niedziela, 13 października 2013

Co we mnie sie buntuje?

No bo jakis bunt sie we mnie budzi, kiedy lato odchodzi. Probowalam to tlumaczyc sobie i zdziwionym tym buntem rozmowcom/czytelnikom. Ze brak mi swiatla dziennego, ze chmury, ze opady, jakies przygruntowe przymrozki, ze natura blednie i brazowieje, umiera na czas zimy, ze ogarnia mnie niewytlumaczalna melancholia i irracjonalny smutek. Tak mam od najwczesniejszego dziecinstwa i nieraz zastanawialam sie, co jest tego przyczyna.
Bo wlasciwie to ja nawet niespecjalnie lato lubie. Z wiekiem coraz gorzej znosze upaly, a porzadne lato powinno byc upalne. Nie laczy sie tez w moim przypadku to nielubienie jesieni z koncem wakacji, bo szkole skonczylam tak dawno, ze nawet nie pamietam, kiedy. A teraz urlopy miewam w roznych terminach.
Nie wiem... sama nie wiem, co jest tego przyczyna. A jednak co roku, kiedy konczy sie sierpien, cos we mnie jeczy i piska na melancholijna nute. Ale co roku, na przekor wszystkim i sobie samej, trzaskam zdjecia pieknej jesieni, bo mimo niecheci, nie moge jej odmowic urody. Bywa piekniejsza od lata, barwniejsza i bardziej soczysta. Jest na pewno bardziej urokliwa od wiosny, jeszcze nagiej i o barwach nieco kiczowatych. Tkwi w tym jakas niekonsekwencja, bo na logike, albo sie nie lubi i wowczas foch powinien obejmowac rowniez jej wyglad, albo sie ja podziwia, robi tysiace fotek, lazi na spacery, ale nie odsadza od czci i wiary.
Normalni ludzie tak by robili, ale kto powiedzial, ze ja jestem normalna? Ja zawsze w poprzek i pod prad.
Wiecie co? Popatrzcie sobie, a ja tymczasem pojde sie podenerwowac ta jesienia.

Robione z samochodu w czasie jazdy (nie moglam sie powstrzymac)

Poranna mgla, choc oko wykol

Maly staw z moim odbiciem (nieodlaczny papieros tez sie odbil)

Raj dla ptakow, prawdziwy szwedzki stol

Niektore liscie przebarwiaja sie zaiste niezwykle

Astry i cos  (kto wie, co to takiego - groszek pachnacy?)

I jeszcze troche kolorowych drzew.






Za to w nocy...


I jak tu nie popadac w skrajna melancholie???

74 komentarze:

  1. Piękna jesień, urocza mgła, kolory, zamachy. Czego wiecej do szczęścia potrzeba? Wmawiasz sobie to nielubienie jesieni. Zalecam terapię. Budzisz się rankiem mglistym i powtarzasz codziennie: jak ja lubię jesień. Jeśli raz dziennie nie starcza to powtarzaj co godzinę. Wtedy juz zima zatęsknisz za jej pięknem i bogactwem kolorów.
    U was dużo czerwieni w liściach i jesień się jakby dopiero zaczyna. U nas juz faza końcowa. Nagość drzew juz widoczna. Mnie juz szkoda... jesieni.
    Przetrwaj ten czas w spokoju, szczególnie dzisiaj, w dniu niepowodzeń (ale dzien, niech go pawie piórko pomizia)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ze zima teskni sie do jesieni, a jesienia do lata. Tak juz czlowiek jest skonstruowany, ze zawsze czegos mu brakuje, zawsze wzdycha do tego, czego akurat w danej chwili nie ma. Zreszta, znacie mnie juz na tyle, ja musze sobie pomarudzic, bez tego jak bez reki. Tobie moge jedynie wspolczuc, ze masz jeszcze gorzej, pewnie niedlugo zapadnie u Was noc polarna :)
      Tak patrzac, nie jest u nas tak najgorzej.

      Usuń
    2. No właśnie, może być i gorzej. Dlatego mnie też wpierza (stad te pawie piórka na myśli - kolorowe jakby nie było) takie ględzenie dla formy bez podstaw obiektywnych.
      Miłego kolejnego, pięknego dnia jesiennego!

      Usuń
    3. No widzisz, bez podstaw obiektywnych, a wraca co roku i trzyma jak pijawka. Gledze dla formy, jakby mi za to placili, ale przestac nie moge. Tak juz mam i juz! :)))

      Usuń
    4. To Ty się jej łapiesz jak ten rzep... ;)))).
      Gdyby mnie dołapała teraz, w okresie najwiekszej obfitości kolorów jakas zakichana jesienna, to w okresie prawdziwych ciemności rozpoczęłabym pisać bloga o zajączku z gumowa czapeczką przypominającą pewien srodek zapobiegający aby wyrazić jak się wujowo czuję? W zamian tego przed oglądnięcia rankiem Twojej pięknej jesieni byłam już na godzinnym spacerze aby nie przegapić wschodu słońca jesiennego (póki jeszcze wschodzi rankiem). Dzisiaj nie ma mgły... :D , zapowiada sie piękny, jesienny dzień :) . Pamiętam, że jestem tylko sobą i Ty też jesteś tylko sobą :).

      Usuń
    5. Swietny pomysl z zajaczkiem w czapeczce! Musze go doglebnie przemyslec...

      Usuń
    6. Wiem, jesteś zazdrosna o piękno jesieni i dlatego...to wszystko; niechęć, smutek, depre... ale i oczarowanie, podziw zza obiektywu...

      Usuń
    7. Tak, zajaczku, masz slusznego!

      Usuń
    8. Mam -go? Nie mam ale mam rację! Słuszną. :D Też. :D albo sie mylę.

      Usuń
    9. Zajaczku, ile Ty lat na swiecie zyjesz, ze jeszcze nie znasz tego powiedzonka?
      MASZ SLUSZNEGO i juz! :)))

      Usuń
    10. Zazazajłkanie za to zajęczenie mnie ogarnia. Nie znam :(. Na polach i dworach tak sie nie mowilo nawet za czasow dziadow, pradziadow. Tera (z lodzkiego) juz znam.

      Usuń
    11. Powiedz to mezu swojemu, zobaczysz, jak sie ucieszy :)))

      Usuń
    12. E tam, nie zrozumie :D

      Usuń
    13. No tak, nie ten jezyk! :)))

      Usuń
    14. Useimmat eivät puhu hullu.

      Usuń
    15. Tai eivät puhu ollenkaan :)

      Usuń
    16. Niin :). Juuri niin.

      Usuń
    17. Ei oikeastaan. Suomen kieli vain :). Kieli kuin kieli. Ei mitään kauhea :D

      Usuń
    18. Kun osaat kieltä, ymmärrät, puhut suomea, silloin ei ole mitään pelottava eikä kauhea. Saksan kieli myös ei ole helppo kieli.

      Usuń
    19. Olen opiskellut saksan kielen alusta alkaen, kun tulin tänne, mutta Suomen mielestäni ei tajuta, erityisesti klustereita kirjaimia ja ääntämistä. Luulen, että en koskaan nauczylabym tällä kielellä. (jak ten gugiel tlumaczy?)

      Usuń
    20. Wystarczająco aby zrozumieć intencję choćby z kontekstu ale żeby również rozpoznawać kto/co tłumaczy. A mnie wcięło gdzieś tłumacza bo długo nie był używany :(.

      Usuń
    21. Ja musialam, przeciez chyba nie podejrzewalas mnie, ze nagle po finsku gadam, chocby i z bledami :)))

      Usuń
    22. Nie podejrzewałam ale podejrzewam i podglądam, i oglądam a nawet czytam, i nawet piszę... A teraz: Hyvää yötä.

      Usuń
    23. Nawet sie domyslilam, choc te slowa sa do niczego podobne :)))
      Gute Nacht, Hase!

      Usuń
  2. Ja tak naprawdę w ostatnich latach, które spędziłam jeżdżąc wszędzie po mieście na rowerze, nie lubię pogody, która temu nie sprzyja. Latem kiedy jest prawie 40 stopni ciężko się w ogóle chodzi nie mówiąc już o jeździe kiedy powietrze jest gęste i gorące jak zupa. Jesienią nie lubię deszczowych dni, bo nie należę do tych hardkorowców, którzy jeżdżą gdy pada. Zimą przeszkadzają mi zawalone śniegiem ulice i chodniki. Ale do -8 stopni mogę jeździć kiedy jest sucho. Wiosną często wieje a mam lekko pod górkę do centrum, kiedy jadę przez most wiatr utrudnia jazdę;))
    Ale nie przeczę, jesienią i zimą brakuje mi światła, bo nawet jak zdarzają się dni kiedy jest słońce to człowiek najczęściej siedzi w pracy i nie może się nim nacieszyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, tak się rozpisałam o sobie, że zapomniałam wspomnieć, że cudne zdjęcia!!! :))))

      Usuń
    2. Ja woze tylek autem, wiec zadna pogoda mi nie straszna, bo nawet na upaly mam klimatyzacje. Gorzej ze spacerami na Kirowe siusiu, wtedy nawet ona niechetnie wychodzi, szczegolnie w deszcz. No i zle sie jezdzi po sniegu i lodzie. Ale dziwne jest to, ze mimo jeszcze wiekszego braku swiatla, niesprzyjajacych warunkow drogowych, zima jakos mniej mnie rusza, pewnie organizm zdazyl sie dostosowac.
      Dziekuje za uznanie w sprawie zdjec.

      Usuń
  3. Jak to mądrzy psycholodzy mówią - jesienna depresja :)
    Ale jak przeczytałam Maskotkę ..... :)
    zaraz cię rozweselę wejdz na http://mojswiatpodobnydoinnych.blogspot.com.
    Fajne fotki z Festiwalu światła w Łodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu polecialam zobaczyc moja kochana Lodz, szkoda, ze nie moge widziec tego festiwalu na zywo, na pewno wyglada wszystko niezwykle malowniczo.
      W moim przypadku trudno mowic o jesiennej depresji, to wszystko jest jakies takie irracjonalne i niewytlumaczalne, no nie lubie i juz!

      Usuń
  4. Z jesienią mam podobny problem jak Ty Panterko. Jestem rozczarowana, że już przyszła i jednocześnie ją podziwiam, że taka piękna, Pod warunkiem oczywiście, że pozwoli się podziwiać, a nie katuje deszczem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamien spadl mi z serca, nie jestem odosobniona w jesiennym marudzeniu i podziwianiu zarazem. :)))

      Usuń
  5. Ja tak samo , już tęsknię za latem ..chociaz mamy piękną jesień , kocham te wrzosy te kolory liści....Panterko gdy pada deszcz i jes szaro buro i ponuro , siadam z i czytam ksiązkę najbardziej mi to pomaga:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, powoli nadchodzi czas wieczornych podpledowych lektur, plonacych swieczek (trzeba uwazac na koty, bo "poluja" na plomien), goracego kakao i deszczu dzwiniacego o szyby okienne. Aby do wiosny!
      Serdecznosci

      Usuń
  6. A ja jestem pewna, że nie jest to takie pod prąd i inaczej (wybacz, że cę odzieram z wyjątkowości), bo wile osób ma jak Ty: cierpi z powodu nadchodzącej zimy, nie lubi braku światła, ale uroki jesieni docenić potrafi, co widać na zdjęciach. Twoje reakcje, Aniu, są więc w normie, he he :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuuu... A ja myslalam, ze jestem jedyna w swoim rodzaju :( Zwlaszcza, ze wszyscy mi pisza, ze jesien taka piekna i ze mam przestac marudzic :))) A ja bede, bo marudze juz od ponad pol wieku, wiec sie mocno przyzwyczailam :)))

      Usuń
    2. dobiję Cię, mam tak samo:P
      notkę powinnam skopiować i wrzucić u siebie

      zdjęcia cudne :*

      Usuń
    3. Dobilas! I Ty, Brutusie?
      A skopiuj, co mi tam, jesli masz tak samo, to po co sie wysilac? :)))
      Buziole!

      Usuń
  7. Przepiękne te Twoje zdjęcia, może zmień zawód??
    Nie przepadam za jesienią, chyba że słoneczna ,
    ale w tym roku jakoś taka jestem niezadowolona z pogody jesiennej.
    Zimy nie cierpię totalnie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiaczku, zeby jeszcze stac mnie bylo na porzadny aparat, moze pomyslalabym o przekwalifikowaniu sie, ale z tym moim moge sobie jedynie popstrykac ;)
      No, paczta, ludziska, wszyscy tak maja jak ja :)))

      Usuń
  8. Dla mnie też przychodzą takie dni...takie byle jakie...i ponadto jak jakaś psychiczna czatuję na piękne kolory drzewa co rośnie w pobliżu i denerwuję się w myślach: "czemu mój klon nie czerwienieje?!"Też robię nostalgiczne foty jesieni np http://takietampstrykanie.blogspot.com/2013/10/na-rozstaju.html i przy tym rozmyślam na różne tematy często tematy,które mnie dołują.
    Dziś mam ten zły dzień....z tym,że mam tak niezależnie od pory roku.

    Pantero! Chcesz zielonej herbaty i kawałek ciasta?
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cho, Kruszynka, zapalimy se swieczke, opatulimy sie cieplymi pledami i bedziem se popijac te herbatke i zazerac ciasto. Niech nam tylki rosna, jesli ma pomoc na spleen. ;)

      Usuń
  9. Ja tez tak mam, a lato lubie sloneczne w temperaturach DO 23 - 24 stopni. Jedynie Twoje zdjecia slicznych kolorowych drzew rekomensuja te jesiennosc. Od momentu jak czlowiek wstaje (na szczescie nie codziennie) i jest CIEMNO to odlicza sie dni do do przesilenia zimowego, kiedy mozna isc , przytulic sie do drzew i zaczac liczyc O ILE milisekund dzien dzisiejszy jest dluzszy od wczorajszego ;)))) Po 21 pierwszym grudnia uwazam, ze wiosna juz jest za rogiem!! w ten sposob ignorujac zime. tralala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety wstaje w srodku nocy, kiedy ciemnosc jest najciemniejsza (6 rano). Za dwa tygodnie to sie zmieni, po wprowadzeniu czasu zimowego, ale nie na dlugo. Dla mnie takim przelomowym dniem jest nowy rok, bo jak powiadaja: na nowy rok przybywa dnia na barani skok. Odtad jest juz z gorki, mimo, ze zima trwa w najlepsze. :)))

      Usuń
  10. Bo jesień piękna jest! No może póki szarości, deszcze i wiatry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem, ze swieci slonce, bo nawet najpiekniejsze kolory traca w deszczu.

      Usuń
  11. i ja tak mam od dziecka. wiem, teraz na emeryturze powinno mi to byc obojetne, bo i tak wstaję, hmmm, kole południa. ale jesień to dla mnie koniec czegoś, jakby śmierć. nie umiem jej polubić. a jeśli jeszcze jest taka jak tegoroczna - zimna mokra i z porządnymi przymrozkami - to ma u mnie przechlapane. czy wiesz, że w tym roku nie ma u mnie kolorowych drzew? mróz jednej nocy był tak paskudny, że zmroził nawet liście na drzewach.wyglądaja jak zbutwiałe.
    a jesienne przygnębienie nie pozwala mi zebrać myśli, żeby na blogu o czymś napisać.
    pozdrawiam niedzielnie - wietrznie i zimno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na tegoroczna jesien nie moge narzekac, sama widzisz na dzisiejszych i wczesniejszych zdjeciach, ze jest naprawde pracowita w swym dziele przebarwiania lisci. Mielismy kilka dni przepieknej pogody, pozniej troche deszczowo-wietrznej (teraz poszla sobie do Was), a dzisiaj od rana swieci piekne slonce. Nic, tylko spacerowac, co uczynie po obiedzie.
      Pozdrawiam slonecznie dla odmiany :)))

      Usuń
  12. Widzisz, Panterko, jak internet ze złudzeń odziera? ;)
    Piękne zdjęcia porobiłaś i tak chyba trzeba robić. Szukać piękna w detalach, a reszty nie zauważać ;)
    Ja jestem człowiekiem Południa, ale cóż zrobić - przyzwyczaiłam się do klimatu umiarkowanego. Nie miałam innego wyjścia. Ale pomarudzić zawsze można i trzeba, ot tak , dla zdrowotnosci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szukam, szukam, Lidus, bo gdyby nie piekno tych detali, juz bym szukala sznura i mocnej galezi ;)
      Marudzenie to wlasna zdrowotnosc, bo dla otoczenia jest juz gorzej z takim marudnym czlowiekiem :)))

      Usuń
    2. Otoczenie nie lubi takich marud, ale w necie może być inaczej ;) Na swoim blogu mozna się pożalić, albo na innych, przeważnie ktoś pocieszy, albo wspomoże dobrym słowem.
      Widzę, że u Ciebie przestało padać, za to u nas ciemno, ponuro i kropi deszcz. No nic, podleje przynajmniej rośliny.

      Usuń
    3. Czyli nie ma tego zlego... Moze tez u Olenki wyschnieta studnie napelni.

      Usuń
  13. A jesień jest cudna, klimatyczna i ogarnia mnie zawsze wtedy nostalgia...Cały rok tęsknię za jesienią...Lata za to nie znoszę zwłaszcza upałów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zas najlepiej sie czuje miedzy marcem a czerwcem, wtedy rozkwitam razem z natura, a jesienia razem z nia umieram...

      Usuń
    2. Panti, no taki już człowieczy los... w tem klimacie znaczy się ;)

      Usuń
    3. A ja go chramole, tego losa. Dlaczego nie jestem dostatecznie bogata, zeby moc wyjechac do cieplych krajow w okresie jesienno-zimowym? Nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie :(((

      Usuń
  14. Kocham wiosnę i lato.Jesień,nawet taka piękna jak na Twoich fotkach jest dla mnie zapowiedzią zimy,której nie lubię tak bardzo,że najchętniej bym ja przespała(chociaż szkoda życia). Kiedy nadchodzi listopad cierpię męki,dopada mnie jesienna depresja,a myśl o zimie doprowadza do rozpaczy.Bo też i zima u nas(Suwałki) to jak u ruskich:9 miesięcy zima a patom wio leto i leto! dlatego doskonale rozumiem twój żal po lecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Ty juz prawie na Syberii mieszkasz :))) U nas jest klimat odrobine inny niz w Polsce, bo jednak wiecej mamy wplywow atlantyckich, podczas gdy Wy podlegacie wiecej wplywom kontynentalnym i syberyjskim. Duzej roznicy nie ma, jednak tu jest lagodniej.

      Usuń
    2. I wiosna u Ciebie wcześniej :)

      Usuń
    3. Bywa, kiedy sie fronty atmosferyczne optymalnie ustawia, a nie zawsze chca.

      Usuń
  15. ...Panterko u nas to samo. Mgły, deszcz siedzenia na m zmoczył i ta ciemność w mieszkaniu. Ohyda!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bleee... Niedlugo czas przestawiamy, bedzie jeszcze gorzej.

      Usuń
  16. Ale macie pieką jesień, zupełnie jak u nas hahahaha :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem, ze slonce swieci. Wtedy jest pieknie. Ale coraz go mniej, tego slonca :(

      Usuń
  17. Trzaskanie zdjęć jesieni jest jak oswajanie tego buntu :)...
    Zdjęcia śliczne. A ja taki ni to lęk, ni to obrzydzenia odczuwam zawsze przed zimą...
    Kiedy się urodziłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W najbrzydszym miesiacu roku, w listopadzie. Moze to wlasnie jest przyczyna?

      Usuń
  18. Ja tam lubię jesień bardzo. Co prawda żal mi,że nie mam czasu się zaszyć pod kocem z piwem, książką i posłuchać klasyków jazzowych, ale co tam....Czas płynie...;)
    A kolory, a mgły, a ziąb! Ha!
    pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tupajko, ani sie obejrzysz, choc teraz wydaje sie to zupelnie niemozliwe, jak dzieciaki powyjezdzaja z Tupajowiska. Wtedy bedziesz miala wiecej czasu.
      Sciskam

      Usuń
  19. Najwyraźniej masz z jesienią to samo, co ja z brunetami :))) :
    obiektywnie bywają piękni, ale nie podobają mi się.
    Dobrego nastroju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne!
      Nie tak zle na razie z moim nastrojem, bywalo gorzej.

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.