poniedziałek, 15 lutego 2016

P - jak Placzek.

Troche nie po kolei z tym alfabetem, ale tak sie akurat zlozylo, ze bylam na spacerze z synusiem.
Kiedy uzbrojona w Placzka odwaznie chodzilam po najwiekszych bezdrozach i bezludziach, jak na zlosc nikt nie chcial mnie zaatakowac. A taka mialam ochote poszczuc bandziora moim brytanem i zeby mu tak Placzek jaja odgryzl. A tu nic, no ale przynajmniej sie nachodzilam. Slonce dawalo, leciutki mrozik scial kaluze, ale wiosenka daje sie odczuc i zauwazyc.












W drodze powrotnej sfocilam dla Was moje git-sasiedztwo, o ktorym juz kiedys dawno wspominalam, ale od tego czasu sporo czytelnikow doszlo, wiec pochwale sie jeszcze raz.


Ten czerwony budynek, wygladajacy tak niewinnie, jak jakis blok mieszkalny, to nowo wybudowany osrodek mieszkalny dla niebezpiecznych przestepcow, ktorzy juz odbyli kare, ale nie wolno im wyjsc na wolnosc do konca zycia, bo stanowia zagrozenie dla spoleczenstwa. Ci ludzie zyja tam jak w domu, a nie jak w wiezieniu, maja swoja prywatna przestrzen i moga robic co im sie podoba, nawet pracowac, z wyjatkiem opuszczenia osrodka, bo sa wprawdzie zdrowi psychicznie, ale zresocjalizowac sie ich nie da, a nikt nie chce brac odpowiedzialnosci za narazanie spoleczenstwa na niebezpieczenstwo z ich strony. Nie chcialam tak nachalnie z bliska focic, bo wszedzie pelno kamer, a nie wiem, czy wolno, w kazdym razie teren strzeze podwojny bardzo wysoki plot, wjazd do wewnatrz odbywa sie przez specjelne sluzy, zabezpieczone kratami nawet na gorze. W oknach krat nie ma, ale tez nie ma sposobu ich ani otworzyc, ani wybic szyb, ani wyciac dziury diamentem. Ale ja i tak mam dziwne mysli, majac swiadomosc, kto znajduje sie za tymi murami i co ma na sumieniu.
W glebi po lewej stronie ten bialy budynek to biura polotwartego wiezienia dla mlodocianych, reszta zabudowan jest niewidoczna. Lobuzy moga sie tam uczyc, zdobywac zawod, a nawet zarabiac pieniadze na potrzeby wlasne i osrodka. Hoduja bowiem kwiaty balkonowe, ktore w sezonie sprzedaja. Tam nie mam dziwnych mysli, bo wielokrotnie lazilam obok od zakrystii, czyli od strony ogrodow, szklarni i boisk sportowych. Ta mlodziez nie jest jeszcze az tak zepsuta, nie jest tez niebezpieczna, zdarzalo mi sie z nimi gadac przez zywoplot, kiedy tam spacerowalam z Kira.


Kilka krokow dalej zaczyna sie teren szpitala psychiatrycznego. Jest bardzo rozlegly, a na nim budynek glowny, wiele przeroznych budynkow technicznych, pawilonow terapeutycznych i innych takich cudactw, ogromny park i gospodarstwo ogrodnicze, gdzie odbywa sie terapia zajeciowa. I jest TEN oddzielny budynek, za kilkumetrowym murem  otaczajacym go dokola, z kratami we wszystkich oknach, nigdy nie wylaczanymi reflektorami i kamerami na kazdym kroku. Tu zyja niebezpieczni psychopaci, ludzie chorzy i nie mogacy brac odpowiedzialnosci za wlasne czyny. Na ogol zostaja tam dozywotnio. No chyba, ze uda im sie uciec, co czasem sie zdarza.
Moja corka mieszka tuz za tym budynkiem, no jakies 100 metrow, ja troche dalej, ale i tak pilnie slucham radia, czy tez komus nie udalo sie zwiac.
Takie to mamy doborowe sasiedztwo czubkow, mordercow, terrorystow i innych psycholi. ;)
A po powrocie do domu...


Tylko nie wiem, czym Kirunia tak sie zmeczyla. :)





30 komentarzy:

  1. No to faktycznie ciekawe masz sąsiedztwo, oby nie przeniknęły Cię ich myśli, ciesz się, że nie jesteś telepatką! :)))
    Masz teraz dwa pieski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale Placzek czasem u nas nocuje, kiedy corka wyjezdza albo ma duzo zajec, zeby nie musial sam siedziec w domu. Korzysc obopolna, bo on nie jest sam, a ja mam obronce na spacerach. :)

      Usuń
    2. Faktycznie wygląda na ... dużego psa :), bo jakoś bardzo groźnie nie. :)
      Fajnie mieć z kim zostawić pieska. Ja się tutaj będę musiała zastanowić, co robić, jak byśmy chcieli gdzieś na weekend np. wyjechać. Może rodzice M. się zajmą, ale to będzie wymagało trochę organizacji. Zobaczymy, na bieżąco będziemy rozwiązywać takie problemy. :)
      p.s. tapetę pokazałam, zerknij, co o niej sądzisz?

      Usuń
    3. W ostatecznosci mozesz poszukac dla Schwarza psi hotelik, na pewno gdzies w poblizu musi byc. Gorzej z Mozartem, ktos musialby z nia czasowo zamieszkac, choc i dla kotow sa pewnie jakies hoteliki.
      Bylam u Ciebie, zaopiniowalam, a Tyy sie zastanow. :)))

      Usuń
  2. Jeśli Płaczek, to tylko mógłby zapłakać:)). Gdzie tam jaja ogryzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placzek to on jest w rodzinie, bo dawno temu plakal za swoja pania, kiedy byl u nas pierwszy raz. Pozniej mu przeszlo, a ksywka zostala. :)

      Usuń
  3. W końcu foty natury:-)Przyjemnie cieszą oko.:-)
    Płaczek jest taki grzeczny jak mamusia?
    Nie mam psa i pojecia nie miałam ze zwierzęta mogą płakać...to,ze smutek ich dopada,to wiem.
    Panterko,skoro mieszkasz w sąsiedztwie powiedzmy jak z horroru,to nie powinnaś bać sie uchodźców:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest grzeczny, ale na spacerach jednak musze uwazac na inne psy, bo Placzek nie kocha samcow i moglyby sie pogryzc. A to jego "plakanie" to bylo ciche skomlenie z tesknoty za mamusia. Teraz juz sie przyzwyczail i nie placze, lubi nawet u nas byc, bo jest ciagle mietoszony i chodzi na dlugie spacery. :))
      Moi psychopaci sa pozamykani, a uchodzcy szwendaja sie po ulicach, wiec moga zrobic aua. :)))))

      Usuń
    2. :-)) taaa przeciez Placzek nie lubi samców zapewne nie tylko swojego gatunku,to szwendajacy sie uchodźcy mogą zrobić duże aua:-))
      Placzek nie placze,bo teraz odwiedza swoja biologiczną mamusię.:-)

      Usuń
    3. Wtedy tez mial mamusie, a plakal za ludzka mamusia. Oni maja jakas magiczna wiez, w koncu corka porod odbierala i zna go od zarania. :)))

      Usuń
  4. Się naczytałam! I o Annie i o Bułeczce i o Twoim "interesującym" sąsiedztwie:))). Muszę jeszcze doczytać komentarze. A na razie tylko napiszę, że zdjęcia jak zwykle piękne. I mam nadzieję, że ten mrozek i słoneczko do nas też dotrze, bo na razie mgliście i pochmurno i dość ponuro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bylo w sobote, a juz w niedziele zrobilo sie szaro, ponuro i deszczowo. Dzisiaj natomiast pada snieg, taki rzadki, ze prawie go nie widac, ale jest. Ponurosc kaze mi wskoczyc pod pled, bo ta pogoda do niczego sie nie nadaje.

      Usuń
  5. Uuu, to niezbyt przyjemne macie otoczenie mieszkalne. Zdjęcie śpiochów świetne:)
    U nas już przebisniegi kwitną,prymulki wychodza,coraz więcej wiosnę widać ,mówili też w wiadomosciach,że pierwsze bociany przylecialy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebisniegi, prymulki, takie zolte male, a nawet sa juz liscie tulipanow i zonkili. Oby tylko nie przymrozilo! :)

      Usuń
  6. interesujące :) Płaczek i Kira śliczni :D... zabudowa interesująca, choć mieszkańcy już mniej... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziecko to ma juz zupelnie przechlapane z tym sasiedztwem, do mnie psychole majo dalej. :)))

      Usuń
  7. fajnie, że psiaki się lubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak maja sie nie lubic, mama z synkiem? :))

      Usuń
  8. pięknie wyglądają na tej kanapie:))))

    Tak mi się przypomniało, w Siedlcach więzienie stoi dokładnie w centrum miasta.
    Ale wątpię, żeby więźniowe tam mieli takie warunki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu warunki maja az za dobre! Moze nie dla Niemcow, ale niejeden cudzoziemiec tak w domu nie ma. :)

      Usuń
  9. słuchaj...przy przestępcach Ci współczułam, choć podoba mi się ich system ochrony społeczeństwa, przy młodzieży trudnej po wyrokach sobie pomyślałam, ze pech jakiś ale przy psycholach ryknęłam śmiechem?! czy to jakaś specjalna dzielnica???? dla tych co narozrabiali?narozrabiają, mogą narozrabiać? żeby było blisko?? jesteś na cenzurowanym ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tak. Najpierw byl sobie szpital psychiatryczny, ktory z czasem byl rozbudowywany. No w koncu to potrzebna placowka.
      Dom poprawczy tez sobie byl i nikomu nie wadzil.
      Jakies dwa lata temu wymyslili ten osrodek dla dozywotnio niebezpiecznych wiezniow. Byly burzliwe protesty, my tez podpisywalismy, byly demonstracje, bo w koncu malo kto chcial takiego sasiedztwa. Jak widac, niewiele to wnioslo, osrodek wybudowano i zasiedlono.

      Usuń
  10. Może kiedyś się doczekasz, że Płaczek komuś jaja odgryzie ;) Kto wie ...
    Sąsiedztwo średnio ciekawe, nie da się ukryć ...
    Ale te bazie, w lutym, kto by pomyslał kilka lat temu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz wczesniej ta wiosna przychodzi, a zimy sa coraz cieplejsze. Maja wiec racje ci ekolodzy, ze klimat sie ociepla. Jak dla mnie bomba! Dla natury pewnie nie za dobrze. Ehhh... po nas chocby potop.

      Usuń
  11. Ależ masz sąsiedztwo. Takie zgrupowanie w jednym miejscu, oni tak specjalnie w kupie ich trzymajo? Jakiś mikroklimat tam panuje, czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani chybi klimat i polozenie geograficzne sprzyjalo czubkom, mordercom i terrorystom. :)))

      Usuń
  12. Spacer bardzo przyjemny, troszeczkę mrozu i oznaki wiosny. Może i dobrze, że niebezpieczni przestępcy nigdy nie wyjdą na prawdziwą wolność. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W teorii nie powinni, ale czasem znajdzie sie jakis durny rzeczoznawca, ktory orzeknie, ze zagrozenia nie ma i wypuszczaja takiego. Na krotko na ogol, bo zaraz kogos zabija. ;)

      Usuń
  13. Fajnie ze moglas byc na ulubionym spacerze, zdjecia ciekawe i prawie wiosna. Co do okolicy tzn. sasiadow to bym sie nie przejmowala, bo przeciez nigdy nic nie wiadomo, mozesz miec 'doskonalego sasiada' a ktoregos dnia dowiadujesz sie ze to serial killer, albo jakas inna zaraza, a pedofilizm wsrod ksiezy i co teraz mowia, robia te wszystkie wierzace owieczki? Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Statystycznie rzecz biorac, wieksza szanse mam zginac z rak wlasnego meza niz "ucieknietego" psychopaty. :))))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe i obrazliwe komentarze beda usuwane.