środa, 18 grudnia 2013

Wehikul czasu?

Wielu ludzi ma sentyment do czasów minionych. Niektórzy ze łzą w oku wspominają lata swojej młodości. Nie brakuje też takich, którzy marzą o tym, by przenieść się do innej epoki - takiej, której nie mogą znać z własnego doświadczenia, ale o której mogli przeczytać w książkach bądź znają ją z filmów. Do tej właśnie grupy osób zalicza się Ben Sansum - mężczyzna, który obsesyjnie jest zafascynowany latami 40. ubiegłego wieku. A w związku z tym, że podróże w czasie nie są jeszcze możliwe, 32-latek postanowił się cofnąć do tamtych dni w inny sposób.

Sansum pochodzi z miasta Godmanchester w Anglii i od niedawna realizuje największe marzenie swojego życia. Wracając z pracy i przekraczając prób swojego domu, który kupił dwa lata temu, przenosi się do innej epoki. Wnętrza należącego do niego budynku zostały urządzone w sposób, który był modny 70 lat temu.

Większość dekoracji oraz urządzeń, z których korzysta na co dzień 32-latek, można na co dzień oglądać głównie w muzeach. Mebli, w których przechowuje swoje rzeczy, na próżno zaś szukać w popularnej na całym świecie sieci szwedzkich sklepów. Wszystko udało mu się zgromadzić dzięki niezwykłemu uporowi oraz wsparciu bliskich i znajomych, którzy dzielili się z nim niepotrzebnym szpargałami, które kurzyły się na strychach.

(fot. Daily Mail)

Brytyjczyk twierdzi, że o przeniesieniu się do tamtej epoki marzył już jako nastolatek, ale na realizację swoich snów przyszło mu czekać wiele lat. Teraz nie wyobraża sobie już życia w mieszkaniu urządzonym zgodnie z najnowszymi trendami.

(fot. za Daily Mail)

"Nie potrafiłem żyć we współczesnym domu z nowoczesnymi wnętrzami" - powiedział mężczyzna. "Zawsze kochałem się w latach 40. XX wieku. Nie było wtedy politycznej poprawności ani kultury upijania się. Produkowane wtedy rzeczy były do końca brytyjskie".

Osoby, które odwiedzają 32-latka, są pod wielkim wrażeniem dbałości o detale, jaką wykazał się przy urządzaniu swojego domu. W jego kuchni, która mogłaby służyć za mekkę miłośnikom stylu retro, znaleźć można stare garnki, pojemniki do przechowywania żywności, a potrawy przygotowywane są na starej kuchence.

Prawdziwą ozdobą jego salonu jest trzyczęściowy zestaw wypoczynkowy, który pamięta lata 30. ub. wieku, a na podłodze leży 80-letni dywan - poinformował dziennik "Daily Mail".

Także, gdy chodzi o rozrywkę oraz komunikację, Brytyjczyk opiera się na leciwych rozwiązaniach. Czas uprzyjemnia sobie zwykle muzyką, która płynie z gramofonu, a z przyjaciółmi rozmawia przez stary telefon. Niestety, aparat ten pozwala wyłącznie na odbieranie połączeń przychodzących. Co może być dla niektórych zaskoczeniem, Sansum ma też do dyspozycji oryginalną, pochodzącą z połowy ub. wieku toaletę, która usytuowana jest na zewnątrz budynku, w jego ogrodzie.

Czy Brytyjczyk całkowicie wyrzekł się zatem XXI wieku? Nie. W jednym z wywiadów przyznał się do małego "grzeszku". Oświadczył, że za jedną z jego szaf w salonie znajduje się telewizor z płaskim ekranem, a za starym maglem kryje się nowoczesna pralka.

"Podróżnik w czasie" przyznał, że jedyną rzeczą, której mu obecnie brakuje do szczęścia, to jakiś historyczny, zabytkowy samochód, pamiętający jego ukochane czasy.

Zrodlo

***********************************************************************************

Po przeczytaniu powyzszego, zaczelam sie zastanawiac, w jakiej epoce ja chcialabym zyc, gdybym miala wolny wybor. To niezwykle trudna decyzja. Przyzwyczailam sie bowiem do wspolczesnych wynalazkow i nie wyobrazam sobie od nowa prac recznie lub prasowac zelazkiem z dusza, gotowac na ogniu i piec bez termoregulatora, umierac z braku podstawowych antybiotykow. Dodatkowo jeszcze nie mam gwarancji, ze gdybym przeniosla sie w czasie np. w XIX wiek, czy bylabym kobieta ze sfer wyzszych ze sztabem sluzby do dyspozycji. Bo za nic nie chcialabym byc w tamtych czasach biedna wyrobnica.
Zalozmy jednak, ze chodzi wylacznie o styl i mode, jak w przypadku Sansuma i w zwiazku z tym nie musialabym rezygnowac z wygod cywilizacyjnych. W takim przypadku chetnie przenioslabym sie w dwudziestolecie miedzywojenne, w ktorym krolowal styl art deco, wzglednie w secesyjne dwudziestolecie przypadajace na ostatnie dziesieciolecie XIX i pierwsze XX wieku.
Architekture, sztuke i mode tych okresow uwazam za najpiekniejsze z mozliwych.
A gdybyscie Wy mogli wybierac, jaki styl najbardziej do Was przemawia?

41 komentarzy:

  1. ja tam myślę, że jest pozytywnie zakręcony, rozumiem można sie czymś pasjonować lubić, sympatyzować ale wyrzekanie się dobrodziejstw nowoczesności które ułatwiają życie niczym amisze to to nie dla mnie ale zawsze ich wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za nic bym sie nie wyrzekla pralki, lodowki i komputera.

      Usuń
    2. a lekarstwa? Ot taki głupi aqua gel.... kupiłam dwa ostatnio - wole je mieć w domu... na wypadek wszelki.

      Usuń
    3. Przede wszystkim antybiotyki, bez ktorych ani rusz ;)

      Usuń
  2. Też zdecydowanie lata 20-te, lata 30-te...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi. Chciałby ktoś drugą światową doświadczać :-O!
      Taki wehikuł przecież jest. Nazywa się muzeo ;).

      Usuń
    2. Eee tam, w muzeum nie zamieszkasz, a antyki do domu za drogie. ;)

      Usuń
    3. W muzeum można pracować :)))))). Antyki w chałupie to ... niewygoda :D.

      Usuń
    4. Ale nobilitujaca niewygoda! :))

      Usuń
    5. No, może małżeńskie o długości metr pięćdziesiąt centymetrów dla męża 195 cm :)))). A lustro antyk i odbicie żony antyczne :)))). Gdzie nobilitacja?

      Usuń
    6. może=łoże, ło żesz, jak się pisze wielkie łóżko w instytucji małżeńskiej?

      Usuń
  3. Z nowinek technicznych? Nic! Za nic nie zamieniłabym automatycznej pralki na Franię lub tarę! Telewizora też nie zamieniłabym, o telefonie nie wspomnę i aparacie fotograficznym również. A komputer? Nie, nie, nie.... do sprzętów z dawnych lat nie tęsknię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzety zachowujesz, chodzi tylko o mode i styl, ktore Ci sie podobaja. Moze to byc np. rokoko ze wszystkimi cywilizacyjnymi udogodnieniami :)

      Usuń
  4. Moim, niespełnialnym, marzeniem jest przejechać się dorożką po Warszawie lat 20-tych ubiegłego wieku. Chciałabym zobaczyć całe jej piękno, które zostało zniszczone w późniejszych latach.
    Jeśli już więc miałabym się przenosić w czasie, z całymi konsekwencjami, to na pewno te czasy, bo uwielbiam też ten okres w modzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie odbiegasz od moich preferencji. Tak, to byl piekny okres... :)

      Usuń
  5. A mnie zawsze ciągneło do ostatniego dwudziestolecia dziewiętnastego wieku. Mam tak od dzieciństwa, kiedy przeczytałam "Godzine pasowej róży" i do tego stopnia byłam tą historią zafascynowana, że nauczyłam sie całej ksiązki na pamięć!!! Ta zwariowana fascynacja mineła mi na szczęscie, ale nadal mam sentyment do secesyjnych kamienic, wciętych, długich sukien, francuskich malarzy imresjonistów, Moulin Rouge i zdjęc z sepii z tamtej epoki...Uwielbiam też powieści opisujące tamte czasy - "Rodzine Połanieckich, "Noce i dnie", Lalkę, "Nad Niemnem"...Och, długo by wymieniac!
    Anusiu! Pozdrowienia poranne z niezmiennie białego jak świeże prześcieradło Podkarpacia zasyłam!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas zielono, choc jest to bura zielen grudnia, ale mam nadzieje, ze tak pozostanie, bo nie lubie zimy w miescie.
      Swego czasu tez zaczytywalam sie w Godzinie pasowej rozy. Mialam tez ksiazki po babci ze smieszna adnotacja pod tytulem, "powiesc dla dorastajacych panienek". Byly to jakies koszmarne romansidla z epoki, ale wtedy podobaly mi sie, gdyz bylam dorastajaca panienka :)))
      Buziaczki

      Usuń
  6. Uwielbiam "Lalkę" i tam mogłabym się znaleźć ;) Ale fascynuje mnie też Królowa Bona, więc chociaż na chwilkę chciałabym znaleźć się na jej dworze. O i jeszcze pobyć na dworze jakiegoś cesarza chińskiego ....i koniecznie wpaść na chwilę do Inków.......Żeby mieć taką maszynę do przemieszczania się w czasie, byłabym w ciągłej podróży !!!!! ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy by tak chcial, ale to bardzo ryzykowne takie przemieszczanie sie w czasie, mozna przypadkiem historie zmienic, a niekoniecznie mogloby to wyjsc ludziom na dobre ;)

      Usuń
  7. Również lata 20-30 XX. wieku. Na chwilę uczestniczyć w życiu towarzyskim wyższych sfer, bo robotnicy i rolnicy słodko nie mieli.
    "Godzina pąsowej róży" też mnie w swoim czasie fascynowała. Również na chwilę mogłabym się tam przenieść i zaraz wrócić. I do średniowiecznej, klasztornej biblioteki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Lidus, nie chcialabym byc kobieta w sredniowieczu, one mialy przechlapane, a i inkwizycja szalala w najlepsze. To nie dla mnie. :)))

      Usuń
    2. :)) Ja też nie. Za duży skrót myślowy zrobiłam.
      Miałam na myśli bycie facetem - zakonnikiem, bibliotekarzem ;) chociaż wbrew pozorom, kobiety - zakonnice chyba tak najgorzej wtedy jeszcze nie miały.

      Usuń
    3. Czy Ty nie za duzo wymagasz? Nie dosc, ze inne czasy, to jeszcze facetem byc Ci sie zachciewa.
      Jak mowie, ze baby mialy przechlapane, to pisz! Zakonnice tez. Niejedna na stos poszla, bo nie chciala dawac ksiedzu, a ten zaraz, ze czarownica :)))

      Usuń
    4. Dobra. Najpierw napiszę: Zakonnice też.

      Trzeba od siebie wymagać ;) :))) I zobaczyć, co bardziej sie opłaca ;)

      Zaraz tam na stos ;) Co mądrzejsza, to umiała się nieźle ustawić w zakonie, korzystała z życia, ile mogła, nie była obciążona ciężką pracą, mężem i dziećmi. Chociaż dzieci też rodziły, ale na to było rozwiązanie - prowadzenie przyklasztornego przytułku. W Dubrowniku tak np. było ;)
      A dzieci z niepokalanego poczęcia się nie brały :))
      Wesoło im było, dopiero potem zaczęły się rządy betonu, inkwizycji i zła. I radośnie być przestało.

      Usuń
    5. Nooo, na Twoim miejscu jednak bym nie ryzykowala :)))

      Usuń
  8. No to ja odbiegnę od większości,bo ja bym chciała żyć w czasach ludzi pierwotnych.Tak! Tak!
    Nie odbiło mi jeszcze całkowicie :P
    Aby jaskinia do spania,kawałek skóry na plecy i coś tam zjeść.Nawet polować na "jedzenie"bym mogła ;>
    Ewentualnie mogłabym żyć ok. 20 000 – 35 000 lat temu -podczas ostatniej epoki lodowcowej w grupie koczowniczych myśliwych(rzekomo przodków Indian)
    A to ,że chciałabym być żoną szamana (ewentualnie kochanką,bo nie pamiętam czy szamani mieli żony ) lub samą szamanką to już odrębne "chcenie"
    Ehhhh....
    -Zejdź babo na ziemię!!!!! -coś mi wrzasło do ucha!
    -Rata kredytu spłacona,opony zimowe kupione,abonamenty opłacone i z kilkom a żelaznymi w portfelu też przeżyjesz to co inni zwą święta!!!!

    I jak zwykle POZDRAWIAM! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaska, slyszysz glosy? I do tego chcesz zyc w epoce lodowcowej?
      Niezbadane zaiste sa ludzkie marzenia... Z tymi glosami jednak sprawa jest niepokojaca :)))
      Buziole

      Usuń
    2. Pantero! (bo mi ta Pantera chyba zostanie-przynajmniej na razie ;) )
      I głosy słyszę i widzę to czego nie powinnam widzieć!
      Mam uszy i mam oczy i ma je na czymś zwanym głową i ta głowa wyposażona jest w mózg-rozum,którego czasami używam niestety ;P
      Czasami sama do siebie gadam,czasami mrugam sama do siebie w lustrze ;)
      Gadać Chłopu by brał telefon i dzwonił gdzie trzeba ?
      :D

      Usuń
    3. Pantera ma byc, po wsze czasy pozostac. To gugiel dodatni tak sie porzadzil z moim nickiem, ja tego nie chcialam!
      Niech Chop jeszcze nie dzwoni, tylko Cie uwaznie obserwuje, a takze poswieca Ci wiecej uwagi, zebys nie musiala gadac do lustra :)))

      Usuń
  9. raczej w stronę kamienia łupanego mnie nie ciągnie, w ogóle nie lubię się cofać. Zdobycze techniki zawsze mnie pociągały i pociągają. Zawsze kupujemy jakby za wcześnie co nowe i przepłacamy jako pionierzy;) Bardzo bym chciała zobaczyć świat za np. 200-300 lat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie. Za nic nie chcialabym znac przyszlosci ;)

      Usuń
  10. ...może do rzeczy z lat mojego dzieciństwa i do tych przedmiotów i miejsc, ale komputer, komórka i pralka musiała by zostać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy lata 70-te czy 80-te? ;)
      Moja mloda doroslosc.

      Usuń
  11. Chyba jestem wygodna,choć nie gonię za modą to współczesne udogodnienia są jak najbardziej na miejscu i nie zamieniłabym ich .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma mowy o rezygnacji z wygod, jest tylko pytanie, jaki styl i moda najbardziej do Ciebie przemawiaja.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.