niedziela, 1 listopada 2015

Kontynuacja anielich zmagan.

Moze mysleliscie, ze Wam sie uda? Ze zapomne i odpuszcze? A TAKIEGO!
Zeby nasze anielskie czasy nie zagubily sie w czelusciach, jako ze musialam je przedzielic poganskimi dyniami, bo data w kalendarzu tak chciala, teraz kontynuuje temat, bo mamy jeszcze pewne zaleglosci. Ktos obiecywal, ze jak tylko z dzialki wroci... ktos inny, ze jak tylko siostrzeniec wytrzezwieje*)... Ja tam mam czas, jestem niespotykanie cierpliwa i bede te aniolki tak dlugo kontynuowac, poki nie zbiore kompletu. Reszta zalezy juz tylko od Was, jak szybko doslecie brakujace zdjecia. A moze chcecie je ogladac codziennie az do nastepnej wielkanocy? Dla mnie lepiej, nie bede musiala sie wysilac i wymyslac nowych postow. Nnno!
Tak dla przypomnienia:
Ja z qrwikami... eee... to jest... z diabelkami w oczach


Panna Errata - brawo za szybkosc! Melancholia az krzyczy z tych oczu.


Glodny Owoc (gdyby wzrok mogl zabijac, klecha by juz padl trupem)


Tupaja - ta to sie w ogole nie zmienia! Pewnie pasowalaby na nia ta komunijna sukienka jeszcze dzis.


Pollyanna - buzia ta sama, latwo rozpoznac mimo uplywu czasu.


Lidia - piekna i wiotka, co do dzisiaj jej pozostalo, dzieki kijkom i maratonom.


Stardust - wqurw na gniotaca w tylek sztywna i podwojna haleczke. Gdyby mozna bylo strzelac z tej gromnicy, wszyscy bysmy nie zyli, nie tylko fotograf.


Ela (poszla na calosc, wiec mamy dwa zdjecia).





















Gosianka na wlasciwym sobie luzie, z wlasciwym sobie sarkastycznym usmieszkiem. Chyba jako jedyna z nas nie byla niczym przejeta.


Mamy dwie nowe komunistki:
Ania - komunia dokladnie tego samego dnia, tego samego roku, co moja. Piateczka, Anulka!
*) Siostrzeniec sie sprawdzil na piatke!


i Ewa, jak pisze, moja wierna, choc nie komentujaca czytelniczka, a Jej zdjecia komunijne, robione przez mame pochodza... UWAGA!... z poczatku lat 50-tych. Rany, to mnie jeszcze na swiecie nie bylo! Ale mialam loki krecone taka sama lokowka podgrzewana na gazie. :) Tylko tak pieknych dlugich wlosow nie mialam...























Alucha - malenki szkrabek (tak zostalo do dzisiaj) :))
























Co za nietakt z mojej strony! Elaja przeslala swoje aniolkowe zdjecie w nocy, a ja nie zajrzalam rano na poczte. Nadrabiam wiec, kajam sie i bije w piers ma bujna. Elaja wyprzedzila epoke i poszla sobie do komunii juz w pierwszej klasie razem z bratem. co za urocze malenstwo! :)


Pozno, bo pozno, ale niczyja to wina. Ewa obiecala wyslac zdjecie i wyslala 30.10.(tak stoi na mailu, ktory dotarl do mnie dzisiaj, 2.11.) Juz chcialam wywolywac Ja po nazwisku i cale szczescie, ze tego nie zrobilam. Wszystko dobrze, co sie dobrze konczy, mamy Ewe Kosieradzka w koronkach! :)


Orka w pelerynie z wlosow dlugich za pupe, wczesniej plecionych w milionpincet warkoczykow. ;)


Maly Psychopata - jak glosi pismo swiete, wystarczy poszukac, a sie znajdzie. Zdjecia komunijne tez.




















Grazynka Retro wreszcie dogrzebala sie do swojej komunistycznej przeszlosci. Jej corka jest tak do niej podobna, ze mozna je pomylic...


Kto nastepny odwazy sie opublikowac swoje aniolkowe zdjecie? Zapraszam.
Czy moze mam wywolywac po nazwisku? :))






112 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak mnie w koncu zmuszo, to bede wywolywac. :)

      Usuń
  2. Anuśka - piąteczka. czy u Ciebie też była taka sakrajbudzka ulewa z grzmotami od samego rana?
    O której godzinie była Twoja? - moja o 8.00.
    No chłopak spisał się - może bał się tego gwałtu od ciotki.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich szczegolow to ja juz nie pamietam, ale byla rano, jak wszystkie inne. W miescie Uc n ie zanotowano burzy /chyba, bo pamiec taka zawodna.../

      Usuń
    2. A widzisz jaka ta pamięć jest. Wszystko pamiętam z detalami - burzę, sukienkę ubieraną w przedsionku kościoła, nawet słyszę szelest tej tafty, a prezentów nie pamiętam.
      Wszystko na to wskazuje, że my jednak bliźniaczki - te nasze imiona, rok urodzenia.
      Wiele nas łączy, tylko ta nieszczęsna jesień nas dzieli.
      Buziole Ania

      Usuń
    3. Nawet blizniaczki miewaja rozne upodobania, wiec nie przejmowalabym sie takimi drobiazgami. :)))

      Usuń
  3. Ja szłam do komunii w 1975 a siostrzeniec może mi zrobi dziś skan to wyślę na meila.Miłej niedzieli dla Wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tą gromnicą to się uśmiałam. Oczywiście, że ja swojego nie pokażę. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Phi, kto ma, ten pokazuje! No wez, Anka!

      Usuń
  5. Zdjęcia Ewy,niewiarygodne..z przed ponad pół wieku,piękne..Moja Mama miala komunię w 49 roku...ale o takiej pieknej kreacji,moga tylko pomarzyć...Bieda,aż.piszczało,ale opowiadala mi,że do dziś pamięta poczęstunek u księży,kakao z bułką drożdżową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuz po wojnie bywalo, ze do komunii szlo sie na kolorowo, z jakims symbolicznym bialym akcentem, bo nie mialo sie nic innego, a byly wazniejsze rzeczy od kiecek komunijnych. Pozniej to sie zmienialo.
      Ewa to rzeczywiscie prawdziwy aniol, te wlosy i dluga suknia, a przede wszystkim buzia... :)

      Usuń
    2. Mam jeszcze takie,na którym mam minę skończonej cierpiętnicy, naburmuszoną i złą. My też miałyśmy poczęstunek u księdza. To był chwilowy okres odwilży i sukienkę szyła mi znajoma, było taniej. Na prezent dostałam wydanych na kiepskim papierze "Krzyżaków" z dedykacją od wujka.

      Usuń
    3. I wiesz co, Ewa, to cenniejszy prezent od wszystkich zegarkow, rowerow, komputerow, quadow i lancuszkow razem wzietych.
      Nas juz ksiadz nie czestowal, ale tez jeszcze nie bylo calego tego wypasu z obowiazkowym prezentem dla plebana i kosztami przekraczajacymi budzet. Po wszystkim byl u nas w domu obiad dla rodziny, bez alkoholu, bo to bylo moje swieto. Ja zreszta podobnie nigdy nie podawalam gosciom alkoholu podczas chrzcin czy komunii moich dzieci.

      Usuń
    4. Ja też zwróciłam uwagę na tę przepiękną kreację. I to z początków lat pięćdziesiątych - aż nie do wiary. Takie pamiątki są wprost bezcenne.

      Usuń
    5. U nas franciszkanie kultywują tą tradycję i kiedy moje córki były komunistkami,to po mszy dzieci szły jeszcze na pół godziny na poczęstunek,własnie kakao,herbata i ciasto drozdżowe,czy co tam mamy upiekły,ale ksiadz prosił o zwykłe drozdżowe własnie.

      Usuń
    6. A moja mama szla do komunii w pierwszym roku wojny. Sukienke miala biala, bo przezorna babcia o to zadbala jeszcze przed wojna. Gdzies mam nawet zdjecie, ale kto by szukal i zreszta tu chodzi o nas komunistki a nie spokrewnione osoby.

      Usuń
  6. Będziesz musiała, Aniu z imienia i nazwiska do tablicy wywoływać ;)
    Fajne te zdjęcia. Ania wygląda jak księżniczka, jeszcze fotograf upozował, to już w ogóle :)
    Star natomiast, kojarzy się mi z królową Elżbietą, fryzura - wypisz, wymaluj jak na znaczkach angielskich :)
    Ewa - zdjęcia w bardzo dobrym stanie sie uchowały, moja mama w podobnym czasie do komunii szła i sukienkę w takie szczypanki też miała.
    Miałam sukienkę podobną do Aluchowej i Elkowej, tylko wcześniej - do sypania kwiatków babcia mi uszyła. Widocznie jakiś jeden wzór obowiązywał ;) Rękawy były z bufkami, ale długie też i te długie można było odpruć i zostawały same bufki :))
    Alkoholu też na przyjęciu nie było. A z prezentów to dostałam od kszesej namiot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Padlam trupem ze smiechu na te Elzbiete II, ale rzeczywiscie podobienstwo jest! :)))))))))))))))))) I ta fryzurka w ondulacje. :)))))))))))))) Ja zreszta mialam podobna, chyba jakas moda byla i szczescie, ze mnie jeszcze nie natapirowali.

      Usuń
    2. Krolowa Elka mnie zabila:))))))))))))) ale przyznaje (rumieniac sie) ze cos w tym jest. To moja mama mi tak nakrecila leb na tzw. klipsy. Nie wiem czy ktos jeszcze zna taka metode, a polega to natym, ze dzieli sie wlosy rzedami, a potem bierze pasemko, przystawia palec do lba i to pasemko owija sie wokol palca oraz przypina do lepetyny klipsem czyli taka plaska, szeroka, ale krotka spinka.
      Jeden rzad wlosow owija sie w prawo, drugi w lewo i tak naprzemian co daje potem fale:)))
      Kryste ile ja sie wycierpialam bo ten leb mialam nakrecony na mokro wieczorem i musialam cala noc spac na tym.
      Wiecie co? Kocham moja mame, ale przyznaje tez, ze z tym swirem na punkcie wygladu (wlasnego i mojego) to przekraczala granice. Od 7 roku zycia mialam wszystko szyte przez krawcowa, wszystkie sukienki, spodnice, zakieciki, kuzwa nawet plaszcze jesienne i zimowe.
      Wyobrazacie sobie te wszystkie przymiarki "wciagnij brzuch... obracaj sie... mowilam wciagnij brzuch,... nie garb sie... obracaj sie powoli...." To bylo znecanie sie nad dzieckiem. Chyba dlatego jestem absolutnym przeciwienstwem mojej mamy, ktora nawet w parku na lawce nigdy nie siadla, bo po pierwsze kto wie kto tam siedzial wczesniej, a po drugie spodniczka by jej sie zagniotla.
      Ja wygladam jak lump i jestem szczesliwa:)))))))))))

      Usuń
    3. To chyba typowe dla tych i tamtych pokolen, bo moja mama tez byla mocno uwazajaca, a mnie to wszystko lata i najczesciej i tak nosze dzinsy. Jesuuu, jak nie nienawidzilam przymiarek! A tez mi czesto szyli, bo w sklepach malo co pasujacego bylo. :))

      Usuń
    4. Klipsy sobie kojarzę, u mnie w domu to narzędzie tortur jeszcze było, ale nikt się tym nie dręczył na szczęście.
      Ja miałam włosy zakręcone na zwykłe wałki, spałam w nich całą noc, ale jakoś tak miałam je zrobione, że mi nie przeszkadzały. Moje włosy są mało podatne na takie zabiegi, więc długo mi taka fryzura nie wytrzymała.
      Nam babcia szyła różne rzeczy, ale nie znęcała się na szczęście, nad wnukami podczas przymiarek ;)

      Usuń
    5. Mnie skatowali takimi rurkami grzanymi na gazie. Mozna bylo tym spalic cale wlosy. :)))

      Usuń
    6. Na klipsach sie latwiej spi, bo walki w tamtych czasach to oczywiscie byly druciane:)))
      Mnie katowala krawcowa, a w zasadzie dwie. Jedna byla tylko od swieta i przypadkow nadzwyczajnych, bo byla cholerycznie droga, a druga taka na wsie czasy:))) Ta druga to mi szyla szmaty az do czasu kiedy wyjechalam z Polski, smiala sie, ze jestem jak jej trzecie dziecko bo znala mnie od zawsze.

      Usuń
    7. Mozna bylo jeszcze wlosy zakrecac na papierkowe papiloty, na tym sie spalo nieco wygodniej niz na drucianych walkach.

      Usuń
    8. Ja miałam takie małe, plastikowe wałki. A potem to już był full wypas, bo termoloki nie wymagały w nich spania.

      Usuń
    9. Mnie wystarczy wyjsc z domu w mzawke i zadnych papilotow mi nie trzeba, a wlosy same sie kreca. :))

      Usuń
  7. Jak widzę, wiele z nas nie miało długich włosów. Ja to nawet uparłam się, by mama obcięła mi je tuż przed Komunią. I co, całkiem nieźle taka fryzurka wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to mialam krotkie wlosy przez cale dziecinstwo, bo wiecznie cos sie w nich zaplatalo, a to smola nie wiadomo skad, a to jakas guma, ktore w tamtych czasach byly cudem zdobywane, ale ja zawsze jakos zdobylam i zulam az z ta guma zasnelam i rano problem bo caly leb sklejony:)))
      Zawsze lepiej niz bym sie miala udlawic:)))
      Mama cierpiala, ze nie moze miec coreczki z warkoczykami jak jej brat. No ale widac taka karma:P

      Usuń
    2. Ja to chcialam miec dlugie i takie angielskie loki jak Ewa, ale ojciec ciagle dziamgal, ze mam sie nosic krotko i te ze zdjecia komunijnego to byly juz dlugie. A w pozostalym czasie wygladalam jak idiotka.

      Usuń
    3. Ojciec? To tak jak mój. On też zawsze suszył mamie głowę, żeby nas obcinała na krótko. Pewnie mu żal nas było, bo to ciasne zaplatanie do przyjemnych nie należało:))).

      Usuń
    4. Ja bym wolala nawet te ciasno zaplatane od tych krotkich. Moje pierwsze dlugie wlosy zapuscilam, kiedy bylam juz pelnoletnia. :)

      Usuń
    5. Ja w dzieciństwie miałam kiepskie włosy, ale do komunii mama zapuściła mi takie, jak widać, nie miałam pokręconych, tylko na mokro zaplecione warkoczyki - stąd te lekkie fale.
      Natomiast moja starsza o 5 lat siostra miała długie, grube warkocze - siadała na nich. Z czasem moje włosy zgęstniały i często nosiłam długie.
      Ania

      Usuń
    6. Ja od lat mam dluzsze, bo latwiej mi podpinac. :)

      Usuń
    7. A ja teraz nie mam wcale:) ani jednego wlosa i to jest dopiero najlatwiejsza fryzura.

      Usuń
    8. Odrosna, porzuc wszelka nadzieje, ze taka wygoda Ci pozostanie. ;)))

      Usuń
    9. Wiem, bo to juz trzeci raz maja szanse odrosnac krecone:)) Narazie odrastaly proste jak zawsze;/

      Usuń
    10. Nie moge sie doczekac, zeby zobaczyc Cie w tych loczkach, bedzie podobnie jak na zdjeciu, a´la Elisabeth Windsor. :))))))

      Usuń
    11. I to bez pomocy koszmarnych klipsów :)))

      Usuń
    12. Nooo, takie afro samo z siebie. ;)

      Usuń
  8. A, no też już odeszli od sukienek,oczywiście jak ktoś się uprze to ubiera w swoją kiecę wymyślną, alebo jak ma darowaną po kimś i nie chce wydawać pieniędzy na tą zamawianą, ale generalnie i chłopcy i dziewczynki mają zamawiane takie proste stroje liturgiczne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niby tez dzieci przystepuja do komunii w albach, ale pod spodem maja swoje wypasione kiecki.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Aluszka jak kropeczka, slicznie wyglada:)

      Usuń
    2. Zawsze chcialam byc filigranowa i eteryczna, a wyrosl ze mnie kawal baby. :(

      Usuń
    3. A co ja mam powiedzieć? Do IV klasy podstawówki rosłam i tyla - dziś zaliczam się do niskopiennych, ale sobie nie krzywduje.

      Usuń
    4. To byłam ja - Ania

      Usuń
    5. ;))))
      wzrost mi został maleńki, ale każdy kilogram dodatkowy widać przy tych niskopiennych! :P
      I eteryczna też nie jestem, hlip :(

      Usuń
  10. Aniu, dziękuję ci pięknie za banerek. Zawsze wstydziłam się prosić o pomoc, bo przecież dawałam sobie radę, ale teraz, gdy pomaganie jest tak proste to przecież grzech z tego nie korzystać. Nikomu nie ubędzie, a ja będę miała parę złotych na najpilniejsze potrzeby! To jest genialne. :)
    Jeśli się zgodzisz prześlę ci aktywny link, przez który będzie można od Ciebie wchodzić do Zooplusa i robić zakupy na moje konto. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, ales Ty spostrzegawcza! Jutro zamieszcze w poscie banerek do pobrania, wraz z apelem, to sobie wszyscy beda mogli powklejac na blogi. Pospieszylam sie z tym banerkiem u siebie i niespodzianke szlag trafil. :) Z tym aktywnym linkiem wstrzymajmy sie, moze da rade, zeby wszyscy go u siebie zainstalowali. A jak nie, to niech tak zostanie z odsylaczem na Twoj blog.

      Usuń
    2. Aniu, a jeśli trzeba będzie wymieniać linki potem, jedne na drugie, to potem już wiesz jak jest... Nie będzie się chciało. :)

      Zresztą, niech się dzieje wola nieba! :))

      Usuń
    3. Gosia, ale to bedzie gupio, ze u jednych link bedzie bezposredni do sklepu, a u innych odsylacz na Twoj blog. To niech juz wszyscy majo jednakowo,co?

      Usuń
    4. Ty zadecyduj, czy dajesz wszystkim tego linka, czy nikomu. Moim zdaniem pozostanmy przy odsylaczu do Ciebie, zeby byl porzadek i zeby nie doszlo do jakichs nieporozumien. Tak chyba bedzie najlepiej.

      Usuń
    5. U Hany jest już do sklepu, u Ciebie też mógłby być - zawsze to łatwiej, ale nie jestem pewna jeszcze czy tak można, wysłałam zapytanie.

      Aniu, jak masz przygotowany post to go daj i tyle.
      Wielkie dzięki! :**
      Jutro np. przychodzi wet do 6 kotów i każdy coś dostanie, a niektóre po kilka specyfików. A żro! Jak zwariowane! :)

      Usuń
    6. Aha, i usuń już banerki bazarku. Nie będzie go. Szuja.

      Usuń
    7. Szkoda ich, takie ladne mi wyszly... :(

      Usuń
    8. Bazarku skarpetowego nie będzie? :(

      Usuń
  11. fajnie oglądać taka aniołkową wystawę :) u niektórych widać bunt od dziecięcych latek :DDD i te cudne sukienki....normalnie rewia mody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly,ja bylam bardzo grzecznym i ulozonym dzieckiem,troche wstydliwym,a wyszło,ze mam bunt na twarzy:-)Zestresowana bylam tym wywoływaniem do ksiedza i robieniem zdjęć z nim,poza tym klecha ten okazal sie niezlym chamem..napisalam o tym Panterce w mailu,ale tu też mogę
      Otóż zdjecia z księdzem byly do odbioru na lekcji religii,podeszlam a ten rozkladal zdjecia innych dzieci,mojego nie mogl znaleźć,juz zniecierpliwiony "to gdzie to twoje zdjęcie ?W d... chyba..."dokładnie to pamietam,jak mi bylo przykro kiedy usłyszałam takie slowa i to od księdza....Pajac ten uczyl nas tylko rok,potem przez parę lat byl b.fajny ksiadz,mily i zawsze uśmiechnięty.

      Usuń
    2. Nie tlumacz sie, Owocku, masz bunt wypisany na twarzy i nic tego nie zmieni. :)))

      Usuń
    3. Aniu:pppppp
      No to jest bunt a konto przyszłych znagań losowo-życiowych,niech ta będzie:-)
      Panterko wiesz ze od kilku dni jest akcja "zniszcz":p
      Chcialam se Suzi wyskoczyć,ot tak przejechać (nie,nie na smentasz)
      a mój Chłop
      "no co ty z tym jezdzeniem,przecież jest akcja "zniszcz"lepiej nie jezdzic,jak sie nie musi"

      Faktycznie nasza Star niczym królowa Elizabeth:pppppp

      Usuń
    4. A my bylim dzisiaj na wycieczce w pobliskim miasteczku. U nas spoko, koscioly puste, cmentarze puste, drogi w miare, jak to w niedziele. Nuuudaaa...

      Usuń
    5. a ja posłałam Ci w nocy "aniołka", nie dotarł? elaja

      Usuń
    6. O rany, przez te wycieczki zapomnialam zagladnac na maila. Juz jest Twoje zdjecie. Przepraszam. :)))

      Usuń
    7. Moj syn tez poszedl do komunii w pierwszej klasie bo wyjezdzalismy wlasnie do Stanow, a dziadkowie koniecznie chcieli zeby to sie stalo w Polsce. Pewnie czuli, ze jak wyjade to nigdy do tego nie dojdzie:))

      Usuń
    8. Rodzice znaja Cie lepiej, niz Ty sama. :)))

      Usuń
  12. Zastanawiam się dzie moje aniołkowe? Miałam rzepę za paznokciami nan im, bo zdjęcie było robione w zwykły dzień już po uroczystoąści, trudno mnie było dowołać z podwówrka, a potem doszorowć...lato było, całe dnie na dworze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakos doszorowali, co widac na zdjeciu. ;)

      Usuń
    2. Teraz sie zastanawiam dlaczego ja mam te biale rekawiczki:)) bo mnie do fotografa tez mama zaciagnela w ciagu tygodnia:)

      Usuń
    3. Ja nawet nie pamietam, czy mialam rekawiczki, ale chyba tak, bo wszyscy mieli. :))))

      Usuń
  13. Przepraszać nie ma za co, zapytałam bo czasem moje maile przepadają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam swojego zdjęcia, ubolewam teraz. Wszystkie są u mojej mamy bo uważam że ona ma większe prawo wspominać mnie niż ja sama. Nie miałam nawet profesjonalenej fotografii, ot wujek który miał aparat i się parał, zrobił parę i już. Sukienke miałam modną, plisowaną, z podniesionym stanem, nie jakieś tam koronki, bo moja mama modna była kobieta i wszystko miało być zgodnie z najnowszymi trendami. Ależ ja się wstydziłam! Wszystkie dziewczyny miały normalne koronkowe a ja jak z jakiegoś cholernego katalogu! I te włosy pierwszy raz na lokówce kręcone przez ciotkę, bo moja mama nie miała... No dobra, włosy mi się podobały wtedy. Co i tak nie przeszkadzało mi zaraz po komunii iść do pani fryzjerki (do której chodziła moja mama) i opitolić je na chłopaka. Pani zapytała tylko czy mama wie. Mama... ekhem, wiedziała. Tylko później bardzo się zdziwiła :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy teskni za tym, czego nie ma, bo albo mu nie pozwalaja, albo nie wiem co. Ja chcialam miec dlugie wlosy, to mi nie pozwalali, Ty mialas dlugie, tos opitolila. Nie trafisz za malolatami. :)))

      Usuń
  15. Ale zaraz zaraz, ja miałam skomentować zdjęcie ostatnie czyli Elaja. Widać mi tu jasno i jak na dłoni że miała dziewczyna te same dylematy co moja własna córka, która tydzień przed komunią postanowiła sobie grzywkę nieco "wyrówniać". Ha ha ha!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie gadaj! Elaja ma te grzywke rowno obcieta, tak sie kiedys nosilo, zeby w oczy nie wlazila. ;)

      Usuń
    2. No przeciez napisałam "wyrównać" he he! :-)))

      Usuń
    3. Trzeba by zainteresowana spytac, czy dlugosc grzywki byla zamierzona, czy ratowana. :)))

      Usuń
  16. Komunijne suknie podziwiam i fryzury też podziwiam. Ja miałam włosy proste, długie, plecione w warkocze a na zdjęciu zakręcone i pokręcone.:) Suknia szyta przez krawcową lata? zaraz obliczę no 1958/9 rok :).
    Komunię pamiętam dość słabo, przyjęcie chyba z alkoholem i śpiewami, oraz graniem na instrumentach, bo to taka rodzinna u mojego ojca tradycja była. :) A prezenty święty medalik zloty od dziadków (zabrany do Szkocji bo inny ładny), bo dziadek był moim chrzestnym i pamiętam jeden prezent i sama go sobie wybrałam, krzestna :) zabrała mnie do sklepiku z prasą tuż obok bramy Piotrkowska 122 :))) spytała "co chcesz"? Wybrałam dwa tomy książki "Przez stulecia", mam je do dziś, opowiadania o dawnych czasach, dzięki jednemu z nich wybrnęłam z egzaminu z historii w technikum :) Patrzaj jaka intuicja :))).
    Wszystkie no wszystkie aniołki takie fajne i urodziwe i suknie jak z bajki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiazke Przez stulecia mam i nawet zabralam ja ze soba do Niemiec. ;)

      Usuń
  17. Sory Batory:(Zdjęcie wyjęłam ale jeszcze nie zeskanowałam.Tak mi jakoś byle jakoś.Trochę kilometrów mam w nogach.Myślałam,że zrobię skan w drodze powrotnej z cmentarza ale skanujący był na cmentarzu a złazić z IV coby zrobić w późniejszej godzinie to sił już nie miałam.Mogie dopiero we wtorek jak będę u"babci"na dyżurze:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze mozesz i ja to zdjecie nawet do postu wkleje, tylko kto tam jeszcze zajrzy we wtorek? :(

      Usuń
    2. Ja na pewno
      Ania

      Usuń
    3. No to sie jednak oplaca. :)))

      Usuń
  18. A w cholerę z nazwiskami! Grzebałam w tym burdelu dwa dni, trzeciego nie zmarnuję. Nie podejmuję się znaleźć niczego, dopóki nie zamieszkam w jakichś ludzkich warunkach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie poradzisz, Frau Be, wlasnego tylka nie przeskoczysz. :(

      Usuń
  19. Nie mam zdjęć z Komunii u się a nie chce mi się iść do rodziców i ryć, robić zdjęcia zdjęcia.Mogę Ci wysłać inne jak byłam mniejsza. Wiem, że to nie to samo, bo mnie nie uraczysz w białym kubraczku:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie szlas do komunii w bialym kubraczku? :)

      Usuń
    2. Miałam sukienkę koronkową po kuzynce. Byłam wyższa od niej o kilka cm, więc Mama doszyła kawałek koronki do dołu spódnicy i pasowało. Butki miałam białe lakierowane z kokardką. I prosty wianuszek ze sztucznych białych kwiatków z wplecionymi w niego prawdziwymi gałązkami gryczpanu. I żeby nie było- na wierzch błękitny płaszczyk. Najbardziej mi się podobał ze wszystkiego.

      Usuń
    3. Spytalam, bo sama napisalas, ze Cie nie uracze w bialym kubraczku. Chyba cos zle przekaz odebralam, stad pytanie.
      A swoja droga ciekawa jestem, czy ktos kiedys odwazyl sie isc do komunii nie na bialo. :)))

      Usuń
    4. No, z tego co pamiętam chłopcy byli odważni jeśli o to chodzi. Ponad połowa była na czarno albo na granatowo:P

      Usuń
    5. Nie, no mam na mysli dziewczynki. Chlopcy to wiadomo. :)))

      Usuń
  20. Wysłałam drugi raz, piewszy wysyl byl 30.10 dziś jest drrugi na inny adres. Mam nadzieje, że teraz juz dojdzie. :)))) U mnie panował taki zwyczaj, że matka chrzestna ubiera dziecko do chrztu, komunii i do ślubu. Moja wywiązala się z tego w 100%. Wymyśliła dla mnie sukienkę do komunii z koronkowych falbanek i taką mialam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, tego drugiego jeszcze nie dostalam, za to pierwszy wreszcie do mnie dotarl. Qrna, to juz poczta dylizansowa byla szybsza. Jeszcze wczoraj sprawdzalam skrzynke, nic nie bylo.
      Ale juz wkleilam! :)

      Usuń
  21. Anuśka - oglądałam nas milionpińcet razy i będę wracać , bo my takie piękniutkie.
    Moje bardzo ciemne, bo robione komórką ze zdjęcia - wyszło kijowo. Dziś znalazłam skrzętnie ukryty mój komunijny portret - malowany, który na ścianie nigdy nie zawisł z jednego powodu - facet, który to malował, porobił jakiś deseń na sukience z której byłam taka dumna, bo nie miała żadnego wzoru - bohomaz i tyle.
    Będę tu zaglądać, bo nikt mi nie zabroni - O!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anulka, mamy nowe zdjecie, szlo mailem 4 (CZTERY) dni. A powiadajo, ze ta technika taka fajna, niech ja cholera!

      Usuń
    2. Aniu, gdybym to ja miała wysyłać, to do 2017 by nie doszło. Jakoś podchodzę do tego, jak do jeża - chciałabym, a boję się. Kilka razy komputer padł mi tak na amen i sporo mnie to kosztowało, nie tylko finansowo - zdjęć i parę spraw nie udało się odzyskać. Głupio mi, że jestem taka tempa przy Was, czasem przydałoby się coś więcej umieć.
      Ania

      Usuń
    3. Oj, Ania, ja dopiero kilka lat bawie sie kompem, sama wszystkiego sie nauczylam metoda prob i bledow, bo nie mialam nikogo, kto by mi mogl wytlumaczyc. Najwazniejsze to sie nie bac i pytac, kiedy sie ma watpliwosci. :))

      Usuń
  22. Ja niestety ni moge, bo zdjecia mam papierzane, a nie posadam skanera ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozesz zrobic zdjecie ze zdjecia, bo przeciez fotki wstawiasz na swoj blog. :))
      Na wszystko jest sposob.

      Usuń
  23. A widzisz nie pomyslalam o tym ;-) tylko, ze na zrobienie jakich kolwiek zdjec musze poczekac, bo tu u mnie szaro buro i ponuro, a nawet ostatnio mglisto ... a zeby bylo ciekawiej to okna mam zalepione taka niebieska folia i rano gdy wstaje to od razu mam wieczor. Jak tylko zlapie kawalek dobrego swiatla to zrobie, ale kiedy to bedzie to tego nawet najstarsi gorale nie wiedza ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie rob przy sztucznym swietle. :)))

      Usuń
  24. Byłam, oglądałam i jeszcze przyjdę.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przychodz, Anula, bo w miedzyczasie jeszcze jedno doszlo. :)))

      Usuń
  25. Ale się komunistek nazbierało! Fajne zdjęcia, aż żałuję, że nie mogę pochwalić się własnym. Mam za to zdjęcie mojej mamy, a zdjęciem córki chwaliłam się przy okazji ślubnych sukienek u Hany. Córka ma fajne zdjęcie zbiorowe z komunii; cała klasa równiutko ustawiona pod ołtarzem i prawie wszyscy wyglądają jak małe diablęta - efekt czerwonych oczu :))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszyscy mamy zbiorowe, przeciez klechy nie przepuscilyby okazji, zeby zedrzec z komunistow dodatkowe oplaty za zdjecia przed oltarzem. :)))
      Ten Wasz fotograf nawet sie nie pofatygowal, zeby zdjecie choc troche przyretuszowac, a przeciez w tamtych czasach retusz juz znano. Nie byla to fotoszopa jak dzisiaj, ale zawsze. :))))))

      Usuń
  26. Miło popatrzeć na te aniołki :), jak się trochę ogarnę i wyzdrowieje mój podopieczny, to może i ja coś zeskanuję, ale dzięki tacie mam tyle zdjęć, że chyba własny wpis zrobię. :)))
    Uściski Aniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj do mnie choc jedno zdjecie, plisss. :))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.