piątek, 7 lutego 2014

Jak to z cyckami bylo.

Malo ktora z nas  kobiet nie uzywa biustonosza. Pomijajac kwestie niewygody i bolu dyndajacych piersi, zwlaszcza tych o wiekszych gabarytach, nosimy to rusztowanie dla estetyki, bo przeciez nic tak nie wabi mezczyzn, jak podane do przodu i sterczace kobiece piersi. Tym wieksze zatem jego rozczarowanie, kiedy w intymnych momentach pozbywamy sie tej przyjaznej nam czesci garderoby wraz z ukrytymi w nim patentami powiekszajaco-podtrzymujacymi. Na to tez jednak jest sposob w postaci nader skomplikowanych zapiec. Osmiu facetow na dziesieciu rezygnuje po kilku probach rozpiecia, podczas gdy my my dokonujemy tego jedna reka na slepo. Cel osiagniety, a nasz bujny biust nadal sterczy w pozycji horyzontalnej, zamiast rozlewac sie gdzies na boki.
Dobry sportowy stanik jest nieoceniony podczas treningow, a zwlaszcza biegania, jak pokazuje  obrazek obok:


Taaa, grawitacja jest bezlitosna dla naszych piersi, co zauwazyly juz starozytne Greczynki, chetnie uprawiajace sport. Dla nich to mezczyzni wymyslili opaski na piersi.
Rzymianki dla odmiany krepowaly sobie biust, bo w tamtych czasach duze piersi nie byly w modzie i stanowily powod do wstydu.


W pozniejszych czasach niewiele sie dzialo w kwestii ochrony i
podtrzymywania piersi, wystarczala lniana koszulka. Dopiero w XVI wieku nastal ped do formowania figury kobiecej gorsetami. Talia musiala byc cieniutka, jak u osy, sznurowano wiec coraz silniej biedne niewiasty, przez co ich biust z braku miejsca, wytryskal pod sama szyje, natomiast organy wewnetrzne i kosciec ulegaly deformacjom. To wtedy wlasnie kobiety mdlaly na potege i trudno sie dziwic, skoro nie mogly normalnie oddychac. Taki trend utrzymal sie az do XIX wieku, stroje przypominaly raczej zbroje pelne drutow, sznurkow, haftek i innych utrudniaczy normalnego zycia, chodzenia, siadania, ubierania i rozbierania.
W koncu i same kobiety, i lekarze, zaczeli sie buntowac i uswiadamiac sobie i innym szkodliwosc noszenia podobnych rusztowan, uciskania piersi i niemoznosci swobodnego oddychania.

Najpierw w Angli, pozniej niezaleznie we Francji i Austrii zaprojektowano i opatentowano prekursora naszych obecnych biustonoszy. Z czasem ulepszano wynalazek, konsultowano sie z lekarzami, jednak dlugo zmagano sie z fiszbinami, tasiemkami, drutami, majacymi utrzymac piersi w pozadanej przez noszace je kobiety, pozycji.
Nagle jednak, w drugiej dekadzie XX wieku nastala moda na chlopczyce, bez talii i biustu, ktory bandazowano, by go zminimalizowac.
Na to bogato wyposazone damy, hollywoodzkie gwiazdy odpowiedzialy kontratakiem, podkreslajac ostentacyjnie swoje walory.
W latach 30-tych ubieglego wieku nastapila era nylonu, ktory jak malo inny material, nadawal sie do szycia bielizny i jej ulepszania. Zauwazono tez poniewczasie, ze kobiece piersi roznia sie wielkoscia i zaczeto szyc rozne rozmiary biustonoszy. Od tego czasu przemysl bielizniany ruszyl pelna para, nie wszystkie projekty jednak byly udane i kobiety zmuszone byly nosic pod bluzkami dwa szpiczaste stozki a´la Madonna, ktore niewiele mialy wspolnego z estetycznym wygladem.
Nowe trendy wyznaczaly aktorki (slynna bardotka) i same kobiety, skarzace sie na niewygody noszenia pewnych modeli.
Kiedy nastala moda na plazowanie i zazywanie kapieli, z czasem biustonosz stal sie widoczny dla innych, co pociagalo za soba potrzebe dalszego ulepszania i upiekszania tej czesci garderoby. Projektanci mieli ogromne pole do popisu i w kolejnych odslonach minimalizowali stroje plazowe, by wiecej ciala poddac dzialaniu slonca.
Wszystko dobre, co sie dobrze konczy. W latach 60-tych ubieglego wieku feministki postanowily w ogole zrezygnowac z krepujacych je biustonoszy, jednak pomysl sie nie przyjal i kobiety nie byly gotowe calkiem pozbyc sie tego pozytecznego skrawka materialu poprawiajacego wyglad ich piersi.
I tak przeszlismy od skomplikowanych konstrukcyjnie i wymagajacych materialu gorsetow do dwoch malenkich trojkacikow polaczonych sznurowkami.

Dobry konferansjer jest jak biustonosz – z pozoru niepotrzebny, ale podtrzymuje całość
Piotr Bałtroczyk, polski wycieruch kabaretowy




 

52 komentarze:

  1. Jakbym słyszała walnięcie stanika o bruk i tylko koni/ tylko pierwsi żal :D. Aż zasnąć nie mogę z wrażenia brrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, takim przyrzadem mozna bylo w razie napadu zabic napastnika. Zreszta... zanim dobral sie do miodu, juz mu ochota przechodzila :)))

      Usuń
    2. No i jakie wyznanie dla obojga płci: przyjąć wygląd piersi na własną pierś i pozostać z wypiętą piersią :).
      Dzień Dobry skoro świt!

      Usuń
    3. No, o tej porze to ja juz nabijalam kieszen kapitalistom :)))

      Usuń
  2. Kto może nosić "dwa trójkąciki", ten może:-)). Ja na pewno nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli dobrze trzymaja, to czemu nie? Po plazach Copacabany snuja sie dziewczyny w trojkacikach ledwie zaslaniajacych sutki :)))

      Usuń
    2. Ja, bedacy molodom panienkom, znalazlam fajny wykroj na bikiniego. Przyszpililam kawalki wykroju na kretonik w rateczke vichy , nie uprany uprzednio. Przyszedl kolega i zaoferowal sie wyciac kawalki wykroju. No i wycial, wedle linii ciecia, nie dodajac nic na szwy. Material za bardzo lubilam, raczej srednio bylam obdarzona darami natury wiec wzielam i wycielam i uszylam. Jako tako to wygladalo, choc Babcia sie gorszyla. Potem pojechalam z Mama do Budapesztu i pojechalysmy sie moczyc w cieplych termach na wyspie Malgorzaty. i w tym praniu kostium sie skurczyl na mnie, hrehrehreh, wszystkie meskie galy sie za mna ogladaly , bo i tez zadnej podpinki bikini nie mialo. hrehrehrehreher
      teraz po plazy chodze zabudowana, do term nie chadzam, a najbardziej podobaja mi sie biustonosze piramidalne z lat 50tych co to ksztalt onych pokazala raz dawno temu Madonna, takie szpiczaste!

      Usuń
    3. Powaznie? Podobaja Ci sie? Dla mnie sa piramidalnie smieszne.
      Pamietam szyte wlasnorecznie bikini, tez mialam, a potem tato przywiozl mi z delegacji w RFNie taki fajny wypasiony kostium dwuczesciowy i wszyscy mi go zazdroscili.
      W termach nigdy tylka nie moczylam :)))

      Usuń
    4. Wlasnie dlatego mi sie podobaja, sa zdecydowanie niestandardowe i chcialabym choc raz zobaczyc JAk ludzie na to by zareagowali ;)))

      w tych termach to i byl taki jakby basen z miejscami do lezenia we wodzie, pomiedzy snuli sie starzy oblesni dosc panowie. Mialam nadzieje, ze ktoren jakis co na mnie galy wyrypial by sie omsknal i potknal o cos ale nie, snuli sie ino.

      Usuń
    5. Uszyj sobie wobec tego takie zmyslne piramidy i wyjdz w nich do ludzi. Gotowa jestem sie zalozyc, ze sie tym razem omskna, nawet bez term he he he!

      Usuń
    6. wypcham sobie cycelnik stozkami z tektury i zobaczymy co bedzie, rhehreher. jak sie omskna to doniose :)

      Usuń
    7. http://lolabay.com/image/data/Blog/bullet.jpg

      Usuń
  3. przez chwile po tytule myslalam, ze moze sobie sztuczne cycki zrobilas. :P
    i bym sie wreszcie dowiedziala czy warto. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz w necie poszukac opinii. Tyle kobiet sie decyduje, wiec chyba cos w tym jest.
      Drogie to troche, ale fajnie wyglada. :)))

      Usuń
    2. kolezanka ma znajaoma ktora ma i wyraznie traktuje to jak obce cialo bo ponoc ciagle wszystkim pokazuje i daje poklepac. :P

      Usuń
    3. Chwalipieta z tej niewiasty ;)

      Usuń
    4. Sztucznie to bym sobie zmniejszyła:-).

      Usuń
    5. Mam tu znajoma, ktora poddala sie operacji zmniejszenia piersi i nawet kasa chorych jej to pokryla. Kregoslup jej wysiadal od ciezaru, miala monstrualnych rozmiarow biust. Pomoglo i ulzylo, a przy okazji powstalo :)))

      Usuń
    6. faktycznie, tez takom znam, ale odkad piersi ma takie male to brzuch sie zrobil nieproporcjonalnie duzy i teraz jej brzuch wystaje bardziej niz cycki. :(

      Usuń
    7. Mogla szepnac chirurgowi, zeby przy okazji brzuchem sie zajal :)))

      Usuń
  4. Niech żyją piersi - ładne dwójeczki !!!
    "Ale to już było i nie wróci więcej" :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą częścią ciała kobiety bywa różnie , mamy w genach , rozmiar, kształt ale od młodości powinno się ćwiczyć również mięśnie piersi , zawsze to trochę pomaga. Moja mama jak sięgam pamięcią miała biust wydawało mi się duży ale niestety wiszący, więc może nawet nie był duży ale mało jędrny?. Ja jak tylko mi urosły C(cycki) nosiłam C , Wielkość ich jest taka sama lub podobna ale teraz te biustonosze ( wygodne, dobrze pasujące do C) mają trochę inną rozmiarówkę i nosze 75E. . Często chodziłam , teraz czasami ( w domu) bez ale mam zawsze odruch , że wtedy napinam mięśnie.. Zawsze trochę gimnastyki i zimny prysznic robię. Nie powiem , że mi stoją ale są naturalnie lekko ... Tu może wygląda, że się chwalę , nie , nie o to mi chodzi , ale ćwiczmy, lekko masujmy albo niech partner masuje (należy go poinstruować jak) i zimny prysznic. Na pewno też kremy wspomagają.

    Sztuczne , dobrze , że takie można zrobić bo niektóre dla swojej pewności siebie czy estetyki mogą sobie na to pozwolić. Niektóre kobity jednak przesadzają i nawet bardzo młode powiększają , później zmniejszają itd. czasami za bardzo nie wiedząc po co? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izunia, nie mowimy tu o nieboszczce Lolo Ferrari, ktora wlasny biust zadusil, ale lekka poprawka, powiedzialabym: wypelnienie ubytkow to chyba nic zdroznego.
      Rezygnacja z biustonosza prowadzi do rozciagania sie skory pod wplywem ciezaru i szybsze "wiedniecie" piersi, kremy rzeczywiscie nieco pomagaja, ale grawitacji nie da sie oszukac :(

      Usuń
    2. Oczywiście , najważniejsze zdrowe podejście i estetyka. Jestem za:)

      Usuń
    3. Ja tam nie brzydze sie chirurgia plastyczna, tylko kasy na nia nie mam. Buhahaha!

      Usuń
  6. Kto by pomyślał,że stanik pospolity ma taką historię :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo grawitacja dziala na nasza niekorzysc od zarania :)))

      Usuń
  7. No i dobra!
    Przeczytałam i z wrażenia cycki mi chciały opaść ;D
    Ale mam dobry cycnik,więc je trzymie jak należy ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi, Jaska, zeby te cycki nie opadali, nawet z wrazenia. :)))

      Usuń
  8. Jak jestem w Polsce, zawsze kupuję sobie kilka biustonoszy w Triumphie A najgorsze jest to panie w placówce renomowanej przecież marki nie mają pojęcia o prawidłowym doborze biustonosza. Zawsze więc proponują mi według rozmiarów pod- i w- biuście, czyli nieśmiertelne 75B. A ten rozmiar jest na mnie po prostu za mały. Owszem, cycki się mieszczą, ale co z tego jak są pościskane i "pocięte w połowie". Więc robią panie duże oczy jak proszę o 70C a nawet D. Te przynajmniej mi biustu nie tną.
    Tutaj w UK rozmiarówka niby taka sama, ale zupełnie inna, rozmiarów miseczek jest jakoś więcej, a podwójne F nie znaczy że ktoś ma "namioty",

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dosc dlugo popelnialam ten blad, bo wydawalo mi sie, ze mam miseczki B i dopiero przypadek sprawil, ze przymierzylam C i bylo lepsze. Ale ze panie w specjalistycznym sklepie nie maja o tym pojecia, to juz wola o pomste do nieba. A na wlasciwy rozmiar naprowadzily mnie Trinny i Susannah w ktoryms ze swoich programow, bardzo je lubie.

      Usuń
  9. obrazek mnie niesamowicie rozbawił :))))))) :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak a propos olimpiady, he he he!
      :***

      Usuń
    2. właśnie obejrzałam otwarcie i śmiałam się w głos :)))))))
      zadziałałaś na moją wyobraźnię :))))))

      Usuń
    3. Pieknie zorganizowali to otwarcie, trzeba przyznac.
      I mam nadzieje, ze kobitki beda nosily staniki sportowe ;)

      Usuń
  10. ...oj znam czasy kiedy męczyłem się z zapinką, teraz pomagają nożyczki, nóż lub siekiera, he he he...

    OdpowiedzUsuń
  11. :)... Ja lubię bez sobie pochodzić, jednak w domu ;P...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys lubilam, ale wtedy jakos bardziej do gory byly skierowane ;)

      Usuń
  12. Zawsze miałam kłopot dobrać biustonosz. Jakaś nietypowa jestem. Czasem chodzę bez, bo mnie żre. Nigdy nie miałam tego miodu w nadmiarze, a tu po 50. przybyło i mnie to wkurza. I co dziwne, kiedy mnie stanik żre, niechybnie zbliża się grypa lub inne choróbsko. to taki mój barometr.
    Dzisiaj byłam w sklepie z bielizną- pani wyszkoliła się w umiejętności dobierania klientce stanika- to się jakoś tu ekstra nazywa- brief... coś tam:). dzisiaj nie kupiłam, ale jak przyjedzie młoda, to się tam wybierzemy. Moja Młoda, przed wyjazdem do UK pracowała w tym sklepie i zna się na stanikach. Gdyby nie właściciel cham, to... jej się ta praca bardzo podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobieranie stanikow powinno byc przedmiotem w szkole, bo to nie lada umiejetnosc i malo ktora kobieta ja posiadla. A Ty masz zaiste niecodzienny barometr :)))

      Usuń
  13. Podoba mi się to znaczenie liter :D rechoczę się sama do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze ja trzymam sie w stanach przecietnych, bo cos juz widac :)))

      Usuń
  14. Ależ ciekawy temat :) A ja właśnie sobie rozmyślałam ostatnio nad tym wspaniałym elementem garderoby, że im starszam tym bardziej mnie męczy. Jak się pod las przeprowadzę (kiedyś), to wszystkie powyrzucam. Mimo wszystko to wymysł facetów musi być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie wyobrazam sobie bez, jakos bez niego czuje sie naga ;)

      Usuń
  15. Cyckonosz, wazna rzecz i ja nie wyobrazam sobie chodzic bez, jakas taka nieubrana sie czuje i malo komfortowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Minely czasy, kiedy cycki same sie trzymaly :)))

      Usuń
  16. Fajna historia Panterko;)
    Ja za to znam dziewczyny,które nawet śpią w staniku, ja bym się udusiła chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sypialam w staniku, kiedy bylam w ciazy i mnie piersi bolaly, ale to byl czasowy wyjatek, teraz spie bez bielizny, bo tak jest zdrowo. :)))

      Usuń

Dziekuje za Twoj komentarz.
Lubie wiedziec, z kim rozmawiam, moge dyskutowac, ale nie toleruje chamstwa i atakow ad personam. Anonimowe komentarze i tak wpadna do spamu, wiec mozecie sobie oszczedzic pisania, a obrazliwe beda usuwane.