wtorek, 11 września 2012

Jamniki.

Niedawno Ania pochwalila sie swoja kolekcja ptaszkow, ktos inny w komentarzu napisal, ze zbiera aniolki i to zdopingowalo mnie do przedstawienia mojego zbioru jamnikow.
Zaczelam je kolekcjonowac, kiedy w nasze zycie wtargnal na swoich krotkich, krzywych lapkach, nasz Fusel. Po jego smierci pochowalam wszystkie pieski, zeby tak nie bolalo. Bo kiedy na nie patrzylam, a staly na honorowym miejscu w pokoju, targala mna taka rozpacz, ze w koncu musialam  je usunac z pola widzenia. Dopiero dzisiaj wyjelam je z drewnianego pudelka, zeby sfotografowac i Wam pokazac.



Wykonane sa z roznych materialow, te sa z porcelany.


Z drewna.


Ze szkla.


Z brazu.



Z metalu.
Ten z prawej to podkladka pod sztusce.


Ten na pierwszym planie uszyty jest z filcu, pozostale z plastiku.










Mam poza tym sporo roznych malenkich duperelek, zbieranych bez ladu i skladu, wiec wyeksponowalam je w skrzyneczce z polkami i powiesilam na scianie.

Taka skrzyneczka nadawalaby sie w sam raz na Aniowego mini-cipiptaszka.

14 komentarzy:

  1. Wiesz Panterko Twoja kolekcja jamników jest piękna i niebanalna przypomniało mi to mojego jamnika Figę którego miałam ze dwadzieścia lat temu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mialam dwa i na tym poprzestane, bo za bardzo sie boje od nowa przechodzic przez typowe jamnicze choroby. Teraz tylko kundelki.

      Usuń
  2. Ogromnie mi się podoba ta kolekcja jamników:)) Bardzo oryginalny zbiór. Czy dziś już nie bolało Cię serce, kiedy je wyjęłaś?
    Bardzo by się to Twoje towarzystwo przydało do tworzenia przygód Cipiptaszka:)) (na razie jednak u mnie jest tego tyle, że wystarczy mi ma kilka lat!)

    :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli i chyba nigdy nie przestanie. Jamniki znow schowalam do skrzyneczki.

      Usuń
  3. Piękna kolekcja jamniczków!! :))
    Niestety strata kogoś bliskiego nigdy nie przestaje boleć, tylko z czasem uczymy się z nią żyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyje, bo nie mam innego wyjscia, ale bol nie ustaje.

      Usuń
  4. Skrzyneczka robi wrażenie.
    Ja mam kolekcję kotów :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwal sie, Joasiu, chetnie obejrzymy.

      Usuń
  5. a ja kolekcjonuję papierochy, wstyd... nawet chińskie mam... i gdzie mi do tych słodkich psiurków? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli tylko kolekcjonujesz, a nie palisz, to pol biedy. Gorzej, jesli jestes takim kopciuchem, jak ja.

      Usuń
  6. I mnie sie lezka zakrecila poniewaz jamnik to moja najukochansza rasa. Mialam takiego krotkowlosego o imieniu Bumar i gdy odszedl zrobilo sie tak smutno, ze przez lata nie chcialam miec zadnego psa. Teraz mam, ale ogromniastego i jest rownie kochany jak Bumar. Tutaj mozna go zobaczyc, ostatnie zdjecie w tym wpisie http://halina-mojdom.blogspot.com/2012/05/majowy-ogrod-dla-mamy.html
    Masz piekna kolekcje i wierze, ze kiedys znowu wyciagniesz ja ze skrzyneczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoj nowy towarzysz jest naprawde imponujacy!
      Nasz Fusel odszedl w poniedzialek, a Kirunia zamieszkala z nami juz w czwartek. I dobrze, bo w przeciwnym razie chyba bym zwariowala z rozpaczy. Ona odciagala nasze mysli od tej tragedii i wypelniala czas. Nigdy go nie zastapila, ale ma nowe miejsce w naszych sercach, tuz obok Fuslowego.

      Usuń
  7. Ja osobiście nie lubię figurek-kurzołapek, zbieram tylko dobre książki, ale ten jamnik z metalu z dużymi uszami mnie rozczulił:D

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.