sobota, 12 stycznia 2013

Kocie latarki.


Kocie oczy to skonczone dzielo matki natury. Absolutne piekno i perfekcja w najwyzszym wydaniu.
Mnie fascynuje jednak umiejetnosc  ich "swiecenia" w nocy.










Powyzsze zdjecia wyszukalam w necie, ale i moje zwierzaki umieja "swiecic".




Koty, jako przedstawiciele swojego gatunku, znane sa z latarek w oczach, ale Kirunia tez sobie niezle radzi, choc na pewno w mniejszym stopniu oswietla sobie ciemnosc.


28 komentarzy:

  1. no tak musiała matka natura wyposażyć drapieżce w narzędzia....
    Jedak kot nie jest zwierzęciem dziennym, jest to zwierze nocne ładujące się raczej za dnia...
    robiłam to rzadko: ubierałam Opiłkowi szelki zapinałam na smycz rozciąganą i szłam z nim na spacer, by nie był ubiższy, od innych kotów nie mieszkających w bloku. Opiłek nie lubił spacerów, bał się... za dnia.
    JEdnak jakież było moje zdziwienie gdy spacery miały miejsce w nocy... patrząc na niego przechodziły mnie ciarki, bo oto mój kochany pluszowy pupilek jest mordercą, łowcą te ruchy, wszystko, był nie do poznania.... nie miał w sobie nic z zalęknionego kota jakim byłby gdyby spacer miał miejsce za dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za historia! Moze kupie Miecce szelki i tez zaczne ja wieczorem wyprowadzac? ;)

      Usuń
    2. mi było strasznie żal Opiłunia, bo co o za kocie życie znać szafki i podłogi... ludzki sztuczny świat. Co za kot co nie zna trawy, drzewa chciałam mu zrekompensować wynagrodzić...bo to nie jego wina, że nie mógł sobie wyjść na dwór sam...
      Opiłkowi się dzienne spacery nie podobały, chyba, że nocne... ale mój sąsiad chodzi regularnie z kotem na smyczy...
      zależy od kota:)

      Usuń
    3. Mysle, ze kot chowany od malenkiego w domu, nie teskni za trawa. Miecka moglaby wychodzic, bo nie mam siatki na balkonie, a wysoko nie jest. Ale nie probuje, widac w domu jej dobrze.

      Usuń
  2. Wiele razy zdarzyło mi się widzieć koty na smyczy. Rozumiem, że dla kotów mieszkających w blokach, jest to czasami jedyna możliwość zażycia świeżego powietrza. Przyznam jednak że taki widok mnie śmieszy :)A co do nocnego życia, moje kociska, w ciągu dnia spędzają czas na dworze, na noc zawsze wracają do domu i idą spać razem ze mną. Wyjątkiem jest zima, nie wystawią nawet pazura na dwór, całe dnie leżakują, co zupełnie nie przeszkadza im spać w nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie maja Twoje kociki, ze tak moga sobie wychodzic. Miecia tyle, ze posiedzi na balkonie latem i, mimo, ze mieszkamy na parterze, nie ciagnie jej na ziemie.

      Usuń
  3. To Maciejka tak świeci oczami ?
    Ależ extra to wygląda.
    jak latarnie...
    Nigdy swoim jakoś nie udało mi się zrobić takich zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, wystarczy robic w lekkiej nawet ciemnosci z lampa blyskowa. Kiedy kot na Ciebie w tym momencie patrzy, blysk flesza odbija sie w jego oczach i swieci, a ze za sprawa ciemnosci, jego zrenice sa rozszerzone, tym lepszy efekt.

      Usuń
  4. super oczy jak diody mój york też zawsze świeci wieczorami
    Pozdrawiam i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieski rowniez swieca, ale do kociej intensywnosci im daleko.
      Przyjemnego weekendu, Agatko.

      Usuń
  5. Zabawne są te kocie dubeltowe latarki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?
      Przyjemnego weekendu, Joasiu.

      Usuń
  6. Kirunia nieźle świeci , ale te kocie postojówki są super:)
    Miłego dnia życzę Panterko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, Ilonus, wzajemnie.
      Ty dzisiaj pewnie znow bedziesz mocno zajeta w swojej wypozyczalni marzen. Szkoda, ze to tak daleko, moze bym sobie od Ciebie wypozyczyla jakis stroj. Co bys mnie zaproponowala?

      Usuń
  7. to mój kot jest szybszy od migawki w aparacie. zawsze zdąży albo zamknąć oczy, albo odwrócić głowę. nie lubi zdjęć.
    miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 100 zdjec zawsze w jednym da sie kota przechytrzyc i nie zdazy on zatrzasnac slepiow ;)
      Z Miecka mam te same problemy, a jednak czasem sie udaje.
      Milego, Ewo.

      Usuń
  8. kotowate mają dziwne, a zarazem niespotykane oczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomnialam, skonczone dzielo matki-natury.

      Usuń
    2. oczy lwa lub słonia też są ciekawe...

      Usuń
    3. No dobra, od oczu slonia znam pare ladniejszych, np. zyrafy albo krowy. A lew to przeciez kot.

      Usuń
  9. Ja gdy widzę zdjęcia kotów ze świecącymi oczami, robione przecież lampą błyskową i gdy sama im robię (co mi się zdarza, choć staram się unikać) to zastanawiam się, czy je to bardzo bolało... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, Abi, nie przyszlo mi to do glowy, ale raczej nie, to ulamek ulamka sekundy i swiatlo w koncu "nie boli". Dalas mi do myslenia!

      Usuń
    2. Ja właśnie kiedyś przeczytałam, że je to boli - razi... I dlatego o tym myślę. Jasne, że tego nie wiemy, ale spróbuj sobie samej błysnąć w oczy :D... ;). No... przyjemne to nie jest... :/ - zwykle celuję obok, gdy robię kotom zdjęcia z lampą...

      Usuń
    3. Celowanie obok nie daje jednak efektu swiecenia.
      Ale juz bede bardziej uwazala z lampa blyskowa.

      Usuń
  10. Ale mam u Ciebie tyły. No nie nadążam z czytaniem i komentowaniem. Te na latarki na samej górze mnie urzekły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocie oczy, nawet gdy nie swieca, sa przepiekne.

      Usuń
  11. ubawiła mnie ta postojówka... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co? Zjarala sie biedakowi, zdarza sie.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.