wtorek, 20 czerwca 2017

Gorac niemozebny.

Mam przez ten upal mozg tak zlasowany, ze nielatwo mi sie skupic i cos madrego napisac. Mam w glowie jakies tam tematy, ale rozplywaja sie w niebyt, razem z moim entelektem. Inwentarz zywy tez ledwie dycha, ale z jakas samobojcza determinacja ida wszystkie trzy przezywac ten upal na balkonie, gdzie jest nie do wytrzymania tak do godziny 16.00, kiedy slonce wreszcie chowa sie za dom. Ja nawet mniej pale, bo obrzydzenie mnie bierze na balkonowy skwar, a futra tam wlasnie ida dogorywac.

                                               
Nadchodzi jednak moment, kiedy i one nie wytrzymuja i zmykaja do domu, gdzie jest odrobine chlodniej, a wentylator nie przestaje dmuchac. Toya rozklada sie w charakterze dywanu na samym srodku pokoju, Miecka zas upodobala sobie drapak z ZOOplusa. Jednak z tego goraca zdaje sie splywac z niego na podloge, jak roztopiony metal.




I tylko Bulka trwa jeszcze czas jakis na posterunku balkonowym, ale i ona w koncu nie wytrzymuje spiekoty i drobnym kroczkiem ucieka do mieszkania, zajmujac strategiczna pozycje na stole, gdzie bez przeszkod dociera ozywczy powiew wentylatora.


Zwierzaki nie moga znalezc sobie miejsca, snuja sie z kata w kat, wychodzac od czasu do czasu na balkon, zeby napic sie wody z konewki. Zeby uprzedzic pytania, w kuchni w psiej i kociej misce zawsze stoi swieza woda do dyspozycji. Ale do kuchni jest tak daleeekooo...
Dopiero wieczorem wszyscy odwazamy sie powrocic na balkon. Kosy zaczynaja swoj cowieczorny spiew, koty pocwierkuja na ich widok, a Toya ma jak zwykle wszystko w zadku i spi beztrosko na krzesle.




62 komentarze:

  1. U nas też gorąc niemożliwy, ale ja tak lubie i bardzo dobrze znoszę upały :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wodzie to ja tez dobrze znosze, ale pracuj w taki gorac i nie zwariuj. :))

      Usuń
  2. Hi, hi, upal? Jaki upal? Wlasnie sie dzisiaj cieszylam, ze w koncu do 39ºC spadlo :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie mieszkam na rowniku, w przeciwienstwie do Ciebie i do takiego piekielka nieprzyzwyczajonam. :)))

      Usuń
    2. A ja cię podejrzewalam, że w jakiejś Francyji zamieszkiwasz :/

      Usuń
    3. Troche dalej na poludnie. :) Dla mnie to juz rownik. :)))

      Usuń
    4. Nie na poludnie, tylko bardziej na zachód. podobno tu sie Europa konczy :).

      Usuń
    5. Jak zwal, rownik z sahara do kupy, pieklo w czystym wydaniu. ;)

      Usuń
  3. A nie mówiłam, że to jest pora roku nie do życia?! Mnie od kilku dni nie opuszcza ból głowy, spróbuj z tym pracować i w ogóle funkcjonować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mowilas! To by dalo sie jakos ogarnac, ale nad wielka woda, a nie w miescie. Dobrze, ze choc w aucie mam klime, zaraz dostane zapalenia pluc.

      Usuń
    2. Kurna, ja mam tak samo od słońca i ciepła od razu pioruńska migrena :/

      Usuń
    3. Wolałabym mieć samochód z klima i zapalenie płuc niż zdychać w tych nieludzkich warunkach.

      Usuń
    4. Z tego samego zalozenia wychodze, ze milsze mi zapalenie pluc niz to pocenie.

      Usuń
    5. W samochodach jedyne, co wazne, to czy ma klime ... :)))

      Usuń
    6. Zupelnie nie moge sobie przypomniec, JAK ja wczesniej jezdzilam samochodami bez klimatyzacji... A jezdzilam!

      Usuń
    7. Tutaj to raczej samobójstwo bez klimy :(.

      Usuń
    8. No raczej. Ale kiedys i tam jezdzilo sie bez klimy, bo stare auta jej nie mialy. Jakos sobie ludzie radzili. :))

      Usuń
    9. Ja radzę sobie do dziś ;))

      Usuń
    10. Mowilam juz, ze Cie podziwiam, Jaska? Nie tylko dlatego, ze jezdzisz bez klimy. :)

      Usuń
  4. Widzę na filmiku,że wszystkie miejsca zacienione masz zajęte:)
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie i dlatego rzadziej pale. :)))

      Usuń
  5. U nas też upalnie, w związku z tym zaległam martwym bykiem w domu.Jeśli się nie wychodzi z domu to jest całkiem znośnie.Wystarczy dobrze "pokierować" żaluzjami, tak by odbijały słońce. W tej chwili mamy 24, ma być 30.
    Ale na jutro przewidują jakąś "zniżkę", ponoć do 23 stopni.Pożyjemy, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tragedia dzisiaj, do samochodu wchodzi sie jak do sauny, bo nie ma cienia do zaparkowania. Co z tego, ze za chwile klima odpala i chlodzi, kiedy w ten moment jestes cala mokra.
      U nas tez niby znizke obiecuja, ale bo to mozna im wierzyc? :))

      Usuń
    2. U mnie "strasza", ze po sobotnich 40 ma spasc do 32. Oby to byla prawda!!!

      Usuń
    3. Lomatko! Dla mnie te 32° to jest jak dla Ciebie 40°. Spadac to ma do 25°, wtedy mozna odetchnac.

      Usuń
  6. Upał upałem, a jak masz w pakiecie dodatkowo gzy to ja pierdolę!!!!
    http://jaska-zwiejskiegopodwrka.blogspot.com/2014/07/wscieke-gzy.html (polecam filmik)

    Teraz jest jeszcze gorzej. Much mniej, a to to bladztwo za to mnoży się ;/;/;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ile Ty tych blogow prowadzisz? Ten jest dla mnie nowoscia, nie wiedzialam o nim wczesniej.

      Usuń
    2. Szczerze mówiac, wolabym gzy niz ta malenka, wredna zaraze, zanana tutaj jako mosquito-palha. Zre toto jak cholera, a dojzec nie sposób. https://en.wikipedia.org/wiki/Phlebotominae.

      Usuń
    3. No nie mow, ze jeszcze dodatkowo cos roznosi... :/

      Usuń
    4. Owszem, leiszmanioze :(.

      Usuń
    5. Musialam udac sie do wujka gugla po wyjasnienie, bo nawet o tej chorobie nie slyszalam. Te Wasze moskitos to tak samo niebezpieczny badziew jak kleszcze z borelioza i babeszjoza.

      Usuń
    6. I pies i Chłop mają prezenty od kleszczy. Z psem jest ok po leczeniu a z Chłopem to nie wiadomo, bo to zadawnione.

      Blogów mam 4.

      Usuń
    7. Jaska, a jeden by nie wystarczyl? Mialabys wszystko w jednym miejscu i pod kontrola. :)))
      Biedny ten Twoj chlop :(

      Usuń
  7. Miecka czarnulka to dodatkowo goraco, Toya wyglada ze ma rzeczywiscie dosyc upalu. Tutaj w upaly daje sie zwierzakom smakolyki w kostce lodu.
    Sama zapomnialam na troche o upalach, bo mamy zime, dzisiaj piekny sloneczny dzien byl, 16C, w nocy spadnie do 7C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka zime, jak u Ciebie, to ja moge miec, a nie zeby zaraz jakies mrozy, sniegi, gololedzie i inne atrakcje.
      Musze sprobowac zrobis kostki lodu ze smaczkami dla Toyki, moze bedzie to jadla.

      Usuń
  8. kocham te cudne czerwcowe dni a zwłaszcza wieczory
    to ciepełko, te ptaszęta, te długie dnie

    chce się żyć:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczory owszem, kiedy temperatura juz troche spada, ale nie dni, kiedy czujesz sie jak w saunie 95° i jeszcze musisz tyrac. Pot tak oblepia, ze kleisz sie do podlogi, a leb chce peknac z bolu. Nie lubie.

      Usuń
    2. No tak to nie lubię: ((

      Usuń
    3. Przydalby mi sie taki przenosny kombinezon klimatyzacyjny. Na zewnatrz Sahara, a przy ciele przyjemne 20°.

      Usuń
  9. U mnie też upały po dwadzieścia pięć stopni, żyć nie idzie. Tiguś generalnie ostatnio lubi spędzać czas obok ludzi, więc gdy my jesteśmy na dworze, on kładzie się na słoneczku, a jak się nagrzeje to przenosi się w cień, i tak zmienia miejsce leżakowania w zależności od nagrzania futra. A w domu służy najczęściej w charakterze dywanu, szczególnie na schodach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat wyspiarski jest nieco przyjemniejszy latem, ze wszystkich stron jak nie oceany, to morza, wiec idzie wytrzymac. A Ty narzekasz, ze zyc nie idzie? To co ja mam powiedziec?

      Usuń
    2. A ja Ci tylko mogie wspolczuc :-)
      Na wakacjach takie temperatury to sa OK, bo klimatyzacje sie ma w pokojach, ale normalnie w domu to umrzec mozna. Pamietam moje ostatnie lato w Polsce, jak dogorywalam spryskujac sie woda ze spryskiwacza

      Usuń
    3. No mozna umrzec. Gdyby nie wentylatory, dawno bym nie zyla. Jak jest jeszcze cieplej, to tez uzywam spryskiwacza. :)

      Usuń
  10. Jak to zwierzaki ciągnie na dwór. Mimo wszystko :)
    Nie lubię upałów. Na szczęście w pracy klima, a w domu da się żyć jak pozasłaniamy na dnie całe okna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tez sie maskujemy zaslonami, ale mury grzeja sie jak piec. Dopiero wieczorem otwieramy wszystkie okna, probujac robic przeciag.

      Usuń
  11. Wczoraj był gorąc i z pracy wróciłam ledwie żywa. Na dziś zapowiadali do 29 st. więc siedzę w domku, bo słońce i upał to dla mnie możliwa powtórka "z rozrywki", a drugi raz mogło by mi się nie udać.
    Beza leży cały czas na balkonie, ale ja mam balkon obudowany, więc jest zacienione, a z góry osłania parasol. W domu okna pootwierane ma przestrzał, nawet nie otworzyłam jeszcze sezonu wiatrakowego. Idzie żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wiatraki stoja w kazdym pomieszczeniu i latajo 7/24. No dobra, w kiblu nie ma. :)))

      Usuń
  12. U nas też gorąco, a my póki co jeszcze na starej chacie na 4 pietrze poddasze i zaduch. Pięknie dziewczyny pozują ;) muszę nadrobić zaległe posty. Widzę że Toya już w komitywie z kocicami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaardzo wspolczuje, nie ma nic gorszego od poddasza. Nie dosc, ze trza sie wspinac codziennie, to jeszcze latem nie do wytrzymania.
      Koniecznie nadrabiaj, bo dzialo sie i dzieje u mnie, ze nie nadazam pisac. :))

      Usuń
  13. I wlasnie dlatego kocham klimatyzacje miloscia wierna od lat.
    U mnie sie troche ochlodzilo, czyli jest 29-30C a nie jak bylo 36-38C i to juz jest zbawienne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu nam nie wolno miec klimy, bo to juz przebudowa, a my tylko wynajmujemy. Trza sie obejsc wiatraczkami, ale nielatwo sie zyje. Dobrze, ze choc autem mozna wygodnie sie przemieszczac.

      Usuń
  14. Życie na wyspie ma swój urok :) temperatury latem są umiarkowane. chociaż po wodę też jest nam daleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wlasnie mnogosc wody dokola robi Wam klimat do wytrzymania. My mamy do duzej wody bardzo daleko.

      Usuń
  15. W sumie to powinniśmy się cieszyć i grzać kości. Pamiętam złośliwe lata (od lato), kiedy całe trzy miesiące padało i było zimno. A potem była jesień.
    Tu, na południu Polski jest i tak cieplej niż w głębi kraju. Dzisiaj w cieniu od strony wschodniej było 0 11 godzinie+30 stopni. Beza grzeje futro na tarasie, w pełnym słońcu, przez pół godziny, potem idzie przed dom do cienia na drugie pół godziny, po czym wraca na pełne słonce. A mnie już na sam jej widok takiej prażącej się, pot cieknie po plecach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, co jest nie tak z tymi psami i kotami. Takie maja futra i jeszcze im malo, musza sie smazyc na slonecznej patelni. Beza to w ogole kudlata ze nie wiem, Toya ma niewiele klakow - jak im nie za goraco?
      A w ogole, kiedy nie siedze nad woda, to jednak wolalabym chlod, moze byc z deszczem, a nie taka spiekote. Nie wytrzymuje.

      Usuń
  16. Nienawidzę upału!!!!To byłam ja, żyrafa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo, jak to zyrafa, glowe masz blizej slonca, wiec nic dziwnego, ze Ci bardziej goraco. :)))

      Usuń
  17. buuuuuuuuu... a ja kocham możebne gorąca i upały i te niemożebne :))) I już. Nie zamienię się za nic na zimne klimaty. Klimatyzację toleruję tylko w aucie i to przez krótką chwilę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z dwoch: albo jestes jeszcze bardzo mloda i upaly calkiem Ci nie przeszkadzaja, albo... pochodzisz z Afryki. ;)

      Usuń
    2. Taaaaaaaa,,, młoda - jak to mawia mój ojciec JAK JAGODA PO ŚWIĘTYM MARCINIE - dziecek ma 26 lat - se policz - zawsze lubiłam upały

      Usuń
    3. Moj dziecek najstarszy ma 35 i sie nie chwale. Gufniara jezdes!

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.