wtorek, 15 września 2015

Grzybobranie he he he!

Sami widzieliscie, ze w miejskim lasku byly grzyby, postanowilismy wiec sprawdzic w porzadnym lesie. Tym razem uzbrojeni w koszyki i koziki, zostawiwszy Kirunie w domu, zeby kotow pilnowala, pojechalismy, martwiac sie, czy nam miejsca w tych dwoch koszykach wystarczy.
Ale ja durna jestem, ze nie wiem! W nocy padal deszcz, wiec powinnam przewidziec, jakie bagno bedzie w lesie, a ja sobie wzulam buciki sportowe zamiast kaloszy i od razu mialam przemoczone stopki. Ale nic to! Perspektywa obfitych zbiorow pozwalala zapomniec o niewygodach.
Tesknilam za lasem, oj jak tesknilam. Pogoda nie byla juz tak ladna jak w sobote, troche straszylo deszczem, ale i slonce sie chwilami pokazywalo.









Tak wlasnie wygladaly lesne drozki i to nie za ich sprawa przemoczylismy nogi. Chcac ominac bloto, brodzilismy w mokrej trawie i to ona wlasnie spowodowala mokrosc az do skarpetek, ze nie wspomne o nogawkach spodni po same kolana.
Szlismy tak i szlismy, a grzybow ani na lekarstwo. Jakies psie purchawki sie trafialy, ale nawet wszechobecnych normalnie muchomorow nie bylo. Nosy nam zwisaly coraz nizej na kwinte, coraz czesciej wspominalismy siedzaca w domu Kire i coraz mniej checi mielismy na dalsze poszukiwania. Jakims psim swedem udalo nam sie trafic kilka kurek i jednego zajaczka na wpol pozartego przez slimaka, ktore przyrzadzilismy sobie na kolacje z jajecznica. A co!



Pewnie jeszcze nie pora na glowny wysyp grzybow. Bedziem trzymac reke na pulsie.




18 komentarzy:

  1. U nas nadal sucho. Mam sąsiada zbieracza grzybów, ale mówi, że nic nie rośnie. Deszczu od dawna nie było, dziś troszkę pokropiło jakby kropidłem przez 5 minut. Ja osobiście grzybów nie jadam, ale muchomorek by się czasem przydał dla męża do zupki.
    Coś mi się przypomniało - mój szwagier w 1992 r. pracował chwilowo w hucie szkła w Essen /nie wiem, czy dobrze napisałam/ i przywiózł 3 kg suszonych prawdziwków taki był wysyp, a mieli gdzie w hucie suszyć.
    Życzę Ci, abyś i Ty miała 3 kg suszonych.
    - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszam? To może chociaż tego muchomorka w nagrodę? - Ania

      Usuń
    2. My od lat jezdzimy na grzyby, zreszta tu tylko obcokrajowcy zbieraja, bo Niemiec woli kupic w sklepie. Bywa roznie, duzo jest zajaczkow, podgrzybkow, rzadziej trafiaja sie prawdziwki, ale tez sa.
      Essen napisalas bardzo dobrze. :)
      A w nagrode... tadam... masz biala trufle (tez w koncu grzyb) :)))

      Usuń
    3. Wielkie dzięki. Ja chciałam skromnie muchomorka, a tu oho, ho - zbiję mająteczek.
      Miłego dnia - Ania

      Usuń
  2. Połaziłabym po takim lesie.Będąc dziecięciem rok rocznie jeździłyśmy z rodzicami na grzyby jesienią,ale to była frajda dla mnie!.Dziś już bym chyba nie umiała zbierać grzybów.Dostaję one od koleżanek:)
    Któregoś dnia zfociłam kilka grzybków w...parku na spacerniaku,ale nawet nie wiem czy łone są jadalne:)
    Miłego dnia*:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie sa, bo w przeciwnym razie juz by ich tam nie bylo. :))
      Z grzybami jest jak z jazda na rowerze i plywaniem, tego sie nie zapomina. Gdybys znow znalazla sie w lesie, zaraz bys "zaskoczyla". :)))
      Milego, Oreczko :**

      Usuń
  3. nie mogę uwierzyć że to już znowu pora na grzyby... czas zdecydowanie za szybko zapierdziela :)
    Buziam :************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, Emus, dopiero wiosna sie zaczynala, a tu juz jesien. Ani sie obejrzysz, kiedy Najmlodsza bedzie roczek obchodzic. Faktycznie trudno nadazyc za tym czasem. :)
      Buzinki :*****

      Usuń
  4. Nie wiem jak u was ale u nas w tym roku może nie być grzybów za wiele. Susza i chłodne noce to nie dla nich. W tamtym roku grzybnia się mocno wyeksploatowała więc teraz musi się odbudować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luna, mysmy deszczu mieli dosyc, a noce sa relatywnie cieple, wiec teoretycznie las powinien sie uginac od grzybow, a tu nic, nawet muchomorow. :)

      Usuń
  5. U nas grzybów chyba nie ma .... ale co tam przemoczone buty, nuszki i skarpetki, pochodziliście sobie po lesie, porobiłaś zdjęcia i nawet kilka grzybków do koszyczka wpadło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, tym razem nawet ten spacer nie sprawial nam przyjemnosci. Bez Kiruni to nie to samo. :(

      Usuń
  6. Może być ciężko z grzybami, bo sucho jak szlag. Ale las... Las! KOCHAM jak wodę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Was jest sucho moze, u nas normalnie, byly normalne opady, jest cieplo, wiec w zasadzie powinny byc grzyby.

      Usuń
    2. To pewnie jeszcze będą.
      Psia mać, zawsze mówiłam, że Deutschland to normalny kraj i proszę, nawet pogodę mają normalną. A my? Wszystko musimy spieprzyć w tej porąbanej ojczyźnie, pogodę też!

      Usuń
    3. A bo nasze w parlamencie nie modlo sie o deszcz czy slonce, to i bozia nie robi im wbrew. :)))

      Usuń
  7. Grzybów, nie zbieram, bo się boję. Nie znam się na tyle dobrze. Za to robię im zdjęcia i zostawiam, wtedy się nie otruję;)
    Uwielbiam zapach lasu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Twoi rodzice/dziadkowie tez nie zbierali grzybow? Ja wlasnie w ten sposob nauczylam sie rozrozniac grzyby, a i tak zbieram wylacznie te "gabkowe", bo na "blaszkowych" tez sie specjalnie nie znam. :)

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.