piątek, 30 marca 2018

Jak w niedziele palmowa...

... natura obdarowala mnie palemka.
Sobote i niedziele mialam bardzo pracowite, bo to jedyne dni, kiedy moge poswiecic sie grubszej robocie w domu. W sobote dokonalam cudu z lazienka, wlacznie z wnetrzem znajdujacych sie w niej szafek. Za to w niedziele swiecilo od rana slonce i bardzo, ale to bardzo wytykalo mi palcem szyby w oknach, przez ktore malo co bylo widac. Szczegolnie w salonie, gdzie drzwi balkonowe i okno zaplute byly przez zwierzyniec. Kto ma w chalupie zywy inwentarz, ten wie, o czym mowie.
Za to kiedy bylam juz po robocie, napotkalam blagalny wzrok Toyi, wiec rada nie rada, choc kosci i stawy skrzypialy, zabralam miotacz pileczkowy i podreptalam utykajac na pobliskie pola. Sama nie musialam duzo chodzic, za to Buras wybiegal sie za ta pilka, jakby trzy maratony przebiegl. Niestety poranna pogoda zaczela sie psuc i sloneczka juz prawie nie doswiadczylysmy.
Podbialy wprost eksplodowaly, wszedzie rosly gromadki tych malenkich sloneczek.




Toye musialam powstrzymywac w zapedach i robic przerwy w rzucaniu pilka, inaczej by jej pikawka chyba nie wytrzymala. Kiedy juz jezor wisial prawie do ziemi, kolejny odcinek szlysmy powolutku bez rzucania albo zatrzymywalam sie na kilka minut.






Wlasciwie nie planowalam zrywania bazi, w przeciwnym razie wzielabym ze soba sekatorek, bo gola reka nielatwo jest ulamac taka galazke. Ale przypomnialo mi sie, kiedy zobaczylam zagajniczek pelen bazi, ze warto by miec co w wazon wstawic, wiec musialam sie pomeczyc. Warto jednak bylo, bo wsrod niezliczonych zwyklych galazek z baziami byla TA JEDNA. Jakis mutant czy cus, jakby zrosnietych kilka cienkich galazek, a na kazdej z nich baziowe kotki. Na czubku tego tworu zamaszysty zawijas.

Mozna sobie klikiem powiekszyc zdjecie
No calkiem jak palemka, co nie? Co z tego, skoro i tak nie mialam w planach palmowac. Za to stoi sobie ten mutant wsrod innych w wazonie i robi dobre wrazenie.
Slonce coraz czesciej schowane bylo za chmurskami, Toyka coraz bardziej zmeczona, ja mialam rece zajete wiechciem baziowym, miotaczem pilek, aparatem, a od czasu do czasu papieroskiem, ale przede wszystkim zaczelo mi wychodzic to przepracowanie weekendowe, wiec czas byl do domu.





Tak juz mi teskno za swieza zielenia, za kwitnacymi drzewami owocowymi, za kolorowymi kwiatkami na lakach, a tu burosc nie chce ustapic, wszystko powysychane, badylkowate i paskudne.








56 komentarzy:

  1. Super ten mutant!!! i widac, ze baziom jednak mroz i snieg nie zaszkodzily, to dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie gdybym tego mutanta nie spotkala, nie przyszloby mi do glowy w ogole zrywac te bazie.

      Usuń
  2. Fajna palemka. Mnie jeszcze trochę sprzątania czeka, jak zwykle zostawiłam na ostatnią chwile i nie wiem jak sie wyrobię, bo dyżur mam jeszcze jutro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sprzatanie z glowy, zreszta u nas dzisiaj swieto i nie wolno brzeczec odkurzaczami. Skupie sie na siekaniu salatki. :)

      Usuń
  3. Bosz...jak ja mam dosyć tej brązowej zimy. Zielonego strasznie się chce. Palemka fajna :-) A to sprzątanie tesz takie świąteczne i palemkę dostałaś, może kosmos do ciebie gada.....może taka niewierząca to ty NIE jesteś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byl ET albo inny kosmita, a sprzatanie bylo wiosenne, bo jak slonce zaczyna do domu zagladac, widac to, co burosc zimy ukrywa. :))

      Usuń
  4. Piękną ma mordeczke ta Toya!
    Śmieszna ta palemka :)
    To mi przypomina że miałam uciąć wierzbę w ogródku!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wazonu czy ogrodniczo na wiosne?
      Mordeczka sie rozbrykala i teraz rano wlazi mi pod koldre, a taka byla grzeczna przez rok i zawsze spala na swoim.

      Usuń
  5. Mordka wybiegana:) U nas okna są myte li tylko gdy temperatura przekracza 15 stopni. Narażać cennego.zdrowia nie będę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecie nie myje przy minusie, bo by mi szyby popekali. Ladnie bylo, slonce swiecilo, to i umylam. :))

      Usuń
  6. Moje okna też oplute przez zwierzaki,umyłam ale już znowu zaplute.Ręce opadają.Wiosny nie widać ,jak nie śnieg to deszcz i wszędzie błoto.Spacer super no i ta zjawiskowa palemka.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FB dal mi przypominajke, ze w ubieglym roku o tej porze wszystko juz kwitlo, forsycje, narcyze, drzewa owocowe. A teraz? Obrzydliwosc.

      Usuń
  7. Modelka urocza wręcz ;-) Oraz może znalezienie mutanta baziowego (ciekawy okaz) oznacza obfitość dobroci dla Cię? Oby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak tak! Mow mi jeszcze, moze sie spelni ♥

      Usuń
  8. Palemka super! A wiesz, że wierzba ma odmiany, które właśnie tak wyglądają? Pewnie powstały z takich mutantów, oglądałam je w jakimś programie ogrodniczym:)
    Toya cudną ma mordkę, bardzo jest fotogeniczna:)
    Podbiałów u nas jeszcze nie widziałam.
    I jeszcze a propos poprzedniego posta: Pantero, Rybeńko! Przeczytałam waszą dyskusję, wykazałyście się klasą! Inni mogliby się, a nawet powinni się od Was uczyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! Dlatego wlasnie koleguje sie z Rybenka. :))) A przy okazji bardzo Ja lubie.
      W ubieglym roku o tej porze, jak mi przypomnial fejsunio, kwitly juz drzewa, kwiaty i forsycja. A teraz zima jest z powrotem.

      Usuń
  9. No niesamowite te zrośnięte razem gałązki! Wygląda to bardzo "nieziemsko".
    Przyjmijmy, że znalazłaś tę gałązkę "na szczęście".
    Nic nie sprzątam, nie szaleję, leczę ten prawy bark najzdrowszą metodą, czyli "nicnierobieniem".
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam masz do sprzatania, przeciez dopiero co sie wprowadziliscie i jeszcze nie zdazylo sie dobrze zabrudzic. :))) A poza tym kto powiedzial, ze na swieta byc musi?

      Usuń
  10. ano właśnie burooo szarooo gównianie ...cholerka.
    Sciskam Cię więc kochana wiosennie i odpoczywajcie sobie i czekajmy na wiosnę gdyz poniewaz musi kiedyś przyjść ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslisz? Bo ja zaczynam watpic, moja wiara sie stepila.
      A taka galazka to jak czterolistna albo nawet piecio, koniczyna.

      Usuń
  11. Ales zganiala Toyke, na tym trzecim zdjeciu od konca(dolu) siedzi bidulka piekna ale zmeczona.
    A bazie lubie normalne, ten dziwolag wcale mnie nie zachwycil. Do bazi to tylko moge tesknic, bo tutaj ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te mieszanki pitow tak maja, predzej umra niz przestana, trzeba wiec pilnowac samemu odpoczynkow, bo szkoda byloby tak fajnego psa. :)

      Usuń
  12. No nie, takie cudo to mi sie jeszcze nie zdarzylo zobaczyc, super mutant!
    U nas tez ciagle zimno, szaro i do dupy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postawilam se na stol kamienne jajca, wiec z baziami tworza mi nastroj, a co de bede zalowac. I niech mi kto sprobuje powiedziec, ze nie mam prawa, bom niewierzaca. :))

      Usuń
  13. Wlasnie wrocilam z lasu kabackiego, zanioslam do karmnikow ostatnie ziarenka , ktore jeszcze sie ostaly po zimowym dokarmianiu ptaszkow, wiec lasek nie ma ani ani swiezej zieleni, nic a nic, jest tak bury jak "zielen" na Twoich zdjeciach. Smutny jak diabli. O podbialach nie ma mowy, nie ma ich, nie ma cebulic w znanym mi miejscu, nawet nie wychynely z ziemi, no tragedia po prostu. Spotkalam jakis dwoch panow o wygladzie zaniedbalych naukowcow, ktorzy po angielsku zapytali mnie jak trafic do ogrodu botanicznego w Powsinie...niestety musialam ich poinformowac, ze jeszcze on jest zamkniety, ale jakos sie nie przejeli i poszli we wskazanym przeze mnie kierunku. Moze maja tam specjalne spotkanie na wysokim szczeblu botanicznym...
    no i tak, rozpisalam sie wiec zycze Ci milych dni i spacerkow we wiosennej aurze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj niby swieci slonce, ale ja zajeta jestem w kuchni, a kiedy bede miala juz czas, zeby polazic, to ma sie pogoda schrzanic :( Mimo tego slonca i tak wszystko wyglada ponuro. Fejsunio przypomnial mi, ze w ubieglym roku 29.03. kwitly juz forsycje i drzewa owocowe, a laki zolcily sie podbialami i narcyzami.

      Usuń
  14. Aaa. ta palemka to rzeczywiscie jakis wybryk natury, dobry okaz by pokazac tym naukowcom, co to dzisiaj ich spotkalam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dam! Moje!!! Traktuje to jak czterolistna koniczynke, na szczescie.

      Usuń
  15. Teraz moge powiedziec, ze juz mutanya widzialam :))). Toyka piekna, ale kuzwa, gdzie ta wiosna???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez pierwszy raz w zyciu widzialam taki wybryk natury.
      Kuzwa, nie wiem! :)))

      Usuń
  16. Żywe słoneczko pośród żółtych słoneczek - i to jest jedna z tych nielicznych wartości życia.
    U mnie słońce operuje przez zakurzone i zaplute szyby z równym zapałem, co u Ciebie, ale musiałabym upaść na głowę, żeby myć teraz okna. Zrobię to wtedy, gdy będzie odpowiednio ciepło i gdy będę miała na to czas oraz ochotę. To, że w całym bloku wszyscy myją okna na wyścigi, nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Do mieszkania też mi się Sanepid nie zapowiedział, toteż mam to serdecznie w jak najgłębszym poważaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dzisiaj 17° w sloncu i 13° w cieniu, jest naprawde przepieknie, a ja siekam przemyslowe ilosci salatki jarzynowej i pieke serniki. Jak juz bede gotowa z robota, to moge sie zalozyc, ze pogoda sie zrypie. Zawsze tak jest.
      A okna zalatwilam sobie w zeszla niedziele i nawet inwentarz nie zdazyl ich zapluc od nowa. :))

      Usuń
    2. Przemysłowe ilości sałatek to my robimy na co dzień, bo obie z Letnią jesteśmy sałatkożercami. Tym razem, ponieważ mam te rzadka okazje, zamierzam zostać stachanowcem w opierdalaniu się. Wyrobię 300% normy i zdobędę zaszczytny tytuł przodownicy.

      Usuń
    3. Ta, akurat na dwie kobitki przemyslowe ilosci! Mnie wyszla pelna micha od mycia noguf.

      Usuń
    4. Frau B, przybij piateczke, tez wyrabiam te 300% :))).

      Usuń
    5. No przecież micha od noguf to jest na jedną kobietkę... Zwłaszcza, że jemy to na śniadanie i pół obiadu, bo na cały już nie wystarczy. Na kolacje też byśmy jadły, gdyby nam się chciało robić jeszcze raz tego samego dnia.

      Usuń
    6. A ja wyrobilam sie dzisiaj, wiec mam przed soba cale trzy dni byczenia sie.

      Usuń
    7. Taaa, juz widze, jak we dwie dajecie rade przez pol dnia misze od noguf.

      Usuń
  17. Bardzo ciekawy ten palmkowy mutant. Pewnie zasuszysz?
    Pogodnych Swiat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, chyba wywale, po co mi suche badyle w domu?

      Usuń
  18. świetna ta palemka! zanim padnie to zrób jej sesję fotograficzną :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też bym chciała zieleni i kwiotków, ale to przecież normalna marcowa pogoda, tylko, że ostatnio klimat nam w głowach poprzewracał i zanadto rozpieścił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie i dlatego teraz czuje sie taka pokrzywdzona :(

      Usuń
  20. Dobrze, że byłaś na spacerze z Toyą. Ona się wybiegała, a Ty masz mutanta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w rodzinie bazi odpowiednik pieciolistnej koniczyny. Musi mi przyniesc szczescie. :))

      Usuń
  21. :) Ale super zdjęcia Toyki.

    Jak miałem koszatniczki to cały pokój, gdzie akurat klatka stała był w bobkach. Do dziś nawet jeszcze gdzieś w kanapach znajduję takie małe, czarne kuleczki. :D Takie to są uroki zwierzaków.

    Ja u siebie nie jestem osobą decyzyjną, Rodzicielka chce chyba konkurować z sąsiadką naszą, która już od paru dni siedzi do trzeciej w nocy i gotuje. Stąd taki pomysł z wyjazdem w przyszłym roku. Bo u mnie więcej jest zasuwania przed Świętami niż radości z nich.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys tez sie tak spinalam, tyralam sprzatalam, gotowalam, pieklam, wiec kiedy nadchodzily swieta, bylam wykonczona i na nic nie mialam juz checi. A teraz luzik, przez co te wolne dni staja sie przyjemnoscia.

      Usuń
  22. Aaa. ta palemka to rzeczywiscie jakis wybryk natury, dobry okaz by pokazac tym naukowcom, co to dzisiaj ich spotkalam..

    สล็อต ออนไลน์
    สมัคร D2BET

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz! Nastepna, co mi chce moja palemke odbierac dla nauki. Nie dam! :)

      Usuń
  23. rdzo lubię dzień postu o zwierzakach...no, może mniej o kotach, bo ich nie znam i nie pojmuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to czesty temat, o ile zauwazylas. Z futrami czlowiek nigdy sie nie nudzi, zawsze cos wymysla. :)))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.