poniedziałek, 20 stycznia 2014

Animalpastor.

Czy zwierzęta mają duszę i tak jak ludzi po śmierci czeka je życie wieczne? Tomasz Jaeschke (52 l.), były ksiądz z Poznania, dziś jedyny w Europie świecki duszpasterz zwierząt, nie ma wątpliwości: psy, koty, ptaki, kozy czy konie są uduchowione i też potrzebują modlitwy.

Misja animal pastora - jak mówi o sobie Tomasz Jaeschke - jest jedna: błogosławić zwierzęta. Kiedyś, przez sześć lat, odprawiał msze dla ludzi, ale po zrzuceniu sutanny, nie odszedł od Boga.
Dziś na co dzień pracuje w Wiedniu z niepełnosprawnymi dziecmi i trudna młodzieżą. A swój wolny czas poświęca cierpiącym zwierzętom.
- Błogosławię je w momentach dla nich trudnych. Kiedy im źle, chorują, kiedy czują się samotne. Błogosławię, modlę się za nie, poszczę w ich intencji w każdy piątek - mówi pan Tomasz, który wciąż nie może przekonać hierarchów Kościoła katolickiego, że zwierzęta... mają duszę.
- Napisałem do Ojca Świętego list z prośbą o refleksję na temat będących w potrzebie, cierpiących Braci i Siostr naszych mniejszych, ale nie doczekałem się reakcji - mówi animal pastor. Dlatego w Dniu Świętego Franciszka na placu Świętego Piotra pościł i modlił się nad zwierzętami.
- Wiem, że Kościół wolałby, żebym zamknął buzię - przyznaje Jaeschke, który jest orędownikiem między innymi chrztu zwierząt. - Nie widzę żadnej obrazy Boga w chrzcie czworonogów - dodaje.
Teraz marzy mu się... zbudowanie kościoła, do którego ludzie będą przychodzić ze swoimi zwierzętami. - Jeśli znajdę na to skrawek ziemi, i ludzi, którzy mi w tym pomogą, zbuduję własny kościół. Cegła po cegle, kamień po kamieniu, choćby na miejscu ruiny kościoła, a najlepiej na miejscu byłej stodoły, stajni, obory - mówi na koniec Jaeschke.

W oczach hierarchow kosciola katolickiego juz ksiedzem nie jest, bo nie chcac zyc w hipokryzji, poslubil kobiete, ktora kochal i zalozyl rodzine, nie chcac przy tym rezygnowac z katolicyzmu. Jest katolikiem nieakceptowanym przez kosciol, ale, jak sam mowi, zostal wyswiecony i tego nikt mu nie odbierze. Jest duszpasterzem bez parafii, jego parafia jest ulica. Nalezy do stowarzyszenia Priester ohne Amt (Ksiadz bez urzedu) wraz z innymi jemu podobnymi duchownymi. Jego "parafianami" sa bezdomni, zarowno ludzie, jak zwierzeta, przede wszystkim zwierzeta.
Jego misje sa ciche, bez plakatow i megafonow. Rok temu pojechal do Brukseli pod haslem "Quo vadis, Europa?"

Znacie od dawna moj silny antyklerykalizm. Nie znaczy to jednak, ze generalizuje i wszystkich duchownych uwazam za jedno wielkie zlo. Wprost przeciwnie! Z wielka satysfakcja i radoscia przedstawiam Wielkiego Czlowieka, mimo ze w sutannie.




66 komentarzy:

  1. chrzest zwierząt to przegięcie, bo niby dlaczego mają być zbawione, skoro nie zgrzeszyły grzechem pierworodnym? a te nie ochrzczone mają iść do piekła, czyśćca? bzdura
    to my ludzie zgotowaliśmy zwierzętom wielki piekło, że gorszego być nie może:(((
    ale to, że pomaga im i biednym ludziom, to mu się chwali!
    :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na koniec miało być :
      :****

      Usuń
    2. Wydaje mi sie, ze w tym przypadku mniej mu chodzi o pozbawienie zwierzat grzechu pierworodnego, a bardziej o zademonstrowanie rownosci zwierzat z czlowiekiem, o naglosnienie niezauwazanego przez kosciol problemu, o podkreslenie milosci do braci mniejszych. Kazdy sposob jest w tej kwestii dobry, zeby zwrocic uwage ludzi na ich biede i cierpienie, potrzebe naszej uwagi i pomocy. Ja tak to odbieram.
      I oczywiscie :***********

      Usuń
  2. Przepraszam ale co za idiotyzm - chrzest zwierząt... większych głupot to ja nie spotkałam jak żyję! Kościół gdzie można przyjść z psem rozumiem jak najbardziej ratowanie zwierząt pomoc im jak najbardziej ale jakieś specjalne błogosławieństwa? Oczywiście, że jako ludzie jesteśmy odpowiedzialni za planetę na której żyjemy a tym bardziej za zwierzęta które oswoiliśmy, ale dekalog został dany ludziom nie zwierzętom. W tej całej pysze i zadufaniu zapominamy że zwierzęta mają swoją mądrość i możemy się czegoś uczyć od nich, więc nie im a nam było i jest potrzebne prawo moralne oraz to sankcjonowane na straży którego stoi aparat państwowy. Gdyby to zabrać, pozdejmować ze stołków nadzór to co byśmy otrzymali?!
    Gdyby natomiast zniknęli ludzie zwierzęta doskonale, a w każdym razie dużo lepiej poradziłyby sobie same. To tak naprawdę ludzie potrzebują zwierząt praw filozofii, zwierzęta mają to w sobie.
    Co do działań pomocy potrzebującym niezależnie od gatunku jest to szczytna godna poparcia idea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idiotyzmem jest chrzczenie, czy tam blogoslawienie dekli do sciekow, samochodow, budynkow i innych takich, a nie chrzest zwierzat. Zwierze to istota zywa, dlaczego wiec kosciol tak skrzetnie je omija w swoich blogoslawienstwach? Juz bardziej sensowne jest pokropienie psa niz rynsztoku, tyle, ze nie przynosi kasy, chociaz pewna jestem, ze gdyby dobrze zaplacic, i to by robili. Zadnym idiotyzmem nie jest zwracanie uwagi ogolu, ze zwierzeta tez maja dusze, to srodek do celu i jako taki, godny pochwaly.

      Usuń
    2. Chrzest a błogosławienie to dwie różne rzeczy! Chrzest – to obrzęd nawrócenia i oczyszczenia z grzechów, wyrzeczenie się zła, i przyjęcie Boga do swojego życia jednocześnie uznając go za Pana! Oraz zmycie grzechu dlatego chrzest powinien być w wieku świadomym! A nie jak w KATolickim niemowląt które nie wiele pojmują! Nie bardzo rozumiem z czego taka studzienka miałaby się nawrócić? Oraz w jaki sposób wyrazić swoje nawrócenie - kuriozum! Zwierzakowi może jeszcze zabronią seksu przed ślubem?! Skoro taki niż a klecha z czegoś żyć musi to niech się popukają w czerep!
      Faktycznie: gdzie ta europa zmierza....
      Błogosławieństwo zwierzęcia tu już prędzej gdyż jest to w życzenie lub powinszowanie z powodu otrzymanych darów, cnót czy korzystnej sytuacji.
      Wracając do miejsc użyteczności to też mi nie pasuje, jedynie wyświecenie budynku czy studzienki

      Usuń
    3. Dla mnie to jednakowe pokropki, czy to tramwaje, czy psy, czy male dzieci - okazja do zarobienia na czarach nie wnoszacych nic do zycia. Wmawia sie niemowletom jakis grzech, ktorego jeszcze nie zdazyly dokonac. Co wiec za roznica, w jaka stone klecha machnie kropidlem? :)))

      Usuń
  3. Jakoś mnie to nie przekonuje. Tym niemniej zaskarbił sobie moją sympatię:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz wyzej wspomnialam, on naglasnia pewien problem, moze kontrowersyjnymi srodkami, ale liczy sie , ze chyba jako jedyny, cos w tym kierunku czyni. Nieprawdaz? :)))

      Usuń
  4. Jeśli ludzie będą dobrzy - to i zwierzętom będzie dobrze. Cóż zwierzę wyniesie z nauk czy praktyk katolickich? kompletnie nic. Zwierzęciu potrzebna jest miska pełna jedzenia i żwirek w kuwecie. Trzeba uczyć ludzi, żeby czuli jak postępować z braćmi mniejszymi...
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu wlasnie widzialabym wielka role kosciola w nauczaniu szacunku do zwierzat. Tylko ze im sie nie chce, nie zalezy, nie maja z tego zadnych korzysci. Szkoda...
      :***

      Usuń
    2. I tu się zgadzam -kościół mógłby zrobić coś dla zwierząt. Jednak dużo ludzi (jeszcze) chodzi do kościoła i to co powie ksiądz to dla nich bardzo ważne.Może zmieniłby się ich pogląd i bardziej by zaczęli szanować zwierzęta - szczególnie na wsi.
      Co do chrztu też uważam że to przesada.

      Usuń
    3. Tu zgadzam się i ja! Dobre drzewo wydaje dobry owoc a złe nie wyda dobrych przecież i na odwrót! Kościół nauczający szacunku do zwierząt - to rozumiem!
      Ale do chrztu mnie nie przekona! Niż demograficzny, dzieci co raz mniej a na czymś trzeba zarabiać... masakra!

      Usuń
    4. Dlatego wlasnie wydaje mi sie, ze u tego ksiedza to rodzaj demonstracji, krzyku o godnosc dla zwierzat. Taki przyjal srodek wyrazu, ze je chrzci i juz. Idealisci stosuja rozne sztuczki, zeby zwrocic uwage na problem, moze to jego sposob?
      Filizanko, nie sadze, zeby ten czlowiek pobieral oplaty za blogoslawienie (chrzczenie) zwierzat. Sam pracuje w schroniskach jako wolontariusz i pomaga najbiedniejszym.

      Usuń
    5. w pełni się zgadzam. Rolą Księdza i Kościoła jest między innymi wskazanie i nauczanie szacunku i pomocy najbiedniejszym i zależnym od innych... tak dzieci, zwierząt jak i chorych i biednych ludzi.
      :***

      Usuń
    6. Dlaczego wiec tego nie czynia? Skoro kampanie spoleczne nie przynosza oczekiwanego skutku, moglby kosciol wiele dobrego zdzialac dla polepszenia sytuacji zwierzat w Polsce, a nie robi zupelnie nic.

      Usuń
  5. Nie znam tematu dogłębnie, ale mam poczucie, że to jednak przesada... Chrzest zwierząt? Kościół dla zwierząt? A może by tak praca charytatywna w schroniskach, zamiast medialnego i nie tylko szumu wokół własnej osoby?...
    Kościołowi mówię NIE w każdej postaci, ta wydaje mi się nawet bardziej obrzydliwa niż inne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najlepszy komentarz do tej pory! Już widzę następny krok zakaz seksu przed ślubem i w takiej hodowli przed kryciem kasujemy za pobłogosławienie każdej pary przecież owocem mają być dzieci - nie prawda?! A co jak hodowca potem będzie chciał innego skojarzenia rozwód?! Unieważnienie - przecież to idiotyzm! To już od razu na wejściu sie kupy nie trzyma...
      Słusznie i pięknie napisałaś o pracy w schroniskach - czemu tam ich nie ma?! Sprzątać kojce spacerować, karmić, i to wszystko za darmo!
      Serdeczności ode mnie LB. Abigail

      Usuń
    2. Abi, a nie uwazasz za przesade wszechobecnych pokropkow przedmiotow martwych? Dlaczego wiec nie kropic zwierzat? Niech tez maja, a co! :)))
      A facet udziela sie charytatywnie w schroniskach, wiec tu nie mozna mu niczego zarzucic. Szkoda tylko, ze on jeden.

      Filizanko, chyba idziesz za daleko w swoich domniemaniach, nie bylo w moim poscie mowy o innych sakramentach, po co wiec gadac po proznicy? ;)

      Usuń
    3. O to, to! Kropią bez umiaru, aż to czasem jest groteskowe. Samochody, sale wszelkiej maści, sklepy i co tylko ktoś sobie wymyśli. Czy zwierzę jest gorsze? W czym? Czy większym świętokradztwem jest "poświęcenie" hipermarketu, czy np. psa/kota? Ksiądz z kropidłem w hipermarkecie prowokuje mnie do pustego śmiechu. Tak pustego, jak ten gest.
      Czterema łapami popieram księdza Tomasza. W tym wypadku cel uświęca środki. Nie od dzisiaj wiadomo, że najskuteczniejszą formą promocji jest skandal. A już skandal z religią w tle to 100% powodzenia. Czego księdzu Tomaszowi życzę.

      Usuń
    4. Wszystko idzie w jakimś kierunku, ja po prostu myślę przyszłościowo:D

      Usuń
  6. A ja prywatnie uważam ,że zwierzęta mają duszę niezależnie od tego co myślą księża czy pisze Biblia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet odwaze sie pojsc o krok dalej, bo niejedno zwierze ma wieksza i lepsza dusze od niektorych ludzi. A biblia to zbitek opowiesci o zboczeniach i krwawych rzeziach.

      Usuń
  7. A mi podoba się, to co ten ksiądz robi. Zwierzęta mają duszę, w przeciwieństwie do samochodów, trotuarów itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze chociaz Ty sie ze mna zgadzasz :)))

      Usuń
  8. Każdy pomysł jest dobry by nieść pomoc . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie tak, Halinko, i nie moge zrozumiec, dlaczego wobec tego kosciol nie udziela sie w nauczaniu wiernych, ze kazde zwierze zasluguje na godnosc.
      Buziaki :))

      Usuń
  9. Wydaje mi się, że to nie tyle przegięcie, co rodzaj demonstracji po to, by zwrócić uwagę na problem; choć kto wie? Może ten człowiek szczerze wierzy w swoją misję? Jak zwał, tak zwał (to Twoje powiedzonko, Panterko :), dobrze, że zwraca uwagę na problem i - to nie błahy - potrzeby pomocy zwierzętom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jestem zdania, ze poprzez takie "swietokradztwo" facet wola o pomoc dla braci mniejszych, walczy o ich godnosc. Gdyby tylko slal apele, pewnie pozostalyby one bez echa, a tak jest wokol niego glosno i skandalicznie, wiec moze predzej cel osiagnie.

      Usuń
  10. Szkoda, że takich ludzi się nie pokazuje, zamiast zakazanych gąb niektórych hierarchów - mądrali i ich psudo - mądrości. Chrzest zwierząt jest dla mnie dziwny, ale nikt nie jest doskonały. Cała reszta działalności tego księdza jest zapewne chwalebna, bo mówi o problemach, jakie zgotowaliśmy naszym mniejszym braciom, Kościół ma i na tym polu sporo win.
    A nadal głosi, że zwierzęta duszy nie mają, bo mój bratanek, jak był mały spytał się mi kiedyś, czy zwierzęta mają duszę. Mądre dziecko - wolało zweryfikować "wiedzę", którą dostało na religii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci sa bardzo dociekliwe i wiele z nich mysli, nie dajac sie indoktrynowac. Corka znajomej wyleciala z hukiem z katechezy, bo orzekla, ze ksieza to wampiry i kanibale - jedza przeciez cialo i pija krew. :)))

      Usuń
    2. Córka mojej koleżanki zdecydowanie odmówiła chodzenia na religię, jak po "biblijnych" opowieściach katechetki miała nocne koszmary. Oświadczyła, że Bóg jest potworem i że się go boi.

      Usuń
    3. Bo jest, o ile oczywiscie istnieje. Mala ma racje!

      Usuń
  11. Wszystko (nawet chrzest) schodzi na psy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ty, Koteczku, cos palniesz... :)))

      Usuń
    2. kot, wąż i inne barany20 stycznia 2014 13:01

      No ale czy się mylę. W duszy mojej, kociej, pragnę chrztu jak wielbłąd na pustyni... On też chyba ma duszę i życie do duszy w tej piaskownicy... a świnki, a krówki (szczególnie te święte) i inne barany.
      ps. Żeby ten pies podziękował za to ale on tylko owszem,odszczeknie temu ... kościołowi i w duszy pomyśli - ja chcę krwawą kość do obgryzienia, hauuuu, hauu!

      Usuń
    3. Nooo bardzo przepraszam, pies zawsze dziekuje za wszystko, machnieciem ogona, bo tam sie miesci psia dusza ;)

      Usuń
    4. A to ci psiadusza! W ogonie ma duszę? To ja się o milimetry tylko pomyliłem, jako koteczek, z miejscem na duszę u psa :D No to pewnie machnie tą duszą ale na składkę nie da. Wrrrr.

      Usuń
  12. Chrzest zwierząt to przesada, ale nagłaśnianie problemu i pomoc jak najbardziej popieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz co... jaszcze by duchowny się pobrudził ten swój nieskazitelnie biały kitelek...

      Usuń
    2. Jak widac, niespecjalnie boi sie zabrudzenia, pewnie ma pralke w domu.

      http://cdn30.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/138664/odszedl_z_kosciola_zeby_zbawiac_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg

      http://bi.gazeta.pl/im/0/7713/z7713410Q,Tomasz-Jaeschke-w-schronisku-dla-zwierzat--Swarzedz-.jpg

      http://www.fakt.pl/m/crop/275/375/faktonline/634553067481955702.jpg

      http://1.bp.blogspot.com/-o3m4Otzf3NU/To8BmCMQIJI/AAAAAAAAFMk/E49s7TOezh4/s1600/294198_156407517785624_110418695717840_266915_967108996_n.jpg

      W sieci jest wiecej jego zdjec, mozna poszukac.

      Usuń
  13. Niejednokrotnie wypowiadałam się na ten temat. Kościół mógłby zrobić masę dobrego dla zwierząt, a nie robi nic. Ksiądz chodzący po kolędzie (mówię o wsi, bom ze wsi) widzi przecież tę nędzę w każdej zagrodzie. Te zabiedzone psy wiszące na łańcuchach, koty traktowane jak robactwo. Ksiądz, nawet kiepski, we wsi cieszy się autorytetem, czego nie rozumiem, ale to już inna sprawa. Mógłby chociaż z ambony posączyć coś na ten temat, ale kościół zajęty jest ważniejszymi sprawami. Mało tego. Jest w okolicy zakon Franciszkanów. Młodzi chłopcy-zakonnicy każdej jesieni chodzą po gospodarstwach i zbierają płody rolne - jak to zakon żebraczy. Mają wgląd, jak nikt inny. Ogromne, nietknięte pole do działania. Przecież nikt nie żąda od kościoła chrztu zwierząt i innych sakramentów, ale chociażby zwrócenia uwagi na problem. Tutaj, na wsi tzw. katolicy latają do kościoła bez przerwy, co im nie przeszkadza trzymać psa w klatce, bić go i poniewierać na różne sposoby.
    Nie wiem, czy zwierzęta mają duszę. Na pewno wiem, że czują, rozumieją i cierpią. W przeciwieństwie do (takiego) kościoła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna końcówka wypowiedzi! Ale taki duchowny do wyższych celów stworzony.

      Usuń
    2. Hano, taka jest misja tego czlowieka, a powinien go nasladowac kazdy ksiadz, chociaz slowem, nauka. Nie mozna byc wszak dobrym chrzescijaninem, nie szanujac innych wspolmieszkancow ziemi. Zbyt powszechnym zjawiskiem w katolickiej Polsce jest maltretowanie i brak poszanowania czworonogow. Nie rozumiem, dlaczego kler nie podejmuje sie tej misji...

      Usuń
    3. Być może jednym z powodów jest to, że większość księży (nie wszyscy, podkreślam), przynajmniej tych po wiejskich parafiach i innych klasztorach pochodzi ze wsi, gdzie od wieków właśnie tak traktowało się zwierzęta. Sami nie mieli wzorca, więc trzeba by zacząć od edukacji księży w tym zakresie, skoro empatii im nie staje i niczego nie widzą.

      Usuń
    4. Oni sa nastawieni wylacznie na trzepanie kasy, co tam dla nich niedola zwierzat.

      Usuń
    5. Próbuję znaleźć jakiś powód takiej postawy, bo przecież nikt nie jest aż tak ślepy! Można tak totalnie zamknąć oczy i olać sprawę? Nie widzieć bólu, cierpienia, poniewierki, niewyobrażalnych krzywd? Przecież to, co dzieje się teraz ze zwierzętami, to jakiś holokaust!
      Czy ten księżowski spokojny dobrobyt, święty spokój i wygoda aż tak znieczulają? A może dostają jakieś zalecenia z góry? Żeby się nie wychylać w tym temacie, bo gra niewarta świeczki?

      Usuń
    6. Kiedy podczas konkwisty "nawracali" bezdusznych pogan, nie cofali sie przed wyzynaniem calych nacji, ogniem i mieczem zmuszajac do wiary ludzi. Mieli tez w tym swoj materialny interes, lupili skarby z podbitych ziem.
      W nauczaniu o poszanowaniu zwierzat nie maja zadnego interesu, to nie przyniesie wymiernych korzysci materialnych, po co wiec zawracac sobie glowe. Ta gra jest rzeczywiscie nie warta swieczki.
      Za to miedzy innymi ich tak nie lubie.

      Usuń
  14. Każda pomoc i zwrócenie uwagi , gdzie dzieje się zło, czynienie dobra jest potrzebne. To trzeba pochwalić. Człowiek nie zawsze jest dobry. Wiemy wszyscy ile zła robią ludzie , dla korzyści , bogactwa. Pies nie goni za bogactwem. Rozumiem należy dbać o życie na pewnym poziomie ale nie po trupach. Pastor Tomasz na pewno ma wiele zalet , Wybrał drogę odważną , nie skrzywdził kobiety. Miłość zwyciężyła, jednak nie do końca . Czy wciąż brak mu czegoś , co miał? I może za bardzo przesadza i wymyśla coś nowego? Na pewno zwrócenie uwagi na cierpiących ludzi i zwierzaków popieram ale chrzest zwierząt? Co na to dzikie czy bezdomne zwierzęta, ptaki.... i czy po latach akceptacji nie byłby to sposób na zarabianie dużych pieniędzy? Chyba nie o to chodzi:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale każda pomoc potrzebującym istotom ziemskim jest potrzebna by szczerze im pomagać:)

      Usuń
    2. Niekiedy tylko poprzez obrazoburczosc i skandal mozna zwrocic uwage na bledy i niegodziwosc ludzka. Moim zdaniem on tak wlasnie czyni, nic wiecej.

      Usuń
  15. Panterko, mam pytanie, który to twój banerek?

    OdpowiedzUsuń
  16. zastanawiam się nad tym od rana. od mojego rana, czyli od 11. i zupełnie nie rozumiem co by zaszkodziło takim wiejskim księżom wspomnieć na mszy o zwierzakach? a może i mówią, ja do kościoła nie chodzę.
    no, ale z drugiej strony gdyby mówił, to nie byłoby tyle nieszczęścia zwierzęcego.
    przegięciem dla mnie jest błogosławienie nowo otwieranych marketów, biurowców, chodników, ulic i.t.p.
    jednak również przegięciem jest chrzczenie zwierząt. po co? żeby zwrócić na siebie czy na nie uwagę?
    jak wiesz z kościołem mi nie po drodze i nawet jak czytam o takim księdzu, to szukam drugiego dnia.
    ja żadnemu po prostu nie wierzę ani w ząb!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz pisalam, wydaje mi sie, ze chodzi tylko o naglosnienie sprawy nieszczescia zwierzat i traktowania ich jak towar drugiego gatunku, a nie o dawanie im sakramentu chrztu. On chcial wywolac burze i ten cel na pewno osiagnal, a przy okazji moze uda mu sie zwrocic uwage na cierpienie zwierzat.
      I pamietaj, Ewa, z klechami jak ze sperma: na milion trafia sie jeden czlowiek, taki wyjatek, rarytas, ktoremu mamona jeszcze mozgu nie przezarla.

      Usuń
  17. Wielki Człowiek. Dobrą robotę robi podziwiam. I ta prowokacje z chrztem, super udana :) bo zwierzęta chrztu nie potrzebują zresztą ludzie też nie, są wszyscy jednakowo święci, czy to czarny czy biały ważne by był świadomy swoich myśli i czynów. Chrzest jest tylko podkreśleniem wyboru tej a innej religii, bo przecież nie wiary, wiara albo jest albo nie ma jej. Czasem się trafia wśród nich Człowiek i przeciwstawia się kłamstwu. Ale nie mniejszymi kłamcami i oszustami są .... archeolodzy, "naukowcy". Dla stanowisk dla forsy wymyślają takie nonsensy, że mają chyba darmowe leki od psychiatry. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mysle, ze naukowcy i lekarze nie zazywaja lekow, juz oni najlepiej wiedza, ile w nich trucizny i jak sa nieskuteczne ;)
      A w ogole chrzest powinien byc dozwolony dopiero w wieku doroslym, kiedy mozna o sobie decydowac. W przypadku chrzescijan to gwalt na swiatopogladowej wolnosci dziecka, a pozniej trudno sie z tego wyplatac.

      Usuń
  18. ...jak to mówią, nie szata czyni człowieka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem te gendery w sukienkach okazuja ludzkie oblicze. :))

      Usuń
  19. Ja bym mogła byc takim ksiedzem. Zwierzeta sa mi blizsze niz ludzie ,,, czesto bardzo bezbronne...
    Powodzenia i wytrwałości dla tego Pana ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba byc ksiedzem, zeby czynic dobro. :)

      Usuń
  20. Przecież p/Jezus powiedział: "głodnych nakarmić"nie powiedział,że ludzi...tylko tutaj chodzi o wszystkich i o zwierzęta też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kler zmienia pismo swiete na wlasna modle i dla wlasnych interesow.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.