sobota, 2 sierpnia 2014

Wazon.

Mialam ci ja wazon. Fajny byl i bardzo go lubilam, a poza tym byl pamiatka po znajomych, ktorzy wyprowadzili sie z Getyngi. Kiedys byl szary i jakos zupelnie nie pasowal mi do wystroju, wiec go spryskalam na zloto. Znalazlam dwa zdjecia, na ktorych tkwi to cudo, ale niespecjalnie wyraznie.



Stal sobie na regale i robil dobre wrazenie. Wetknelam don zielone galazki, ktore oplotlam sznurem lampek. I komu to przeszkadzalo? Chyba nigdy nie zgadniecie, he he he.
Ktorejs nocy obudzil nas lomot. Z glebokiego snu zerwalismy sie na rowne nogi, wystraszeni i zdezorientowni. Moje pamiatkowe cudo lezalo w szczerbach na dywanie. Tym razem chociaz laminat zostal oszczedzony i nie podziurawiony.
Roboty mielismy na godzine, bo wszystko rozpryslo sie na zasieg daleki. Sprawcy tego armagiedonu oczywiscie nigdzie nie bylo widac, schowalo sie toto w jakas dziure, wystraszone zapewne smiertelnie, choc, jak mniemam, bez specjalnych wyrzutow sumienia. Za to my nie szczedzilismy slow grubych i powszechnie uznanych za niecenzuralne. Nie wspomne juz, ze po wszystkim zasnac nie moglam, tluklam sie po chalupie jak dusza pokutujaca po czysccu i calkiem sie nie wyspalam.
Nastepnego dnia po pracy wpadlam do magazynu mebli uzywanych w poszukiwaniu erzacu. Takiego ladnego juz nie znalazlam, ale za cale 5 euro nabylam sobie inny. Tam czasem mozna spotkac prawdziwe perelki, rzadko, bo rzadko, ale trafiaja sie nawet sztuki dizajnerskie. Trzeba jednak bywac tam regularnie, a niestety nie jest on za bardzo "po drodze". Tam zreszta kupilismy tez nasze krzesla kuchenne i stol do salonu. Musze czesciej tam wpadac.
Wyjsciowy kolor nabytku niespecjalnie mnie interesowal, bo wiedzialam, ze i tak bedzie przemalowany, a byl ten wazon w typowym dizajnie lat 60-tych i w takichze kolorkach. Nawet nie poswiecilam mu miejsca na karcie pamieci, tylko zaraz udalam sie do piwnicy, zeby potraktowac go lakierem w sprayu. Oto twor koncowy:


Troche za bardzo mi sie swieci, tamten byl bardziej nobliwie matowy, pewnie wiec, jak bede miala czas i natchnienie oraz inny lakier, jeszcze go poprawie. Na razie bedzie taki. I chyba juz nie stanie na regale, to zbyt ryzykowne. Lepiej mu bedzie na podlodze.
I tak szczescie w nieszczesciu, ze telewizor nie zostal uszkodzony.





42 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie lobuziary, tylko jedna jedyna lobuziara. Miecka nie wchodzi w szkode i przez cale swoje zycie nie narobila tyle, co ten maly diabelek Bulka. :))

      Usuń
  2. Czy jest całkiem bezpieczny wątpię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie spadnie juz z wysokosci. :)))

      Usuń
  3. a jak biedny kotek przewróci się o ten wazon???

    OdpowiedzUsuń
  4. Te wazonowe szkodniki wiedzą, że lubisz się wyżyć artystycznie. Te słowne nocne zachwyty dobrze przepowiadały artystyczną wenę. Oba wazony przecież ładne ... :) były :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nowy JESZCZE jest. Stoi sobie w kacie i NA RAZIE nikomu w droge nie wchodzi. :)))

      Usuń
  5. Oj bywa tak bywa czasami jak są dzieci w domu i koty :-)))
    Winny się nie znalazł ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja Ci moge powiedziec? Za lapke nie zlapalam, ale w tym czasie Miecka spala ze mna w lozku, a Kira nie siega tak wysoko. :)))

      Usuń
  6. A widziałaś?!?! która to zrobiła?Nie,więc nie zwalaj na Bułę:PPP
    Ten wazon bardziej mi się widzi,wiem,tamten to pamiątka.
    Proponuję wazon obciążyć/widzę lekką ozdobę w nim/.Włóż do niego kamienie/se przynieś ze spaceru/albo nasyp piasku czy ziemi.
    U mnie tymczasem chmurzasto.No i dobrze!!!
    Miłego dnia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziec nie widzialam, ale Miecka byla ze mna w lozku. Zreszta ona na regaly nie wchodzi.
      Kamieni moge naznosic, czemu nie? Jak tylko znow bede mogla wychodzic z domu. :)))
      U nas dzisiaj tak slonecznie-mglisto i 16°.
      Milego, Oreczko! :***

      Usuń
  7. Sama jesteś sobie winna bo kto stawia wazon na półce.Bułeczce tez nie powiedziałaś że niektóre rzeczy się tłuczą.Miłej soboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miecce wazon nie przeszkadzal, wiec naiwnie myslalam, ze i Bulce nie stanie na drodze. :)))
      Milego, Halinko :***

      Usuń
  8. Ja mama przetrzebione przez Hokusa zbiory wazonów. Był taki czas, że spadał i roztrzaskiwał się codziennie jeden! Nawet nie żałowałam specjalnie, bo niektóre to jeszcze "spadek" z domu rodzinnego i wiele razy mówiłam, że chciałabym móc kupić nowy, ale nie kupuję b miejsca nie ma, żeby to trzymać. Teraz już Hokus jest taki ustatkowany, że szok. Nie ten kot! I u ciebie minie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam sie nie przejmuje, wazon czy doniczka - rzecz nabyta. Ale ten huk w nocy!
      Mam nadzieje, ze ten okres dojrzewania Buly nie potrwa za dlugo. Zreszta, skoro przezylam go z moimi corkami, to i z kotem dam rade. :)))

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Juz nie taki maly! Wzrostem dorownuje Miecce, ale jest od niej znacznie szczuplejsza. :)

      Usuń
  10. co za gadzina! a wazon wez przyklej do podloza, to sie kot zdziwi, jak zacznie demolke....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyspawam go i obciaze dodatkowo kamieniami.
      Ale wtedy pewnie naszcza do niego ze zlosci :)))

      Usuń
  11. Wzonik po znajomych zacny byl :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No byl. Ten juz taki ladny nie jest.
      Kto ma pszczoly, ten ma miod, kto ma koty, ten nie ma wazonow. :)))

      Usuń
  12. Dobrze, że Bułeczce nic się nie stało. Czajnik regularnie coś strąca. Trza pochować i szlus. Potem wyjmiesz i będą jak nowe, nie znudzone:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczego nie sprzatam, potlucze sie, to czort z tym. Nie nalezy sie przyzwyczajac do rzeczy, bo na tamten swiat i tak sie ich nie wezmie. :)))

      Usuń
  13. W ogóle nie domyślam się kto to zrobił :P
    Lubię takie magazyny meblowe :)
    Jak się czujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt przeciez sie nie domysla. Pewnie zreszta moj stary lunatykuje i zwala wine na kota. Wiadomo! ;)
      Sie czuje... hmmm... najlepiej pasowaloby okreslenie malo cenzuralne, ale tym trafniejsze, czyli po ch***u. Siedze uwiazana w domu, bo boje sie wychodzic, tak mi cisnie na pecherz. Ale juz niedlugo, jeszcze 4 tygodnie meczarni i potem wyjma ze mnie to swinstwo. :)))

      Usuń
    2. O to to! To na pewno on! :P
      4 tygodnie szybko zlecą! A teraz przynajmniej możesz ponadrabiać blogi, koty i psy potulić na zaps i takie tam inne ;))

      Usuń
    3. Ale ja tak lubie laaaazic! :(

      Usuń
    4. no to łazisz,między pomieszczeniami a kiblem:P:)

      Usuń
    5. No tos mnie pocieszyla! :)))

      Usuń
  14. Lubię łazić po takich magazynach, targach i ciuchlandach. W ciuchlandach poluje na zasłony, serwetki i takie duperele jak figurki,ramki i inne . mozna wyszukac perełki - niektóre nawet nowe z metkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 99% to chlam, ale dla ludzi ubogich, ktorzy nie maja nic, ani mozliwosci nabycia czegos, to jedyna szansa na urzadzenie domu. Tacy jak Ty czy ja szukaja wlasnie perelek. :))

      Usuń
  15. Trzeba go spatynować- zaproś kociaczka do współpracy:):)Mnie się nowy bardziej podoba od starego, ale to kwestia gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzyje Bulki jako szczotki do patynowania. Ciekawe, czy najpierw wytrze sie jej futerko, czy pozlotka na wazonie? :)))

      Usuń
    2. A ino spróbuj to se perukę będziesz musiała sprawić:P

      Usuń
  16. Przynajmniej mogłaś sobie nowy wazon sprawić :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choc wcale nie mialam takiego zamiaru. :/

      Usuń
  17. Oba wazony ładne, ale Bułka jeszcze ładniejsza! A wazony powinnaś mieć plastikowe albo drewniane, to byłby święty spokój i by się kotek mógł wyżywać bez stresu!:-)
    Poczytałam u góry, że wściekasz sie na swoje przymusowe unieruchomienie w domu i bardzo Ci kochana współczuję,ale na dworze teraz tak samo gorąco jak w pomieszczeniach, więc moze nie ma czego tak bardzo żałować.
    Trzymaj sie jakos Anuś i głowa do góry - sierpień zleci jak z bicza strzelił, pogoda stanie sie znośniejsza i jeszcze polatasz z aparatem po drogach i bezdrożach Getyngi i okolic!
    Całusy zasyłam i serdeczne zyczenia dobrej nocy!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuje sie jak w areszcie domowym, nie jestem przyzwyczajona do takiego bezruchu. Pewnie kiedy bede juz mogla wychodzic, pogoda sie popsuje. ;)
      Buzinki, Olenko :***

      Usuń
  18. ...wazonik bym przeżył, ale wybudzenia ze snu już nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tez przezylismy. Czy bylo inne wyjscie? :)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.