niedziela, 20 stycznia 2013

Usmiechnij sie!

Po wczorajszym, ciezkostrawnym temacie, dzisiaj  cos lekkiego, co z pewnoscia wywola u Was smiech.
Ale najpierw, dla odmiany, sprobujcie sie NIE zasmiac ogladajac ten film. Mnie sie nie udalo.


Smiech jest zarazliwy, jak dzuma, nie przymierzajac.



Trojanski ementaler







34 komentarze:

  1. zatem wesoło - dobrej nocy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za uśmiechnięty początek niedzieli,dzięki Pantero,
    tylko co z moimi zmarszczkami mimicznymi,trzeba będzie jakiś botoks strzelić.
    Znowu wydatek hi,hi,ściskam, pora wypocząć :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ty jeszcze (juz?) robisz w niedzielny poranek o tak niecywilizowanej porze???
      Botox to nieglupi pomysl. Ide z Toba!

      Usuń
  3. Dzień dobry w ten wesoły poranek niedzielny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry :) :) :) :) :) :) ..świetny początek dnia zafundowałaś Panterko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdrowie! Smiech to najlepszy lekarz.
      :)))

      Usuń
  5. Witaj
    I ja się przy tym filmiku uśmiałam , facet w tej czapce co wszedł później , myślał chyba że się z niego nabijają , aż pod drzwi uciekł :)
    OBRAZKI ŚWIETNE :))))
    Dobrej niedzieli Ci życzę , ja zaspałam i po ptaki nie pojechałam , ale wczoraj było fajnie jak na pierwszy raz, dzięki że wpadłaś :))
    Ilonus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyskusja byla zajmujaca!
      Przy filmie usilowalam sie nie smiac, ale nie wyszlo.

      Usuń
  6. Mnie też się nie udało nie zaśmiać :) Ojciec dziecka - super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rechotalam w glos, az maz spojrzal na mnie badawczo.

      Usuń
  7. Powalił mnie zajęty kapeć... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Fado przeciez caly czas usmiechniety :)))

      Usuń
  9. Super :)! Jest nawet terapia śmiechem dla odważnych - stajesz w otwartym oknie i się śmiejesz na całe osiedla :D... :). A śmiech jest zaraźliwy, chyba najbardziej jak ziewanie... :). Chociaż dla mnie płacz też jest zaraźliwy... Pozdrawiam ciepło :). Z szerokim uśmiechem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka odwazna to ja nie jestem, chyba by mnie w kaftanie do wariatkowa odprowadzili. Ale w domu rechotalam glosno. :)))

      Usuń
  10. Cudowne zjawisko z ta zaraźliwością śmiechu! Ciekawe czy ktoś badał to naukowo?
    Ale usmialismy sie razem z Cezarym zwłaszcza przy ogladaniu tego świetnego filmiku. obserwacja tych ludzi, któzy najpierw patrza na śmiejących sie jak na wariatów a potem sami zaczynaja się śmiać to cos niesamowitego. Chciałabym się znaleźć w takim rozesmianym metrze i aż sie popłakać ze smiechu!
    Dziekuję Panterko za cudny filmik i obrazki!Ty to wiesz jak ludzim zafundować dobry początek dnia!
    Całusy przesyłam usmiechniete!:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smiech jest bardzo zarazliwy. Ja usilowalam zachowac powage, ale gdzie tam, nic z tego! Rylam na caly regulator.
      Sciskam Was serdecznie.

      Usuń
  11. Co tu pisać .... Buahahahahhahahahahhaahh :)

    OdpowiedzUsuń
  12. biedny kociak z tego przed ostatniego obrazka... fajne z tym kapciem hihi to sobie kot kuwete znalazł...

    pozdrawiam i zapraszam, mam nadzieje, że nowy Design przypadnie Ci do gustu, nie zrażaj się ilością, bo czcionkę powiekszyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajety kapec bije wszystko na glowe!
      Dzieki za litosc nad slepa babka. ;))

      Usuń
  13. Dziewczyny w pomarańczowym płaszczyku i tego z odstającą fryzurą nic nie ruszyło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponuraki! Ja tam chachalam sie w glos.

      Usuń
  14. Filmik bombowy! Uśmiałam się do łez i tak mnie trzymało do ostatniego obrazka, który zmiótł mnie z krzesła :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potluklac sie, Joasiu? Biedactwo! Nie chcialam Cie skrzywdzic ta terapia smiechowa. ;)))

      Usuń
  15. nie udało mi się nie śmiać. a powalił mnie kotek z myszka, choć znałam to wczesniej. miłego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno nie wystraszyc sie TAKIEJ myszki.

      Usuń
  16. ojj ja to bym w butach nie wytrzymał :P pani kopytka mi smaruje maścią żeby mi nie marzły :)
    ps. żeby Twoje nóżki zawsze zdrowe były :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W buciku Kirunia straszliwie kulala, biegajac wylacznie na trzech lapkach i zastanawialismy sie nawet nad pojsciem do weta. Jak tylko nozka stala sie znow bosa, od razu zaczela jej uzywac.
      Dzieki, Fado, za zyczenia zdrowia. Juz wszystko w porzadku.

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.