czwartek, 2 stycznia 2014

Koty w stanie cieklo-gazowym.

W przyrodzie funkcjonuja trzy stany skupienia:
- staly - charakterystyczny dla cial stalych, gdzie objetosc i ksztalt sa zachowane,
- ciekly - wlasciwy cieczom, w ktorym trudno zmienic objetosc, w przeciwienstwie do ksztaltu oraz
- gazowy - gdzie substancja przyjmuje objetosc i ksztalt naczynia i zajmuje cala dostepna przestrzen.
Wydawalo mi sie do tej pory, ze koty wystepuja jedynie w pierwszym stanie skupienia. Jakze sie mylilam!






















58 komentarzy:

  1. niektóre niewiarygodne... jak one tam wlazły, wierzyć sie nie chce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moze ktos je tam upchnal? :))

      Usuń
    2. Ja też pomyślałam, że ktoś mógł je tam upchnąć. Przynajmniej w niektórych przypadkach - włos się jeży na samą myśl! Ale z drugiej strony, kiedy widzę w jakie pojemniki włazi mój Songo, wszystko wydaje mi się możliwe!

      Usuń
    3. Na pewno sam sie kot nie zamknal w butelce ze smoczkiem :)))

      Usuń
  2. Super zdjęcia :)

    U mnie Twój post się nie pojawił - zobaczyłam go na FB inaczej bym nie wiedziała że jest ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszelki wypadek zaobserwowałam cie jeszcze raz

      Usuń
    2. Ten blogger znow swiruje, kiedys juz tak mialam, potem sie poprawilo. ;)

      Usuń
  3. U mnie również Twój post Panterko nie pojawił się , może jeszcze nie. Na FB zawsze szybciej sie pokazuje:)Koty- zdolniachy!!!! Niesamowicie to wygląda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloger od nowa hyzia dostal i nie wyswietla. Na wszelki wypadek zagladajcie nawet wtedy, kiedy wyswietla sie stary post. Na FB sie samo nie pokazuje, tylko ja co rano wklejam :)))

      Usuń
  4. :D Skąd ja to znam!
    Choć niektórym z tych kotków, jak już wyżej babeczki wspomniały, chyba ktoś nieco dopomagał w wymoszczeniu wnętrza pojemników. Że jednak koty są dość "elastyczne", miejmy nadzieję, że bez uszczerbku dla nich. Tych kotów, bo pojemniki to pal licho. ;)

    Aniu Marysiu P(anterko), dobrego roku Ci życzę. Albo nawet bardzo dobrego, a co! :)
    Podsyłam wygłaski dla Kiruni i Miećki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesuuu, tylko nie Marysiu!!! Zaraz mam przed oczami Marysie z "Poszukiwany, poszukiwana" - niech Marysia to, niech Marysia tamto. ;)
      Za zyczenia jednak, mimo Marysi, pieknie dziekuje i przesylam wzajemnie :)))

      Usuń
    2. :D
      :**

      PS. Zauważ jednak, że i tak się powściągnęłam i roku nie zdrobniłam. ;)

      Usuń
  5. Dla mnie to klaustrofobiczne! Okropność, brrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak masz? Ja nie dalabym sie wsadzic do tomografa, zwiariowalabym ze strachu w tej rurze :)))

      Usuń
  6. Koty są po prostu magiczne, ot co :D
    Mój Fiodor też potrafi się upchnąć do umywalki, małego pudełka czy innego czegoś, ale wolałabym, żeby nie wchodził mi do słoika. Jakoś tak bałabym się tego.
    Szczęśliwego Nowego Roku! : )
    Mój Racuch idzie dzisiaj na kastrację : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedny Racuch :((( Ale tak bedzie lepiej.
      Dobrze, ze ja nie mam w domu takich sloikow ;)

      Usuń
  7. Uchichrałam się! Nadal chichocę! Dzięki Aniu!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zwolenniczka wklejania obrazkow z netu, ale czasem musze, bo sie udusze :)))

      Usuń
  8. Niektóre zdjęcia to prawdziwe dreszczowce .... kiedyś trafiłam na zdanie, że kot przyjmuje kształt naczynia, w którym się znajduje :)) I chyba coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś mi tu nie do końca pasuje. Kot wejdzie WSZĘDZIE, z tym się zgadzam, ale te dwa koty w wazonie? I one same tam wlazły? I do butelki ze smoczkiem? Mam nadzieję, że pomógł im fotoszkop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ales Ty spostrzegawcza! Dopiero przy drugim rzucie oka dopatrzylam sie dwoch kotow w wazonie, na poczatku widzialam tylko jednego ;) A ten smoczkowy rzeczywiscie musial otrzymac pomoc z zewnatrz.

      Usuń
  10. Widzę, że humor Ci powoli wraca. To dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad moim szokiem przeszlam do porzadku, znormalnialam ze tak powiem :))

      Usuń
  11. Boże, te w słoikach to makabra. Moja na szczęście się w żaden słoik nie zmieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miecka by sie nawet i zmiescila, ale nie mam na stanie takich duzych sloikow :)))

      Usuń
    2. Właśnie o te słoiki chodzi :) Dziś byłam ze swoją u weta, bo chora. Waga 7200. Po sterylce. Teraz jest na odchudzającej karmie Royala.

      Usuń
    3. Miecia tez wysterylizowana i wazy nieco ponad 5 kilo. :))

      Usuń
  12. Fakt wejdą wszędzie byleby łepek przeszedł. :) Widziałam przez jakie cienkie przejście się moja kocica potrafiła wcisnąć. :) Są niezwykle. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzies ostatnio czytalam, ze kocie wibrysy sa swoistym czujnikiem rozmiaru dziury, w ktorej kot mialby sie zmiescic. :)))

      Usuń
  13. Na pewno ktoś im pomógł. To jakaś makabreska! Brakuje jeszcze kota w pralce, przede wszystkim zaś kota w worku. Ale to (Cat in a bag) u Beaty:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smiej sie, smiej. Znajoma mojej mamy z pracy wyprala kociaka na 95°, bo sie schowal w pralce. Nie przezyl...

      Usuń
  14. kotowaty z koszykiem wiklinowym podoba się mi, natomiast reszta zdjęć raczej nie ,ponieważ mam wrażenie że biedne futrzaki są wpychane do naczyń - moje te co miałam i obecne nigdy nie wlazły do takich pojemników
    z centralnej Gryzmo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektore wlaza same do rozniastych pojemnikow, taka kocia natura. Ale powyzej niektore wygladaja na wepchniete sila :(
      Caluchy

      Usuń
  15. Najbardziej mnie ubawił i zadziwił kot w kwadracie ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to byl trojkat, futrzak tez by sie sopasowal :)))

      Usuń
  16. Oj i jak oni ztych słoików wychodzą ....
    Moje na szczęście tylko miski wszystkie obskakują ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodza tak, jak i wlazly, sprytne sa bestyjki :)))

      Usuń
  17. Mnie się przypomina gdy widzę te kotki w słoikach pewien idiotyczny pomysł azjatycki o hodowaniu kotów w słoikach właśnie, od małego... Taki kot nigdy z tego słoika nie wychodził... :(........ BRRRRRRRRRRRR! Nie mogę na to patrzeć...

    Właśnie poszukałam i znalazłam, że to była mistyfikacja taki żart (http://pl.wikipedia.org/wiki/Bonsai_Kitten), żart nie żart mało śmieszny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie ponury pomysl i wcale nie dowcipny, zwazywszy, ze przeciez kury i zwierzatka futerkowe sa podobnie hodowane, tyle ze nie w szkle :(((

      Usuń
  18. ...ale się uśmiaąem, mam nadzieję, że to wszystko fotomontaż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty tak robia, to wcale nie musi byc fotomontaz ;)

      Usuń
    2. ...weź później takiego wyciągaj....

      Usuń
    3. Sam wylezie, jak wlazl :)))

      Usuń
  19. fotka 9 od góry mówi proszę nie zjadaj mnie

    OdpowiedzUsuń
  20. nie, tylko nie w słoikach! jakoś mi się z klaustrofobia kojarzy i, że im bardzo źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki zamarynowany w sloiku kot na zagryche... dlaczego nie? :)))

      Usuń
  21. Ten wylewający się mnie powala, no i ten czechowowski w futerale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wylewajacy sie jest debesciak i chyba najbardziej naturalny :)))

      Usuń
  22. Trochę śmieszne,ale i trochę straszne-jak Ty to kochana wynajdujesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pelno tego badziewia w necie, czasem sie natne z przypadku :)))

      Usuń

Chcesz pogadac? Zamieniam sie w sluch.