środa, 6 marca 2013

Tolerancja nasza polska.

Posluze sie Wiki, ktora tak definiuje tolerancje:
Tolerancja (łac. tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare – „wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”) – termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej może podlegać dezaprobacie przez innych pozostających w większości społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów.
Zasada tolerancji jest kontrowersyjna. Liberałowie twierdzą, że z góry skazuje ona na „tolerowane” zwyczaje i zachowania, które są odstępstwem od normy. Może też upoważniać ludzi sprawujących władzę do zwalczania odmienności. Zamiast tego proponują pojęcie moralności obywatelskiej i pluralizmu. Zwolennicy tradycyjnego fundamentalizmu krytykują tolerancję, gdyż widzą w niej formę moralnego relatywizmu. Ci, którzy ją popierają, definiują ją jako poszanowanie odmienności. Z drugiej zaś strony uważają, że termin ten w wąskim znaczeniu jest bardziej użyteczny, gdyż nie implikuje fałszywej aprobaty nieakceptowanych postaw społecznych. Tolerancja jest historycznie zmienna. Współcześnie tolerancja jest szeroko uznana na całym świecie, ale bywa też kwestionowana i naruszana.

Nie moge z cala pewnoscia powiedziec, ze kiedy zylam jeszcze w Polsce, a bylo to w poprzednim ustroju, bylam szczegolnie tolerancyjna. Bowiem, jako przedstawicielka tego narodu, przesiaknieta jego mentalnoscia, wykazywalam jego typowe cechy. W mniejszym co prawda stopniu niz starsze pokolenia, bo nietolerancja umacnia sie z wiekiem, ale jednak. I teraz jest mi za to wstyd. Zapewne, gdybym nadal tam przebywala, kto wie, czy nie bylabym jak wiekszosc Polakow, antysemitka, rasistka, homofobka i ksenofobka.
Tolerancji nauczylam sie dopiero tutaj, co nie znaczy wcale, ze jestem jej slepa wyznawczynia. Potrafie byc krytyczna wobec pewnych zjawisk zwiazanych z nachalna islamizacja swiata zachodniego, natomiast lepiej poznalam ludzi o innym wyznaniu i wygladzie, o ich kulturze dowiedzialam sie wiecej, co pozwolilo mi latwiej zrozumiec ich zachowania.
W kraju ojczystym o innych nacjach zwyklo sie mowic z nuta drwiny i politowania: na Niemcow Szwaby albo gestapowcy, na Anglikow dzemojady lub Angole, na Francuzow zabojady i tchorze, na Wlochow makaroniarze, na Czechow Pepiki i heretyki, na Holendrow nacpane pedofile, na Rosjan kacapy i moskale albo Ruskie, a Zydow nazywac Ickami, kotami, czy pejsatymi. Mozna wymieniac bez konca, Polak znajdzie w kazdej nacji jakis feler, ktory pozwoli mu z niej kpic. A juz po innych rasach jezdzi jak po lysej kobyle: asfalt, turban, zoltek, kitajec, japs, pso i kotozerca, czarnuch, bambus i wiele innych podobnie ponizajacych inny wyglad, religie czy kulture. W codziennym jezyku na dobre zagoscily te okreslenia i rzadko kiedy budza niesmak i protest innych. Jedynie politycy staraja sie byc poprawni, choc nie zawsze im sie to udaje. Niejednemu, niby przypadkiem wymykaly sie z ust rasistowskie hasla.
Jakakolwiek odmiennosc budzi chec dolozenia, co najmniej slownego. Homoseksualisci to pedaly, cioty, lesby, dziecioje***cy, a transseksualisci nie maja w Polsce zycia, co najlepiej obrazuje przyklad Anny Grodzkiej, do ktorej nawet zobowiazani do politycznej poprawnosci poslowie, zwracaja sie per pan, pokazujac nie tylko absolutny brak kultury, ale robiac kobiecie wielka przykrosc. Tu prawicowi politycy nie wykazuja nawet cienia poprawnosci, proponujac homoseksualistom terapie odwykowa i spychajac ich na margines. Glosno natomiast deklaruje sie tolerancje dla seksualnej odmiennosci, tylko... kto otwarcie poda reke "pedalowi", kto wezmie go w obrone? Wolimy ich nie miec za blisko, czy tak? Wiec oni musza sie ukrywac, malo kto odwazy sie otwarcie narazic na szykany czy ostracyzm.
Niechec do innosci i obcosci, w pewnych kregach przemienia sie w jawna nienawisc. Wielokrotnie mialy miejsce pobicia czarno lub oliwkowoskorych wspolmieszkancow miast, nierzadko ze skutkiem smiertelnym. Tylko dlatego, ze wygladal inaczej i nie byl bialym Polakiem-katolikiem.
Znamienne jest to, ze najbardziej nietolerancyjni sa mocno przykoscielni poslowie, sam kler i mlodziez z partii i ugrupowan narodowych. Co dziwne i dla mnie przerazajace, do tych grup naleza rowniez studenci, ktorzy z racji wyksztalcenia powinni reprezentowac inny poziom swiatopogladu niz ludzie prosci, ktorym kosciol dyktuje przekonania.  Zaczynaja powstawac bojowki zaklocajace odczyty ludzi o przeciwnych pogladach (vide wyklad prof. Srody). Zaczyna mi to do zludzenia przypominac sytuacje w Niemczech w latach 30-tych, gdzie winy za kryzys przypisano Zydom, a jak to wszystko sie zakonczylo, ogolnie wiadomo. Tam tez bojowki Hitlerjugend demolowaly zydowskie sklepy i domy. A sam Hitler byl gleboko wierzacym i poboznym katolikiem. Analogie sa oczywiste.
Dla mnie to proces przerazajacy i przybierajacy na sile. Rasizm, kseno i homofobia   przestaly byc w Polsce czyms nagannym i budzacym powszechny sprzeciw. Unia sie burzy przeciw temu zjawisku, a polski narod malo co to interesuje.  A powinno, bo Polska nie jest samowystarczalnym mocarstwem, zeby pozwolic sobie na pokazywanie unii srodkowego palca. Bez dobrosasiedzkich dyplomatycznych stosunkow, dotacji z unii, importu i eksportu, Polska nie jest w stanie gospodarczo sie utrzymac.
Nie mozna bez konca wypominac Niemcom wojen swiatowych, Rosjanom narzucenia nam ustroju, Zydom bycia Zydami, Romom ich biedy, inwalidom ich kalectwa, chorym psychicznie ich nieprzystosowania, homoseksualistom ich orientacji, bezplodnym imania sie metod zapladniania pozaustrojowego, innym ich innosci.                                                                 
Trzeba czerpac nauke z historii i starac sie nie popelniac tych samych bledow. A w szkolach, w miejsce religii, uczyc dzieci tolerancji i otwartosci, zamiast straszyc pieklem. A na religie niechze chodzi kto chce, ale poza szkola, tak jak to mialo miejsce za moich czasow.
Zyj i daj zyc innym. Gdyby wszyscy ludzie postepowali wedlug tego modelu, na swiecie byloby o wiele mniej zla.

56 komentarzy:

  1. Masz rację. Bardzo mnie zniesmacza każde takie "typowo polskie" zachowanie. To obrzydliwa cecha. Może dlatego ludzie u nas nie uśmiechają się do siebie, nie pozdrawiają na ulicy, jak to się dzieje w innych zachodnich krajach.
    Dobranoc, Panterko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chocby wlasnie taki drobiazg jak pozdrawianie obcych ludzi na ulicy, uprzejmosc i pomoc w urzedach, znacznie mniejsze zaklamanie, szacunek dla innych i setki drobiazgow ulatwiajacych codzienne zycie. Wszystko to czyni trudne zycie znosniejszym.

      Usuń
  2. ...i nic się nie zmieni dopóki nasze państwo będzie przesiąknięte fanatyzmem kościelnym. Z drugiej strony sami politycy dokładają swoje, bo niby coś im się wymsknie, coś powiedzą za dużo... ale czy to nie jest tylko gra polityczna i próba utrzymania się na fali. Przykład idzie z góry i niestety nie zawsze jest co naśladować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najzabawniejsze jest to, ze kosciol, ktory z zalozenia powinien byc tolerancyjny, , jest tolerancji pozbawiony i szerzy mowe nienawisci, sam przy tym gnijac od srodka.

      Usuń
    2. ...a czy kiedykolwiek w dziejach, kościoła, kościół był tolerancyjny. Inkwizycja, wyprawy krzyżowe. Kościół jest tolerancyjny tylko w kwestii pieniądza...

      Usuń
    3. To jest przerazajaca i zalosna prawda.

      Usuń
    4. Witajcie :) I chyba trafiłeś w sedno tym fanatyzmem. Niestety.
      Jak to przysłowie mówi: modli się pod figurą, a diabła ma za skórą.
      Więcej bym napisała, ale mi się już nie chce. W każdym razie coś w tym jest, że ludzie żywią się ciałem i krwią Jezusa.

      Usuń
    5. No i może krwiopijczość, albo jedno i drugie. Na to samo wychodzi, jak się z boku popatrzy, to tak moim zdaniem.

      Usuń
    6. Jakie to niehigieniczne! Kto wie, co tymi lapami wyprawial przed msza.

      Usuń
    7. No, nie da się ukryć.

      Usuń
  3. Dzień dobry Panterko! Po pierwsze świetnie napisany tekst, którego nie powstydziłby sie Żakowski i Najsztub. Po drugie temat tolerancji jakże jest ważny, coraz wazniejszy w obecnej dobie!Będąc w Polsce też obserwuję te same tendencje do nieakceptowania wszelkiej inności. Jest to przerażające, bo trwa to od kołyski właściwie aż po grób. Trzeba być miernym lub ponadprzeciętnym by znaleźć akceptację - taki z tego wniosek!
    Dobrego dnia Panterko!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwlaszcza Polacy, ktorzy zyli w innym swiecie, widzieli prawdziwa tolerancje, sa bardzo zdegustowani panujaca w Polsce bezinteresowna nienawiscia wszystkich do wszystkiego. Kosciol wlazi do przedszkoi, aby jak najwczesniej zaczac swoja indoktrynacje. Z tych przedszkolakow wyrastaja bojowkarze wesz-polscy.
      Moze to niepatriotyczne, ale nie chcialabym zyc w tym kraju.
      Milego, Olenko.

      Usuń
    2. A ja chcę żyć w tym kraju, ale cierpię widząc tę nienawiść, chamstwo i panoszące sie zło. I najgorsza jest bezradność...

      Usuń
    3. Dlatego wlasnie nie chce, bo na nic nie moglabym miec wplywu, a stres nie jest mi potrzebny, mam go dosc w innych aspektach zycia.

      Usuń
  4. widzę, że temat poruszył.. i dobrze! im więcej się o tym mówi, tym większe szanse na normalne życie - już nie dla mnie, ale dla młodych ludzi, którzy niejednokrotnie muszą walczyć przede wszystkim ze sobą, bo przecież żyją w takim społeczeństwie, o jakim piszesz. as tu nie ma miejsca na żadną inność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbieg okolicznosci, bo myslenie mamy podobne ;) Ten post przygotowalam juz wczesniej, ale idac za ciosem, postanowilam go zamiescic dzisiaj, po lekturze Twojego.
      Abstrahujac od wszystkich polskich fobii, przeraza mnie podobienstwo zachowan prawicy do poczatkow III Rzeszy. Kaczynski chce wyplynac jak Hitler, wlasnie na rasizmie i narodowych haslach.

      Usuń
    2. Pocieszam się, że Kaczyński bez śp. Brata jest zbyt "cienki", by mógł "prowadzić" większość narodu.

      Usuń
    3. Zmarly Lech byl marionetka w rekach blizniaka, jako prezydent osmieszal sie, pytajac stale brata o zdanie i pozwolenie. Powiedzialabym, ze byl swoistym "hamulcem" zapedow Jaroslawa. Teraz wodzus ma juz wolna reke w swych szalonych zapedach i prze do przodu jak buldozer. Najgorsze jednak jest to, ze MA szanse byc wybranym, chocby i przez tych, ktorym Tusk wychodzi juz bokiem.

      Usuń
  5. Masz rację Pantero. Bardzo ważny to post... Dla mnie najtrudniejsze jest nomen omen - tolerowanie przekonań mojego dziecka. Mocno prawicowych, nacjonalistycznych. Bardzo radykalnych. Być może to jego forma buntu wobec wyjątkowo tolerancyjnych rodziców. Dziadków też ma normalnych (to znaczy nie ksenofobicznych, popierających prawo jednostki do wyborów innych niż większości ;))... Ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zszokowana! Czyzby szkolna indoktrynacja juz przynosila wymierne efekty? Takich dzieci bedzie coraz wiecej po religijnym praniu mozgow w szkolach.

      Usuń
    2. No, ale mój syn jest niewierzący. I nie chodzi na religię od 5 klasy podstawówki. Więc to jednak nie o to chodzi. Myślę, że młodzież jest zmęczona wolnością i tym, że wszystko wolno, wszystko może być normą i szuka zasad dla siebie. Szuka dla siebie granic. Młodzież jest wygodna. Chciałaby łatwo. Niech ktoś powie co można, a co nie. Niech ktoś zabroni. Białe jest białe, a czarne czarne i koniec. Oni się gubią w tym szerokim świecie... ;). Tak ja to widzę... A przy okazji u mojego dziecia to bunt wobec przekonań rodziców. Indoktrynacji, zwłaszcza kościelnej (co innego PiS-owska), bym w to nie mieszała...

      Usuń
  6. Murzyn - śmierdzi, Żyd - jest chytry, Rosjanin - jest głupi, homoseksualista - gwałci dzieci (?!)... Na pytanie...skąd to wiesz...odpowiedź.."bo tak się mówi", "bo to wszyscy wiedzą". Takie opinie głoszą ludzie, którzy nigdy nie spotkali Żyda, którzy w życiu nie zamienili słowa z Rosjaninem.
    Związki partnerskie, czy też konkubinat dla wielu nie do przyjęci... do momentu, kiedy ich własne dzieci zaczynają tak żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry katolik wyrzeknie sie dziecka-homoseksualisty i pojdzie na kolanach do Czestochowy za to, ze tak zle je wychowal na zboczenca.

      Usuń
    2. Niejeden dobry człowiek przyzna się potem do błędu, że jednak ten znany mu wcześniej [czarnoskóry, żyd, Rosjanin czy gej] wcale nie jest taki, jak go źle malują, i też jest człowiekiem. Tym bardziej dobry katolik powinien i nie raz się tak dzieje. Tylko ile złych emocji po drodze wzbudzi, nim się spostrzeże w błędzie...

      Usuń
    3. Mateusz, kilku sie po drodze zmityguje, wiekszosc pozostanie niereformowalna. Dobry katolik powinien..., ksiadz powinien... wszystko to truizmy nie majace odniesienia w rzeczywistosci. Smutne i zalosne to.
      Sciskam

      Usuń
    4. Piszemy o różnych rzeczywistościach i skalach. W każdej zmierzenie się z prawdą jest testem świadczącym o człowieczeństwie, a w przypadku chrześcijan --- jakim ktoś jest chrześcijaninem. Lokalnie, jednostkowo, tak się dzieje. Globalnie, w tłumie, "koń" jaki jest, każdy widzi. Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Musisz jednak sam przyznac, ze w polskiej rzeczywistosci trudno jest mowic pozytywnie o czlowieczenstwie Polakow. Nie jest to nowe zjawisko, to jakas przekleta cecha narodu, gdzie tylko jednostki sa Ludzmi, a katolicy postepuja zgodnie z dziesieciorgiem przykazan.

      Usuń
  7. Jestem nietolerancyjna, jeśli chodzi o nietolerancję. Nie ma co wspominać innych orientacji, czy religii...bo w tym temacie chyba nie da się poziomu "nienawiści" i głupoty przeskoczyć...czasem masz buty nie takie,albo kolor włosów i możesz dostać przysłowiowo w "pysk";/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zycie stracisz, bo masz o kilka groszy wiecej od bezrobotnego zula potrzebujacego na piwo.

      Usuń
  8. Problem w tym ,że światem rządzą Chińczycy,
    którzy nie są tolerancyjni
    i to oni w perspektywie będą wiodącą rasą...
    Zachód zazdrości nam monokultury społecznej,
    a zawdzięczamy to, bo nie jesteśmy tolerancyjni...
    Co wybrać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, Polska nie da rady byc samowystarczalna, musi wspolzyc z innymi panstwami, kulturami i religiami. I mylisz sie, twierdzac, ze zachod Polsce czegokolwiek zazdrosci, stajemy sie zalosnym posmiewiskiem.

      Usuń
  9. Podpisuję się pod ostatnim zdaniem "ręcami i nogmi". Nie wiem dlaczego Polacy nieznoszą inności, może się jej boimy, może zazdrościmy w kilku przypadkach.
    Za to kochamy martyrologię i pielęgnujemy w sobie cierpienia z powodu historycznych tragedii, aż do niedobrze! Może po prostu Polacy nie umieją być szczęśliwi? Żyć obok innych, w dobrych stosunkach? Nie mam pojęcia, ale wiem jedno. Łatwo Polakom przychodzi odmawianie innym najzwyklejszej, ale każdemu należnej, godności ludzkiej. Przerażające trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polacy zawsze mieli tendencje do zadzierania nosa w stosunku do jednych i wiernopoddanstwa w stosunku do innych. Inaczej nie potrafia.
      A mnie jest niedobrze i wstyd za moj narod.

      Usuń
  10. Niestety różne wydarzenia z ostatnich lat pokazują jakim zaściankowym, nietolerancyjnym jesteśmy narodem...
    A wystarczyłoby wdrożyć w życie jedną BARDZO prostą zasadę, według, której ja staram się żyć: NIE RÓB DRUGIEMU CO TOBIE NIE MIŁE!
    Takie proste, a jak widać takie trudne do wykonania...
    Mnie boli na cała nietolerancja, która wylewa się ze wszystkich nośników medialnych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosniki nosnikami, najwiecej jednak wylewa sie z ambon.

      Usuń
  11. myśle, że polacy są skrzywieni genetycznie nietolerancyjnością.
    od pokoleń...zawsze wydawało nam sie, że jesteśmy lepsi od...żydów, rosjan, nie mówiąc o niemcach do których nienawiść tkwi w nas od wieków. ale akurat przez te nacje przez wieki byliśmy krzywdzeni.a jeśli chodzi o odmienność seksualną, jestem tolerancyjna tak długo, dopóki mi parady po chałupie nie maszerują i na siłę nie udowadniają, że są. tak samo kościelni. mam wrażenie, że polacy mieszkający za granica są bardziej tolerancyjni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wszyscy, jednak musza zachowywac jako taka poprawnosc, wiec milcza publicznie, a w zaciszu domow daja upust swojej polskosci.

      Usuń
  12. Skoro tak bardzo chętnie korzystasz z wikipedii polecam też artykuł na temat religijności Hitlera, niestety w angielskim, ale z licznymi przypisami do książek historyków,
    może pomoże Ci zmienić zdanie na temat mitu, który prezentujesz, o rzekomej pobożnej katolickości tego człowieka...
    pozdrawiam
    http://en.wikipedia.org/wiki/Religious_views_of_Adolf_Hitler

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy poboznisiu, nie jest tajemnica, ze Watykan bardzo sprzyjal Trzeciej Rzeszy, ukrywal zbrodniarzy wojennych, pomagal im w emigracji do Ameryki Poludniowej. Gott mit uns - podobne hasla glosi dzisiaj prawica. Ewidentna analogia.
      Pozdrawiam rowniez.

      Usuń
  13. zgadza sie, że nietolerancja umacnia się z wiekiem. Kiedyś mówiłam: toreruje wszysttko i wszystkich do momentu gdy nie naruszają moich granic. Tak oczywiście myślałam i czułam przez lata. Nie wiem kiedy był moment przełomowy, ale zauważyłam przy okazji oglądania programu pt: tabu. Jestem o wiele mniej tolerancyjna niż myślałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bylo odwrotnie, im jestem starsza, tym bardziej tolerancyjna. A moze po prostu wszystko mi juz zwisa?

      Usuń
    2. może.... wszak każdy inny każdy ma swoje...

      pozdrawiam i zapraszam

      Usuń
  14. Czyli jestem nietolerancyjna, bo te homo i ksenofobiczna prawice zmiotłabym z powierzchni ziemi. Akcja wywołuje reakcję, agresja rodzi kontragresję, a tolerancja pomaga przeżyć nietolerancji. I zawsze będzie pytanie o granicę tolerancji:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem az taka restrykcyjna. Chcialabym tylko, aby kosciol przestal mieszac sie do polityki, przestal okradac panstwo i prac ludziom mozgi, a zajal sie krzewieniem wlasnie tolerancji, bo taka jest jego rola.

      Usuń
  15. myślę, że bardzo wiele zależy też od domu rodzinnego, od najbliższego otoczenia. Mimo, iż także wzrastałam w tamtym ustroju, to jednak w domu zawsze rodzice stawiali nacisk na to, by nie dzielić ludzi, że ludzie są inni i mają prawo do inności, nie można ich mierzyć własna miarą, ani też bez zrozumienia potępiać ich zachowania i potrzeby. Ponadto, nie chodziłam do kościoła i jako jedyna w klasie (każdej w której byłam) stanowiłam dla innych uczniów ową inność. Niejako na mnie uczyli się tolerancji. Nie wiem czy ta lekcja czegokolwiek kogokolwiek nauczyła, czy ma wpływ na ich zachowania dzisiaj, ale mnie na pewno tak, bo nigdy nie odczułam nienawiści wobec siebie i sama nie potrafię nie szanować kogoś tylko dlatego, że ma inny kolor skóry, inne pochodzenie, wyznanie czy preferencje seksualne. W podstawówce miałam koleżankę lesbijkę, a moja córka wiele lat miała bliskich dwóch kolegów, którzy byli gejami. W domu, jaki stworzyłam, z szacunkiem odnosimy się do innych nacji i jestem dumna, że moje dzieci nie mają fobii związanych z tym co inne, bo ważna dla nich jest tolerancja wobec innych. Cieszę się z tego ogromnie i ubolewam, że wielu ludzi w Polsce i nie tylko jest pod tym względem ułomnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu takze panowala atmosfera tolerancji dla innosci, jednak w szkole juz nie, bo inne dzieci byly wychowywane w duchu katolicko-narodowym. Pewne zachowania udzielaja sie, dzieciak chce byc taki, jak wiekszosc, zanim zacznie samodzielnie myslec.
      W tamtych zamierzchlych czasach i nieprawomyslnym ustroju, nie widzialam tylu przejawow nietolerancji, jak w obecnej demokracji.

      Usuń
  16. Zupełnie nie rozumiem, z czego większość tych różnych wiecowych krzykaczy wysnuwa przekonanie o swojej wyższości; no bo nie z czynów przecież...

    Zgadzam się z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodzowskie zapedy, byle dorwac wladze w lapy, a po nas chocby potop, co juz wczesniej niejeden udowodnil.

      Usuń
  17. ,,żyj i daj żyć innym"- święte słowa. ,,Zbiegły,, nam się tematy:)))
    Wystarczy inaczej się ubrać żeby zobaczyć jak wygląda tolerancja...Dlaczego tak jest? Nie pojmiemy tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na codzien widuje takich dziwolagow, jak nie z agrafka w nosie, to z piorkiem w d***e albo facetow w mini i kabaretkach, na szpilkach, ze mozg sie lasuje. I jakos nikt na ulicy nie zwraca na nich specjalnej uwagi. Zyjemy i pozwalamy im zyc, bo przeciez nic zlego nie robia swoim wygladem.

      Usuń
  18. Skoro wszyscy tak nie lubią Kościoła to wytłumaczcie mi fenomen szkół katolickich. Nawet najbardziej zatwardziali ateisci posylaja tam swoje dzieci. Bo chcą żeby dzieci nauczyły sie wartości. A jakich? No chrześcijańskich. Poza tym jest porządek i dyscyplina a także zasady- coś czego dzisiaj naucza tylko Kosciol. Chrzescijanstwo jest religia która sprawia ze stajemy sie kimś wiecej niż tylko wykształconymi i wyewoluowanymi zwierzętami. Komunizmowi nie udało sie z Polaków zrobic ateistow- chociaż robili co tylko mogli. Myśle ze każda matka chciałaby wychowac dziecko które będzie żyło zgodnie z dekalogiem, ale jak odrzucimy Kosciol to trzeba będzie opracować nowy dekalog
    Moze taki: kochaj siebie samego jak siebie samego, czcij ojca swego i matkę swoją pod warunkiem ze nie zawadza Ci w domu i nie jest za bardzo upierdliwa na stare lata, nie pożądaj zony bliźniego swego chyba ze to naprawdę niezła dupa, nie kradnij chyba ze nikt nie widzi albo ze po prostu Ci sie to należy no bo co k....a, nie zabijaj no chyba ze chodzi o dziecko no bo w końcu Twoje nie to se możesz z nim zrobic ci chcesz nawet powyrywac nóżki i rączki a co.itd itp. To sie nazywa relatywizm moralny. Czyli ze powoli stajemy sie na nowo poganami czyli sie odczlowieczamy. Nie wiadomo już co dobre a co złe. Bo moze trochę dobre a trochę złe więc w sumie ok a najważniejsze żebym byl szczęśliwy. To tez ma swoją nazwę - egocentryzm czyli to Ja jestem najważniejszy a nie np moja rodzina, dzieci, bliscy. Stad sie tez biorą rozwody...długo by gadać. Jeśli ktos to czyta kto dzień i noc pluje na Kosciol mam prośbę: spójrz na to wszystko co jest wytworem Europy- to stworzyła cywilizacja lacinska która opiera sie na kulturze chrześcijańskiej, nawet nie jesteśmy w stanie uzmysłowić sobie tego ile tak naprawdę zawdzięczamy temu a nie innemu modelowi oceny swiata. Wystarczy sie trochę wyczytać w inne religie , ideologie czy prądy kulturowe. Żadna inna religia nie stawia tak na piedestale zycia ludzkiego i praw człowieka jak chrzescijanstwo. Szkoda ze minęła na nie moda we współczesnym świecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majko, nie wiem, w jakim jestes wieku, ale przeinaczasz historie. Ja za komuny chodzilam do szkoly i na religie, to nie bylo zabronione, a wladza nie przesladowala ksiezy. Skad masz takie wiadomosci? Z prasy prawicowej? Gratuluje wyboru!
      Ja, ateistka, zyje bardziej w zgodzie z dekalogiem niz niejeden duchowny i wiekszosc poboznych katolikow. To wlasnie oni zyja relatywnie, z jednej strony rozmodleni, z drugiej zionacy nienawiscia do czarnoskorych, homoseksualistow, czy wyznawcow innych religii. Zabraniaja aborcji, a nie wzrusza ich los dzieci urodzonych, no chyba, ze jako obiektu seksualnego dla wyposzczonych ksiezy. Nie mieli tych obiekcji podczas konkwisty i paleniu heretykow na stosach. Zamilcz wiec, bo opowiadasz bzdury, masz wyprany mozg nadmiarem katechezy. Egoizm, egocentryzm? Pasuje jak ulal do kazdego proboszcza, ktory musi wygodnie mieszkac i jezdzic dobrym autem, kosztem niedozywionych parafian.
      Religia jest zlem dla wiernych, sluzy jedynie kaplanom, kazda religia, bez wyjatku. Nie bez kozery coraz wiecej wiernych odwraca sie od kosciola, ludzie wreszcie przegladaja na oczy.
      Mozesz sobie darowac odpowiedz, Twoje madrosci zupelnie mnie nie poruszaja, ja mysle samodzielnie, a nie kieruje sie doktrynami hipokrytow.
      Milego dnia

      Usuń
  19. Nie wiedziałam ze ten blog jest zarezerwowany dla lewicowcow, bo skoro zaklasyfikowalas mnie do prawicowcow z wypranym mózgiem to rzeczywiście nic tu po mnie. Pożegnam sie mimo wszystko kulturalnie,życzę miłej dyskusji z ludźmi z Twojej bajki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jesli tylko tyle zrozumialas z mojej wypowiedzi, bedac slepa na pozostale argumenty, to faktycznie nie ma o czym i z kim dyskutowac. Ja jestem przede wszystkim czlowiekiem samodzielnie myslacym i krytycznym wobec niegodziwosci. A to, co nazywasz wartosciami chrzescijanskimi jest przede wszystkim wartoscia ludzi porzadnych i z religia ma niewiele wspolnego. Bo wedlug mnie swiat zaludniaja osobniki dobre i zle, a nie chrzescijanie i cala reszta. Zreszta, o czym tu pisac, Ty i tak nie zrozumiesz.
      Dobrej nocy.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.