środa, 19 listopada 2014

Arachnofobia.

Arachnofobia (stgr. αράχνη, arachne – pająk, stgr. φοβία phobia – strach) – fobia, objawiająca się bardzo silnym lękiem przed pająkami lub innymi bezkręgowcami zbliżonymi do nich wyglądem.
Teoretycznie przyczyny tego lęku mogą być różnorodne.
  • Fobia może być nabyta poprzez warunkowanie klasyczne - gdy dana osoba kojarzy pająka z niebezpieczeństwem. Na przykład jako dziecko mogła być straszona pająkami, zamknięta w szafie, gdzie był pająk lub widziała paniczne reakcje swoich rodziców na pająka. Takie wyjaśnienie oferują teorie behawiorystyczne.
  • Teorie psychologiczne akcentujące znaczenie nieświadomości w ludzkim życiu postulują istnienie kilku mechanizmów powstawania reakcji fobicznych na widok pająka:
    • Fobia jest wynikiem przeniesienia agresji. Jeśli pająk spostrzegany jest przez daną osobę jako agresywne zwierzę, które może znienacka pokąsać, to widoczna jest tu projekcja (przypisanie) własnej wypartej agresji pająkowi. Własna agresja budzi lęk, dlatego pająk budzi lęk.
    • Możliwe jest, że pająk spostrzegany jest przez daną osobę raczej jako brudny, kosmaty i wstrętny, co może oznaczać projekcję własnych skłonności analnych na pająka.
    • Możliwe także, że pająk spostrzegany jest jako aktywny, niezależny i dominujący, agresywny samiec, co sugeruje pojawienie się przeżyć z etapu edypalnego w spostrzeganiu pająka.
  • W psychologii ewolucyjnej akcentuje się przystosowawczą rolę arachnofobii. Lęk przed pająkami i innymi jadowitymi stawonogami był przystosowawczy z punktu widzenia przetrwania organizmów, toteż postawa taka jest związana z naszym repertuarem genowym i jest bardzo łatwo uaktywniana w codziennym życiu. Ludzie różnią się skłonnością do reagowania lękiem, dlatego tak wyraźne są różnice indywidualne w lęku przed pająkami.
Jednym ze sposobów opanowania arachnofobii jest desensytyzacja i wygaszanie reakcji. Terapia taka polega na stopniowym konfrontowaniu pacjenta z przedmiotem jego lęku. Może to następować gwałtownie, gdy pacjent jest od razu konfrontowany z tym, co budzi najsilniejszy lęk, przykładowo wielkim włochatym pająkiem, którego kładzie się mu np. na twarz (terapia implozywna). Odwrażliwianie może następować także stopniowo.

Tyle Wiki. Pajak jest maly, a ja duza, polskie pajaki raczej wiekszej krzywdy nie zrobia, bo szczesliwie nie mamy w naszych szerokosciach geograficznych czarnych wdow, walesakow czy ptasznikow, ale co moge poradzic, ze pajaki budza we mnie groze. Im tlustszy osobnik, tym wieksza moja panika.
Te z chudymi dlugimi odnozami jestem w stanie nawet tolerowac, oczywiscie nie we wlasnych czterech scianach, ale np. na balkonie. Niech sobie tam mieszkaja i lapia natretne muszyska. Krzyzaki sa w miare male, wiec tez jakos je trawie. Najgorsze sa takie wielkie tluste czarne i szybkie jak szczala. Czasem nawet zdaza umknac przed rura odkurzacza i w takim przypadku mialabym ochote wyprowadzic sie z domu do czasu az ktos pokaze mi jego truchlo. Bo jak zostac ze swiadomoscia, ze on gdzies sie czai po katach? No jak? Choc podobno Szczęśliwy dom, w którym pająki są.Tylko dla kogo szczesliwy?
Chyba dla samych pajakow, bo dla mnie wcale.
Tupaja, ja Cie prosze, przestan umierac ze smiechu!
Przeciez te niezliczone oczy sa tak przerazajace, kiedy sie w czlowieka wpatruja, podczas gdy pajeczy mozdzek, czy co tam mu we lbie tkwi, kombinuje intensywnie, czy skoczyc i ugryzc, czy uciekac, zostawiajac atak na pore nocna, kiedy niczego sie nie spodziewasz. Wlezie ci taki czort wie gdzie i moze sie nawet zdarzyc, ze go polkniesz...






A te osiem odnozy... Piszac to, wrecz czuje je na calym ciele, to przerazajace smeranie, to ohydne uczucie, kiedy zaczyna brakowac oddechu, a serce wali 200 na minute, kiedy ma sie wrazenie umierania, a w poblizu nie ma nikogo, kto strzasnalby z nas tego potwora. Jak to jest? One sa takie male i zupelnie nie boja sie duzych ludzi, sa podstepne i agresywne, zaczepne i niebezpieczne, bo samym swoim istnieniem moga doprowadzic do zejscia smiertelnego.
Nikt mnie nie przekona, ze pajak nie tylko nie jest dla mnie niebezpieczny, ale dodatkowo pozyteczny dla srodowiska. Dla mojego nie! Niech sobie grasuje w innym srodowisku, poza moim mieszkaniem, a zostawie go w spokoju.
W przeciwnym razie musza sie liczyc z wessaniem przez odkurzacz.
Mam jednak dylemat: czy one z tego odkurzacza pozniej nie wylaza, zeby mnie nadal straszyc?
Bo przeciez:



Lobrazecki pajencze posciagalam z netu.

Dzis wieczorem, o 23.59 mija termin glosowania na opowiastki horrorowe. Kto jeszcze nie zdazyl oddac glosu, zapraszam serdecznie.





58 komentarzy:

  1. pierwsza:P
    nie lubię pająków, brzydzę się nimi
    i co za zbieg okoliczności, bo właśnie zabiłam godzinę temu jednego DUŻEGO w kuchni, co jest dziwne, bo rzadko są u mnie
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te o długich cieniutkich nóżkach, lekko szare są jednymi z najbardziej jadowitych na świecie, tyle, że mają zbyt słabe szczęki by ugryźć, czasem jednak się im udaje, a wówczas można umrzeć
      mnie jeden ugryzł, tygonie miałam spuchniętą prawą stronę twarzy, zapalenie wszystkich błon śluzowych i ból w miejscu ukąszenia przez pół roku - to była dłoń :/

      Usuń
    2. A bo Ty masz arystokratycznie cienka skorke, to i pajecze szczeki sa dla Ciebie niemalym zagrozeniem. ;) Do Australii to Ty nigdy w zyciu nie wyjezdzaj! :)))))))

      Usuń
  2. O matko !
    joanka

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje dziecko było kiedyś ukąszone przez pająka. Od tamtej pory też nie lubię, chociaż się nie boję. Ostatni obrazek z komentarzem - świetne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze nic pajeczego nie uchlalo, a tez sie boje/brzydze.
      Przekazalam te bojaznie dzieciom i teraz biedaczki same musze eksterminowac swoje pajaki domowe, ja mam do tego slubnego. :)))))))

      Usuń
  4. http://stylowi.pl/27697035

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mogę czytać, brzydzę się . fujjjjj! aż mam dreszcze. znowu nie usnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak tam na Mazurach z populacja? Czy Pracus ma jeszcze dodatkowe zadanie? :))))))

      Usuń
    2. populacja duża. pracuś z miotłą lata i zbiera na wszelki wypadek, cobym nie zobaczyła i nie umarnęła na serce.

      Usuń
    3. Ty masz dobrze z tym Pracusiem, nawet pajaki Ci usuwa. ;)))

      Usuń
  6. z głosowaniem nie zdązyłam bo nie udało mi się wszystkiego przeczytać...

    S co do pająków to ja jak widze te na długich i chudych nogach to mnie ściska w dołku... te duże owłosione są bardzo ładne i lubie je oglądać ale niech taki się tylko ruszy to uciekam z piskiem gdzie pieprz rośnie :D co do łapania to ja je w słój zamykam a później do śmieci ale nim wywale odkręcam zakrętkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jeszcze dzisiaj czas na przeczytanie i zaglosowanie, moze zdazysz do polnocy. :))
      A to Ty nie wyrzucasz sloikow do kontenera ze szklem? Nie sortujesz? :)))))

      Usuń
  7. mieszkam w miejscu gdzie jest dość sporo pająków... niektóe nawet za oknem obserwowałyśmy z dziewczynami (zaznaczam za oknem ;)) Nie lubię tych stworzeń, ale co do Wiki to stwierdzenia " projekcja własnych skłonności analnych na pająka" czy "pojawienie się przeżyć z etapu edypalnego w spostrzeganiu pająka" - rozbawiło mnie setnie :)))) nie wiem o co chodzi ani w jednym ani w drugim procesie , jak sądzę, psychologicznym - ale wyobraziłam to sobie po swojemu ;))))) wiem... gooopppiiaa jestem :)))))
    Buziaki wielkie w środku tygodnia :) :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiki jest wielka! Potrafi czlowieka ubawic od samego rana. :)))))))
      Pajaki za oknem to ja tez lubie, niech se zyja i zalud... to jest... zapajeczaja ziemie. Byle nie u mnie w domu!!!
      Sroda to maly piateczek, juz z gorki! Buziaczki :*****

      Usuń
  8. No to Ci nie zazdroszczę, bo one są wszędzie, ja osobiście lubię pająki, nawet mam kilka w domu, siedmionogiego pana z którym próbował się zaprzyjaźnić Ciapek - stąd tylko siedem nóg oraz ostatnio nową grubą laskę pod sufitem. Przylazły z dworu i siedzą łapiąc niewiadomo co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesusmaria! Jak Ty mozesz zyc z nimi pod jednym dachem? Aaaaaa.........!!!!!

      Usuń
  9. Gdybyś miała takiego wnuka jak mój Franek który uwielbia wszelkiego rodzaju robactwo to co bys zrobiła.Jestem zmuszona podziwiać i ogladać oraz słuchać o tych stworzonkach bo F.Dranek potrafi z pasją opowiadać a nawet chodować.Dla mnie to horror ale słucham i podziwiam w bezpiecznej odległości.Miłego dnia oczywiście bez pająków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no pewnie dla wnuka tez bym sie poswiecila, ale na razie nie mam wnukow, wiec nie grozi mi zaprzyjaznianie sie z pajakami. :)))))
      Milego, Halus :***

      Usuń
  10. Pająki, pająkami akurat we mnie nie wzbudzają paniki, ale mysz to dopiero jest wyzwanie brrrrrr !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakos gryzonie nie biora, weze tez nie, pod warunkiem, ze niejadowite. Kiedys mielismy w domu szczurki, bardzo madre stworzenia. :)
      A kim Ty jestes, Anonimie? ;)

      Usuń
    2. Mysie, szczurki, chomiki, świnki morskie, wszystko bym przygarnęła ale mam alergię niestety :(

      Usuń
    3. Szczury sa fajne i madre, do myszy jakos nie mam przekonania, za male.

      Usuń
  11. Z pajakow to ja tylko Tekle z Pszczolki Mai toleruje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja hoduje Henka w kuchni, przynajmniej muchuff nie mam. Henek jest spoko, jest maly i cienki i z sufitu nie schodzi. Ale kazden jeden inny jaki wlezie do domu to konczy w kiblu. Sorry, ja sie ich totalnie brzydze, Jak ktos byl jesienia w Szkocji to wie jakie giganty tu chodza. Tarantula przy nim to przyjemna zabaweczka. Taki mutant to by mi Henka jednym chlapnieciem pozarl. A pewnie i kota by zezarl z kosciami. Bleeee....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesu! To na wyspach macie takie potwory-mutanty? Moze z Czernobyla przywedrowaly? :)))))

      Usuń
  13. Pajonkow nie cierpie. W moim domu nie maja szans. Zwlaszcza, ze jestem osoba, ktora wszystko kasa. Komary, muchy, pajaki, osy i szerszenie. Jeden taki dziabnal mnie w nocy, w dlon. Od tego momentu, nie mam litosci. Niech sobie snuja woje sieci w ogrodku. Zyje sobie pod dachem, ale na zewnatzr , taka upasiona samica krzyzaka i lowi muszki. Tej darowalam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mialam kiedys krzyzaka na balkonie i to przez kilka lat, teraz zniknal, pewnie umarl ze starosci pajeczej i nie ma nastepcow. Tak wiec balkon mam czysty od zarazy osmionoznej. :)))

      Usuń
  14. Ja tam tolerancyjna jestem.....ale to paskudztwo niech się trzyma z daleka odemnie,jak mu życie miłe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie mam taki samy swiatopoglad na pajonki. :)))

      Usuń
  15. Szlag mnie zaraz trafi , bo znikają moje komentarze, ja to się mam z tym bloggerem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co sie dzieje, u mnie wszystko jak dotad ok. :)))

      Usuń
    2. Krystyno, miałam podobnie. W końcu zauważyłam, że kiedy chcę opublikować odpowiedź muszę "wybrać profil". Do wyboru mam kilka możliwości ale nie zawsze mój nick. Tak jak w tej chwili. Jeśli nie ma Twojego nicka to komentarz zni(c)ka.
      Porada: po napisaniu komentarza skopiuj go "pod myszkę". Naciśnij "opublikuj". Jeżeli zniknie to wklej jeszcze raz i wybierz swój nick do podpisu.
      Nie wiem czy dobrze wytłumaczyłam, jakby co to napisz do mnie a spróbuję jeszcze raz.
      Teraz kopiuję komentarz bo już wiem, że zniknie. A za chwilę wkleję go jeszcze raz z moim nickiem (profilem) i zostanie :)
      O. wkleiłam "spod myszki", mam "odpowiedz jako" - swój nick. Teraz zostanie.

      Usuń
    3. Tylko dlaczego te nicki znickaja? :)))

      Usuń
  16. Ja tam panicznie boję się pająków. Małych się boję, ale zabiję i po strachu...albo wciągnę w odkurzacz. Tylko, że właśnie potem mam myśli, że one wylezą i się zemszczą na mnie. Dużych nawet nie zabiję bo boję się, że zostanie pod gazetą, kapciem czy innym sprzętem do mordowania i przeżyje...musi być ktoś kto mi pomoże. W dzieciństwie w ogóle się ich nie bałam. Wręcz "hodowałam" jednego na szafie, bo podobno zjadał komary :) Później w krzakach wpadłam w pajęczynę i pająk wylądował mi na twarzy, po czym zaczął spierdzielać a ja nie wiedziałam gdzie jest i tak nabawiłam się lęku przed pająkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz wyobraz sobie, ze mieszkamy w Australii, a tam nie dosc, ze jadowite, to jeszcze wielkie jak talerze do drugiego dania. :)))

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Wszystkie niewiasty maja, a ktora nie ma, musi byc facetem albo co najmniej genderem. :))))

      Usuń
    2. To ja gender jestem, bo facet chyba nie...

      Usuń
    3. Musialabym sprawdzic organoleptycznie ;)

      Usuń
  18. No cóż mieszkając na parterze gdy odsunęłam wersalkę dawno temu u rodziców zobaczyłam tak wielkie zwierzę pająkowate że ...uciekłam schowałam się w łazience a było to duże mieszkanie, łazienka na końcu i po stopniach w dół.:) Zauważyłam tylko że pająk uciekał w drugą stronę, w stronę werandy i miałam nadzieję że wyprowadził się do ogrodu, tak samo jak i ja przerażony. Dziś na działce nauczyłam się, biorę słoik przytrzaskuję nim pająka, są duże naprawdę duże brrr pod słoik pcham coś płaskiego i cienkiego i podskakujące zwierzę wynoszę daleko do ogrodu, mając nadzieję że tam zostanie. Nie zabijam pająków doceniając ich pracę a z odkurzacza wychodzą spokojnie, widziałam. :)) No chyba że od razu wyrzuci się worek z zawartością. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesu, Ty mnie nie strasz! Naprawde wychodza? Ojej!!!!

      Usuń
  19. http://ziarna.blogspot.com/2014/09/piekno-kryje-sie-wszedzie.html

    Pod tym linkiem masz m.in. kolejny obrazek - tym razem samiczka tygrzyka paskowanego. Prześliczna. Ze trzy razy musieliśmy ją przesuwać bo usiłowała tkać w miejscu, które odchwaszczałam. Jeszcze niedawno była pod ochroną.

    Co do odnóży to mi się przypomina jak jeden uczeń kiedyś napisał, że: "pająk ma rąk i nóg". Do tej pory mnie to bawi.

    Co do pająków. Arachnofobii chyba nie mam ale nie lubię jak wyskakują znienacka. Zresztą nie lubię jak cokolwiek wyskakuje znienacka. Zawsze wtedy się przestraszę. Małe i średnie mogą sobie być. No i te hodowlane. Najgorsze są kątniki i tych nie znoszę.
    Syn kiedyś hodował ptasznika białokolanowego. Spory był. Ale syn wyjechał na pół roku i ptasznik "zawędrował" do nas. Jakoś przeżył mimo, że w domu mieliśmy zbyt zimno aby mógł linieć. Fajny był, taki puchaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od samego czytania bylo mi slabo :(
      Predzej wzielabym do reki ptasznika, bo to juz kawalek zwierzaka nad ktorym od biedy mozna zapanowac, ale taki maly pajak to sie wszedzie wedrze i schowa. I to jest wlasnie najgorsze. :(((

      Usuń
  20. Nie boję się pajaków i nie panikuje na ich widok. Oczwiście, nie darzę ich jakąs ogromną sympatia, ale uwazam, ze to pozyteczne w wiekszosci zwierzeta i w moim domu mają sie całkiem niezle (jestem bałaganiara i tyle - to apropos odbrązowienia!:-))
    Ściskam serdecznie Anusiu!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez je musze miec w domu, bo choc samych sprawcow nie zauwazylam, to wciaz pojawiaja sie jakies pajeczyny po katach, ktore skrupulatnie likwiduje. Jednak pajaki sa pracowite i tkaja nowe.
      Buziaczki, Olenko :***

      Usuń
  21. pająki mnie nie ruszają ;) nie przepadam za nimi, ale nie boję się :) przy trzech kotach w domu jednak ciężko przeżyć pająkom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje uganiaja sie za muchami, cmami, ale pajaki omijaja z daleka. :))

      Usuń
  22. łobrzydlistwo, mam arachnofobię, tzm. na wsi miałam, bo teraz w mieście pająków mało. Wrzeszczę, jak się na jakiegoś nadzieję, toleruję tylko maciupcie takie .......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te maciupcie sa najbardziej podstepne i niebezpieczne. Smiertelnie!
      A wiec uwazaj... :o

      Usuń
  23. Pająki mi nie przeszkadzają - nigdy nie zabijam - najwyżej wywalam na papierku za okno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po drodze taki pajak moze Ci reke odgryzc... :((

      Usuń
  24. Z zamnietymi oczami tu wejszłam Panterko,brrrrrrrr,bojam pajonów takich.Uciekam i wócę jak pajonki znikną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty sie lepiej porozgladaj po katach wlasnego mieszkania, tam czyha wlasciwe niebezpieczenstwo. Brrr..

      Usuń
  25. Nawet mi nie mów! Owszem zdarzy się jakiś chuderlak wymoczek zza jakiejś szafy czy kata,ale to kotecek go zjada.Ale to rzadkość, raczej pająki nie wchodzą mi do mieszkania na całe szczescie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wchodza, wchodza! Tylko Ty ich nie zauwazasz... he he he! :))))))))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.