piątek, 19 lutego 2016

F - jak fejsbuk.

Najstarsze gorale powiadajo, ze jak cie nie ma na fejsie, to w ogole nie istniejesz. Bardzo sie bronilam, przez cale trzy lata, wmawiajac sobie, ze nie jest mi ten fejsunio do zycia potrzebny. Istnialam sobie w realu na przekor goralom i mialam znacznie wiecej czasu. Az dalam sie namowic na zaistnienie w internetach. Ehhh... I po co mi to bylo?
Dla tych, ktorzy jeszcze nie istnieja oraz dla istniejacych, ktorzy nie zdazyli sie zorientowac, krotki przeglad gatunkow, jakie potworzyly sie wsrod fejsbukowej spolecznosci (za nonsensopedia oczywiscie):
  • Kolekcjoner – ten typ ludzi za główny cel ma zaproszenie jak największej liczby osób z Facebooka, które później nazywa swoimi rzekomymi znajomymi. W efekcie, na swojej tablicy wyświetla się takiemu osobnikowi multum wiadomości przesłanych przez nich. Pomimo tego, utrzymuje kontakt z małą cząstką liczby swoich znajomych. Możesz być pewien, że również ty padniesz wkrótce ofiarą kolekcjonera.
  • Lajkonik – irytujący lub nie – to już zależy od nastawienia i dystansu osoby z nim obcującej. Niezależnie od tego, co napiszesz, jakie zdjęcie lub status wstawisz, lajkonik ZAWSZE polubi jedno z tychże. Czas pomiędzy wstawieniem statusu/zdjęcia/komentarza a polubieniem przez lajkonika jednego z tych, wynosi zazwyczaj od kilku do kilkunastu sekund.
  • Król melanżów – królem melanżów jest osoba, która na swojej tablicy przynajmniej kilka razy dziennie opisuje swoje imprezowe życie, gdzie głównym tematem jest to, ile browarów wypił, jaki zgon zaliczył i na której ławce spał. Jego najczęstsze teksty, to: „Poniósł mnie melanż.”,
    „Brak mocy. Kac.” albo „Więcej z wami nie piję!”.
  • Maniak gier i aplikacji – możesz się spodziewać, że jeśli masz takiego w swoich znajomych, to większość wiadomości na jego tablicy będzie związanych z grą czy aplikacją, którą „męczył” przez kilka ostatnich dni. Często też, kiedy dostaniesz powiadomienie, to jest to zaproszenie od niego do jakiejś gry czy aplikacji.
  • Fotograf – nieszkodliwy i inspirujący rodzaj jednostki facebookowej. Wprawdzie, większość tego co wstawia, to zdjęcia, które czasami występują w kolosalnej liczbie, jednak są one najczęściej ładnie obrobione i fotograf dba o to, by nie wywoływać nimi żadnych skandali. Jedyną denerwującą dla niektórych sprawą jest fakt, że fotografowie prawie każde zdjęcie podpisują jakimś poetyckim zwrotem, który właściwie nie ma nic z nim wspólnego. Zazwyczaj ma trzy razy więcej zdjęć niż znajomi.
  • Fotograf dla ubogich – najczęściej dziewczynki w wieku 12–15 lat. Zdjęcia które wstawiają, to w większości przypadków kicz zrobiony aparatem 0,3–2.0 MPix z komórki w momencie, gdy zatrzęsła się im ręka, wskutek czego są one niesamowicie rozmazane. Nierzadko takie imitacje fotografów zawalają swój profil różnymi debilnymi zdjęciami, w których najczęstsza poza to „z rąsi i z kaczym dziobem dzióbkiem”, przerabiając je przedtem nieudolnie w Paincie lub Irfan View i nadając im zbyt dużego kontrastu i ostrości.
  • Poszkodowany przez los – ilekroć ta osoba niby się denerwuje, koniecznie musi napisać o tym na swojej tablicy na Facebooku, np. „Wkurwiony ;[” UWAGA! Nie podaje jednak powodu dlaczego jest zdenerwowana, tylko oczekuje, że ktoś w końcu w trosce o nią spyta: „Dlaczego? :(”. Nierzadko wkurza to bardziej innych, niż sam użytkownik jest wkurzony.
  • Komentator życia – chyba najbardziej irytujący rodzaj osoby jaki może występować na
    Facebooku. Jeśli posiadasz w znajomych taką osobę, to szykuj się na wielkie piekło. Komentator ma zwyczaj opisywać prawie każdy moment swojego życia, czego niektórzy niekoniecznie chcą czytać. Nie ma skrupułów i nie zdaje sobie sprawy, że tak naprawdę kij obchodzi innych, co aktualnie on robi, gdzie się znajduje, z kim przebywa i jak wygląda cała sytuacja. Przykładowe teksty komentatora to m.in: „Śniadanie z A i B w miejscu C. Hahahaha, ale masakra! :D”, „Kolczyk zaczyna mi się wbijać w udo :< boli ;c” lub „Z moim misiaczkiem dziś w galerii :*:*:*:*:*, potem SEX mrrrrrrrr <333”. Czasami znajdują się tacy, którzy zwracają uwagę w komentarzach takim osobom, chcąc je uświadomić, że to jest denerwujące, jednak najczęściej są zjeżdżane/uciszane/blokowane przez komentatora i całe jego grono, więc to daremny wysiłek.
  • Kibic – pojęcia prawdopodobnie tłumaczyć nie trzeba. Osoba taka na swoją tablicę wkleja zazwyczaj tylko obrazki z ich ulubionymi sportowcami, podpisując je komentarzami w stylu: „Jaram się <3” czy „Moje ciacho!!!”, z czego wywnioskować łatwo można, że takimi użytkownikami najczęściej są nastolatki. Inną sprawą jest ich niedorzeczne komentowanie jakichś meczy, które obecnie lecą w telewizji. Jeśli ktoś z ich ulubionej drużyny, dajmy na to w piłce nożnej, strzeli gola akurat w tym momencie, można się spodziewać od nich komentarza na tablicy w stylu: „GOOOOOOOOOOOL” albo „Barcaaaaaaa 1:0!!!!”
  • Zbieracz lajków – podobny typ do kolekcjonera. Zazwyczaj ma mniej więcej tysiąc znajomych w swoim profilu, wykorzystując to i wstawiając zdjęcie/status na swoją tablicę. W efekcie zgarnia od nich olbrzymie ilości lajkow. Idealny sposób na nudę: Patrz jak zbieracz lajków wstawił coś na tablice i obserwuj jak z czasem liczba „lubię to” wzrasta od kilkudziesięciu do kilkuset.
  • Wytrawny przeglądacz – grupa zarówno wkurzająca jak i dla nas, interesująca. Tylko oni potrafią godzinami udostępniać marne obrazki typu besty czy też kwejk. Tablica takiej osoby składa się tylko i wyłącznie z udostępnionych linków, niestety nikogo to nie interesuje, dlatego zawsze jest zero komentarzy.
  • Nieświadomy spamer – podobny do wytrawnego przeglądacza, jednak posiada jedną cechę
    charakterystyczną, która wyróżnia go od poprzednika. Nieświadomy spamer 24 godziny na dobę klika w linki do pomniejszych stron, typu: demotki.pl, profesorki.pl, fajniutko.pl, itp. Po wejściu na taką stronę w celu zobaczenia obrazka, musi oczywiście zaakceptować coś w stylu „zaloguj się przez Facebooka” i przez to link, który zobaczy wyświetla mu się automatycznie na tablicy z takim samym tekstem, jak tytuł obrazka. Niektórych to denerwuje, niektórzy to olewają, jednak nieświadomy spamer nigdy się nie domyśli, że swoim postępowaniem cały czas wkleja linki do tych obrazków na swoją tablicę. Zwykły użytkownik może również paść ofiarą spamera klikając w jego link i tak właśnie koło się zamyka.
  • Fanka-Koffanka – najczęściej dziewczynki w wieku 12-15 lat. Mają świra na punkcie swojej ulubionej gwiazdy, przez co do usrania spamują nią tablicę. Mają w polubieniach 275892437592347520(...) jej fanpage'ów, ciągle wrzucają jej zdjęcia, posty o niej i są zapisane do 57234857340(...) grup o danej gwieździe. Często również się zdarza, że mają zdjęcie swojego obiektu westchnień jako profilowe i jego nazwisko zamiast swojego.
  • Komentator zdjęć – podobny typ do lajkonika, z tą różnicą, że zamiast lajkować zdjęcia, je komentuje. Najczęściej są to komentarze typu „ale ślicznie :***” albo „mmmm laseczka <3”. Komentatorzy komentują wszystko jak leci, często nawet nie wiedząc, komu komentują, licząc na rewanż pod swoimi zdjęciami.
  • Filozof – jeden z bardziej irytujących użytkowników Facebooka. Najczęściej emo. Kopiuje z dupy wyjęte smutne cytaty o nieszczęśliwej miłości albo i wkleja je na główną, żeby pokazać, jaki to on jest głęboki i poetycki, a świat taki zły. Wstawia je jako opisy pod zdjęciami, często jednak zapomina się, że ma być emo i dodaje uśmiechnięte selfie z bananem na gębie w połączeniu ze depresyjną sentencją.
  • Admin – administrator grupy na fb, którym ma nad wszystkimi władzę. Jego ulubioną
    rozrywką jest dawanie ostrzeżeń innym użytkownikom, usuwanie i akceptowanie postów, usuwanie użytkowników i zmienianie po raz X regulaminu, którego i tak nikt nie czyta. Irytujący i niezbyt lubiany typ użytkownika, jednak lepiej żyć z nim w zgodzie, jeżeli chce się być dalej w danej grupie.
  • Propagator – wysyła setki zaproszeń na wydarzenia, które i tak 90% zaproszonych nie obchodzą. Propagatora nie obchodzi, czy interesuje cię dane wydarzenie czy nie. Zaznacza opcję „zaproś wszystkich” i wysyła.
  • Hasztagowiec – przed każdym wyrazem w opisie zdjęcia musi dodać hashtag. Często łączy kilka wyrazów tworząc jeden hashtag typu „#dziśzmojąsisnazakupachapotemmelanżykhihihi”, co powoduje, że nikomu nie chce się tego czytać.
  • Demoter – zazwyczaj osoby młode, którym FB totalnie wyprał mózg. Wrzucają jakieś zdjęcia
    z demotywatorów/unikali/innych takich, zaśmiecając całą stronę główną, do tego ukrywając się pod nazwą strony. 95% zdjęć dotyczy sympatii, 40% zawiera przekleństwa a 100% to żarty. Setki ludzi lajkuje te dziwadła, ale nikt nie wie, dlaczego. Istnieją teorie, że te świństwa rzekomo są prawdziwe, ale nawet przedszkolak wie, że jest inaczej. Gdyby nie to, że większość użytkowników nie wie, co to wolność słowa, od razu pod zdjęciami pojawiłyby się komenty typu: „Kłamstwo!!!” „Zwariowałeś? Toż to g***no!” i tym podobne. 
A Zuckerberg lezy do gory swinstwem na Hawajach i nawet przestal juz liczyc, ile zarobil, bo to niepoliczalne.




92 komentarze:

  1. Jestem na Facebooku, ale rzadko tam zaglądam i mam niewielu znajomych. Jakoś mnie to nie wciągnęło na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie niestety wciagnego i uzaleznilo, od zalogowania sie na fb mam znacznie mniej czasu dla siebie. :)

      Usuń
    2. Żartujesz? To zrób sobie przerwę i przez jakś czas nie zaglądaj.

      Usuń
    3. Wow! Toż wpadłaś po uszy!

      Usuń
    4. Nooo... :))) Nie, no bez przesady, umiem takze zyc bez, tylko co to za zycie? :)))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Przy kazdym typiem mam kogos konkretnego na oku. :)

      Usuń
    2. Mnie nie zaszeregujesz ;P bo góralskie gadanie do dupy jest ;P
      Nie mam FB i żyję i mam się z tym superzamaszyście dobrze! Nieraz przeglądam neta i widzę takie głupie(jak dla mnie) "lajki" np: regionalna gazeta jest na Fb i opisuje wypadek znajomych i ktoś to polubi !!!! No ręce , cycki i dzyndzel opadają !!! Nie umiem tego określić/nazwać i nawet nie próbuję.
      Poza tym i tak sporo czasu spędzam "w internecie" i świadomie nie chcę go mieć w telefonie ;).



      p.s. FB to coś na modę NK(nawet nie wiem czy istnieje jeszcze! ).Konto tam miałam,ale usunęłam po jakimś czasie. Wtedy to Wojewódzki mówił,że "jak nie masz NK to nie żyjesz",a tera górole spapugowali ;D

      Usuń
    3. Tez bylam krotko na NK, ale zlikwidowalam konto, potem zylam spokojnie do czasu, az odkrylam FB. Raczej wiecej tam czytam niz pisze. :)

      Usuń
  3. To cudownie ,że nie istnieje:-)))
    Teraz,jeszcze bardziej utwierdziłam się w słuszności swojej decyzji:-)
    Panterko,dzieki za uświadomienie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niby nic zlego, niby mozna sie wielu ciekawych rzeczy dowiedziec i miec kontakty z wieloma osobami naraz, ale to zlodziej czasu. :))

      Usuń
    2. Nie kręci mnie to,ogólnie z intenetu można sie dużo dowiedzieć,jeszcze są książki np:-)na s....mi srejsbuk:-)

      Usuń
    3. Fajne byly to czasy, kiedy zylam bez fejsa... :)

      Usuń
    4. Ale Ciem juz wcionglo:p
      Zawsze Aniu można iść na odwyk:-))))

      Usuń
    5. No niby moge, ale blogowanie sprawia mi przyjemnosc. Teraz jeszcze mam dodatkowo srajfona, wiec mam wglad na fb rowniez poza domem. Przeklenstwo! :))

      Usuń
    6. Wiem, ze nie musze tam stale zagladac, ale ciagnie!

      Usuń
    7. Jak do papieroska?(fuuu i bleh)taka ładna Ania i pali :-(((((

      Usuń
    8. Do papieroska bardziej nawet. Bez fb moze moglabym zyc, bez fajek juz nie. :))

      Usuń
    9. Aniu - piąteczka.
      Bezowa

      Usuń
  4. Nie mam Facebooka, nigdy nie chcialam i dalej nie chce, glownie dlatego ze wiem ze zabralby mi za duzo czasu, a na etapie mojego zycia wolnosc czasu jest dla mnie bardzo wazna. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciaga jak czarna dziura i praktycznie nie chce wypuscic. Masz racje, Teresa, zyj w realu. :)))

      Usuń
    2. No i ja nie istnieję.No to dobrze.Chociaż ostatnio mnie korci założyć dodatkowego emilka ale to tylko ze względów Kurnikowych.Jednak se odpuszczę.I tak brak mi czasu,kiedy chcę oprócz bloga,czytać i komentarze.
      Panda ma się dobrze.Miłego dnia:)))

      Usuń
    3. Ale ma sie dobrze tak w ogole, czy zauwazylas jakas zdecydowana poprawe? :)))

      Usuń
  5. Ja się w żadnej grupie nie mieszczę.. ;)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jakos nie moge sie dopasowac do zadnej. :))

      Usuń
  6. Jestem na facebooku od początku i owszem na początku miałam setki znajomych ale po jakimś czasie zmądrzałam i zrobiłam przesiew i robie to do dziś - toleruje osoby ktore utdzymują ze mną kontakt - jak nie ? Wypadają. Żeby wszyscy nie wchodzili na moje konto ? Zablokowałam - mogą czytać i komentować tylko znajomi. Nie wysyłam publicznie !! Tylko do znajomych.

    Jak sie jest na fejsie trzeba żyć i dać żyć innym , tolerować twój przegląd gatunkow albo zrezygnować. Proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez ostatnio zrobilam wielka czystke i powywalalam znajomych, ktorzy tylko chca podgladac. Ustawienia mam wylacznie na znajomych, albowiem poniewaz nie jestem kobieta publiczna. :)))

      Usuń
  7. Ja nie mam fejsa,komentuję u Ciebie Panterko i u Gosi ZMD.Jeszcze przed złamaną nogą nie umiałam korzystać z internetu.Teraz korzystam no i tak trafiłam na Twój blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze 6 lat temu nie mialam w ogole komputera, za to wiecej czasu. Potem dostalam w spadku lapka od ziecia, bo on potrzebowal wiekszej pojemnosci. I tak sie zaczelo, wsiaklam z kretesem. Na fb jestem dopiero od 3 lat chyba.

      Usuń
  8. Jeszcze parę typów pewnie by się zebrało, jakim ja jestem, staram się nie analizować, bo jeszcze bym się czegoś negatywnego doszukała, hehe. Mnie rozwalają komentarze pod wyjątkowo nieatrakcyjnymi fotkami wyjątkowo nieatrakcyjnych osób: "pięknie razem wyglądacie", "laska z ciebie", "nic się nie zmieniasz"( choć to akurat można dwojako rozumieć,hehe) Fakt, fejs kradnie czas, niestety. Ale lubię moich znajomych i często dzięki nim coś ciekawego się dowiem, na co, być może, sama nie zwróciłabym uwagi. Długo ograniczałam liczbę znajomych do 50. Systematycznie robiłam selekcję. Teraz mam trochę więcej, ale też poznałam wartościowych znajomych i do 50-tki trudno mi wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowych znajomych, ludzi, ktorzy podobnie mysla jak ja, nadaja na tych samych falach - poznalam glownie dzieki blogowi, na fb tylko potwierdzilismy znajomosc. Wczesniej udzielalam sie na forum NIE, wiec reszta znajomych pochodzi stamtad. Konto mam pozamykane i dostepne jedynie dla znajomych
      Ostatnio dokonalam restrykcyjnej czystki i liczba znajomych bardzo zmalala. :)

      Usuń
    2. Ja mam konto otwarte i bardzo rzadko ustawiam status tylko dla znajomych, bo nie chcę się kisić we własnym gronie. Jednak komentować mogą tylko znajomi, bo nie zaryzykuję, że mi jakiś palant coś debilnego napisze.

      Usuń
    3. Ja nie chce, zeby palanty czytaly, ze o komentowaniu nie wspomne. A poza tym dla hackerow trudniejszy dostep. Tyle sie slyszy o hakowaniu kont na fb.

      Usuń
  9. Aniu, a do jakiej grupy Ty się zaliczasz?
    Do FB mam mieszane uczucia. Przez rok zawiesiłam konto. Dlaczego wróciłam- sama nie wiem. Może wydawało mi się, że ktoś pomoże mi z działkowymi kotami. Teraz zaglądam ale bez emocji. Nie wiem czy to wina FB, ale wszystkie te portale społecznościowe odciągają nas od realnych spotkań. Poco się spotykać skoro możesz w domu wejść na FB i zobaczyć co słychać u znajomych. A znajomi na FB- to czysta fikcja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konto na fb zorganizowalam li tylko po to, zeby tam publikowac posty z bloga. Raczej nie mam tam znajomych piszacych o wlasnym zyciu, oni zamieszczaja wpisy polityczne, a inna grupa zwierzece. Wiecej czytam niz sama pisze. Raczej nie zaiczam sie do zadnej z powyzszych grup.

      Usuń
    2. A po co na fb publikować posty z bloga? To dwa inne światy. FB - świat pozorów, agitacji, manipulacji, promocji, walki, bezpośredniej komunikacji, itp. A blogi, takie, jak nasze - są bardziej osobiste i prawdziwe. Ja trzymam swój blog z dala od fb. Fb jest dla mnie narzędziem pozyskiwania informacji ( głównie zawodowej - grupy zamkniete)i tyle. Nie jestem uzależniona. Nie wciągnął mnie bezkrytycznie. Może jakaś odporniejsza jestem. Serdeczności.

      Usuń
    3. Mam znajomych na fb, ktorzy jedynie tamtedy wchodza na moj blog. Zreszta blog ma tez wlasna strone na fb. :)))

      Usuń
  10. Na fb jestem od kiedy syn wyjechał do Anglii. Łatwiejsza i tańsza komunikacja, bo skoro już płacimy za internet, to czemu jeszcze dodatkowo za telefon? Jednak rozmawiamy również telefonicznie, i porozumiewamy się listownie (to raczej ja, niż syn). W telefonie nie mam stale włączonego internetu, znajomych mam mało... Mam nadzieję, że pozostanie mi tyle rozsądku, żeby mnie fejsbuk nie zjadł :)))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze nie zjadl, ale jest na dobrej drodze. :)))

      Usuń
  11. O, czuję się douczona:)

    Korzystam jak muszę,zazwyczaj tylko z messengera,bo tak komunikuję się z córkami.

    Znajomych mam na blogu i to mi wystarczy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ wyczerpująca analiza ;)
    Nie chciałam zakładać konta, Chłop to zrobił i mam razem z nim. I wystarczy, póki co ;)
    Pochłaniaczem czasu jest, nie da się ukryć, chociaż staram się ograniczać, bo bez przesady. Czarna dziura to jest, fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie! Tyle roznych ciekawostek jest do wyczytania, co nie? :)))

      Usuń
    2. A od wczoraj to juz w ogole, Bolki wypelzaja z kazdego kata. :)))

      Usuń
    3. Niestety. Ale staram się je wyganiać z powrotem w te kąty, niech siedzą, gdzie ich miejsce. A nie u mnie w domu się panoszą.

      Usuń
  13. Mam konto na fb i jak zaglądam na ulubione blogi, tak i zagłądam na fb, ale żeby być od tego uzależniona ? Nie, nie jestem. Korzystam z messengera, bo tak komunikuje się z dziećmi, albo one ze mną, czasem wstawię zdjecie moich zwierzaków, albo udostępnie jakies wydarzenie. Moge jednak spokojnie bez tego życ, widac nie jestem jeszcze nalogowcem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym sie uparla, to pewnie tez moglabym zyc bez fb. Bylam w szpitalu i jakos nie umarlam, wiec daje rade. Jednak kiedy go mam, to sobie zagladam. :)))

      Usuń
  14. Ha ha, ciekawe do której grupy ja sie zaliczam. Hmmm... Popatrzmy... Pewnie wszystkiego po troche, a pamietasz jak zesmy razem mecza Polska-Niemcy ogladaly? To sie na fejsie dzialo :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, to bylo zdarzenie! Ale ja zaczynam sie sportem podniecac dopiero na poziomie miszczostf Europy i swiata. :)))

      Usuń
    2. Piateczka! Lubimy to! :)))

      Usuń
  15. a ja lubię fejsbuka. pogadać można (tak jak na skajpie), napisać, nie zgadzać sie lub owszem, administratorem jestem kwiatkowej grupy i dobrze mi z tym. na fejsbuku jest ciekawie i bardzo dobrze, ze mam mało czasu. na mnie akurat za dużo wolnego źle wpływa a inaczej czasu nie wykorzystam. kiedy byli ludzie onet.pl, nasza klesa, teraz fejsbuk in twitter. tego ostatniego nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast przeszukiwac internety za interesujacymi mnie zagadnieniami, mam na fb od razu wszystko podane. Wygodna sprawa. A co mnie nie interesuje, zaraz wyrzucam z nowosci i juz. W przeciwnym razie mialabym jeszcze mniej czasu. ;)

      Usuń
  16. Nie posiadam, nie dotyczy.
    Podpisano:
    F - jak Frau Be :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzalam na fb, nie ma F jak Frau Be, wiec nie egzystujesz w ogole. :)))))

      Usuń
    2. No nie ma, nie ma - ani jako Frau Be, ani jako nikt inny. Powiem Ci, że świetnie się z tym czuję, że mnie nie ma :)

      Usuń
    3. Tez sie kiedys tak czulam, ale wpadlam, jak sliwka w kompot. :)

      Usuń
  17. Facebook to pożeracz czasu na maxa. Jednak dla mnie to często informacja o wydarzeniach w mojej okolicy, kontakt ze znajomymi z innych miast czy Państw, których nie widuję często... na fejsie czas płynie za szybko i trzeba uważać :)

    a jakim jestem typem - nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie fejs, skad bym wiedziala, gdzie teraz jestes i ze tam brzydko pachnie przy sniadaniu? .))))

      Usuń
  18. Ino jedno powiem, masakra ;) rzadko tam zaglądam. uściski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam zaraz masakra, mnie sie podoba. :)))

      Usuń
  19. jestem na fejsuniu, ale nie wiem do jakiej należę kategorii :) na pewno i na szczęście nie jestem uzależniona, bo ja generalnie jestem pozbawiona nałogów ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly...??? To Ty taki wiecej chodzycy ideal? :)))

      Usuń
  20. Cóż mogę rzec..
    LUBIĘ TO!!!
    ..w sensie Twój Post ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem, pod jaką kategorię podpadam, bo ja świeżynka na fb. Ale nie lubię go i mam opory. M. in. z powodu nadmiaru informacji i bodźców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz wiele informacji filtruje i wylaczam niektore cudze "nowosci", bo musialabym noce poswiecac, zeby wszystko przeczytac. ;)

      Usuń
    2. Ja właśnie nie wiem jeszcze co z tym wszystkim zrobić i którędy. Nie mam zapału, żeby się dowiedzieć i pewnie za chwilę się stamtąd wymiksuję.

      Usuń
    3. No wez, Hana! I znow przestaniesz istniec?

      Usuń
  22. Ja czytam po łebkach. Ale fakt, wciąga dziadostwo jak ruchome piaski...
    Co tam, lubię plażę... ;)
    Najbliżej mi chyba do lajkonika ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie musi cos naprawde zafascynowac, zebym dala lajka. Moje lajki sa na wage zlota. :))))

      Usuń
  23. Nie ma mnie na fejsie i nie będzie:)Zestawienie 'osobowości' fejsbukowych jest imponujące.
    Powiedz mi, jak to się dzieje, że ja zaglądam do Ciebie wieczorem, dosyć wcześnie, a i tak zawsze jestem daleko z tyłu w komentarzach?
    Mało tego ,jeden post mi "uciekł', bo według mnie ostatnim był ten o doopie, a ja widzę, że jeszcze jeden się tu nagle "wcisł".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje posty ukazuja sie punktualnie o polnocy, ale blogger jak zwykle swiruje. U mnie tez cudze posty ukazuja sie w czytelni z ogromnym opoznieniem, najczesciej czytam je wlasnie przez fb, a w czytelni znajduje wiele godzin pozniej.
      Widzisz, fb przydaje sie chocby wlasnie do tego. :)))

      Usuń
  24. Tyle tego jest???? Kilka kategorii brzmi baardzo znajomo ;))
    Coraz bardziej oddalam się od fejsa (wchodzę, ale siedzę znacznie krócej niż kiedyś), bo to strata czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komu to mowisz? Wiem, jak duzo czasu trace, ale jest naprawde sporo ciekawych rzeczy do poczytania. :)

      Usuń
  25. Też się długo broniłam, a teraz zaczynam uciekać, bo świństwo potrafi odebrać cały czas wolny i to mimo woli.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli mam cos lepszego do roboty, umiem sie obejsc bez fejsa, :))

      Usuń
  26. Byłam mocno przeciw. Teraz zaczynam mięknąć, bo bywa, że brak fejsa powoduje, ze jestem z tego, czy tamtego wykluczona. Podejrzewam, że w końcu ulegnę i juz się zastanawiam, która definicja stanie się moją charakterystyką :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, prawda! W wielu przypadkach sa dnosniki do fb, wchodzisz, a tam ZONK! Zarejestruj sie albo nie poczytasz sobie, nie zobaczysz profilu albo innego zdjecia. No i wez tu zyj bez fejsa. :)))

      Usuń
  27. Założyłam konto na FB na prośbę Córci, która chciała promować firmę i na początek potrzebowała choć kilka osób-znajomch. Założyłam, Córcia mi pokazała gdzie mam kliknąć i zamknęłam na kilka tygodni. Głównie dlatego, że nie mogłam tego ogarnąć. Zresztą do teraz do końca nie ogarniam;-))) i często się dziwię, że jak dodam coś tam, to się pojawia tam, a jak tu, to wszyscy o tym wiedzą ;-)))). Niemniej jestem uzależniona od FB. Głównie z powodu bieżących wiadomości. Po prostu przez FB mam piorunem przegląd najświeższych informacji, które by do mnie nie dotarły, gdybym miała oglądać wszystkie strony czasopism czy portali, które mnie interesują. No i znajomi maja swoje ulubione miejsca, z których udostępniają i jestem na bieżąco. A ja bardzo lubię być na bieżąco;-)))
    Mam też trochę problemów z FB, z gatunku "co mam zrobić z tym fantem". Np. znajomy B znajomego A zaprasza do grona. Znajomego A bardzo sobie cenię, za to B jest nie z mojej bajki albo nudny, za to płodny i zawala główną stronę jakimiś duperelami, które mnie nie interesują i zabierają czas, by poprzewijać i dotrzeć do interesujących treści. Druga rzecz to ignoruję wszelkie zaproszenia do grup, czym sympatii sobie raczej nie zaskarbiam. A trzecia to zaproszenia do polubienia stron. Szkoda mi czasu na oglądanie tych stron, sprawdzania co to jest i w co się ładuję, więc też ignoruję - a potem jest obraza. ;-)))
    Ech... ciężkie jest życie fejsbukowicza ;-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takich to ja mam metode, dobra i sprawdzona. Klikam, ze ich lubie, ich strony tez, a jakze! A potem na ich profilu , na dole zdjecia tytulowego odklikuje "abionnieret" (nie wiem, co tam macie po polsku, bo ja mam fb po niemiecku) i nie dostaje od nich zadnych wiadomosci. Oni zadowoleni, bo maja jednego fana wiecej, a ja, bo nie dostaje kupy smieci do czytania. Polecam! :)

      Usuń
    2. To chyba nasze "ukrycie" wpisów. To tak zrobiłam z jednym religijnym panem ;-))) W sumie sympatyczny gość, tylko fotorelacje z kościelnych wydarzeń ( w ogromnej ilości) mnie wkurzały okrutnie.

      Usuń
    3. Ja mam takich, co namietnie wklejaja jakies gify blyskajace aj law ju, serduszka i te rzeczy. Jak w przedszkolu, qrna! :)))

      Usuń
  28. a ja nie jestem fejsbukowym maniakiem owszem mam i to trzy ))))))))))))))
    swój teatru i teatru )))ja z powodu teatrów se założyłam...
    nie mam czasu na fejsa, blog mi już sporo zabiera.
    Dziękuje z segregacje Pantero ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, kradnie ta franca czas jak malo co innego. :)

      Usuń
  29. Ja swoje konto założyłam tylko po to,aby utworzyć fanpage psiolubni. O ile na mój prywatny profil nie zaglądam i go nie używam, to codziennie prawie jestem na tym blogowym i to mnie zgubiło.
    Wchodzę niby tylko "na chwilę" a z tej chwili robi się dwie godziny....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No skad ja to znam? Diabelski wynalazek ten fejsbuk! :)

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.