie. Niestety jestesmy na najlepszej drodze , bo ludziom zamyka sie usta coraz to nowsza ustawa przeciwko “mowie nienawisci”, a mlodziezy pierze mozgi.
      Mnie sie chce rzygac, jak slysze ten zwrot – oznacza on jedynie to, ze ktos wyrazil mysl niezgodna z lewackim manifestem.
      Co do dobroczynnego zyda , mam to samo zdanie. Niech go pieklo pochlonie !

      Usuń
    5. Nasze dzieci sa ubierane wbrew lewackim ciagotom, Hexa nosi kukardki i tiule, lakierki i róz, a Gapcio spodnie i krawat. On bawi sie samochodzikamni, ona lalkami. I niech ktos sprobuje ingerowac w wychowywanie dzieci przez corke. Nie wolno dzieciom mieszac w glowach i dowolnie wybierac sobie plci. Z tym powinno sie poczekac do pelnoletnosci, na razie dziewczynka bedzie dziewczynka, a chlopiec chlopcem. I jak beda juz chodzic do przedszkola, to przebierzemy je za Indian!

      Usuń
  19. Najważniejsze jest chyba to, co badania Twojego kolana dadzą.

    Co do reszty, to pędzimy na łeb na szyję ku zagładzie. Nie wiadomo jeszcze do końca kto będzie jej głównym motorem, przyczyną, bo mamy tak dużo możliwości (te co opisujesz i pewnie wiele więcej).

    W sumie to do tego się sprowadza staż. Plus robienie takich rzeczy, na które pracownicy nie mają czasu albo chęci, by je robić. Tu przynajmniej był plus, bo miałem pewne wynagrodzenie, a na praktyce studenckiej miesiąc za darmo robiłem. Można dodać i taki punkt do Twojej listy. Taki jest świat niestety.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tylko, ze mozesz zycie spedzic na stazach, kazdy potrzyma Cie miesiac czy trzy i potem podziekuje, biorac na Twoje miejsce nastepnego stazyste. Cwanie! Zawsze ma sie jednego albo kilku darmowych albo bardzo tanich pracownikow.

      Usuń
    2. Ano cwanie. Z tego co wiem to można nawet pomyśleć nad tym czy taki pracodawca w ogóle coś płaci za taki staż. Bo właściwie większość obowiązków przejmuje urząd pracy, łącznie z wypłatą wynagrodzenia za staż.

      Usuń
    3. Czyli pracodawca nie ponosi nawet kosztow skladkowych. Nie no, tylko byc takim pracodawca i wciaz od nowa przyjmowac na staz.

      Usuń
    4. Chyba na to właśnie wychodzi, chociaż powiem szczerze, że specjalnie nie pochylałem się nad problemem od strony pracodawcy.

      Niestety ale taka jest prawda. Czasem są jakieś wyjątki, że coś można mailem czy faksem wysłać, jednak w większości kontakt z urzędnikiem twarzą w twarz jest konieczny.

      Usuń
    5. Tu u nas tez takich cwaniakow nie brakuje, ale mamy za to lepsze prawo pracy, ktore chroni pracobiorce.

      Usuń
  20. Nie martw się TERAZ światem, teraz jest najważniejsze Twoje kolano bez bólu. Z kulami też można jakiś czas chodzić, nie jest to takie straszne. Ja tak mówię, żeby nie martwić się, a sama jestem przerażona tym, co się dzieje na świecie. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robie swoje, staram sie ograniczac, ale mam swiadomosc, ze to i tak nic nie zmieni i tylko mnie denerwuje, ze tych ograniczen ma byc wiecej i wiecej, ze jakies szwedzkie bachory terroryzuja mnie dodatkowo, podczas gdy prawdziwi sprawcy nieszczescia sa chronieni tylko dlatego, ze nie sa biali.

      Usuń
  21. Bo to przedwiośnie dopiero. Przyjdzie wiosna-wroci humor, czego Tobie i sobię życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie o tej porze roku czulam sie o wiele lepiej...

      Usuń
  22. Masz pewnie trzaśniętą łękotkę lub trzasnął ci kłykieć. Obie te kontuzje nie pozwalają zgiąć kolana w przysiadzie lub w klęku. W stadium początkowym można to "wybadać" palpacyjnie- ale też nie zawsze. Nie mniej teraz wiele urazów leczy się artroskopowo, nie trzeba za bardzo stawu otwierać.W 1987 r miałam operowaną łękotkę, metodą tradycyjną.W czerwcu byłam operowana, w sierpniu już łaziłam po lesie na grzybobraniu. O dwóch kulach chodziłam kilka dni, potem o jednej i to krótko.Jedyny mankament to- żegnajcie obcasy, witajcie adidasy. Z takim rozwalonym, wciąż bolącym i puchnącym kolanem chodziłam "tylko" 35 lat, aż wreszcie chirurg mi zagwarantował, że kolano po operacji będzie miało pełną ruchomość (przedtem dawali tylko 50%).
    Mamę olej - wiele osób leciwych nie zdaje sobie sprawy z faktu, że ich dzieci też chorują a do tego im też lata przybywają i różne dolegliwości.
    Mieszkam co prawda 450m od córki, ale (słowo daję) czasami nie widuję jej po 2 tygodnie, a rozmawiamy głównie wtedy gdy jest coś ważnego (np. zamknęła mnie w szpitalu;) Teraz takie czasy, że każdy ma na głowie multum spraw i spotkania towarzyskie ze względu na tęsknotę raczej są rzadkie.
    Nie denerwuj się na zapas, spokój też jest czynnikiem przyspieszającym zdrowienie, więc go gromadż na zapas.
    Przytulam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie obcasy to zaden problem, bo od lat latam tylko na plaskim. Mam JEDNE buty z lekko podwyzszonym obcasikiem i wkladam je od wielkiego dzwonu na jakies gale. W tym roku, a wlasciwie jeszcze w ubieglym raz je wlozylam do restauracji na obiad bozonarodzeniowy i ledwie doszlam do samochodu, jakies 500-800 metrow, tak bolalo.
      Matki olac za bardzo nie moge, bo w jej wieku kazda moja wizyta moze byc ostatnia, wiec nie darowalabym sobie. Dla niej chyba pozostalam wiecznie mloda i zdrowa i chyba nie zdaje sobie sprawy, ze zaliczam sie juz do seniorow. Moje dzieci tez rzadko mnie widuja, czesciej porozumiewamy sie przez whatsAppa, ale do mamy dzwonie codziennie, skoro juz tak rzadko sie widujemy.
      Raczej jestem teraz spokojna i dosc zdecydowana na zabieg w kolanie, bo tak bardzo mam juz dosc bolu i ograniczen ruchowych. Wkurza mnie, ze ostatnio niewiele moge robic zdjec makro, bo do nich trzeba jednak albo ukucnac, albo ukleknac. :)
      Jeszcze trzy dni i bede wiedziala, co mi w kolanie siedzi, a potem juz z gorki. :)))

      Usuń
  23. dużo Ci się nazbierało. myślę, że najbardziej blokuje Cię to kolano, bo kiedy człowiekowi coś doskwiera, to trudno jest mu się cieszyć z czegokolwiek i dodatkowe problemy są mega obciążające. poza tym ta wiosna to jakaś pokręcona, bo zima też była wiosenna i w sumie nie jest jakimś super zaskoczeniem. trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos sie trzymam, bo musze, nie mam innego wyjscia. Normalnie jestm ostatnia, ktora by sie spieszyla do jakichkolwiek zabiegow operacyjnych i pozwalala sobie zagladac w kolano. Ale juz powoli konczy mi sie cierpliwosc na ten ciagly bol.

      Usuń
    2. doskonale Cię rozumiem, bo sama mam tak, że najpierw wykorzystuję wszystkie metody świata zanim zdecyduję się na poważną interwencję lekarza. tak sobie pomyślałam, że....można by spróbować jeszcze jednej metody. żywokost. okłady z papki z mielonego korzenia. czytałam, że działa cuda i sama też stosowałam. mój znajomy był po operacji wstawienia endoprotezy w stawie biodrowym. i niestety strasznie mu się to babrało, jakieś mega zakażenia i nawet na kości miał juz przerzuty. ból nie do wytrzymania. ale zanim poddał sie operacji zaczął robić okłady z żywokostu, ze świeżych liści i z papki z korzenia. w aptece albo w zielarskim można kupić. i wierz mi, że ratował biodro :D może to jest jakiś pomysł?

      Usuń
    3. wrzucam Ci jeden z przykładów działania żywokostu http://agnieszkamaciag.pl/zywokost/
      osobiście stosowałam papkę na bolący kręgosłup, chociaż było to mega upierdliwe, bo ciągle mi zlatywało :))) ale na kolanie łatwiej.

      Usuń
    4. Jesu, a skad ja tu wezme zywokost i jak to sie po niemiecku nazywa? :))) Nie no, nazwe juz mam: https://de.wikipedia.org/wiki/Echter_Beinwell, musze sie za tym cudem rozejrzec, moze w aptece? Tak czytam i chyba tu mozna kupic tylko gotowe wyroby, masci jakies czy cus. Uzywanie wewnetrzne jest zabronione ze wzgledu na trucizny zawarte w alkaloidach. Jako male dziecko pilam syrop zywokostowy na kaszel, teraz byloby to niemozliwe.

      Usuń
    5. gotowe maści guzik dają. sprawdziłam. u nas nie ma problemu, bo w zielarskich jest korzeń żywokostu. a sprzedaż wysyłkowa?

      Usuń
    6. Na razie zaczelam kuracje glukozamina, kolano jakby boli troche mniej.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.