sobota, 28 września 2013

Palmiarnia.

Wiadomo od zarania, ze pantery najlepiej czuja sie w gestej dzungli. Kiedy jechalam z rodzicami po zakupy, przejezdzalismy obok lodzkiej palmiarni. Nagle poczulam wielka ochote (moze to byl zew natury?), by sie tam znalezc, poczuc ten wilgotny klimat, pobyc wsrod egzotycznej zieleni, slowem znalezc sie w panterowym srodowisku naturalnym. Minely juz dziesieciolecia, odkad bylam tam po raz ostatni, przez ten czas palmiarnia zostala podwyzszona, zeby zmiescily sie w niej rosnace szybko palmy.
Niestety, dopiero w domu dostrzeglam mgielna plamke wilgoci, ktora osadzila sie na obiektywie, wiec wszystkie zdjecia maja niewielka mgielke w jednym miejscu, za co bardzo i´m sorry.


Juz i te palmy dotykaja wysokiego sufitu, pewnie niedlugo znow trzeba bedzie go podwyzszac. Wilgotnosc w srodku jest powalajaca, czlowiek od razu oblewa sie lepkim potem, ale mnogosc pieknych roslin pozwala zapomniec o niedogodnosciach. Z zalem pomyslalam, ze nigdy nie bedzie mnie stac na chocby namiastke takiego ogrodu zimowego, gdzie moglybym sobie przebywac wsrod palm i egzotycznych kwiatow i gdzie czulabym sie wreszcie w swoim zywiole.






Moglabym godzinami przygladac sie tym cudom botaniki. Szczegolnie interesujace sa rosliny miesozerne. Udalo mi sie nawet pstryknac rosiczke  podczas posilku. Daniem glownym byla mucha.


Najbardziej zachwycilo mnie bogactwo ksztaltow, odcieni i wzorow lisci.




Nie brak rowniez przedstawicieli fauny, w basenie plywaja karpie koi, a w kilku akwariach spore ryby innych gatunkow. Drugi basen wziely w posiadanie zolwie, ktore spotkac bylo mozna takze na zewnatrz w fontannie.



Osobne pomieszczenie zajmuja kaktusy, tam temperatura jest nizsza, a powietrze suche. Uwielbiam kaktusy i bromelie, nie moglam sie na nie dosyc napatrzec, szczegolnie, ze ich gabaryty sa imponujace.




Wreszcie udalismy sie na zewnatrz, gdzie mozna bylo ogladac wiele gatunkow drzew, ktore normalnie w Polsce nie wystepuja oraz sporo kwiatow i ciekawych wizualnie roslin.




Mam nadzieje, ze nikogo nie zanudzilam natlokiem zdjec, ale co ja poradze, kiedy nie moge sie oprzec fotografowaniu flory, zwlaszcza egzotycznej.
Pozniej pospacerowalismy jeszcze po parku Zrodliska i pojechalismy do domu. Musze przyznac, ze pozytywnie zaskoczyla mnie dbalosc o zielen w tymze parku, piekne stylowe latarnie i kosze na smieci. Widac, ze komus lezy na sercu wyglad tego miejsca.


28 komentarzy:

  1. Nie martw się Aniu, nie zanudziłaś,relacja i zdjęcia są piękne i taka różnorodność.
    W takim miejscu można odpocząć i naładować akumulatory,tym bardziej, że na zewnątrz już jesień :) niestety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie, odpoczac. Zapomnialam napisac, ze pelno tam laweczek, gdzie mozna przysiasc i pogapic sie na te wszystkie cuda. Gdyby nie ta straszna wilgotnosc powietrza, moglabym tam zamieszkac. :)

      Usuń
  2. lubię oglądać zdjęcia:) Fajna wycieczka:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te rosliny sa takie cudne, a dookola tylko swiezy tlen przez nie wytwarzany. Bajka!

      Usuń
  3. Absolutnie mnie nie zanudziłaś, bo zdjęcia są piękne a roślinność powalająca:)))
    Ja szczególnie jestem wielbicielką wszelkich maści kalathei, których dziesiątki odmian a u Ciebie widnieją na zdjęciu 8 i 9. Wzory na ich liściach są przepiękne, niestety nie są łatwe do uprawy w domu, ale jedną dużą mam od 10 lat :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze powietrze w domu jest dla nich za suche? Moze... koty sie z nimi rozprawiaja po cichu? :)))
      Ta palmiarnia to troche jak zoo, tyle, ze dla roslin :)))

      Usuń
  4. Dzień dobry Panterko!Podarowałaś nam kawałęk tropikalnego lata w ten mglisty, chłodny dzionek. Z przyjemnoscia poogladałam sobie te niezwykłe rosliny i wędrowałam z Toba wśród wilgotnych zakamarków tego niesamowitego ogrodu. Tyle głebokiej zieleni, tyle barw soczystych! Pewnie na miejscu dochodziły do Ciebie przerózne zapachy od tej dziwnej roślinnosci/ pewnie podotykałaś sobie ich niezwykłej faktury na lisciach i korze? Internet, niestety, choc jest tak wspaniałym łacznikiem miedzy ludźmi, nie potrafi przekazywać jeszcze aromatów i dotknięc. Moze kiedyś...?
    A na dzisiaj gorąco dziękuję Ci za tę niezwykle gorącą wycieczkę!
    Dobrego dnia Panterko, podróżniczko wytrwała!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogole zawsze znakomicie czuje sie posrod zieleni, ale tam, w palmiarni moje samopoczucie przeszlo samo siebie. Jakie czyste powietrze! I te doznania wizualne, cudo! Jakos nie zauwazylam nosem jakichs szczegolnych zapachow, nie wiem, czy te kwiaty w ogole pachna, ale ich wyglad rekompensuje wszystko.
      Pewnie w Australii tez mieliscie swoja roslinna egzotyke poza pustyniami, wiec znasz to z doswiadczenia.
      Przyjemnego weekendu, Kangurki.

      Usuń
  5. Ależ piękne miejsce. Miałam okazję spacerować po ogrodzie botanicznym we Wrocławiu. Wyszłam oszołomiona wielością barw, odcieni zieleni i zapachów.
    Na Twoich zdjęciach dopatrzyłam się jednej roślinki, którą posiadam w domu :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogrod botaniczny to jednak nie to samo, klimat u nas nie ten i nie wszystkie rosliny by sie utrzymaly na zewnatrz. Palmiarnia to bylo wlasnie to, czego potrzebowalam w danej chwili.
      Ja tez mam kilka kaktusow i orchidei w domu, ale gdzie im sie rownac wielkoscia do tamtych.

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia! Wolę co prawda nasz umiarkowany klimat i nasze swojskie rośliny, ale i palmiarni nie można odmówić urody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czlowiek zawsze teskni za tym, czego miec nie moze. Dlatego zachwycaja nas rosliny egzotyczne. Byc moze tamci autochtoni chcieliby miec u siebie nasze opadajace liscie i snieg.
      Ale co sie napatrzylam, to moje :)))

      Usuń
  7. cudowne zdjęcia! lubię takie miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli tylko, Kasiu, bedziesz miala okazje, zajrzyj tam. Polecam goraco!

      Usuń
  8. Piękne miejsce :) Nie zanudzasz zdjęciami, fajnie, że w Łodzi nie tylko ponure kamienice w śródmieściu są ,ale i takie cudowności. Ja tam od wielu lat twierdzę, że Łódź to niesamowite miasto, pełne kontrastów i dziwów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele kamienic zostalo pieczolowicie odremontowanych, ale miedzy nimi strasza rudery. Miasto umylo rece, pooddawalo domy wlascicielom, a ci nie maja kasy na renowacje. Im dalej od Piotrkowskiej, tym tylko gorzej. Biedne to miasto, popada w calkowita ruine, bo kto moze, ten stamtad ucieka.

      Usuń
    2. Smutne to. W Łodzi ostatni raz byłam w 2006 roku, setki ludzi odjeżdżały autobusami z Fabrycznego do Anglii wtedy.

      Usuń
    3. Nawet w mojej dalszej rodzinie sporo jest nowych emigrantow.

      Usuń
  9. Nigdy nie byłam w palmiarni! Musze to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli masz w miare blisko, to szczerze polecam, jest naprawde bajecznie pieknie.

      Usuń
  10. Oj dawno już nie byłam w Łodzi. Zawsze mi się kojarzy tak ponuro. Ale wiem od córek że się trochę zmieniła. Muszę kiedyś się wybrać na jeden dzień żeby połazić po centrum i samej się przekonać czy wyładniała.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnych miejscach wyladniala, w innych pozostala niezmienna od dziesiecioleci. W jutrzejszym poscie beda linki do moich starszych postow o Lodzi, wejdz w nie i zobaczysz dwa oblicza Lodzi.

      Usuń
  11. Właśnie miałam zapytać, jakim cudem porobiłaś zdjęcia, u nas w Warszawskiej Palmiarni nie sposób było mi zdjęć robić, bo obiektyw w tym parnym środowisku miałam ciągle zaparowany. :). I też już są takie wysokie palmy, że planowana jest chyba rozbudowa dachu, bo te palmy są wieloletnie, a przestawić ich nie ma gdzie.
    Rosiczki podczas posiłku jeszcze nie widziałam, dopiero u Ciebie :)
    Fajnie, że tak jeździsz w różne miejsca i zwiedzasz. Ja sobie to chyba nadrobię dopiero późniejszą jesienią, jak się uporam z tymi palącymi potrzebami grzewczymi.
    Pozdrowienia cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubie lazic po ogrodach, niewazne czy zoologicznych, botanicznych, czy pod szklem. Wole to od zwiedzania zabytkow, po prostu lepiej czuje sie w zieleni.
      Z tym zaparowaniem obiektywu, to im wieksza roznica temperatur miedzy wnetrzem a dworem, tym bardziej sie paruje. Kiedy weszlismy z zewnatrz z powrotem do palmiarni, mama przestala widziec, bo okulary jej zaszly mgla. W hannoverskim zoo sa specjalne suszarki do okularow w budynkach tropikalnych, przy kazdym wejsciu.
      Oj, bede Ci zazdroscic tego kominka! Trzaskajacych polan i ciepelka.
      Buziole

      Usuń
  12. Na Śląsku też jest podobne miejsce (Gliwice). Warto się nawet spocić...
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podrozowalam niedawno przez Gliwice (patrz post: Ale jazda!). Gdybym wiedziala...

      Usuń
  13. ...od kilku lat próbujemy wybrać się z Połówką do palmiarni w Poznaniu i jak zwykle zawsze coś, a to brak czasu, a to kasy nie ma. Zatem dzięki Ci za zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palmiarnia to jedno z piekniejszych miejsc w Lodzi. Polecam!

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.