czwartek, 8 listopada 2018

Remedium na bezsennosc.

Od dluzszego czasu zmagam sie z bezsennoscia, albo wieczorem nie moge dlugo zasnac, albo zasypiam wprawdzie szybko, ale okolo polnocy budze sie i mam po spaniu. Coz, chyba mnie starosc dopada, bo dotychczas moglam sie poszczycic glebokim przesypianiem calej nocy. Nic mnie nie wzruszalo, najwieksze i najglosniejsze burze nie zaklocaly mojego snu, a teraz belegówno mi szkodzi. A jak konowaly nie wiedza, o co chodzi, to wszystko zwalaja na stres. Masz uporczywe obstrukcje - stres, nie mozesz spac - stres, boli glowa - stres, kolano - to samo, hemoroidy tez od stresu i tak w nieskonczonosc.
A jak tu zyc bez stresu? Gdzie sie czlowiek nie obejrzy, tam same hiobowe wiesci. W Polsce bogoojczyzniano, nacjonalistycznie, ponuro, meczensko i martyrologicznie, a calosc okraszona jakims rzezbiarskim potworkiem poleglego za wiare i przekonania miernego prezydeciny. Albo na odwyrtke, ekstremalnie lewicowa otwartosc prowadzaca prosta droga do przejecia Europy przez zwyrodnialych islamskich przestepcow, czyli dokladnie to, co juz stalo sie w Szwecji. Obydwie moje ojczyzny, stara i nowa, rzadzone sa przez psychopatow i przestepcow. Moje poczucie bezpieczenstwa poszlo sie calkiem bujac, zyje w permanentnym strachu o przyszlosc moich dzieci i ich dzieci, bo ja juz sie nazylam i nie musze dluzej, ale jak oni beda zyc w takim bagnie?
Takie to i podobne mysli bombarduja moja biedna glowe , kiedy tak leze w nocy, patrzac na zmieniajace sie cyferki budzikowego projektora na suficie. Czasem wstaje i siedze sobie przy lapku, zeby odwrocic uwage od zlych mysli, ale w internetach tez nic pocieszajacego. Jakis nowy swiatowy trend majacy na celu pozbycie sie znacznej czesci spoleczenstwa. No bo jak nazwac idiotow namawiajacych do zaprzestania szczepien ochronnych i leczenia nowotworow witamina C, ale koniecznie lewoskretna, cokolwiek to znaczy. Ilu zwolennikow tych zbrodniczych teorii wacha juz kwiatki od spodu, ile dzieci zmarlo na bagatelne choroby? Japiernicze, spoleczenstwo zamiast rozwijac sie i madrzec, glupieje w tempie przyspieszonym, o czym dobitnie swiadcza zwolennicy plaskiej ziemi.
W srode obudzilam sie okolo 4.00 rano i znow sobie lezalam i zamartwialam sie za siebie i za caly swiat, w koncu wstalam i postanowilam zapolowac na wschod slonca. Dzien wczesniej przejezdzalam rano obok Kiessee, ktore zamglone wygladalo zjawiskowo, mialam wiec nadzieje, ze i tego dnia bedzie takie ladne.
Zdjecia mozna powiekszyc kliknieciem, warte sa obejrzenia w wiekszym formacie.


























I to koniec. Do domu wrocilysmy troche przemarzniete, a wlasciwie tylko ja przemarzlam, bo Toyka caly czas byla w ruchu, wiec jej bylo cieplo. Mnie zmarzly glownie dlonie, bo nie wzielam rekawiczek.
Tak mi sie przypomnialo, ze ostatnio bylam polowac na wschod slonca jeszcze z Kirunia w grudniu 2015.



114 komentarzy:

  1. Czasem bezsenność się przydaje,bo powstają takie piękne zdjęcia. Pałki mnie urzekły i oświetlone rdzawe drzewa, pięknie. Toya nie protestowała że tak skoro świt idzie na spacer?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja byla juz na emeryturze, to byloby mi obojetne, ile spie, bo moglabym w kazdej chwili polozyc sie na drzemke, a tak... Laze taka niedorobiona przez caly dzien, musze prowadzic auto i stwarzam niebezpieczenstwo.

      Usuń
    2. W starym kraju, już mogłabyś być na emeryturze haha.

      Usuń
  2. Gdy zbudzisz się w nocy, nigdy nie patrz, ktora godzina! Wyłącz ten projektor, zanim sie nerwicy nabawisz. Serio! Idąc za potrzeba w nocy, unikaj spojrzenia na zegar, po wszystkim połóż su znowu do łóżka i zamknij oczy. Nie mysl, nie debatuj, nie planuj. To naprawde działa po jakimś czasie.
    Fajne zdjęcia! Ja tez lubię szwendać sie wczesnym ranę i po ciemku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie patrze, ale kiedy tal walcuje sie po lozku w plonnej nadziei na zasniecie, w koncu patrze, ile mi jeszcze nocy zostalo. A czasem w ogole wstaje, bo sen nie wraca. No i latwo powiedziec: nie mysl. He he heee...

      Usuń
    2. Latwo nie jest z tym nie- mysleniem, z tym sie zgadzam, sama tez mam sporo do myslenia i martwienia sie, nie jest tak, ze tylko sie madrze... ale naprawde da sie. Nie od razu, ale da sie.
      Sprawdzanie, ile wlasciwie jeszcze zostalo nocy, jest fatalne, bo czlowiek automatycznie zaczyna sie denerwowac, ze juz tak krótko do sygnalu budzika, a juz nie spi od jakiegos czasu, i sie nie wyspi, i dzien bedzie do dupy, i cisnienie mu sie podnosi, i kilka potów oblewa, i to jest wlasnie ten mechanizm, który prostym niepatrzeniem sie na zegarek da sie wstrzymac.

      Usuń
    3. Ja tam wole wiedziec, chocby to mialo spowodowac u mnie jeszcze wiekszy stres. Tak juz mam i nic na to nie poradze. Jak mi malo zostaje, to po prostu wstaje, a jak wiecej, to czasem udaje mi sie dosc szybko zasnac.

      Usuń
  3. Bardzo piekny i nostalgiczny poranek. Po takich fotkach az zal, ze trace okazje do podziwiania takich okolicznosci przyrody. Zdecydowanie spanie to sport w którym moge konkurowac z najlepszymi. Szkoda tylko, ze jeszcze nie olimpijski ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leciwo, ja tez moglam konkurowac, a po 60-tce zaczely sie jaja. A moze to nie wiek, tylko sytuacja i zwiazany z nia stres. Jakos nie umiem wylaczyc myslenia.

      Usuń
  4. Mialam podobnie zasypialam latwo ale po 4 czy 5 godzinach budzilam sie wyspana i co dalej ?? Siedzialam do polnocka bo jak przespalam do 4 czy 5 to jeszcze dalo rade wytrzymac do konca dnia w pracy, gorzej jak dzien zaczynalam o 2 nad ranem.Zaczelam chodzic codziennie na basen godzina plywania jak najpozniej wieczorem - pomoglo.Zdjecia jak zawsze cudne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze, ze kiedy poloze sie za wczesnie, tj. przed 23.00, to mam jak w banku, ze obudze sie najdalej o 2-3.00. Mam sporo ruchu w dzien, chodze z Toya po swiezym powietrzu, wiec i dotlenienie tez powinno byc w normie. Ehhh... starosc nie radosc...

      Usuń
    2. A ja mam całkiem odwrotnie; kiedy położę się zbyt późno, po 23-ciej, to źle śpię, budzę się często i od 3-ciej, 4-tej nie mogę już spać.
      A w ogóle też mam problemy ze snem, ale to ewidentnie stres; kiedy odpuściłam przejmowanie się sprawami, na które nie mam wpływu, sypiam dużo lepiej. Nie wiem, jak to zrobiłam; pracowałam nad tym, ale to nie tylko to. Myślę, że to dlatego, że zadziało się tyle różnych rzeczy, że coś pękło - w końcu nie mogę sobie brać na głowę całego świata.

      Usuń
    3. Byc moze masz za duzo tego ruchu wieczorem? Za duzo sensacji? Nawet "glupi film" potrafi zadzialac jak ekstra dawka kofeiny. I organizm po szybkiej regeneracji, czyli kilkugodzinnym szybkim snie, znowu jest wybudzony?

      Usuń
    4. Lucy, no bez przesady! Ja wieczorem nie przesadzam ze spacerami, bo niby gdzie mam sie wloczyc po ciemku, bojam sie. ;)
      Ninka, ja nie moge sie za wszesnie polozyc, bo moj organizm odbiera to zaraz jako popoludniowa drzemke. Budze sie po 2 godzinach z nowymi silami i moge gory przenosic. O spaniu nie ma nawet mowy. Musze wiec tak isc spac, zeby moj prganizm odczul, ze to nocne spanie.

      Usuń
  5. Ja pierniczę... A ja padam jak mucha o 21.00 i nie mogę zwlec zwłok z łóżka, gdy budzik robi armagedon w moim jestestwie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogadamy, o ile dozyje, kiedy bedziesz w moim wieku. Ja tez kiedys mialam jak Ty. Teraz kiedy budzi mnie budzik, to jestem szczesliwa, ze dotrwalam, bo na ogol wstaje przed nim.

      Usuń
    2. Ale ja bym tak chciała. Więcej czasu na życie, no i przede wszystkim wielka oszczędność na bólu, jaki codziennie zadaje budzik. Zamień się...

      Usuń
    3. Troche cierpliwosci, bedziesz tak miala, bo z wiekiem organizm potrzebuje coraz mniej snu. Ja do niedawna nie znalam nawet slowa bezsennosc i zawsze mnie dziwilo niepomiernie, ze mozna nie moc spac.

      Usuń
    4. A gówno prawda, z całym szacunkiem, niestety... Moja babcia na przykład im była starsza, tym dłużej spała. Kładła się o 21.00 i rypała drzemę do 9.00, a w dzień jeszcze ucinała drzemkę na siedząco. Tato wypija o 22.00 ostatnia kawę i natychmiast zasypia na siedząco przed telewizorem, a do rannych ptaszków w też nie należy. Tak po prawdzie to nie pamiętam w naszej rodzinie nikogo takiego, nawet małych dzieci.

      Usuń
    5. A, przepraszam, był jeden, co o 7.00 się zrywał samoczynnie, ale to był mój podupcony mąż, to nie rodzina i się nie liczy.

      Usuń
    6. No nie, ten to nie rodzina, wiec nie ma co brac go pod uwage. Moze Wy jestescie spowinowaceni ze Spiaca Krolewna?

      Usuń
    7. A nawet spokrewnieni. Nie wiedziałaś? Oto mój rodowód :)
      https://fraube2.blogspot.com/2017/09/430-z-nieduzym-przymruzeniem-oka.html

      Usuń
    8. Z przyjemnoscia sobie przypomnialam ten post i moja wlasna definicje. ;)))

      Usuń
  6. Swietna decyzja ten spacer o swicie..a jakiez zdjecia! boszsz cudnej pieknosci! gdybym mieszkala Bloiko Ciebie chetnie zabralabym sie na takie wedrowki, u mnie tez sa nezle tereny kabackie ale samej jakos trudno sie zwlec z czasem bezsennego lozka. Trzecie zdjecie najbardziej ale wszystkie sa cudne!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tego zlego, byle tylko nie codziennie. Bezsennosc jest meczaca, choc, jak powyzej widac, czasami sie przydaje. ;)

      Usuń
    2. Zmobilizowalas mnie i wyszlam do LAsu Kabackiego...byla piekna mgla i wrocilam podbudowana...

      Usuń
    3. Nooo, to moge miec nadzieje na mglisty post?

      Usuń
    4. Zrobilam kilka zdjec ale wiesz co mnie zachwycilo? tuz przy polach przed laskiem jest prywatnas szkola i przechodzilam tamtedy kiedy dzieci szly do szkoly, dzieci duze i male i bardzo wiele z nich prulo po chodnikach na hulajnogach, nawet takie trzylatki, przesliczny widok, robilam im zdjecia, czasem mama i tata i dzieci na tych hulajogach wjezdzali do szkoly. Fajne nie?

      Usuń
    5. Fajne, takie neispotykane. Bo na dzieci jadace do szkoly na rowerach to zadna atrakcja. :)

      Usuń
  7. Biedna Toya, bo nie pozwolili jej sie też wyspać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam! Burek byl przeszczesliwy mogac ze mna spacerowac.

      Usuń
  8. Zdjęcie 3 od dołu rewelacja😲

    Bardzo współczuję bezsenności.
    Jak Ty potem funkcjonujesz w ciągu dnia??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zombie albo cus w ten desen, a ratuje sie kawa. Po przyjsciu do domu klade sie na ogol, zeby troche odespac, ale na dluzsza mete to nieco meczace.

      Usuń
  9. Bardzo mi odpowiada natężenie pomarańczu na trzecim zdjęciu od końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzewa oswietlone pod takim wlasnie katem, przez nisko stojace slonce, wygladaly naprawde zjawiskowo. W dzien nie sa tak intensywnie tycjanowskie.

      Usuń
  10. Wspaniałe zdjęcia! Sama nie wiem, czy bardziej podobają mi się te miękko zamglone, czy te z niebem rozświetlonym pierwszymi promieniami świtu; te z osnutymi pajęczyną roślinami, czy te rudo-jesienne, czy śliczna Toya. Wszystkie piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ta cisza nad jeziorkiem, prawie wcale nie bylo ludzi, za to sporo ptakow. Ich zdjecia niestety niespecjalnie wyszly, bylo za ciemno. Moglam spokojnie popadac w zadume, jak na naszym cmentarzu. Toyka tez wyszalala sie z samego rana, wiec wszyscy byli zadowoleni.

      Usuń
  11. No widzisz, sama sie przyznajesz do stresu, bo wszystkie te nocne przemyslenia, martwienia sie o przyszlosc rodziny, wiadomo niemozliwe jest zasnac ponownie. Wiadomo ja tak samo widze ten swiat, ale nie pozwalam sobie na te wszystkie przemyslenia przed spaniem a tym bardziej jak sie obudze, kieruje myslenie na cos przyjemnego a najbardziej mi pomaga zasnac myslenie ze juz spie. Ludzie mlodzi za dobrze mieli w zyciu, nic nie wiedza o komunizmie, tutaj na uczelniach studenci kochaja Marksa, za 50 lat beda mieli komunizm. A czy Twoje corki tez tak czarno widza przyszlosc jak Ty? mysle ze nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mysle, kiedy spie, bo jak sie obudze, to od razu zaczynam zbawiac caly swiat i martwic sie o wszystkich. Tak mam i nic na to nie poradze. Swiadomie moge probowac kierowac mysli na inne tory, ale podstepna podswiadomosc zawraca je tam, gdzie uwaza.
      Moje corki malo czym sie przejmuja, tylko pozniej slysze: mamo, mialas racje. I wcale nie sprawia mi satysfakcji mowienie im: a nie mowilam?

      Usuń
  12. Myślę, że to nie stres, bo z tego co piszesz wynika, że masz dużo zmartwień. Człowiek nie ma wpływu na cały świat, dlatego podobne problemy pobudzają poczucie bezsiły, a ta być może przyczynia się do Twojej bezsenności. (I może jeszcze strach.)
    Islamistów trochę się obawiam, ale na szczęście nie doświadczyłam bezpośrednio ich demonstrowania wiary. Szwajcaria nie jest pod tym kątem bezpieczna, bo zdarzyło się tu już zasztyletowanie.
    Ta witamina C lewoskrętna to ciekawostka dająca duże owoce. Mój znajomy cierpiał strasznie na stawy, że aż mu je powykręcało. Wyleczył się tą witaminą całkiem.
    Zdjęcia magiczne. Bardzo lubię poranki nad jeziorem. W wakacje na Mazurach zawsze wstawałam o świcie żeby to podziwiać na żywo. Wiem, dziwna jestem, żeby w wakacje tak wcześnie się budzić... ;) Jednak jesienne zdjęcia w tym anturażu, przebijają wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie tak dawno udaremniono zamach na pociag ICE, jakos te sluzby kontrwywiadu pracuja. Tylko czy nie lepiej byloby wyrzucic tych przestepcow i terrorystow, zamiast ich jeszcze dofinansowywac? Oni nie przyjechali tu po bezpieczenstwo, ale po to, zeby zniszczyc chrzescijanska Europe, zislamizowac ja. Ania, nie chce mi sie juz powtarzac, ale jesli masz ochote poznac moje zdanie, zajrzyj do etykiety PRZEMYSLENIA.
      Jesli chodzi o witamine C, to jest to wlasnie kwas askorbinowy i nie istnieja jego zadne skrety, ani w prawo, ani w lewo, to wymysl szarlatanow namawiajacych ludzi do rezygnacji z terapii klinicznych. Jedna z naszych koelzanek zmarla niedawno, a bardzo chwalila skutecznosc tej lewoskretnej witaminy.
      https://www.aptekagemini.pl/poradnik/zdrowie/witamina-c-lewoskretna-fakty-mity/

      Usuń
    2. Wiem po co tu przybyli Islamiści, nie musisz mi tego tłumaczyć. Widzę co się dzieje na świecie i nie twierdzę, że mnie to w ogóle nie dotyczy. Po prostu jak na razie nie dotyczy bezpośrednio.

      Jak dotąd ta lewoskrętna "cudownie uzdrowiła" mi paru znajomych. Czasem się uda, a czasem nie. Nie sądzę jednak, by to leczyło raka czy inne parszywe choroby. Na coś tam jednak pomaga i nie zaszkodzi, jak ktoś chce spróbować. Nie uważam jednak, by to była jedyna i doskonała recepta na całym świecie, ani tym bardziej, by upoważniała do rezygnacji z terapii.

      Głupot, w które ludzie wierzą jest cała masa na świecie. Są różne mody np. jakieś diety cud uzdrawiające, ale najlepszym lekarstwem pozostanie niezmiennie zdrowy rozsądek człowieka.

      Usuń
    3. Ament.
      Lepiej bym sama tego nie ujela.

      Usuń
  13. Piękne rudości i pajeczynki ❤️
    Oj ja też ostatnio się budze. Po 24, zasypiam, budzę dopiero 1, kurna, zasypiam budzę się 3...
    Chyba to stres. I też się boję o przyszłość młodego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie diamenciki na pajeczynkach, roslinkach, zdzblach trawy mozna zobaczyc tylko rano. Dobrze, ze to nie lato, bo musialabym wstawac w samym srodku nocy.
      To, ze ja cierpie na bezsennosc, to w moim wieku jest chyba normalne, ale Ty powinnas spac jak niemowle.

      Usuń
    2. Chyba za dużo stresu w pracy, bo a to cos zmieniaja, a to nie widomo jak bedzie dalej, bo mamy jakies terminy na poprawianie wynikow, oj...
      Lepiej sie nie rozwijac bo cisnienie i bez kawy skacze i potem sie nie spi ;o

      Usuń
    3. Dobrze, ze jak na razie cisnienie mam w normie, jesli nie za niskie.

      Usuń
    4. Ja też niskociśnieniowiec, żółwik! 🐢

      Usuń
    5. No zolwik! Ale nie bylo wesolo, bo swego czasu ciagle mdlalam. Teraz cisnienie mi sie lekko podnioslo, jak to z wiekiem bywa, wiec jakos zyje i funkcjonuje. :)

      Usuń
  14. Mam podobnie, Pantero, wiec rozumiem zmeczenie, zaklocony porzadek dnia i nocy, dodatkowa frustracje z tego wyplywajaca.
    Dobrze by bylo zdecydowanie poznac przyczyne stanu rzeczy bo tak najlepiej - znalesc sprawce i ukrecic mu leb a z tego co piszesz nie masz pewnosci czy stres czy wiek?
    Gasz, co ja pisze - jak Merkelowej leb ukrecic?
    Zdjecia cudne ale przykro ze powstaly takim kosztem.
    Mocno przytulam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie pracowala, to byloby mi dokladnie wszystko jedno, bo moglabym sie po prostu dluzej wyspac, a tak... chodze jak taka snieta ryba. Pewnie juz sie z tego nie wylecze, zaklocenia snu beda coraz czestsze, jak u mojej mamy. Ona tez kiedys spala jak mlody bóg.

      Usuń
  15. Ja nie mam problemow z bezpieczenstwem czy islamistami, a sytuacja polityczna w Polsce mi lotto. A i tak sie nie wysypiam. Masakra jakas. Oboje z Chlopem chodzimy jak zombie jakies.
    A teraz fakt o witaminie C z Narodowego Instytutu Zdrowia (niewazne jakiego kraju, chemia jest jednakowa na calym swiecie).
    Kwas ascorbinowy (potocznie nazywany witamina C) jest lewoskretny i prawoskretny. Ale tylko LEWOSKRETNY KWAS ASKORBINOWY jest w chemii nazwany witamina C. Prawoskretny kwas askorbinowy jest po prostu kw3asem askorbinowym. I to taka tajemnica. Nazywanie witaminy C lewoskretnym cudem i sprzedawanie tego cudu za wielkie pieniadze uwazam za wielki spam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.aptekagemini.pl/poradnik/zdrowie/witamina-c-lewoskretna-fakty-mity/

      Juz mi sie nie chce znow tlumaczyc, ze lewo- i prawoskretnosc to bzdura. Poczytaj sobie.
      Nie moge pojac, skad te coraz czestsze zaburzenia snu u ludzi, moze to te chmtrailsy tak nas oglupiajo? I spac nie dajo. Nic tylko te lewoskretne witaminy zrec.

      Usuń
  16. Jak pięknie, te kolory na drzeach i pajeczynki, bardzo malownicze.
    Juz biezących zmartwien mam po kokardę,wiec resztę mam w odwłoku.
    Dopadla mnie teoria spiskowa na temat tych suplementów,witamin i ciskania z kazdej strony wiadomosci,że ma sie przerózne niedobory, magnezu ,witaminy C,D3, jak sie zanadto stresujesz to za duzo produkujesz kortyzolu i serotoniny,wiec tez trzeba cos tam cos tam,a w kosmos z tym wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak porownujac, to Ty rzeczywiscie masz na glowie znacznie wiecej i to gorszych zmartwien ode mnie, a co najgorsze, nie widac konca ani optymalnego wyjscia. Ehhh... na starcza bezsennosc to u Ciebie jeszcze za wczesnie. :)
      Z suplementow to zre magnez, bo mnie skurcze lapia w nocy i teraz witamine D3. Wystarczy.

      Usuń
  17. Serio, serio, bardzo Ci chcialam wspolczuc tej bezsennosci i nawet mi dobrze szlo....
    Ale jak zaczelam ogladac zdjecia to szlag trafil wspolczucie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaz tyle korzysci z tej mojej bezsennosci. Nie zawsze tez uda sie trafic odpowiednia pogode i takie fajne zdjecia nie wychodza. Musza byc specjalne warunki, zeby nad woda utworzyla sie taka malownicza mgla. Mialam szczescie.

      Usuń
  18. Przy zdjęciu 20, 23, 25 zapomniałam o oddechu - no cudności ach ach...
    Co do bezsenności, to ja nawet pisać nie będę. Całe życie kładę się do łóżka, bo późno, a wstaję, bo muszę. Nie pamiętam kiedy wstałam rześka i wyspana. Zawsze lubiłam siedzieć długo po północy, a rano był cyrk ze wstawaniem, najpierw do szkoły, a potem do pracy. Od paru lat mam fajną pracę, kiedy przyjdę, wtedy będę, nikt się nie czepia. Nie jedną noc przeleżałam w łóżeczku do rana i sen nie przyszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam wyboru godziny, kiedy mam przyjsc do pracy, trza wczenie wstawac i nie ma, ze boli.
      Popatrz, Bezowa, jakie wschody slonca przegapiasz, Twoja bezsennosc sie po prostu marnuje. :)))

      Usuń
    2. Przecie mam obfocone wschody i zachody słońca, pokazywałam na fb.

      Usuń
    3. Taaa, z balkonu. Nawet pizamy ni musialas zdejmowac. :)))

      Usuń
    4. Wschody mam z okna mojej sypialni i kuchni, a zachody z balkonu.

      Usuń
    5. No to w sypialni tym bardziej mozesz w pizamie :)))

      Usuń
  19. Wcale nie zwalam tego na stres, bo czym ja się mogę stresować, jak idę sobie za 3 miesiące na emeryturę?

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do bezsenności- może po prostu zbyt wcześnie kładziesz się spać? Im mamy więcej lat tym mniej nam snu potrzeba.
    Od dziecka byłam tzw. "nocnym Markiem", od świtu do południa "dochodziłam do siebie"- jeśli miałam się uczyć to zawsze dopiero około 21,00, 22,00.Oczywiście rano do dwóch nie mogłam zliczyć. Nie da się ukryć, że nadal najlepiej funkcjonuję wtedy, gdy inni śpią. I jeżeli nic mnie rano nie wygania z łóżka to zasypiam około 1 lub 2 w nocy, wstaję około 8,00 lub 8,30 rano.Ale jeśli masz takie problemy to może pomyśl o braniu jakichś ziołowych preparatów na wyciszenie-, np. Kalms, który jest wyciągiem z chmielu, waleriany i gencjany. Wycisza, działa tonizująco na układ nerwowy, ale nie działa odurzająco ani nie daje uzależnienia.
    Pięknie nad tym jeziorem.Porobiłaś wspaniałe zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie nie klade sie za wczesnie, bo w takim przypadku juz po dwoch godzinach bylabym wyspana. Staram sie nie klasc wczesniej niz o 23.00, a potem jeszcze czytam w lozku, wiec zasypiam przed polnoca.
      Po takiej nocy musze zdrzemnac sie nastepnego dnia i to wszystko dezorganizuje mi zycie, bo spie zamaist robic cos pozytecznego, np. isc z Toya na spacer.

      Usuń
  21. Cudna jesien, pewnie w naturze jeszcze cudniejsza. Ciesz sie chwila. U mnie juz lisc opadl... i tylko te mary i dzze, i mgly, siapi i ciemni sie, zorzami niebo krasi (a ja spie jak susel. Mam nadzieje, ze te bezsennosci to przejsciowy stan. Zgadzam sie, ze 'idiociejemy'... wszyscy! (kazdy troche inaczej i z innej przyczyny).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie o tej porze drzewa i u nas byly juz bezlistne, teraz liscie jeszcze sie trzymaja i tak cudnie przebarwiaja jak rzadko kiedy. Chwilo trwaj! Nie pamietam tak cudnej jesieni i tak dlugiej i pogodnej.
      Mam wrazenie, ze moja bezsennosc ma podloze genetyczne, moja mama tez kiedys swietnie spala, teraz nie moze. Pewnie wiec starosc mnie dopada, nic wiecej :)))

      Usuń
  22. Zdjecia o wschodzie slonca cudowne, kolorowe drzewa odbijace sie w wodzie,
    musialas byc zachwycona, takie przezycia sa bardzo Twoje i nikt Ci ich nie zabierze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie z Toyka mialysmy tego ranka wlasne przyjemnosci, bylo bosko, tak bezludnie, co nad Kiessee nalezy do rzadkosci. :)

      Usuń
  23. A może chodzi o to, że zbyt małą masz przerwę między korzystaniem z urządzeń takich jak laptop czy telefon przed snem. Podobno jasne ekrany powodują pobudzenie mózgu i ze spania mało co wychodzi.

    Jak dla mnie to niech każdy wybiera takie imię dla zwierzaka, jakie mu pasuje. Jednak wybór tego ,,ludzkiego" może prowadzić do jakichś sytuacji śmiesznych, gdy dajmy na to pies i ktoś jeszcze w parku ma to samo imię. Zawoła się zwierzaka, a dana osoba też się odwróci.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to juz problem tejze osoby. Nie psa :)))
      Nie no, w lozku jeszcze zawsze czytam, a urzadzenia leza daleko w kuchni. W sypialni nic nie ma prawa mi przeszkadzac, nawet telewizora tam nie mamy. Z trudem zaakceptowalam budzik. ;)

      Usuń
    2. Zawsze można się pośmiać w takej sytuacji.

      No to w takim razie może chodzi o brak melatoniny? A jeśli nie, to już nie mam pomysłów. Jak na razie śpię dość dobrze, choć czasem też przed snem mam wszelakie myśli. Może bardziej skierowane na politykę w Polsce, jednak ogólnie niewiele chyba weselsze niż u Ciebie. Ale po jakimś czasie udaje mi się zasnąć.

      Usuń
    3. Piotrus, albo sobie zapamietaj, albo zapisz. Przeczytasz te slowa, kiedy bedziesz w moim obecnym wieku i pewnie przyznasz mi racje, choc ja juz tego nie dozyje:
      - Peseloza jest choroba nieuleczalna. :) Zawsze prowadzi do smierci, tylko wczesniej trzeba sie nameczyc.

      Usuń
    4. :) Coś w tym na pewno jest. A jeszcze jak ktoś tak jak ja przejmuje się często bzdetami, to dopiero jest męczarnia. Dlatego między innymi ograniczam sobie dostęp do informacji politycznych, bo po co mam potem nie spać i rozmyślać o tym wszystkim.

      Usuń
    5. To nie jest takie proste odciac sie od polityki, w koncu ona okresla Twoje dalsze byc albo nie byc. Mysle, ze kazdy swiadomy obywatel powinien byc z polityka za pan brat, moze nigdy nie doszloby do wyboru pisu.

      Usuń
    6. Ale w tej sytuacji to już dużo się nie da zrobić. A już szczególnie przez ciągłe oglądanie nawet mądrych osób, które omawiają bieżące problemy. Ja tam mam w miarę ukształtowane poglądy, więc wielkie zmiany mnie nie dotkną raczej (przynajmniej teraz).

      A wybór PiS-u to właściwie wynik znakomitej zagrywki jaką było 500+. Nikt z głosujących na tą partię nie pomyślał raczej skąd te pieniądze, ile będą warte za parę lat, co będzie jak budżet przestanie się domykać itp.

      Usuń
    7. Nie tylko 500+, choc oczywiscie ta lapowka pelnila kluczowa role. Bardzo duza czesc elektoratu w ogole nie poszla na wybory, twierdzac ze nie ma na kogo glosowac. Elektorat pisu natomiast stawil sie karnie przy urnach, bo klecha na kazaniu kazal.

      Usuń
    8. Wszystko się zgadza moim zdaniem. Tak wszystko wyglądało w tamtych wyborach. Widzę też, że coraz mniejsze są płacze i narzekania na rząd, nie ma właściwie oporu. A to już jest dość niepokojące.

      Ja mam z fantastyką tak, że co jakiś czas coś tam sobie przypominam. Z innymi gatunkami też mi się tak zdarza. Na przykład jakiś czas nie czytam nic o świecie czy historii, a potem znajduję sporo pozycji na ten temat i się w nie zagłębiam.

      Usuń
    9. No nie wiem, ja Lema nie lubie, Tolkiena z ledwoscia strawilam i kiedy widze, ze cos ociera sie o fantastyke, to omijam. No ale trudno od wszystkich wymagac jednakowych gustow.

      Usuń
    10. Lem i Tolkien to akurat najcięższe dzieła z fantastyki. Dołożyłbym jeszcze do tego T. Pratchetta, dla mnie zupełnie niestrawny w tej swojej mieszaninie filozofii, fantastyki i nie wiem czego jeszcze. Na moje nieszczęście mój kolega z liceum na Mikołajki wręczył mi książkę tego autora, jakoś nie byłem szczęśliwy.

      Dla mnie całkiem dobry na początek z fantastyką jest Andrzej Sapkowski lub Andrzej Pilipiuk. Lubię wracać do ich najważniejszych dzieł.

      Niby jest robiona wymiana tych piecy, jednak zdarza się tak, że ktoś nie ma potem pieniędzy na paliwo do niego. Bo wydaje mi się, że te nowsze jednak wymagają też lepszego paliwa. Wszystko zaczyna się i kończy na wspieraniu górnictwa w Polsce, przy jednoczesnym zakazie budowania choćby farm wiatrowych. Potem przechodzi to myślenie też na ludzi, skoro wspieramy węgiel, to zostajemy przy piecu kopcącym na potęgę. Tak samo jest przy paleniu śmieci, plastiku w piecu, to jakiś sport dla niektórych? Ciężko czasem zrozumieć mi pewne zachowania ludzi.

      Usuń
    11. Nawet nie bralam sie za Sapkowskiego, bo wlasnie nie lubie fantastyki. No nic nie poradze, nie wchodzi mi, podobnie jak ostrygi i slimaki, ponoc rarytasy. ;)
      Piotrek, nie zmieni sie nic, jesli za nowymi przepisami o czystosci powietrza, nie bedzie szlo konsekwentne karanie za nieprzestrzeganie. Ja rozumiem, ze ludzie nie maja na chleb, wiec na pewno nie kupia wegla, ani nie zmienia pieca, a z zimna nie chcieliby umierac, wiec pala czym sie da. Trudne to wszystko.

      Usuń
    12. :) Ciekawe porównanie książek i jedzenia. To jak u mnie z kryminałami ze Skandynawii. Podobno dobre, a mnie odrzucają.

      No ba. Nawet bardzo to trudne wszystko, co ze smogiem się wiąże. A rząd jak widać ma wiele ,,ważniejszych" spraw, a jeśli już coś o smogu mówią, to w kontekście niby złych działań samorządowców z PO i partii pokrewnych. Tylko skąd samorząd ma mieć pieniądze, jak właśnie nie od państwa, daje się nowe zadania, wymaga tylko, a nie daje się zupełnie funduszy. I kółko się zamyka, a może nawet tworzy kolejne kręgi, które też się kiedyś domkną.

      Usuń
    13. Tez slyszalam, ze skandynawskie kryminaly maja byc niezle, ale na slyszeniu sie skonczylo. Nawet nie probowalam, bo ja mam specjalne wymagania. Rozpiescili mnie Conan-Doyle, Christie, Simenon i Joe Alex, im nie dorowna nikt.
      Jedynym logicznym i pozytecznym dla wszystkich wyjsciem byloby wymowienie konkordatu i oblozenie tych czarnych pijawek podatkiem od dochodu. Zaraz byloby na pomoc socjalna, a i kolejki do lekarzy by sie znacznie skrocily.

      Usuń
    14. Ja tam ogólnie za kryminałami nie przepadam. Parę w życiu mi się spodobało, jednak nie jest to jakaś wielka miłość. A te ze Skandynawii to już w ogóle są poza moim kręgiem zainteresowań. Próbowałem chyba podejść do Jo Nesbo, jednak jego długie wprowadzenie do głównej historii mnie odrzuciło. Podobnie miałem jeszcze parę razy.

      O! Tylko kto miałby wyjść z taką propozycją? Jeśli są ludzie, którzy uważają tak jak zapodał to zespół 52 Dębiec: ,,Ksiądz jest bezkarny, ksiądz jest święty
      Wrogowie Radia Maryja niech będą przeklęci". Mi akurat związki z Watykanem kojarzą się niezbyt dobrze, poza tym katecheta z liceum mnie okropnie zniechęcił do kościelnych spraw, więc od tamtej pory w kościele ani razu na mszy nie byłem, wypisałem się z bierzmowania, też od dwóch lat nie po kolei mamy z księdzem, co po kolędzie chodzi.

      Usuń
    15. I to wlasnie jest sluszna postawa, bo skutkuje wymiernym zmniejszeniem ich dochodow. Ja wystapilam tutaj oficjalnie z kosciola, zeby nawet grosz z mojej krwawicy nie poszedl na ksieze dziwki. Nie moglabym juz zyc w Polsce pod tym watykanskim jarzmem.

      Usuń
  24. Jak ten pan, ktory wolal swojego psa 'Baska chodz tu do mnie' pod balkonem pani Basi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ktora Baska pierwsza zareagowala? :)))

      Usuń
    2. Zle sie ustawilam, mialam sie podpiac, przepraszam.

      Usuń
    3. Byla noc, Baska balkonowa byla szybka i wsciekla.

      Usuń
    4. Buhahaha! Tak tez sobie pomyslalam. I juz sobie wyobrazilam faceta tlumaczacego sie:
      - Niejednej suce Baska... :)))

      Usuń
  25. Tak, wczesny ranek to jest świetna pora na robienie zdjęć :) Wspaniałe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udaly sie, ale to zasluga okolicznosci pogodowych. :)

      Usuń
  26. No wiesz?! Że sama poszłaś w świat o świcie to jeszcze rozumiem, ale psa wyrywać z pościeli???
    Ale wybaczam Ci, bo było warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona by mi tego nie wybaczyla, gdybym jej ze soba nie zabrala. A poza tym wiesz, ze u nas grasujo rozne takie, wiec oprocz psa mialam jeszcze gaz w kieszeni. :)

      Usuń
    2. A teraz bedziesz mogla sama robic takie mglisto-jeziorne wschody slonca. :)

      Usuń
    3. Skupię się na zachodach:)

      Usuń
    4. Nie no, spoko! O tej porze roku swit jest o calkiem przyzwoitej porze. Mozna sie juz prawie wyspac.

      Usuń
  27. jestem tak umęczona tym wszystkim, że już nawet nie mam siły się wkurzać dniami wolnymi ustanawianymi na ostatnią chwilę, pomnikami kurdupla i marszami faszystowskimi czy innymi fajnymi pomysłami... ściąganiem policjantów za tysiaka i wojska za 1600 do warszawy!!! zastanawiam się czy aby się mogła grupa faszystów przejść po stolicy,ktoś policzył koszty tego świętowania i dlaczego nie ma kasy na podwyżki dla pielęgniarek, nauczycieli...co ze służbą zdrowia ?? i jeszcze fakt, że jesteśmy największymi syfiarzami w europie? bo węgiel i górnicy nie do odstawienia...a energia odnawialna wypadła z łask. ech uciekać stąd to mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciekac tak, ale dokad? Do zislamizowanej Europy zachodniej? Do popier***nej Ameryki? Na antypody do Australii, gdzie tez panuje polityczna poprawnosc i kolorowi maja wiecej praw od bialych? Do Azji? Tej islamskiej czy buddyjskiej? I z czego tam zyc? Chyba najlepiej do Rosji, jezyk jakby co, znamy.

      Usuń
  28. Muszę sobie nastawiać budzik żeby się zwlec o 7 - nie zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wymyśliłam remedium dla Ciebie. Zacznij odmawiać różaniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ciebie to juz zupelnie pokrecilo?

      Usuń
    2. Nie, ja tylko chciałam, żeby Ci się błyskawicznie zasypiało :)

      Usuń
    3. Co mam niby z tym robic? Ja sie nawet modlic nie umiem.

      Usuń
  30. I pomyśleć, że odmawianie różańca proponuje Ci osoba będąca z wiarą, kościołem i Bogiem na bakier. Niestety ja nie dam Ci recepty na bezsenność, bo jej nie mam. To znaczy recepty, natomiast to drugie jak najbardziej i to od wielu lat. Bardzo mi się podoba Twój styl pisania. Ty przynajmniej możesz wyjść z domu łapać wschody czy zachody, a przy tym robić kapitalne zdjęcia. Odrębne pozdrowienia dla Toyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, Frau Be jest w porownaniu do mnie gleboko wierzaca dewotka, bo mnie jest jeszcze bardziej nie po drodze z kosciolem i wiara, niz jej. :))) Frau Be doskonale o tym wie, stad jej sarkastyczna porada.
      Czy moge spytac, dlaczego Ty nie mozesz lapac sobie wschodow, kiedy spac nie mozesz, bo piszesz, ze ja przynajmniej moge wyjsc. Ty nie?

      Usuń
  31. Poprzedni komentarz mi wcięło, więc teraz tylko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wcielo, mam tylko moderacje na starsze posty, bo nie panowalabym nad komentarzami, ktore dotycza starszych wpisow.

      Usuń
  32. W rezultacie Twoja bezsenność wyszła na dobre, bo zdjęcia są rewelacyjne :) A tak trochę poważniej to....moja mama wiecznie cierpiała na bezsenność. W nocy chodziła po chałupie albo leżała, jak Ty tłukąc się z myślami. Od niedawna zaczyna spokojnie przesypiać noc. Jest na to metoda. Może skoro na nią podziałała to Tobie tez pomoże :)
    Pozdrawiam "malowana czarownico" :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba znecasz sie nade mna, bo piszesz o jakiejs czarodziejskiej metodzie i jej nie zdradzasz. No nic, pozostanie mi szlajanie sie po jeziorkach z Toya i aparatem. :)))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.